Wszystko moja wina!?

07.09.07, 13:15
Czy Wasi faceci tez za wszystko cokolwiek sie stanie obarczaja Was wina?Ja przed chwila uslyszalam,ze zapomnial telefonu zabrac z pracy,bo ja do niego zadzwonilam i on go polozyl w innym miejscusmile!Zapomnial kupic czegos tam i to dlatego,ze mu nie przypomnialam,a przeciez powinnam wiedziec,ze on o sprawach mniej waznych nie pamieta i w zwiazku z tym powinnam mu przypomniec.I tak ze wszystkim.Dziecko spadlo z rowera i to przeze mnie,bo ja mu ten rower wyciagnelamsmileKurde,to jest smieszne,ale zaczyna mnie to wkurzac!
    • marysienka110 Re: Wszystko moja wina!? 07.09.07, 13:25
      Bo zupa byla za slona.....
    • hexella Re: Wszystko moja wina!? 07.09.07, 13:33
      mąż nie, ale mój ojciec miał taki zwyczaj obwiniać mnie za wszystko-
      np. wykipiało mu mleko, bo własnie zajął się rozmową ze mnąwink
      Ale ojca się nie wybiera, a męża owszem.
    • mathiola Re: Wszystko moja wina!? 07.09.07, 13:36
      No oczywiście, że wszystko jest zawsze moją winą. Ostatnio nawet
      dostałam opiernicz od ślubnego, że od trzech miesięcy nie daję mu
      faktur za telefon, które - jak się okazało on własnoręcznie odrywa
      od rachunku i wyrzuca smile)
    • agao_72 Re: Wszystko moja wina!? 07.09.07, 13:46
      yyyy? może zacznij tym samy odpowiadać. czasami taka terapia
      działa.
      • sidek3 Re: Wszystko moja wina!? 07.09.07, 21:38
        u mnie tez sie tak zdarza hehe faceci dzis np poprosilam zeby kupil
        dla malej sloiczki z bobovity a moj kochany przyniosl z gerbera
        mowie kochanie miala byc bobovita bo w gerberku jest maselko (corcia
        ma skaze bialkowa ) a on na to moglas mi przynajmniej tego nie mowic
        tak sie staralem no i moja wina bo powiedzialam ze to nie te czasem
        w takich momentach dostaje szalu a czasem poprostu mnie to smieszy
        faceci chyba tacy sa moj tata jest taki sam i mezowie moich
        kolezanek tez czyli to chyba ich zaleta sa nieomylni i wszystko
        robia dobrze hehehe niech sobie tak przynajmniej mysla a my kobitki
        swoje wiemy tylko czasem sie przykro robi
        • sebaga Re: Wszystko moja wina!? 07.09.07, 22:16
          kurde u nas odwrotnie, ja mam takie beznadziejne zapędy wobec mojego.
    • poccnr Re: Wszystko moja wina!? 07.09.07, 22:19
      u mnie też tak..
      ale jestem baba-jędza i ostro walczę! big_grin
      Nie dam się....nawet mężuniowi big_grin
      • zonka77 heheheee 07.09.07, 22:47
        mój tak ma od zawsze. Ale podchodzę do tego absolutnie humorystycznie i już po
        chwili oboje się śmiejemy. Ale odruch jest zawsze ten sam. Jak coś zgubi to pyta
        gdzie mu schowałam, jak coś się zepsuje to co ja zrobiłam że się zepsuło itd itp...
        Za bijam to śmiechem i to działa super smile Kompletnie się tym nie przejmuję smile
        • konwalka mąż i syn :/:/:/ 08.09.07, 10:05
          Zaczęłąm wreszcie odpowiadać na pełne oburzenia pytanie: a gdzie sa
          moje buty (spodnie, krawat, koszulka na wuef...): wiesz kotku, zdaje
          mi się, że zaraz jak tylko ię rozebrałam, to rzuciłam ten krawat
          napólkę. oczywiście zaraz znajdę

          czasem działa uncertain
          • marysienka110 gdzie sa moje... 08.09.07, 14:05
            slonce, tam gdzie je odlozyles.
      • dlania Re: Wszystko moja wina!? 08.09.07, 11:10
        W naszym zwiąZKU to ja mam raczej sklonnośc do szukania winnych sytuacji, w
        których winnych nie ma lub jestem nia ja. Ale staram sie kontrolować.
        Ostatnio napisałam do wracającego z pracy męża smsa "Weź wózek z dołu", w
        domysle:z klatki schodowej. Ale małzonek załozył, że pewnie miało byc "z domu"
        tylko mi sie źle napisało. Więc poszedł do DOMU swojej mamy i przytachał stamtąd
        10-kilowy wózek... Tak sie wzruszyłam, że aż zapomniałam o zrobieniu mu wymówekwink))
    • ma_dre Re: Wszystko moja wina!? 08.09.07, 13:41
      kwestia wychowania... polscy panowie od dziecka sa przyzwyczajani do
      tego ze to dziewczynki maja byc bardziej odpowiedzialne, a ich sie
      traktuje troche jak lekko uposledzonych, no i potem mamy to co mamay!

      Takie zganianie winy na zone jest swiadectwem braku dojrzalosci,
      dorosly (w sensie psychologicznym a nie metrykalnym) czlowiek
      potrafi poniesc odpowiedzialnosc za swoje czyny, takze za pomylki.

      Z takimi objawami trzeba delikatnie acz stanowczo wlaczyc, moze pan
      kiedys dorosnie...
      • triss_merigold6 Re: Wszystko moja wina!? 08.09.07, 13:54
        A IMO to lenistwo. Zwykłe, ordynarne lenistwo. Wygodniej jest
        zapytać milion razy gdzie coś leży niż otworzyć szafkę i sprawdzić.
        Nie chcę przytaczać przykładów z życia, a trochę ich było, bo mi
        ciśnienie skacze. Nienawidzę jak dorosły mężczyzna robi z siebie
        ułomną, sklerotyczną istotę. Co ciekawe - W PRACY panowie kłopotów z
        pamięcią nie miewają.
    • rauxa trzeba przestac mamowac;)) 08.09.07, 14:22
    • kali_pso Re: Wszystko moja wina!? 08.09.07, 14:50
      majmajka napisała:

      > Czy Wasi faceci tez za wszystko cokolwiek sie stanie obarczaja Was
      wina?

      Zdarza się- to prosty mechanizm obronny. Wie, że sam jest winny, ale
      zamiast przyzanć to przed samym sobą, szuka kozła ofiarnego. Trafia
      na osobę z najbliższego otoczenia.
      Nie przejmuję się tym zbytnio- mówię, że nie jestem żoną
      upośledzonego człowieka, tylko leniwego, więc popracować nad sobą
      możewink
    • majmajka Re: Wszystko moja wina!? 08.09.07, 15:13
      No to ja Wam jeszcze powiem,ze czasem uslysze:wszystko jest na mojej glowiesmile-ze niby na jego,na meza-ha,ha,hasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja