czemu mu ufasz???...

20.08.07, 13:30
zastanawiam się, co powoduje, że ufasz swoiemu facetowi???
jeśli ufasz?
ciągle słyszy się o zdradach, ten tą, a ta tego, spotykam znajomych
w trakcie rozwodów z powodu zdrady, zwierza się koleżanka z cudnego
romansu, widuję sąsiada z młodą laską, większość filmów pokazuje
najróżniejsze formy zdrad, duża ilość książek opisuje zdrady, często
za pozycje w pracy płaci się seksem zdradzając itp.
najnowszy raport w Twoim Stylu, że Polki zdradzają coraz częściej,
ale do cholery z kimś to muszą zrobić,
co powoduje, że wierzycie, że nie robią tego z Waszym facetem???
bo nie przyłapałyście?
bo nie macie powodów, by nie wierzyć?
bo on taki nie jest?
...
sama się zastanawiam i niby to oczywiste, kocham, ufam i już ale....
    • moofka Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:35
      za leniwy jesttongue_out
      • iwi.k2 Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:58
        mój tak samo mi odpowiada, kiedy wspomnę cokolwiek na ten temat.
    • mathiola Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:35
      Bo gdzie on drugą taką wspaniałą kobiete spotka smile

      a tak na poważnie - ja tam swojemu w sumi nie ufam, bo człowiek
      tylko człowiekiem jest, ale żeby się jakoś zamartwiac, zastanawiać i
      być zazdrosną to nie. Bo po co? Jakby miał to zrobić to zrobi, po co
      psuć sobie zawczasu krew głupimi przemyśleniami?
      • rita75 Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:40
        > Bo gdzie on drugą taką wspaniałą kobiete spotka smile



        albo z kim mu bedzie tak źle jak ze mną ?? hhehhe
    • patssi Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:35
      a dlaczego mam nie ufać ??

      moim zdaniem bez zaufania jakiekolwiek stosunki międzyludzkie nie mają sensu
      ...mamie też nie ufasz ? siostrze ? dziecku ?

      osoby którym nie ufam są zazwyczaj obce ...

      myślę że związki dojrzałe tworzą ludzie którzy uczą się ufać...i dochodzą w tym
      do perfakcji już jako para...

      pzdr.

      • sebaga Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:41
        bo znam zasady jakimi w życiu się kieruje, priorytety. Tak samo ja nie mogłabym
        zdradzić jego, taki związek smile Nie potrafiłabym. A wcześniej bywałam w
        związkach, w których bym sobie na to pozwoliła.

        A poza tym, wie, że zdrada oznaczałaby koniec nas, a tego by nie chciał. W
        kłąmstwie też nie mógłby żyć.

        Ale nie mogę na 100% powiedzieć: nie, nie zdradzi. Nie wiem co by było jakby tak
        Belluci go chciałą, he he
        • aguskin Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 14:38

          >
          > Ale nie mogę na 100% powiedzieć: nie, nie zdradzi. Nie wiem co by
          było jakby ta
          > k
          > Belluci go chciałą, he he

          eee z Belluci to nie zdrada, to doświadczenie, sama byś mu dupke
          posuwała, żeby Ci wstydu nie zrobił he smile
    • net79 Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:38
      Ufam, bo chcę, ale jak do wszystkiego, do zaufania też podchodzę
      realistycznie, a człowiek pozostaje człowiekiem....
      Jak mój pracował w knajpie, to na wszelki wypadek zapowiadałam się z
      wizytą, co by żadnej traumy nie przeżyć, choc niby ufam smile))
    • rita75 Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:38
      kieruję sie raczej zasadą ograniczonego zaufania niz ufam- slepo
      ufac to chyba lekcewazyc, a nawet lekko nie doceniac partnera albo
      byc naiwnym lub zbytnio pewnym siebie- w zyciu nie ma nic pewnego,
      przekonal sie o tym bolesnie nie jeden....
      • aguskin Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:42
        rita 75 fajnie to ujełaś?
    • bri Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:40
      Ufam bo jak na razie nie mam żadnego powodu, żeby mu nie ufać. Nigdy
      mnie w żadnych istotnych sprawach nie zawiódł. Czuję się kochana
      przez niego.

      Jest też podejście praktyczne - gdybym wybrała bycie nieufną
      miałabym ciężkie życie; musiałabym go sprawdzać, dręczyć się za
      każdym razem jak gdzieś wyjeżdża, analizować jego zachowanie itp.
      Nie mam zamiaru tego robić przynajmniej dopóki dobrze się czuję w
      naszym związku smile
      • aguskin Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:55
        też ufam, bo bez tego byłoby bez sensu żyć 15 lat razem,
        podejrzewać i sprawdzać- za leniwa jestem,
        ale jak mnie bardzo, bardzo atrakcyjna znajoma zapytała z dziwnym
        uśmieszkiem czy dałabym sobie rękę odciąć, że przez 15 lat nie
        zdradził mnie w żaden sposób, odpowiedziałam, że ufam i wierze i
        dałabym sobie ( naszczęście nie powiedziała to byś z jedną rączką
        chodziła),
        ale w domu zaczełam o tym myśleć,
        sąsiadka jest zakochana i pewnie ufa swojemu mężowi, a on pewnie ufa
        tej młodej z którą go czasem widuję,
        życze ufającym aby zawsze dwie rączki nosiły wink)
        i sobie teżsmile
    • dirgone Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:50
      Ufam mu bardziej niż sobie, z czego wynika, że on mi ufać nie powinien smile

      • aguskin Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 13:57
        digone ale czemu mu ufasz, bo nie jest zdolny?, bo żadna by z nim
        nie chciała? bo na tyle kochasz?? bo jest tego wart?
        • dirgone Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 14:19
          Gdybyś go poznała, to byś wiedziała, dlaczego mu ufam. Oczywiście nie mogę
          powiedzieć, że w 100%, bo to jest po prostu niemożliwe (samej sobie ufam w 80%),
          ale pewnie w 98% smile
          Nie wiem, czy będę mu ufać równie mocno za 5 lat czy za 10, na razie wiem, że do
          jakiejkolwiek zdrady nie jest zdolny. Tzn. - nie interesują go inne kobiety. W
          ogóle i absolutnie. Może kiedyś zaczną, wcale nie zaprzeczam, ale na razie tą
          jedyną jestem ja.
    • kali_pso Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 14:05
      Mojego snu nie zakłócają dywagacje, co do wierności/niewierności
      męża.
      Nie wiem, kiedy miałby mnie zdradzać ani dlaczegowinkPPPP
      W każdym bądź razie ewentualnej nowej damie nie zazdroszczę- ma tyle
      typowo męskich wad, że naprawdę nie warto zmieniać swojego, zawsze
      okazac się może, że ma tylko ciut inne zalety...winkPPPPPP
    • g0sik Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 15:07
      Nie mam obsesji i nie widzę wszędzie zdradzających facetów. Dla mnie
      zdrada to utrata zaufania i koniec związku. Po wielu latach bycia
      razem mój mąż doskonale wie, że jestem wierna swoim zasadom. Od
      zawsze też jestem niezależna finansowo – bo lepiej popłakać pół roku
      po facecie niż tkwić w związku z powodu własnej niezaradności.
    • luxure Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 20:25
      Niby oczywiste...ale, facet to tylko facet. Nie przyłapałam, niby "taki" nie
      jest ale mam powody by nie wierzyć. Ktoś mi kiedyś coś powiedział, mąż sie
      wyparł, ale niepokój pozostał mimo że minął ładny kawał czasu. Niestety, facet
      to tylko facet i zasada baaardzo ograniczonego zaufania jest jak najbardziej na
      miejscu.
    • 74l Re: czemu mu ufasz???... 20.08.07, 22:01
      Mój mi kiedyś powiedział, że ma za duzo do stracenia.
      Miło mi było to słyszeć.
      Ale...
      Jest tylko człowiekiem, do tego facetem!
      Ja swego czasu byłam bardzo zazdrosna, a teraz po 11 latach
      małżeństwa doszłam do wniosku, że jeśli będzie chciał to zrobic to
      zrobi , i choćbym pękła to i tak nie mam na to wpływu.Tym bardziej
      że dużo wyjeżdża służbowo.
      A tak między nami, facet zbliża się do 40 -tki, a ja jestem jego
      pierwszą.Tak mówi D
      Czy to nie jest chore?
      Tym bardziej,ze ja nie zostałam zbyt hojnie obdarzona przez naturę,
      i tak mu ostatnio powiedziałm - spróbuj sobie chłopie z taką cycatą,
      wysoką blondynką.Umrzesz nie wiedząc jak to jest wtulić się w takie
      piersiątka...Uśmiechnął się pod wąsem, że to niby cieszy się na
      takie przyzwolenie.A ja zaraz dodałam - nie mysl sobie tylko,że
      będziesz miał jakis tam hiper,mega orgazm.Te cycatki nie maja
      szparki w poprzek, pozatym ona Cię nie bedzie kochała
      A tak poważnie , nie nie jestem podejrzliwa i mu ufam.Sobie też.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja