Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy

24.09.07, 11:32
Proszę o wpisy na temat j/w. Dziękuje
    • agata7712 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 11:50
      Plus - fajnie mieć rodzeństwo, można pogadać, zwierzyć się, spotkać.
      W straszym wieku wspólne rodzinne wyjazdy, spotkania, wspólne święta
      w dużym, ciepłym gronie rodzinnym, rodzeństwo można liczyć, na pomoc
      finansową, na wsparcie.
      Minus - kasa rodziców idzie ' na pół ' albo na trzy, cztery, zalezy
      ile DZIECI. Dziecko ma gorsze ciuchy, gorsza komórkę, czasem nie
      pojedzie na wakacje itp.
      • lola211 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 12:00
        Plusy- ma sie duzo uwagi rodzicow, otworem stoja wszelkie atrakcje,
        zajecia dodatkowe, ktore kosztuja, a na ktore rodzicow przy 1
        dziecku stac, przy kilkorgu juz niekoniecznie.Brak starc z
        rodzenstwem, klotni, bicia, wrzaskow.
        Brak przyszlych problemow z rodzenstwem i ich rodzinami(te
        wszystkie bratowe, szwagierki).
        Minusy- ryzyko samotnosci, jesli rodzice tego nie dostrzegaja i nie
        inicjuja spotkan z rowiesnikami.
        Co do licznych spedow rodzinnych- to moze zapewnic rodzina meza czy
        zony w przyszosci, nie trzeba miec koniecznie rodzenstwa.
        • renia1807 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 12:08
          ja jestem jedynaczką
          plusy - miałam wszystko, no prawie wszystko czego chciałam, rodzice chętnie
          spełniali moje zachcianki
          minusy - szybko dotarło do mnie, że kiedyś mogę zostać sama
          w wieku 13-14 lat miałam nawet traumę, że sobie nie poradzę sama, jeśli rodzice
          odejdą zbyt szybko( na szczęście tak się nie stało)
      • marlock Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 12:04
        ja jestem jedynakiem...i mimo,że zawsze miałem fajne gadżety to
        zawsze czułem się samotny,zazrościłem znajomym rodzeństwa,czułem się
        jak przybłeda która szuka towarzystwa i w zasadzie nadal sie tak
        czuję i jest coraz gorzej!w dorosłym życiu (29 lat) nagle okazało
        się ,że jestem sam jak palec!!!do tego problemy z nawiązywaniem
        głębszych relacji, których jednak uczy się dziecko w rodzinie!to
        właśnie z rodzeństwem dziecko się ściera, uczy walczyć o swoje ...a
        jednynak wszystko ma podane na tacy!a życie wiemy jak
        wygląda!!!...do tego dochodzi zbytnia koncentracja rodziców na
        jedynym dziecku, wymagania...a to już pożywka dla przyszłych
        kompleksów i nastawienia na spełnianie oczekiwań innych!oczywiście
        wszystko to kwestia życiowej mądrości rodziców,ale ja jestem na
        NIE!!!i jeśli będę miał rodzinę to co najmniej dwójkę dzieci!!
        • lola211 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 12:10
          A wiesz ilu niejedynakow ma takie problemy? Czemu wszystko zwalasz
          na brak rodzenstwa? Dla mnie to bez sensu.Znam wielu jedynakow i
          wiekszosc to ludzie spelnieni, zarowno rodzinnie jak i zawodowo.
          Popytaj ludzi nieszczesliwych, z problemami, czy maja rodzenstwo-
          wiekszosc ma.A zatem nie przeceniaj.
          • kubek0802 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 12:26
            Z mego punktu widzenia jedynaczki, zaznaczę że zarówno moja mama jak
            i babcia ze strony mamy były jedynaczkam, tylko ZA. Od zawsze znałam
            tylko taki model, a bliższe kontakty towarzysko rodzinne
            utrzymywaliśmy i tak zawsze z dalszą rodziną a nie tą biologicznie
            najbliższą. Mam syna jedynaka i zupełny brak chęci aby to zmieniać.
            W zasadzie minusów nie widzę, co nie znaczy że kto inny moje plusy
            uznałby za minus.
        • coco.a Marlock na 100% racji 24.09.07, 12:16
          Pod względem materialnym jedynacy mają moze lepiej, ale pod kazdym
          innym gorzej wink. Pewnie, że i z rodzeństwem bywa róźnie, ale to
          wyjatki. Podobnie wyjątkowo trafia się ktoś, kto naprawdę n.i.e
          załuje, ze nie ma rodzeństwa.
          • lola211 Re: Marlock na 100% racji 24.09.07, 12:25
            Wyjatki? Hmm., wokol mnie pelno klocacych sie rodzin.No ale moze ja
            na takie po prostu trafiam.
            Sama mam 2 braci i naprawde chcialabym wiedziec, coz takiego dzieki
            temu zyskalam, bo naprawde nie wiem.
          • barbamama-ok Re: Marlock na 100% racji 24.09.07, 12:29
            Jestem przeciwna jedynactwu. To tylko wygoda dla rodziców i lepsza
            sytuacja materialna, ale poza tym same minusy dla dziecka, jego
            rozwoju emocjonalnego i społecznego.
            Sama jestem jedynaczką i przez to osobą samotną. Nigdy nie udało mi
            się nawiązać głębszej przyjaźni, ani jako dziecko ani teraz w
            dorosłym życiu. Teraz nawet bardziej potrzebowałabym rodzeństwa niż
            jako dziecko, ale go nie mam. Dlatego mojemu dziecku zaoszczędziłam
            tego i jest ich dwoje. Wiem, że przynajmniej dałam mu szansę na
            lepsze relacje z ludźmi i uniknięcie samotności.
            Polecam 2+2 mimo wiekszych trudności i kłopotów to jest 2x więcej
            radości i satysfakcji. Teraz gdy mam taką rodzinę czuję że jesteśmy
            w komplecie, to wspaniałe uczucie.

            pozdrawiam
            Basia

            • brak.polskich.liter Re: Marlock na 100% racji 24.09.07, 12:36
              barbamama-ok napisała:

              > Sama jestem jedynaczką i przez to osobą samotną.

              No paczpani, a ja jakos samotna nie bylam i nie jestem. Dziwne, nie? tongue_outP

              Moze zamiast winic brak rodzenstwa zastanow sie, co jest z Toba nie tak, skoro
              czujesz sie, mimo dojrzalego (jak sadze) wieku, osoba samotna.
            • lola211 Re: Marlock na 100% racji 24.09.07, 12:40
              Widzisz, to kwestia osobnicza.
              Ja nie cierpie tłumu, halasu i uwielbiam przebywac tylko w swoim
              towarzystwie.Ludzie srednio sa mi potrzebni.
              W trojke zyje nam sie fajnie, spokojnie, bezproblemowo, nie
              wyobrazam sobie inaczej, jaksobie przypomne dziecinstwo spedzone "na
              kupie" to mi sie slabo robi.
            • amplersampler Re: Marlock na 100% racji 27.09.07, 13:44
              'JESTEM PRZECIWNA JEDYNACTWU" - a coz to za bzdura !
              w taki sam sposob moznaby powiedziec: 'Jestem przeciwny kobietom" , "Jestem przeciwny mezczyznom", "Jestem przeciwny temu zeby kobiety nosily spodnice a mezczyzni spodnie". Jedynactwo to po prostu takie cos ze nie ma sie rodzenstwa. Jak mozna byc temu przeciwnym albo nie.
              Jesli komus kto jest jedynakiem nie udaje sie nawiazac glebszej przyjazni to jest to taki sam problem jak w przypadku kogos kto mial trzynascioro rodzenstwa i tez nie moze znalezc przyjaciol.
              Przede wszystkim wyjasniam wszystkim tzw. przeciwnikom ze jedynactwo to:
              - nie jest zadna choroba o charakterze przewleklym
              - nie grzech
              - nie jakis wybryk natury
              - ani nie cos co nalezy leczyc - najlepiej mocnym dawkami antybiotykow

              Jestem jedynakiem. Oczywiscie ze jestem inny niz niejedynacy, ale ....
              Niejedynacy sa inni niz ja. To tylko stwierdzenie faktu i nic wiecej.
              Z powodu bycia jedynakiem nigdy nie czulem sie gorzej ani nie mialem powodu do zmartwien.
              Jedynactwo to cos pieknego bo:
              - zawsze mozna zjesc ostatnie ciastko na talerzu bo wszyscy i tak wiedza ze ten ktory zjadl to jedynak i mu wybaczaja
              - nie trzeba sie dzielic zabawkami z rozwrzeszczanym rodzenstwem
              - na podworku mozna robic co sie chce i zaden mlodszy brat-donosiciel nie zakabluje do rodzicow
              - nie trzeba rozumiec jak to jest dzielic sie wszystkim ze wszystkimi bo dzielenie sie jest zdecydowanie przereklamowane
              - bawiac sie samemy bedac dzieckiem ma sie lepsza wyobraznie bo trzeba sobie wymyslic wszystkich uczestnikow zabawy

              Tak wiec...
              JEDYNACTWO GORA !

              amplersampler-jedynak
          • brak.polskich.liter Re: Marlock na 100% racji 24.09.07, 12:32
            No, to ja sie wylamie.
            Jedynaczka bylam przez lat 14 z hakiem. Nie pamietam, zebym czula sie samotna i
            pokrzywdzona. Pazerna na uwage rodzicow i dobra materialne tez jakos nie bylam.
            Pojawienie sie rodzenstwa nie spowodowalo traumy i nie poczulam sie
            zdetronizowana, etc. Roznica wieku byla na tyle duza, ze trzaskanie sie o
            zabawki i inne gadzety odpadalo w przedbiegach (uff!). Inna sprawa, ze przez N
            lat traktowalam siostre raczej jako cos w rodzaju upierdliwego malego psa, niz
            siostre.
            Teraz moja siostra ma 17 lat i nareszcie mamy fajny uklad - mozna i pogadac, i
            pojsc na impreze, i porobic cos ciekawego. W zwiazku z powyzszym, na dzien
            dzisiejszy ciesze sie, ze mam siostre. Przez cale dziecinstwo zas kwestia
            posiadania badz nieposiadania rodzenstwa walila mnie rowno.

            Natomiast, jak gadam ze znajomymi, ktorych rodzice uszczesliwili bratem czy
            siostra nieco wczesniej, niz mnie, to ciesze sie, ze przez 14 lat bylam solo. I
            nie chodzi bynajmniej od dobra materialne.

            >Pewnie, że i z rodzeństwem bywa róźnie, ale to wyjatki.

            Taa? Nie chce byc zlosliwa, ale z moich obserwacji terenowych wynika, ze to
            raczej fajny uklad miedzy doroslym rodzenstwem jest czyms wyjatkowym. Wiekszosc
            moich znajomych moze pochwalic sie...hmmm... umiarkowanie fajnymi relacjami z
            rodzenstwem.

          • semijo Re: Marlock na 100% racji 24.09.07, 12:36
            minusy: uwaga skoncentrowana tylko na jednym dziecku, często zbyt
            duże wymagania w stosunku do jedynaka, w dorosłości uczepianie sie
            dziecka przez rodziców. Wydaje mi się że rodzice jedynaków gorzej
            sobie radza z wyprowadzką i dorosłością swoich dzieci, samotność w
            przypadku gdy jedynak jest niesmiały

            plusy: jedynacy czesto sa bardziej otwarci, bo w końcu to oni musza
            wyjść do ludzi, lepsze wakacje i inne atrakcje ( ale to zalezy, bo i
            w wielodzietnych takowe mogą być), czasem lepiej być jedynakiem niż
            mieć wredną siostrę/brata, brak kłótni ( ale to loteria)

            Ja z rodziny wielodzietnej i twierdzę ze to super. Siostry sa moimi
            najlepszymi przyjaciółkami. Wiem, ze nigdy nie zawiodą i ze nigdy
            nie będę sama. Od dzieciństwa były wspólne zabawy ,potem
            imprezy...ale wiem że to nie jest standard i z rodzeństwem tez
            różnie jest.
        • justi54 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 12:32
          Jestem jedynaczką i dobrze mi z tym. Nigdy nie miałam odczuć takich
          jak marlock. To zależy od człowieka. Mam syna jedynaka i tak
          pozostanie.
    • estel7 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 12:34
      Minus jest jeden - nie ma sie rodzeństwa, a mieć brata czy siostrę to super sprawa.
      Kocham moja siostrę, bardzo sie ciesze ze ja mam, zwłaszcza teraz gdy jesteśmy
      starsze, to naprawdę inna wieź niż wszystkie, i nie chce tego samego pozbawiać
      mojego syna, dlatego planujemy więcej dzieci.
    • melka_x Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 12:38
      W dzieciństwie to, że byłam jedynaczką nie przeszkadzało mi. Pokój
      tylko dla siebie, nie trzeba było się z nikim użerać, czy nikogo
      niańczyć, nikt nie zabierał zabawek czy książek etc. A towarzystwa
      też mi nie brakowało, były dzieciaki w szkole, na podwórku, w
      harcerstwie, kuzyni.
      Jako dorosła bardzo żałuję, że nie mam siostry czy brata, teraz
      wydaje mi się to pewną formą półsieroctwa. Z drugiej strony - ktoś
      mi kiedyś powiedział, że jedynacy mają tendencję do przeceniania
      więzi między rodzeństwem, to możliwe. Ale i tak wiele bym dała za
      rodzeństwo.
    • morgen_stern Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:13
      Mimo, że z siostrą darłyśmy i czasem nadal drzemy koty, to cieszę
      się, że ją mam. W przypadku problemów z rodzicami, jak w naszym
      przypadku, można się wspierać nawzajem. Bez siostry byłoby mi dużo
      trudniej po prostu. Poza tym, o rany, fajnie jest mieć rodzeństwo wink

      Pewnie się narażę wszystkim piszącym tu jedynakom, ale niestety z
      moich obserwacji wynika, że jedynacy (kilka moich koleżanek) to
      chorobliwie ambitne egocentryczki i osoby trudne we współżyciu.
      Każda z nich ma oczywiście wiele zalet wink ale te cechy wysuwają się
      na przód, niestety. To nie tylko moja opinia. I wszystkie te
      jedynaczki bardzo chciały mieć rodzeństwo.
      • donna28 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:20
        Jestem jedynaczką i nie widzę plusów. No jedynie to, że całą uwagę rodziców ma
        się dla siebie. A poza tym to się czułam zawsze sama. Wszyscy znajomi mieli
        rodzeństwo. Jak byłam mała to pamiętam, że mi smutno było wieczorem jak
        myślałam, że w jednym pokoju razem śpią rodzice, w drugim dziadkowie a ja sama.
        Obok mieszkał mój przyjaciel, rok ode mnie młodszy i jego braciszek - 4 lata
        młodszy i oni przez zaśnięciem sobie zawsze jeszcze gadali, słuchali radia czy
        co tam - a ja nikogo nie miałam. Błagałam prawie rodziców o rodzeństwo, ale nie
        chcieli.
        Obserwacje morgen_stern są trafne smile dlatego moja córcia jedynaczką nie będzie smile
    • sweeper_ka Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:20

      a ja myślę, że najpierw trzeba ocenić temperament dziecka, jeśli jest raczej
      introwertyczny, to sprowadzenie rodzeństwa może go tylko rozdrażnić i pogłębić
      wycofanie (bo będzie 'skazany' na obecność innego dziecka przez większość czasu)...

      ważne też są uwarunkowania temperamentalne rodziców i ich potrzeby - jeśli są
      ekstrawertykami i lubią gwar i gdy dużo się dzieje(mają wysokie zapotrzebowanie
      na bodźce), to dobrze im będzie z kilkorgiem dzieci...

      drugą sprawą, bardziej uniwersalną, jest po prostu mądre wychowanie i w sytuacji
      jedynactwa i posiadania rodzeństwa...
      smile
      • zebra51 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:26
        Mam rodzeństwo (brata i siostrę) i chwała miom rodzicom za to!
        Moja siostra ma jedno dzicko, dorastająca juz córkę. Jako że miedzy
        mna a siostrzenicą nie jest jakaś straasznie duża róznica wieku (16
        lat smile ) ona traktuje mnie jak starsza siostrę. I często, zwłaszcza
        ostatnio, zdarza sie jej popłakiwać, że w przyszłości ona zostanie
        sama. Bez rodzeństwa.
        Mój synek będzie miał rodzeństwo.
      • brak.polskich.liter Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:32
        Pozwolisz, ze sie podpisze?
        Wielu ludzi szuka cudownych i uniwersalnych recept, a takze potwierdzenia "z
        zewnatrz", ze ich wybory sa sluszne, przez co glupio generalizuje. Glupio, bo co
        czlowiek, to historia. Mozna znalezc tylez argumentow (czasem cokolwiek
        wydumanych zreszta) za, jak i przeciw posiadaniu/braku rodzenstwa.
        I to by bylo na tyle.
    • azonka1 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:23
      jestem dorosłą jedynaczką, same minusy, ciągle sa pretensje, że sie
      słabo integruję z rodzicami (powinnam siedzieć tylko z nimi, tak
      rozłożyło by sie na dwoje) mąż składa się z siostra na prezenty
      świąteczne, mnie na takie samej nie stać a głupio mi powiedziec
      mężowi, "Twoim rodzicom dajemy taki moim tez trzeba", w święta
      zawsze mam problem, teściowie maja na tyle dużą rodzinę że moich nie
      zawsze zapraszają, ja z różnych przyczyn nie mogę robić świąt u
      siebie, przeraża mnie starośc moich rodziców, kiedy umierali moi
      dziadkowie, rodzice z rodzeństwem wspierali sie psychicznie i
      fizycznie, ja nie wiem czy będę miała na kogo liczyć. Moim dzieciom
      zawsze powtarzam " przyjaciól można mieć i ich stracić, z małżonkiem
      różnie bywa, rodziców kiedyś zabraknie, a rodzeństwo gorsze lub
      lepsze, ale jest i zawsze będzie kimś Twoim i dla ciebie"
    • karcia85 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:25
      Jestem jedynaczką i bardzo dobrze mi z tym.
      Kiedys ktos napisał na tym forum że najlepszym, co mogą dać rodzice dziecku, jest rodzenstwo (czy jakoś tak). Bzdura.
      Choc nie miałam wszystkiego co tylko sobie wymarzyłam, bo finansowo to nam się wiodło średnio(poza tym rodzice są po rozwodzie), to miłości i uwagi ze strony rodziców nigdy mi nie brakowało. Będę im za to do konca życia wdzięczna.
      Może mnie rozpieszczali, ale ludzie zawsze dziwili się gdy mówiłam, że nie mam rodzeństwa. Mówili, że nie pasuję do "jedynaczych" standardów.
      Wymagali rodzice ode mnie duzo, to fakt, ale byłam zdolna, nauka szła mi jak woda i zawsze chciałam pojsc na dobre studia co zreszta także stało się faktem.
      Może jestem, jak to jedynak, egoistką. Ale jestem szczęśliwasmile.
      Minusy? Nie ma, nigdy nie byłam samotna, miałam i mam duzo znajomych i przyjaciół, nawet kuzynów w swoim wieku.
      Mam córkę.
      Więcej dzieci nie chcę mieć.
    • trissie Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:31
      Tu jest fajnie pokazanesmile
      ww6.tvp.pl/View?Cat=6286&id=494950
      • guderianka Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:49
        plusy-świadomość wyjatkowości i ważności dla rodzica
        własny pokój
        ciuchy swoje a nie po starszej siostrze
        zabawki,ksiązki-wszystko dla siebie
        więcej czasu rodzica
        więcej kasy niż gdyby było więcej rodzenstwa(kieszonkowe, lepsze
        jedzenie, ciuchy itp)
        cały spadek po rodzicach dla siebie

        minusy - brak rodzeństwa..
        • trissie Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 14:10
          Guderianko, przeciez ten jedyny minus o ktorym piszesz jest wlasnie plusem. Z
          Twojego postu wynika, ze posiadanie wszystkich przedmiotow tylko dla siebie jest
          czyms, co czyni dziecko szczesliwym, tak wiec idac tym tropem, brak rodzenstwa
          jest ogromnym plusem. Ale przeciez juz nawet dzieci z bajek wiedza, ze
          posiadanie wszystkiego tylko dla siebie wcale szczecia nie daje, wrecz
          przeciwnie. Na tym forum sporo jest postow nieszczesliwych zon, ktorych mezowie
          nie potrafia dawac, chca miec wygode i swiety spokoj tylko dla siebie. To czesto
          wlasnie takie dzieci, ktore mialy ksiazki, zabawki dla siebie, jednak nie
          zostaly nauczone dawania i dzielenia sie.
          Z uwaga rodzica tez pewnie jest roznie. Zeby zapewnic jedynakowi przyslowiowe
          wszystko, trzeba jednak sporo pracowac, tak wiec czesto czasu na te uwage
          rodzicow wcale nie ma.
          • guderianka Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 14:28
            wieczna gosiu - miałoby byc przekornie

            ubrania, pieniądze,piękne przedmioty, czas

            kontra

            człowiek (emocje , doświadczenie,nauka,przygoda)

            mając tak wiele można tak naprawde posiadać tak mało..
            • guderianka sorry trissi 24.09.07, 14:29
              miało byc a nie do wiecznej gosi winkprzepraszam
    • morgen_stern Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 13:59
      jeszcze minusy:

      - nie ma się z kim pokłócić i poszarpać za włosy tongue_out
      - nie ma z kim robić kawałów rodzicom
      - nie ma z kim psocić ogólnie i wprowadzać w czyn różne szalone
      pomysły
      - nie ma komu podkradać ciuchów (w przypadku siostry)
      - nie ma kto stłuc na kwaśne jabłko podwórkowych wrogów (w przypadku
      brata, choć moja siostra też tłukła)
      - brak siostrzeńców, bratanków, siostrzenic i bratanic... Ja moją
      chrześnicę uwielbiam
    • wieczna-gosia Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 14:13
      zawsze jakos prosilam rodzicow o rodzenstwo, ale iezbyt nachalnie i chyba nie do
      konca zdawalam sobie sprawe czego mi brakuje. Bylo OK.

      Teraz zaluje ze nie mam rodzenstwa i moge sie pocieszac ze caly spadek dla mnie smile
    • magdaaa73 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 14:27
      Plusy
      -nie trzeba czuć się mniej kochanym(albo bardzie)
      -nie trzeba walczyc o miłość rodziców
      -czas rodziców jest tylko dla jednego(zwłaszcza ,gdy nie ma go za
      dużo)
      -nie trzeba mieć żalu o niesprawiedliwośc rodziców wobec dzieci
      (zarówno mniejszych jak i dorosłych)
      -nie ma spędów świątecznych,urodzinowych itdsmile)))))))))

      minusy-
      brak

      Mam rodzeństwo , kocham brata , ale moje dziecko po długich
      przemyśleniach zostanie jedynakiem.Dziś obserwując relację rodzeństw
      w świecie dorosłych nie jest różowo,w dzieciństwie też nie było.
      • morgen_stern Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 14:42
        > minusy-
        > brak
        >
        > Mam rodzeństwo , kocham brata , ale moje dziecko po długich
        > przemyśleniach zostanie jedynakiem.Dziś obserwując relację
        rodzeństw
        > w świecie dorosłych nie jest różowo,w dzieciństwie też nie było.


        Co za bzdury. Po co właściwie rodzić dzieci, jeszcze się okaże, że
        będzie złodziejem, mordercą, oszustem, wystarczy się rozejrzeć po
        świecie dorosłych - nie jest różowo!
        • magdaaa73 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 14:48
          Żadne bzdury tylko wnikliwe obserwacje.Poza tym mam syna, na
          szczęscie faceci są"mniej rodzinni".Zrobiłam ankietę wsród znajomych
          facetów i jakoś nie pałają tak miłością rodzeńską jak kobiety.
          • morgen_stern Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 15:09
            Co to jest "miłość rodzeńska"? wink

            Z tymi "mniej rodzinnymi" facetami to też jakiś dziwny wymysł.
            Zresztą zapytaj za kilka lat syna, czy nie wolałaby mieć brata...
            jakoś dziwnie znam odpowiedź wink
            No ale twoje dziecko, twoja macica, rób jak chcesz. Twoje argumenty
            mnie jednak nie przekonują wink
            • magdaaa73 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 15:22
              Co to jest "miłość rodzeńska"? wink-miłośc między rodzeństwem w
              domyśle.

              Twoje argumenty
              > mnie jednak nie przekonują wink
              wzajemnie-powód do posiadania rodzeństwa dla bójek to jak Twoje
              argumenty o złodzieju.
              • morgen_stern Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 15:51
                wzajemnie-powód do posiadania rodzeństwa dla bójek to jak Twoje
                > argumenty o złodzieju.

                Jeśli nie zauważyłaś, to mój tekst o złodzieju był przytykiem do
                twojego, bzdurnego moim zdaniem, argumentu. Ze lepiej nie dawać
                dziecku rodzeństwa, bo znane ci rodzeństwa się nie cierpią. Tak na
                wszelki wypadek. Nie założyłaś oczywiście, że twoje dzieci mogą się
                kochać i mieć świetne relacje. Wydaje mi się, że nagięłaś
                te "teorie" do braku chęci do posiadania jeszcze jednego dziecka po
                prostu.
                Nie sądzisz, że chęć oszczędzenia dziecku ewentualnych
                traumatycznych przeżyć związanych z rodzeństwem jako argument do
                posiadania jednego dziecka jest śmieszny?

                A co do bójek... Wierz mi, że teraz wspomina się to z uśmiechem i
                łezką rozczulenia w oku wink
                • lola211 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 16:34
                  Hmm, ale ewentualny brak awantur i problemow z hipotetycznym
                  rodzenstwem to jednak wielki plus.A o plusach tez mowa.
    • oklaska Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 14:52
      Pewnie jedno i drugie ma plusy i minusy. Ja mam brata 4 lata
      starszego i jakoś specjalnie nie było mi dane cieszyć się z tego
      faktu. Zawsze czułam się samotnie on miał swój świat,swoich
      kolegów,swoje dziewczyny. Teraz ja mam rodzinę swoja on swoją,
      niejednokrotnie próbowałam jakoś zbliżyć nas do siebie ale nic z
      tego nie wychodzi. Spotykamy się sporadycznie sad
    • panna.sarabella Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 14:57
      z mojego zycia: mam siostrę 3 lata starszą. Z dzieciństwa pamiętam
      straszliwe bójki i awantury (o wszystko) i świetne wspólne zabawy.
      Potem przyszedł czas konfliktów w naszej rodzinie (myslałyśmy ze
      rodzice się rozwiodą), w czasie których bardzo sie wspierałyśmy.
      Potem moje relacje z rodzicami uległy gwałtownemu pogorszeniu,
      siostra dawała mi ogromne wsparcie. W końcu siostra wyjechała na
      drugi koniec Polski za mężem i nasze więzi mocno osłabły, ale cieszę
      sie ze mam siostrę.

      Moja córka tez będzie miała rodzeństwo, chociaż bardzo się łamię, bo
      mała daje nam ostro w kość (dość konfliktowe i charakterne dziecko).
      Ale majac na uwadze moje dzieciństwo raczej nie pozbędę jej
      mozliwości jakie daje rodzeństwo.

      Jedyny plus jedynactwa to wygoda rodziców: nie wraca sie juz do
      pieluch, nie ma awantur, nie trzeba dzielic pokoju itp.
      • morgen_stern Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 15:07
        Co wy z tym pokojem? Jeśli nie mówimy o pięciorgu rodzeństwie lub
        fatalnych warunkach mieszkaniowych, to posiadanie własnego pokoju to
        chyba żaden luksus? Miałam swój pokój, choć mieszkaliśmy na 50
        metrach w zwykłym bloku.
        • tolka11 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 15:43
          Patrzę na moje dzieci [miałam mieć jedno] i widzę, że najstarsza,
          która była prawie 6 lat jedynaczką jest szczęśliwa mając rodzeństwo.
          Tłuką się a jakże, kłócą zaciekle, ale i wspaniale bawią, szaleją.
          Tesknią za sobą. Dobrze jest. Ma rodzeństwo, rodzeństwo ma siebie.
          Czasem warto zapytać dziecka czy chce być samo, a nie podejmować
          arbitralną decyzję.
          A wspólny pokój? No cóż [przebudowaliśmy mieszkanie ostatnio] mamy 3
          pokoiki. Córka dzieli pokój z bratem i siostrą, mamy dla niej osobny
          kąt. Ale ona za skarby świata nie chce się przenieść, bo nie dla
          niej samotne, spokojne wieczory. Może kiedyś, teraz chcą być na
          kupie. I dobrze, co mi tam. Sami zdecydują kiedy się podzielić.
          Spadek jednak trzeba będzie dzielić na 3. A to już chyba największe
          nieszczęście z posiadania rodzeństwa.
        • lola211 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 15:43
          > Co wy z tym pokojem?
          No jak to co?smile stereotypowe myslenie przeciez.
          Tak jak to, ze jedynak= samotnosc, nadopiekunczosc rodzicow,ze
          odczuwa brak rodzenstwa, ze ma duzo przedmiotow, ale emocjonalna
          pustke i tego typu myslenie.

          • zuzanna56 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 16:44
            Mam jedna siostrę i cieszę się z tego. Mamy ze sobą dobry kontakt i
            fajne wspomnienia z dzieciństwa.
        • syriana Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 26.09.07, 20:08
          posiadanie swojego pokoju to luksus
          bardzo późno go doświadczyłam, mimo warunków mieszkaniowych chyba standardowych
          (najpierw 2, potem 3 pokoje w bloku)

          o matko, właśnie sobie uświadomiłam ogrom traum zafundowanych mi przez rodziców
          wraz z pojawieniem się mojej siostry

          idę się pochlastać
    • moninia2000 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 17:26
      Bycie jedynakiem...coz, wydaje mi sie troche smutne. Szczerze
      mowiac, a mowie oczywiscie intuicyjnie, znam pare jedynakow i
      wszyscy z nich cheili miec rodzenstwo..poza tym wydaje mi sie , ze
      samemu jest trudniej. Obserwuje nasza mala coreczke (2latka) i wiem,
      ze gdyby w pokoju razem z nia spalo drugie dziecko byloby im azniej:-
      )
      Oczywiscie mamy w planach za jakis krotki czas, ciesze sie.
      Nie uwazam, aby klotnie z rodzenstwem byly sprawa, ktorej warto
      unikac! Wlasnie te klotnie wdrazaja nas w zycie, sprawiaja, iz
      uczymy sie relacji miedzyludzkich, swiata, ze nie zawsze
      jest "rozowo".., a to takiewazne!
      Dla mnie minusem bycia jedynakiem jest samotnosc, ale nie tylko
      wieczorami w domu, w pokoju czy czasem w zabawie itp.., a i taka,
      ktora dobrze jakby nie istaniala, gdy klotnia z rodzicami czy ze
      najomymi. Owszem, klocilam sie z siostra (2 lata mlodsza), ale
      najczesciej wspominam wlasnie te dobre chwile, ktorych nie brak!
      Mimo, ze mam przyjaciol, jednak rozmwoa z siostra jest zawsze inna i
      czesto wlasnie rodzenstwo jest niezawodne, gdy klocisz sie ze
      starymi, robisz stamesmile
      Poza tym wiem, ze mozna cudownie wychowac jedynaka na
      nierozpieszczonego dzieciaczka, umiejacego sie dzielic i majacego
      dobre relacje z innymi, gdy sie o to zadba, ale..przypuszczam, ze
      latwiej z rodzenswem jednak, jakos tak czuje po prostu, mi sie marzy
      juz druga dzidzia i obserwacja stosunkow naszych pociech!Tez
      zastanawialam sie co lepsze dla malej, ale chyba jednak sklaniam sie
      ku rodzenstwu...
    • vatum Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 17:35
      Jestem jedynaczka i nigdy nie było mi z tego powodu smutno, czy źle. Miałam sporo przyjaciółek i bliskich osób. Nawet usłyszałam raz komplement, że w ogóle nie zachowuję się jak jedynak...
      Jeśli chodzi o tych co maja rodzeństwo to szczerze powiem, że widzę we wszystkim co robia chęć dominacji i wygrywania. Żadna dyskusja nie toczy się normalnie lecz zamienia się w przepychankę. Łatwiej im przychodza kłamstwa i świństwa - w końcu trzeba wywalczyć w domu swoje.
      I jedynacy i cała reszta jest światu potrzebna.
      Moja córka jest jedynaczka i tak pozostanie.
      I tyle smile
    • vibe-b Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 24.09.07, 20:42
      Ja widze tylko jeden minus jedynactwa. Otoz gdy moje dziecko chce
      sie bawic, nie ma towarzysza, w zwiazku z czym ja musze sie
      angazowac w duzym stopniu w zabawe tongue_outP
      Poza tym widze same plusy.
    • learn_to_be Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 26.09.07, 15:08
      Moim zdaniem jest to temat w rodzaju: lepiej być mężczyzna czy
      kobietą, świeta wielkanocne czy bożonarodzeniowe...
      Będzie tyle samo za jak i przeciw, a niektóre argumenty są 'plusem'
      i 'minusem' jednocześnie, zależy jak spojrzeć.

      Nieszczęśliwy jedynak tęskni do rodzeństwa, nieszczęśliwy
      brat/siostra wolałby być sam. Zawsze lepiej, gdzie nas nie ma.
      Jedynak/niejedynak, któremu w życiu dobrze, będzie chwalił swoją
      opcję.

      Spełnienie czy harmonia w życiu człowieka (jedynaka/niejedynaka) i
      tak nie zależy od ilości rodzeństwa.
    • jusytka Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 26.09.07, 17:02
      Jak dla mnie rodzeństwo ma prawie same plusy - prawie, bo oczywiste jest, że
      dwójka dzieci więcej kosztuje.
      - jak mnie zabraknie chłopcy będą mieli siebie, jest mała różnica wieku między
      nimi i są bardzo ze sobą zżyci.
      - rzadziej słyszę - Mamo - nudzi mi się, bo chłopcy bawią się razem i zajmują
      sobą, przez co mniej nas absorbują.
      - potrafią się dzielić ze sobą - jak jeden jest częstowany cukierkami, prosi o
      drugiego dla brata wink
      - kiedy na podwórku ktoś zadrze z jednym z nich - drugi natychmiast staje w jego
      obronie.
      Dziecko to ogromne szczęście, a ja mam ich dwa smile
      • k1234561 Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 26.09.07, 19:46
        Nie da się jednoznacznie określić co jest lepsze czy bycie
        jedynakiem,czy może nie.To tak jak by się zastanawiać czy lepiej
        mieć chłopca czy dziewczynkę,chociaż tutaj pole manewru raczej
        ograniczone,bo planowanie płci to nadal ruletka.
        Ja jestem jedynaczką i bardzo dobrze mi z tym.Nie widzę żadnych
        minusów swojej sytuacji.Myślę ,że to jest tak jak tu ktoś wcześniej
        pisał,to zależy od charakteru człowieka,jeśli dziecko jest
        zamknięte,spokojne lubi być samo ze sobą, to zafundowanie mu na siłę
        atrakcji w postaci rodzenstwa nie będzie dobrym pomysłem,natomiast
        jeśli dziecko jest otwarte,lubi gwar i żeby coś się działo wdomu to
        wtedy posiadanie rodzenstwa jak najbardziej.
        Obserwując jednak znane mi rodziny,bardzo rzadko spotykam rodzeństwa
        nieskłocone i mając dobry kontakt ze sobą.
        Jedynacy potrafią bardzo dobrze czuć się sami ze sobą,nie potrzebują
        na siłę szukac towarzystwa.Osoby,które mają/miały rodzeństwo w
        dorosłym życiu zawsze muszą mieć kogoś koło siebie,męża,dzieci
        itd.Takim osobom trudno czasem zaakceptować np.odejście/rozwód z
        mężem czy żoną.Taka osoba nie potrafi być sama.Boi się
        samotności.Jedynacy moim zdanie nie boją się tego.Bo można byc samym
        ale nie czuć się samotnie.
        Ja bynajmniej nigdy rodzeństwa nie chciałam mieć i dziś tez nie
        zmieniłam zdania na ten temat.Mam dziecko,jedno i tak pozostanie.To
        jest moja bardzo subiektywna ocena tego stanu rzeczy.

        Anika
        • syriana Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 26.09.07, 20:03
          z mojej perspektywy, bezdzietnej póki co, ale obdarzonej rodzeństwem, jedynactwo
          nie ma minusów

          w dzieciństwie moim największym marzeniem było zostać jedynaczką
          siostra mimo małej różnicy wieku (a więc magicznej formule zapewniającej bogate
          życie wewnętrzne zdaniem niektórych wink ) raczej tylko negatywnych emocji mi
          dostarczała, dziś więzi brak

          fajność bycia siostrą, odkryłam w wieku 11 lat gdy urodził się mój brat

          i taki też układ wiekowy między dzieciakami za najlepszy uważam - jedynactwo
          kontrolowane tzn. dające szansę pobycia z rodzicami jako rodzynek, a przy
          chęciach obustronnych, dokooptowanie na czwartego do rodziny, drugiego dzieciaka

          ale jak widać w tym wątku to temat, w którym tylko indywidualne doświadczenia
          narzucają perspektywę
    • weronikarb Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 27.09.07, 08:53
      Szczerze mówiąc mój syn pozostanie jedynakiem , moze nie dlatego ze
      ma super duzo plusow, nie dam mu rodzenstwa (swiadomie) bo to ma tak
      duzo niby plusow. poniewaz
      Zachodzilam w ciaze swiadomie i z wyboru, jednak wiedzialam ze to
      bedzie nasze jedyne dziecko gdyz:
      - nie lubie byc w ciazy
      - nie mam tyle sil i checi aby znowu wlez w niemowlectwo
      - jest jzu odchowany z najgorszego i mamy wieksze pole manewru
      - nei nadaje sie na wielodzietna rodzine wink
      jestem materialistka i do tego strasznie wygodna smile

      Mam brata i wcale z tego powodu jakos bardzo szczesliwa nie jestem,
      neimamy az tak dobrego kontaktu.

      Syn prawie czterolatek, jak narazie na pytanie innych kiedy bedzie
      mial brata - twierdzi ze woli psa

      Nie jest rozpieszczonym dzieciakiem ktory ma wszystko na zadanie -
      jednak ma wiecej niz my z mezem w swoim dziecinstwie.
      Ma nasz caly wolny czas, ma czeste wyjazdy i zwiedzanie, ma lepsze
      jedzenie (niz my w dziecinstwie). Zabawek i slodyczy niema duzo bo
      slodyczy nie lubi, a zabawek duzych ilosci do szczescia nie
      potrzebuje

      Acha i dom budujemy na nasza 3 osobowa rodzinke smile
    • amplersampler Re: Jedynactwo-za i przeciw,plusy i minusy 27.09.07, 13:59
      no a teraz juz zupelnie na powaznie (no moze z lekka doza ironii)
      problem jedynactwo vs nejedynactwo to problem wydumany. zarowno wsrod jedynakow jak i wsrod niejedynakow sa ludzie wspaniali, mili, chamscy, umiejacy sobie radzic, zupelnie nieprzystosowani itp.
      jedynactwo nie ma tu nic do rzeczy.
      jestem jedynakiem i jakos nie czuje sie jak zyrafa z trzema glowami tylko dlatego ze nie mialem rodzenstwa.
      dyskusja o jedynactwie troche przypomina mi rozmowe z pewnym milym ksiedzem wlasnie o jedynactwie, wielodzietnosci itp.
      kiedy rozmawialismy podal mi w formie przypowisci argument przeciwko jedynactwu. ze spotkal kiedys ludzi ktorzy mieli dziecko. i zapytal sie czemu nie maja wiecej dzieci. powiedzieli ze no bo tak. a on ich zachecal zeby jednak mieli kilkoro dzieci itp. i za rok jak przyszedl do nich po koledzie to sie okazalo ze ich dziecko nie zyje i oi mu przyznali racje ze posiadanie wiekszej ilosci dzieci to cos waznego. no i konkluzja byla taka ze trzeba miec wiecej dzieci bo...wiecie....jakby cos....to jakies zostanie.
      no coz. ten czlowiek mnie nie przekonal bo kiedy mu powiedzialem ze przeciez wszystkie te dzieci moga sie zabic lecac jednym np. balonem wycieczkowym to trudno mu bylo z tym polemizowac.
      wiec argumety czy za czy przeciw jedynactwu sa niestety funta klakow warte bo kazdy ma swoje zycie i jesli mu w nim zle to nie moze miec do swoich rodzicow pretensji ze nie mial rodzenstwa bo gdyby mial to nie wiadomo czy np. brat czy siostra nie byliby np. politykami i by sie za nich musial wstydzic.
      a tak na marginesie to mialem wielu przyjaciol i mam do teraz tez wielu i nigdy nie mialem problemu z nawiazywaniem znajomosci.
      wiec moze to nie jest sprawa jedynactwa tylko charakeru i czlowieka po prostu.
      serdecznie pozdrawiam wszystkich jedynakow i zycze Wam zebyscie sie trzymali

      amlersampler-jedynak
Pełna wersja