mamapoliipawcia
09.08.07, 10:42
... z kimś kto nie był tym, za kogo go wzięłyście? Ostatnio
odebrałam telefon od Adama- mojego brata. Adaaaaaaś! Cześć! Adaś,
mamy stacjonarny, może miałbyś taniej?(dzwoni przecież zza
granicy!

) , Nie ja tylko na chwilkę, jest A.? Ja tylko na dwa
słowa... Pogniewał się czy co?- szybko sobie myślę, kurczę, jakiś
dziwny. Ja tylko dwa zdania chciałem zamienić z A. Zawsze ze mną
rozmawiał a teraz nie chce?! Adaś ale może naprawdę zadzwonilbyś na
stracj. dłużej pogadamy- dalej brnę. A on- przekaże pani A. że
dzwoniłem, o cieeeeeee... sobie myślę.Ale wpadka!Zdążyłam tylko
chrząknąć aha a facio dziękuję do widzenia cześć. Mówię później do
swojego menka: weź mnie wytłumacz koledze że go z kimś pomyliłam, a
on na to : nie, niech myśli że mam bardzo kontaktową babkę.
Lepiej! Prowadziliśmy jakiś czas temu handelek. Dzwoni klient a ja
znowu biorę go za tegoż samego brata! Ale tamten to już mial nie
podobny głos do niego ale identyczny!I żeby było zabawniej długo nie
mogłam zaczaić że to nie mój brat i mówię Nie wygłupiaj się Adam!
Facet na pewno zdębiał, wreszcie łyknęłam i tak mi głupio się
zrobiło że z tej głupoty na koniec palnęłam- to naprawdę pan nie
jest moim bratem?! Szczyt bystrości, mówię wam. A ze wstydu paliło
mnie chyba z dni kilka... Bystra w tych telefonach raczej nie
jestem