cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:)

23.08.07, 14:25
Córka od tego tyg chodzi na zajęcia adaptacyjne, najpierw zostawała
półtorej godzinki, potem dwie a dziś już trzy. Przy pierwszym
zostawieniu był problem, płakała bardzo, ale byłam konsekwentna i
dobrze, bo okazuje się, że córci się tam podoba i dziś pytała, czy
jutro też idzie!

a ja nie mam żadnych wyrzutów sumienia, żadna łza w oku mi się nie
kręci,nie stoję pod przedszkolem i nie płaczę. Może to dlatego, że
siedziałam z dzieckiem w domu przez 3 lata i teraz chcę wrócić do
pracy, więc wiem, że przedszkole jest świetnym rozwiązaniem?
zastanawiam się, na ile moje dobre samopoczucie ma wpływ na córkę i
jej adaptację w przedszkolu?
a któraś z Was też nie miała problemu z posłaniem do przedszkola,
czy tylko ja taka wyrodna jestem?smile
    • endi100 Re: cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:) 23.08.07, 14:29
      Ja w tym roku też nie będę miała żadnych wyrzutów. Idą moje dwa
      łobuzy do przedszkola, a mamusia po 5 latach spędzonych na
      wychowawczym wreszcie wraca do pracy...do ludzi!
      • mmu Re: cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:) 23.08.07, 15:24
        mi właśnie też już brakuje pracy i ludzi, już się nie mogę doczekać,
        jak znajdę coś fajnego dla siebie!
    • mathiola Re: cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:) 23.08.07, 14:29
      ja też się cieszyłam, że syna puściłam do przedszkola, ale pierwsze
      dni były dla mnie udręką, miałam ściśnięte gardło, a syno się darło
      i szlochało...
      Teraz na szczęście już do 3 grupy i nie może się już doczekać, kiedy
      się zacznie przedszkole.
    • dlania Re: cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:) 23.08.07, 14:29
      Ja czekam na wrzesień jak na zbawienie! szczegolnie w taki dzień jak dziś, gdy
      plac zabaw topi sie w słońcu i w domu z dzicmi siedzę.
      Starszą puszczam bez ścisku w gardle do przedszkola, no ale ona juz pięciolatekwink)
      Za młodsza, która niestety do żłoba idzie (choc do końca pewna nie jestem, że w
      pierwszy dzień września babcia nie wyszarpie ja z rąk opiekunek z okrzykiem"
      Moja Ci ona!!!"), będe ździebko tęsknic, no bo ona jeszcz słabo mówi, zanim
      opiekunki naucza sie rozpoznawac jej potrezby to pewnie troche minie czasu...
      • mysiam Re: cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:) 23.08.07, 15:46
        ja!!
        nie mialam zadnych wyrzutowwink
        syn zadowlony szedł do przedszkola,plakal tylko jak go
        odbieralam....że juz musi iścwink
        przyszedł maly kryzysik tak po ok . miesiacu-wtedy owszem ,mialam
        moze ze 2 dni ścisku w gardle..ale potem to juz z gorki
    • jusienka Re: cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:) 23.08.07, 16:41
      ja nie moge sie doczekac surprisedD
      moja trzylatka idzie niedlugo, do angielskiego przedszkola, na poczatek na 2,5h
      dziennie. uwielbia dzieci, nie ma problemow z adaptacja, jest otwarta, wesola,
      lubi wspolne zabawy i zajecia z dzieciakami.
      jedyne, co mnie troche martwi to jezyk. ale bedzie kilkoro dzieci, ktore nie
      mowia po angielsku, w tym jeszcze jedna polska dziewczynka (przyjaciolka mojej
      corki), wiec chyba bedzie dobrze.
      wlasciwie obie nie mozemy sie doczekac surprised)
    • ma_dre Re: cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:) 23.08.07, 16:52
      dobre samopoczucie rodzica i stanowczosc to najlepsza recepta na
      udana adaptacje w przedszkolu !!! sorry ze tak ksiazkowo zaczynam,
      ale takie jest moje zdanie. U nas bylo dosc zabawnie, bo ja bylam
      zadowolona i stanowcza, za to mezulo okazywal spore rozzewnienie (on
      zawsze na miejscu dzieci widzi siebie!!) i maly plakal sporo, zebral
      o zostanie w domu co rano... az sie wkurzylam i stalam sie
      superrrstanowcza, zrozumial ze nic sie nie da zrobic, ze przedszkole
      to mus i od tej pory cos tam pomarudzi w stylu "mama, nie chce do
      przedszkola" tak sobie, bez okazji ale chodzi i radzi sobie tam
      niezle.
    • corkaswejmamy ja to dopiero wyrodna. 23.08.07, 19:43
      Moja Ania gdy skończyła 2 latka poszła do przedszkola. Nie do żłobka, lecz do
      przedszkola(mowa+samodzielne jedzenie+zero pampersów). Oczywiście, że miałam z
      tym problem, zwłaszcza, że sama pracuję w przedszkolu, tym samym, do którego
      chodzi Ania i każdy jej płacz odbierałam jak cierń w sercu. Potem przyszły
      wakacje, Ania 2 mce znowu ze mną w domu. Myślę sobie, znowu przez to samo
      będziemy musiały przejść. I tak:
      1 dzień-wycie przez 2 godz, ja, w swojej sali niemal wyję razem z nią;
      2 dzień: wycie 0,5 godz.
      3.wycie: 10 minut
      4 dzień, płacz przy moim wychodzeniu z sali.
      w tej chwili mijają dwa tygodnie, płaczu ani śladu, a mnie duma rozpiera, że
      taką dzielną mam córkę.

      Dlaczego dałam dziecko do przedszkola? Bo, po pierwsze, wróciłam, a raczej
      zmieniłam pracę i chcąc pracować musiałam coś zrobić z córką. Dziadkowie?
      pomagali, ale litości. Tydzień u nich, 2 tygodnie totalnej resocjalizacji. My
      swojego dziecka nie poznawaliśmy. Rzucanie się na podłogę za każde nasze "nie",
      wrzaski, wycie non-stop o byle co, dziwne zachowania, których w naszym domu
      nigdy nie było. Teraz jest super. Jedyny mankament, że muszę Anię rano budzić.
      Zawsze jest "jeście minutke", ale jak powiem: "A wiesz gdzie dziś znowu
      pójdziemy" oczy jak dychy się robią, uśmiech na buźce natychmiast się pojawia i
      słyszę "do śkola!". Wychodzimy z przedszkola słyszę"fajnie było w śkolu". Dodam,
      że skończyły się nasze mordęgi z jedzeniem, zabieraniem dzieciom zabawek i inne
      syndromy jedynaka.
    • agnes0101 Re: cieszę się, że dziecko idzie do przedszkola:) 23.08.07, 21:22
      Również się cieszę że moje dziecko to już prawie przedszkolak.
      Conajmniej od maja żyłam tą myślą smile ale też i obawami, które póki
      co okazały się niesluszne. Mój niespełna trzylatek (mówi mało i
      tylko pojedyńcze słowa, nie jest do końca samodzielny) od
      poniedziałku chodzi na zajęcia adaptacyjne i obyło się bez płaczu i
      mam nadzieję że tak będzie dalej. Ja w każdym razie bardzo się
      cieszę, panie go chwalą że jest grzeczny, ładnie się bawi z dziećmi,
      sprząta zabawki i wogóle. Cięzko mi w to uwierzyć, bo w domu i na
      placu zabaw to szatan, ale może tam chce się pokazać z dobrej
      stronysmile
Pełna wersja