Krew mnie zalewa ....

17.08.07, 19:12
ufff...muszę to napisać bo umrę..

No tak..jesteśmy już z niemężem parą dobrych kilka lat..na początku
siu..siu...trilu..trilu...para..raze....randki..ogólnie ok...minęły 2 lata i
słyszymy..kiedy ślub dzieciaki...co jakiś czas to samo pytanie....od
dziadków..wujów...ciotek..itp itd...potem gdy zamieszkaliśmy razem...pytanie
nie ustawało..kiedy ślub ....co Wy tak na kocią
łapę.nosz...qurza..twarz...nawet moje młode kuzynki
pytały..drążyły..czekały...obracalismy to w żart pytając czy chce im się
balochy i wesela.. smile..kulminacja oburzenia i nękania nastąpiła kiedy uordziła
nam się córka...kiedy ten ślub..??suknie szykujemy...garnitury...co chcecie w
prezencie? na ile osób wesele? buuuu...my - olewka i cisza..zaręczyliśmy się
gdy Młoda miała 6 mies.i wtedy też ustalismiśmy datę ślubu..to teraz a czemu
tylko cywliny...a czemu dopiero w czerwcu 2008..mówię,że obrona mnie czeka, że
niemąż musi mieć długi urlop bo pracuje w UK...to też źle..teraz nic już nie
mówię...myślimy nawet o tym by pobrać się w UK, zaporosić tylko rodziców i
świadków i cześć...

nie wiem czy mam rację...ale dziwię się co to kogo obchodzi...dziadkom
odpuszczam bo inna data...rodzicom połowcznie...ale młodzikom z mojej rodzinki
się dziwię..młodzi..wykształceni ludzie...a zachowują się jak conajmniej
dziwnie...

ślub - będzie czy nie..to chyba dla nich nie ma znaczenia..

nom smile
patssi
    • wenus2006 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 19:42
      eee no jasne,że nikogo to nie powinno obchodzić.Z serii "niestosowności" u nas
      fakt,że mały nie taki mały (4 lata) nieochrzczony.Ciągle o tym myslę,ale po
      wtopie z rodzicami chrzestnymi mojej córki nie widzę kandydatów na to zaszczytne
      miejsce dla mojego syna...Przebieram i kombinuję jak już mam chrzestną to nie
      mam chrzestnego i tak w koło.
      Moja siostra też żyje bez ślubu i w zasadzie tylko jedni znajomi (bardzo
      kościelni) argumentują swoje "za" faktem cywilno-prawnym,że w razie czego tak
      lepiej...
      Pozdrawiam

    • cora73 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 19:46
      To jeszcze nic, ja jak zaszlam w ciaze (zyje od 7 lat z facetem BEZ
      slubu) to ciotka zbulwersowana rzucila haslo" ty chyba nie masz
      zamiaru zostac panna z dzieckiem bo to wstyd ..." Zatkalo mnie , co
      jej do tego. Dla wyjasnienia dodam ze jej corka 15 lat zyje z
      alkoholikiem, damskim bokserem i strasznym babiarzem... no ale jak
      pan bog przykazal MAJA slub!!!!!!!!!!!!!
      • patssi Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 19:55
        No..tak u mnie też w rodzinie są różne "kwiatki": biją,poją,zdradzają...ale ślub
        jest? Jest...w większości decyzja o nim kierowan była ciążą..też
        słyszałam..zostawi Cię..jak ślubu nie weźmiecie...mówię..trudnoooo...smile...i co
        teraz jak nie zostawia..to czasem słyszę...że uciekamy do UK bo wstydzimy się
        przyznać że nam się nie układa...no szok...nie dziwota,że nie mam bliskich
        kontaktów z ową moją daleką czy też czasem bliską rodziną...

        hęęę...
    • mbwj88 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 20:04
      a ja bym tam bez ślubu żyć nie chciała
      wolę być żoną niż konkubiną

      coś w tym ustalonym porządku jest
      a rodzina pyta bo pyta
      a jest o co to tym bardziej
      • exylia Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 20:29
        mbwj88 napisała:

        > a ja bym tam bez ślubu żyć nie chciała
        > wolę być żoną niż konkubiną

        Każdy robi tak, jak lubi. Ja wolę bez ślubu. Jesteśmy ze sobą ponad 13 lat, od
        prawie 8 mieszkamy ze sobą, mamy 20 miesięczną córeczkę i nie mam zamiaru
        zmieniać stanu cywilnego. Mam w tyłku ludzką opinię. Na uwagi rodziny zawsze
        kazałam się im zajmować własną dupą. Efekt taki, że od paru lat nikt już nie
        zwraca na to uwagi. Nawet ciąża i narodziny Małej przeszły bez debilnych pytań.
      • cora73 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 20:34
        Co znaczy jest o co??????????? Ja tez bym mogla pytac wyzej
        wymienionej kuzynki kiedy ma zamiar sie rozwiesc.. nie robie tego bo
        to nietakt i tyle. Tez mnie krew zalewa slyszac tego typu pytania o
        slub.
        • mbwj88 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 20:47
          ślub jest wydarzeniem radosnym i jest się czym chwalić i z czego cieszyć
          tymczasem rozwód to porażka i faktycznie tego typu pytania byłyby nie na miejscu

          wasza rodzina widzi kochających sie ludzi i myśli pewnie się pobiorą
          na pewno nie ma w tym złośliwości
          a dlaczego żyjecie bez ślubu tego ja też pojąć nie mogę
          jakie są z tego tytułu korzyści???
          • cora73 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 20:50
            Wydarzeniem radosnym czy nie, wscibstwo i tyle. Nikomu nic do tego
            kiedy za kogo i czy wogule wyjde za maz. Nie rozumie dlaczego ludzie
            doszukuja sie problemow tam gdzie ich nie ma??????????
          • kali_pso Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 20:57
            A jakie "korzyści" ma się z tytułu bycia żoną?wink
      • patssi mbwj88 :P 17.08.07, 20:46
        ja nie jestem niczyją konkubiną...
        żyję w związku kohabitacyjnym a to róznica... smile)

        wiesz jaka ?
        taka ,że konkubinat ma zabarwienie pejoratywne, a ja w swoim związku jestem
        bardzo szczęśliwa....
        • mbwj88 Re: mbwj88 :P 17.08.07, 20:49
          i po co to wymyślać jakieś kosmiczne określenia
          jak można być po prostu szczęśliwą żoną??
          • patssi Re: mbwj88 :P 17.08.07, 20:54
            ale czemu żoną ?? bo tak się utarło?

            my jesteśmy rodziną..i nic oprócz miłości nas przy sobie nie trzyma...
            czasem chciałbym być żoną,ale szybko mi przechodzi...

            nikt nie wymyślił tych określeń tak ad hoc...coś musi w tym być...

            cieszę się,że ludzie są szczęśliwi z małżeństwie ,ale ja znam więcej tych mniej
            szczęśliwych..i może dlatego...
          • exylia Re: mbwj88 :P 17.08.07, 20:56
            mbwj88 napisała:

            > i po co to wymyślać jakieś kosmiczne określenia
            > jak można być po prostu szczęśliwą żoną??

            A jak się nie ma ochoty być żoną? Bo szczęśliwa jestem bez wychodzenia za mąż. A
            dlaczego za mąż nie wychodzę? Ot tak dla zasady, żeby się wszyscy z ciekawości
            skręcali ;P.
    • cora73 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 20:52
      A tak na marginesie to za 2 tygodnie ide na taki wlasnie "wymuszony"
      slub.......
    • sylwiap76 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:07
      Mówiąc szczerze nie potrafię zrozumieć tego że nie chcesz wziąć
      ślubu przecież to jedna z najpiękniejszych chwil w życiu.Częstą
      przyczyną braku męża jest jego nieodpowiedzialność i dlatego kobiety
      chcą być nie zależne a pytania rodziny są może zadawane tylko
      dlatego że mają ochotę bawić się na twoim weselu.
      • exylia Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:10
        sylwiap76 napisała:

        > Mówiąc szczerze nie potrafię zrozumieć tego że nie chcesz wziąć
        > ślubu przecież to jedna z najpiękniejszych chwil w życiu.

        Jak dla kogo. Dla mnie odstawianie szopki przed ołtarzem czy kierownikiem USC
        nie jest najpiękniejszą chwilą w życiu. Najpiękniejsze chwile to ja spędzam z
        moim facetem sam na sam, a nie przed tabunem gości ;D.
        • cora73 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:12
          Nic dodac ,nic ujacsmile))))))
          • patssi sylwiap 17.08.07, 21:14
            hhh....nieodpowiedzialność faceta..ma być przyczyną...myślisz, że można tkwić w
            związku po 5-10-15 lat z kimś nieodpowiedzialnym...wątpię...


            big_grinDD
      • kali_pso Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:15
        sylwiap76 napisała:

        a pytania rodziny są może zadawane tylko
        > dlatego że mają ochotę bawić się na twoim weselu.


        No patrzcie państwo..ależ ta autorka wątku niedomyślna i rodzinie
        spragnionej tańców, zabawy nie zorganizujewinkPPP
      • kali_pso P.S. 17.08.07, 21:18
        I jeszcze jedno- bardzo często powodem posiadania męża, watpliwych
        cnót, jest skrajna nieodpowiedzialność i niesamodzielność paniwink
    • sylwiap76 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:13
      szopki to się zazwyczaj odbywają w kabarecie ale każdy ma inny tok
      myślenia pozdrawiam
      • cora73 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:17
        Wiesz ja wierze ze sa ludzie ktorzy naprawde sie kochaja , wierza w
        te przysiegi itd.... zreszta niedawno byl podobny watek! Ale
        wiekszosc tych par na ktorych nie tak dawno slubach sie bawilam zyja
        niestety zle
        • gryzelda71 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:19
          cora73 napisała:
          Ale
          > wiekszosc tych par na ktorych nie tak dawno slubach sie bawilam zyja
          > niestety zle

          No ale chyba nie z powodu szopek w kosciele lub USC
          • cora73 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:26
            Witaj gryzelda71!!! Oczywiscie ze nie... ale slub na ktory sie
            wybieram to bedzie jedna wielka szopka. Pan mlody hajta sie pod
            presja rodziny panny mlodej, nie zle co? I niestety to nie pierwszy
            tego typu przypadek!
            • gryzelda71 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:32
              Jak będzie czas pokazesmile
    • sylwiap76 Re: Krew mnie zalewa .... 17.08.07, 21:23
      masz rację ja jestem bardzo szczęśliwą mężatką od 8 lat i po prostu
      nie wyobrażam sobie bez mojego ukochanego żyć tak bez ślubu ale
      każdy ma swoje zasady i trzeba je szanować.A na pytania rodziny
      odpowiadałabym że wcale nie potrzeba mi okazywać miłości przed nimi
      wszystkimi wszak jestem szczęśliwa bez błogosłaieństwa no ityle
    • dirgone Re: Krew mnie zalewa .... 18.08.07, 09:30
      Mieszkam od dwóch lat z niemężem bez ślubu. Razem z nami mieszka
      moja przyjaciółka i jej facet - też bez ślubu.
      A dlaczego bez ślubu? Ja to nawet bym mogła go mieć, i mój niemąż
      też, gdyby...
      Gdyby ktoś inny za nas go wziął. Ale niestety, nie jest to możliwe.
      We mnie samo słowo "ślub" wzbudza takie uczucie, że od razu mogę
      lecieć do łazienki wymiotować. Po prostu same kłopoty. Bo z jednej
      strony nie potrafiłabym wziąć ślubu w obecności samych świadków -
      jestem za blisko związana z rodziną i mój niemąż też, a z drugiej
      strony jakakolwiek uroczystość ze mną i z nim w roli głównej, przy
      udziale wyżej wymienionej rodziny jest w moim wyobrażeniu czymś
      przekoszmarnym. Poza tym jakiekolwiek załatwianie czegokolwiek budzi
      mój szalony opór, nie sprawia mi przyjemności, a więc ów ślub nie
      byłby dla mnie źródłem szczęścia, tylko najgorszym koszmarem. A ja
      wygodna jestem i nie lubię robić tego, czego nie lubię smile
      Jeśli ktokolwiek się nas pyta, kiedy weźmiemy ślub, to odpowiadamy,
      że wtedy, kiedy będzie można go załatwić przez internet albo wysłać
      na niego zastępców.
    • jodi20l Re: Krew mnie zalewa .... 18.08.07, 11:13
      skąd ja znam takie pytania, z małżem wzieliśmy ślub jak nasza córka
      miała 23 miesiące i nie dlatego że rodzina naciskała ( a naciskała
      jak cholera od momentu jak się dowiedzieli że jestem w ciąży).
      wzieliśmy ślub dlatego że chcieliśmy i wtedy co chcieliśmy. siostra
      małża zaszła w ciążę miesiąc po mnie, wzieła ślub bo "wypada" bo
      rodzina, bo wstyd panną z dzieckiem w dzień taka jest cholernie
      szczęśliwa. wracając do nas, rodzice mełżę ucieszyli się z wieści że
      będzie śłub a w końcu załamali że tylko cywilny, a jak? a dlaczego?
      i takie tam. więc teściowa na ślub przyszła ubrana na czarno a
      teściu w wyciągniętym swetrze. i wiecie co w d..... to mam że im coś
      nie pasi. jak chcą truć to zawsze się "coś" znajdzie
    • corkaswejmamy Re: Krew mnie zalewa .... 18.08.07, 19:38
      To wy tak na kocią łapę? A fuj, to takie demoralizujące! I w takiej
      demoralizacji będzie wychowywać się wasze dziecko? No brak mi słów.
      smile
      smile
      smile
      smile
      • patssi corkaswejmamy 18.08.07, 19:43
        wiem...wiem...strasznie nad tym ubolewam tongue_outP
        czekamy w kolejce na terapię "Odnajdźcie swą drogę"smile),jak będziemy długo
        czekali to nasza córka pewnie będzię należała to tak gloryfikowanej tu
        PATOLOGII...o zgrozo mamy jeszcze nadzieję na drugiego potomka...


        big_grinDD
    • ewakub Re: Krew mnie zalewa .... 18.08.07, 20:05
      Brałam ślub nie dla rodziny, ludzi lecz dla siebie, i dla osoby którą kochałam.
      Ślub to dla mnie zobowiązanie, potwierdzenie odpowiedzialności za osobę, którą
      kocham, za nasz związek. Nie było dla mnie ważne wesele i co kto sobie pomyśl.
      Moje małżeństwo jeszcze trwa ale okazało sie porażką, zawsze można się pomylić
      lecz wciąż "instytucja" małżeńska ma dla mnie duze znaczenie.
      A ty jeśli tak nie uważasz to Twoja sprawa i każ rodzince iść do diabła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja