moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować

08.09.07, 22:02
Słuchajcie, mam koleżankę, lubiłam ją, nadal własciwie lubię, ale
ona dziwnie się zachowuje, tzn. od kiedy urodził jej sie synek (
jest młodszy od Antosia o 4 mce ) ona uważa, że jako '
przyjaciółka ' powinnam jej dawać rzeczy po Antosiu, bo / cytuje / '
ty masz tyle ksy, że i tak kupisz sobie nowe dla następnego, a mnie
sie nie przelewa i mozesz przecież mi dać te ciuszki, po co ci
używane potem '. Ona nie spytała mnie, czy taka ewentualność wchodzi
w gre, tylko od razy chce dostawać i ciągle słysze ' ooo, jaka fajna
bluza, jak Antoś wyrosnie, to mi daj koniecznie dla Maćka ', albo '
jak by coś, to mozesz dać mnie, po co wyrzucać ' i tak w kółko. Jak
jej sie synek urodził wysłała mi sms-a, czy nie mam po synku
ciuszków małych, dałam jej cały wór ubranek, właściwie co miałam
wtedy za małego, a troche tego było. Teraz na bierząco mnie ciągle
prosi, oprócz tego jest miła, przyjacielska, fajna, szkoda mi tej
przyjaźni, ale zaczyna mnie to wkurzać, ostatnio zapytała mnie o
wózek, bo kupiliśmy sobie nowy spacerówke, a ona czy ten
wielofunkcyjny moge jej dać, bo ona ma taki stary, a mój bardzo
wygodny itp. Mój mąż sie wkurzył i zabronił mi jej cokolwiek już
dać, wydębiłą ode mnie w ten sposób już oprócz ubran karuzelke
Fisher Price, podgrzewacz/bo już nie używamy / Philipsa i masę
drobniejszych rzeczy. JUz nawet nic bym nie mówila, ale ... właśnie
zobaczyłam jej aukcje na allegro. Wystawia tam ciuszki 1-3 mc...
    • mamooschka Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:05
      "nie, wiesz, chcemy WYSTAWIĆ NA ALLEGRO". Jak załapie to pewnie więcej nie "zachce.
    • coco.a Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:05
      odmówiłabym i już, a jak się obrazi, to znaczy żadna strarta wink
    • dyzurna Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:06
      krotka pilka. powiedz przyjacioleczce ze Ty jej wszystko POZYCZASZ
      przez duze P i ma do Ciebie wrocic. ja swojej przyjaciolce tez
      wszytsko daje po Milence ale ona systematycznie co pare miesiecy
      przywozi mi wory z moimi starymi rzeczami.
      tak sie nie robi!
      • olcia029 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:31
        super tupet, może masz przechodzone auto i jej dasz? Pewnie będzie jeszcze
        milsza... Zapytaj ją za ile możesz odkupić swoje ciuszki od niej żeby nie
        musiała na allegro tracić czasu...?
        A tak mniej złośliwie, to nie z każdym da się po prostu przyjaźnić. Powinna
        docenić to co dla niej robisz, oddać pachnące i być wdzięczna za pomoc. Ona na
        Tobie żeruje.
    • fergie1975 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:36
      daj sobie spokój z taką koleżanką , bo ona jak widać Ciebie nie
      szanuje, skoro te ubranka do czegos sie jeszcze nadaja np do
      wystawienia na allegro to powinna ci je oddać.
      powiedz jej ze nie mozesz juz nic jej dawac bo planujecie wiecej
      dzieci i te rzeczy ci sie przydadzą.
      A w zasadzie nie planujecie?
      • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:40
        Planujemy, ale zależało mi na tym, żeby te przyjaźń utrzymać, ona
        raczej jest taka, że mówi to, co mysli, jak jej odmówie, to sie nie
        tylko obrazi, ale jeszcze po mnie pojedzie ostro wsród znajomych.
        Teraz planujemy dziewczynke, jak sie uda, to będzie noisła inne
        ubranka, różowe wink
        • moofka Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:41
          czemu bedac w ciazy oddawalas jej rzeczy dla niemowlecia?
          • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:43
            Bo mój mąż mi kupował już nowe wink on jest szalony chłop wink)
            • moofka Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:44
              chlop kupowal ciuszki w pierwszych tygodniach? kosmita jakis tongue_out
              • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:45
                W pierwszej ciązy też tak było wink On bardzo lubi smile sama byłam
                zdziwiona, a teraz to już sie przyzwyczaiłam wink)
              • ma_dre Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 17:00
                no, nie, moofka, nie kosmita, normalny czlowiek i kochany tatus !
                Moj tez kupowal i kupuje chlopakom co tylko chca, az musze to troche
                stopowac...
        • fergie1975 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:56
          no iwiec sama sobie odpowiedzialas ile warta jest taka
          przyjazn: "jak jej odmówie, to sie nie tylko obrazi, ale jeszcze po
          mnie pojedzie ostro wsród znajomych", a skoro i inni uwierza w jej
          słowa, to moze w ogole czas zastanowic sie nad towarzystwem. czasem
          odciecie niektorych znajomych naprawde daje nagle jakis taki spokój
          w domu...

          wiesz rozowe nie rozowe zawsze mozna przefarbowac, no ale wozek i
          zabawki sie przydadza itp
          • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 23:01
            Macie racje, pogadam z nią, napisałam jej na gg przed chwilką, że
            rzeczy po małym mąż mi polecił zostawiać dla drugiego dziecka i ...
            czy mogłaby mi tamte pożyczone oddać, jak jej synek wyrosnie wink
            Ciekawe, co zrobi, bo już sporo wystawiła, a może i cos komuś
            dała :] Na razie zdziwiła sie tylko, ze nagle postanowiłam
            zostawiać ' używane łachy 'i takie chłopięce, jak chcemy iec
            dziewczynke. Napisałam jej, że nie wiadomo przecież, czy sie tak
            uda wink Ale jest zdziwiona :]
            • fergie1975 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 23:05
              szkoda tylko że nie na zywo, bo przez noc to cos wymysli co zrobic z
              tymi z allegro ...


              • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 23:12
                No właśnie, mogłam do jutra poczekać, ale ja już taka jestem, że
                zanim pomyśle, coś zrobię uncertain Trudno, jedno ubranko wylicytowałam wink
                wbiłam cenę 100 zł, nikt mnie raczej nie przebije, a ona już pewnie
                wie, że ja wiem, albo niebawem się dowie :]
            • tyssia [...] 09.09.07, 13:35
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • moofka Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:39
      na twoim miejscu przystapilabym niezwlocznie do licytacji i podbijala cene
      jak juz wylicytujesz to przeciez nie kaze ci placic za twoje rzeczy ;P
      a przydadza sie, bo staracie sie o malucha, czyz nie? smile
      • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:42
        Chyba tak zrobię jak mówisz, wylicytuje jakieś ubranko, ona zna mój
        nick na allegro, bo nie raz mi pomagała wystawiać moje aukcje smile
        Nic jej o tym nie wspomne, ciekawe, co zrobi, od allegro na koniec
        dostanie moje dane wink aLE FAJNY POMYSŁ, DZIEKI!
      • syriana Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:42
        jak to nie wiesz jak się zachować?
        a czego tu nie wiedzieć?

        między oczy rzucasz prawdę, czekasz na próbę wytłumaczenia, może przeprosin,
        pewnie łez i ciąg dalszy psiapsiułkowania

        a w wersji pesymistycznej - grad obelg pod swoim adresem, że się wywyższasz i
        kasa teściowej do głowy tak Ci uderzyła, że o koleżance w biedzie chcesz
        zapomnieć, teatralne wyjście z Twojego domu i koniec wielkiej przyjaźni
        • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:45
          Raczej ta gorsza wersja, bo ona sie zachowuje tak, jak by jej sie
          należało po prostu. Poza tym jednym ona jest naprawde fajna
          dziewczyna, fajnie nam sie razem gada i chodzi na spacery i inne
          takie, mogłabym powiedziec siostra, ale wtedy by wyszło, że siostrze
          powinnam ten wózek dać ...
          • syriana Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:46
            nie przestanie się tak zachowywać sama z siebie

            nie możesz powiedzieć po prostu, że drugie planujecie i kończysz tę dobroczynną
            akcję?
            • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:49
              Ona wie, że planujemy, wie tez, że mój mąż ciągle coś kupował i
              czasem kupi i teraz, bo wie, że nic nie mam przeciwko i sie ciesze
              jak głupia. Ona jak jest u mnie często, to trudno jej nie zauważyć,
              nie ukrywałam tego zresztą i ona wie, że mam już multum ubranek z
              metkami, ale ztym wózkiem przesadziła już i nawet nie ja, ale mój
              mąż się wkurzył na nią.
              • syriana Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:52
                no są takie ludzie, są

                krótka piłka grzecznie acz stanowczo, bo długo za dojna krowę robić będziesz i
                całą znajomość Ci to obrzydzi
                • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 08.09.07, 22:53
                  Chyba musze jednak jej powiedziec, że już jej nic nie dam. Mnie
                  nawet było miło czasem dać, ale nie tak wszystko, tak ciagle.
                  Własnie mi to troche obrzydziło uncertain
                  • agysa Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 00:47
                    A dałaś jej te ubranka czy pożyczyłaś?
                    Jest to duża różnica, bo z danymi mogła zrobić co chciała. Ja jak
                    dostałam ubranka (wcale o to nie prosząc) po tym jak moje dziecko z
                    nich wyrosło faktycznie oddałam. Ale jak Ona zna Twoje i męża a
                    podejście, że lubicie mieć nowe ciuszki i jej je dałaś to może wg
                    mnie je sprzedać na allegro.
                    Natomiast teraz to bym postawiła pewne granice i to dość konkretnie.
                    Nie będzie się dorabiać na Was, jest to niesmaczne. Powiedziałabym,
                    że jak mi coś będzie zbywać to jej ewentualnie pożyczę albo dam (to
                    zależy od Ciebie), ale żeby nie prosiła Cię na każdym kroku o jakąś
                    rzecz. A jeśli chodzi o wózek to powiedziałabym, że zamierzam go
                    sprzedać na allegro bo jest fajny i na pewno trafi się kupiec!!!
    • gacusia1 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 04:22
      Eeee...bo sie nie dogadalas.Trzeba bylo powiedziec,ze tylko
      pozyczasz jej te rzeczy i przedmioty,ze bedziesz chciala to z
      powrotem.A jesli chodzi o wystawienie na Allegro to juz
      swinstwo.Zapytalabym wprost -dlaczego zarabia Twoim kosztem,i czy
      masz rozumiec,ze te pieniadze za sprzedaz Tobie odda?
    • basiao5 koleżanka to niezła pijawka pogon ją 09.09.07, 13:27
      Ja na twoim miejscu zakonczyłabym tą przyjażn , bo ona cie w
      ewidentny sposob wykorzystuje
      Wyjdziesz na tej przyjażni jak Zabłocki na mydle
      Ja rozumiem od czasu o czasu mozna komus cos dac w prezencie , ale w
      jej przypadku to już patologia , przeciez nikt tych rzeczy nie daje
      tobie za darmo
      Powiedz jej ze będziesz wystawiała na allegro , może załapie o co
      chodzi , w co wątpie .
      Trzymaj sie i nie daj sobą manipulowac

      pozdrawiam
    • peresia Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 13:43
      Na namolne nagabywanie o rzeczy po dziecku należy odpowiedzieć
      krótko: "tego nie oddajemy/nie pożyczamy. I już. Nie widzę potrzeby
      tłumaczenia się dlaczego...
      • joasiiik25 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 13:57
        Jezeli faktycznie nie chcesz oddac ubranek po dziecku /z roznych
        powodow/ to nikt nie moze cie do tego naklaniac. Powiedz otwarcie,ze
        ubranek nie oddajesz ani jej ani nikomu z rodziny.
        Ja natomiast systematycznie oddaje ubranka po mlodym dziewczyna z
        osiedla bo nie planuje wiecej dzieci, a gdy mlody wyrosnie nie widze
        sensu,aby ciuszki zalegaly mi po szafkach. Zawsze oddaje /nie
        sprzedaje/. Mam kolezanke,ktorej sie nie przelewa/mimo,iz pracuje/
        jest sama z dzieckiem /bo maz sie zakochal i poszedl w cholere.../
        zawsze dostaje ubranka,buty itp po moim mlodym.
        Na poczatku bylo mi glupio zaproponowac,ze moge jej cos dac /balam
        sie,zeby nie poczula sie urazona/.
        • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 22:31
          Ja chciałam jej dawać, ale ona chce więcej i więcej, ostatnio ...
          wózek, bardzo drogi, mąż się nie zgodził, bo ona nas wysysa
          normalnie, tylko dlatego, żeby oddac, jak by naprawde potrzebowała,
          nie miałby problemu, to dobry chłopak.
    • ma_dre Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 17:01
      troche zal ci tej przyjazni? Jakiej przyjazni???? To jest zerowanie,
      obudz sie dziewczyno! To ze ci prawi piekne slowka, to nie znaczy od
      razu ze jest twoja przyjaciolka! Ona normalnie wystawia cie d... do
      wiatru. Nie daj sie.
      • marcysia51 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 20:40
        Powiedz koleżance,że jak jej dziecko wyrośnie z Twoich ciuszków żeby
        ci oddała bo jeszcze ktos na nie czeka.Nie musisz miec tylko jednej
        koleżanki.Ciuszki po moim synku wędrowały po kilku osobach.
        Niech koleżanka wie,że to nie darowizna tylko pożyczka.
        • mijaczek Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 20:50
          dokladnie... ja rowniez pozyczam ciuszki po mojej corce, zawsze zaznaczajac, ze
          jest to POZYCZKA, ze kiedy czyjac coreczka z czegos tam wyrosnie, to prosze o
          zwrot, chyba, ze zaznacze - to jest prezent, zachowaj to dla siebie.
          uwazam takie jawne zebranie o rzeczy za naprawde niestosowne, a juz sprzedawanie
          tego na allegro po prostu nie miesci mi sie w
          glowie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 22:34
            Właśnie to nas wkurzyło, ale stwierdzenie, że możemy jej dać wózek
            bardziej chyba.
        • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 22:33
          Już z nią rozmawiałam. Była zdziwiona, ze ' jak tyle mam kasy i
          teściową zyłe złota ' to że się w ogóle interesuje losem tych '
          łaszków '. Brrrr. NIby przyjeła do wiadomości, niby sie nie
          obraziła, a nadal taka zdziwiona, że aż dziwnie mi uncertain
    • marghe_72 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 20:47
      ja się zastanawiam dlaczego od poczatku nie postawiłas sprawy jasno -
      "nie daję w prezencie, tylko pożyczam".
      Bo jesli dawałas w prezencie to koleżanka moze z nimi robić co jej
      się zywnie podoba..
      • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 22:36
        Ja DAWAŁAM. Nie chciałam ich spowrotem, nie o to mi chodzi. Chodzi o
        to, że jak dostała raz i drugi, to się teraz bezczelnie o wszystko
        upomina jak o swoje i jakby to była normalna sprawa, że ona
        dostanie, jak mój syn wyrośnie. I cały czas gada o tym, żeby to jej
        dac, tamto.Jak dałam karuzelke za 150 zł to ona teraz, że wózek.
        • marghe_72 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 11.09.07, 00:20
          agata7712 napisała:

          > Ja DAWAŁAM. Nie chciałam ich spowrotem, nie o to mi chodzi. Chodzi
          o
          > to, że jak dostała raz i drugi, to się teraz bezczelnie o wszystko
          > upomina jak o swoje i jakby to była normalna sprawa, że ona
          > dostanie, jak mój syn wyrośnie. I cały czas gada o tym, żeby to
          jej
          > dac, tamto.Jak dałam karuzelke za 150 zł to ona teraz, że wózek.

          To ,że ona sie upomina to jedno
          to , że Ty dajesz , to drugie
          nie chcesz dawać, nie dawaj.

          ale skoro dajesz to nie miej pretensji,ze robi z tych rzeczy użytek.
          Są jej , nie Twoje
    • sir.vimes Normalna sprawa 09.09.07, 20:53
      Oczywiście, że lepiej oddać ciuszki po dziecku przyjaciółce niż wyrzucić. I
      lepiej niz kisić dla kolejnego dziecka - bo a)mozna kolejnego dziecka nie mieć
      b)można przy kolejnym mieć ochotę (i kasę) na nowe/lepsze .

      A to, że niezamożna dziewczyna , która nie ma mniejszych od własnego dzieci w
      otoczeniu , sprzedaje ciuszki na Allegro - tez jest zupełnie normalna sprawą.
    • przeciwcialo Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 20:56
      Zażądaj zwrotu. Nie dać nic więcej bo nie i już.
    • miacasa Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 20:56
      skoro zalicytowałaś na jej aukcji, to ona dostała maila od allegro z Twoim
      imieniem, nazwiskiem i numerem telefonu
      • blu-velvet miacasa/ mó dom?/ 09.09.07, 22:21
        mylisz się- jesli zalicytowała to all. nie wysyła takich informacji- dopiero po
        zakończeniu aukcji sprzedająca otrzyma pełne dane o kupującym- na razie ma tylko
        jej nick w licytujących
        • magia Re: miacasa/ mó dom?/ 09.09.07, 22:31
          Nie do konca tak jest. Po zalicytowaniu allegro wysyla informacje
          kto licytuje ale bez adresu czyli np. biedronka123 - Aneta Kowalska.
          Wiec imie i nazwisko licytujacej juz ma.
      • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 22:39
        Wiem smile Aukcja jeszcze sie nie skończyła, ale ona zna mój nick smile
        Już wie smileRozmawiałyśmy już o tym, ze ma nie sprzedawać, a oddac też
        komuś potrzebującemu. A ja jej od czasu do czsau coś dam, ale bez
        bezczelnego żądania bez przerwy, bez roszczeń, tak od siebie i
        czasem, nie zawsze i nie wszystko, no i nie wózek za cieżkie
        pieniądze...
        • mijaczek Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 09.09.07, 23:10
          wiesz, dokladnie o to chodzi... jest roznica w oddaniu komus misia za pare
          zlotych, nawet zabawki, ale DOPRASZANIE sie o takie drogie i "ciezkie" sprzety
          jak wozek czy cale kolekcje ubran to juz naprawde przegiecie bagiety!

          A tak w ogole - sam fakt, ze "kolezanka" zaglada ci do portfela, jest dla mnie
          zenujacy. Przepraszam, ale w moim mniemaniu ona cie bardzo dokladnie
          podlicza...wie, ze nie musisz liczyc sie z pieniedzmi, ale do jasnej cholery
          masz do tego prawo! To twoja kasa i jesli chcesz mozesz byc skapcem, jesli
          chcesz mozesz byc rozrzutna. Trzeba umiec byc asertywnym i ustalac granice, ale
          oznaka minimum wychowania jest niewpieprzanie sie w czyjs portfel.Jesli ona tego
          nie wie to musisz ja koniecznie o tym poinformowac. Wiem, ze przykro, ale jak
          dla mnie to juz nie mozesz mowic o przyjazni z ta laska.
        • sir.vimes A mnie ciekawi 10.09.07, 08:54
          po co ogladasz aukcje z rzeczami, których nie potrzebujesz?
          • agata7712 zajrzałam na jej profil przez przypadek 10.09.07, 21:50
            dziewczyna bardzo łądnie wystawia aukcje, wcześniej już to robiła
            zużywanymi ubraniami z lumpeksu i ja też chcąc wystawić wózek
            zajrzałam na jej profil, żeby podpatrzeć jak opisy robi i wizualnie.
            Zresztą, po co ja się tłumaczę, nie wolno mi ogladać aukcji z
            ubrankami, jak akurat SAM nie potrzebuje? MOŻE chciałam coś komuś
            kupić?
            • sir.vimes Re: zajrzałam na jej profil przez przypadek 10.09.07, 22:03
              Ależ wolno ci zaglądać na każdą aukcjęsmile

              Myślę jednak, ze odrobinę to wszystko zostało rozdmuchane - sama piszesz, że
              dziewczyna ma mało kasy. Naprawdę nie możesz odżałować tych kilku ciuszków,
              które sprzedała? Daj spokój koleżance, lepiej cisz się, że stać cię na ciuszki
              dla małego.
              • agata7712 Re: zajrzałam na jej profil przez przypadek 10.09.07, 22:09
                Mnie nie chodzi o ubranka, mnie chodzi o SAM FAKT, że tak sie nie
                robi i większość dziewczyn to potwierdziła. Ja bym jej dalej dawała
                i będę dawać mimo wszystko, ale czy Tobie by nie przeszkadzało, jak
                by Ci koleżanka na każdym kroku przypominała o tym, żebyś ' napewno
                jej dała tę bluzę/spodenki/kurtke etc jak Twoje dziecko urośnie ' ??
                Ja nawet o to bym nie miała pretensji, ale wózek??? A zaraz
                karuzelke zobacze na aukcji, ' nówka, nie smigana ' tongue_out
                • sir.vimes Re: zajrzałam na jej profil przez przypadek 11.09.07, 09:40
                  Nie przeszkadzałoby.
                  Miałam taką koleżankę - bardzo ubogą. Owszem, dopraszała się. A ja dawałam -
                  oprócz ciuszków, które chciałam dać innym znajomym lub zostawić "na pamiątkę".

                  Miło mi było gdy tak chwaliła moje ubranka (część z nich uszyłam sama). Parę
                  mebelków niemowlęcych też od nas dostała, jakiś wózek chyba zresztą też. Co z
                  tym później robiła - nie wiem, nie wnikam.
                  • sir.vimes To jej własność 11.09.07, 09:43
                    Zresztą, uważam, że nie ma się najmniejszego prawa do rzeczy, które sie komuś
                    oddało. Co innego pożyczyć - ale dać?

                    Rzeczy, które od ciebie dostała koleżanka są jej własnością - może je teraz
                    sprzedać , rozdać lub wyrzucić.
                    • agata7712 Re: To jej własność 11.09.07, 21:44
                      Może. Jeśli nie ma za grosz moralności i jest bezczelną osobą...
                      • sir.vimes Re: To jej własność 12.09.07, 09:17
                        Jak chodziłam wiele lat temu do przedszkola popularne było takie powiedzonko
                        "kto daje i zabiera niech się w piekle poniewiera". I cos w tym jest.
                        To co się komuś darowało - należy już do niego. I rzeczami dysponuje nowy
                        właściciel.
                        W innym przypadku można by np. po paru latach żądać zwrotu prezentów gwiazdkowych...
                        Bezczelne jest moim zdaniem dochodzenie, kto co zrobił z rzeczami , które DOSTAŁ.
                        • agata7712 Re: To jej własność 13.09.07, 22:06
                          sir.vimes napisała:

                          > Jak chodziłam wiele lat temu do przedszkola popularne było takie
                          powiedzonko
                          > "kto daje i zabiera niech się w piekle poniewiera". I cos w tym
                          jest.
                          > To co się komuś darowało - należy już do niego. I rzeczami
                          dysponuje nowy
                          > właściciel.
                          Oczywiście masz rację, co nie znaczy, że sprzedawac na allegro
                          rzeczy, które sie wyłudziło, a nawet raz nie założyło swojemu
                          dziecku, wyłudziło specjalnie w tym celu - nie jest całkowicie w
                          porzadku. Owszem, ona jets teraz właścicielem, ale ... tak sie nie
                          robi, mimo wszystko, dałam z własnej woli, ale z innym
                          przeznaczeniem.

                          > W innym przypadku można by np. po paru latach żądać zwrotu
                          prezentów gwiazdkowy
                          > ch...
                          To raczej nie jest dobre porównanie ...

                          > Bezczelne jest moim zdaniem dochodzenie, kto co zrobił z
                          rzeczami , które DOSTA
                          > Ł.
                          Niekoniecznie. Mam prawo wiedzieć, co z nimi zrobiła, szczególnie,
                          gdy jej syn ich nie nosi ...

                          Jeśli Twoim zdaniem zarabianie sobie w ten sposób jest fair, to...
                          nie zgodziłybyśmy się. ' Inne planety ' wink)
                          • sir.vimes Re: To jej własność 14.09.07, 13:34
                            Gdyby te rzeczy wyrzuciła do śmieci założyłabyś wątek, że niewdzięcznica
                            wyrzuciła twoje ubranka - rzeczywiście, jesteśmy z innych planet, ja nie
                            przejmuję się losem kupki niepotrzebnych szmatek, nie doszukuję się u znajomych
                            pokładów podłości.

                            A klucz do sprawy - chciałabys mieć ciastko i zjeść ciastko. Być "dobrą panią" ,
                            która hojnie wspiera ubogą koleżankę ale jednocześnie móc w każdej chwili
                            podarowane rzeczy odebrać , skontrolować, policzyć i przeliczyć na monety.
        • iwles Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 10.09.07, 09:13
          agata7712 napisała:

          > Już wie smileRozmawiałyśmy już o tym, ze ma nie sprzedawać, a oddac
          też
          > komuś potrzebującemu. A ja jej od czasu do czsau coś dam, ale bez
          > bezczelnego żądania bez przerwy, bez roszczeń, tak od siebie i
          > czasem, nie zawsze i nie wszystko, no i nie wózek za cieżkie
          > pieniądze...




          Niech żyje forum i jego dobre_rady !
          Człowiek zginąłby sam żyjąc w nieświadomości, jak może postąpić ....


    • olamad Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 10.09.07, 09:38
      Nie wiem ile mają Wasze dzieci, ale 4 miesiące to bardzo mała
      różnica wieku, więc niedługo dzieci się rozmiarami wyrównają. A
      wtedy będzie po kłopocie..
      • mamakasienki1 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 10.09.07, 10:26
        Dokładnie o tym samym pomyślałam Olamad.
        Mamy znajomych, którzy mają córkę o 4 m-ce młodszą od naszej, teraz
        mają już po ponad 2 lata i noszą te same rozmiary w zasadzie odkąd
        ich mała skończyła roczek więc za jakiś czas to już nie będzie
        problem.
        Napewno nie walczyłabym o ubranka, które już dałam, ale nie dałabym
        już NIC więcej.
        Po takiej akcji z allegro, przyjaciółka byłaby już tylko znajomą do
        spacerów i plotek, ale nie przyjaciółką.
        Pozdrawiam
    • aprylis1 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 10.09.07, 22:55
      No to do skromnych koleżanka raczej nie należy. Nawet jeżeli tobie
      się lepiej powodzi to nie jej brocha!
      Pewnie, miło jest coś komuś dać, ale jeżeli wychodzi to od nas a
      nie od kogoś. Ja np. rozdaję niektóre rzeczy po swojej małej, inne
      pożyczam ale są też takie, które zachowuję dla "potomnych" i nikomu
      ich nie daję. A jeżeli masz problem z wyjściem z sytuacji to może
      powiedz kumpeli, że właśnie w twojej rodzinie urodziło się dziecko i
      teraz już ubranka zbierasz właśnie dla niego.
      • agata7712 tak by było najlepiej... 10.09.07, 23:02
        ale... już inaczej to się odbyło, szczerze powiedziałam, że wiem o
        allegro i mam dość bezczelnych roszczeń. Koleżanka zachowuje sie
        jakby nigdy nic, dzis przyszła i tylko mówiła, ze ładne ubranko ma
        Antoś na sobie, nic więcej ;] Ale jej dziecko ma też ładne na sobie,
        bo choc po Antosiu , to jak nowe smile
    • benignusia Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 10.09.07, 23:00
      ja Cie w zupełności rozumiem,też bym sie wkurzyła gdyby co chwile ktoś coś ode
      mnie chciał wyciągnąć.to czy masz kase czy nie ,nie ma tu znaczenia,koleżanka
      poprostu Cie wykorzystuje i tyle.a to że ubranka sprzedaje na allegro ,to już
      wogóle bezczelne....ona je dostała za nic,a sama chce na nich zarobić....
      • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 10.09.07, 23:03
        benignusia napisała:

        > to że ubranka sprzedaje na allegro ,to już
        > wogóle bezczelne....ona je dostała za nic,a sama chce na nich
        zarobić....
        No wlasnie o to mi chodzi, niech też odda komuś, ale sprzedawanie
        jest bezczelne .
        • marghe_72 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 11.09.07, 00:23
          agata7712 napisała:

          > benignusia napisała:
          >
          > > to że ubranka sprzedaje na allegro ,to już
          > > wogóle bezczelne....ona je dostała za nic,a sama chce na nich
          > zarobić....
          > No wlasnie o to mi chodzi, niech też odda komuś, ale sprzedawanie
          > jest bezczelne .
          >
          Nie jest. Dając jej te rzeczy przestałas mieć do nich jakiekolwiek
          prawo..
          a,że ona chciała sobie dorobić? Nic złego w tym nie widzę
          • ara11 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 11.09.07, 09:59
            NIE JEST. Co miała zrobic z tymi ubrankami, gdy jej dziecko wyrosło? Niezręcznie
            oddawac używane ubranka już przez drugie dziecko,(twoje i jej), skoro ona wie,
            że oddajesz ubranka nawet po swoim, to pewnie nie chciałabys po jej dziecku...
            Poza tym NIE JEST, bo stały się jej własnością, mogła je wyrzucic lub sprzedac.
            Nie żądaj od niej zwrotu rzeczy, które dałas, ne licytuj, jeśli wcześniej nie
            zapowiedziałas, ze są to rzeczy pożyczona, a na przyszłośc gdy dajesz, mów -
            daję na WłASNOśC lub POżYCZAM- na potrzebny czas wink
          • agata7712 no nie wiem... 11.09.07, 21:43
            No dziękuję bardzo, ale JA NIE ŻYCZE SOBIE, żeby ktoś sobie na mnie
            dorabiał, nie jestem dojną krową, a to, ze jej dałam ubranka nie
            znaczy, że ona już ma prawo robić sobie na tym biznes, niektórych
            wcale nie założyła dziecku. Ja jej dam wózek, bo biedna bidulka,a
            ona sobie go za 2mce wystawi. Bardzo dziękuję. KAżdy ma jakieś tam
            swoje zasady, moja jest taka - dostałaś jak potrzebowałaś, też komuś
            oddaj, niektóre nawet po 2 dzieci są nadal w świetnym stanie, bo
            miesięczne dziecko nie zdziera kolan i nie plami bluzek marchewką...
            • marghe_72 Re: no nie wiem... 11.09.07, 21:59
              agata7712 napisała:

              > No dziękuję bardzo, ale JA NIE ŻYCZE SOBIE, żeby ktoś sobie na
              mnie
              > dorabiał, nie jestem dojną krową, a to, ze jej dałam ubranka nie
              > znaczy, że ona już ma prawo robić sobie na tym biznes, niektórych
              > wcale nie założyła dziecku. Ja jej dam wózek, bo biedna bidulka,a
              > ona sobie go za 2mce wystawi. Bardzo dziękuję. KAżdy ma jakieś tam
              > swoje zasady, moja jest taka - dostałaś jak potrzebowałaś, też
              komuś
              > oddaj, niektóre nawet po 2 dzieci są nadal w świetnym stanie, bo
              > miesięczne dziecko nie zdziera kolan i nie plami bluzek
              marchewką...

              a powiedziałas jej to?
              Powtórzę po raz enty - dając jej te rzeczy - nie zaznaczając ,że ma
              jej oddac Tobie lub komuś potrzebującemu - zrzekłas się do nich
              jakichkolwiek praw. One juz nie są Twoje.
              Daj już spokój. Siłą Ci nic nie wyrywała, sama dałaś..
              • agata7712 Re: no nie wiem... 11.09.07, 22:01
                Moge dać spokój, odpisałam tylko na Twoj post.
    • mama_zulika Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 12.09.07, 09:47
      Jakis czas temu kolezanka poprosila mnie o rzeczy po mojej corce,
      gdyz jej corka spodziewala sie dziecka, a pieniedzy za wiele tam nie
      bylo. Oddalam wlasciwie wszystko co mialam: ubranka, wozki, fotelik
      samochodowy etc. Tyle tylko, ze nigdy nie zobaczylam tego dziecka w
      zadnym z darowanych ubranek, w zadnym z darowanych wozkow, ani w
      foteliku. To dziecko wszystko mialo nowiutenkie. Co zrobili z
      rzeczami, ktore z taka ochota i zapalem ode mnie brali - nie wiem. I
      nie chce wiedziec, chociaz podejrzenia mam. Ale faktem jest, ze
      czuje niesmak... do dzis.
      Swietnie rozumiem autorke. Glupio czuc sie po prostu wykorzystywanym.
      • agata7712 tacy luzie po prostu są ... 12.09.07, 21:35
        Dziś znów mnie zagadywała o ubrania, nie bezpośrednio, okrężną
        drogą ... Widocznie taka jej natura. A o wózek pytała ... za ile bym
        chciała sprzedać. Chyba, żeby mi głupio było i żebym powiedziała '
        no coś ty, przecież nam nipotrzebny, dam Ci'.Poiwedziałam jak
        radziła jedna z koleżanek-w rodzinie ma się urodzić chłopczyk, dla
        niego zostawiam, bo rodzice nie mają zbyt wiele pieniędzy.
        Tez sie własnie poczułam niesmacznie po tym wszystkim, kiedy pisałam
        ten watek. Bo tak mi się zdawało, że mnie ktoś wykorzystał, ale
        dopiero w momencie, kiedy się spostrzegłam, ze ona ubranka
        sprzedaje, wciąż prosi o nowe, bo nie ma, a potem się tłumaczy, jak
        spytałam, czemu sprzedaje, że zbyt wiele miała w jednym rozmiarze i
        i tak by nie założyła... Prosiła, bo chciała sprzedac, nic w tym
        złego, gdyby powiedziała, że po to, mnie i tak niepotrzebne, bo mąż
        kupuje wciąż nowe, a i tak nie wiadomo, kiedy będę w ciąży znów, bo
        postanowiliśmy jednak zaczekać radzone pół roku. Ale właśnie niesmak
        pozostaje. I myśl, żeby tej osoby unikać.
    • fajka7 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 12.09.07, 22:37
      Kojarze jakies takie watki na forum o dziewczynie, ktora prosila o
      pomoc i inne foremki wysylaly jej ciuchy i inne rzeczy. Potem
      okazalo sie, ze dziewczyna wyludza te rzeczy tylko po to, zeby je
      potem sprzedawac na allegro. Podniosl sie zgodny wrzask choru
      oszukanych przez wyludzaczke, ostrzezenia i alarmy.
      A przeciez to dokladnie taka sama sytuacja, tylko bardziej
      spersonalizowana i juz widze sie okazuje, ze kolezanka moze robic co
      chce z tymi rzeczami.
      Owszem moze, ale nie jest fair po prostu, jesli prosi o rzeczy nie
      dlatego, ze sa jej potrzebne dla dziecka, ale po to, zeby na nich
      zarabiac przede wszystkim.
      A sposob proszenia tez jest mocno dyskusyjny i jest wlasciwie
      nachalnym naciaganiem.
      Ten, ktory daje cos komus moze ma potrzebne, zeby pomoc, ale nie
      musi miec jednoczesnie potrzeby, zeby stac sie zrodlem dochodu.
      Wg mnie agata ma prawo postawic warunek, ze owszem dam ci, jesli ty
      tez potem dasz. I problem kolezanki czy jej to odpowiada czy nie.
      Rownie dobrze mozna takiego warunku nie postawic i tez jest dobrze smile
      Tak czy siak jak dla mnie podsumowanie w stylu "tyle masz kasy, ze
      cie stac" dyskwalifikuje w moich oczach te pania i szlus.
      W dodatku 'daj, bo nie i tak nie uzywasz' tez jest rozwalajace. Co
      innego 'pozycz, jesli nie uzywasz', ale tu tak nie jest.
      No ale jak wiadomo 'najlatwiej sie liczy cudze pieniadze'.
      • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 12.09.07, 23:20
        Dokładnie. Jedna z dziewczyn napisała ' a po co ogladasz aukcje
        rzeczy, które nie są ci potrzebne ' czy coś w tym stylu. Jak się
        okazuje tylko dzięki temu nie oddałam wózka wartego o wiele wiele
        więcej niż jakieś tam ciuszki. Moja koleżanka wózek ma, całkiem
        dobry i byłoby tak zapewne, że jeden albo drugi by sobie wystawiła,
        bo ' po co mi, skoro przerzucam sie na spacerówke '. A tyle mam
        kasy, że sprzedawać nie musze przecież. Ja go chciałam jej dać, bo
        wueirzyłam, że może chce mieć też fajny wózek, a okazało sie, że ona
        te rzeczy ode mnei sprzedaje po prostu...Już nie ma o co 'piany
        burzyć', myślałam, że jak szczerze pogadam, to się opamięta, ale jak
        dziś znó robiła mnie w balona, to dziękuje bardzo, wolę jej unikać i
        wtedy się problem sam rozwiążesmile
        • benignusia Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 12.09.07, 23:37
          i bardzo dobrze,widać mineła sie z prawdą,albo poprostu nie powiedziała
          wszystkiego w swoim mniemaniu...po co prosi,jesli ma-żeby sprzedać-bezczelne.i
          tak jak piszesz.kilku miesięczne dziecko nie robi dziur na kolanach spodni...a
          to czy masz kase czy nie -nie ma tu zadnego znaczenia,po prostu chciała
          wykorzystać ile może...
        • b.kwiatkowska Odpuść sobie tą "przyjaźń" 12.09.07, 23:50
          Przegoń wstręciuchę, bo to nie przyjaciółka. Niedługo sprzeda Ciebie i zabierze
          się do Twojego męża wink))
    • vharia co za problem, 12.09.07, 23:40
      każ jej ODDAĆ. Z takim samym uśmiechem będąc miła i przyjacielska. Wyjaśnij dużym drukiem i dobitnie powtórz kilka razy, ze jej to wszystko POŻYCZAŁAŚ i dalej chętniewink POŻYCZASZ, bo planując następna ciążę wszystko sobie odkładasz.
      Weź się w graść i poprostu każ sobie oddać swoje rzeczy a potem sie zachowaj jakgdyby nigdy nic.

      Co do dziewczyny jako takiej- napisałabym Ci, że może jest poprostu strasznie gruboskórna, wolno kojarzy i brak pannie taktu, gdyby nie ta historia z allegro. Cóż... Jesteś pewna, że ta pani Cię LUBI a nie widzi możliwość dorobienia na Tobie?
      • agata7712 ;) 13.09.07, 21:11
        Oddać to mi nie odda, bo jej policytowali już te aukcje i chyba jak
        by to wycofała, to by jej konto zawiesili smile Dałam spokój. Cene
        wózka, który chciała rzekomo ' kupić ' teraz taką jej podałam, że
        jej się odechciało żartów wink I dziś demonstracyjnie oddałam kuzynce
        laktator, bo jakos się jeszcze uchował, mąz mi zakupił i nowy leżał
        to jej nie dałam, bo i po co, karmi sztucznym mlekiem winkKuzynka
        zadowolona, choć w 12 tygodniu dopiero, a koleżanka miała niezłą
        minę ;> Ciuchy teraz znów jej dam, jak sie we 3 spotkamy smile
    • novembre Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 13.09.07, 21:57
      Wiesz Agata, a mnie tak naszla refleksja.
      Gdybym od kogos pozyczyla ubranka dla dziecka i nawet uslyszala: "sa twoje, rob
      co chesz', zapytalabym przed wystawieniem na allegro czy wstawieniem do komisu z
      rzeczami dzieciecymi.
      Bo to sie nie godzi, wziac, "bo ciebie stac na nowe", a samej sie dorobic na tym..
      Ewentualnie zapytac: "sluchaj, za duzo mam tych ubranek w jednym rozmiarze, a ty
      na razie dziecka sie nie spodziewasz, to moze bysmy czesc wystawily na allegro?
      Kasa sie podzielimy albo kupie za te pieniadze np. mate edukacyjna, czy cos tam,
      z czego skorzystamy obydwie lub nasze dzieci kiedystam w przyszlosci".

      A tak to.. lyso.
      Nikt jej nie broni zarobic na wszystkie nowe ubranka..


      Pozdrawiam, nov.
      • agata7712 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 13.09.07, 22:02
        Ja sie właśnie tak poczułam, jak by chciała sobie na mnie
        zarobić...Przykre to, bo mnie było naprawde miło jej dać, cieszyła
        sie...
        • olcia029 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 13.09.07, 22:23
          cieszyła się, bo pomyślała, że wkrótce sobie zarobi smile. Ludzie są jednak podli.....
          • ledzeppelin3 Re: moja koleżanka, nie wiem, jak sie zachować 14.09.07, 13:45
            Szcyt głupoty to poddawać się wymuszeniom w imię "przyjaźni"
            Kosmos. Babsko wyłudzało od Ciebie rzeczy a Ty dawałaś i jeszcze
            chciałaś przyjaźń utrzymać? tongue_outP A tak z czystej ciekawości: Po co Ci
            była taka "przyjaciółka"? Bo tak myśląc logicznie, co to za frajda
            przebywaxc w towarzystwie osoby, która ma Cię w tyłku? Masz zapędy
            masochistyczne?
Pełna wersja