Męskie "zejscie do jaskini"

12.08.07, 17:28
Moj własnie mnie poinformował,ze do takiek schodzi. Że mnie kocha
ale chce sie w "sobie poukładac" i w zwiazku z tym troche sie nie
bedzie odzywał.

Jak na to reagować? odzywac sie czy nie?
przejmowac czy nie? (no bo cholera wie co mu do glowy przyjdzie).
Kontaktowac sie czy poczekac az wyjdzie?
    • syriana Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 17:32
      tzn. jest grotołazem czy to była metafora tylko?
      • 0vka Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 17:35
        Chłopak sie kiedys naczytał "Mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Wenus"
        • syriana Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 17:46
          ja nie czytałam, ale wnioskuję, że to była metafora wink

          ok, jeśli facet-partner życiowy nagle poczuwa chęć "poukładania sobie" powiązaną
          ze zniknięciem na niesprecyzowany okres czasu, to chyba dobrze nie jest

          raczej bym się odezwała, zapytać jak schodzenie przebiega, kiedy wyjść zamierza
          czas na przemyślenia swoją drogą, ale zniknięcie na amen bez kontaktu żadnego,
          to chyba kiepski sposób na życie we dwójkę
          • dorcia1234 Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 18:15
            no właśnie. Jak do prawdziwej jaskini to niech ci chłop powie gdzie i na ile, bo już niejeden raz takiego grotołaza-amatora pół GOPRu szukało. No a jeśli to metafora to pomyśl co takiego się mogło zdarzyć że on zamilknąć chce i układać sobie w głowie
    • ammam Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 19:29
      Ovka a może powiedz mu ze sie zgodzisz ale pod jednym warunkiem
      najpierw ty zejdziesz do jaskini a on sam niech zostanie w domu,
      dzieckiem się zajmie gospodarstwo poprowadzi. Ciekawe co on na to ?
      • elske Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 19:31
        ammam, swietny pomysl masz!
    • idaberga Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 19:54
      Zapytaj się po prostu o co tak naprawdę chodzi i żeby przestał się
      zasłaniać niewiadomo czym, tylko określił się czarno na białym w co
      gra. W związku nie może być tak, że ktoś się na jakiś czas wyłącza.
      Mąż powinien mieć w Tobie przyjaciela i to u Ciebie szukać ukojenia
      i z Toba rozwiązywać swoje problemy. Wiem natomiast, że często tak
      nie jest i faceci uciekają w swój świat, który przedstawia się albo
      w postaci kumpli albo piwka, wędkowania, imprezowania itd. Przykro,
      że tak się dzieje, ale mimo wszystko doradzam szczerą rozmowę - może
      być lekiem na całe zło.
      • mijaczek Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 19:56
        ktos tu jeszcze na forum ma podobny problem z facetem...kurcze...tylko nie
        pamietam kto...chyba ktos od nas, z niecnotek... rzadko spotykana sprawa, ale
        zdarza sie...
        • babsee Re: Męskie "zejscie do jaskini" 12.08.07, 20:34
          Mia...co za pamięc.Moj maż ma taka faze,Ja to nazwyam wejsciem do
          jaskini bo on nawet nie wiem co to jest.
          Ma taka faze raz, dwa do roku.Wylącza sie calkowicie.Tzn,robi
          wszystko co ma robic ale automatycznie.Pogrązony jest w myslach,nie
          gada ze mna.Nie robi tego zlosliwie ani niegrzecznie.Początkowo
          balam sie tych okresow(trwają od 3 do 7 dni)ale juz sie
          przyzwyczailam.Siedzi sobie przy kompie i nic nie kuma.patrzy przed
          siebie tepo.nie jest smutny-zamyslony tylko.I mieli w tej glowie az
          huczy.
          Po czym,nagle wylazi z jaskini i wraca na lono rodziny. Ma po takim
          okresie,faze bliskosci i przytulania.Jest przerozkoszny.Core
          rozpieszcza a mnie po rękach caluje.
          nie przeszkadzam mu juz.Nie dopytuje sie o co chodzi.Omijam i juz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja