sloneczko2812
02.09.07, 09:11
Wczoraj...najpierw bylismy z dzieckiem u znajomych (męża kuzyna i
jego żony). Było towarzystwo, przede wszystkim kuzyni męża, wódka
lała się strumieniami, mąż pił, ja nie. O 23 byłam już tak zmęczona
tym towarzystwem, że postanowiłam pójść do domu, mąż wziął dziecko i
jakoś doszedł slalomem do domu. Gdy położyłam małego do łóżeczka,
męża już nie było, zdążył tylko powiedzieć, że idzie jeszcze na
chwilę pogadać z kuzynami i zaraz przyjdzie. Ja położyłam się spać.
o 4 mój synek się obudził, więc wzięłam go do siebie, patrzę a męża
nie ma. Dzwoni telefon, numer nieznany, więc nie chciało mi się
odbierać, bo byłam śpiąca i nie chciałam obudzić małego. Ale numer
był tak nachalny, że dzwonił non stop, pomyslałam sobie, a jak to
mąż, może coś mu się stało. Odebrałam. Słucham. "Jestem na jakiejś
wsi, nie wiem gdzie, podaj mi numer do kuzyna, bo mnie zostawili
tutaj na dyskotece. I teraz marznę"
Normalnie co on robił do tej pory, z kim, gdzie, pijany i jeszcze ma
czelność dzwonić. W pierwszej chwili postanowiłam zakończyć rozmowę,
niech by tam został do południa. Ale jakoś nie wiem czemu podałam mu
numer.
Teraz śpi, boli go głowa a mi chce się płakać, dlaczego?Powiedział
przed chwilą, że wyrwał fajną d...
Pierwszy raz mu się coś takiego zdarzyło po ślubie, więc nie wiem co
robić. Chciałabym odejść...