czy ja żyję w innym świecie???

11.09.07, 09:43
Jestem po rozmowie z kolejną nianią. Stawka żądana - 12 zł za
godzinę (Ursynów). Miesięcznie wychodzi ponad 2 tysiące. Moja
pensja - niewiele ponad 2 tys. Wczoraj pani naprawdę zdziwiła się,
gdy powiedziałam jej, że musiałabym jej oddać całą pensję.
Powiedziała mi, że kobiety w moim wieku (32) potrafią już zarabiać
kilkanaście tysięcy. Problem w tym, że ja nie znam żadnej takiej
kobiety. Wdawało mi się, że mam normalnych znajomych, a tu się
okazuje, że ja się obracam w jakimś totalnym ubóstwie...
    • madziaaaa Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 09:45
      taaaaa...
      To czemu ta pani tyle nie zarabia?
    • kicia031 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 09:46
      No wiekszosc moich znajomych rzeczywiscie tyle zarabia, choc sa
      nieco starsze (37 - 39 lat).
    • mama.macieja Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 09:46
      pewnie ze niektóre zarabiają kilkanascie tysiecy, ale niektóre tez zarabiają po
      kilkaset złotych...

      wymagajaca ta niania twoja...
      hehe a skoro taka ambitna na kase to czemu nianią została...
      • aguskin Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 09:50
        no to ja też żyję z Tobą w tym innym świecie,
        jestem w lekkim szoku,
      • przeciwcialo Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:09
        Pewnie jest specjalistka po 3 fakultetach. Wiekszość niań pracuje na
        czarno, nie płaci składek na zus, nie płaci podatków a wymagania ze
        ho,ho.
    • aluc Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 09:49
      no potrafią
      potrafią nawet więcej
      ale 2 też potrafią i mniej potrafią, ja raczej mam poczucie życia w
      innym świecie z dokładnie odwrotnego powodu niż ty

      chamska odzywka, pani chociażby z tego powodu bym z miejsca
      podziękowała
      z drugiej strony 12 zł za godzinę to nie jest stawka w Warszawie
      nadmiernie wygórowana, chociaż z tych wyższych, nie wiem, czego sie
      spodziewałaś
    • gaskama Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 09:56
      No cóż, takie są stawki w Warszawie, szczególnie na Ursynowie. Ja
      mam nianie od 5 lat. Płacę jej stałą pensję. Godzinowo wychodziłoby
      to pewnie ok.10 zł przy pełnym miesiącu pracy (czyli 10 godzin
      dziennie przez 20 dni) i o wiele więcej w miesiącach letnich, kiedy
      niania często ma miesiąc urlopu (bo my mamy urlop), za który też jej
      oczywiście płacę. Jaka jest rzeczywistość? Gdzieś po środku jest
      prawda. Moja pensja leży gdzieś w środku tego, o czym pisałaś a
      wydatek związany z nianią jest ... cóż baaardzo odczuwalny smile
      • renia1807 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:00
        ja chyba przeprowadzę się do Warszawy i zostanę nianią...
      • inez21 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:04
        Haha ja to dopiero zyję w innym swieciesmile
        U nas niania zarabia ok 500-600zł, a stawka za godzine to ok
        4złsmilesmilesmile
        A kobieta na dobrym stanowisku zarabia ok 2tyssmile
        • denea Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 22:19
          Inez, to żyjemy w tym samym smile
    • bea116 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:07
      Z tego co wiem, a mam trochę znajomych na Ursynowie z dziećmi w wieku "nianiowym", obecnie panie żądają średnio 1600 zł/miesiąc, tak więc myślę,że ta twoja niania jest dosyć wymagająca. A kilkanaście tysięcy to znów tak dużo osób nie zarabia nawet w Warszawie, kilka tak, ale nie kilkanaście. Poszukałabym innej niani - niesfrustrowanej brakiem 2000 złwink
    • sir.vimes A czego się właściwie spodziewałaś? 11.09.07, 10:08
      Że zgodzi się za piątaka/h ?

      • hanna26 Re: A czego się właściwie spodziewałaś? 11.09.07, 10:18
        Cóż, jestem w lekkim szoku. Mieszkam w Warszawie, zatrudniam opiekunki na godziny, kiedy np. muszę coś załatwić na mieście, albo młodsza choruje, a ze starszą trzeba biec do przedszkola. I muszę powiedzieć, że nigdy nie zdarzyło mi się zapłacić im więcej niż 8 -10 zł/h. Dodam, że mam stałe, sprawdzone osoby, którym ufam.
        A co do tych kilkunastu tysięcy - to ja też żyję w Twoim świecie, bo wśród moich koleżanek, to ani jedna nie zarabia nawet zbliżonej kwoty. Widocznie mamy mało obrotne koleżankismile
    • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:18
      No coz, pani podjac sie ma jednej z najbardziej odpowiedzialnych
      prac na swiecie - opieki nad cudzym (czyli Twoim) dzieckiem. W koncu
      nie moze zarabiac 500 zł za tak wymagajaca prace.
      Odzywka nie na miejscu, ale racje kobieta ma.
    • sionasble Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:18
      my zarabiamy naprawdę nieźle - mamy z żoną razem jakieś 7 średnich - sądzę, że
      takie zarobki osiąga najwyżej 10 % populacji. niania w naszym mieście kosztuje
      ok 600 -900 pln. zarobki na poziomie 25 kpln na rodzinę i więcej to ma na pewno
      nie więcej niż 3-4 % populacji - nawet w warszawie smile
      ostatnio rozmawialiśmy o tym ze znajomymi - wniosek - 50 % populacji nie jest w
      stanie osiągnąć dochodu 1600 pln na głowę (pracującą)
      • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:25
        sionasble napisał:

        > my zarabiamy naprawdę nieźle - mamy z żoną razem jakieś 7
        > średnich - sądzę, że takie zarobki osiąga najwyżej 10 % populacji.

        Chyba zartujesz.
        • sionasble Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:30
          nie - niestety taki kraj smile
          nie oglądaj się po znajomych - popatrz przez pryzmat populacji
          • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:31
            Wiesz, jesli odniesiemy dobrze zarabiajacych do calej populacji
            (czyli circa 40 mln) to moze i tak wyjdzie wink.
            • sionasble Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:33
              o tym napisałem - z tym, że nie do 40 mln tylko pewnie ok 27-30mln (tylu
              otrzymuje pieniądze - bo pomijam małoletnich)
              • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:36
                Mysle, ze w wieku produkcyjnych jest mniej.
                I coz, mimo wszystko uwazam, ze kilka procent stanowia osoby
                zarabiajace powyzej 30 - 40 tysiecy miesiecznie (pojedynczo, nie na
                rodzine). Kilkanascie tysiecy to nie jest rzadka i trudna do
                zdobycia kasa.
                • sionasble Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:57
                  zapewniam cię, że jest smile jak wychylisz się poza swoich znajomych (którzy
                  przeważnie zajmują podobne stanowiska w podobnych firmach) to świat (nasz kraj)
                  znacznie zmieni swój obraz uncertain
                  co do 27mln - to pewnie się wiele nie mylę no i dolicz też emerytów, którzy też
                  mają dochody (emerytura to taki sam dochód jak każdy inny)
                  • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:01
                    sionasble napisał:

                    > zapewniam cię, że jest smile jak wychylisz się poza swoich znajomych
                    > (którzy przeważnie zajmują podobne stanowiska w podobnych firmach)
                    > to świat (nasz kraj) znacznie zmieni swój obraz uncertain

                    1. Ja w swojej 'firmie' jeszcze nie zarabiam kilkunastu tysięcy wink.
                    A znajomych mam bardzo roznych, zarabiajacych od wspomnianych
                    kilkunastu tysiaków po zarabiających 2 tys brutto. Wiec WIEM, ze
                    zarobki moga byc rozne. Argument, ze oceniam rzeczywistosc na
                    podstawie znajomych jest delikatnie mowiac smieszny - naprawde mam
                    szerszą pespektywe. I mimo wszystko nadal twierdze, ze zarobki rzedu
                    kilkanascie tysiecy nie są rzadkością.

                    > co do 27mln - to pewnie się wiele nie mylę no i dolicz też
                    > emerytów, którzy też mają dochody (emerytura to taki sam dochód
                    > jak każdy inny)

                    Dla mnie punktem odniesienia sa osoby w wieku PRODUKCYJNYM. Emeryci
                    sie do tej grupy nie zaliczają.
                  • dlania Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:02
                    O czym Wy kurka gadacie? Bo nie rozumiem: spór idzie o to, że więcej czy mniej
                    niż te 10% zarabia po 7 średnich krajowych?
                    A ta średnia krajowa to ile? 2 tysiaki?
                    • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:04
                      dlania napisała:

                      > O czym Wy kurka gadacie? Bo nie rozumiem: spór idzie o to, że
                      > więcej czy mniej niż te 10% zarabia po 7 średnich krajowych?
                      > A ta średnia krajowa to ile? 2 tysiaki?

                      Srednia krajowa to ok. 2,8 tys brutto chyba.
                      I tak, sionsable uwaza, ze niewiele osob zarabia tyle.
                      • gaskama Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:07
                        Erin, chyba źle zrozumiała. Sionable uważa, że mało osób zarabia
                        kilkanaście tysięcy miesięcznie.
                        • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:11
                          Alez dobrze zrozumialam. Nie zgadzam sie z argumetem pana
                          dyskutanta, ze kilkanascie tysiecy i wiecej to zarobki marginalne.
                          • gaskama Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:22
                            A moim zdaniem fakt, że tak zarabia 1, może 2% płatników podatków
                            świadczy o ich marginalności. Ja mieszkam w Warszawie i większość
                            moich znajomych tak zarabia, ale często bywam na Warmii, Mazurach,
                            Pomorzu i wydaje mi się, żę Warszawa to po prostu swego rodzaju
                            enklawa wysokich dochodów.
                            • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:33
                              gaskama napisała:

                              > często bywam na Warmii, Mazurach, Pomorzu i wydaje mi się, żę
                              > Warszawa to po prostu swego rodzaju enklawa wysokich dochodów.

                              Warszawa taka enklawa byla. Teraz porownywalnie zarabia sie we
                              Wroclawiu, Poznaniu, Szczecinie czy Krakowie.
                              Z Mazur ja pochodze i wiem, ile nawet w moim rodzinnym, 30-sto
                              tysiecznym Mragowku mozna zarobic. Tak wiec nie przesadzajmy.
                              • gaskama Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:37
                                Erin, ale my nie mówimy, ile można zarobić, tylko ile się średnio
                                zarabia. Poza tym na Maurach te wysokie zarobki mają często
                                charakter sezonowy i z pieniędzy zarobionych przez trzy, czy cztery
                                miesiące trzeba potem żyć cały rok.
                                • dlania Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:40
                                  A powiedzcie mi mi trzeba być żeby tak zarabiać? Bo ja rozumiem, że dyrektorem
                                  czy kierownikiem - ale ilu takich dyr. i kier. może być? A reszta?
                                  • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:43
                                    Wystarczy byc specjalista od czegos konkretnego. Albo, jak osoby z
                                    mojego otoczenia, pracowac przy kilku projektach.
                                    Albo byc na przyklad bieglym rewidentem wink.
                                  • gaskama Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:45
                                    Dlania, większość moich znajomych tyle zarabia w Warszawie, czyli
                                    od ... powiedzmy 8 do 25 tyś. Nie są żadnymi dyrektorami. To ludzie
                                    w wieku ok. 35 lat, z co najmniej 10 letnim doświadczeniem
                                    zawodowym, wyższym wykształceniem i znajomością języków obcych. Są z
                                    reguły dobrymi specjalistami w tym co robią (bankowość, inżyniowie,
                                    ekonomiści). Ale to nie są ludzie na starcie kariery zawodowej.
                                    • dlania Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:48
                                      Hmmm... To jednak Warszawa (czy inne duże ośrodki) to inny świat.
                                      Ja niby specjalistą jestem, ale pewnie nie w tej dziedzinie, w której trzeba. A
                                      może wszystko przede mną?wink)) W końcu w zawodzie dopiero 3 lata pracuję.
                                • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:44
                                  Ok, zeby dyskusja dalej miala sens, trzeba by siegnac do danych
                                  statystycznych, a tych nie mam.
                                  BTW mazurskie zarobki sezonowe sa takie, ze srednie miesieczne w
                                  roku i tak wychodza imponujaca.
                              • sionasble Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 14:54
                                > Warszawa taka enklawa byla. Teraz porownywalnie zarabia sie we
                                > Wroclawiu, Poznaniu, Szczecinie czy Krakowie.
                                > Z Mazur ja pochodze i wiem, ile nawet w moim rodzinnym, 30-sto
                                > tysiecznym Mragowku mozna zarobic. Tak wiec nie przesadzajmy.

                                znam wsród moich znajomych 1 (jedną) osobę, która może zbliżac się
                                do kilkunastu tyś miesięcznie - zajmuje kluczowa stanowisko w jednej
                                z większych firm w kraju (prywatna), 1 która może mieć więcej niż 4
                                średnie na rękę (kluczowe stanowisko w innej dużej firmie)
                                i zapomniałyście o całej masie pracujących za 900 i mniej brutto
                                (tak, tak - są tacy co pracują po 10 h na dobę za 700 brutto mimo,
                                że teoretycznie to niemożliwe - choć na szczęście to się zmienia)
                                • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 15:02
                                  sionasble napisał:

                                  > znam wsród moich znajomych 1 (jedną) osobę, która może zbliżac się
                                  > do kilkunastu tyś miesięcznie - zajmuje kluczowa stanowisko w
                                  > jednej z większych firm w kraju (prywatna), 1 która może mieć
                                  > więcej niż 4 średnie na rękę (kluczowe stanowisko w innej dużej
                                  > firmie)

                                  Ja juz napisalam Dlani - obok mnie siedza dwie osoby majace
                                  kilkanascie tysiecy, a pracujemy wszyscy w NGosie. I takich osob w
                                  NGOsach, firmach i innych takich jest mnostwo, patrzac na ilosc
                                  projektow realizowanych teraz.
                                  BTW mi zarzucasz ocene przez pryzmat moich znajomych, robiac to
                                  samo smile.

                                  > i zapomniałyście o całej masie pracujących za 900 i mniej brutto
                                  > (tak, tak - są tacy co pracują po 10 h na dobę za 700 brutto mimo,
                                  > że teoretycznie to niemożliwe - choć na szczęście to się zmienia)

                                  Alez wiem, ze sa tacy. Znam rodziny utrzymujace sie za kwoty, ktore
                                  ja place za sam wynajem mieszkania. Tylko to nie znaczy, ze
                                  marginalne sa zarobki powyzej 3 tys netto.
                                  • sionasble Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 17:44
                                    > Alez wiem, ze sa tacy. Znam rodziny utrzymujace sie za kwoty,
                                    ktore
                                    > ja place za sam wynajem mieszkania. Tylko to nie znaczy, ze
                                    > marginalne sa zarobki powyzej 3 tys netto.

                                    nikt nie mówił o marginalności zarobków powyżej 3kpln netto - ale
                                    już powyżej 7kpln netto średniorocznie na zatrudnionego w rodzinie i
                                    owszem. o 15kpln nie wspominając smile
                        • moofka Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:14
                          gaskama napisała:

                          > Erin, chyba źle zrozumiała. Sionable uważa, że mało osób zarabia
                          > kilkanaście tysięcy miesięcznie.

                          kobiet zdecydowanie mniej
                    • gaskama Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:06
                      Przyłączam się do pytania dlanii. Kilkanaście tysięcy miesięcznie to
                      oznacza ostatni próg podadkowy (40%). Oficjalnie w najwyższy próg
                      podadkowy wchodzi 1% płatników PIT. Ok. 10% wchodzi w drugi próg
                      podadktowy, czyli zarobki ok. 4.000-7.000 brutto. Nie przesadzałabym
                      z teoriami, że tak dużo Polaków zarabia kilkanaście tysięcy
                      miesięcznie. Może w Warszawie tak jest, gdzie śrenida pensja jest o
                      1.000 wyższa od krajowej.
                      • dlania Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:11
                        Gaskama, moim zdaniem dobrze liczysz.
                        Jakby !0% Polaków zarabiało kilkanaście tysięcy, to ta średnia krajowa by wyśla
                        duuuuuużo wyższa (zważywszy, ile osób zarabia na poziomie minimum, czyli mniej
                        niż 1000 zł netto).
                      • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:16
                        gaskama napisała:

                        > Oficjalnie w najwyższy próg podadkowy wchodzi 1% płatników PIT.

                        Racja, sprawdziłam - 1,12%.
                        Tyle, ze wystarczy, ze zarabiajacy dobrze ma niepracujacego malzonka
                        i juz wpada w nizszy prog.
                        • lola211 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:28
                          Nalezaloby rowniez doliczyc szara strefe, nie ma sie co opierac
                          tylko na danych oficjalnych.
                        • nenia1 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:33
                          Przy zarobkach jakie podał sionasble, podzielenie na dwa i tak daje wynik przekraczający ostatni próg podatkowy.
                          • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:35
                            1. Kilkanascie to 11 i 19.
                            2. Rozliczenie podatkowe jest troche bardziej skomplikowane, niz
                            podzielenie zarobkow netto na dwa.
                            3. Wystarczy kilka ulg i juz rozliczenie wyglada inaczej.
                            • nenia1 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 12:21
                              Sionasble pisał o 7 średnich pensjach krajowych, zatem zdecydowanie
                              19 a nie 11.

                              Rozliczenie podatkowe owszem jest bardziej skomplikowane niż podzielenie przez 2, z pewnością jednak nie dzieli się zarobków netto.

                              Jesli koniecznie chcesz udowodnić, ze znacznie większa liczba Polaków zarabia więcej niż wynikałoby to z rocznego Pit, to podpowiem ci, że zamiast pisać o ulgach podatkowych co może raczej
                              śmieszyć, (w obecnej chwili są praktycznie marginalne) pomyśl o rejestrowaniu firm przez bogatych przedsiębiorców poza terenem kraju, oraz o mozliwości wyboru podatku liniowego, gdzie nawet jak przekroczysz "n-ty próg" nadal płacisz 19% (w związku z czym nie wchodzisz do statystyki 1% płacącego 40%).
                              • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 12:32
                                nenia1 napisała:

                                > Sionasble pisał o 7 średnich pensjach krajowych, zatem zdecydowanie
                                > 19 a nie 11.

                                Średnia krajowa w tej chwili: 2863,36 zł BRUTTO.
                                www.stat.gov.pl/gus/45_2715_PLK_HTML.htm
                                Co daje: 1 993,31 zł NETTO
                                Siedmiokrotnosc wynagrodzenia NETTO (bo ja o takim pisze caly czas)
                                to niecale 14 tysiecy.

                                > Rozliczenie podatkowe owszem jest bardziej skomplikowane niż
                                > podzielenie przez 2, z pewnością jednak nie dzieli się zarobków
                                > netto.

                                Oczywiscie - stad wieksze skomplikowanie smile. Nie dzieli sie tez
                                zarobkow brutto. Wiec takie kalkulacje sa bezcelowe. Cbdu.

                                > Jesli koniecznie chcesz udowodnić, ze znacznie większa liczba
                                > Polaków zarabia w ięcej niż wynikałoby to z rocznego Pit, to
                                > podpowiem ci, że zamiast pisać o ulgach podatkowych co może raczej
                                > śmieszyć, (w obecnej chwili są praktycznie marginalne) pomyśl o
                                > rejestrowaniu firm przez bogatych przedsiębiorców poza terenem
                                > kraju, oraz o mozliwości wyboru podatku liniowego, gdzie nawet jak
                                > przekroczysz "n-ty próg" nadal płacisz 19% (w związku z czym nie
                                > wchodzisz do statystyki 1% płacącego 40%).

                                Niczego nie chce udowadniac. A juz na pewno nie to, ze ZNACZNIE
                                wiecej, niz 10 % AKTYWNYCH ZAWODOWO Polakow zarabia wiecej niz
                                7-dmiokrotnosc sredniej. Uwazam jedynie, ze robienie z zarobkow
                                rzedu kilkanascie tysiecy wielkiego halo jest przesadne.
                                Ale dziekuje za podpowiedz, nie wpadłabym na to wink.
                      • aluc Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 15:00
                        sęk w tym, że zdecydowana większość zarabiających kilkanaście
                        tysięcy i powyżej nie wchodzi w próg 40%, albowiem jest opodatkowana
                        na innch zasadach, jako własna działalność albo z tytułu dochodów od
                        kapitału (dywidendy i inne)

                        a zatem statystyki o 1% są mocno mylące, 40% płacą ci, co nie mają
                        innego wyjścia i muszą tyle płacić

                        z moich bardzo dobrze zarabiających znajomych chyba i tylko jedna
                        osoba jest na normalnej umowie o pracę, a nie jako wspólnik albo na
                        kontrakcie menedżerskim
              • donkaczka sionable 11.09.07, 12:03
                pozwolisz, ze nieco sprostuje

                osob pracujacych (sa to osoby powyzej 15 lat ktore przepracowaly minimum jedna
                godzine w tygodniu) jest okolo 14 milionow
                malo, nie?
                to jako ciekawostka, bo jak sie kiedys do takich danych dokopalam, to mi szczeka
                nieco opadla
                • sionasble Re: sionable 11.09.07, 22:29
                  ale to nie znaczy, ze to sa wszyscy, którzy sa w wieku produkcyjnym

                  jednaak miałem rację smile
                  www.stat.gov.pl/gus/45_1532_PLK_HTML.htm
    • gaskama stawka godzinowa a pensja 11.09.07, 10:24
      wydaje mi się, że należy to oddzielić te dwie kwestie. O ile wiem,
      to w Warszawie średnia stawka godzinowa to 10 zł (od 8 do 12). W
      przypadku 10 godzin dziennie i 20 dni pracy daje to 2.000zł. Jednak
      na godziny umawiają się z reguły osoby, które nie potrzebują niani
      na etat. Większość moich koleżanek pracujących w pełnym wymiarze
      godzin umawia się z nianiami na stałe pensje a tu srednia to
      1.500zł, co daje oczywiście mniejszą stawkę godzinową, ale stały i
      przewidywalny dochód.
    • rita75 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 10:30
      Wczoraj pani naprawdę zdziwiła się,
      > gdy powiedziałam jej, że musiałabym jej oddać całą pensję.
      > Powiedziała mi, że kobiety w moim wieku (32) potrafią już zarabiać
      > kilkanaście tysięcy.

      no coz- powinno cie to zmobilizowac. Niania szuka zamoznych panstwa.
    • przeciwcialo Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:07
      Szukaj cierpliwie.
      A swoja droga może ja przestane szukac pracy w szpitalu tylko nienią
      zostane? W sumie i tak jestem ze swoim w domu.
    • g0sik Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 11:18
      A co niania oferowała w zamian? Ponad rok temu szukałam opiekunki,
      90% pań które się zgłosiły miały do zaoferowania jedynie swój wolny
      czas, no i doświadczenie -kilka / kilkanaście lat temu wychowywały
      własne dzieci. A to trochę za mało żeby dostać pensję 2 000 zł na
      rękę. Większości z tych pań nikt nie zatrudniłby w supermarkecie za
      1200 zł brutto. Osoby które są w stanie płacić większe pieniądze
      mają też wymagania. Nie wystarczy przyjść i chcieć, bo w Warszawie
      tyle się płaci opiekunkom….
      • mikita10 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 12:01
        Mnie ten wątek nie zmobilizował, a załamałsad
        Trzeba było być operatywną
      • dazzle Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 18:27
        g0sik napisała:

        > A co niania oferowała w zamian? Ponad rok temu szukałam opiekunki,
        > 90% pań które się zgłosiły miały do zaoferowania jedynie swój
        wolny
        > czas, no i doświadczenie -kilka / kilkanaście lat temu wychowywały
        > własne dzieci. A to trochę za mało żeby dostać pensję 2 000 zł na
        > rękę. Większości z tych pań nikt nie zatrudniłby w supermarkecie
        za
        > 1200 zł brutto. Osoby które są w stanie płacić większe pieniądze
        > mają też wymagania. Nie wystarczy przyjść i chcieć, bo w
        Warszawie
        > tyle się płaci opiekunkom….
        I to jest właściwie sedno sprawy.
        Zanim przyjęłam obecną opiekunkę do pracy zrobiłam
        prawdziwy "casting" - przygotowałam się do pójścia do pracy długo i
        starannie i miałam czas przejrzeć oferty różnych opiekunek oraz
        poznać je osobiście. To, co większość miała do zaproponowania
        żenowała mnie samą, kolejne pytania o doświadczenie, sposoby
        postępowania w konkretnych sytuacjach, czy radzenia sobie z takim a
        nie innym zachowaniem rocznego wówczas dziecka powodowały moje coraz
        większe skrępowanie, przez głowę przemykała mi jedna i ta sama
        myśl "co ja tutaj robię?". Panie miały do zaoferowania długą listę
        tego, czego NIE będą robiły, drugą listę wymagań wobec dziecka,
        otoczenia, warunków i rodziców oraz bardzo krótką listę własnych
        zalet i doświadczeń oraz ciepły uśmiech na wspomnienie gotóweczki,
        pieniążków, które mam im zapewnić. Co więcej - kilka mi wprost
        powiedziało, że gdyby tylko mogły znaleźć pracę, to one by wcale się
        dziećmi nie zajmowały... I nadal chcialy tych n-złotych za godzinę...

        Osobiście jestem zdania, że należy zaczynać od stawki niższej, żeby
        po jakimś okresie próbnym dojść do wyższej - obie strony się muszą
        przekonać, że sobie pasują, a taka podwyżka ma też jakąś wartość
        motywującą.
        Jeśli niania zaczyna od tak uprzejmej i taktownej uwagi, to obawiam
        się, że tylko takiego taktu i uprzejmości można się po niej
        spodziewać dalej. Ja bym jej podziękowała i powiedziała dlaczego
        rezygnuję z jej oferty.
        • lineczkaa Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 22:41
          tak, tak, zgadzam się z tą niższą stawką na początek. Jak ja zaczynałam się
          opiekować pewną bladolicą dwójką maluchów w Irlandii to zaczynałam od 60 euro
          tygodniowo. A że byłam naprawdę zajebista to po pół roku doszłam do 250 na
          tydzień i cały czas wikt i opierunek, bo mieszkałam z nimi.
          Do dziś się przyjaźnimy big_grin
    • karola1008 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 12:57
      KIlka tysięcy to owszem, ale kilkanaście-to takiej pani w moim wieku
      i zbliżonym, tj. ok. 30 naprawdę nie znam. A niania naprawdę ma
      wymagania.
      • dlania Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 13:02
        Ja znam 1 (słownie: jedną) osobę w wieku do 33 lat, która zarabia więcej niż 10
        tysięcy.
        W przedziale 5-10 tysięcy - nie znam nikogo (nic mi o tym nie wiadomo
        przynajmniej), kilka zarzabia od 2 do 5 tysięcy.
        Wiekszośc ma co miesiąc od 1000 do dwóch na ręke i nie uważają się za biedaków.
        Dlatego uważam, że mówimy o dwóch różnych światach.
        • e_r_i_n Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 15:00
          dlania napisała:

          > Ja znam 1 (słownie: jedną) osobę w wieku do 33 lat, która zarabia
          > więcej niż 10 tysięcy.

          Kurcze, po mojej prawej siedza dwie takie. I maja obie mniej niz 33
          lata. I w jednej chwili moge wymienic kilkanascie takich, a przekroj
          zawodow jest ROZNY, po roznych studiach (albo nawet i bez...) itd.
          Mysle, ze jakas reprezentacyjna grupa to jest.

          -
          To TE zasady Zobowiązują

          (Przy)biegli rewidenci
    • kotbehemot6 Re: czy ja żyję w innym świecie??? 11.09.07, 15:04
      hmm fakt mam znajome których pensja sięga kilkunastu tysięcy ale jest to
      zdecydowana mniejszość!!!!!Tych najlepiej zarabiających spośród moich znajomych
      sa w porywach 2 osby, reszta zarabia ok5 tys, a zdecydowana większośc ok 2..i
      jeszcze się ciesza. Nianie w moich okolicach biorą koło 800 zł, ale mówimy o
      niani a nie o gospodyni -te zarabiaja więcej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja