Czy rozumiecie ŚMIERĆ???

30.06.03, 10:46
Czy rozumiecie ŚMIERĆ???

jak to jest - ja nie mogę tego zrozumieć. Zginął w wypadku samochodowym mój
dalszy kuzyn - lat 28. Dlaczego tak jest?? Próbuję zrozumieć to misterium,,
życie po ---
    • flo_mama Re: Czy rozumiecie ŚMIERĆ??? 30.06.03, 11:39
      Witaj,
      nie wiem, czy śmierć można zrozumieć. Chyba tylko można nauczyć się z nią żyć,
      a to wymaga czasu. Moja bliska znajoma zginęła w zeszłym roku w podróży
      poślubnej, razem z mężem. Jechali skuterem... byli na Krecie, zgineli na
      miejscu. Nic nie zrozumiałam z tego... moze tylko to, że zgineli razem. Mama
      mojego męża umarła na jego rękach, zupełnie nagle, nie miała wtedy nawet 50
      lat. On do dziś tego nie rozumie (a jest lekarzem, jego tata zresztą też) i
      wiem, że nie może się z tym pogodzić. Mój ojciec chrzestny w wieku 30 lat
      został wepchnięty pod pociąg, nie wiadomo przez kogo i dlaczego. Zostawił żonę
      i dwie córeczki... . Pewnie takich nieszczęsnych przykładów można mnożyć i
      mnożyć... . Trudno jest w takich przypadkach myśleć, że wszystko jest po coś.
      Po co komu takie niezawinione śmierci (to tak jak u Whartona w tej ksiażce)?
      Chyba nikt nie zna na to pytanie odpowiedzi. Pozostaje czas, który podobno
      leczy. Tylko, ze piętno takich śmierci pozostaje w ludziach "tu" pozostających
      na zawsze.
      • aniolek108 Re: Czy rozumiecie ŚMIERĆ??? 30.06.03, 20:14
        po pierwsze wiara w to ze ze smiercia nie konczy sie naszz wedrowka ... ze
        smierc to tylko zmiana ciala ... tak jak zmieniasz ubranie codzinnie .
        zastanow sie ile ludzi przezylo smierc kliniczna i opowiada jak to widzialo
        swoich bliskich rozpaczajacych nad jego grobem ....pomysl o tym ....
        kazdy czlowiek ma dusze
        dusza jest niesmiertelna
        nie boj sie smierci . smierc jest tylko poczatkiem nastepnego etapu .

        i powiem ci cos w sekrecie .....aniolki naprawde istnieja ...

        aniolek
        • grzalka Re: Czy rozumiecie ŚMIERĆ??? 01.07.03, 08:42
          Ja nie rozumiem. I boję się jej panicznie. Nie swojej śmierci, ale śmierci
          kogoś z moich bliskich. Ciągle mam lęki, że komuś coś się stanie. A nie wierzę
          w życie po śmierci, nie wierzę w wędrówkę dusz, więc tym trudniej mi to
          wszystko "oswoić".
    • wnuczka_a Re: Czy rozumiecie ŚMIERĆ??? 01.07.03, 14:36
      Nie, nie rozumiem śmierci i nigdy pewnie jej nie zrozumiem. To przekonanie, że
      nie zrozumiem, nie wynika z tego, że się buntuję przed śmiercią. Ten etap mam
      już za sobą.
      Cała moja odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: Nie rozumiem śmierci, ale ją
      czuję. Podobnie jak nie można zrozumieć cudu narodzin, tak i śmierci nie
      obejmie się umysłem. Zauważam, że z biegiem czasu, po każdym odejściu
      człowieka, którego znałam (a czasami i kochałam) ja sama jestem coraz bliżej
      śmierci. Kiedyś gotowa byłam panikować na taką myśl. Dzisiaj dociera do mnie,
      że każda kolejna śmierć to jakby kolejna lekcja dla mnie. Lekcja umierania.
      Ale też lekcja pokory wobec życia. Gdy się tą lekcję bardzo dobrze odrobi i
      przetrawi - życie nabiera całkiem innego smaku. Jeśli komuś zdarzyło się z
      całego serca roześmiać przez łzy - to takie uczucie najlepiej oddaje smak
      życia, który teraz odczuwam.
      • tosiaa Re: Czy rozumiecie ŚMIERĆ??? 01.07.03, 20:19
        Nie pojme nigdy !
        Wczoraj dowiedziałam sie ,że znajoma rok temu straciła rocznego synkasad
        zdrowe dziecko dopadł wirus i po trzech dniach juz nie było chłopczyka.
        nie moge sie z tego otrzasnac , nie pojmę i nie zaakceptuje smierci ludzi
        ktorzy maja zycie przed soba ,maja kochane osoby wokol siebie


        Gosia
        • mamami Re: Czy rozumiecie ŚMIERĆ??? 02.07.03, 20:23
          Śmierci się nie da zrozumieć, można się spróbować z nią pogodzić, nauczyć żyć
          ze świadomością jej nieodwracalności, bo mnie właśnie ta nieodwracalność
          najbardziej przeraża. Dwa miesiące temu niespodziewanie umarła moja
          najukochańsza na świecie mama i tak strasznie mi smutno właśnie dlatego, że
          siadam i przychodzi taka myśl, że już NIGDY jej nie zobaczę, że jedyna
          możliwość spotkania z nią to moja własna śmierć, a ja jeszcze nie mogę jej
          pragnąć, bo moje dziecko ma dopiero 5 lat... ale ja tak za nią tęsknię. I
          człowiek balansuje na takiej krawędzi pomiędzy życiem a śmircią... śmierci nie
          można zrozumieć...
    • wlekliczka Re: Czy rozumiecie ŚMIERĆ??? 13.09.03, 19:08
      Naiwne pytanie, naprawdę.
      Nie da się zrozumieć, nie ma na odejście bliskich formułki matematycznej.
      Przechodzenie z ciała do ciała jakby się zmieniało ubranie, przeobrażenie w
      aniołki, pójście do nieba... takie wymyślanki, bo człowiek musi sobie wszystko
      wytłumaczyć.
      Śmieszne jest gdybanie, gdzie się przechodzi i czy można reinkarnować w
      chińskiego pieska.
Pełna wersja