Z dużego miasta do małego

16.08.07, 13:23
Czy któraś z Was dokonała takiego wyboru i nie żałuje? A może
przeciwnie - wolałaby cofnąć czas?
Właśnie zastanawiamy się z mężem nad wyprowadzką do małego miasta,
dodam, ze mojego rodzinnego. Obecnie mieszkamy w Gdańsku - to
piękne miejsce, ale zaczęły mnie męczyć dojazdy do pracy, korki,
ruch i przede wszystkim - brak nadziei na kupno własnego domu, o
którym marzymy. W miasteczku moglibyśmy kupić dom za sumę uzyskaną
ze sprzedaży naszego mieszkania... No i nie bez znaczenia jest
obecność moich rodziców, kochanych przez nasze dzieci.
Mój mąż pracuje za granicą, więc w zasadzie wszystko mu jedno,
gdzie mieszka w Polsce. Jednak - ja pracuję w Gdańsku i nie wiem,
czy w nowym miejscu łatwo znajdę pracę. Mamy dwoje dzieci, o
których przyszłości musimy myśleć (czy nie będą nas kiedyś winić za
jakąś straconą szansę?).
Jestem ciekawa Waszych doświadczeń i przemyśleń.
    • enigmatic2 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 13:35
      Teraz jesteśmy tacy mobilni, że dzieci nie powinny cię winić za przeprowadzkę.
      Skąd ci to przyszło do głowy? Same mogą się przeprowadzić do dużego miasta jak
      będą chciały - np. może zostaną w większym mieście po skończonych studiach. A
      może wyjadą za granicę. A ty się nie zastanawiaj tylko się przeprowadzaj! smile
    • majmajka Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 13:39
      Ja przeprowadzilam sie z miasta na wies.Minelo juz 6 lat i moge dopiero teraz powiedziec,ze zaczynam odnajdywac sie w tym miejscu.Znajomi,kolezanki,moja rodzina zostala tam,w moim rodzinnym miescie.Dodam,ze nie pracuje i ,ze dlugo czulam sie samotna.Mamy dom z ogrodem,dla dzieci raj,dla nas tez calkiem dobrze.Ale...Szczerze mowiac ja bym chyba z Gdanska nie ucieklasmileTym bardziej jak masz tam prace.
    • zebra51 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 13:45
      Z Wrocławia do małej bździny. Przez rok nie potrafilam sie odnaleźć,
      nie było dnia, żebym nie żałowała.
      Ale teraz, po półtorej roku, nie żałuję i szczerze móiąc z dnia na
      dzień widzę co raz więcej plusów tej przeprowadzki.
    • w_ania Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 14:43
      Ani minuty nie żałuję z Poznania wyprowadziłam się 1,5 roku temu dojeżdżam do
      pracy 30 km i ani minuty nie załowałam. Dzieci maja podwórko trawnik a nie
      srawnik mają duzo przestrzeni basen na ogródku grilla kiedy dusza zapragnie. A w
      Poznaniu 4 pietro duchota w gorące dni ani pokulać się po trawie ani do
      piaskownicy wyjść bo tam młodzież wyprowadza swoje pieski. Znajomi zostali w
      Poznaniu a cześć się wyprowadziła 100 km od nas ale średnio raz w miesiącu
      robimy sobie jakieś ognisko czy grila czy wyjadz nad jezioro czy coś tam.
      Sąsiedzi w miarę o.k. A nie zatanawiałam się nad tym że będą miały mi za złe jak
      beda dorosłe to i tak się wyprowadzą.

      Ania
      Życie jest piękne! Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...
      • zuzanna56 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 14:52
        Wyprowadzam się niedługo z dużego miasta, praktycznie na wieś, choć
        do granic miasta jest parę kilometrów. Kupiliśmy dom, który w
        mieście (Trójmiasto) kosztowałby ponad dwa razy więcej. Mieszkanie
        na jednym z osiedli Trójmiasta sprzedaliśmy naprawdę dobrze.
        Tylko że my będziemy do szkoły i do pracy dojeżdżać. Dzieci do
        szkoły 10 minut samochodem a my do pracy 30-40 minut samochodem.
        Chyba nie przeniosłabym się, gdybym miała zmieniać pracę a dzieciom
        szkołę.
    • shelmahh wyprowadz sie pod gdansk :) 16.08.07, 15:17
      my smignelismy z Wawy do miejscowosci pod - 30 km do centrumsmile dom jest, cisza
      jest, ogrod jest a do pracy mamy 35 min czyli nawet szybciej niz gdybym jezdzil
      z jakiejs dzielnicy w Wawie smile

      • dorcia1234 Re: wyprowadz sie pod gdansk :) 16.08.07, 15:22
        ja się wyprowadziłam z Gdańska do Rumi i nie żałuję. Za żadne pieniądze nie wróciłabym do Gdańska, żeby tam mieszkać. Dojeżdżam tam do pracy i zajmuje mi to 20 minut dłużej niż wtedy gdy mieszkałam na Zaspie
        • emilly4 Ja bym sie wyprowadzila:)) 16.08.07, 15:24
          Moze w przyszlym roku wyjedziemy w koncu z Dublina do jakiejs malej
          miesciny,gdzie domy sa w cenie kawalerki w centrum uncertain
          Marze o ciszy i spokoju..i spacerach po parku,a nie wsrod samochodow.
        • zuzanna56 Re: wyprowadz sie pod gdansk :) 16.08.07, 15:58
          Dorcia, ja się wyprowadzam na większą wioskę! Rumia jest bardzo
          fajnym miastem, też tam szukaliśmy domu. Ale w Trójmieście jest
          wszędzie w miarę blisko i to jest chyba fajne, że nie trzeba jechać
          50 km do najbliższego dużego miasta.
    • fajka7 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 15:23
      My wlasnie zdecydowalismy sie wyniesc z trojmiasta na kompletna
      wies. Cale zycie bylam ortodoksyjnym mieszczuchem i sama sie sobie
      dziwie, ale ilekroc wyjezdzam za obwodnice i laduje na naszej
      dzialce, watpliwosci mnie opuszczaja definitywnie. Zaczelam
      nienawidzic naszego mieszkania smile) Do tego chyba trzeba dojrzec smile
      Do pracy bede miala 30-40 min. ale mnie to nie przeraza, bo obecnie
      tez mam pol godziny turlania sie od skrzyzowania do skrzyzowania z
      piana na pysku.
      Ale prawda jest taka, ze nie pracujemy z mezem standardowo i mozemy
      sobie pozwolic na dojazdy o nieregularnych porach i poza glownymi
      korkami. Nie wiem czy bym sie zdecydowala wyprowadzic majac w
      perspektywie wstawanie o 5 i powrot wieczorem dzien w dzien.
      No i jednak bede caly blisko duzego miasta z jego infrastruktura np.
      lotnisko. Gdzies daleko w Polske do malej miejscowosci czy
      miasteczka nie wynioslabym sie nigdy.
      • shelmahh Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 15:31
        hmm to tylko w wawie norma jest praca w okolicach godziny 8:00 do 17:00 +
        przejazdy okolo godziny w jedna i godziny w druga w koreczku?

        u nas dzien wyglada tak,ze wyjezdzamy z domu przed 8 i jestesmy okolo 18:10 w
        domu..wydaje mi sie to calkiem normalne, na tyle normalne,ze nie wyobrazam sobie
        dojazdow bez korkow..a z tego co czytam w inych miastach raczej korkow brak a
        normalne godziny powrotu do domu to......? no wlasnie, o ktorej jestescie w domu?
        • zuzanna56 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 16:04
          shelmahh napisał:



          a z tego co czytam w inych miastach raczej korkow brak a
          normalne godziny powrotu do domu to......? no wlasnie, o ktorej
          jestescie w domu


          W Trójmieście są koszmarne korki. Kiedyś jechałam z pracy 20 minut,
          teraz 35 minut. My wracamy około 16.30, tzn. ja czasami (bo ze 3
          razy w tygodniu jestem około 15.00-15.30) a mąż zawsze. (mąż zaczyna
          pracę o 7.00)
        • fajka7 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 16:51
          Mam wrazenie, ze czepiasz sie slowek, ale co tam wyjasnie, bo lubie
          byc czytelna. Gdybym miala do pracy na 8, a mieszkala tam gdzie
          planuje zamieszkac, musialabym wyjsc z domu o 7, zeby przebic sie do
          centrum. Co oznacza, ze musialabym wstawac o 5, bo nie lubie sie
          spieszyc, szczegolnie, ze zapomniawszy czegokolwiek z domu, nie
          chcialoby mi sie po to wracac smile
          Jesli chodzi o wyjazd z miasta, zakonczywszy 8 godzinna wachte o 16,
          w domu bylabym gdzies przed 18, nie wliczajac zakupow ani poczty po
          drodze smile
          I w takiej sytuacji nie zdecydowalabym sie na dojazdy.
          Ale tak sie sklada, ze maz, gdy jest w Polsce pracuje tam, gdzie
          jest internet, czyli najchetniej w domu, a ja pracuje 3 godz
          dziennie i moge jechac np. na 11, poza korkami i wracac o 14. W tych
          godzinach dojazd na nasza wioche zajmuje 30 min z centrum w porywach
          do 40 jak sie trafia 2 traktory po drodze lub inny POM.
          • inuanna Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 18:35
            Widzę, że sporo tu osób z Trójmiasta, które opuściły je, decydując
            się na dojeżdżanie do pracy. Szczerze mówiąc - tego właśnie
            chciałabym uniknąć. W tej chwili, pracując na cały etat i pokonując
            dystans ze Śródmieścia do Oliwy wracam do domu najwcześniej o 17.00.
            Zastanawiam się, ile czasu musiałabym poświęcić na dojazdy
            mieszkając np. za obwodnicą (bo taka opcję także braliśmy pod
            uwagę). Czy ktoś może się podzielić swoimi doświadczeniami?
            Dzięki za wszystkie posty!
            • dorcia1234 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 19:04
              ja jeżdżąc samochodem niewprawnie jechałam ok 45-50 minut, ale wtedy Morska w gdyni była przejezdna i droga do obwodnicy trwała 10 minut i od obwodnicy jakieś 5, samą obwodnicą ok.30 ( mój mąż 2 razy krócej ale on ma ciężką nogę). Poza tym ja jeździłam w nietypowych godzinach np. na 6.30, 13 albo 16,30, wracałam o 11 albo o 22 - wtedy na dojazdówkach do obwodnicy nie ma korków. Musiałabyś sprawdzić potencjalne dojazdówki i wtedy zadecydować
              • inuanna Re: Z dużego miasta do małego 17.08.07, 11:42
                To chyba najlepsze "rozwiązanie" - praca w nietypowych godzinach
                bez konieczności przemieszczania się wtedy, gdy większość ludzi to
                robi. Przerażają mnie zakorkowane drogi dojazdowe w godzinach
                szczytu. Rano jest jakoś znośniej - mam wrażenie, ale powrót z
                pracy po południu to często prawdziwy horror. Może poszukam sobie
                pracy na pół etatu...
            • zuzanna56 Re: Z dużego miasta do małego 17.08.07, 12:15
              inuanna, napiszę na priv
          • shelmahh Re: Z dużego miasta do małego 17.08.07, 12:17
            hmm dla wielu osob a chyba nawet dla wiekszosci osob z wawy taki podzial dnia to
            zupelnie normalna sytuacja -> wyjazd przed 8 i powrot okolo 18/19

            nie za bardzo widze inne mozliwosci a z moich obserwacji wynika,ze jesli jedno z
            malzonkow chce wracac o bardziej ludzkich porach to drugie musi niezle sie
            nazasuwac aby zarobic kase i z reguly nie ma go w domu bo wraca zbyt pozno by
            pouczestniczyc w wychowywaniu dziecka..ale to kwestia wyboru..dla niektorych
            normalne jest to,ze ojca nie ma w domu bo wyjechal za chlebem itp
            • dorcia1234 Re: Z dużego miasta do małego 17.08.07, 12:47
              ja akurat pracuję w różnych godzinach, mam ten komfort, w tygodniu mam jeden dzień wolny ale za to w 1 sobotę i niedzielę spędzam w pracy 13 godzin. Mój mąż pracuje od 7 do 15 ( teoretycznie) i odcinek 7km po południu pokonuje w godzinę. Myślę że nieważne czy to Warszawa czy inne miasto, zależy od odległości pomiędzy domem a pracą i od godzin tejże. Mam znajomych pracujących w godzinach10-18 i oni cały dzień spędzają wpoza domem. My akurat mamy to szczęście że mamy inaczej
      • zuzanna56 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 16:00
        fajka, a gdzie? Może blisko mnie?
        • fajka7 zuzanna 16.08.07, 16:44
          Rozumiem, ze Wy w Rumii tak? to akurat zupelnie gdzie indziej-
          okolice kartuz.
          • zuzanna56 Re: zuzanna 17.08.07, 12:13
            Nie, nie. W Rumi w końcu nic ciekawego nie znaleźliśmy.

            Pisałaś o wyjeździe poza obwodnicę i tak mi się skojarzyło.
            Napiszę na priv.
    • ewulaw1 Re: Z dużego miasta do małego 16.08.07, 16:13
      Z doświadczenia wiem, że mieszkanie w dużym mieście to coś strasznego. Wieczny
      tłok, hałas...Mieszkam w małym mieście (ok.16 tys.) i jest świetnie. Ważne, żeby
      było blisko do miasta wojewódzkiego. U mnie to tylko 20 min.
      • anetta3319 Re: Z dużego miasta do małego 17.08.07, 15:41
        ja troche z innej 'pozycji' napisze, bo mieszkam w usa, ale bedac na wakacjach w
        polsce doszlam do wniosku ze nie chcialabym mieszkac w duzym polskim miescie.
        straszne korki, komunikacjia miejska powolna, samochodow duzo przybylo (odkad
        wyjechalam) i ogolnie duuuzo spalin.jezdzilismy troche z mezem po polsce i duze
        miasta mnie przytloczyly.
        w usa mieszkalam w Ny itez nie mam dobrych wspomnien, bo korki, tlok, do pracy
        mialam blisko, ale w godzinach szytu jechalam 30 min, a normalnie 10 min.po za
        tym wiadomo ze duze misto wiecej oferuje dla dzieci i dorosych-towarzysko
        kulturalnie etc, i jesli nie mialabym dzieci wolalabym duze miasto.
        jednak dzieci mam, i wynioslam sie tez z duzego miasta,do zupelnie innego
        stanu(mieszkamy ok 30 min od duzego miasta) w malym miescie i jestem bardzo
        zadowolona. dzieci maja sie gdzie bawic, bezpiecznie, brak korkow, ludzie
        nigdzie nie pedza, kazdy usmiechniety, w weekendy jezdzimy na rowerach, chodzimy
        duzo, wiec jestem zadowolona. wiem ze rzeczywistosc polska odbiega od tej tutaj,
        ale w polsce tez wolalabym mieszkac pod duzym miastem.
        a bedac singlem najbardziej chcialabym mieszkac na manhatttanie smilesmilesmile
Pełna wersja