wynajem mieszkania - poradzcie :)

24.08.07, 23:09
dostalam od znajomej propozycje wynajmu mojego mieszkania przez jej
kuzynke - mlodziutka studentke. mieszkam za granica na stale i w
kraju jestem raz na rok w czasie wakacji, przez reszte mieszkanie
stoi puste, a oplaty sa. na czas wakacji najemca planuje wyjazd do
rodziny, wiec teoretycznie wszystko jest ok, ale moja rodzinka
straszy mnie, ze podczas mojej nieobecnosci beda sie tam dziac cuda
niewidy i mieszkania nie poznam po powrocie wink
poradzcie, kobitki, na co zwrocic uwage w tej sytuacji? umowa,
oczywiscie, zostalaby sporzadzona, kaucja wplacona.

i druga sprawa - jak zwyczajowo liczy sie za wynajem? wode, swiatlo,
gaz pokrywa najemca, to wiem, a co z czynszem? strasza mnie tez
ogromnymi rachunkami za telefon i radza wylaczyc linie, ale bez
telefonu dziewczyna nie bedzie miec internetu, ktory jest jej
potrzebny do nauki. jak to wszystko rozliczyc? szczegolnie, ze
dziewczyna mieszkalaby u mnie tylko 9-10 mies w roku.

z gory dzieki za wszelkie sugestie smile
    • mamaadama4 Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 24.08.07, 23:15
      Telefon dziewczyna może załozyć na siebie, ty możesz numer który
      jest na ciebie wyłączyć. czynsz też płaci wynajmujący.
      A reszta - poprosic sąsaiadów, żeby w razie czego zawiadomili cię,
      że coś nie tak dzieje się w mieszkaniu. No i możesz w umowie zawrzeć
      odpowiedni zapis. A to, że ona będzie mieszkać 9 czy 10 miesięcy -
      nie ma znaczenia. Przecież nie wynajmiesz nagle komuś na te 2
      miesiące. To jest jej sprawa.
    • marta_mamamaciunia Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 24.08.07, 23:20
      to zależy gdzie jest mieszkanie, sprawdź jak stoją ceny za wynajem w
      Twoim mieście, odpowiednio spisana umowa i ewentualnie ktos z
      bliskich raz na miesiąc może przychodzić z wizytą. Taka mała kontrola
      smile
      pozdr
      w razie pytań pisz na priv ja przez 8 lat wynajmowałam mieszkanie
      • wjw2 Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 01.09.07, 18:14
        > i ewentualnie ktos z bliskich raz na miesiąc może przychodzić z
        wizzytą. Taka mała kontrola


        To chyba jakiś żart.
        Byłam najemca mieszkania i nie wyobrażam sobie, żeby wynajmujący, w
        gruncie rzeczy obca osoba, przychodziła raz w miesiącu z wizytą.
    • ingapol Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 25.08.07, 08:44
      wynajmuję mieszkanie od 3 lat oczywiście mamy umowę. Płacę za wynajem +
      wszystkie opłaty (woda, gaz, światło i Internet). To wszystko mam zaznaczone w
      umowie. Kaucji żadnej nie płąciłam. Ogólnie mamy bardzo dobre warunki umowy i
      wynajmujący okazał się normalnym człowiekiem. Za wynajem płacimy do 5 każdego
      miesiąca bo on musi do 7 płacić raty za mieskzanie.
    • lakimi Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 01.09.07, 16:16
      dzieki, dziewczyny smile wolalabym pogadac tu, moze jeszcze ktos cos
      dorzuci.
      dalej mam metlik w sprawie tego wynajmu. zorientowalam sie, ze nie
      zdaze zalatwic tego droga oficjalna, spadly na mnie jeszcze inne
      niespodziewane sprawy i wyjezdzam za pare dni.
      z tego powodu zrezygnowalam z wynajmu, ale kobieta zaproponowala,
      zeby spisac umowe tylko miedzy nami i chce zaplacic czynsz z gory za
      caly okres plus zwrotna kaucje a konto ewentualnych rachunkow. mimo
      to mam troche obaw, w razie problemow nie bede miala jak dochodzic
      swoich praw i moge miec na glowie skarbowke. powiedziala mi, ze
      wiele osob tak robi, to prawda? nigdy wczesniej niczego i od nikogo
      nie wynajmowalam, wiec nie wiem.

      no i sprawa tego nieszczesnego telefonu. w razie braku oficjalnej
      umowy najmu ona nie bedzie mogla zarejestrowac na siebie nowej
      linii. czy zostawienie swojego nr wynajmujacemu jest duzym ryzykiem?
      mozna sie jakos zabezpieczyc przed zbyt wysokim rachunkiem? jak to
      jest u was?
      • siasiunia1 Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 01.09.07, 18:30
        ja teraz wynajmuje u takiej pani mieszkanie wpisalismy w umowie ze
        koszty licznikowe (woda, prąd) oraz koszty internetu płacimy my.
        oraz ze kaucja bedzie ewnentualnym pokryciem kosztów remontu po
        okresie wynajmu.
        Wiesz to zalezy ile masz zaufania do tej znajomej co kuzynke poleca.
        Ja wlasnie czytalam o przypadku gdzie właśni znajomi dziewczynie
        zrobili sajgon z mieszkania...
      • olamad Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 01.09.07, 18:37
        Możesz nałożyc na ten numer blokadę.
        Z tego co wiem, TPsa oferuje kilka rodzajów ograniczeń w rozmowach.
        Można zablokować wszystkie 0-700, miedzymiastowe, międzynarodowe,
        albo np ograniczyć ilosć impulsów do których wysokości będzie mozna
        korzystac z telefonu.
        • mijaczek Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 01.09.07, 19:33
          ja wynajmowalam mieszkanie, w ktorym telefon zapisany byl na wlasciciela, a
          zalozony na moja prosbe. rachunki za telefon przychodzily kosmiczne, ze
          wlasciciel byl o tym uprzedzony, wiec zawalu nie dostawal, co najwyzej pytala
          sie mnie babeczka co ja robie na tym telefonie [internet na modem]... jesli
          chcesz, mozesz zablokowac numery 0-700 i takie tam inne, mozesz rowniez
          zablokowac miedzymiastowe a zostawic jej lokalne [do polaczenia z netem jej to
          wystarczy], mozesz wykupic jakas tam taryfe telefoniczna, ktora bedzie cie urzadzac.
    • volta2 Re: wynajem mieszkania - poradzcie :) 02.09.07, 00:30
      jeśli się tak boisz, to może jednak nie wynajmuj?
      ja wynajmuję mieszkanie studentowi i jestem tam u niego w mieszkaniu
      raz na ruski rok, byłam jak lodówkę popsuł, i jak podpisywaliśmy
      umowę na kolejny rok.
      moje myślenie jest takie: klient płaci to wymaga, czyli na czas
      wynajmu to mieszkanie jest jego - nie moje i jeśli ma ochotę wbić
      sobie w ścianę gwoździk to niech se go wbija.
      telefon zlikwidowaliśmy, a o resztę gość sam się martwi.

      w przypadku telefonu sąsiada, że są za głośne imprezy - delikatnie,
      naprawdę grzecznie i dyskretnie zwróciłam mu uwagę, to mi zależało
      by się nie obraził.
      nie wiem, czemu pokutuje przekonanie że właściciel ma przewagę nad
      wynajmującym - ja mam akurat odwrotne przekonanie, to mi zależy na
      kasie, on tą kasę nam daje, dlaczego to nie on ma stawiać warunki?

      (mieszkanie jest super, w atrakcyjnej lokalizacji i chyba nie
      drogie, żeby nie było, że to jakaś rudera, której nikt nie zechcesmile)
Pełna wersja