Mój mąż był na dyskotece

02.09.07, 09:11
Wczoraj...najpierw bylismy z dzieckiem u znajomych (męża kuzyna i
jego żony). Było towarzystwo, przede wszystkim kuzyni męża, wódka
lała się strumieniami, mąż pił, ja nie. O 23 byłam już tak zmęczona
tym towarzystwem, że postanowiłam pójść do domu, mąż wziął dziecko i
jakoś doszedł slalomem do domu. Gdy położyłam małego do łóżeczka,
męża już nie było, zdążył tylko powiedzieć, że idzie jeszcze na
chwilę pogadać z kuzynami i zaraz przyjdzie. Ja położyłam się spać.
o 4 mój synek się obudził, więc wzięłam go do siebie, patrzę a męża
nie ma. Dzwoni telefon, numer nieznany, więc nie chciało mi się
odbierać, bo byłam śpiąca i nie chciałam obudzić małego. Ale numer
był tak nachalny, że dzwonił non stop, pomyslałam sobie, a jak to
mąż, może coś mu się stało. Odebrałam. Słucham. "Jestem na jakiejś
wsi, nie wiem gdzie, podaj mi numer do kuzyna, bo mnie zostawili
tutaj na dyskotece. I teraz marznę"
Normalnie co on robił do tej pory, z kim, gdzie, pijany i jeszcze ma
czelność dzwonić. W pierwszej chwili postanowiłam zakończyć rozmowę,
niech by tam został do południa. Ale jakoś nie wiem czemu podałam mu
numer.
Teraz śpi, boli go głowa a mi chce się płakać, dlaczego?Powiedział
przed chwilą, że wyrwał fajną d...
Pierwszy raz mu się coś takiego zdarzyło po ślubie, więc nie wiem co
robić. Chciałabym odejść...
    • moofka Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:14
      ło matko smile
      my mielismy takiego kundla, ktory jak sie na chwile ze smyczy zerwal, to wracal
      na drugi dzien caly utytłany,
      kundel pol biedy umyl czlowiek, nakarmił, rany opatrzyl
      a taki monsz moze wrocic z obowiazkiem alimentacyjnym ;P

      • luxure Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:22
        o matko ale żem sie uśmiałasmile))))))))) Ale swoja drogą Dziewczyna ma problem co
        z takim chłopem zrobić, czy smycz ukrócić, czy GPS założyć
        • vernalis1 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:26
          Słońce, nie nadążam za Tobą: to w końcu jesteście po ślubie czy nie-
          jak wcześniej pisałaś...no i było też coś o tym, że mąż wypłynął w
          długi rejs nie dawno -to już wrócił?
          • sloneczko2812 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:29
            Ja nie pisałam, że nie jesteśmy po ślubie, oraz nie pisałam, że mąż
            wypływa w jakiś rejs, nie jest marynarzem. Pewnie pomyliłaś nicki,
            jest na emamie jeszcze jedno słoneczko bodajże, ale nie pamiętam
            cyferek w nicku. Pozdr.
        • sloneczko2812 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:26
          Właściwie to już mi przeszło. Zakłuło tylko jak powiedział, że
          wyrwał fajną du...ale później pomyslałam sobie która by go
          zechciała, dziś ja wychodzę na cały dzień i h...mu w d...Dostał już
          lanie po pysku.
          • triss_merigold6 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:30
            Uważaj, żeby Ci kiedyś w pijanym widzie nie oddał, nowe zęby parę
            złotych kosztują.
            • sloneczko2812 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:39
              Dostał bo zasłużył, ja się nie pierniczę, mąż by mi nie oddał, bo
              nie był w stanie to raz (ledwno trzymał się na nogach), dwa nie jest
              z tych co oddają kobiecie. Ja też nie "wlałam" ot tak sobie, tylko
              już byłam w takim szoku i tak wk...że mnie okłamał. Poza tym co za
              mąż chodzi sobie na jakieś dyskoteki?Dlaczego on może a ja nie np.?
              Jeśli chodzilibyśmy sobie tak na zmianę raz on w sobotę, raz ja to
              nic by z tego związku nie było.
              • moofka Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:41
                co do faktu, ze powinien cie uprzedzic jestem zgodna
                natomiast sytuacja w ktorej wracam do domu po imprezie i dostaje po gebie jakos
                nie miesci mi sie w glowie tongue_out
                • rita75 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 12:46
                  sytuacja w ktorej wracam do domu po imprezie i dostaje po gebie
                  jakos
                  > nie miesci mi sie w glowie tongue_out

                  patologia spoleczna ihmo
                  • sloneczko2812 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 12:55
                    Nie jesteśmy patologią, ale moim skromnym zdaniem nie mieści mi się
                    w głowie to, że mąż był sobie ot tak po prostu na dyskotece. Po jaką
                    cholerę?I za to dostał, zasłużył z całym szacunkiem. To nie było
                    lanie, tylko spoliczkowanie, ale z chęcią bym mu przyłozyła bardziej
                    w jajka, bo łaskawie wstał dopiero teraz i powiedział, że mnie
                    zdradził. Podejrzewam, że żartuje bo mówił to z usmiechem. Reka sama
                    się nasuwa.
                    • twojasasiadka Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 12:59
                      czy Twoj mąż jest normalny?..
                      po co Ci takie rzeczy mówi?
                      współczuję
                      • sloneczko2812 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 13:04
                        Mówi mi po to abym się do niego odezwała, bo jestem obrazona i
                        omijam go szerokim łukiem, dla mnie jest niezauważalny, mąż chce
                        zwrócić na siebie uwagę. Dziś jest wyjatkowo nienormalny i
                        nienawidzę go za to co zrobił i powiedział. Zrobię tak jak radziła
                        dziewczyna na forum - nie odzywać się, być nieugiętym. Może za jakiś
                        czas mi przejdzie, ale facet musi sobie zasłuzyć na mój szacunek.
                        • alexandra74 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 15:56
                          Mówi mi po to abym się do niego odezwała, bo jestem obrazona i
                          > omijam go szerokim łukiem, dla mnie jest niezauważalny, mąż chce
                          > zwrócić na siebie uwagę

                          Ciekawy ma sposób twój mąż na zwrócenie Twojej uwagi.
          • twojasasiadka Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 12:53
            boszzz co za palant,że Ci się pochwalil że wyrwał fajną dupę???
            dobrze, że Ty też wychodziszsmile
            może zaplanuj sobie następną sobotę?
            wyjdź gdzieś sama-myślę,że to go sprowadzi na ziemię
    • majka003 Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:28
      Pogadaj z nim...A jak to nie pomoże to reakcja szokowa-powiedz że to koniec.Zobaczysz jak zareaguje....
    • corkaswejmamy Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 09:42
      Uderzyłaś go? O, tego to ja nie pochwalam(dla mnie to takie szczeniackie
      rozgrywki). Ale zdecydowanie bym się wkurzyła gdyby mój tak zrobił.
    • majmajka Re: Mój mąż był na dyskotece 02.09.07, 10:11
      Odejsc od niego nie odejdziesz przeciezwinkNie pozostaje Ci nic innego jak totalna obraza,na dlugie,dlugie dni.Ale tak zeby poczul.No i nie bij go....bo mi sie wczorajszy watek o zonie,ktora meza zimnym prysznicem traktowalasmileChociaz moze to jest pomysl?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja