Moje dziecko nigdy nie bedzie...

30.08.07, 15:54
... no wlasnie...mialam pewne zalozenia w ciazy
-nie bede ja ubierac na rozowo [jakos nie wyszlo]
-nie bedzie uzywac smoczka [udalo sie]
-nie bedzie spac z nami [sama spi dopiero od marca]
-nie bedzie zasypiac z butelka [do dzisiaj zasypia]
-nocnikowanie od pierwszego roku [w wieku 11 m-cy byla "wytrenowana", potem
wielka niechec, dzis nie kuma do czego sluzy nocnik]
-zadnej tv [oglada]

a u was jak bylo ze swietnymi ideami?
    • ledzeppelin3 Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 15:56
      Nie będą spać z rodzicami- udało się
      Będą zasypiać same po krótkim usypianiu- udało się
      Więcej założeń absolutnie nie robiłam. I robić nie bedę.
    • broceliande Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 15:56
      Prawie wszystko się udałosmile
      Odpieluchowany i odwózkowany już w wieku 2 lat.
      Oprócz telewizji!
      Nawet nie mam telewizji, ale młody ogląda u babci, a u nas każe
      sobie puszczać "Krecika" na okrągło.

      • bi_scotti Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:27
        Marzyly mi sie dzieci-mole ksiazkowe. Tylko jedno takim jest choc
        przyklad w domu swiecil pelnym swiatlem wink)) Glupie nie sa ale
        milosc do ksiazek udalo nam sie zaszczepic tylko jednemu - totalna
        porazka sad I juz chyba nie do naprawienia co gorsza.
    • koza_w_rajtuzach Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:26
      Ja zaplanowałam tylko, że żadnych butelek i smoczków moje dziecko
      nie będzie używało. Nawet nie kupiłam żadnej z tych rzeczy. Udało
      się smile.
      Co do innych tematów to wiedziałam, że wszystko wyjdzie w praniu.
      Raczej chciałam, aby spała w swoim łóżeczku, ale to nie wyszło.
      • marysienka110 Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 21:40
        Nie bylo zalozen, ale wszystko wychodzi nam tak jak chcemy.
        Odessany bez problemow w 23 miesiacu (karmiony dopoki mi pasowalo),
        odpieluchowany o trzech tygodni(od kiedy on chcial).
        Udalo nam sie puscic go do przedszkola od 22 miesiaca.
        Nigdy nie uzywalismy butli i smokow bo nie byly potrzebne i nawet
        sie nie sprawdzaly.
        Spi z nami w lozku ale niedlugo kupujemy lozeczko (nigdy nie
        chcielismy zeby bylo inaczej, od poczatku zamiast kupowac dwa osobne
        lozka kupilismy jedno olbrzymie)
        Lubi ksiazki i uwielbia ogladac krecika ale w rozsadnych ilosciach i
        to pewnie mu sie niedlugo znudzi.
    • gacusia1 Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:29
      Przy drugim dziecku nie mialam zalozen,ale przy corce(12 lat temu)
      owszem.
      -nie jadla slodyczy do roczku-udalo sie
      -nie slodzilam napojow do 2 lat-udalo sie
      -nie spala z nami-udalo sie
      -nie miala smoka-porazka,dostala w 10 dniu zycia
      -bedzie chodzic w sukienkach-taaa...do 2 roku zycia,jak sama zaczela
      sie ubierac-w spodnie

      Z synkem to jedynie niespanie z nami w lozku bylo zalozeniem.Udalo
      sie,chociaz byl moment,ze zasypial tam a potem przekladalam do
      lozeczka gdy my szlismy spac.
    • przeciwcialo Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:33
      Nigdy nie mów nigdy!
      O ile założenia są przy pierwszym dziecku to przy kolejnym lista
      założeń szybciutko maleje.
      • mijaczek Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:36
        ale nie mozna tego wiedziec przy perwszym, prawda?
        • myelegans Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:39
          > Marzyly mi sie dzieci-mole ksiazkowe.
          bi_scotti moge sie podpisac. Oboje z mezem jestesmy molami
          ksiazkowymi, w domu ksiazek wiecej niz czegokolwiek innego, juz sie
          nie mieszcza. My czytamy caly czas i tak bardzo bym chciala zeby syn
          tez mial taka milosc do ksiazek jak my. Poki co ma 3 lata i milosc
          glownie do samochodow i komputera, i musze go brac podstepem zeby mu
          poczytac. Mam nadzieje, ze przyklad jednak pojdzie z gory.

          Innych zalozen, poza tym, zeby samodzielnie spal i zasypial, co mi
          sie udalo wczesnie, nie mialam.
          No i zeby swinstw nie jadl, i w domu nie je, bo nie ma, poza domem
          jest roznie.
    • gemmavera Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:45
      Przy pierwszym standardowo miałam sporo założeń - udało mi się chyba
      tylko z niejedzeniem słodyczy (nie jadła w ogóle przez jakieś 2,5
      roku). Resztę zweryfikowało, jak to się mówi, życie. wink)

      Przy drugim dziecku moim głównym założeniem było nie mieć założeń -
      i byłam o wiele mniej sfrustrowana. wink
      Tylko mi młodszy zrobił kawał - mając doświadczenia ze starszą od
      razu kupiłam mu smoczek. A tu suprajs - pluł smoczkiem, aż miło.
      Zatem sprawdza się teza, że szkoda nerwów na założenia. Po prostu
      dzieci zbyt się między sobą różnią - nie ma szans, żeby działały
      według jednego schematu.
      Powinni o tym pisać w kolorowych gazetach dla przyszłych matek, tak
      uważam. wink)
      • guderianka Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:48
        nie miałam założeń
    • ollik83 Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 16:55
      To ja was strasznie podziwiam,ze wogóle jakieś założenia wam wyszłysmile U mnie wszystko połowiczniesmile Miał z nami nie spać i rzeczywiście usypia z dziadkiem, trafia do łóżeczka, troche pośpi, a później pobudki i wędrówki do naszego łózka, dopóki mamy siłe odnosimy po każdym zaśnięciu, ale nie zawsze mamy siłe. Zgodnie z założeniem karmię go piersią, ale odkąd ma zęba, coraz tęskniej patrzę na butelkę. Jedynym 100% sukcesem, o którym marzyłam, ale nie do końca wierzyłam w powodzenie, było ukończenie na czas studiówsmile
    • majmajka Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 17:01
      Jesli chodzi o dzieci zalozen nie mialam.Mialam zalozenia odnosnie malzenstwa.No i niektore udalo sie zrealizowac,niektore pozostaly tylko zalozeniami.
    • reteczu Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 17:48
      # jako niemowlę bujane w wózku (pierwsza była tak długo bujana,że
      rozklekotał się na maxa,a pannie nogi z niego wystawały; druga ma
      swoistą "alergię" na wózek,drze się,gdy ją do niego wkładam,no i nie
      bujam jej,bo ten wózek jest unieruchomiony,to zupełnie inny model
      niż ten,w którym spała nasza pierworodna),
      # bujane do snu (he,he...pierwsza to chyba do 2 jak nie do 3 lat
      była bujana,najpierw w tym nieszczęsnym wózku,potem w łóżeczku z
      biegunami; druga czasami trochę bujania potrzebuje
      na "dośnięcie";bujam w łóżeczku,no...o rękach i swoich kolanach nie
      wspomnę...).

      Te najważniejsze póki co smile
    • jj09 Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 17:53
      Zestresowane jak ja w dzieciństwiewink Nienawidziłam jak mama
      na mnie wiecznie krzyczała.
      Niestety krzyczę od jakiegoś czasu / 2,5 roku wytrzymałam/
    • moninia2000 Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 18:43
      Tak se zakladalam...zeby za duzo nie zakladac..tongue_out ze tv niet itp,
      nie mamy tv wiec OKi, ale nie bronie jak chce baje na dvd zobaczyc,
      ostatnio szaleje za Krecikiem i Shrekiem. Ze slodyczami tez w sumie
      nie zakladalam jakos, ze ich nie bedzie, ale w sumie nie bylo dlugo,
      bo nie kupujemy. Teraz efektem jest mala, ktora wcale nie przepada
      za nimi, czasem skubnie czekoladke albo potrzyma loda na patyku, bo
      jesc tegoz nie lubi.
      Zakladalam, ze spimy razem (udalo sie!-oczywiscie do czasu),
      zakladalam ze bedzie cyc(i byl), ale w sumie zalozylam se jedno
      najwazniejsze: niech bedzie soba.
    • e_r_i_n Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 19:36
      Zakładałam karmienie piersia rok, brak butelek i smoczkow. Udało się.
      Poza tym zakładałam tylko kochać, kochać i kochać. Też się udało wink.
    • denea Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 22:42
      Jakoś nie zakładałam wcale. Jak byłam w ciąży to marzyłam tylko a.
      żeby było zdrowe b. żeby udało się je nam wychować na porządnego
      człowieka. A kim będzie to już mniej ważne. No cóż, czas pokaże.
      Ale pochwalę się - a co ! - po 5 miesiącach cyrków z usypianiem w
      wózku, z pieluchą, suszarką i czym tam jeszcze, nauczył się spać w
      łóżeczku. A ostatnio nawet całkiem sam zasypia ! (13 mies.)
      O Dżizas, jakie to fajne jest że nie muszę się nad nim zawieszać i
      klepać przez 15 minut po tyłku big_grinbig_grin
    • iwles Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 30.08.07, 22:55
      Nie wyszło już samo wyjście smile

      Planowałam poród naturalny - skończyło się cesarką....

      No i jak tu miały mi wyjść pozostałe założenia, kiedy na samym
      starcie wyszło inaczej ?
    • ewcia1980 Re: Moje dziecko nigdy nie bedzie... 31.08.07, 10:24
      Mi nie udało sie zrealizowac tylko jednego "założenia" z czasów
      ciąży - nie dawać smoczka (szkoda ale w sumie nie jest to tragedia,
      przynajmniej na razie)

      Pozostałe postanowienia zostały zrealizowane:
      - bedzie spała we wlasnym łózeczku (od urodzenia śpi)
      - jak najszybciej zostanie przeniesiona do swojego pokoju (miała ok
      8 miesiecy)
      - nie bedzie noszona BEZ POTRZEBY
      - usypianie nie bedzie polegało na bujaniu, lulaniu i innego
      rodzaju "tarmoszeniu" dzieckan (ogromny sukces - zasypia sama,
      spokojnie w ciagu 5-15 minut)
      - do roku gotuja jej osobne jedzenie bez uzycia soli i cukru
      - wózek nie bedzie słuzyl do usypiania dziecka (u nas w domu nie
      jest uzywany w ogóle, tylko na spacery)
      - jak najszybciej zaczne ja sadzac na nocnik (i robie to od czasu
      gdy skonczyła 8 miesiecy)
      • ladybird16 Re: moje założenia legły w gruzach :) 31.08.07, 11:11
        1. Żadnej ciąży - nie udało się 2. Żadnego karmienia piersią -
        karmię już 7 miesiąc 3. Żadnego brania na ręce - jest noszona
        naokrągło 4. Żadnego wspólnego spania - cóż łóżeczko to tylko
        ekspozycja.5.Pójdę do pracy zaraz po u.macierzyńskim i to na pełną
        parę - do tej pory nie wróciłam a jesli już to na 5 godzin dziennie

        z rzeczy które mi się udały:
        mam wspaniałą córeczkę i nie wyobrażam sobie życia bez niej
        dostrzegłam też że oprócz pracy istnieją jeszcze inne przyjemniejsze
        formy życia smile)
    • justi54 Re: miało rodzeństwa i żadnego zwierzaka w domu 31.08.07, 11:01
      udało się, udaje i tak dalej trzymać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja