Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem?!?!

02.09.07, 10:11
jestem chyba juz wypaloną męzatka;-(
Nigdy nie przypuszczałam, ze kiedys powiem to mojemu mezowi ze
niestety ale chyba poszukam sobie kogos innego. Dusze sie w tym
wszystkim.
W moim domu kobiety, tzn, mama i ja byly szanowane przez mojego
ojca. W pelni tego znaczenia.Tata dbal o mame, kupowal kwiaty bez
okazji, bo wiedzial ze mama to lubi(i tylko takie jak lubi) od czasu
do czasu robil niespodzianki.Jak ja mialam urodziny, to ojciec
zawsze kupowal kwiatka dla mojej mamy, w ramach trudów poroduwink to
takie mile.Pomagal przy pracach domowych, czesciej gotowal bo robil
to lepiej.Odzywal sie z szacunkie, nawet jak mama awanturowala sie i
czasem w nerwach ojca szarpnela, czy rzucila w niego talerzem, to
nigdy nie oddal, wychodzil. Pozniej wszystko sie rozeszlo po
kosciach.Ojciec obracal to w zarty.
Ja oczekuje podobnego zachowania od mojego meza, uwielbiam dostawac
kwiaty(zwlaszcza w lecie gdy sa wyjatkowo piekne i tanie)Niestety
nie dostaje tych kwiatow(tylko na poczatku znajomosci, wielkie
bukiety)Nie pomaga delikatne sugerowanie, przypominanie.Raz bylismy
na targowisku to sama kupilam sobie przy mezu bukiet roz.I
skomentowalam, ze musze sobie sama kupowac. Zero reakacji.
Nie kupuje mi maz bielizny, sam z siebie w ramach niespodzianki.A
tak bardzo bym chciala... Lubie byc adorowana i on o tym wie.
Niestety gadanie nic nie daje. Seks dla niego najlepiej pod koldra
przy zgaszonym swietle.
Wczoraj nie wytrzymamalam i mu powioedzialam, ze dlaczego o mnie nei
dba? nie pielegnuje naszej milosci,nie chce bylejakiego seksu i
niech mnie nie dotyka? To odwrocil dupsko i poszedl spac. Wscieklam
sie, powiedzialam, ze dla swojej pierwszej wielkiej milosci, robil
wszystko: bukiety roz przez poslanca, sylwestry w hotelach, bielizna
ekstra i bizuteria.Tamta lala go zostawila, a to wszystko wiem, bo
chodzila ze mna na uczelnie i byla moja znajoma. Jak poznalam mojego
i przyszedl po mnie na zajecia to go poznalawink
My jestesmy prawie 6 lat ze soba, po pol roku mi sie oswiadczyl i
zamieszkalismy razem.Pozniej dziecko i slub. Ja juz 2 lata w domu,
on cale dnie w pracy, chce wrocic na studia mgr i zrobic prawo
jazdy. Musze zajac sie zyciem na serio. Przez ciaze pracowalam i
wczesniej i bylo lepiej. Teraz maz mnie nie szanuje. Jak mu
powedzialam, ze dla swej bylej wszystko robil, a dla mnie ochlapy to
wstal i scisna mnie za gardlo z tekstem ze mam sie zamknac i isc
spac.Jestem w szoku, nie odzywa sie do mnie. Ja sobie obieclalam ze
nie dam mu przyjemnosci seksualnej, bo wiem ze to lubi / Jak sprawic
by zacza mnie szanowac?Np/ jak idzie po zakupy to mowi kupilem ci, a
nie kupilem nam... juz moj ojciec zwrocil na to uwage..
    • anngal Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 14:17
      Przestać się zadręczać, przypominać, narzekać. Żyć swoim życiem,
      olewać, udawać że Cię to nie obchodzi. Pokazać że nie potrzebujesz
      go tak bardzo. Radzisz sobie i masz go w nosie, wzbudzić zazdrość
      • dotii81 Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 18:46
        Chyba masz racje, trzeba zaczac życ swoim życiem.Pozdrawiam
    • escribir Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 14:30
      A co ty miłego robisz dla męża?
    • majmajka Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 18:56
      Nie mozesz porownywac meza z ojcem,bo to sa inni ludzie.Ja osobiscie znam niewielu takich facetow jak Twoj ojciec.Wyloz mezowi kawe na lawe,powiedz o co Ci chodzi.Nie polslowkami,bo oni tego nie zrozumieja.Jasno,prosto i bez ogrodek.I nie wypominaj mu bylych,bo w takich sytuacjach kobiety traca klase.
      • l.e.a Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 19:05
        Czy dla Ciebie dowodem miłości są kwiaty i prezenty ? Życie jest
        inne i uwierz, tak jak Twój ojciec zachowuje się bardzo, bardzo mało
        facetów. Liczy się wg. mnie to jaki jest w domu, jaki stosunek ma
        do Ciebie i dziecka, czy pomaga w obowiązkach domowych, pamięta o
        słówku " kocham". Takie dręczenie, marudzenie i narzekani
        doprowadziło go dokresu wytrzymałości, sądzę,że facet "wybuchł". NIE
        ZMIENISZ GO i nawet nie próbuj ! Zaakceptuj go jakim jest.

        Jestem mężatką od 10 lat, z mężem zaczynamy wspólny 13 rok, jestem
        szczęśliwa i pewna jego miłości mimo iż nie dostaję bielizny ani
        kwiatów bez okazji. Dostaję dużo więcej.
        • dotii81 Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 21:56
          Lea, po pierwsze gratuluje w szczesciu tak dlugiego stazu ,
          dozyjecie zlotych godow , albo i dluzej, dluzej dluzej!
          Poslucham dobrej rady nie zmienie juz stareg,jak to mowia ,,psa''.
          Tak maz ma wiele zalet jest pracowity, robi super sniadanka w
          wekeendy, sprzata w mieszkaniu i zajmuje sie dzieckiem kiedy ma
          czas. Pozdrawiam
          Sadze ze maz wybuchl, bo to byl jednorazowy wyskok.
      • dotii81 Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 21:59
        Majka, przeciez ja mu nie raz juz mowilam, czego oczekuje, jak
        grochem o sciane. Ehhh, dzis sam przyznal, ze u niego bylo inaczej w
        domu, z ojciec matki nie szanuje . I kwiatow nigdy sie nie kupowalo
        i nie kupuje. Nikomu, nawet idac na imieniny.(strata pieniedzy wg.
        jego rodzicow)
    • eilian Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 20:53
      dotii81 napisała:

      > Musze zajac sie zyciem na serio.

      To jest bardzo dobry pomysł! Może wtedy nie będziesz marnować czasu na
      trollowanie po forach...
      • dotii81 Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 21:53
        oj, wypraszam sobie ja nie troluje!
    • anettabartczak Re: Już nie wiem jak mam dalej postępowac z mężem 02.09.07, 22:29
      Witam
      Kazda z nas mas jakies oczekiwania w stosunku do faceta. Co dla jednej jest wazne dla innej może nie istniec lub jest nieistotne.
      Jesli on wie, że lubisz dostawać kwiaty, jesli z nim rozmawiasz i mowisz mu konkretnie jakie masz oczekiwania, co dla ciebie jest wyrazem szanunku i miłości z jego strony, a on pozostaje obojętny to rzeczywiście nie jest to TEN facet. Tez czułabym się źle w takim związku widząc że olewa, że nie stara się mimo ze ja daję z siebie wszystko.
      Teraz pytanie czy Ty starasz się spełniać jego oczekiwania??? Może masz tylko wymagania a sama niewiele dajesz.
      Kolejne pytanie czy potrafisz otwarcie rozmawiać z nim o swoich oczekiwaniach, ale nie w postaci wytykania mu błedów, krytykowania,porównywania do ojca, a już niedopuszczalne porównywanie do jego byłej. W ten sposób tylko tracisz szcunek.
      A jak nie chcesz byle jakiego sexu to może sama spróbuj zainicjowac cos fajnego???? Mile go zaskoczysz, takie niespodzianki może zaowocuja w postaci jakieś fjanej inicjatywy z jego strony.
Pełna wersja