zamkniety plac zabaw a pies.

14.08.07, 21:19
mam do was mamy pytanko poglądowe:

wyobraźcie sobie duże osiedle. za każdym blokiem otwarte place
zabaw, obok duży park, ławki, spore hektary spacerowe oraz jedyny
placyk zamknięty, wyposażony standardowo, jak wszystkie na osiedlu,
z tą różnicą, że oznaczony jest tablicą "zakaz wprowadzania psów".
oczywiście udajecie się z brzdacem na ów plac, bo staracie się
uniknąć spotkań trzeciego stopnia z psimi kupami. na ten plac chwilę
po was przychodzi starsza pani z dwójką dzieci (ok. 5 i 10 lat) oraz
psem. dzieci rozbiegają sie po placu, a pies radośnie hasa za nimi.
pani zaś siada na ławce i zaczyna rozwiązywać krzyżówkę.
obserwujecie sytuację 15 minut, po czym podchodzicie do pani i miłym
głosem informujecie o istnieniu tabliczki z zakazem oraz prosicie o
rozwiązanie zaistniałej sytuacji tak, żeby wilk był syty i owca
cała. dodam, że tuż za ogrodzeniem placu również znajdują się ławki,
na których można usiąść z pieskiem i mieć dzieci na oku. pani
dłuższy czas udaje niemą, po czym informuje was, że nie umie czytać,
więc ma gdzieś tabliczki. częstujecie więc panią kolejną informacją,
ze tabliczka oprócz liter ma także wersję obrazkową i nieumiejętność
czytania nie jest tu przeszkodą. po tym pani znów wraca do stanu
niemego i już nie reaguje w ogóle. i.......

co robicie drogie mamy: machacie na to ręką, bo starsza pani? bo
trzeba ustąpić? bo tak naprawdę to dla was nieistotne? czy jednak
próbujecie coś z tym zrobić, jeśli tak to co i jak?

jestem bardzo ciekawa waszych odpowiedzi smile))
    • wjw2 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:27
      Wezwałabym Straż Miejską, chociażby po to, by owa starsza pani nie
      czuła się bezkarna.
      • syriana Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:32
        straż miejska

        dlatego, że pani tak rozkosznie ma w dupie prawo i na napady analfabetyzmu
        bezczelnego cierpi
        wiek nie ma nic do tego

        kurde, aż się zdenerwowałam jak zwizualizowałam sobie siebie w takiej sytuacji
        (chociaż na placach nie bywam) wink
      • ibulka Re: popieram wjw 15.08.07, 01:30
        wjw2 napisała:

        > Wezwałabym Straż Miejską, chociażby po to, by owa starsza pani nie
        > czuła się bezkarna.


        zawsze reaguję w ten sposób.
        nie pozwolę, żeby psy srały na place zabaw, albo na boiska szkolne.
        zawsze dzwonię i zawsze skutkuję - albo policja/dzielnicowy się zjawia i
        upomina/mandatuje, albo udaję tylko że dzwonię, podaję dokładny adres i rysopis
        delikwenta... i delikwent się ulatnia big_grinD
    • hexella Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:31
      w takiej sytuacji postarałabym sie opanować naturalna chęć
      wytargania owej pani za kłaki i skierowania do wyjścia kopniakami w
      sam zad i poprosiła o interwencje policję (straży miejskiej w moim
      mieście niet).
      IMO zaawansowany wiek nie jest powodem do specjalnego traktowania w
      tym względzie.
    • kosheen4 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:47
      no ba, spokojniutko na oczach pani dzwonimy po strażników miejskich i patrzymy
      jak pani błyskawicznie się zawija z miejsca zdarzenia, albo czekamy i
      obserwujemy jak pani dostaje mandat tongue_out
      • edycia274 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:51
        Na bank bym zareagowała. U Nas na osiedlach wszystkie place są zamknięte i
        tabliczki zakaz wprowadzania psów, jedni się do tego stosuja jedni nie. ja
        swojego psa zawsze przywiązuje do ogrodzenia i tam grzecznie czeka.
      • ammam Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:52
        Zgadzam sie z poprzedniczkami straz miejska lub policja, ale po
        cichu żeby pani sie nie zwineła ukradkiem tylko poniosła kare za
        łamanie prawa. Jaki przykład daje ona tym dzieciom ?
    • kawad Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:50
      Na szczęście telefon noszę przy sobie więc z dziką radością
      zadzwoniłabym po straż miejską.
    • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:54
      swojego psa nie śmiem wprowadzać na plac zabaw,generalnie respektuję w tej
      sprawie przepisy,poza wyjątkami.A pani nie zwracam uwagi,bo lubię widok dzieci
      chasających za psem...Jeśli pies nikomu nie szkodzi,to sprawa pani czy jest w
      zgodzie z przepisami.
      • sebaga Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:57
        dzwonię do straży. Nie znoszę takich ludzi.
      • janowa Re: zamkniety plac zabaw a pies. 29.08.07, 12:42
        wenus2006 napisała:

        > Jeśli pies nikomu nie szkodzi,to sprawa pani czy jest w
        > zgodzie z przepisami.
        -
    • gabrysia_s Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 21:59
      demarta napisała:
      pani
      > dłuższy czas udaje niemą, po czym informuje was, że nie umie czytać

      A ta krzyżówka, którą rozwiązuje to też zapewne pismo obrazkowe?

      Wezwałabym bez wahania straż miejską.
      • edycia274 ma znaczenie 14.08.07, 22:05
        chyba pisze zakaz wstępu psom. wiec co pies robi na pacu pies? plac zabaw dla
        dzieci dla psów czy dzieci jest?
        • shady27 Re: ma znaczenie 29.08.07, 12:34
          edycia274 napisała:

          > chyba pisze zakaz wstępu psom.

          JEST NAPISANE a nie PISZE
    • jowita771 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:00
      dzwonię po straz miejską albo policję. dyskretnie, żeby zdążyli zanim pani
      zabierze pieska. samo wprowadzenie pieska jest już nie w porządku, ale reakcja
      pani na uwagę to już chamstwo.

      a co Ty zrobiłaś, Autorko?
      • demarta Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:26
        jowita771 napisał:

        > a co Ty zrobiłaś, Autorko?

        podziwiam waszą bystrość w reakcji, bo.........

        straż miejska pierwsza cisneła mi zie do głowy. ale nie miałam
        numeru. i jednocześnie zaczęłam się zastanawiać.... no dobra, przy
        pani zadzwonbie na straż miejską, ta mnie oleje i powie, ze nie ma
        czasu na pierdoły, a pani zaśmieje mi się prosto w twarz i koniec
        końców przegoni mnie z uśmiechem na twarzy z tego placu i już nie
        wiem gdzie się z tym dzieckiem podzieję. potem zaczełam się
        zastanawiać z kolei nad tym, czy plac należący do spółdzielni nie
        jest we władaniu spółdzielni? czy ma tam prawo wjazdu ta straż
        miejska?

        ogólnie mówiąc wybyłam z placu, po 15 minutach spotkałam pod blokeim
        męża, krótka narada i zadzwoniliśmy na tą straż miejską. przyjechali
        po 30 minutach, nakreśliłam im z grubsza sytuację, dołączyła się do
        mnie jeszcze jedna mama z pretensjami, no, ale jak weszli na plac,
        to wiadomo, pani pieska wyrzuciła za barierkę i udawała, ze on tam
        był cały czas, dostała upomnienie słowne i panowie się zwinęli. ale
        w tym czasie przybyło mam na placyku, zainteresowąły się problemem
        pani i opgólnie zostałam wzrokowo zmieszana z błotem, jak ja tak
        mogłam. ja wiem jedno: tak musiałam i koniec. ale jaki skutek to
        odniosło, to już inna sprawa. pani nadal będzie czuć się bezkarna, a
        ja od dzisiaj chyba muszę zacząć uważać na ulicy, zeby czymś ciężkim
        w łeb nie dostać od innych mam. dlatego waszego zdania byłam
        ciekawa smile))))))
        • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:29
          ale dlaczego jesteś taka zajadła?dlaczego obchodzi Cię czy ktoś przestrzega
          takich w sumie błahych przepisów?podejrzewam ,że psów nie lubisz...

          mnie od dziecka uczyli,żeby nie skarżyć i jak mnie coś tak lub kogos nie dotyka
          to olewam to...
          • demarta Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:37
            mam głęboko gdzieś, czy ktoś przepisy łamie, czy nie. natomiast nie
            mam w nosie tego, że gwarantuje mi się ogrodzeniem i widocznym
            zakazem kilka metrów kwadratowych bez psich kup, na które pada moje
            dziecko ucząc się chodzić. ja bronię więc minimum, jakie nam się
            należy. zajadłość natomiast niskich lotów i bez inteligentnych
            uniesień to twoja domena, nie moja wink)
            • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:42
              podobnych lotów co Twoje jest dozorczyni w moim bloku,sama pety rzuca na placu
              zabaw,ale pies sikający pod jej oknem ją oburza...Poza tym lubi na oknie wisieć
              ,na co mi szkoda czasu,tak i jak na przejmowanie się pierdołami

              Może nie doczytałam do końca ,ale czy pies o którym mowa zrobił KUPĘ na
              placu?Jeśli tak pani powinna ją sprzątnąć
              • demarta Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:53
                > Może nie doczytałam do końca ,ale czy pies o którym mowa zrobił
                KUPĘ na
                > placu?Jeśli tak pani powinna ją sprzątnąć

                sprzątnąć to pani powinna na całym terenie osiedla, bo ma taki
                prikaz oraz kosze na śmieci z woreczkami. a na placu jej pieska
                poprostu ma nie być. a to jedyne kilkanaście metrów kwadratowych w
                obrębie kilkukilometrowego kwadratowo osiedla, gdzie on być może,
                powinien, musi, do wyboru, do koloru.
                • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:00
                  Ale czym Wy się przejmujecie,nakręcacie się,w głowie mi się nie mieści aby
                  zakładać wątek na ten temat???Matko,baba weszła i wyszła ,pies nikogo nie
                  użarł,nie zrobił koopy.O co chodzi?Czy Wy nie macie innych zmartwień????No nie
                  powinnien tam byc pies,ale był,no może przypadek jakis tam sprawił ,że kobieta
                  chciała go mieć przy sobie...To nie był jakiś ciąg wprowadzania psa na plac DLA
                  DZIECi,no stało się,było minęło.No spoko,jutro nie przyjdzie...

                  • demarta Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:05
                    wenus2006 napisała:

                    > Ale czym Wy się przejmujecie,nakręcacie się,w głowie mi się nie
                    mieści aby
                    > zakładać wątek na ten temat???

                    wątek powstał nie w myśl zasady "zatłuc kretyńską posiadaczkę
                    pieska, pomóżcie!", a w myśl mojej czystej ciekawości jakie
                    postępowanie w tej konkretnej sytuacji większosć mam uznałaby za
                    słuszne. bo co tysiące głów to nie jedna smile))
          • gabrysia_s Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:46
            wenus2006 napisała:

            > ale dlaczego jesteś taka zajadła?dlaczego obchodzi Cię czy ktoś przestrzega
            > takich w sumie błahych przepisów?podejrzewam ,że psów nie lubisz...
            >
            > mnie od dziecka uczyli,żeby nie skarżyć i jak mnie coś tak lub kogos nie dotyka
            > to olewam to...

            Wiesz, jakoś nie ma zwyczaju pchać się z dzieckiem na skwerek dla psów, dlatego
            też bym się oburzyła gdyby ktoś wszedł z psem na plac zabaw. Mam prawo nie lubić
            psów, tak jak inni mają prawo nie lubić dzieci. Nie lubię psich gówien, a
            jeszcze bardziej nie lubię durnych właścicieli, którzy uważają że ich pieska
            wszyscy mają tolerować i kochać.
            • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:50
              mnie to naprawdę nie przeszkadza,że ktos ładuje się na plac zabaw z psem,mogę
              jedynie czuć zadrość ,że mój pies w tym czasie kiedy ja z synem na placu siedzi
              w chacie.Ale staram się zawsze tłumaczyć jakieś tam postawy i wybory...Nie
              jestem upierdliwa ani zajadła,wkurzają mnie zgoła inne postawy życiowe...
              • gabrysia_s Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:02
                wenus2006 napisała:
                wkurzają mnie zgoła inne postawy życiowe...

                To Twoja postawa jest zgoła inna, bo skoro jest tabliczka zakaz wprowadzania
                psów, a baba wchodzi z psem i nic sobie nie robi z uwag innych, to coś z nią nie
                tak. Kiedy jestem z dzieckiem NIE ŻYCZĘ sobie
                psów w piaskownicy i mam do tego prawo, w końcu to piaskownica a nie kuweta.
              • mamaadama4 Re: wenus 14.08.07, 23:02
                taka mamusia, która ma gdzieś dziecko własne i innych przywlokła
                (bez smyczy) psa na plac zabaw i tenże między hustawką a pisakownicą
                zwalił kupsko - wielkie bo i sam pies wielki. Nie widziała w tym nic
                złego i nie chciała posprzątać tłumacząc się, że nie ma czym. Ale
                musiała, bo dostała torbę foliową i obietnicę, że jak tego nie zrobi
                to wyniesie gówienka z placu zabaw na sobie.
          • sir.vimes " Psów nie lubisz" 14.08.07, 23:27
            > mnie od dziecka uczyli,żeby nie skarżyć i jak mnie coś tak lub kogos nie dotyka
            > to olewam to...

            To cię źle nauczyli.
            Zasad czasem należy przestrzegać - nawet jeśli jest się anarchistą z kwiatami we
            włosach.
            Nie trzeba nie lubić psów by rozumieć , że stanowią zagrożenie dla dzieci.
            Dzieci na placu zabaw nie muszą dostosowywać się do kaprysów ludzi pozbawionych
            empatii, niegramotnych czy jakkolwiek upośledzonych społecznie.
            • wenus2006 Re: " Psów nie lubisz" 14.08.07, 23:30
              "zasad czasem należy przestrzegać" - otóż to! Ja ich przestarzegam przynajmniej
              niektórych ,a to co robią inni w kwestii dla mniej nieistotnej? na drzewo
              • sir.vimes No i fajnie 14.08.07, 23:34
                Dla ciebie sprawa nie istotna - dla matki, której dziecko wróci do domu
                pogryzione/podrapane/ utarzane w wydzielinach już troszkę istotniejsza. Warto
                czasem spojrzeć poza czubeczek własnego noska.
                • ibulka Re: No i fajnie 15.08.07, 01:39
                  sir.vimes napisała:

                  > Dla ciebie sprawa nie istotna - dla matki, której dziecko wróci do domu
                  > pogryzione/podrapane/ utarzane w wydzielinach już troszkę istotniejsza. Warto
                  > czasem spojrzeć poza czubeczek własnego noska.


                  właśnie!
                  już pomijając psie szczyny i kupy - chodzi o BEZPIECZENSTWO. zarowno MOJE, jak i
                  MOICH DZIECI.
                  nie wiem czy dany pies jest agresywny, czy nie, czy lubi dzieci, czy nie. i mam
                  w nosie, że paniusia właścicielka mi powie, że piesek nie gryzie. jakby nie
                  gryzł, to by zdechł ;]

                  wystarczy, że pies przewróci dziecko i może stać się nieszczęście...


                  PLAC ZABAW JEST DLA DZIECI, NIE DLA PSOW.
        • jowita771 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:32
          dziwi mnie trochę, że innym mamom nie spodobała się Twoja reakcja, mnie miałabyś
          po swojej stronie. ale ja jestem z tych, co nie lubią czyścić bucików z psiej kupy.
          • edycia274 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:37
            no a ja walnie pięknego wielkiego klocka? nasika do piaskownicy to będzie ok?
            • socka2 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 22:44
              ja nigdy nie zdarze zareagowac, bo moja kumpela, tlumaczac takiej
              panci, od razu wyciaga telefon i obwieszcza, ze juz dzwoni po Straz
              Miejska smile)
          • demarta Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:22
            jowita771 napisał:

            > dziwi mnie trochę, że innym mamom nie spodobała się Twoja reakcja

            wiesz, tu już stosunki prosąsiedzkie w dobie wakacyjnej nudy
            zafunkcjonowały, jak mniemam. w końcu to tylko osiedle. pani
            starsza, innym mamom pewnie od czasu do czasu dzieci pilnuje, nie
            staną za nia murem, to im cenę podniesie i bida, panie.... wink)
    • babsee Re: Wenus 14.08.07, 22:53
      Ty sobie żartujesz czy na poważnie piszesz?skor jest
      tabliczka "zakaz wstępu psom" to znaczy nie mniej nie wiecej ze jest
      ZAKAZ.
      Co ma do tego skarżenie????czy jak nie zrobi kupy to moze tam
      przebywac????co ma do tego czy ja ktos lubi psy czy nie? ja lubie
      owce ale jakby byl zakaz wstepu z owcami to na Boga sie znimi nie
      wchodzi????
      co jest dla Ciebie niezrozumialego w tak prostym komunikacie "zakaz
      wstepu dla psów"?
      ps.I jeszcze jedno.Skarży sie w żlobku albo przedszkolu.Ale nasz
      postkomunistyczne wychowanie kaze nam miec głeboko w doopie starż
      miejską i policje.I kazdy kto do nich dzowni to donosiciel.Tym
      sposobem niszczone są ławki(ty wlasnie twoj pogląd-nie moje,mnie nie
      dotyczy-wiec leje na to), malowane sprayem nowe sciany, zule szczają
      pod bramą a dzieci giną w swoich domach bo to przeciez skarzypyty
      dzownią po policje....
      Rozwala mnie takie myślenie rodem z ubieglych dziecięcioleci.
      • wenus2006 Re: Wenus 14.08.07, 23:04
        Absolutnie nie.Napisałam wyraźnie ,kto mi nie szkodzi lub komukolwiek innemu mam
        to gdzieś...Nie wydaje mi się,aby przykład chasającego szczęśliwego psa za iście
        szczęśliwymi dziećmi można było porównywać z jakims tam żulem...
        • jowita771 Re: Wenus 14.08.07, 23:12
          ten szczęsliwy pies może sobie ze szczęsliwymi dziećmi hasać gdzie indziej, a to
          jedno miejsce jest przeznaczone dla tych, którzy szczęśliwi czuja się, gdy nie
          ma w pobliżu psa. i należy ich uszanować.
      • edycia274 Re: Wenus 14.08.07, 23:04
        dla mnie nie ma co dyskutować. jest zakaz tak? wiec pies na smycz i do płota
        • wenus2006 Re: edycia274 14.08.07, 23:06
          dla mnie ten zakaz też jest oczywisty,ale rozumiem osoby dla których nie
          jest.rozumiesz to?mam to gdzieś...
          • edycia274 Re: edycia274 14.08.07, 23:09
            więc należy tym osobom to chyba wytłumaczyć, bo skoro pisze czarno an białym i
            ja jakoś swojego psa potrafię nie wpuszczać to fajnie by było aby inni też czy
            to babcia czy dziadek. nie lubie jak jest na placu nasrane. a po za tym dzieci
            biegaja krzyczą niech pies się pogubi i np skoczy i ugryzie wtedy co powiesz?
          • sir.vimes Można też rozumieć osoby 14.08.07, 23:38
            dla których mało oczywisty jest zakaz przebiegania na czerwonym świetle, zakaz
            przestrzegania ciszy nocnej, zakaz prowadzenia samochodu po pijaku.

            Ale nie zmienia to faktu, że albo będą przestrzegać prawa albo wcześniej czy
            później poniosą konsekwencje.
    • big__mama Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:09
      Jako, ze psów się absolutnie nie boję wyprowadzam pieska za obrożę i
      przywiązuję czymkolwiek do czegokolwiek poza placem. Myślę, że
      paniusia natychmiast by zareagowała smile Brutalna metoda bo pies
      niczemu niewinny skoro właścicielka analfabetka.
    • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:12
      jestem jedyną posiadaczką psa na osiedlu (jak zaobserwowałam) sprzątającą koopki
      mojego psa,nie wchodzę z nią na place zabaw,ale nie przyszłoby mi do głowy aby
      zwracac uwagę na ludzi,którzy tego nie robią.To ich wybór,mimo że moje dzieci
      łażą po tych koopach.Doszło do tego,że mój mały jak widzi jakąś koopę na
      trawniku każe mi ją sprzątać (hihihi)
      • gabrysia_s Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:18
        Idąc tym tokiem rozumowania, można powiedzieć, że samemu się nie kradnie, ale
        jak się widzi ludzi wyjadających żarcie w supermarkecie to wszystko OK, do głowy
        by Ci nie przyszło zwrócić uwagę, jeszcze byś posprzątała papierki z półek,
        które delikwenci zostawili.
        Jakoś mam bardziej zakorzenione poszanowanie prawa - wymagam od siebie, wymagam
        też od innych.
    • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:22
      w sumie to mam lepiej od Was - pierdołami się nie przejmuję,a co mi tam...

      Tak sobie przed chwilą myslałam,że mając pełno "osiedlowych koleżanek" żadna
      czyms takim by się nie przejęła.Może to Poznanianki tak mają?
      • jowita771 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:25
        to pewnie kup tam macie sporo nawalone, jesli Wam to nie przeszkadza?
      • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:26
        pewnie tak...
        • edycia274 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:28
          urodziłam się w Ostrowie Wlkp czyli niedaleko i jakoś kupska psie mnie wkurzają
          • wenus2006 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 14.08.07, 23:31
            niedaleko.Ale znaczna różnica
            • edycia274 wenus 14.08.07, 23:32
              ok zwisa Ci,że baba z psem wlazła mimo zakazu. więc ten piesek np . ugryzie
              twoje dziecko, i co powiesz wtedy/
              • wenus2006 Re: wenus 14.08.07, 23:38
                wiesz raz moja córkę dopadł husky,to była nasza ewidentnie wina.Przez jakiś czas
                mieliśmy traumę przed tą rasą,ale obie wytłumaczyłysmy zachowanie psa na jego
                korzyść...

                Nie jestem z tych co boją się na zapas,bo
                nie wysłałabym córki obecnie na obóz konny - bo może spaść z konia
                nie jechalabym na wakacje,bo mogę mieć wypadek
                itt
                • edycia274 Re: wenus 14.08.07, 23:40
                  wiesz myśl sobie swoje i już. po to sa place ogrodzone z pewnymi zakazami
                  wywieszonymi aby dzieci chyba były bezpieczniejsze tak? chyba lepiej je uchronić
                  niż potem płakać. czego ci nie życzę.
              • mamaadama4 Re: wenus 14.08.07, 23:39
                Pewnie pogłaszcze pieska za uszkiem a dziecku powie, że piesek tylko
                chciał się pobawic.
      • sir.vimes Pewnie dzieciakiem katowanym za ścianą też 14.08.07, 23:39
        by się żadna z twoich koleżanek nie przejęła. Znieczulica zaczyna się od
        "pierdół" , wbrew pozorom.
        • wenus2006 Re: Pewnie dzieciakiem katowanym za ścianą też 14.08.07, 23:42
          dla mnie jest kolosalna różnica między katowanym dzieckiem za ścianą ,a psem na
          placu zabaw.Chyba jednak mnie nie rozumiesz...
          • sir.vimes Re: Pewnie dzieciakiem katowanym za ścianą też 15.08.07, 00:04
            "Chyba jednak mnie nie rozumiesz..."

            Nawet na pewno.
        • babsee Re: Pewnie dzieciakiem katowanym za ścianą też 14.08.07, 23:43
          "w sumie to mam lepiej od Was - pierdołami się nie przejmuję,a co mi
          tam..."
          i dlatego nasz kraj wygląd jak wygląda...Począwszy do psich kup
          przez wlasnie kradzieże w sklepie a skonczywszy na bitych żonach i
          dzieciach.
          • wenus2006 Re: babsee 14.08.07, 23:45
            ło matko,nie tragizuj...
            • wenus2006 Re: babsee 14.08.07, 23:49
              mam taką trochę "ciężką" zasadę życiową,że o elementarnych sprawach nie
              dyskutuję.Nie powiem nikomu,że zostawianie psiej koopy jest brzydkie,bo człowiek
              ten o tym doskonale wie i z jego prywatnych przyczyn jej nie zbiera.
    • mathiola to forum nauczyło mnie... 14.08.07, 23:49
      na tym forum nauczono mnie, że w przypadkach nagłych i ważnych wzywa
      się odpowiednie służby. I właśnie dlatego wezwałabym straż miejską -
      podobnie jak dzisiaj wezwałam odpowiednie służby do człowieka
      leżącego z rowerem na chodnku.
      On nie powinien na tym chodniku leżeć (pijany, chory, umierający),
      ona nie powinna na tym placu być (bo z psem). Amen
      • wenus2006 Re: to forum nauczyło mnie... 14.08.07, 23:55
        a widzisz tydzień temu wzywałam pogotowie do jęczącego bezdomnego.Najpierw mnie
        pan opieprzył,że wzywam pog do kogos kogo boli ręka,no to poprosiłam o inny nr
        tel gdzie mam zadzwonić ,bo pijany,bezdomny wzywa pomocy.Tak widzicie gdzieś tam
        posiadam sens życia i nie jestem głucha na wzywanie pomocy i dla tego oszacowuję
        co jest ważne a co nie........
        • sir.vimes Lepiej zanim 15.08.07, 00:08
          ".Tak widzicie gdzieś ta
          > m
          > posiadam sens życia i nie jestem głucha na wzywanie pomocy i dla tego oszacowuję
          co jest ważne a co nie........"

          Odpowiem w twoim "literackim" stylu - mam gdzieś twój sens życia. Uważam , że
          czasem warto pomyśleć ZANIM coś się stanie, rozważyć W JAKI SPOSÓB można pewnym
          zdarzeniom zapobiec i DLATEGO warto rozważyć przestrzeganie zakazu nie
          wporowadzanie psów tam gdzie nie wolno, nie prowadzenia po pijanemu, nie
          wybiegania na czerwonym świetle itp itd. I nie bagatelizować, nie lekceważyć,
          nie "olewać" tylko dlatego , że JESZCZE się coś nie zdarzyło.
          • wenus2006 Re: Lepiej zanim 15.08.07, 00:17
            ale ja nie wprowadzam psa tam gdzie nie wolno,nie prowadzę po pijanemu (i nikomu
            jesli będe mogła tego pozwolę) nie przechodzę na czerwonym,ale są pewne rzeczy
            na które warto machnąć ręką.

            Dobra koniec dyskusji,idę spać,ani ja Ciebie ani Ty mnie nie przekonasz,że warto
            zawracać sobie głowę pierdołami,za stara jestem na przekonywanie mnie do rzeczy
            nieistotnych.
            • wenus2006 Re: Lepiej zanim 15.08.07, 00:22
              to dla mnie np sprawy bardziej istotne ,na które lepiej porzytkować swoją
              energię www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76234
              • sir.vimes Ortografie też chyba uznajesz za "pierdó.łkę", 15.08.07, 02:04
                jak łatwo wywnioskować.
                Od beztroski w drobiazgach zaczyna się beztroska w większych sprawach.
          • edycia274 sir.vimes 15.08.07, 00:20
            a ja myślę,że Pani wenus to nic nie przekona ani nikt nie przegada.
            • ibulka Re: sir.vimes 15.08.07, 01:52
              edycia274 napisała:

              > a ja myślę,że Pani wenus to nic nie przekona ani nikt nie przegada.

              dopóki jej dziecko albo ona sama nie zostaną pogryzieni przez pieska na terenie
              placu zabaw.
            • sir.vimes Re: sir.vimes 15.08.07, 02:06
              A ja nie mam zamiaru jej przekonywać. Po prostu pogląd "co mnie nie dotyczy, nie
              jest ważne" uważam za głęboko szkodliwy. I daję temu wyraz, li i jedynie.
    • bea.bea Re: zamkniety plac zabaw a pies. 15.08.07, 07:55
      cóz podjełam kiedys taki watek, po tym jak pan wieczorem na zamknietym placu
      zabaw uczył swojego psa zjeżdzać na slizgawce...i co...

      dowiedziałam sie , ze jak dzieci nie ma to mozna...bo nikomu krzywdy nie
      zrobi...i ze pare mam wogóle nie rozumieją o co mi chodzi...smile

      swoja droga mój stosunek do psów jest taki....smile
      - na smyczy ...w kagańcu...wybiegac sie w miejscach odludnych...i oczywiscie
      sprzatać psie odchody....

      do chyba juz nie szłu tylko rozpaczy doprowadzają mnie własciciele którzy
      wyprowadzaja swoje psy na łąke na moim osiedlu( i jest to jak najbardziej
      poprawne, bo ona odludna jest)...
      łaka duża pies wybiegać się może..ale praowadzi do niej ...a własciwie przez nia
      scieżka...wielu ludzi skraca sobie tamtede droge na parking..i co ???...i psy
      sraja własnie na ta waska sciezke....
      polecam wszystkim spacer..zwłaszcza wieczorem..smile)
    • agao_72 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 15.08.07, 10:46
      dzwonię po Straż Miejską.
      i pilnuję, zeby babon dostał mandat
      • emilly4 Faktycznie! Na "pierdoly" trzeba machnac reka!! 15.08.07, 11:23
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,2962515.html
        gdynia.naszemiasto.pl/wydarzenia/759112.html
        czytnik-rss.pl/zmarl-80latek-23400.html
        www.wisnia.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1605&Itemid=1

        www.torun.com.pl/aktualnosci/?w=1407
        Do tego dochodza alergie na siersc psa,mocz oddawany do
        piaskownicy,kupy, i strach niektorych dzieci!!
        • makowapanienka2 Re: Faktycznie! Na "pierdoly" trzeba machnac reka 15.08.07, 13:14
          A ja dodam coś związanego konkretnie z pimi kupami:
          www.google.pl/search?q=toksokaroza&start=0&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl-PL:official
          Moja córka chorowała na oczną postać tej choroby.
          Ja psy uwielbiemiam tyle że niektóre mają głupich właścicieli którzy pomimo
          zakazu wprowadzają psy na plac zabaw czy pozwalają załatwiać się na trawnikach
          przed blokiem i nie sprzątają po nich. Ja bym dzwoniła po straż miejską.
          • guderianka u mnie 15.08.07, 13:22
            jest tak jak piszesz. plac zabaw-ogrodzony, sporo terenu spacerowego
            i zielonego, blisko lasy- 1,5 temu na plac zabaw weszła starsza pani
            z psem. ja akurat byłam w oknie i widziałam że moja córka(6lat
            wówczas) coś z nią gadała. starsza pani z psem poszła , moja mała
            wróciła do domu i mówi że podeszła do tej pani i powiedziała "proszę
            pani, moze pani nie widziała ale tam jest tabliczka "zakaz psów".
            Pani głupio sie zrobiło i poszła

            gdybym ja była w sytuacji o której ty piszesz podeszła bym do pani i
            zwróciła uwage, gdyby pani oponowała -zadzwoniłaby na straż
            miejską . jak juz pisałam w wątku o pokoju do przewijania w sklepie-
            zasady i przepisy są po to by ich przestrzegac
    • sebaga przykre jest to.. 15.08.07, 13:33
      że nasz kraj przepełniony jest ludźmi pokroju wenus2006. Chamstwo, buractwo,
      złodzieje, to wszystko bierze się właśnie z takiego podejścia jak jej. I w
      dodatku nie ma co z nią dyskutować, bo jest jak ściana.
      • wenus2006 Re: przykre jest to.. 15.08.07, 16:58
        nikogo ani na jotę nie dotknęłam chamstwem,nie jestem ani burakiem ani
        złodziejem - Twoja postawa jest oszczercza i obrazliwa - to taki nasz kraj!!!

        oburzające!

        Tak,z racji wieku i doświadczenia życiowego moje poglądy są constans
        • sebaga Re: przykre jest to.. 15.08.07, 19:31
          nie unoś się i nie nadinterpretuj. Napisałam , że jesteś pokroju takiego a nie
          innego. To nie znaczy, że reprezentujesz wszystko o czym napisałam.
          A oburzająca to jest Twoja postawa. Zasady to nie pierdoły, kochana!!! A
          pisanie, że ktoś ma jakiś powód, żeby nie respektować zasad i to Ci wystarczy..
          Sorry, puknij się w czoło. Morderca też ma jakiś powód żeby zabić.
          • kali_pso Sebago:)) 15.08.07, 19:38
            Oczywiście, że są powody dla których nie respektuje się pewnych
            zasad- najczęściej to lenistwo( fizyczne i umysłowe)winkP

            A te piktogramy zamieszczone na tablicach miały ułatwić zycie
            niektórym, widać nie spełniają swej roliwink


            • ginny_wolf Re: pies na zamkniętym placu zabaw 15.08.07, 20:27
              Dziewczyby,dajcie juz spokój ile mozna o tych nieszczęstnych psach,te
              biedne stworzenia i ich właściciele są chybabardziej opluwane na
              emamie niż teściowe:}Czy wy naprawdę tak ekstremalnie nie znosicie
              psów ,a może uważacie że powinny egzystować tylko w zoo?

              Sprawa jest ewidentna-kobieta nie powinna wprowadzać psa a demarta
              nie potrafiła skutecznie od niej wyegzekwować respektowania zakazu.
              I oczym tu deliberować.
              PS Jeśli piesek miał ładne futerko ?może lisopodobne/ to następnym
              razem daj znać justi54 ,złapie go i sobie szubkę uszyje albo
              smakowicie przyrządzi...
              • sebaga ginny 15.08.07, 21:36
                o psach to się w tym wątku od dawna nie rozmawia. Czytasz pobieżnie?
                I co to znaczy, że Demarta nie potrafiła skutecznie od kobiety wyegzekwować
                respektowania zakazu??? Rozmawiała, zadzwoniła po straż ? Co jeszcze wg Ciebie
                mogła zrobić??
    • przeciwcialo Re: zamkniety plac zabaw a pies. 29.08.07, 12:44
      Ja zwracałam uwagę. Do niedawna. Obecnie rozebrano ogrodzenie placu
      zabaw.
    • siasiunia1 Re: zamkniety plac zabaw a pies. 29.08.07, 13:13
      Zadzwoniłabym po straz miejską.
      jezeli jest zakaz wprowadzania psów to starsza pani powinna go
      respektowac a nie udawac debila.
      Ja jak wychodziłam z siostrzennicą i psem na spacerki to piesek był
      poza placem zabaw. nawet jak place sa nieogrodzone to nauczylysmy z
      siostrą nasze psy ze na tamten teren wchodzic nie wolno.
      Moze kolezanka Wenus lubi się tarzac w miejscach gdzie pieski
      narobiły kupę ewentualnie obsikały. zapraszam ją w takim razie w
      Poznaniu jest takie miejsce jak toaleta dla psów - niech się tam
      pobawi. Moje dziecko nie musi byc narażone na syfy tylko dlatego ze
      ktoś ma w zadzie zasady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja