Facet - kasjer - porażka

16.08.07, 14:04
Staram sie nie generalizować. Po prostu mam takiego pecha chyba. W
jednym markecie kasjer robił mi dłuuugi wykład n/t napoju, który
kupiłam (jakies tam zbilansowanie składników hehe), w innym kasjer
opowiadał mi swój życiorys (jaki to on nieszczęsliwy w tej pracy),
inny drobiazgowo otwierał wszytko co opakowane, nawet zszywki
wyciągał z opakowania foliowego na śrubokręty <lol>, a ostatnio w
auchanie facet coś gadał do siebie i nagle stwierdził ze niema już
cierpliwości do pakowania i ze "tam są worki" i wywalił nam wszystko
na lade. Nie było tego duzo to odpuściłam. Aha, jeszcze pan z punktu
obsługi klienta obsługiwał wszystkich naokoło omijając mnie, a na
moje "przepraszam ale ja tu nie stoje bo lubie" popatrzył dziwnie i
poszedł sobie... Więcej nie podejde do faceta w sklepie smile
    • damakama Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 14:10
      a ja tam lubię smile
      ostatnio taki fajny młodzian był. który co chwila pytał: a co to? więc mówiłam:
      brokuły, czerwona cebula, bazylia, bułka włoska itd. itp.
      czułam się jak nauczycielka smile
      tylko dlaczego go wcześniej nikt nie przeszkolił?
      • zuzanna56 Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 14:58
        Mój mąż był ostatnio w hipermarkecie i przy kasie młoda dziewczyna
        pyta go pokazując na pora: a co to jest?
        • luna333 Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 15:08
          mi sie trafiają sami powolni ale za to niezwykle uprzejmi/ z babkami różnie a faceci zwykle świeżo upieczeni kasjerzy, nieco ze strachem w oczach za to przesympatyczni/ tak więc jak mam duużo czasu to stoję u facecika - oczywiście tłumaczyłam już różnicę między melonem a mango ale to pikuś - on się nauczy wkońcu a mi miło dla odmiany być obsłużoną przez faceta który mówi serdecznie dziękuję, proszę bardzo, życzę miłego dnia - jakoś z ich ust jeszcze na początku to szczere ale też nie chcę generalizować bo mam wokoło kilka miłych kasjerek/ grunt to być wyrozumiałym - kazali im sprawdzać to sprawdzają, a że facet szczery że nie chce mu się pakować - rozbrajające - babki często burczą i warcząz miną złowrogą - a facet - dobra duszyczka chlapnie - rozkoszne
    • morgen_stern Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 15:17
      Generalnie nie generalizuję wink ale jedną z najlepszych "obsług"
      jakie miałam na poczcie zaserwował mi właśnie młody chłopak -
      szybko, sprawnie, z uśmiechem. Byłam u niego kilka razy i zawsze w
      ciężkim, pozytywnym szoku - wiecie, jak jest na pocztach...
      • broceliande Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 16:38
        A ja lubię. podoba mi się, że młodzi ludzie żadnej pracy się nie
        boją.
        A kiedyś specjalnie dla dekoracyjnego kasjera chodziłam
        do "Biedronki".




        • aguskin Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 18:11
          lubie, też mi się trafił który powiedział" te folijki to sobie pani
          sama weźmie, bo się brzydzę tego dotykać"( chodziło o torebki
          foliowe do pakowania), i taki co powiedział, żebym pilnowała czy
          dobrze nabija i liczy bo go od rana "łep jeb.. i się często myli", i
          takiego co cały czas mówił do siebie "o chlebek, oo masełko, o
          pomidorki....." są super powinno ich być więcej,
          oczywiście fachowcy też się trafiają,
          • morgen_stern Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 19:25
            Heheheh, no przy tych gigantach to chyba bym umarła ze smiechu wink))
            Ja tam lubię takich agentów, wolę ich niż puste makdonaldowe
            uśmiechy.
        • arnikaarnika Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 21:43
          pie...one szowinistki ,a potem domagają się równości i równego
          tarktowania.
          • morgen_stern Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 21:51
            Tylko nie szowinistki wink
    • kawad Re: Facet - kasjer - porażka 16.08.07, 21:49
      A ja trafiłam w Biedronce na takiego co jedna ręką wszystko
      przesuwał i nabijał na kasę. Druga leżała sobie elegancko oparta.
      Wyobrażacie sobie chyba ile to trwało!! ale okazał się wyuczalny bo
      jak trafiłam na niego po kilku dniach to już mu dwie ręce działały smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja