chipsi
24.08.07, 14:04
Tego wymaga odemnie mój mąż gdy ktoś mi zalezie za skórę. Wg niego
niepotrzebnie sie wykłucam i powinnam sie czasem ugryźć w język. A
ja mam dość fałszywego uśmiechu i wazeliniarstwa. Ostatni przykład
to 1 urodziny naszej córki. Szwagier przyjechał po kilku piwkach i
już na wejsciu wygłaszał ze wcale tu nie chciał przyjeżdzać. Nie
usiedli przy stole i na moja uwagę (jeszcze z uśmiechem) że kawa
będzie zimna i że idę po tort rzucił "a ja to wszystko pie...le".
Odpowiedziałam że ja tez i wyszłam. Potem teściowa zapytała mnie co
robi szwagier na co odpowiedziałam ze postanowił wszystkim spiepszyć
imprezę (w tym czasie wykłucał się o coś z żoną). Strasznie mi się
za to oberwało od męża ze jestem niegrzeczna, wredna itd. To co ja
mam robić? Udawać ze ich wszystkich kocham a oni mi na łep narobią?