Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie

28.09.07, 16:18
Pracuję w małej firmie. Jakiś czas temu (bodajże w styczniu) była jazda
pieniężna (mało nam płacą), zakończona tym, że ja i koleżanka dostałyśmy
procent od obrotów. Od tego czasu jest niby ok.

Od początku było tak, że faktury z danego miesiąca nie były wystawiane do
końca, przez co część obrotu przechodziła na miesiąc kolejny. Nie burzyłyśmy
się, bo do premii przez to wliczała się część faktur z miesiąca poprzedniego.

Lipiec i sierpień były miesiącami niefajnymi - premii nie było (lipiec był
podejrzanie dobry, ale nie dostałyśmy nic, bo część przeszła zapewne na
żałosny sierpień).
Wrzesień zaś wybił się niesamowicie, nie pamiętam aż tak dobrego miesiąca. Z
sierpnia nie została na wrzesień przeniesiona żadna faktura, więc miesiąc
zaczynałyśmy od zera. Jako że już pod koniec sierpnia widziałam nagły wzrost
pracy, zaczęłam sama podliczać sobie wszystkie faktury za prace oddane we
wrześniu (dotąd wierzyłyśmy pracodawcom na słowo).

Dzisiaj piątek. Kilka faktur, z tego jedna spora, nie zostało wystawionych -
wiadomo, podatki i te sprawy. No i już mam wku.. na poniedziałek (premię
dostajemy do ręki na początku miesiąca), że podliczą nas tylko za wystawione
faktury, czyli za obrót oficjalno-podatkowy, a nie za realny, na który ciężko
pracowałyśmy. To moja pierwsza praca, nie zarabiam nawet 2 tys., więc każda
złotówka się dla mnie liczy. Różnica między premią z obrotu oficjalnego, a
realnego, wynosi 350 zł - dla mnie b. dużo. Całościowo powinna wynieść 800 zł
(dotychczas w dobrych miesiącach dostawałyśmy po 200 zł). I wszyscy wiedzą, że
nie ma szans, żeby październik był tak dobrym miesiącem, bo już widzimy spadek
pracy.

I już mam wku.. strasznego, bo tak jawnego oszukiwania mnie nie przeżyję.
Szukam właśnie argumentów na poniedziałkową ostrą rozmowę
    • barrtis Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 28.09.07, 16:58
      jeśli zarabias zmniej niż 2 tys a powyzej tysiąca to jak na pierwszą
      pracę sporo!!!
    • corkaswejmamy Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 28.09.07, 18:00
      No, to samo sobie pomyślałam.
      • loganmylove Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 28.09.07, 18:10
        No i co? Czy to znaczy, że ma pozwolić sie oszukiwaći schować głowę w pisek bo
        inni zarabiają mniej? Z takim podejściem to nic dziwnego, że ludzie pracują w
        nadgodzinach za frajer i że pracodawcy sobie nic nie robią z roszczeń
        pracowników. A co do meritum-nigdy nie byłam w takiej sytuacji i trudno mi
        radzić ale może spytaj się prosto z mostu jak Twój szef widzi wypłatę premii
        skoro wiesz że Ci się należy a części rachunków specjalnie nie rozliczył?
    • sturbow Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 28.09.07, 18:15
      Zarabiam 1600+100 stale po stolem + wlasnie ta premia (ok.200 zeta miesiecznie)
      w Warszawie. Wynajmuje mieszkanie,wiec place za wszystko sama. Niecale 2000 zl
      to naprawde w tym przypadku nie sa kokosy.
      Cholewa, pisze na nowo zainstalowanym linuxie i moj chlopak jeszcze nie do konca
      go skonfigurowal, dlatego poslkich czcionek brak sad
      Napisze w poniedzialek, jak to wszystko wyszlo, ale na razie jestem w nastroju
      placzliwo-bojowym, z wiekszym naciskiem na bojowy, co z moim cholerycznym
      charakterem nie jest zbyt dobre.
      • elza78 Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 28.09.07, 18:41
        w wawie to nieduzo...
        a pracodawce postrasz us smile
        • dlania Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 28.09.07, 21:19
          Walcz o swoje - pamietaj, że masz na niego niezłe haki - te niezafakturowane
          dochody (o ile dobrze zrozumiałam - ksiegowośc to dla mnie raczej kosmos).
          Prosisz tylko o to, co Ci sie nalezy.
          Z doświadczenia mojego męża wiem, że jak sie pracownicy daja wykorzystywać, to
          pracowadca chętnie z tego korzysta, ale jak sie postawią to płaci ile trzeba i
          afery nie robi. Po prostu wykorzystuje słabośc i lęk przed utrata pracy.
          • kasia0802 Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 29.09.07, 08:25
            moze 2 tys nie jest dużo ale ja mam na 3 osoby(w tm dziecko) mniej i
            kredyt hipoteczny w tym, opłaty, utrzymanie samochodu. Dziewczyno,
            daj na luz.
            • kasia0802 Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 29.09.07, 08:25
              i przedszkole 380 zł.
              • dlania Kasia - w Warszawie? 29.09.07, 08:27
                W Warszawie sprzataczki zarabiają 2 tysiące.
                • fankajanka Re: Kasia - w Warszawie? 29.09.07, 09:07
                  Dlaniu, naprawdę uwazasz, ze w warszawie wszyscy zarabiaja powyzej 2
                  tys.?? Znam co najmniej kilkanascie osób w tym mieście które
                  zarabiaja mniej, są w tej grupie bibliotekarki, nauczyciele,
                  przedszkolanki, straż miejska smile
                  • dlania Re: Kasia - w Warszawie? 29.09.07, 09:13
                    Wiesz, ja mam jedynie kilku znajomych w Warszawie i tylko i o ich zarobkach wiemwink
                    Znajoma nauczycielka faktycznie zarabia grosze )(niewiele ponad 1000), ale
                    koleżanka, która jest nianią ponad 2 tysiace.
                    Poza tym relatywnie wyzsze sa w Warszawie koszty utrzymania, trudniuej o
                    pracownika, więc i płace wyzsze. Tak mi sie wydaje.
            • fankajanka Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 29.09.07, 09:02
              Kasiu, czy dlatego, że ty masz mniej, dziewczyna ma wyluzować i dac
              sie oszukiwac?? Tez mi argumentsmile)
            • hossa76 Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 02.10.07, 13:31
              Jaaasne...
    • sturbow Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 29.09.07, 09:47
      Nie będę dystkutować, czy to dużo, czy to mało, bo nie o to chodzi. Dla mnie
      mało, bo naprawdę muszę żyć skromnie, do tego od miesięcy odkładam wizytę u
      dentysty i u ginekologa (na państwowego czekałam już raz 2 miesiące i akurat
      wybuchł strajk, po raz kolejny zresztą miałam takie szczęście). Ta premia to
      byłby dla mnie olbrzymi zastrzyk pieniędzy w tej sytuacji. Pracowałam na nią
      przez cały wrzesień - licząc faktury na kartce pracowałam jeszcze ciężej, bo
      widziałam, ile mogę jej dostać. No i teraz moja szefowa może posłużyć się
      argumentem, bo część faktur została wystawiona na październik i żebym się nie
      martwiła, bo w październiku premię przez to dostanę. no kurde, październik może
      okazać się miesiącej strasznym, że nie przekroczy owej magicznej liczby, ponad
      którą zostaje naliczana premia i wtedy 350 zeta pójdzie się... no wiadomo co.

      Najgłupsze w tym wszystkim jest to ( i najbardziej wkurzające), że oni sami
      zaproponowali takie zasady (premia motywująca - im więcej firma zarobi, tym my
      więcej dostaniemy) i teraz zarobili o wiele więcej pieniędzy, niż w jakimkolwiek
      innym miesiącu, kiedy tu pracowałam! NO więc to nie jest odejmowanie komuś
      ostatniej kromki chleba od ust (jak traktowali chyba nasze prośby o podwyżkę)
      tylko odejmowanie jednego ziarnka od miski pełnej kawioru.

      Mój facet mówi, że się nakręcam, bo może potraktują nas fair, ale chociaż mamy z
      szefostwem naprawdę dobre stosunki, to w kwestii finansowej oni są naprawdę...
      dziwni. Nie potrafią o tym normalnie rozmawiać nawet. A ja już mam takie ostre
      nastawienie, że wyjdę stamtąd albo z całą premią, albo złożę wypowiedzenie.
      Za ciężko pracowałam we wrześniu (8 godzin przed kompem, aż do wymiotów prawie),
      żeby sobie to odpuścić. Do tego ich zarobek zależy nie tylko od zamówień, ale
      również od mojej pracy i starałam się, żeby ten czysty zysk był jak największy
      (i był ogromny).
      Aż mi się wierzyc nie chce, że kiedy zarobili co najmniej po 20 tys. na głowę,
      to będą chcieli nas oszukać na 350 zł (czyli razem 700)...
      NO cóż, zobaczę w poniedziałek. Na razie dobrze mi zrobiło wypisanie się, bo
      chociaż mojego faceta już tym nie molestuję.
    • sturbow To się w pale nie mieści!!!! 02.10.07, 12:55
      Moja szefowa napisała dzisiaj, że ma zapalenie spojówek i że z premią przyjedzie
      jej mąż.
      Przyjechał.
      Przywiózł... 200 ku.. złotych!!!!
      No ja pie..!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ku.. jego mać!!!!!
      Pomóżcie mi ochłonąć, bo normalnie kogoś zamorduję zaraz. Idę teraz na spacer
      krótki, bo nie jestem w stanie pracować!
      Aż mi się płakać chce.
      Jeśli nie dostanę więcej, to pieprzę to, że nie mam innej pracy na widoku i
      składam wymówienie.
      • gorgolka Re: To się w pale nie mieści!!!! 02.10.07, 13:18
        nie wiem dokładnie co to za firma, ale moze masz możliwosć otworzyc konkurencyjną?
        dajesz sobie radę, wiesz o co biega w tym sektorze, potrafisz wygenerować
        większe zyski? może warto spróbować niż latami robić "na kogoś" ?
        odwagi i powodzenia. I napisz jak się sprawa rozwiąze
      • wiedzma15 Re: To się w pale nie mieści!!!! 02.10.07, 13:33
        A czy możesz ochłonąć i na spokojnie zapytać szefową o co chodzi?
        Na wymówienie zawsze jest jeszcze czas...

    • jopowa Re: Premia - przedwczesne wkurzenie ? - długie 02.10.07, 13:19
      w domu chyba tych nerwow jest mniej.Dobrze byc w domu z dzieckiem
      tak mysle w takiej sytuacji
      • vernalis1 Dziewczyno? gdzie/u kogo Ty pracujesz?! 02.10.07, 14:19
        Sorki, ale nie rozumiem, piszesz że dostajesz 1600zł +100zł pod
        stołem - 100zł?? rozumiem -1000zł "cichaczem" ale 100zł? wybacz -
        ale to chory układ, więc ich zagrywki z premia wcale mnie nie
        dziwia, nawet nie bulwersuja-tylko bawią ; jak ktoś wczesniej
        napisał -nie dasz rady robić tego samego na swój rachunek?; a jakby
        co -skoro jestes zdecydowana "wóz albo przewóz" został ci donos do
        US np, lub PIP
        • sturbow Re: Dziewczyno? gdzie/u kogo Ty pracujesz?! 02.10.07, 14:35
          Masz rację.
          Miałam się zwolnić już pół roku temu, ale akurat wtedy miałam szansę na kupno
          taniego mieszkania. Nic z tego nie wyszło, więc w tej chwili nic mnie już tu nie
          trzyma.
          Czuję się faktycznie głupio. Moja mama od miesięcy mi powtarza, że powinnam
          rzucić tę pracę.
          No więc w tym tygodniu składam wypowiedzenie, mam dwumiesięczny okres
          wypowiedzenia, a przez ten czas to na pewno (oby,heh) znajdę pracę.
          • yenna_m Re: Dziewczyno? gdzie/u kogo Ty pracujesz?! 02.10.07, 16:55
            a ja bym zmienila kolejnosc - najpierw znalazlabym fajna prace, a
            dopiero potem bym sie zwalniala, za porozumieniem stron

            i jeszcze jedno - swiat jest maly. Moim zdaniem nie powinnas robic
            dymu z szantazem w tle, ze doniesiesz tu i ówdzie, bo smród za Tobą
            może się kiedyś pociągnąć. A na pewno zaskutkuje to bardzo niefajnym
            traktowaniem Ciebie do końca umowy.

            Przede wszystkim spokój.
            I szukanie pracy - nie na chybił-trafił, bo spadniesz z deszczu pod
            rynne.
            No i podstawa - odejść tak, żeby nie palić za sobą mostów. Nie
            dlatego, że masz zamiar wrócić, tylko dlatego, że świat jest mały i
            możesz u kolejnego z kolei przyszłego pracodawcy (czy klienta w
            przyszlym m-scu pracy) miec do czynienia z bylymi wspolpracownikami
            czy szefami.

            Trzymam kciuki.
            I nie daj sie poniesc emocjom!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja