Przewrazliwienie czy rozsądek?

27.08.07, 10:19
Witam mamy
Kilka dni temu zdarzyło sie nam byc na spotkaniu rodzinno -
towarzyskim na którym oboje z męzem wypilismy alkohol Byliśmy z
naszym 2,5 letnim synkiem Ja piłam symbolicznie no a mąż pijany nie
był ale trzeźwy tez nie Nagle ok godz 23 mąż wpadł na pomysł ze
pójdziemy do omu pieszo a 2,5 letniego synka on weźmie na ręce i
poniesie do domu Nie zgodziłam sie Uznałam ze albo małego zostawiamy
u mojej siostry na noc i sami wracamy do domu albo ja zostaje z
małym a mąż rano po nas przyjedzie (TAXI nie wchodziła w gre)
Po pierwsze po co targac malucha jak spokojnie z kuzynkami może sie
przespać a poza tym bałam sie ze o tak późnej porze może nam sie cos
złego przytrafic Nie wiem jak to jest faktycznie ale wyobrażałam
sobie ze gdyby patrol policji zatrzymał nas - bo dwoje dorosłych z
maluchem na rękac o tej porze na ulicy to raczej kucha! - to mogłoby
to skończyc sie nieciekawie...
Czy któraś z was wie jak to wygląda w świetle prawa?
    • bea.bea Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 10:22
      nie wiem jak to wyglada w swietle prawa...ale ..smile...juz widze te nagłówki w
      brukowcach..smile

      pijana para z 2,5 latkiem zatrzymana noca na ulicy ..smile...

      i te teksty na forum...:...nieodpowiedzialni, głupi , źli...smile

      i kto by wiedział, ze ty tylko jednego drinusia wypiłas...smile
      • yoana.p Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 11:20
        No moze i wygląda to smiesznie ale... Nie byłoby mi do śmiechu
        gdybym nie postawiła zdecydowanie na swoim poszła z meżem i moje
        dzieckom mogłoby wyladowac na Izbie Dziecka meżczyźni maja w sobie
        takiego samca który po wypiciu alkoholu urasta do monstrualnych
        rozmiarów i powoduje że są BOGAMI I mój chłop nie jest inny Sytuacja
        ta odbiła sie na konflikcie między nami bo została urazona męska
        duma na forum rodziny
    • atra1 Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 14:23
      jeśli przerażliwienie to ja też jestem mega przewarażliwiona

      nigdy nie piję gdy mój chłop pije. Mamy 8-miesięczniaka, wychodzę z założenia, że jeden opiekun powinien być trzeźwy. Zreesztą mam tak słaby łeb że po kilku łykach piwa mi szumi więc ostatnio właściwie nie piję w ogóle.
      • broceliande Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 14:39
        A dla mnie przewrażliwienie.
        Jak idę z mężem i dzieckiem na imieniny teściowej, to wracam też z
        mężem i dzieckiem. Taksówką. Dlaczego taksówka ma nie wchodzić w grę?
        Do głowy by mi nie przyszło robić jakieś hece z zostawaniem na noc.

    • kachwi1 Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 15:08
      rozsądek to byłby wtedy, gdyby jedna osoba została trzeźwa. Na serio
      nie można się powstrzymać od jednego drinka jak jest się z
      dzieckiem, a druga połowa pije? jezu...
      • hossa76 Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 18:29
        kachwi1 napisała:

        > rozsądek to byłby wtedy, gdyby jedna osoba została trzeźwa. Na
        serio
        > nie można się powstrzymać od jednego drinka jak jest się z
        > dzieckiem, a druga połowa pije? jezu...

        A gdzie ona napisała, że była nietrzeźwa??? Wypicie 1 drinka nie
        oznacza, że ktoś jest pijany... Dziecko będzie z nimi pewnie jeszcze
        ze 20 lat, to co, do 18-stki się biedacy razem nie napiją?
        • konwalka ale o co chodzi? 27.08.07, 19:44
          Daleko mieliście do tego domu z powrotem? Czułaś, że nie podołasz
          opiece nad dzieckiem w drodze?
          W czym problem w ogóle?
          Raz w tygodniu, no, może trochę rzadziej, wracamy ze spotkania ze
          znajomymi. Chłop wiadomo, nie odpuści i się nażłopie, ale nie ma
          chyba powodu, żeby się bać wracać, jesli Ty jestes ok?
          Jak na mój gust- przewrażliwienie.
          • myelegans Re: ale o co chodzi? 27.08.07, 19:51
            Jak bylismy mali, to czesto rodzice zostawiali nas u kuzynow na noc
            jak byla rodzinna impreza. Wczesniej ustalone, wiec oni mogli dluzej
            posiedziec, nie musieli nas budzic i ciagac po nocy, a my mielismy
            frajde spiac u kuzynow. Rano po nas przyjezdzali i wszyscy byli
            zadowoleni.

            Nam sie raz zdarzylo po Sylwestrze isc z wozkiem o 2 w nocy, maly
            mial 3 miesiace i spal i my oboje trzezwi jak swinie (ja karmilam,
            maz niepijacy), ale i tak mi bylo jakos tak lyso, ze patrza na nas
            pod katem i nie powiem kilka samochow policyjnych zwolnilo biegu jak
            do nas dojezdzali.
      • malamadre Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 19:52
        To co, nie mogę się razem z mężem wina napić (nawet w domu, bo tam też dziecko
        tylko pod naszą opieką jest)?

        A przewrażliwiona trochę jestem i wolę zawsze, o ile to możliwe, mieć dziecko
        przy sobie, nie podrzucam go rodzince z byle powodu (np. z powodu wypitego
        jednego drinka. Ale możliwe, że mam mocną głowę smile).
    • eilian Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:01
      Taksówka to byłoby chyba najlepsze rozwiązanie... Dlaczego to nie wchodziło w grę?
      Jeśli to daleko i okolica nieciekawa, to też bym nie chciała na pieszo po nocy
      maszerować, ale jeśli blisko i spokojnie, to nie widzę problemu. Choć
      faktycznie, dziecko trochę szkoda męczyć.
    • lila1974 Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:16
      Ja rozumiem Twoje podejście.
      Jesli mąz jest pijany nie pozwalam mu dotykac dzieci. On,
      oczywiście, czuje się świetnie i próbuje mi wmówić, że doniesie
      śpiące dziecko do domu, ale absolutnie nie wchodzi to w grę.

      Będąc w tym roku na urlopie. Nasz nocleg był oddalony od noclegu
      znajomych o jakieś 100 m. Posiedzieliśmy do późnej nocy i mój wypity
      mąz zdziwił się widząc, że pakuję 6 letnią córę do spacerówki tych
      znajomych. Stwierdził, ze on przeciez ją poniesie. Nawet z nim nie
      dyskutowałam, w wyciągnięte w moim kierunku łapy dostał rączki
      wózka, a ja wzięłam młodszą na ręce. Nigdy w życiu nie wybaczyłabym
      sobie, ani jemu, gdyby przewrócił się z dzieckiem na ręku.

      Mam nadzieję, że udałoby mi się przekonać policjantów, że nie jestem
      patologią z rynsztoka smile
    • moofka Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:22
      mamy taki uklad, ze zawsze jedno prowadzi i to dobre jest, bo i dziecko jest
      bezpieczne tongue_out
      noca raczej tez bym sie z dzieckiem nie szwedala
      najlepsze wyjscie to odespac u siostry jak miejsce jest
      no albo ta taksowka, bo i niby czemu nie?
      • lila1974 Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:30
        Z prostej przyczyny, np. na wsiach taksówek nie ma.
        • moofka Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:34
          aaaaaaa, dobra smile
          to tym bardziej bym zostala
          chociaz z wiekiem dostrzegam ze robie sie jak ten stary kocur
          kiedys moglam sie przespac nawet w parku pod krzaczkiem w uroczym towarzystowie
          pankrokowcow czy na plazy w spiworku tongue_out
          teraz musze miec lozko i to swoje
          sobotnia noc spedzilismy poza domem - imprezka zakrapiana wlasnie
          cieplo cicho lozko duze
          a ja i tak sie budzilam sto razy, bo nie moje lozko smile))
          • lila1974 Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:36
            Toś mnie pocieszyła - znaczy ja młoda jeszcze jestem - zasnę
            wszędzie - ba! wstaję super wyspana smile
            • moofka Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:39
              uuuuuuuu zazdroszcze ja nie wiem smile
              ja zawsze wstaje pierwsza, ze trzy godziny slucham pochrapywan i z nudow
              zabieram sie za sprzatanie po imprezie, chociaz na codzien demon czystosci ze
              mnie zaden tongue_out
    • mathiola Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:26
      o 23 to moje dziecko raczej by już słodko z kuzynkami w jednym łóżku
      spało, bo jesli gdzieś wybieramy sie w celu napicia się, zawsze
      wcześniej planujemy pozostanie na miejscu aż do rana, a nawet
      południa.
      Dobrze zrobiłaś moim zdaniem. W świetle prawa dzieci zabierane są
      nawet porządnym rodzicom, którzy napili się z okazji imienin
      teściowej.
    • iwoniaw Uważam, że miałaś rację 27.08.07, 21:37
      Co z tego, że nie byliście pijani do nieprzytomności? Łażenie późną porą "pod
      wpływem", zwłaszcza w nieciekawej okolicy (choć wiadomo to, która nieciekawa?
      Różne rzeczy się wszędzie dzieją...) i to jeszcze z dzieckiem to naprawdę
      kiepski pomysł. Tym bardziej, że spokojnie dziecko mogło zostać spać do rana w
      bezpiecznym miejscu.

      Też bym w takiej sytuacji raczej zostawiła malucha u siostry albo w ogóle byśmy
      wszyscy zostali do rana. Tyle, że my przeważnie samochodem się przemieszczamy,
      więc przynajmniej jedno zawsze jest niepijące w ogóle albo impreza planowana
      jest od razu z noclegiem.
    • butelnia Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 27.08.07, 21:38
      Mam trochę gorzej,bo mieszkamw Uk,a mąż prawie nie mówi po
      angielsku.Dlatego nigdy nie piję imprezach,bo zawsze w głowie tli
      misię czerwone światełko np.Co będzie jeśli sąsiedzi wezwą policję
      lub trzeba będzie jechać z dzieckiem do szpitala?Jak potraktują
      wypitą mamusię?Strzeżonego Pan Bóg strzeże...
    • yoana.p Re: Przewrazliwienie czy rozsądek? 28.08.07, 12:57
      Dzieki za pociagnięcie tematuwink Swoje zdanie i zasady mam ale jak
      czasami stary sie uprze i zaczyna mi motac to głupieje Napisze tak
      impreza była taka nieplanowana, spontaniczna NIe mieliśmy ze sobą
      wózka, auto pod domem zostało Taksa odpadała bo... moze to smieszne
      ale jesteśmy na etapie wychodzenia z długów i wydatek rzędu 20 zł to
      jest grubo ponad nasz limit Moja siostra to moja przyjaciółka,
      szwagier spoko wiec bez krepacji mozna u nich spać Tylko mojemu
      mężowi cos odbiło W zasadzie juz jest ok ale... Własnie w zwiazku z
      tym ze mamy oboje dośc niesforne charaktery trudno nam w spsób
      spontaniczny bez takich własnie dziwnych później sytuacji podejmować
      decyzje Zdaję sobie sprawe że wiele par w takim momencie zgodnie
      podjęłoby jakąs decyzję, no ale... To urok naszego zwiazkusad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja