anetina 07.09.07, 09:54 www.edziecko.pl/rodzice/1,79356,2443568.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
triss_merigold6 Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 10:12 Nie przepdam za Milską Wrzosińską ale tu mam kobieta rację: facet czuje się wrobiony i oczekiwanie, że będzie happy i zainteresowany jest hm... naiwne? Niech laska weźmie na klatę skutki wakacyjnego bzykania, było się zabezpieczać. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 10:17 Kobieta zachodząc w nieplanowaną ciążę, ma 9 miesięcy na to, by to dziecko poznać i pokochać, a i tak nie zawsze się to udaje. Facet, który stoi z boku jest w tej sytuacji bezsilny, nic od niego nie zależy, dał nasienie i ma być ojcem. A on nie ma możliwości poczucia tej ciąży, nie czuje automatycznie więzi z poczetym przez niego dzieckiem, pewnie głównie dlatego, że nie czuje więci z kobieta, którą niechcący zapłodnił. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 mathiola 07.09.07, 11:37 <<<<<A on nie ma możliwości poczucia tej ciąży, nie czuje automatycznie więzi z poczetym przez niego dzieckiem, pewnie głównie dlatego, że nie czuje więci z kobieta, którą niechcący zapłodnił.>>>>>> Miałby mozliwosc poczuc ta ciaze gdyby był przy tej kobiecie,powiedz mi jeszcze jak można kobiete niechcacy zapłodnic??? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: mathiola 07.09.07, 11:39 Normalnie: panna opowiada bajkę pt.: "biorę pigułki" i 99,9% mężczyzn w nią uwierzy. A potem zonk. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 :) 07.09.07, 11:42 no i to jest wlasnie jego problem ,ze uwiezył gdyby myslał czymś innym niż zapewne myślał założył by chociaż prezerwatywe,tymbardziej,że chodziło im głównie o seks,bo na dziecko nie był jeszcze gotowy Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: mathiola 07.09.07, 11:44 triss_merigold6 napisała: > Normalnie: panna opowiada bajkę pt.: "biorę pigułki" i 99,9% > mężczyzn w nią uwierzy. A potem zonk. Wybacz,ale każdy swój rozum ma(powinien).Może gdyby pan stosował regułę ograniczonego zaufania nie byłoby takich wpadek.Załozenie gumy nie boli,a jak chce bez i pewnie niech znajdzie pewna partnerkę Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: mathiola 07.09.07, 13:42 Ja napisałam jak to wygląda od strony faceta, sama jestem kobieta i jakbym zaszła w ciążę to bym raczej nie mówiła, że mnie facet niechcący zapłodnił Chodziło mi o to, że koleś, który staje w obliczu nieplanowanej ciąży z przypadkową dziewczyną może czuć się wmanewrowany w ciążę i tak to może odbierać. Reszta zależy tak naprawdę od jego: 1. dojrzałości 2. zdolności do przeżywania uczuć wyższych. A z drugiej strony kobieta bzykając się z przypadkowych facetem, powinna zabezpieczyć się po zęby przed ewentualną wpadką, bo facet może się wypiąc i to na jej barkach zostaje cały ciężar. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 10:30 Niech laska weźmie na klatę skutki wakacyjnego > bzykania, było się zabezpieczać. a on co- niewinny wrobiony? uwaga o tym ze naiwnoscia jest oczekiwac ze facet poczuje przyplyw milosci- ale glupota jest branie wszystkiego na klate samodzielnie. Nie ma mowy o tym ze facet mial sugestie by sie panna wyskrobala czy cos- po prostu umyl rece. nie ma tak dobrze. Nastepnym razem 3 razy sie zastanowi nad seksem bez gumek. Odpowiedz Link Zgłoś
kajlana Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 21:30 "Niech laska weźmie na klatę skutki wakacyjnego bzykania, było się zabezpieczać." Dobrze, że bzykała się sama, bo w innym przypadku mogłaby mieć jakieś oczekiwania w stosunku do osoby "bzykającej". A tak to przynajmniej można powiedzieć, że jest sama sobie winna ;^) Odpowiedz Link Zgłoś
kajlana Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 21:33 przeczytałam kilka pierwszych i nie wytrzymałam - musiałam napisać Takie tego skutki.. Wybacz Gosiu, hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 10:32 a ja się nie zgodze z opina pani "psycholog". Ilona "postanowiła" uczynić swego partnera ojcem?! Jak rozumiem sama ,niepokalane poczecie? Ten facet chyba wie co sie może zdarzyć pod czas stosunku, wie jak powstają dzieci. Nie umniejszam winy tej pani ale obarczenie tylko jednej strony odpowiedzialnością za dziecko jest niesprawiedliwe. To dziecko poniesie największą odpowiedzialnośc za niefrasobliwość dwójki dorosłych ludzi, a jego matka bedzie musiała sobie z tym poradzić sama. Samotne macierzyństwo to wystarczająca "kara" za brak odpowiedzialaności. Ojciec dziecka także powinien ją ponieść- alimenty i wpis w akcie urodzenia dziecka, które nie jest anonimowe. Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Miłka - Wrzos jak zwykle beznadziejna nt 07.09.07, 11:38 Wiesz, co? Mam znajomych obijających się kiedyś imprezowo po całej POlsce, chłopaki się ostrzegali żeby nie bzykać na imprezach w remizie czy zlotach motocyklowych dziewczyn z Podlasia i Podhala, bo chętnie łapią na brzuch. Otwarte były dziewczyny bardzo, chętne na lightowy seks - przynajmniej tak się prezentowały - ale zastawiały pułapki biologiczne żeby się z rodzimej wiochy wyrwać. Odpowiedz Link Zgłoś
semijo Re: Miłka - Wrzos jak zwykle beznadziejna nt 07.09.07, 12:29 triss_merigold6 napisała: > Wiesz, co? Mam znajomych obijających się kiedyś imprezowo po całej > POlsce, chłopaki się ostrzegali żeby nie bzykać na imprezach w > remizie czy zlotach motocyklowych dziewczyn z Podlasia i Podhala, bo > chętnie łapią na brzuch Ciekawych masz znajomych nie powiem. Prezentujesz tragiczny pogląd, ze wpadce zawsze winna jest kobieta i jeszcze glośno go głosisz, kreując się jednoczesnie na nowoczesną i wyzwoloną. Słuchasz "nowinek" odmóżdzonych facetów i przyjmujesz je jako prawdę objawioną. Tylko co mają powiedziec ci dla których trzymanie fi.uta w spodniach bądx myślenie o zabezpieczeniu jest zbyt cięzkie. W końcu zawsze mozna powiedziec że panna miala parcie na brzuch i go wrobila. I zawsze się znajda tacy i takie "oświecone", które przytakną. Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Miłka - Wrzos jak zwykle beznadziejna nt 07.09.07, 14:48 semijo napisała: > > Ciekawych masz znajomych nie powiem. Prezentujesz tragiczny pogląd, > ze wpadce zawsze winna jest kobieta i jeszcze glośno go głosisz, > kreując się jednoczesnie na nowoczesną i wyzwoloną. > Słuchasz "nowinek" odmóżdzonych facetów i przyjmujesz je jako prawdę > objawioną. Tylko co mają powiedziec ci dla których trzymanie fi.uta > w spodniach bądx myślenie o zabezpieczeniu jest zbyt cięzkie. W > końcu zawsze mozna powiedziec że panna miala parcie na brzuch i go > wrobila. I zawsze się znajda tacy i takie "oświecone", które > przytakną. Semijo musze Ci przytaknąć bo masz rację PoZdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: Miłka - Wrzos jak zwykle beznadziejna nt 07.09.07, 12:40 na imprezach w remizie mozna trafic rozne pulapki biologiczne hiv na przyklad prosta zasada: lightowy seks z TYLKO prezerwatywa i wcale nie wylacznie ze wzgledu na ciaze (czyli argument o pigulkach odpada). Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Miłka - Wrzos jak zwykle beznadziejna nt 07.09.07, 12:41 A może by tak ci kumple poszukali jakiejś apteki z gumkami? Albo zrobili sobie wazektomię, jeśli chcą non stop bzykać bez żadnych konsekwencji? Albo bzykali się z laskami , co do których są pewni, ze biorą pigułki? Swoją drogą, Triss, czasem jak coś napiszesz to jakbym Acornsa czytała. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Miłka - Wrzos jak zwykle beznadziejna nt 07.09.07, 13:27 a.nany slusznie zauwazyla- raczej Triss pogratuluj panom ze tylko ciaza a nie HIV plus rzezaczka, przed tym pigolki nie chronia. Odpowiedz Link Zgłoś
kiwi1910 Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 11:47 ha! mój kumpel - pojechał kiedyś ze swoim kolegą do dziewczyny tamtego. Mieli zostać na noc ( inne miasto), laska mieszkała ze swoją koleżanką. Sympatyczna atmosfera, trochę alkoholu ( trochę za dużo) - i para zajeła się sobą, a oni ( bez pary) ostatecznie wylądowali w łózku. I tyle się widzieli. Wyobraźcie sobie jego zdziwienie jak po roku okazało się , że jest tatusiem!!! Testy DNA zupełnie zbędne, dzieciak ma teraz 4 lata i jest kopią swojego tatusia. Wesoło taką informacje dostać, kolega przyznał sie do ojcostwa płaci alimenty i odwiedza małego. Żeby było ciekawiej on jest płodem podobnej historii i swojego ojca poznał mając 30 lat. życie jest pokopane... Odpowiedz Link Zgłoś
g0sik Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 12:06 iskierka40 napisała: > no i to jest wlasnie jego problem ,ze uwiezył No cóż, facet w najgorszym wypadku będzie płacił za swoją naiwność przez kolejne 25 lat. Panna za niefrasobliwe rozkładanie nóżek zapłaci dużo wyższą cenę, bo samotne macierzyństwo to nie jest bajka. Naiwnością z jej strony jest oczekiwanie, że pan pokocha dziecko.... Odpowiedz Link Zgłoś
anyamama Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 12:15 haha, normalnie rozwalila mnie mnie psychoterapeutka z Bozej laski: "Czy panie, które ferują potępiające wyroki, są w stanie wyobrazić sobie, jak czuje się mężczyzna, którego potencjałem rozrodczym zadysponowano z zaskoczenia, poza jego wolą i decyzją? Nie wiadomo, czy pani Ilona w stosownym momencie poinformowała partnera, że nie jest w pełni zabezpieczona przed ciążą i czy pan Mirek miał okazję przekazać - werbalnie lub nie - komunikat w rodzaju: "Wiesz, może lepiej dajmy sobie spokój". albo to: "czy kobieta, która nie rozważyła, jaką sytuację życiową tworzy swojemu przyszłemu dziecku, zasługuje na to, by być matką" i jeszcze: "Wydaje się, że jak dotąd autorka listu nie za dobrze rozporządziła swoim życiem. Zapewne miała ku temu psychologiczne powody, które można by rozwikłać w toku psychoterapii". Pani Wrzesinka chyba sama musi rozwiklac swoje problemy. nie pierwszy to raz, kiedy pisze takie dyrdymaly. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 13:27 Pani M-W ma akurat w tym przypadku absolutną rację. Facet nie deklarował, że chce mieć z panią dzieciaka, więc pani mogła się zabezpieczać, a jak już się stało - aborcja, wbrew pozorom, jest dostępna. Zdecydowała się urodzić, jej sprawa, ale niech się odczepi od biednego faceta, który ma i tak już przerąbane, nawet jeśli nie będzie płacił alimentów, to i tak cała sytuacja nie jest miła. Żyjemy w XXI wieku, istnieją skuteczne metody antykoncepcji, i w przypadkowych, luźnych układach zasadą domyślną jest, że dzieci sobie NIE robimy. Ogólnie - nie robimy sobie dzieci bez wyraźnej zgody drugiej strony. I jeśli tej wyraźnej zgody nie było, uważam, że taka pani powinna się bujać. A już jakieś ckliwe dumania nad tym, że facet się dzieckiem nie inetersuje - jak rany, nie chciał dziecka, nie jest zainteresowany, jakiekolwiek próby zrobienia z niego tatusia na siłę są żałosne. Mogłaby ta pani mieć odrobinę godności. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 13:35 pan skoro dzieci miec nie chcial- tez sie mogl zabezpieczac. Ci faceci to tacy przebojowi, a jak przychodzi co do czego to w pulapki biologiczne masowo wpadaja Mysle ze jesli oboje pomineli antykoncepcje "przez zaniechanie" i nich chwila nas poniesie- to oboje w rownym stopniu sa winni poczecia. I nie ma co medrkowac ze panna wrobila bo jak mowia jak suka nie da pies nie wezmie ale tez mowia ze suka psa nie zgwalci, a towar macany nalezy do macanta. By nie chcial- to by tatusiem nie byl. Nie roztkliwialambym sie nad gosciem zbyt mocno. Jakos w moim zyciu wiecej spotkalam panow, ktorzy w zasadzie dzieci miec nie chcieli, ale panna chciala bardzo to jej zrobili prezent i teraz zdziwka ze dziecko ryczy a panna oczekuje partycypacji conajmniej w kosztach. Panien, ktore zdeterminowane byly na brzucha zlapac przyznam ze nie znam. Znam za to paru panow, ktorzy w imie ratowania kieszeni gotowi byli z bylem naloznicy dziwke zrobic. Niestety- inaczej niz w przypadku Anety Krawczyk- testy nie byly laskawe.... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 15:53 nic dodać nic ująć. myślę tak samo amen Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 13:19 Ja mam dokładnie odwrotnie niż Triss, czyli bardzo cenię Milską - Wrzosińską za umiejętność płynięcia pod prąd, ale tą wypowiedzią jestem zdziwiona. Budowanie niemal całego komentarza na niesprawdzonym założeniu, że kobieta wrobiła faceta w ciążę, jest nieuczciwe. Równie prawdopobnym założeniem jest to, że oboje o zabezpieczeniu nie pomyśleli. Jak było tego nie wie nikt prócz opisanej pary. A poza wszystkim, a raczej przede wszystkim, prócz dwojga dorosłych jest tu jeszcze dziecko, które odpowiada za niefrasobliwość rodziców. I sytuacja i przyszłość dziecka wydaje mi się ważniejsza niż poczucie krzywdy którekolwiek z rodziców, czy wskazywanie paluchem, które z nich winne bardziej. No i na koniec - nie da się porównać odpowiedzialności związanej z daniem nazwiska i wypłacaniem najczęściej głodowych alimentów, a wychowaniem i utrzymaniem dziecka co w takich sytuacjach najczęściej przypada kobietom. Swoją drogą ciekawa jestem jakie byłyby komentarze, gdy matka zachowała się jak ojciec, czyli również oświadczyła 'dziecko mnie nie interesuje, nie chciałam go, to wpadka' i konsekwtnie dziecka widzieć nie chciała na oczy zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 13:20 > widzieć nie chciała na oczy zobaczyć. przepraszam za ten nadmiar, oczywiście miało być 'nie chciała widzieć na oczy'. Odpowiedz Link Zgłoś
g0sik Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 13:37 Czego oczekuje kobieta zachodząc w ciążę po 3 miesięcznej wakacyjnej znajomości? Nie od dziś wiadomo, kto ponosi konsekwencje niefrasobliwego bzykania. Facet zapłaci 300 zł alimentów miesięcznie i ma z grzywki. Pani nie pytała czy facet chce zostać ojcem tylko optymistycznie założyła, że stanie na wysokości zadania. A teraz wielkie halo, że nie dorósł do roli ojca...Dla niego to dziecko to EFEKT UBOCZNY miłego bzykania z łatwą laską….. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Zdzwiona?! 07.09.07, 13:59 Sorry. Można idealistycznie zakładać, że dorośli, myślący ludzie zanim trafią do łóżka rozważą kwestie skutów ewentualnego poczęcia, przedyskutują problem antykoncepcji i odpowiedzialności. TAK, TAK POWINNO BYĆ. Ale nie jest! Więc może analizujmy rzeczywistość zastaną a nie wydumaną. Są laski, które mają parcie na złapanie faceta via brzuch, bo w ich rodzinno-środowiskowych klimatach to przyjęte; są panny, ktorym się wydaje, że wakacyjne zadurzenie przerodzi się w trwały związek i są faceci, którzy nie przewidują konsekwencji lightowego seksu z miłą damą. Użalanie się nad damą i gościem nie ma sensu, ma sens natomiast wbijanie nastoletnim chłopakom do głowy, że dama ZAWSZE może zaciążyć więc ZAWSZE powinni używać gumek. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Zdzwiona?! 07.09.07, 17:47 Pozwolisz, ze sie podpisze (nie po raz pierwszy zreszta)? Rzeczywistosc jaka jest, taka jest. Mozna sie na nia obrazac, pomstowac na niedopowiedzialnosc panow czy luki w edukacji seksualnej, mozna probowac cos zmieniac - m.in. bezwzglednie wymagajac stosowania prezerwatyw przez panow, z ktorymi sie sypia, czy wpajajac synom, ze uzywanie prezerwatyw to nie jest fanaberia, jeno koniecznosc dziejowa. Tym niemniej w zastanej sytuacji, poki co, to kobieta ponosi wiekszosc konsekwencji radosnej jazdy bez gumy. Pretensje nalezy kierowac do biologii (bo to kobiety zachodza w ciaze i - jak dotad - widoki na zmiane sytuacji sa takie sobie) i do kultury (w Polsce rodzicielstwo to sprawa glownie kobiet, tatusiowie sa opcja dodatkowa - taki lukier na ciasteczku). Ergo - niezaleznie od dobrej woli czy wyedukowania pana, z ktorym sie bzyka, pani powinna zadbac o porzadne zabezpieczenie - we wlasnym, dobrze pojetym interesie. Kobieta, ktora ryzykuje wpadke z kims, kogo ledwo zna, robi sobie - przede wszystkim sobie - kuku. Jest jeszcze chociazby taki drobiazg, jak ryzyko podlapanie czegos niefajnego, ale to insza historia. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 14:00 Kobiety, ktore swiadomie podejmuja wspolzycie z przypadkowymi facetami sa mega nieodpowiedzialne, cene za niefrasobliwosc placa nie tylko one same , ale i ich dziecko, z gory skazane na obojetnosc biologicznego ojca, dla ktorego jest ono tylko problemem, efektem ubocznym, jak tu napisano. I co z tego, ze za poczecie odpowiadaja oboje, jesli wiadomo, ze z racji biologii caly problem spada na kobiete? Zatem kobieta powinna sie po dwakroc zastanowic, czy warto isc do lozka z obcym gosciem, facet tak czy inaczej jest zawsze w lepszej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x a może co czuje "przypadkowa" matka? 07.09.07, 14:45 > facet tak czy inaczej jest zawsze w lepszej sytuacji. Doprawdy? A dlaczegóż to? Istnieje jakiś biologiczny przymus, by to matka wychowywała i utrzymywała samodzielnie wpadkowe dziecko? Wyobraźmy sobie, że bohaterem jest dajmy na to pan Zbyszek. Pan Zbyszek pisze, że w wyniku niezobowiązującego 3miesięcznej znajomości z panią Wiesią doszło do ciąży. Pani Wiesia zareagowała na to chłodno, ale jako, że prawa nie chce łamać, albo nie stać ją na nielegalną skrobankę, rodzi. I po porodzie mówi, że dziecka nie planowała i w związku z tym nie tylko dziecka widzieć nie chce, ale nie zgadza się na żadne alimenty, a jak pan Zbyszek chce to niech sobie dziecko wychowuje, ale jej da spokój, bo co ją to obchodzi. Jakie byłyby Wasze komentarze? Równie wyrozumiałe? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: a może co czuje "przypadkowa" matka? 07.09.07, 14:52 > Doprawdy? A dlaczegóż to? > Istnieje jakiś biologiczny przymus, by to matka wychowywała i > utrzymywała samodzielnie wpadkowe dziecko? > Zycia nie znasz czy jak? Ilu widzisz samotnych ojcow dzieci z takich wpadek, a ile matek? Liczby mowia same za siebie. A jak matka dziecka nie zechce wychowywac, to trafi ono do domu dziecka. To co piszesz to jakas teoria, proponuje jednak skupic sie na prawdziwym zyciu, wowczas widac jak na dloni co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: a może co czuje "przypadkowa" matka? 07.09.07, 15:42 > Zycia nie znasz czy jak? Ilu widzisz samotnych ojcow dzieci z > takich wpadek, a ile matek? Lola nie zrozumiałaś mnie. Zgadzam się w pełni z powyższym fragmentem Twojego postu, tylko na tej podstawie zadaje inne pytanie. I moje pytanie brzmi dlaczego rodzic (tu owa Iwona), która zdecydowała się przez długie lata ponosić pełną odpowiedzialność za seks bez zabezpieczenia, choć mogłaby olać dziecko, jest bardziej atakowany niż rodzic, który ma w d... własne dziecko, czyli swawolny Mireczek? I dlaczego gdyby sytuacja była odwrotna to komentarze byłyby inne? Matka nie chcącą płacić na dziecko zapewne okazałaby się suką i k..., ojciec, który wziąłby odpowiedzialność za owoc beztroskiego seksu zapewne okrzyknięty zostałby bohaterem, już to widzę, ach jaki on dzielny, wspaniały, sam wychowuje dziecko och och. Nie sądzę, że ktokolwiek śmiałby takiemu bohaterskiego facetowi powiedzieć, że nie nadaje się na ojca, bo się nie zabezpieczył, albo poszedł do łóżka z nieodpowiednią kobietą. Pani Iwona jest nieodpowiedzialna, ale gdyby dziecko zatrzymał ten jej luj, to uchodziłby Waszym zdaniem za wzór odpowiedzialności, tylko z powodu innej zawartości portek. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: a może co czuje "przypadkowa" matka? 07.09.07, 15:46 Dopoki to tylko kobiety beda zachodzic w ciaze i rodzic dzieci ,bedzie sie od nich wiecej wymagac.Bo to one sa przez pierwsze miesiace nieporownywalnie bardziej z dzieckiem zwiazane i to one posiadaja cos takiego jak instynkt macierzynski- cos, co dala nam natura w trosce o potomstwo.Ojciec, ktory sie zmyl, jest pozalowania godzien, matka- jest ponizej wszelkiej krytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: a może co czuje "przypadkowa" matka? 07.09.07, 15:54 > Dopoki to tylko kobiety beda zachodzic w ciaze i rodzic > dzieci A przewidujesz, że to się kiedyś zmieni?. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: a może co czuje "przypadkowa" matka? 07.09.07, 15:58 ), niczego nie mozna byc pewnym, w innym watku mozna sie dowiedziec, za jakis czas ziemie zaludnia swinioludzie, a ze film Junior kiedys widzialam z Arnoldem bedacym w ciazy to i takiej opcji odrzucic nie mozna . Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: a może co czuje "przypadkowa" matka? 07.09.07, 16:51 > Dopoki to tylko kobiety beda zachodzic w ciaze i rodzic > dzieci ,bedzie sie od nich wiecej wymagac Skoro się powołujesz się na zacytuję 'instynkt macierzyński jako dar natury w trosce o potomstwo' to ta sama natura dała samcom instynkt chronienia swojej samicy czy samic, oraz młodych, plus dbanie o to, by mieli co jeść. Również w trosce o potomstwo. Dlaczego więc pan Mirek głuchy na instynkt żywiciela i opiekuna ma być tylko pożałowania godzien, a gdyby pani Iwona okazała się równie głucha na instynkt macierzyński to byłaby poniżej wszelkiej krytyki? Poza tym prócz biologicznych uwarunkowań związanych z płcią, których istnienia nie neguję, ludzie podejmują świadome wybory. Gdyby wszystko można było usprawiedliwić biologią czemuż by nie powiedzieć np. 'dopóki to mężczyźni będą ewolucyjnie uwarunkowani do rozsiewania nasienia, dopóty męska zdrada powinna być akceptowana przez żony jako biologiczna nieuchronność'. Albo 'dopóki mężczyźni będą mieć więcej testosteronu, dopóty wyroki za napady, bójki etc. powinny być dla nich łagodniejsze'. Wreszcie warto pamiętać, że mit powszechnego, automatycznego instynktu macierzyńskiego pojawiącego się w ciąży lub połogu jest tylko mitem. W rzeczywistości jest cała masa kobiet, które więź z własnym dzieckiem wypracowują sobie latami, natura często szwankuje. Decyzja o współuczestniczeniu przynajmniej w finansowych kosztach wychowania dziecka nie musi mieć wiele wspólnego z biologią czy płcią, za to bez wątpienia wiele ma z odpowiedzialnością i zwyczajną przyzwoitością wobec własnego - chcianego czy nie - dziecka, których to przymiotów owemu panu zabrakło. W przeciwieństwie do tej kobiety, na której sobie używacie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: a może co czuje "przypadkowa" matka? 07.09.07, 16:02 A jak matka, która nie chce wychowywać, od razu zrzeknie się praw do dziecka, trafi ono szybko do adopcji i wszyscy będą zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś
g0sik Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 15:12 >Doprawdy? A dlaczegóż to? Istnieje jakiś biologiczny przymus, by to >matka wychowywała i utrzymywała samodzielnie wpadkowe dziecko? Nie, nie istnieje. Są trzy wyjścia: aborcja, adopcja lub alimenty. No i idealistyczne liczenie na księcia z bajki który pokocha dziecko jak swoje..... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Właśnie, 3 wyjścia, a ZMW 07.09.07, 15:23 sugeruje, że pani dla świętego spokoju pana powinna zdecydować się na nielegalne i narażać się na więzienie zamiast na legalne, które w dodatku jej bardziej pasuje. Ktoś tu ma coś nie tak pod czaszką... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Właśnie, 3 wyjścia, a ZMW 07.09.07, 15:52 Czemu nielegalne? Przekraczasz granicę i jest legalne. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw A jeśli nie mam ochoty/ środków na wojaże w tym ce 07.09.07, 16:04 celu? Zauważ, że p. ZMW jednoznacznie potępia pannę, która zdecydowała się pomyśleć o własnych odczuciach (po namyśle uznała, że jednak urodzi), litując się nad nieszczęsnikiem, co to nie wiedział, że z seksu bez gumy to się dziecko może wziąć, a dama (o niegodziwa!) nie palnęła mu mówki na ten temat między grą wstępną a wytryskiem, żeby uświadomić nieszczęsnego. I teraz pani "psychoterapeutka" pochyla się z troską nad "wrabianiem" w ponoszenie odpowiedzialności za to, co biedaczyna zrobił "nieświadomie i wbrew woli" (przyznam, że mnie to rozwaliło najbardziej - zgwałciła go kobita nieprzytomnego czy jak?). ZMW nie odpowiada na pytanie panny, czy dobre _dla dziecka_ jest wpisanie mu ojca biologicznego w papiery i zmuszenie go do pokrycia części kosztów egzystencji tegoż dziecięcia w postaci alimentów i jakie ot może mieć konsekwencje, tylko miesza pannę z błotem, poddając w wątpliwość, czy w ogóle nadaje się na matkę, skoro zaszła w nieplanowaną ciążę po niedługiej znajomości i nawet byłego kochanka nie chce całkowicie odciążyć z konsekwencji tegoż - było nie było - wspólnego działania. No dla mnie takie "porady" to żenada... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: A jeśli nie mam ochoty/ środków na wojaże w t 07.09.07, 16:10 Bez przesady - jednorazowy zabieg, nawet pełnopłatny w Euro + koszta podróży, jest nieporównanie tańszy niż utrzymywanie dziecka przez 18- 25 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Ja nie mówię, że jest droższy, tylko że 07.09.07, 16:14 nie rozumiem, dlaczego w opisanej sytuacji pan ma prawo się "nie interesować" i jeszcze zasługuje na współczucie, a kobieta nie ma prawa podjąć innej decyzji (czyli urodzić) i pociągnąć go do partycypowania w kosztach. Co, kobieta powinna zadbać o spokój psychiczny i finansowy byłego kochanka nawet kosztem własnego zdrowia, dziecka i psychiki? A tym bardziej nie rozumiem, jak można powiedzieć, że facet był "nieświadomy i bezwolny" w powoływaniu nieszczęsnego dziecka na świat... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Ja nie mówię, że jest droższy, tylko że 07.09.07, 16:26 Teoretycznie masz rację - jak był głupi, niech płaci. W praktyce kobieta w takiej sytuacji musi się liczyć z tym, że facet się wypnie (po prostu takie są biologiczne realia), a wyegzekwowanie czegokolwiek może być piekielnie trudne, więc to od niej należy oczekiwać większego rozsądku w nawiązywaniu przypadkowych znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Ja się z Tobą zgadzam, natomiast bulwersuje mnie, 07.09.07, 16:36 jakie to opinie wygłasza publicznie p. ZMW (nie pierwszy to raz zresztą), uważająca się zapewne za logicznie myślącą, zdrową na umyśle, wykształconą kobietę. To nie pani Kazia w jarzynowym, która rozsiewa swe "mądrości" w kręgu swych klientów, tylko osoba mająca pewien autorytet i znacznie większy "zasięg". Jeśli osoby "medialne", w dodatku kreowane na "autorytety" rozsiewają takie tezy, to co się potem dziwić, że stosunek do samotnych matek/ ojców nie płacących alimentów/ współodpowiedzialności pary za antykoncepcję jest w naszym pięknym kraju taki, jaki jest? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Ja nie mówię, że jest droższy, tylko że 07.09.07, 18:11 echtom napisała: > Teoretycznie masz rację - jak był głupi, niech płaci. W praktyce > kobieta w takiej sytuacji musi się liczyć z tym, że facet się wypnie > (po prostu takie są biologiczne realia), a wyegzekwowanie > czegokolwiek może być piekielnie trudne, więc to od niej należy > oczekiwać większego rozsądku w nawiązywaniu przypadkowych znajomości. To brzmi mniej więcej tak, jak stwierdzenie, że skoro kobiety zachowują się bardziej odpowiedzialnie, to od nich należy wymagać większej odpowiedzialności. Co niestety sankcjonuje męską nieodpowiedzialność i ułatwia beztroskie i bezrefleksyjne wkładanie przyrodzenia wszędzie, gdzie wejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Ja nie mówię, że jest droższy, tylko że 07.09.07, 17:29 iwoniaw napisała: > nie rozumiem, dlaczego w opisanej sytuacji pan ma prawo się "nie interesować" i > jeszcze zasługuje na współczucie, a kobieta nie ma prawa podjąć innej decyzji > (czyli urodzić) i pociągnąć go do partycypowania w kosztach. Pociagnac pana do partycypowania w kosztach pani jak najbardziej ma, tako rzeczo KRiO i nikt jej tego nie odmawia. Ale pani kwasi, ze ow pan, ktorego zreszta ledwo zna, nie zareagowal entuzjastycznie na wiadomosc, ze radosny wakacyjny bzyk bez gumy czy pigulek zaowocowal ciaza i nie odnalazl sie w roli tatusia. Coz, wynika z tego, ze pani jest albo skrajnie naiwna, albo mentalnie sprawna inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Właśnie, 3 wyjścia, a ZMW 07.09.07, 15:59 Nie dla "świętego spokoju pana", tylko świętego spokoju wszystkich zainteresowanych stron. Jak nie chce mieć dziecka, to niech go nie rodzi, a jak chciała i urodziła, wbrew woli drugiej ze stron, to niech ponosi konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Chwila chwila 07.09.07, 16:10 - jak pan nie chciał mieć dziecka, to mógł założyć gumę. A skoro nie założył, to teraz ma pewne obowiązki (finansowe np.). Nie rozumiem, skąd u p. ZMW pomysł, że kobieta idąca z facetem do łóżka powinna mu robić wykład o tym, że antykoncepcja jest pożądana, jeśli się dzieci nie chce, a i tak może być zawodna. Nigdzie też w liście nie pada, że pan sugerował choćby pomoc w innych rozwiązaniach - jego to "nie interesowało". No to skąd zdziwienie, że teraz kogoś innego może "nie interesować" jego stan psychiczny i gotowość finansowa do ponoszenia konsekwencji urodzenia tego dziecka. A p. ZMW pochyla się nad biedakiem pieprząc coś o "nieświadomości i braku woli" w poczęciu tego dziecka - no proszę cię, myślał, że dzieci to z kapusty? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Chwila chwila 07.09.07, 16:12 Rany, co wy z ta guma..Przeciez prezerwatywna nie jest skuteczna w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Chwila chwila 07.09.07, 16:18 nic nie jest skuteczne w 100% poza abstynencją. pan też powinien być tego świadomy i - wbrew sugestiom ZMW - nie uważam, że akurat na przygodnej kochance spoczywa OBOWIĄZEK uświadomienia mu tego. Problem w tym, że w liście nie ma wzmianki o jakiejkolwiek metodzie czy rozmowie o tym (RÓWNIEŻ ze strony pana), zatem można domniemywać, że OBOJE poszli na zywioł. Zatem frapuje mnie, dalczego w komentarzu bądź co bądź fachowca ona jest dziwką nie nadającą się na matkę i bezmyślną idiotką, on zaś niewinną, nieuświadomioną ofiarą. IMO jednak winni są oboje i mieszanie z błotem strony, która jednak ponosi konsekwencje tych czynów, a użalanie się nad biedakiem, który się "nie interesuje", jest nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Chwila chwila 07.09.07, 16:23 Jak autorka napisala,to próba spojrzenia z meskiej strony. Poza tym - naprawde istnieja panny wrabiajace facetow w dziecko i ten artykul pasuje jak ulal. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw "wrabianie w dziecko" 07.09.07, 16:30 - to ostatecznie można uznać, gdy pani zapewnia pana, że tabletki bierze, podczas gdy cichcem wywala je do śmieci, a pan ma podstawy, by jej wierzyć. Tu nie ma słowa na temat rozmów na ten temat, o podjęciu działań antykoncepcyjnych nie wspominając. Jest natomiast DWOJE dorosłych ludzi uprawiających seks bez (jak można domniemywać) zabezpieczenia, nieplanowana ciąża i sytuacja, w której ojciec wypina się na wszystko (nie proponując bynajmniej żadnych rozwiązań - legalnych czy nie, to już w sumie drugorzędna sprawa), zaś matka po przemyśleniu sprawy postanawia (obojętnie - z braku środków czy chęci na inny scenariusz, notabene w Polsce nielegalny) dziecko urodzić. I ją miesza się z błotem, a nad nim użala. To nie jest "spojrzenie z męskiej strony" - to jest spojrzenie z antykobiecej strony. I głupie w dodatku (te teksty o "nieświadomym" mnie zabiły...) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: "wrabianie w dziecko" 07.09.07, 16:38 egzaktli- wszyscy sie tu skupiaja czy wrobila czy nie wrobila. Nie wiemy. Pani zaszla. Poinformowala pana. po porodzie poinformowala ze dzidzi jest. Pan na to nic. Pani sie pyta czy warto go wpisac w papiery. Pytanie proste jak budowa cepa. Wrzoskinska bredzi o psychoterapii zamiast powiedziec- oczywiscie ze warto pana wpisac w papiery. Beda z tego alimenta. Poza tym roznie w zyciu jest. Jednoczesnie po jakims czasie mozna panu ograniczyc prawa rodzicielskie, zeby nie miec jazdy z paszportem i latania do pana po podpisy. To czy pani jest zla matka czy dobra- pokaze zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: Chwila chwila 07.09.07, 16:36 artykuł do bani. ale...gdybym to ja np.wpadla z przypadkowym kolesiem po radosnym imprezowym bzykanku to w żyiu bym mu nie powiedziala o ciąży.To ja bym nie chciała być do konca życia związana z jakimś posiadaczem penisa Dlatego nie dziwi mnie reakcja facetów, którzy nie chcą znać ani matki,ani dziecka z takiego przypadkowego sexu. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Chwila chwila 07.09.07, 16:57 Pan nie umawiał się z panią na robienie dzieciaczka, więc miał pełne prawo zakładać, że kwestie antykoncepcji pani bierze na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Chwila chwila 07.09.07, 17:07 > Pan nie umawiał się z panią na robienie dzieciaczka, więc miał pełne > prawo zakładać, że kwestie antykoncepcji pani bierze na siebie. pelne prawo mial zakladac prezerwatywe. pozostale zalozenia czasami bywaja bledne. Nie wiemy czy rozmawiali o antykoncepcji, nie wiemy czy pani mu powiedziala ze sie zabezpiecza, a zrobila inaczej, czy pani cokolwiek mu odpowiedziala, no NIC nie wiemy o kwestiach powyzszych. Pan oczywiscie mial pelne prawo robic szereg zalozen, a takze mial prawo sie mylic ) i w zwiazku z tym byc rownie winnym poczecia jak i pani. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Chwila chwila 07.09.07, 17:10 Szkoda,ze dla pewności gumy nie załozył.Miałby pewność nie tylko przypuszczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Właśnie, 3 wyjścia, a ZMW 07.09.07, 16:33 a jak chciała i urodziła, wbrew woli drugiej ze stron, to > niech ponosi konsekwencje. a gdzie tam jest ze wbrew woli? nie ma ze wbrew- ze pan ja namawial na aborcje albo cos. pan stwierdzil ze ma w dupie. Jego prawo. Ale ona ma prawo decyzji czy usunac czy nie, a pan chcial nie chcial partycypowal w poczeciu. To ze zrezygnowal z naleznych mu praw, to nie znaczy ze obowiazki automatycznie tez robia papa. jak to Tuwim mowil...... sentyment temperament, moment, lament i aliment Mam jednego syna i oczywiscie wolalabym zeby bral odpowiedzialnosc za plemniki. Ale jak juz nie wezmie obpowiedzialnosci- to sorry gregory. Mozna wybrac z kim sie pojdzie do lozka, w jakim moemencie zwiazku i czy w ogole w zwiazku. kobiety zachodza w ciaze i ciaza moze byc produktem ubocznym kazdego stosunku. Albo w tych sprawach nie idzie sie na zywiol, albo sie bierze tylek w troki i ponosi tzw konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Właśnie, 3 wyjścia, a ZMW 07.09.07, 16:47 W ogole nie rozumiem jak mozna miec w dzisiejszych czasach (AIDS!) przypadkowe kontakty seksualne BEZ PREZERWATYWY. Czy to chlop, czy to baba jesli sie decyduja na takie ryzyko, oboje musza ponosic konsekwencje ciagu dalszego. W takim ukladzie, ciaza to i tak maly pikus - dziecko jest zdrowe, wychowa sie, wszyscy przezyli. A jakby sobie ten pan wytlumaczyl swoja niefrasobliwosc gdyby rzeczona Ilona zadzwonila do niego z wiadomoscia nie o ciazy a o zaawansoanym AIDS? Tez by uznal, ze sprawa go nie dotyczy? On sie moze w ogole dzieckiem nie interesowac ale Ilona powinna egzekwowac alimenty, bo jak sie wklada to w to, to potem sie ponosi koszty swojego produktu. I to dotyczyc musi obu stron. Ten Mirek, o ile rozumiem, nie byl przez Ilone spetany, obezwladniony, zgwalcony ani tez nie ma IQ=5 wiec skutki harcow na poglebiarce w czasie wakcji mogl przewidziec bez klopotow. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 16:58 W moim pokoleniu 30+ latków wielu panów żywi niewytłumaczalny wstręt do gumy i nawet umawiając się na lightowe bzykanie nie nabywają osprzętu. Jak kobieta nie nalega na zabezpieczenie to pan z własną inicjatywą często nie wystąpi. I bynajmniej panowie nie są tępymi młotami z drechoteki tylko normalnymi, pracującymi i wykształconymi ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
twojasasiadka Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 17:03 ech, bo taki jest sex nikt z reguły nie myśli o konsekwencjach ,tylko na dyskotece idzie na żywioł;P śmeiszne,ale w większości przypadków prawdziwe. Ja nikogo nie potępiam, nikogo nie rozgrzeszam.Chyba ani facet,ani babka nie cieszy się z takiej ciąży.Facet jednak ma ta przewagę,że może zwyczajnie zwiać Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 17:04 no dobrze triss, ale jak to sie ma do twoich opowiesci o "wrabianiu w ciaze"??? no kolesia, ktory do gumy czuje wstret to w ciaze nie trzeba wrabiac ) on sie w nia wrabia sam ) Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 17:09 W tym akurat przypadku raczej nie robi nic, aby nie dać się wrobić Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 17:05 Normalny, wykształcony, pracujący człowiek też w niektórych sprawach może okazać się tępym młotem, czego opisani przez Ciebie najlepszym dowodem (swoją drogą jesteśmy z tego samego pokolenia, a ja takowych młotów nie znam). No i jak się nie chce zakładać gumy, to potem czasem jest dziecko i nie ma co wtedy ryczeć, że baba wrobiła, a ja taki nie gotowy na ojcostwo i niby z jakiej paki? Ano z paki 'brak gumki', nie chciało się wydać na gumkę, psim obowiązkiem jest na dzidziora płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 17:16 Może od większej liczby panów uzyskałam wiedzę na ten temat? Widzisz, niektórzy zostali wytresowani przez partnerki, inni pooglądali sobie wpadki kumpli i się boją a jeszcze inni lubią na żywioł i sprzedają teksty o "lizaniu cukierka przez papierek". Mam koleżanki, znajome i te również różne przypadki w życiu widziały - stąd pewna generalizacja. Zresztą skąd ta gigantyczna liczba wpadek czego forum emama najlepszym przykładem? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 17:24 Jedna strona niejako z automatu przyjmuje za pewnik, że ta druga SIĘ zabezpiecza( ten pan Mirek chyba też wyszedł, biedaczysko, z takiego założenia)- ta druga z niewiadomych mi powodów, woli po fakcie odstawiać taniec odpędzający uroki, zamiast przed- grzecznie i stanowczo poinformować partnera, że bez gumki niet przyjemności. A o czymś takim jak choroby weneryczne czy AIDS, w czasie gorączki sobotniej wakacyjnej nocy myśli się jeszcze mniej, niż o ewentualnej ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 17:47 > Zresztą skąd ta gigantyczna liczba wpadek czego forum emama > najlepszym przykładem? Hmmm to jednak w większości są chyba wpadki związkowe, ze starymi (czyli mężami, stałymi niemężami lub narzeczonymi) a to trochę inna sprawa niż bzykanie bez zobowiązań. Widocznie i ja, i moje znajome trafiałyśmy na lepiej wytresowanych, ja w każdym razie doskonale rozumiem zdziwienie, że można się z nowo i niezobowiązująco poznanymi bzyknąć bez gumy. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 17:41 triss_merigold6 napisała: > W moim pokoleniu 30+ latków wielu panów żywi niewytłumaczalny wstręt > do gumy i nawet umawiając się na lightowe bzykanie nie nabywają > osprzętu. Jak kobieta nie nalega na zabezpieczenie to pan z własną > inicjatywą często nie wystąpi. I bynajmniej panowie nie są tępymi > młotami z drechoteki tylko normalnymi, pracującymi i wykształconymi > ludźmi. To ja sie moge spytac, czy Ty mieszkasz w Ghanie czy moze w RPA? Bo to tam wlasnie panuje dokladnie takie przekonanie wsrod panow, ktorzy w zadnym wypadku nie uwazaja sie za tepych matolow tylko gina jak muchy, bo guma im nie po drodze do lozka. Od tych niby wyksztalconych, zeuropeizowanych, polskich 30ilustamlatkow moznaby sie spodziewac nieco wiecej instynktu samozachowawczego zeby juz nie wspominac o takich wygorowanych oczekiwaniach jak pomyslunek, inteligencja i umiejetnosc przewidywania skutkow swoich dzialan. Ja jestem ze starszego nieco pokolenia, w moim pokoleniu podstawowa obawa byla ciaza, swoje tez na sianie i w innych okolicznosciach przebawilam z niejednym ale nie widze zadnego usprawiedliwienia dla mezczyzny, ktory deklaruje niechec do ojcostwa i jednoczesnie i dba o to zeby ojcem sie nie stac. "Za moich" czasow Stomil byl jedyna szansa na niebycie tata, szansa bardzo zawodna ale ciagle wieksza niz pojscie na zywiol i trzymanie kciukow w nadziei, ze sie uda bez konsekwencji. A teraz to juz naprawde nie ma wytlumaczenia dla tych, ktorzy nie korzystaja z prezerwatyw. Samobojcy-idioci. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 18:58 Moja droga, ja nie żyję w świecie idealnym, pożądanym i jak z dydaktycznych czytanek. W pokoleniu moich rodziców typowym środkiem antykoncepcyjnym była watykańska ruletka i stosunek przerywany, obecnie te metody są również powszechne. Tak, można się zżymać na nieodpowiedzialnych panów, pomstować na ryzykanctwo, naiwność i zwykłą głupotę ale co z tego? I taka dama ponosi większe konsekwencje niż pan więc jeśli nie chce zaciążyć to niech pamięta o gumach, tabletkach itd. Ryzykują zwłaszcza ci, którzy trafiają na panie z popędem prokreacyjnym a ponieważ tego się nie ma wypisanego na twarzy więc jedyną sensowną opcją jest wbijanie synom d głowy, żeby ZAWSZE zakładali gumki. Ja tam swojemu szczeniakowi mam zamiar tłuc do głowy, żeby zawsze, na każdą imprezę/wyjazd/spacer z dupą brał gumki. Żeby nie łykał jak młody pelikan tekstów "dziś można" albo "znam swój organizm" albo "mam okres" tylko używał zabezpieczenia dla własnego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 19:25 triss_merigold6 napisała: I taka dama > ponosi większe konsekwencje niż pan więc jeśli nie chce zaciążyć to > niech pamięta o gumach, tabletkach itd. A to juz tylko kwestia prawa w danym kraju. Nie mam pojecia jak to dziala w Polsce ale w moich okolicach nikt sie pana nie pyta czy chcial, czy nie chcial byc tatusiem. Jesli zostal, to placi. Krotka pilka. Moze sie z dzieckiem nie widywac, moze sie z mama dziecka nie kontaktowac ale raz na miesiac ma wplynac na mamy konto tyle ile ma wplynac a jak nie wplywa, to go szuka policja. Sa tez websites z portrecikami tych, ktorzy nie placa. I tak powinno byc. Bo to ONI OBOJE - i panna, i kawaler - byli nieroztropni wskakujac w posciel bez gumki. Wiec po fakcie oboje maja obowiazek. Przynajmniej finansowy. Dzieci wlasne czlowiek uczy i o wyposazenie dba ale w ostatecznej sekundzie przed to juz one same musza zadzialac )) Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A gdzie Ty żyjesz? 07.09.07, 19:34 Oczywiście w POlsce prawo nie zwalnia ojca biologicznego z obowiązku łożenia na dziecko jeśli zostało mu udowodnione ojcostwo. Niemniej historia wokół Funduszu Alimentacyjnego oraz ściągalności alimentów potwierdza smutną rzeczywistość, że wyegzekwowanie oewgo finansowego obowiązku często bywa trudne a nieraz niemożliwe. Stąd we własnym interesie kobieta powinna zadbać o to, żeby nie zajść w ciążę z przypadkowym partnerem, który o ojcostwie nawet nie myślał. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No i wszystko super, tylko jak to się ma do 07.09.07, 19:52 propagowania przez panią kreowaną na medialny autorytet w dziedzinie relacji międzyludzkich poglądu, że w przypadku "wpadki" ona to nieodpowiedzialna dziwka, a on nieświadoma ofiara? I to wszystko - przypomnę ponownie - jako odpowiedź na pytanie, czy mimo obojętności pana wpisywać go dziecku w papiery, żądać alimentów i EWENTUALNIE nakłaniać do kontaktów? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No i wszystko super, tylko jak to się ma do 07.09.07, 19:54 Alimentów żądać, bo to w interesie dziecka. Zachęcać do kontaktów też można ale bez nadzwyczajnych oczekiwań i bez zdziwienia, że dawca DNA nie wykazuje zainteresowania. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No właśnie. A tymczasem 07.09.07, 20:05 Pytanie z listu: "Czy walczyć o to, żeby Mirek uznał małego i synek nosił jego nazwisko? Czy zabiegać o to, żeby odwiedzał nas raz na jakiś czas?" Odpowiedź "psychoterapeutki" (pomijając pieprzenie o nieświadomości i braku chęci pana oraz poddawanie w wątpliwość jej kwalifikacji jako matki): "Ale cóż, rzecz już się stała, rozważmy zatem, co autorka listu może zrobić teraz. Może warto zacząć od przeproszenia partnera za to, że został - trywialnie to ujmując - po prostu wrobiony" No ja przepraszam bardzo, ale chyba ZMW ma nie po kolei w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: No właśnie. A tymczasem 08.09.07, 19:57 > No ja przepraszam bardzo, ale chyba ZMW ma nie po kolei w głowie. Dokładnie tak. Od dawna zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus piszesz triss: na wyjazd/spacer z dupą 15.09.07, 00:43 gratuluje triss nie moge, niestety, odpowiedziec tą samą retoryką, bo zgłosisz to do wycięcia raz już tak zrobiłaś Odpowiedz Link Zgłoś
g0sik Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 17:00 A tak wogóle....Czy to nie trauma dla dziecka za każdym razem na pytanie o imię ojca, odpowiadać - nieznany? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 17:05 Gosik, jesli kobieta nie podaje imienia ojca- to wpisuje sie popularne imie i nazwisko ) a nie NN ) Odpowiedz Link Zgłoś
frodolin Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 07.09.07, 19:57 moim zdaniem wystąpić o ustalenie ojcostwa, niech płaci alimenty, dlaczego tylko ty masz ponosić konsekwencję, olać faceta jak nie chce to nie i kochać maluszka z całych sił, jak dorośnie to sam wystawi tatuśkowi ocenę z zachowania Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: co czuje "przypadkowy" ojciec? 15.09.07, 08:04 niektore z was przedstawiaja mega zasciankowe myslenie, jak bzykac sie to razem jak konsekwencje ponosic to baba jedynie, problemem jest to w ktorym miejscu zaczyna sie obopolna odpowiedzialnosc za splodzenie dziecka, bo wiekszosc uwaza ze w momencie "poczecia" moim zdaniem koles ktory idzie panne sopbie pobzykac powinien liczyc sie i z takimi konsekwencjami i "przyjac je na klate" jak to napisala nasza swiatowa trisss, bo odpowiedzialnosc faceta nie zaczyna sie w momencie wpady tylko jeszcze przed konsumpcja... czy uwazacie moze ze sprawa zabezpieczenia to sprawa wylacznie kobiety - tak w sumie buractwo tez uwaza stad u patoli dwudziestka dzieci sie bierze zwykle... Odpowiedz Link Zgłoś
ladybird16 Re: A co czuje przypadkowa matka??? 15.09.07, 10:16 Celem narzędzia do bzykania, poza przyjemnością jest dziecko jak ma się czuć dziewczyna wrobiona? Uważacie, że facet to penis -nie myślący, bez wyobraźni, poczucia obowiązku etc innymi słowy -taka koza co się ją doi a ona nie wie, że mleko daje A mnie g.. obchodzi jego wewnętrzna rozterka "być czy nie być" w końcu to ona tak naprawdę jest najbardziej pokrzywdzona bo choć w sex bawili się oboje to w dom już tylko ona!! I gdzie tu sprawiedliwość ? Odpowiedz Link Zgłoś