el_jot
17.08.07, 10:01
Witajcie. Chciałabym poznać Wasze zdanie w następującej kwestii.
Od póltora roku zatrudniam nianię. Zatrudniamy ją legalnie, pracuje
12 godzin dziennie , ale tak naprawdę w tym czasie może zrobić
wszystko u siebie w domu, łącznie z ugotowaniem obiadu dla swojej
rodziny,ale nie o to tak naprawde mi chodzi.
Chodzi o to że wczoraj po raz kolejny nie można siębyło dniej
dodzwonić. Kolejny raz zapomniała telefonu w domu , a poszła z małą
do nas. Po powrocie z pracy zwróciłam jej uwagę (może trochę za
ostro) żeby miała telefon cały czas przy sobie, bo chcę wiedzieć co
sie dzieje z dzieckiem. Muszę jeszcze wspomnieć o koszmarze jaki
przeżyłam dwa miesiące temu. OK dziewiątej zadzwoniła do mnie
totalnie spanikowana niania i krzycząc poinformoiwała mnie że z małą
nie ma żadnego ccte, że sięprzelewa przez ręce. Miała dzwonić po
taksówkę, ma telefon na lodówce a ona zadzwoniła po sojwgo faceta
żeby org. samochód i zawieźli małą do ośrodka. A z ośrodka
helikopterem do szpitala na Niekłańską. Ja pracuję 70 km od domu, w
WArszwawie, więc możęcie sobie wyobrazić co sięze działo przez ten
czas zanim dotarłam do szpitala do córeczki. A niania na to że
przecież nic się nie stanie, więć jej odpowwiedziałam że przez 2,3
lata też sięnic nie działo, ze ja bałabym się zostać z dzieckiem
małym w małęj wiosce bez telefonu. Na co ona bezczelnie mi
odpowiedziała że do mnie też nie raz nie można się było dodzownić.
Podkreślałam kilkakrotnie że do cholery mam prawo wiedzieć i mieć
kontakt z moim dzieckiem. NA to ona że to ja panikuję. Dzisiaj do
niej zadzowniłam i nawet nie dała mi dzieciaka do telefonu, bo
stwierdziła że telefon jest pod ładowarką.Obrażóne jest na mnie
totalnie.
I co Wy o tym sądzicie. Podkreślam że sprawa z telefonem to nie było
pierwszy raz, a poza tym mieszka naprawdę niedaleko mnie i nie widzę
problemu żeby siępo ten telefon wrócić.Chciałabym też podkreślić że
dla dziecka jest bardzo dobra, Mała ją wręcz uwielbia, a na dodatek
trudno znaleźć nianię na naszej wsi na cały dzień.