i jak to nazwac??

19.08.07, 11:33
zaczyna mi sie juz nie chciec walczyc z wiatrakami....chyba rola don kichota
przestaje mnie bawic...jesli widzicie choc odrobine sensu wtym moim marnym
działaniu to wesprzyjcie duchowo...jesli nie to pogrzebcie mnie ..smile...

zwykle zwracam uwage ludziom na śmiecenie, wrzeszczenie...ale przestaje mnie
to bawic...ostatnio w kauflandzie dwoch młodzieńców grało w piłke na stoisku
nabiałowym...jedyna miałam odwage zabrać im sprzęt...mówiąc , że choc to ich
wlasnośc to oddam im ja przy kasach...o dziwo, nawet mnie nie
zlinczowali..smile...choc smutne jest to , ze nawet gdyby to i tak nikt z
obecnych nic by nie powiedział, choc wszyscy byli zgorszenie....

wczoraj jeden z dzieciaków bawiacych sie na działkach wdepnoł...i przyszedł z
płaczem....wiec gdy pies sasiadów nawalił pod naszym płotem...to pozbierałam i
powiesiłam im na bramce z karteczka..proze sprzatac po swoim psie...

wczoraj był dzień sprzątania bałtyku...i sprzatano plaże, wode..itp...
wieczorem poszlismy na ze znajomymi na plaze dzieciaki szalały na placu zabaw,
my słuchalismy szant...i...
cóz do mamy podeszła dziewczynka że nie chce juz czegos tam jeśc..i co zrobiła
ta mama ...wyjeła jej garść jedzenia z buzi...zmemłanego...i wepchneła
zawartość dłoni do piachu...na tym placu zabaw...choc smietnik stał metr od
niej...

popatrzylismy na siebie i juz nam sie nie chciało....bo czy warto kruszyc kopie...

moze jej dziecko w to wdepnie . bosa ngą...mam taka nadzieje...
    • mbwj88 Re: i jak to nazwac?? 19.08.07, 11:36
      surprised
      a fuj
    • bea.bea Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 08:24
      no i pewnie macie racje.....smile
      nie warto się wtracać....

      • dlania Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 08:42
        Mnie ździebko szczena opadła gdy zobaczyłam zachowanie takich naszych dalszych
        znajomych (a po tym zdarzeniu juz zupełnie dalekich), których kiedys
        zaprosiliśmy na grila na wieś.
        Ich mała miała problemy z kupą, więc jak juz zaczęła krzyczeć, że "idzie,
        idzie!", to mamusia wysadziła ja tam, gdzie dziecko stało, czyli 2 metry od
        naszej werandy i drzwi do domu. Ok, rozumiem.
        Tylko że potem mamusia dziecko ubrała i zadowolona usiadła przy stole. na uwagę
        mojej koleżnaki, że tu sie dzieci bawią,ludzie chodzą, że mogą wleźć w tę
        kupę.... przykryła ją chusteczka higieniczną.
        Małżonek szanownej znajomej zaś, gdy tylko zrobiło sie ciemniej, uznał za
        marnowanie czasu chodzenie do toalety wewnątrz domu: skęcał za róg i sikłał za
        naszym garażem, na ścianę domu...
        Byłam w takim szoku, że im nawet nic nie powiedziałam... Po prostu więcej
        spotkań przy grilu nie było z nimi.
        Więc jak ludzie uważają za normalne szczanie i sranie pod siebie, to co tam
        jakies papierki dla nich!
    • weronikarb Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 08:39
      Bea wiesz co ja sie nie wtracam bo patrza na mnie jak na wariatke,
      ale synka ucze jak zachowac czystosc wkolo siebie.
      Sprzatamy np. n aplazy jak odchodzimy nie tylko po sobie ale tez po
      innych.
      Syna teraz neicale 4 lata, potrafi juz zwrocic uwage nawet
      starszemu - a wtedy to sie zawstydza, a nie opierdz.......

      Mysle ze mlodsze pokolenia juz beda mialy wieksza swiadomosc ...
    • karambol45 Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 08:51
      a ja uważam że powinno się takim ludziom zwracać uwagę
      bo jeżeli nie to uznają że to robią jest słuszne i innym odpowiada,
      niektórym ciężko jest samemu pomyśleć i trzeba im palcem wskazać jak
      dziecku
      a takich przypadków jak wyżej to też znam mnóstwo

      tak samo jak zwróciłam uwagę w sklepie spożywczym gdy pani
      sprzedawała piwo 15 latkowi , że powinna sprawdzić jego "letność"
      gość się oburzył i owszem ale pani w sklepie wie że jest na
      cenzurowanym , a ja poprostru chciałabym jak mój syn będzie chciał
      kupić piwko miał te naście lat to aby trafił na wiedźmę , która mu
      nie sprzeda
    • aanikka Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 12:14
      Z tą kupą psa to dobre było! Znajomemu kiedyś sąsiad uparcie
      strząsał popiół z papierosa na wycieraczkę, często też rzucał pety.
      Co zrobił znajomy? Po imprezie zawartość popielniczki wysypał
      palącemu sąsiadowi na wycieraczkę. Poprawa sytuacji 100%
    • babsee Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 13:07
      Bea..Ja cie rozumiem i w związku ztym duchowo wspieram smile
      jak mawiala Barbara Niechcic "żeście wszyscy zchamieli!zburaczeli!"
      i dokladnie tak jest.Mi tez czasami opada szczeka widząc ludzi
      idących scieżka spacerowa i rzucających puszke od piwa w
      krzaki.Zdarzylo mi sie kilakrotnie zwrocic uwage ale nie
      zawsze,.Czasem sie po prostu boje bo to jakiś żul albo grupa rosłych
      smarkaczy dobrze odżywionych sterydami.Boje sie o siebie i corcie z
      ktorą spaceruje.I to jest dla mnie jeszcze bardzieje przerazające.Ze
      musze sie bać.
      • aguskin Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 13:20
        spacerując ode mnie na ryneczek przechodzę obok banku i jeden z
        kierowców parkuje swoje auto na chodniku, parkuje tam ogromny jeep,
        kilka kombiaków i wszyscy tak, że chodnik jest przejezdny nawet dla
        szerokiego wózka, ale ten parkuje tak, że przodem auta dotyka do
        ogrodzenia, i trzeba z dzieckiem wyjść na jezdnie ruchliwą, żeby
        ominąć, kilka osób zakleło pod nosem i poszło,
        a ja weszłam na komisariat, który jest obok i pytam, czy mogę
        prawnie mu porysować to śliczne autko, które zmusza pieszych do
        chodzenia po ulicy, wyszedł ze mną policjant spisał numery, nie wiem
        czy coś z tym zrobił czy wyrzucił karteczke do kosza,
        ale dziwne jest, że czułam się z tym źle, jak donosiciel, może
        dlatego, że pierwszy raz w taki sposób upomniałam się o
        przestrzeganie jakiś zasad,
        może gdybyśmy częściej reagowały byłoby lepiej,
        ale też często boję się odwetu,
    • vatum Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 13:19
      A ja już od tygodnia zbieram śmiecie ladujace na moim parapecie i za kilka dni, wieczorkiem, wysypię je właścicielce pod drzwi smile
      trzeba walczyć.
      • elizabethh1 Re: i jak to nazwac?? 20.08.07, 13:53
        Kiedyś byliśmy na wakacjach nad pięknym jeziorem w strefie
        ciszy.Piękna plaża, w sam raz dla małych dzieci,piaseczek.W pewnym
        momencie mauśka wchodzi do wody bierze swoje dziecię, bierze
        szamponik i mydełko i zaczyna szorować swoją pociechę.Mój mąż nie
        wytrzymał, podszedł do pani i powiedział, że właśnie ma ochotę
        zrobić tu kupę do wody i czy nie będzie jej to przeszkadzało.Pani
        się oburzyła, cała plaża poparła mojego męża (no może nie w sprawie
        kupy...)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja