chipsi
16.08.07, 14:04
Staram sie nie generalizować. Po prostu mam takiego pecha chyba. W
jednym markecie kasjer robił mi dłuuugi wykład n/t napoju, który
kupiłam (jakies tam zbilansowanie składników hehe), w innym kasjer
opowiadał mi swój życiorys (jaki to on nieszczęsliwy w tej pracy),
inny drobiazgowo otwierał wszytko co opakowane, nawet zszywki
wyciągał z opakowania foliowego na śrubokręty <lol>, a ostatnio w
auchanie facet coś gadał do siebie i nagle stwierdził ze niema już
cierpliwości do pakowania i ze "tam są worki" i wywalił nam wszystko
na lade. Nie było tego duzo to odpuściłam. Aha, jeszcze pan z punktu
obsługi klienta obsługiwał wszystkich naokoło omijając mnie, a na
moje "przepraszam ale ja tu nie stoje bo lubie" popatrzył dziwnie i
poszedł sobie... Więcej nie podejde do faceta w sklepie