Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :)

24.09.07, 19:17
Chodzi o wasze dzieci... zauwazylam ze dozo matek lubi koloryzowac
jezeli chodzi o postepy w rozwoju czy jakies tam osiagniecia swoich
pociech!Z reguly nie zwracalam na to wiekszej uwagi ale ostatnio
uslyszalam od znajomej hit nad hity ze jej corka juz w wieku 14msc
nie potrzebowala pieluch!!!!!!! no moze od czasu do czasu na nocsmile
Moje pytanie ,czy "zdarzylo" wam sie kiedys troche ubarwniac? tylko
szczerze.....smile
    • lola211 Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 24.09.07, 19:22
      Nie, nie mam takiego zwyczaju.
    • lila1974 Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 24.09.07, 19:22
      Staram się nie przerzucać z innymi mamami zdolnościami swoich córek,
      jeśli coś o nich piszę, to próbuję zachowac trzeźwy osąd, ale
      podejrzewam, że mogłam coś chlapnąc, jeśli rozmówca kity mi
      wciskał big_grin
    • deela nie 24.09.07, 19:23
      po co?
      mój syn jest i tak nawspanialszy na świecie
      to nic że nie umie kosi kosi a ma już 11 m-cy <ryczy>
      jakoś będę z tym życi <wyje jakby głośniej>
      przecież wszystkie dzieci umieją kosi kosi <łka w głos wyjątkowo żałośnie>
      i to w wieku dwóch m-cyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy<pochlipuje>


      a poza tym same wielkoludy w polsce rosną 8 m-czniaki maja już wzrost roczniaków
      - 80 cm
      heheheheehhe
      jakoś w to nie wierzę, bo ja tych wszystkich gigantów na ulicach nie widzę
      chyba paniom się myli rozmiar ubrania, który na dziecku niższym ale tęższym
      rozciąga sie na boki i tak to dziecko 68-74 cm nosi ubrania na 80 cm

      • redmiss Re: nie 24.09.07, 19:58
        deela napisała:

        > po co?
        > mój syn jest i tak nawspanialszy na świecie
        > to nic że nie umie kosi kosi a ma już 11 m-cy <ryczy>
        > jakoś będę z tym życi <wyje jakby głośniej>
        > przecież wszystkie dzieci umieją kosi kosi <łka w głos wyjątkowo
        żałośnie&#
        > 62;
        > i to w wieku dwóch m-cyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy<pochlipuje>
        >
        >
        big_grin
      • zemfira_ Re: nie 24.09.07, 20:05
        ja tez nie sciemniam. lecza mnie tego typu licytujace sie mamusie.
        ale deela musze Cie zmartwic bo moj dziec majac 7,5m nosi pajaca w
        rozmiarze 80 big_grin
        reszta ubranek w rozmiarze 74...
      • reteczu Re: nie 24.09.07, 20:29
        deela napisała:


        a poza tym same wielkoludy w polsce rosną 8 m-czniaki maja już
        wzrost roczniakó
        > w
        > - 80 cm
        > heheheheehhe
        > jakoś w to nie wierzę, bo ja tych wszystkich gigantów na ulicach
        nie widzę
        > chyba paniom się myli rozmiar ubrania, który na dziecku niższym
        ale tęższym
        > rozciąga sie na boki i tak to dziecko 68-74 cm nosi ubrania na 80
        cm
        >
        Deela,moja druga córeczka w najbliższy czwartek skończy 4
        miesiące.Ubranka na 80 cm są w sam raz,na 86 cm trochę za
        duże,śpiochy na 74 cm zdecydowanie za krótkie,a kaftaniki na 74 cm -
        za ciasne i ze zbyt krótkimi rękawkami.Przy urodzeniu 4,6 kg,62 cm.A
        je tylko z piersi.Wcale jej obecne wymiary nie są dla mnie powodem
        do dumy,wręcz przeciwnie-trochę się martwię,co będzie dalej,ona już
        waży około 8kg!

        Nie ściemiam nic a nic!Po co?
    • eyes69 Nie musze :P 24.09.07, 20:05
      Moj syn szybko wszystko lapie, wiec nie musze dodawac mu zdolsnosci
      i umiejetnosci. tongue_out
      • dlania Re: Nie musze :P 24.09.07, 20:28
        Wręcz przeciwnie. Szczegolnie odkąd mam wczesniaka lubie "straszyć" mamusie na
        placu zabawa podając wiek mojego "opóźnionego" dzieckawink))) Patrzą na mnie
        zmieszane i idą sobie. I o to chodzi.
        Szczególnie wzruszają mnie też wątki na edziecku: "Mój synek w wieku 3 lat
        układa 30-elementowe puzzle. Według rodziny jest geniuszem. Gdzie to zbadać."
        • iskierka40 Re: Nie musze :P 24.09.07, 20:30
          nie
          czasem nawet jak widzę, że remik coś robi, co w jego wieku inne
          dzieci jeszcze nie,wole sie nie chwalic,bo zazwyczaj jest to zle
          odbierane a zreszta po co?
    • joanna35 nie n/t 24.09.07, 22:16
    • krwawakornelia sciemniac? 24.09.07, 22:41
      Panienko,
      a gdzie dobre maniery?
      Jak mozna byc tak podejrzliwym w stosunku do innych?
      Czy chciala pani komus ublizyc?
      naprawde trzeba miec niewiele szacunku do samej siebie, zeby od razu w
      ten sposob myslec o innych.
      W moich czasach, wysadzano juz roczne dzieci i 14 miesieczniak bez
      tzw. pampersa byl zjawiskiem normalnym.
      • dyzurna Re: sciemniac? 24.09.07, 23:09
        moja corka nie ma 1,5 roku a nosi body na 36 miesicy smile
        wzrost po tatusiu smile
    • fajka7 Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 24.09.07, 23:58
      Myslalam, ze w wieku 14 mcy da sie odpieluchowac dziecko, a nie da
      sie? Bo kolezanka mi mowila, ze jej synek zaczal korzystac z nocnika
      w wieku 6 mcy i mu super szlo, to taki 14 miesieczniak przy nim jest
      stary i doswiadczony.
      • bozenka12 Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 01:49
        14 sto miesieczniak moze juz byc bez pieluch. Moje wprawdzie nosily
        pieluchy do 3 lat, ale 14 to wcale nie taki wyjatek.
        • aguskin Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 07:48
          niestety nie, ja z tych co snuje ponure wersje,
          że potwory, niedobre, itp., ale najczęściej wcale nie chce o nich
          mówić, bo mówię tylko ja , ja ,ja.
          wiem, ze lepiej maja dzieci tych ubarwiajacych mam,
          też, mnie to wkurza, ale nie co potrafią ich dzieci tylko sposób w
          jaki to mówią,
          w ogóle bardzo wku....mnie matki, które mówia o swoic dzieciach,
          jeśli ich nikt o to nie pyta
          • zemfira_ Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 08:11
            ooo mnie tez! szczegolnie gdy jest to ich jedyny temat. co mnie
            obchodzi, ze dorotka dostala 5 z plastyki??? albo, ze franus juz ma
            5 zabkow??? mam w rodzinie taka jedna, ktora zaczyna rozmowe od
            tego co powiedziala jej corka do swojego brata i co on na to.
            oczekuje przy tym, ze bede sie smiala w glos i zachwycala
            blyskotliwoscia wypowowiedzi dzieci. pamietam, ze kiedy bylam w
            ciazy obiecalam sobie, ze nie bede raczyla ludzi przydlugimi
            opowiesciami w tym stylu. przeciez to nikogo nie obchodzi ani nie
            interesuje oprocz rodzicow dzieci i najblizszej rodziny!
            • vera-0 Ale co cie tak w tym denerwuje? 25.09.07, 09:42
              O czym ty na przyklad rozmawiasz?
              • zemfira_ Re: Ale co cie tak w tym denerwuje? 25.09.07, 11:43
                a nie ma innych tematow oprocz dzieci? ty rozmawiasz tylko o
                dzieciach? ja moge rozmawiac o dzieciach, ale kiedy jest to wspolny
                temat i obie strony sa zainteresowane taka rozmowa i jezeli nie jest
                to wymienianie sie opowiesciami pt. co zrobilo moje dziecko. mam
                kuzynke, ktora urodzila dziecko tego samego dnia co ja i jedyne co
                od niej slysze to np. "Dominik ma juz zabki? Bo Asiunia ma juz 4 a
                wczoraj cala noc praktycznie nie spala, chyba jej nastepny idzie.
                wiesz, zaczela wlasnie raczkowac. rozwija sie nadzwyczaj szybko.
                lekarz byl w szoku! mowie ci! a kolek w ogole nie miala. tylko
                raz kiedy miala 5 tygodni bolal ja brzuszek...to byl koszmar, ale
                poradzilismy sobie..." ku.. mac.. sorry, dla mnie to nie jest
                rozmowa. mnie to w ogole nie obchodzi. nie mam zamiaru wyliczac co
                robi/nierobi moje dziecko kiedy ona skonczy swoj monolog. druga
                osoba w rodzinie raczyla mnie opowiesciami w tym stylu: "kasia byla
                dzisiaj w piaskownicy i powiedziala, ze chce zolwia, bo taki
                chlopczyk przyniosl zolwia i wszytskie dzieci go ogladaly. ja jej
                powiedzialam, ze sie zastanowimy, ale kiedy przyszlysmy do domu, ona
                wziela ciezarowke bartusia i powiedziala, ze to jest jej zolw
                hahahaha"

                mnie takie historyjki nie interesuja. moze jestem dziwna, ale mnie
                to naprawde nie bawi i doskonale rozumiem ludzi (szczegolnie
                bezdzietnych), ktorzy unikaja takich mamus jak ognia.

                a opowiesci o zabkach, raczkowaniu i wstawaniu sa zarezerowowane dla
                zainteresowanych czyli dla najblizszej rodziny, ktora cieszy sie z
                kazdego usmiechu dziecka.
    • luxure Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 08:04
      Cieszę się że mój synek od samego początku przejawia ogromne
      zainteresowania techniką, ojciec mało z dumy nie pęknie. Widzę, że
      jest bardzo inteligentny i bystry jak na swój wiek. Zainteresowania
      u dzieci zmieniają sie często. Ale jak słyszę wypowiedzi mamuś z
      piaskownicy typu: moja córcia to bedzie prawnikiem ....a mój synek
      na pewno architektem, to śmiech mnie pusty ogarnia. I zastanawiam
      się czy to tylko leczenie kompleksów...czy już postępująca głupota?
      • mamab26 Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 11:00
        >Ale jak słyszę wypowiedzi mamuś z
        > piaskownicy typu: moja córcia to bedzie prawnikiem ....a mój synek
        > na pewno architektem, to śmiech mnie pusty ogarnia.

        eee..prawnikiem...
        mój to księdzem będzie.problem synowej mi odpadnie a i parę groszy
        mamuni z tacy dorzuci do marnej renciny... tongue_out

        a tak poważnie to głupie są takie przechwalki "czyje dziecko
        lepsze".przecież wiadomo ,że dla każdej matki to właśnie jej dziecko
        jest NAJ.i co?mam jej udowadniać ,że moje ładniejsze ,zdolniejsze?
        bez sensu...
    • moofka Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 08:25
      sciemniac nie mam potrzeb
      nie mam kompleksow w tym temacie, mam madre dziecko - po mamusi smile
      kiedy mamusia rowiesnika opowiada cuda, jak to odejmuje i mnozy w
      zakresie stu i rozpoznaje literki tez mnie to nie zrzyma
      natomiast moje dziecko ma takie pomysly szalone, ze niech sie
      cyferki schowają ;P
    • michalina7 Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 08:31
      Z tymi pieluchami może być prawda. Ja tego nie pamiętam, ale moja mama twierdzi,
      ze gdy miałam rok załatwiałam sie na nocnik. Nie widzę powodów żeby miała
      ściemniać bo akurat nie należy do matek, które słodzą swoim dzieciom.
      • dlania Pieluchy - 2 sprawy 25.09.07, 09:13
        Ja sie chwile zatrzymam przy tych pieluchach.
        Co do moich dzieci: starsza sikała ponad 2 lata, młodsza pewnie tez gdzieś tak
        pociągnie, choc panie w żłobku cierpliwie i codziennie ja wysadzają, i mówią, że
        czasem nawet cos siknie. Ale w domu nocnik służy jej do wkładania do niego
        głowy, oczywiście po uprzednim wymoszczeniu dziury ulubiona podusią.
        Ale tak sie zastanawiam...
        Był kiedys taki długaśny watek o dzieciach chowanych w ogóle bez pieluch, od
        noworodka. Jak ktos jest zainteresowany to moge poszukać. Ponoć jest mozliwe
        rozpoznanie sygnałów dziecka juz w takim wieku i "wysadzanie" go.
        Druga sprawa: jak to wyglądało przed wiekami? Matki trzymały dzieci non stop na
        brzuchu czy klacie, ubranek 10 par na zmiane nie miały, pieluch tez raczej nie,
        więc jak? Dzieci szczały po mamach? Ja wiem, że higiena wówczas znacznie sie
        rózniła od dzisiejszej, bojej praktycznie nie było, że same kobiety robiły pod
        siebie, więc może dniemowlaki też? Jak to sobie wyobrażacie?
    • justi54 Re: a niby po co miałabym to robić 25.09.07, 09:02
      dziecko to się kocha takim jakim jest. Jak słyszeę jedynie wydumane
      pochwały nad swoim maleństwem nie mające pokrycia w rzeczywistości
      to dla jaj przechodzę do kontrataku. Czyli w tym przypadku
      powiedziałabym że moje dziecko nie potrzebuje pieluch od 12 miesiąca
      życia nawet na noc.
    • gosika78 Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 09:57
      A po co?
      I tak w pewnym wieku wszystkie dzieci osiągną ten sam poziom mówienia, sikania,
      biegania itd.
      Ale pewnie mi się zdarzyło i jestem przekonana że nawet tym zagorzale mówiącym
      "nie" również tongue_out
      • easy.laguna Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 10:26
        Nie, nie ściemniam nigdy i nie znoszę matek, które to robią, nie
        znoszę również matek, które nie ściemniają, ale chwalą się
        dokonaniami swego dziecka, jakby nikt na świecie tak piękny i mądry
        nie był. I nie znoszę matek, które przechwalają się co ich dziecko
        nie robiło w wieku mojego dziecka. To tak ogólnie napisałam, bo z
        takim przypadkiem spotkałam sie raz. Miałam sąsiadkę która rodziła
        ze mną, nasze córcie 1 dzień różnicy mają i ona taka chwalipięta
        była. Teraz śmiać mi się chce bo jednym z przykładów było to, że w
        wieku 7 lub 8 m-cy jej dziecko codziennie w drodze z piekarni
        zjadało całą bułeczkę, później drożdżóweczki, mówiła jak tojej mała
        już zajadała sie kanapeczkami z szyneczkę, paróweczkami, w efekcie
        ma nadwagę i to sporą. Napewno nie tylko po tych bułeczkach, ale
        napewno sie do tego troszeczkę przyczyniły. Dodam, że moja córcia
        nie jadała pieczywa do lat 3 i wogóle mało jadła, więc ta chwaliła
        się przy każdej okazji.
    • dlania Re: Czy zdarza wam sie troche sciemniac??? :) 25.09.07, 10:36
      Ale jednak potrzeba konkurowania z innymi matkami jest strasznie głeboko
      zakorzeniona. Wiekszośc z mam w tym watku mówi: "nie, ja to sie absolunie nie
      chwalę", po czym okazuje sie cos zupełnie innego - że sie własnie w tym samym
      mailu poniżej chwala, że maja dziką satysfakcję, bo sąsiadka sie chwaliła a
      teraz ma jakis problem itd.
      p.s. Ironie rozumiem i nie biore jej pod uwagę, ale wiekszośc jednak robi to na
      serio
    • koralik12 A nie przesadzacie z tym niedowiarstwem? 25.09.07, 11:04
      Ja jestem w stanie uwierzyć że jakieś dziecko od roku nie sika w pieluchy, jasne
      że to ewenement ale dlaczego od razu zakładać że ktoś kłamie? Albo że układa
      puzzle z 30 elementów w wieku 3 lat. To akurat mnie wcale nie dziwi bo mój synek
      tez ma talent do puzzli. Dzieci są różne mój trzyletni synek ma talent do puzzli
      ale słabo mówi, za to rok młodszy siostrzeniec dwóch puzzli nie złoży ale mówi
      od dawna używając wyrazów typu: niesamowite, niezniszczalny, różnokolorowe,
      niepoukładane, niedbale (te słowa zapamiętałam bo wprawiły mnie w podziw smile).
      Nie denerwuje mnie jak ktoś chwali się osiągnięciami swojego dziecka. Może nie
      trafiłam po prostu na kogoś kto ewidentnie, denerwująco kłamie w tym temacie big_grin
      • dlania Re: A nie przesadzacie z tym niedowiarstwem? 25.09.07, 11:15
        "Albo że układa
        > puzzle z 30 elementów w wieku 3 lat. To akurat mnie wcale nie dziwi bo mój syne
        > k
        > tez ma talent do puzzli. Dzieci są różne mój trzyletni synek ma talent do puzzli
        > ale słabo mówi"
        Koralik, nie załamuj mnie. Mnie o to chodzi, że w dzisiejszych czasach 3-latek
        układający 30-, 60- albo i 100-elementowe puzzle to żaden ewenement. Śmiem
        twierdzic, że większość to potrafi. Ale rodzicom sie wydaje, że to fenomen.
        • redmiss Re: A nie przesadzacie z tym niedowiarstwem? 25.09.07, 11:46
          > Koralik, nie załamuj mnie. Mnie o to chodzi, że w dzisiejszych
          czasach 3-latek
          > układający 30-, 60- albo i 100-elementowe puzzle to żaden
          ewenement. Śmiem
          > twierdzic, że większość to potrafi. Ale rodzicom sie wydaje, że to
          fenomen.

          tym razem, dlania, Ty mnie nie załamuj! 3latek i puzzle setki???
          o buuuuuuuuuuuuuu, mój potrafi tylko 16-elementowe sad((
          <rwie włosy z głowy>
          • dlania Re: A nie przesadzacie z tym niedowiarstwem? 25.09.07, 11:57
            wink)) To bardzo dobrze, że młody jeszcze sobie z setka nie daje rady, bo to
            znaczy, że ma inne, bardziej stosowne do jego wieku umiejętności i
            zainteresowania. I pewnie bardziej wszechstronne.

            Moja córka wychowywała sie w hotelu asystenckim, gdzie normą była sytuacja:
            mama/ tato przy kompie piszą całymi dniami prace, przygotowują wykłady itd., a
            dziecku podrzucają takie zabawki, żeby sie bawiło samo, cicho i mozliwie długo.
            Puzzle sie do tego świetnie nadawały, więc wiekszośc hotelowych 3-4 latków z
            setkami sobie już radziłowink Ale chyba nie muszę Ci tłumaczyc, że to strasznie
            jednostronny, głupi rozwój, uprzywilejowanie logiki myslenia w wieku, kiedy
            dziecko powinno sie przede wszystkim sensorycznie rozwijać.
            Stąd mnie te puzlowe dzieci nie zachwycaja, a martwią.
            • redmiss Re: A nie przesadzacie z tym niedowiarstwem? 25.09.07, 12:19
              dlania napisała:

              > wink)) To bardzo dobrze, że młody jeszcze sobie z setka nie daje
              rady, bo to
              > znaczy, że ma inne, bardziej stosowne do jego wieku umiejętności i
              > zainteresowania. I pewnie bardziej wszechstronne.

              toś mnie pocieszyła... bo już miałam lecieć do sklepu po 60ściątki i
              go "molestować" puzzlami...
              to nic, ze on woli układać garaże, rysować i skakać po łóżku wink
            • koralik12 Re: A nie przesadzacie z tym niedowiarstwem? 25.09.07, 13:38
              Dlania ale patrząc na to w sposób jaki przedstawiłaś, to wychodzi że niczym się
              nie można pochwalić. A raczej nic nie zasługuje na pochwałę co jest w stanie
              zrobić ktoś inny. A ja lubię się pochwalić znajomym np. własnoręcznie uszytą
              spódnicą. I co z tego że prawie każdy kto ma ręce tez taką zrobi jak tylko mu
              sie zachce?
              • dlania Re: A nie przesadzacie z tym niedowiarstwem? 25.09.07, 13:56
                Pewnie masz racje Koraliku. Może ja sie nie lubie chwalic, bo wiem, że chwalenie
                sie budzi najcześciej zawiść? Takie mam doświadczenia. Naprawde z niewieloma
                osobami moge sie dzielić moimi sukcesami czy sukcesami moich dzieci bez obawy,
                że ktos podzieli mój entuzjazm.
                Wyobrażasz sobie sytuacje, że obca kobieta na wieść o ty, że moja córka płynnie
                czyta w wieku ... - szczere sie z tego ucieszy? Bedzie ja podziwiać? Nie,
                najcześciej bedzie zła, zawistna i przy najblizszej okazji d...ę mi obrobi. Więc
                po co?
      • easy.laguna Re: A nie przesadzacie z tym niedowiarstwem? 25.09.07, 11:52
        Oczywiście pochwalić się, można. Ale nie przechwalać, sprawiając
        wrażenie, że inne dzieci są opóźnione.
    • cora73 wierze! 25.09.07, 12:09
      Ja tez wierze ze roczne dziecko moze nie potrzebowac juz
      pieluch ,tylko w przypadku mojej znajomej to poprostu klamstwo!
      Czescie razi mnie ton tego typu wypowiedzi od ich trescismile moja
      corka ma prawie 8msc, nie lubi jejsc nic poza moim mlekiem... i tu
      czesto musze sie nasluchac" no co ty, moja w tym wieku to jadla
      prawie wszystko to co my". Super ,mowie ale czy to powod aby dawac
      mi do zrozumienia ze moje dziecko jest "gorsze" bo woli piers?
      Fajnie ze wy takie nie jestescie ale widocznie ja trafiam na same
      takie oryginaly i matki geniuszowsmile pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja