sloneczko2812
23.08.07, 22:03
Poszłam dziś w odwiedziny do mojej mamy z 14 mies. synkiem. Na
wakacjach zaglądam tam prawie codziennie, bo blisko, bo kiedyś tam
mieszkałam, a w wakacje przyjeżdzają moje koleżanki z dziecmi do
swoich mam, więc mam z kim pogadać. No i zadzwoniła moja siostra, że
jedzie nad zalew z mężem i synem, więc czy nie miałabym ochoty się z
nimi zabrać. Niestety, ale sama, bez synka, bo auto 5 osobowe. No i
oczywiście miałam ochotę się z nimi zabrać, kwestia 4 godzin
spędzenia nad rzeką, pływanie, opalanie, zjedzenie czegoś. Zapytałam
moją mamę czy zostanie z dzieckiem, odpowiedziała mi tak: "o nie nie
nie, ja dla twoich przyjemności nie będę zostawać z dzieckiem". No i
nigdy nie zostawała, ewentualnie mogłaby zostać jak miałabym jakąs
ważną sprawę do załatwienia (ale i tak do 2 godz.). Pytam się
dlaczego?Dlaczego mówi nigdy?Chyba zawsze była zazdrosna, bo ona tak
dobrze w życiu nie miała, więc ja też mieć nie będę. Nawet jak
chcemy wyjść gdzieś z mężem na imprezę do znajomych raz na ruski
rok, to z dzieckiem nie zostanie, "bo my idziemy się bawić, a nie
musimy przecież". Czasami żałuję, że nie mam teściowej i teścia, bo
z tego co wiem, zrobiliby wszystko dla nas i dla swoich wnuków. A
moja własna matka przyszła do nas moze ze 3 razy w roku i koniec:
(((Nie odwiedza nas nigdy...Buu musiałam się wygadać...