czy dziecko też tak zmieniło wasze życie?

16.09.07, 00:54
Nawet nie wiem od czego zacząć.
W grudniu urodziłam córeczkę, wcześniaczka - ważyła tylko kilo,
musieli ją wyciągnąć przez cesarkę bo ze względu na moją przypadłość
zanikły przepływy w pępowinie i mała by się udusiła. Ja dostałam
krwotoku, ledwo mnie odratowali. Potem córka spędziła 2,5 miesiąca
w szpitalu - zaliczyliśmy w międzyczasie jedno wyjście które
skończyło się powrotem po 15 godzinach z zapaleniem płuc,
przeżyliśmy jej reanimację bo na izbie przyjęć ustało jej krążenie.
Do tego ja nie umiałam fizycznie się pozbierać - pokrwotoczna
anemia, zakażenie bakteryjne itd. itp. Piszę to wszystko, żeby
jakoś nakreślić wszystkie moje (nasze) doświadczenia. Do tego
dochodzi teraz ciągły strach o zdrowie i życie córeczki. Stres
który był ogromny, zaczęłam odreagowywać po powrocie z córką ze
szpitala. Stałam się po prostu wybuchowa i agresywna, umiałam też
całymi dniami siedzieć i płakać. Poszłąm za namową męża do
psychologa i wydawało się że wyjdę na prostą. Ale to wszystko co
się stało i mój zmieniony charakter zniszczył moje małżeństwo. Mąż
stwierdził, że ma dość takiej żony, że zaczyna mnie nie znosić, że
nie porafię się cieszyć córką, że traktuję zajmowanie się nią jak
katorgę, że obwiniam go o konieczność powrotu do pracy. Zawsze było
tak że nasze kłótnie szybko się kończyły, ale teraz na prawdę czuję
zmianę. Sama nie wiem ile jest prawdy w jego zarzutach. Wydawało
mi się że się uspokoiłam, wyciszyłam, że na prawdę teraz umiem się
cieszyć z córki (na początku przyznaję byłam sparaliżowana strachem
o jej zdrowie), ale jego wyrzuty spowodowały że wszystko (tzn.
płacz, agresja) wróciło. I po prostu czuję, że mąż przestał mnie
kochać. Dla niego stałam się histeryczką, która płacze o byle co a
powinna się cieszyć z uratowanego zdrowia i życia swojego i córki.
Wiem, że piszę rozwlekle, ale mam kompletnego doła. Może faktycznie
to wszytko moja wina? Czekałam na córkę 10 lat i zawsze wierzyłam
że tylko jej nam brakuje do pełnego szczęścia, a teraz wszystko
popsułam.
    • huli10 Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 01:31
      po pierwsze nie obwiniaj się za wszystko- a z Twojego postu tak
      wywnioskowałam.ja nie jestem dobrym ekspertem do doradzania w takich
      przypadkach ale przechodziłam coś troszeczkę podobnego.tzn, nie było
      u mnie tak jak u Ciebie ale też był strach o córke, a potem bardzo
      długa deprecha związana z labilnymi uczuciami, agresją i
      paniką.powiem Ci ze to wszystko co sie z nami dzieje po porodzie to
      wina hormonów.pij melise, postaraj sie zrobić coś dla siebie- banał
      ale skutkuje.i ciesz sie dzieckiem.wiem ze to przychodzi powoli i
      trzeba czasu i cierpliwości, ale wyluzujesz po pewnym
      czasie,zobaczysz. od męża wymagaj wiecej wsparcia emocjonalnego.dużo
      przeszłaś, jesteś matką i to naturalne ze boisz sie o dziecko i
      jesteś po takich doświadczeniach przeczulona......przeszliście już
      dużo i musicie przetrwać i ten etap, razem, wspierając sie
      wzajemnie.powiedz mu to co czujesz i to ze go potrzebujesz. życze
      powodzenia!
      • nasyceni Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 05:50
        ja tez po porodzie mialam depresje,ryczalam z byle powodu nie
        umialam sie odnalezc w roli matki i cieszyc sie ze mam dziecko,maz
        tez mial mnie momentami dosc i klocilismy sie o wszystko ale
        pozbieralam sie po paru miesiacach wzielam sie w garsc i tobie
        kochana radze to samo,jesli sama nie potrafisz sobie pomoc to moze
        idzcie do jakiejs poradni malzenskiej a jesli maz kocha cie naprawde
        to pomoze ci i zniesie wiele,tak bylo w moim przypadku,czlowiek
        ktory kocha wiele potrafi przejsc i wytrwac u boki kochanej osoby
    • mirkad Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 09:04
      Dziękuję za dobre słowo. Problem w tym że on chyba na prawdę mnie
      już nie kocha. Twierdzi, że tak bardzo się zmieniłam (stałam się
      agresywna, rozdrażniona, kłótliwa, o wszystko mam pretensje), że nie
      potrafi we mnie znaleźć kobiety w której się zakochał; że powinnam
      przejść już nad wszystkim do porządku dziennego, że mam patrzeć w
      przyszłość a nie siedzieć ciągle w przeszłości i rozpamiętywać to co
      stało się złego.
      Najgorsze dla mnie jest to, że mój mąż był zawsze przy mnie, w
      najgorszych momentach był ze mną: podczas leczenia mojej
      niepłodności (a nie u wszystkich par jest tak pięknie), był ze mną
      przy cesarce, wcześnie też jak się coś działo zawsze mnie wspierał.
      Zresztą wspieraliśmy się wzajemnie, bo życie nigdy nie było dla nas
      szczególnie bezstresowe. Dlatego sądziłam, że tak wyczekane dziecko
      jeszcze tylko nas wzmocni, a nie podzieli. Żyć mi się nie chce.
      • l.e.a Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 09:14
        Mirkad- mam pytanie, czy uczęśzczasz na terapię ? bierzesz jakieś
        środki antydepresyjne ? wg mnie trwasz w cięzkiej depresji i to nie
        TY się zmieniłaś ale choroba Cię zmienia, i to NIE JEST TWOJA WINA !
        Jeżeli karmisz piersią powinnaś poradzić się dobrego psychioatry co
        dalej, możliwe,że będziesz zmuszona odstawić małą od piersi ale
        zdrowa i szczęśliwa mama to podstawa, a Ty szczęsliwa nie jesteś.
        Twój mąż nie rozumie zmiany i to on powinien iść z Tobą do
        specialisty aby usłyszał od lekarza,że niczemu nie jesteś winna,
        pomoże mu zrozumieć. Depresja bywa często niezrozumiana, rodzina i
        znajomi uważają takiego cżłowieka za nieudacznika i wiecznie
        niezadowolonego marudę. Nic bardziej mylnego. Mirad, napewno możecie
        być razem szczęśliwi ale BARDZO WAŻNA i PRIORYTETOWA JEST W TEJ
        CHWILI TERAPIA I LECZENIE !

        mocno Cię przytulam
        lea
        • berecik7 Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 10:43
          Kochana, to normalne, co przeżywasz. Ja zaliczyłam z synkiem
          zaledwie dwa tygodnie szpitala i to już wtedy, gdy miał prawie 3
          lata, a i tak ledwo mogę się otrząsnąć z tego strachu , zmęczenia,
          własnego wykończenia...Strasznie ci współczuję, bo przeżyłaś horror.
          Rozumiem też Twojego męża, który po tylu latach najpierw walki o
          dziecko, a potem o jego zdrowie, też się chyba po prostu
          skończył...Choć sama czujesz się fatalnie, spróbuj też zadbać o
          niego, tak psychicznie. Odpuść mu, nie czepiaj się. Jeśli to
          wszystko cię przerasta fzycznie, to może warto zatrudnić kogoś do
          opieki nad dzieckiem, choćy na trochę. Sama powinnaś korzystać na
          stałe ze wsparcia psychologa, albo jakiejś grupy terapeutycznej.
        • mawikt Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 17:06
          Popieram Cię, lea. Moim zdaniem tez to ciezka depresja, nie tylko dni apatii na to wskazuja, agresja i rozdraznienie tez. Bez leków się nie obedzie. Mirka - Twoja rodzina, maz tego nie zrozumieja nigdy, nawet przy najlepszych checiach. Niestety nawet najlepsze wsparcie od meza nie pomoze na tyle, bys wyszla z tego stanu. Zwlaszcza, ze trwa to juz dosc dlugo, za dlugo by myslec, ze samo przejdzie. Idz prosze do psychiatry. Dla mnie byl to jedyny sposob na przerwanie gehenny. Po miesiacu zaczelam zyc normalnie. I wcale nie zwiazalam sie lekami do konca zycia, terapia trwala zaledwie pol roku. Aha, jesli pojdziesz, nie dawaj sie zbyc lekami uspokajajacymi, usypiajacymi itp. To slepa droga, a lekarz, ktory tylko to przepisuje jest kiepski.
    • emiola71 Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 13:53
      Tak to już jest że najgorsze przychodzi jakby po problemie,tzn. jak
      minie najgorszy strach wówczas opadają w nas emocje i się
      rozklejamy do takiego stopnia że trudno nam się pozbierać i trudno
      ze wszystkim poradzić.Myślę że stało się tak z wami obojgiem. Ty
      potrzebujesz wsparcia a Twój mąż też się rozkleił i nie jest w
      stanie Ci pomóc. W moim małżeństwie nie było takich przeżyć ale
      kilka lat temu również uświadomiłam sobie że jak złapię ogromnego
      doła to mąż mnie z tego nie wyciągnie tylko jakby jeszcze mnie
      dobija i muszę radzić sobie bez niego.Np. jadę do koleżanki
      wyrzucić to z siebie podczas rozmowy bo czasami nie potrzebna nam
      jest nawet rada tylko żebyśmy mogli to komuś powiedzieć i jakoś
      robi się lżej.Jeżeli masz przyjaciółki to nie bój się z nimi
      rozmawiać a jak nie to spróbuj na gg jeśli byś chciała mogę podać
      swój numer.Myślę też że spróbuj na początek cieszyć się z małych
      rzeczy związanych z córką i kiedy tylko odchodzi ten strach śmiej
      się dużo będąc z małą i wymyślaj wesołe zabawy i piosenki przy
      dziecku.I staraj się nie komentować złych uwag męża bo w tych złych
      rozmowach często mówimy nie to co czujemy tylko co nam przyjdzie do
      głowy co wcale nie jest prawdą. A potem gorzej jest przepraszać.
      Myślę że będzie lepiej z czasem jeżeli zdrowie córki będzie dobre.
      Pozdrawiam.
    • wieczna-gosia Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 14:26
      w malzenstwie nic i nigdy nie jest wina jednej ze stron.
    • kali_pso Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 17:35
      Nie, nie zmieniło, bo scenariusz twojego zycia nie był moimwink

      Co do problemów w małżeństwie.Jesli nie jesteś w stanie odkreslic
      przeszłości gruba linią, a widać, że nie jesteś,to skonsultuj sie ze
      specjalistą- psychologiem albo psychiatrą. Być może to odroczona
      depresja, w przypadku depresji może nie być styczności w czasie z
      traumatycznym wydarzeniem( w Waszym przypadku z choroba dziecka i
      cięzkim stanem córki, niby mija duzo czasu, moznaby spodziewać się,
      że powinno byc lepiej a tymczasem człowiek ciągle jest w złej
      kondycji psychicznej).
      Masz problem. Nie ma co liczyć, że to samo przejdzie. Musisz
      poszukać pomocy.
      Co do zachowania męża- myślę, że to nie o brak miłości chodzi. Byc
      może nie rozumie tego, co sie z Tobą dzieje..pomyśl, że byliście
      razem, kiedy było najciężej, zdaliście piekny egzamin w czasie,
      kiedy wiele małżeństw sie rozpada. Teraz jednak zdajecie jeszcze
      cięższy- usiłujecie nauczyć się żyć w normalnym świecie- bez
      kroplówek, personelu medycznego, szpitalnego drylu..czasami trudno
      odnaleźć się w tej zwyczajnej rzeczwistości.....
    • mbwj88 Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 19:16
      to się trzeba leczyć
      powiedz to wszystko lekarzowi, dostaniesz leki
      każdy ma swoją wytrzymałość, widać ty masz mniejszą
      nawet zdrowe dziecko wywraca życie do góry nogami a co dopiero jak jest tak jak
      u ciebie
      Potrzebujesz pomocy i wsparcia
      szkoda że twój mąż tego nie rozumie
    • aga_i_oli Re: czy dziecko też tak zmieniło wasze życie? 16.09.07, 21:57
      Wydaje mi się, że problem nie tkwi w Tobie, ale w Twoim mężu. Wydaje
      mi się, że on nie dorósł i nie sprostał sytuacji i problemom. Uważam
      że możesz pójść do psychologa, jednak nie w Tobie tkwi
      problem/wina/zmiana, ale w Twoim mężu.
      Spędziłam z synkiem 3 miesiące w szpitalu, w pierwszym jego roku
      życia. Mój mąż też przeżywał sytuację. Zarówno mąż jak i ja byliśmy
      bardzo rozdrażnieni i zmienieni. Teraz mój syn ma prawie 6 lat i
      jest ok.
      Jak masz ochotę to pisz na priva.
      Pozdrawiam
Pełna wersja