Dotykanie rączek przez obcych

17.09.07, 14:05
Witam, nie wiem jak wy ale ja nie cierpię jak obcy ludzie dotykają rączek
mojego 11-miesięcznego synka, który zaraz potem pakuje je do buzi. Dzisiaj na
spacerku jakaś baba zdążyła mu dotknąć rączki, gdy wracała z lasu, gdzie jak
przyznała zbierała grzyby i puszki, więc ręce miała brudne! Nie wiem czy to
tylko w naszym kraju taki zwyczaj, przecież dorosłych nikt za rękę nie chwyta,
a może ja jestem przewrażliwiona?
    • akerl Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 14:45
      Nie wiem czy to zwyczaj,ale mnie tez to drazni,ostatnio poprostu powiedzialam
      babie bezczelnie,gdy na moja uwage,zeby nie dotykac stwierdzila ze jest
      zdrowa:NIE WIEM,CZY PANI JEST ZDROWA,MOZE WCZORAJ PANIA KTOS OPLUL,A DZIS PANI
      TE ZARAZKI PRZENOSI...poprostu nie wytrzymalam.
    • olenka_a brrrrrrrr 17.09.07, 14:53
      Ja nie mam dziecka jeszcze (rodze w marcu), ale też mnie to
      zawsze "fascynowało". Juz się zastanawiałam czy mam każdemu
      gościowi, który przyjdzie najpierw zalecić mycie rąk, a potem
      dopiero dotykanie maluszka?
      • kobraluca Re: brrrrrrrr 17.09.07, 23:43
        ja nad tym samym sie zastanawiam. Zwlaszcza w pierwszym miesiacu
        zycia dziecko jest takie delikatne,kazdy zarazek moze byc
        niebezpieczny. Rodze w pazdzierniku,zaczyna sie wtedy sezon grypowy
        i chyba bede ludzi prosic zeby myli rece. Mam nadzieje,ze nikt sie
        nie obrazi
        • kapiec Re: brrrrrrrr 18.09.07, 13:04
          a ja to sobie tak ustawilam,ze gdy przychodza do mnie
          znajomi/nieznajomi, ktorzy maja ochote 'pobawic' sie raczkami mego
          synka,wowczas na 'dzien dobry' daje im recznik. Natomiast na
          spacerze,gdzie niestety jest nieuniknione,iz jakis
          babsztyl 'zaszczyci' synka swoimi zarazkami,zawsze po takiej
          sytuacji siegam po milton do rak. i jakos sobie radzimysmile
    • alexls Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 15:00
      Mam podobny problem!! Synek ma 8 miesiecy a ja wciaz dostaje
      palpitacji gdy ktos sie zbliza, aby go trzymac za raczke, albo - o
      zgrozo!! - pocalowac go w raczke. Mam zawsze po reka chusteczki i
      natychmiast mu myje raczki. Nie jest to idealne mycie, ale zawsze.
      Staram sie tez tak go zajac, aby raczek do buzi nie wkladal. Latwe
      to nie jest, bo jak wiekszosc niemowlakow wszystko musi byc zbadane
      poprzez posmakowaniesmile
      Nie jest to tylko nasz, polski zwyczaj. Mieszkamy w NY i tu jest
      podobnie. Czesto ktos przystaje i zachwyca sie dzieckiem, a juz
      autobusie lub metrze to dostaje gesiej skorki, bo na 100% zawsze sie
      ktos znajdzie!!!
      Z jednej strony rozumiem, ze nie nalezy wychowywac dziecka w
      sterylnych warunkach, dobrze jest jak samo nabiera odpornosci. Mimo
      to tez nie moge zrozumiec po co Ci ludzie pchaja te brudne lapska do
      malutkich dzieci!!
      Jednak najbardziej zlosci mnie rodzina. Juz nie zlicze moich prosb i
      grozb, z jakimi sie zwracalam np. do tescia aby synka nie calowal po
      buzi czy raczkach. Tlumacze na wszystkie sposoby, ze to zalecenie
      lekarza, ze dopiero co chorowal - a tu nic.... jak grochem o sciane.
      Do tego kuzynka meza - wiem ze ma tam jakas bakterie w zoladku, z
      ktora sobie poradzic nie moze, a ta przychodzi zobaczyc dziecko i
      bez mycia rak rwie sie, aby go na rece brac!!
      Jaki uniwersytet trzeba konczyc, zeby wiedziec ze trzeba rece umyc
      zanim sie podejdzie do niemowlaka??
      Czytalam kiedys jak czystym narodem jestesmy i ile osob myje rece po
      skorzystaniu z toalety.... wyniki byly zastraszajace!!!
      W badanie zaangazowana byla ukryta kamera - po skorzystaniu z
      lazienki badani byli zapytani czy zawsze myja rece "po". Odpowiedz
      byla "oczywiscie ze tak!!" A za pomoca kamery sprawdzono, ze
      wiekszosc tych rak nie myje!!!
      Nie uwazam ze jestes przewrazliwiona. Jak kazda dobra mama masz
      wizje niebezpieczenstwa choroby i chcesz zrobic wszystko , aby
      dzieciatko uniklo choroby. Napewno dzieki twoim staraniom ( w tym
      utrzymanie czystosci wokol maluszka) dziecko bedzie rzadziej
      chorowalo. A jesli zachoruje, to nie bedziesz siebie obwiniac.
      Zycze zdrowia i pozdrawiam!!
      • mamakasienki1 Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 15:18
        Witam
        Też nie znoszę takiego zachowania obcych ludzi.
        Kiedyś w markecie, moja córcia spała sobie spokojnie w wózku, ja coś
        oglądałam na półce a tu jakieś obce babsko pcha do niej ręce i
        głaszcze po buzi. No trafiło mnie, podeszłam do niej i też dotknęłam
        jej twarzy, myślałam że mnie za to uderzy tak się oburzyła, to
        stwierdziłam, że mojemu dziecku też się to nie podobało i nie życzę
        sobie takiego zachowania.
        Ta kobieta napewno 2 razy pomyśli zanim zaczepi cudze dziecko.
        Raz zwróciłam uwagę kobiecie ode mnie z osiedla, żeby nie dotykała
        mojej córki po rączkach bo przed chwilą widziałam jak głaszcze psa,
        to się obraziła i już 2,5 roku się do mnie nie odzywa, ale
        przynajmniej mam spokój.
        A że plotkara z niej straszna to wszyscy na osiedlu wiedzą że moich
        dzieci się nie zaczepia i mam spokój.
        • ania2613 przesadzacie 17.09.07, 15:31
          moze wywiescie na wozku kartke -zakaz dotykania
          • lilka11333 Dobry pomysł!:) 17.09.07, 15:46
            Zgadzam się, jak ktoś próbuje mi mojej małej dotknąć, to we mnie
            wrze, a raz podszedł podchmielony bezdomny i na szczęście tylko się
            nachylał, ale ja juz miałam wizje chorób przenoszonych drogą
            kropelkową, z drugiej strony nie mogłam odjechać, bo tak w ogóle to
            poczciwy z niego facet i co z tego ze życie z nim tak postąpiło?
            Traktujmy dzieci tak jak my byśmy chcieli być traktowani, ja np. nie
            wyobrażam sobie jak jakaś paniusia podchodzi i głaszcze mnie po
            buzi...
            • jumami Re: Dobry pomysł!:) 17.09.07, 18:34
              Witam.
              Ten wątek był na forum milion razy poruszany.ja również dostaje
              palpitacji serca i gotuje się w środku gdy obca osoba z łapskami
              startuje do mojego dziecka.Zakładajac,ze tak się może stac...wózek
              stawiam dalej,gdy np. rozmawiam z kimś i bacznie obserwuje jego
              ruchy.każdemu- i teściowej i mojemu ojcu i szwagierce,koleżankom-
              przypominam,by przed dotykaniem małego umyli ręce.Jeśli nie-to nie
              pozwalam by dotykali rączki czy buzię.Chromole to,że sie
              obrażą.Najważniejsze jest moje dziecko i reszta powinna się
              dostosowac.Ja uważam za oczywiste mycie rąk.Sama często myje je
              przed kontaktem z synkiem.
              Pozdrawiam "wrzące" mamy!!! Odważnie i stanowczo prosic o mycie
              rąk!!!!Powodzenia! Jumami
              • ania2613 jestescie nienormalne 17.09.07, 19:51
                ile maja Wasze dzieci?niegdy w zyciu nie spotkalam sie z czyms
                takim,najlepiej wsadzcie je do inkubatora,a co jak sie bawia w
                piasku i wkladaja brudne rece do buzi?albo inne rzeczy?dla mnie to
                co robice to przesada!fakt higiena jest wazna,ale Wy przesadzacie
                • akerl Re: jestescie nienormalne 17.09.07, 20:11
                  no coz nie trzymam w inkubatorze,ale nie zycze sobie zeby jakies obce mi babsko
                  dotykalo moje dziecko,skad mam wiedziec czy jest zdrowa,czy nie ma jakiejs
                  luszczycy,czy innego dziadostwa,skad mam wiedziec czy przed chwila nie drapala
                  sie po tylku,a teraz dotyka raczki czy buzi mojego dziecka.Mam prawo sobie nie
                  zyczyc,bo to nie lalka,ani zabawka,zeby dotykac czy obmacywac
                  • akerl Re: jestescie nienormalne 17.09.07, 20:13
                    Acha,moj synek ma 9 mcy
                    • ania2613 Re: jestescie nienormalne 17.09.07, 20:20
                      to chyba z innymi dziecmi tez nie moze sie bawic,nigdy nie wiadomo
                      gdzie takie dziecko wczesniej rece mialo wink
                      • phantomka Re: jestescie nienormalne 17.09.07, 20:34
                        No mnie np. lapia za rece starsi ludzie, ale to moze dlatego ze ja w
                        namiocie tlenowym nie chadzam i swoje dziecko tez ucze otwartosci do
                        ludzi, co poskutkowalo az nadto bym rzeklasmile A wasze dzieci nie
                        dotykaja niczego poza mama i ew. ojciem?
                        • ania2613 phantomka 17.09.07, 20:44
                          dzieki phantomka wink myslalam ze tylko ja jestem taka wyrodna matka i
                          narazam dziecko na kontakt z bakteriami wink
                  • avanitta Re: jestescie nienormalne 17.09.07, 22:38
                    akerl napisała:
                    > skad mam wiedziec czy jest zdrowa,czy nie ma jakiejs
                    > luszczycy,czy innego dziadostwa

                    Łuszczycę ma bardzo wiele osób (słyszałam, że nawet może to być 30%
                    populacji) nawet o tym nie wiedząc ale to nie jest zaraźliwe. To
                    choroba uwarunkowana dziedzicznie.
                  • rosania74 Re: jestescie nienormalne 17.09.07, 23:08
                    Zgadzam się z Tobą, też nie cierpię dotykania rączek czy buzi mojego
                    dziecka, ale tak dla porządku: łuszczyca nie jest zaraźliwa,
                    jakkolwiek odrażająco by nie wyglądała, więc nie musisz się jej bać.
                    A takiego np. świerzbu nie widać, a złapać przez dotyk można. Pozdro.
                  • krztyna Re: jestescie nienormalne 18.09.07, 15:41
                    > skad mam wiedziec czy jest zdrowa,czy nie ma jakiejs
                    > luszczycy,czy innego dziadostwa,

                    Łuszczyca nie jest zaraźliwa a takie wypowiedzi otwierają mi nóż w
                    kieszeni. Skoro nie wiesz czego się naprawdę powinnaś bać to boisz
                    się wszystkiego?
                    Jestem zwolenniczką podejścia, ze nadgorliwość jest gorsza od
                    faszyzmu.
                    ------------
                    Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
    • b.bujak nawilżane chusteczki do dezynfekcji rączek 17.09.07, 20:34
      jak już jakaś firma wypuści na rynek taki produkt to będzie hit roku!!!
      póki co pozostają - może mniej wygodne środki dezynfekcyjne w sprayu....
      • kajlana Takie husteczki już są :) 17.09.07, 22:14
        www.allegro.pl/item243898511_milton_sciereczki_dezyfekujace_30_szt.html
        dostępne chociażby w Realu, właśnie na allegro czy w niektórych aptekach.
        • sandra20071 Re: Takie husteczki już są :) 18.09.07, 17:46
          Po tym incydencie na spacerze mam zamiar kupić chusteczki Miltona, więc mam
          pytanie, czy te chusteczki po otwarciu nie wysychają, bo mam zamiar używać ich
          tylko w takich sytuacjach, a są dość drogie i chciałabym, żeby mi na długo
          wystarczyły.
    • ira2121 Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 20:52
      Obcy ludzie zaczepiający moje dziecko działają mi na nerwy. Rodzinka i
      koleżanki, które wpadają zobaczyć małego, są już inaczej traktowane. Jest pewna
      granica. Jak mi pijak z butelką specjala zagląda do wózka to od razu mi
      ciśnienie skacze, ale jak M wraca z pracy to nie każe mu iść się zdezynfekować.
      Ba!nawet sama dotykam małego NIE sterylnymi rękoma np.jak zmywam naczynia lub
      skrobię ziemniaki. Nie popadajmy w paranoje.
      • kwiatulineska Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 21:06
        Wydaje mi sie, ze tu mniej chodzi o higiene i bakterie, ale bardziej o hmm...
        nawet nie wiem jak to nazwac, cos w stylu zazdrosci? Sama u siebie takie
        zjawisko zaobserwowalam, jak ktos pcha lapy do naszego wozka to nie mysle wcale
        o bakteriach, chociaz to by bylo wygodne uzasadnienie mojego zdenerowowania.
        Mniej wiecej o to chodzi ze dla dziecka kotakt fizyczny jest bardzo wazny, tak
        wyraza swoje emocje uczucia i (z zazdrosci? ) nie chce aby ten kontakt
        nawiazywalo z tym obcym babskiem. Cos w tym stylu chyba wink
    • agniesia1973 Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 21:01
      Ja też nie lubię jak ktoś całuje synka, ściska jego raczki. Marcinek ma 7 m-cy i
      nadal mnie aż wstrząsa jak coś takiego widzę. To chyba tylko zresztą tylko u nas
      jest taki zwyczaj. Kiedyś na placu zabaw jakiś umorusany dzieciak podbiegł nagle
      do wózka (miał z 10 lat) i z rękami się rzucił do wózka. Właściwie to nie wiem
      czego tam szukał. Oj, nie byłam miła... sad
      Wiem, że jeszcze trochę i Marcin wszystko dotknie, posmakuje ale tego łapania,
      całowania rączek przez obcych nie cierpię. Ciekawe, czy same też lubcie jak ktoś
      Was ściska, ślini w rękę ... fuj (ja zawsze po cmoku dyskretnie rękę wycieram).
      Zresztą większośc chorób przenoszona jest właśnie w taki sposób. Nie jestem
      jakoś specjalnie przewrażliwiona ale tego nie lubię.
      • phantomka Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 21:29
        Hehe, to ja chyba jechalam ostatnio w pociagu z jedna z was, bo
        siedziala taka kobieta patrzaca z obrzydzeniem na to, co inna pani
        robi z moim dzieckiem: a pani obsciskiwala moja mala, trzymala ja na
        kolanach, glaskala, a byla to pani ze wsi, wiec oburzenie bylo
        ogromne wsrod damuleksmile
        I powiedzcie mi, czy na was naprawde ludzie pluja? Obsliniaja wam
        rece, nie spotkalam sie z takim zjawiskiem, ale juz sie boje, ze
        moje dziecko bedzie mialo rowiesnikow, ktorzy unikaja kontaktow z
        innymi.
        A potem zalozycie na forum "Male dziecko" posta pt "dlaczego moje
        dziecko placze na widok obcych" - duzo tam tego.
        • agniesia1973 Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 21:59
          sorrry, ale może faktycznie jechałaś ze mną... ja też jestem ze wsi...
          smile)))
    • melory_nox Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 22:53
      A czy lekarze którzy badają Wasze dzieci myją ręce? Tylko w szpitalu
      myli. Teraz, w przychodni, jeszcze się nie zdarzyło ...
      • rosania74 Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 23:15
        Nasza pediatra zawsze po poprzednim pacjencie myje ręce przy nas!
        Jeśli Twój pediatra tego nie robi, to powinnaś o to poprosić.
    • hanalui Re: Dotykanie rączek przez obcych 17.09.07, 23:22
      A ja pamietam ze moja mama w czasach kolejek za wszystkim czesto
      mojego "rozdartego" brata sasiadkom "pozyczala", bo wiele rzeczy
      mozna bylo wowczas szybciej kupic z rozdartym niemowleciem.
      Ja tez wiele podrozy autobusem czy pociagiem spedzalam na kolanach
      obcych osob.
      I tylko 1 rzecz zbulwersowala moja mame...kiedy lokalny lump spod
      budki z piwem, dobrze znany calej ulicy oraz rodzicom wzial mnie na
      kolana i zaczal pokazywac golebie. I bynajmniej nie chodzilo o to ze
      jest po dwoch czy 3 piwach i zionie na mnie piwno-papierosowym
      ziewem...ale o te golebie ze sa brudne big_grin
      Obydwoje z bratem zyjemy, nie mamy i nie mielismy nigdy zadnych
      liszaji, bakterii i luszczyc. Nie mielismy problemow z nawiazywaniem
      kontaktow i zyciem w spoleczenstwie.
      Dzis sama mam dziecko i do glowy by nie przyszlo zeby zabronic
      komukolwiek zachwycac sie moim dzieckiem.
    • mw144 Re: Dotykanie rączek przez obcych 18.09.07, 13:42
      He hesmile Zapraszam do Afryki, gdzie Wasze dziecko będzie przez obce
      osoby dotykane po rączkach, buzi, główce, będzie noszone na rękach,
      przytulane, obcy będą z nim rozmawiać nie pytając Was o zdanie i
      będzie dostawać od nich prezentysmile
    • nataliak9 Re: Dotykanie rączek przez obcych 18.09.07, 14:51
      to moja zmora takie dotykanie. nie nawidze tego, natychmaist
      przecieram dziecku rece mokra chusteczka.rodzine pytam, czy maja
      czyste rece zanim ktosda czesc. pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja