Zdarzyło wam się rozmawiać przez telefon...

09.08.07, 10:42
... z kimś kto nie był tym, za kogo go wzięłyście? Ostatnio
odebrałam telefon od Adama- mojego brata. Adaaaaaaś! Cześć! Adaś,
mamy stacjonarny, może miałbyś taniej?(dzwoni przecież zza
granicy!tongue_out) , Nie ja tylko na chwilkę, jest A.? Ja tylko na dwa
słowa... Pogniewał się czy co?- szybko sobie myślę, kurczę, jakiś
dziwny. Ja tylko dwa zdania chciałem zamienić z A. Zawsze ze mną
rozmawiał a teraz nie chce?! Adaś ale może naprawdę zadzwonilbyś na
stracj. dłużej pogadamy- dalej brnę. A on- przekaże pani A. że
dzwoniłem, o cieeeeeee... sobie myślę.Ale wpadka!Zdążyłam tylko
chrząknąć aha a facio dziękuję do widzenia cześć. Mówię później do
swojego menka: weź mnie wytłumacz koledze że go z kimś pomyliłam, a
on na to : nie, niech myśli że mam bardzo kontaktową babkę.
Lepiej! Prowadziliśmy jakiś czas temu handelek. Dzwoni klient a ja
znowu biorę go za tegoż samego brata! Ale tamten to już mial nie
podobny głos do niego ale identyczny!I żeby było zabawniej długo nie
mogłam zaczaić że to nie mój brat i mówię Nie wygłupiaj się Adam!
Facet na pewno zdębiał, wreszcie łyknęłam i tak mi głupio się
zrobiło że z tej głupoty na koniec palnęłam- to naprawdę pan nie
jest moim bratem?! Szczyt bystrości, mówię wam. A ze wstydu paliło
mnie chyba z dni kilka... Bystra w tych telefonach raczej nie
jestemsmile
    • emilly4 Re: Zdarzyło wam się rozmawiać przez telefon... 09.08.07, 10:57
      Tak..niestety..
      Zadzwonilam kiedys(dawno temu)do mojego kolegi,czy przypadkiem nie
      siedzi u niego moj chlopak. No i wporzadku odebral telefon a ja:
      ja: Tomek??
      On: Nie Zygmunt
      Ja: Jaki zygmunt? Tomek nie rob sobie jaj! Jest u Ciebie Piotrek??
      Wtedy pan Zygmunt podlapal rozmowe i zrobil sobie ze mnie jaja do
      koncasmile) Jeszcze byla kolo mnie moja przyjaciolka i wszystko jej
      opowiedzialam,ze T robi sobie jakies zarty...dopiero na drugi dzien
      opowiedzial mi ze to byl jego ojciecbig_grin
    • siasiunia1 Re: Zdarzyło wam się rozmawiać przez telefon... 09.08.07, 11:12
      mojej kolezance sie kiedys zdarzylo zadzwonic do znajomej i wydawalo
      jej sie ze odebrala siostra znajomej. Dialog wyglądał mniej wiecej
      tak:
      - Ola?
      - nie Basia
      - a to Basiu przekaz Oli ze dzwoniłam
      Potem kolezanka mówi tej znajomej ze rozmawiala z jej siostrą Basią.
      Znajoma zrobila dziwną mine i mówi "ale moja siostra nie nazywa się
      sie Basia tylko Ania" kolezanka sie upiera ze wlasnie ze Basia
      (ciekawy motyw wmawiac komus ze jego siostra sie inaczej nazywa smile )
      A znajoma "ale Basia to moja mama" smile))))
      • dlania Jak mi mąż pomagał załatwic pracę 09.08.07, 11:19
        Porozsyłałam cv i czekam.
        Dzwoni moja komórka, odebrał małzońcio, bo ja cos robiłam:
        "- Hallo, tu Maciej X (niewyraźnie powiedziane).
        - No witam, witam szanownego pana (odpowiada mąż, przekonany, że to jego kuzyn
        Maciek; zaklinał sie, że głos, intonacja i-den-ty-czne!)
        - Czy ja mógłbym rozmawiać z pania Anną Y?
        - A z panem Konradem Y to nie łaska? (odpowiedział dowcipnie mój mąż)
        - No wolałbym lednak z Pania Anną Y, bo to ona stara sie u nas o pracę...
        Kurde, myślałam, że sie spalę ze wstydu. A z panem Maciejem X. pracuje do
        dziśwink))))
    • zonazona Re: Zdarzyło wam się rozmawiać przez telefon... 09.08.07, 13:20
      Wiele lat temu, ale do dzis pamietam
      Zadzwonila do mnie jakas dziewczyna, mowila po imieniu, sama sie nie
      przedstawila, wiec powinno byc widocznie pewne, ze rozpoznam glos
      bez trudu. A niestety nie wiem, z kim rozmawialam
      Mniej wiecej tak to szło smile:
      ona - no to co? idziemy jutro do tego kina?
      ja (gorączkowo zastanawiajac sie kto to, bo kolezanek mialam
      troche) -yyy, dobra, a na co?
      ona - no na "...."
      ja - yyyy, dobra a o ktorej?
      ona - o..., to umawiamy sie pod kinem?
      ja - yyy, dobra
      ona - no to czesc, do jutra
      ja - czesc sad((

      Nie wiedzialam nawet, o ktore kino chodzilo i do dzis mam wyrzut
      sumienia, ze zrobilam kogos w balona, chociaz kto wie, moze
      zaopiekowal sie nia pod tym kinem ktos rownie samotny i zrobiony w
      balona smile
Pełna wersja