iwonag25
30.08.07, 14:27
Wczoraj wzięłam pod opiekę sześcioletnią córke mojej koleżanki. Idąc
na spacerze mała pochwaliła mi się, że mamusia dała jej spróbować
wódki i papierosa. Zamurowało mnie. Chciałam jakoś łagodnie wybrnąć
z sytuacji i powiedziałam, że papierosy i wódka są ochydne, a ona do
mnie: no coś ty, pyyyyszne!!! I aż podskoczyła z radości.
Natomiast w kwietniu na urodzinach pewnej dziewczynki, gdy mama tej
dziewczynki stawiała na stół torta, wyżej wspomniana sześciolatka
krzyknęła: łee, tort? Dawajcie wino!
Poradźcie, porozmawiać na ten temat z koleżanką? Nie wiem właściwie
jak podejść do tej rozmowy, żeby nikogo nie urazić. A może odpuscić
sobie. Mała ma wielką wyobraźnie i może usłyszała gdzies w telewizji
takie teksty. Nie znam żadnych sześciolatek, może
takie "szpanowanie" jest w tym wieku normalne.
Nie wiem co robić. Nie lubię się wtrącać w czyjeś życie. Ale z
drugiej strony nie chcę mieć później wyrzutów sumienia że nie
porozmawiałam.
Pomóżcie mi rozwiązać ten dylemat.