Dziwne obyczaje w sklepach...

23.08.07, 10:05
Wczoraj chciałam kupić kosmetyk za cenę 19,90 zł. Pani odmówiła mi
sprzedaży, bo chciałam zapłacić kartą. Sklep ustalił sobie pułap
cenowy od którego można płacić bezgotówkowo na 30 zł.
Cholercia ! Rozumiem, że nie opłaca im się przyjmować karty poniżej
10 zł ale te 30 zł to już chyba przesada ???
Czy to może ja czegoś tu nie wiem ?
    • enigmatic2 Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 10:08
      Chodzi o to, że oni muszą płacić za te transakcje płatnicze. Coś takiego
      słyszałam. I niektóre sklepy nie mają tej granicy - najczęściej spożywcze, ale
      restauracje lubią mieć granicę 20 zł. o 30 nie słyszałam.
    • gosiarkar Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 10:08
      Jeśli w sklepie, w którym chciałaś kupić była wywieszka (najczęściej
      przy kasie), że można płacić kartą od 30 zł to nic nie zrobisz.
      Jeśli jej nie było to ostro bym się kłóciła o swoje smile
      • demarta Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 10:15
        gosiarkar napisała:

        > ostro bym się kłóciła o swoje smile

        wcale nie o swoje, tylko o ichnie. każdy sklep ma swoje obroty,
        swoje marże, swoje opłaty bankowe. i to sklep sobie wyważa od
        którego momentu co jest dla niego opłacalne, a co już nie. nie jest
        to złośliwością w stosunku do klienta, a czystą matematyką. co się
        opłaca, a co nie. a klient nie pozbawiny własnej woli i swiadomości
        idzie tam, gdzie mu najwygodniej. i niech ma potem pretensje do
        siebie smile))
        • korneliap Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 10:36
          kiedys w championach byl limit ze karta od 10 albo 20 zł
          a teraz od 5 zł
          poprzeczka sie obnizyla smile
    • dlania Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 10:09
      Sklep może tak zrobic, podobnie jak może w ogóle nie wprowadzać płatności kartą.
      Jego strata, nasze nerwy.
      Mnie za każdym razem krew zalewa, jak sobie dopiero przy kasie w "Biedronce"
      przypominam, że tu kart nie przyjmuja.
    • kiwi1910 Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 10:14
      popatrzcie na to z drugiej strony: sklepy płacą bankom jakis procent
      od kwoty, która klienci zapłacili kartą, więc jesli za drobny zakup,
      na którym marża jest 3 zł przyjdzie im zapłacić 3 zł do banku to
      zupełnie nie opłaca im się sprzedaż takiego produktu. Co nie zwalnia
      nikogo z obowiązku umieszczenia przy kasie odpowiedniej informacji.
    • kawka74 Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 10:18
      www.kartyonline.net/faqy.php?k=4
      sklep nie powinien, a jednak może narzucać limit
      co nie zmienia faktu, że 50 zł to przesada
      • kawka74 Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 10:19
        wróć - 30 złotych
        spotkałam się też z ograniczeniem transakcji kartą do kwot od 50 złotych
        • bulinka78 Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 11:09
          Punktu handlowo-usługowe płacą prowizję procentową od każdej
          transakcji. Jednakże coraz częściej centra rozliczeniowe (pracuję w
          jednym z nich) ustalają minimalną kwotę prowizji tzn. np. 2% od
          transakcji ale nie mniej niż 0,60pln. Dlatego też nieopłacalne jest
          dla sklepu przyjmowanie płatności kartą w kwocie np. 10 pln. Mnie
          też denerwują takie ograniczenia w sklepach ale oczekiwania klientów
          jak widać nie są najważniejsze.

          pzdr.
          • mijaczek Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 11:15
            rozumiem, ale wkurza mnie to! w Stanach jakbys chciala to i 25c mozesz karta
            zaplacic...
            • asinek68 Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 12:54
              Dzisiaj dostępność i powszechność kart kredytowych jest już masowa.
              Płacić nią można praktycznie wszędzie. Rozumiem poniekąd właścicieli
              małych sklepików, że im się nie wszystko opłaca. Ale jeśli montują u
              siebie terminal dla kart to powinni liczyć się z tym, że jeden
              klient kupi coś za np. 150 zł a drugi za 20. Ten sam co kupił za 150
              za kilka dni będzie potrzebował coś tańszego i na odwrót. I nie
              robić takich wkurzających ograniczeń, bo stracą klientów. A potem
              płaczą, że duże markety wypierają ich z rynku. Nie dość, że
              kosmetyki w takich sklepikach są droższe niż w marketach, to jeszcze
              utrudniają ich zakup. Nie rozumiem tego.
            • burza4 Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 13:03
              mijaczek napisała:

              > rozumiem, ale wkurza mnie to! w Stanach jakbys chciala to i 25c
              mozesz karta> zaplacic...

              ale np. w Austrii będziesz już miała szalony problem, bo w wielu
              miejscach kart kredytowych nie przyjmują i już. W dużym centrum
              handlowym w kilku sklepach uprzejmie kierowano mnie do bankomatu.
              Akceptowana była za to karta Maestro.
    • sionasble Re: Dziwne obyczaje w sklepach... 23.08.07, 14:15
      to wszystko o czym piszecie to prawda, ale usystematyzowałbym to nieco smile

      sklep płaci:
      - prowizję od ok 1,6 do ok 3% - prowizja nie jest uzależniona od rodzaju karty
      (poza AmEX na które prowizja sięga nawet do 3,5% i jest za zwyczaj o ok 1%
      wyższa od innych w danej placówce)\
      - opłatę za wynajem maszynki - od 1 pln (b.duże sieci) do nawet 100 pln netto
      sklepiki
      - opłatę za połączenie telefonicze - 1 impuls czyli ok 0,40 pln

      i z tego wynika problem z płaceniem małych kwot

      jak jest w innych krajach:
      - w unii jest podział na karty płatnicze (maestro i visa elektron) za które
      płaci się prowizję w wysokości ok 0,4 % i embosowane o prowizjach w okolicach
      1,4 % - dlatego w wielu punktach w EU przyjmują tylko karty płaskie
      -nie wiem jak wyglądają kwestie kosztów połączen w EU - ale obstawiam, że
      naliczanie jest sekundowe co przy czasie trwania połączenia ok 6 sek. nie
      generuje kosztów

      - w stanach prowizje są na poziomie 0,5 % i w zasadzie nie ma kosztów połączeń -
      w wiekszości telekomów połączenie wewnątrz strefy numeracyjnej są wliczone w abo

      i z tych powodów jesteśmy daleko za murzynami sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja