pochwaliła mi się sześciolatka...

30.08.07, 14:27
Wczoraj wzięłam pod opiekę sześcioletnią córke mojej koleżanki. Idąc
na spacerze mała pochwaliła mi się, że mamusia dała jej spróbować
wódki i papierosa. Zamurowało mnie. Chciałam jakoś łagodnie wybrnąć
z sytuacji i powiedziałam, że papierosy i wódka są ochydne, a ona do
mnie: no coś ty, pyyyyszne!!! I aż podskoczyła z radości.
Natomiast w kwietniu na urodzinach pewnej dziewczynki, gdy mama tej
dziewczynki stawiała na stół torta, wyżej wspomniana sześciolatka
krzyknęła: łee, tort? Dawajcie wino!
Poradźcie, porozmawiać na ten temat z koleżanką? Nie wiem właściwie
jak podejść do tej rozmowy, żeby nikogo nie urazić. A może odpuscić
sobie. Mała ma wielką wyobraźnie i może usłyszała gdzies w telewizji
takie teksty. Nie znam żadnych sześciolatek, może
takie "szpanowanie" jest w tym wieku normalne.
Nie wiem co robić. Nie lubię się wtrącać w czyjeś życie. Ale z
drugiej strony nie chcę mieć później wyrzutów sumienia że nie
porozmawiałam.
Pomóżcie mi rozwiązać ten dylemat.
    • aluc Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 14:48
      no to powiedz to koleżance na zasadzie anegdoty "a ty wiesz, co ta
      twoja córka dzisiaj wymyśliła?" i obserwuj reakcję

      mój pięciolatek twierdzi, że u dziadków codziennie dostaje po
      obiedzie kawę "prawdziwą, z mleczkiem" (dostał dwa razy Inkę dla
      towarzystwa), dwulatek zaś opowiadał, jak to niania go bije i nie
      daje obiadu (bicie kompletny wymysł, a talerz z obiadem został
      zabrany wskutek ustawicznego uchylania się od jedzenia, bo tak jest
      weselej)
    • aa47 Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 14:52

      1 skoro to jest Twoja koleżanka to ją znasz na tyle by:
      a)wiedzieć ze nie jest na tyle głupia
      b) stwierdzić że mogła jej dawać
      2. Skoro 6latka mówi ze papierosy są dobre to nie wie co mówi.
      3. Punkt widzenia dziecka: może próbowała jak zareaguje dorosły, skoro nie
      reaguje to jest to dopuszczalne.
      -zrobiłabym wykład dziecku na temat picia i palenia
      Jeżeli dziecko nie pojęło by wiedzy, powiedziałabym matce dziecka jakie pierdoły
      mówi jej dziecko wierząc że mama 6latki nie daje jej używek.
    • iwonag25 Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 14:57
      Mam nadzieję, że to tylko wyobrażenie małej.
      Koleżankę znam na tyle, że jest zdolna do wszystkiego. Ale żeby dac
      dziecku papierosa? Nie dam sobie reki uciąć. Faktycznie, porozmawiam
      z nią, ale tak na wesoło, żeby nie poczuła się osaczona. I wyczuję
      sytuację.
    • mor_lena Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 14:58
      Wydaje mi się, że sześciolatka ściemnia. Sama mam sześciolatkę i co
      prawda moja takich kitów nie wstawia, ale jej koleżanka równolatka -
      jeszcze jakie! Np. kiedyś mówiła, jak to sama samiutka pojechała
      tramwajem do miasta po zakupy, gdy tymczasem nawet sama nie wychodzi
      na podwórko. Aha, podobno oglądała też już Shreka 4, i to w kinie -
      tylko w innym mieściesmile)))
      Ale jak masz jakieś wątpliwości, to też myślę, że możesz opowiedzieć
      kumpeli i zaobserwować reakcję.
      • dlania Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 15:04
        A wiecie jaką dorosłe towarzystwo ma radoche, jak dziecko próbuje alkoholu? Albo
        jak sięga po papierosa. Podczas spotkań rodzinnych to częste, niestety. I
        normalnie można boki zrywać, takie to śmieszne. Może dziewczynka po prostu
        zauważyła, że budzi zainteresowanie i radośc dorosłych, kiedy siega po te dwie
        reczy, nawet nie próbując ich, ale jedynie udając, że pije, pali. Więc Ciebie
        tez chciała do siebie przekonać w ten sposób.
        Ja tez nie wierze, że 6-latka powiedziałaby, że papierosy sa dobre, gdyby ich
        rzeczywiście spróbowaławink
        • reteczu Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 18:51
          dlania napisała:

          > A wiecie jaką dorosłe towarzystwo ma radoche, jak dziecko próbuje
          alkoholu? Podczas spotkań rodzinnych to częste, niestety. I
          normalnie można boki zrywać, takie to śmieszne.

          Do podstawówki ze mną chodziła taka dziewczyna,u której w domu była
          Sodoma i Gomora!Ojciec straaasznie ciapowaty umierał na raka,a matka
          podczas libacji alkoholowych urządzanych za ściną puszczała się z
          kim chciała.W tych osobliwych imprezach uczestniczyła też siostra
          tej mojej koleżanki z kilkuletnimi dziećmi (mąż jej zginął w wypadku
          samochodowym) i pamiętam,z jaką radością ta koleżanka opowiadała,że
          dwulatek upił się winem.Ależ to było "śmieszne"...
    • joasia1234 Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 15:12
      Może koleżanka powiedziała jej, że daje jej wódkę, a dała jakiś sok. Co do papierosa - pamiętam, że były kiedyś takie gumy do żuciasmile Synek znajomych z kolei twierdzi, że codziennie do śniadania pije kawę - w rzeczywistości to kakaosmile Najlepiej powiedzieć koleżance, niby żartem: twoja córa ma wyobraźnię. Powiedziała... Nie wierzłabym we wszystko, co mówią dzieci. Ale możesz sprawdzić.
    • jusytka Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 15:47
      Dzieci mają bujną wyobraźnię, powiedziałabym o tym jej mamie, ale w bardzo
      żartobliwej formie.
    • monika121975 Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 15:52
      W wieku 6 lat za namową starszej o 5 lat siostry "wypaliłam"
      jedynego w życiu papierosa a raczej pół i to tak bez "zaciągania
      się" - moje palenie polegało bardziej na pluciu tytoniem do zlewu
      (popularny bez filtrawink, kaszleniu i piciu wody z kranu.
      Odrzuciło mnie od papierosów na dobre. Ot takie ekstremalne
      przeżycie.
      Jeśli tej 6latce smakują papierosy to albo ma dziwne preferencje
      smakowe albo papierosa jakiegoś lepszego paliławink
    • gacusia1 Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 16:52
      Ja bylam szesciolatka,gdy sprobowalam papierosa.Tyle,ze u mnie bylo
      to tak-Brat(12 lat) z kumplem popalali.Ja wloczylam sie z nimi.
      "-A ja powiem mamie,ze palisz
      -chcesz sprobowac?
      -taak!-no i zaciagnelam sie...brrrr....ohyda
      -no to teraz juz nie powiesz mamie,bo ja powiem,ze ty tez palilas"
      No i tak wygladala moja przygoda z tytoniem.DO dzis nie pale ,-)))
      Co do alkoholu,to spijalam zawsze resztki z kieliszkow gdy rodzice
      zegnali gosci w przedpokoju po imieninach.Nie uzaleznilam sie.
      Moze 6 lat to zbyt malo,by matka dala sprobowac uzywki...Mojej corce
      to ja dalam posmakowac wino i umoczyc jezyk w koniaku...Wole sama to
      zrobic niz mialaby gdzies po kontach probowac zakazanego
      owocu.Oczywiscie poinformowalam,jak dziala alkohol i jakie sa
      konsekwencje jego wypicia przez dziecko.Tak samo z papierosami,mimo
      ze sama nie pale-pali moj maz.
      Powinnas porozmawiac z kolezanka.Moze miala dobre intencje ale
      zapomniala o uswiadomieniu corki?
      • guderianka Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 16:57
        6latce smakowała wóda i faja??

        ty dzwoń do dzielnicowego
    • vatum Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 17:19
      Co za czasy, już nawet nie można dziecku wódki spróbować wink
      A tak serio: ja i wszyscy których znam: jak byliśmy mali to każdy z nas kręcił się przy stole dorosłych i albo chciał piankę z piwa albo ukradkiem próbował wódki właśnie. Czasami gdy dziecko jęczy i jęczy, że chce spróbować to się daje by wiedziało, że jest ohydne. A to że mówi że jest pyszne to tylko po to by wydawać się bardziej dorosłym niż jest na prawdę. Znałam 2 latka, który zawsze chciał wyrwać kieliszek z wódka rodzicom, dziadkom, gościom, bo kiedyś się dorwał do nie wypitego i bardzo mu posmakowała.
      Pamiętam jak chciałam zobaczyć co to jest papieros. Ile ja się matki nabłagałam by mi dała spróbować. Reakcja była fatalna, mam wstręt do dziś smile
      Dzieci takie sa - chca eksperymentować i do tego jeszcze fantazjuja.
      Ja bym dramatu nie robiła. Gdybym zobaczyła pijane dziecko, czy dziecko z papierosem - wtedy jest powód do reakcji.
    • wieczna-gosia Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 19:03
      moim dzieciom zdarza sie ze mawia sie w meza i zone i nagminnie sie zdarza ze
      maz pije "piwko" podczas gdy mojemu mezowi zdarza sie to moze raz na miesiac smile
      Ale kolezance bym powiedziala tak jak aluc radzi smile
      • myelegans Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 19:26
        MOj brat jako 5-latek wypil ojcu pol butelki piwa 0.33L, ktore to
        ojciec zostawil na tarasie jak kosil trawe. Gdyby mial wybor pewnie
        pilby raczej piwo niz mleko i herbate. Od czasu do czasu dostawal
        lyka.
        Wiem na pewno, ze podpalal w wakacje z rolnikami w polu przy zniwach
        jak mial chyba 8 lat. Idioci dawali dziecku papierosa do
        pociagniecia bo chcialo, a w domu nikt nie palil i sie cieszyli.
        Wyrosl na rekordziste krajowego w plywaniu, ale piwo do tej pory
        lubi, nigdy nie palil.

        Mnie moi kuzyni napoili winem roboty domowej, mowiac, ze kompocik,
        nie wiem ile mialam lat, ale lata chyba wczesnopodstawowkowe. Nie
        smakowal mi, bo byl sfermentowany, duzo nie wypilam, ale pamietam ,
        ze strasznie chcialo mi sie spac, a ciotka ich a miotla gonila.

        Moze ja zapodam mojemu to przespalby mi podroz transatlantycka ;0)
      • andaba Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 19:31
        Chyba nie przykładałabym do tego duzej wagi, moja córka tez twierdzi, że uwielbia piwko. Może kiedyś dziób wsadziła, ale okazję ma rzadko, bo u nas piwo pije się trzy razy w roku, do placków po węgiersku.

        Ale było coś lepszego...
        Dostałam od ciotki porterówkę własnej produkcji, mocną jak cholera miała chyba około 50%.
        Ciotka wlała toto do butelki po coli, kolor identyczny.
        Córka znalazła to w szafce, odkręciła i łyknęła, zanim zdążyliśmy zareagować (oboje byliśmy przy tym obecni). Ani się nie skrzywiła, ani jej nie zatchnęło i wołała o jeszcze (oczywiście zabraliśmy natychmiast i schowaliśmy lepiej).
        Skutków ubocznych nie było, nawet się nie wstawiła, choć łyka pociągnęła solidnego. A ważyła ze 20 kilo...
        Niepojęte jest dla mnie, że jej do głowy nie poszło...
        Mam nauczkę, zeby uważać gdzie co chowam, zwłaszcza w opakowaniach zastępczych...



        • volta2 Re: pochwaliła mi się sześciolatka... 30.08.07, 19:52
          synek koleżanki z butelki po koli napił się domestosu - oczywiście
          zakończyło się w szpitalu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja