Wszystko dobrze - też niedobrze?

29.09.07, 10:32
Kurka, znowu to samo. Spotykam się z rodzinką (bliską), gadka
szmatka, co tam u Was słychac itp. A u nas super, co tez z uśmiechem
obwieszczamy. Miłość, zdrowie, szczeście, kasa - wsystkiego aż w
nadmiarze.
A u rodzinki? Też ok, ale miny im jakos zrzedły. I rozmowa się z
konczy. Kwas się jakiś robi. I tak juz do końca, przez całą zupę,
drugie, śledzika i deserek. To nie pierwszy raz, raczej reguła.
Nie pomagają wycieczki i prezenty (od serca i bez patrzenia na cenę)
dla dieci rodzinki. Ani zaproszenia do nas - dziekują, ale zawsze im
coś wypanie.
Dlaczego?
Czy naprawdę cudze powodzenie aż tak kłuje?
Czy żeby było ok trzeba narzekać i udawać, że coś jest nie tak?
Kobiety, jak to jest u Was? Czy cudze powodzenie powoduje naprawdę
taki wk...w?
Ja się cieszę, że komus się dobrze wiedzie i układa, szczerze. Lubię
jak się komuś powodzi, przecież mi od tego nie ubywa.
    • dlania Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 10:35
      Narzekanie po polski rytuał narodowy.
      Chyba nie jestes patriotką, skoro smiesz sie przyznac, że wszystko ok.
      Szybciorem znajdź jakis minus w swoim życiu i poinformuj o nim rodzine i
      znajomych. Od razu im sie polepszy.
    • lila1974 Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 10:36
      Nie zauważyłąm wśród swojej rodziny tego typu zagrań.
      I rzeczywiście od cudzego szczęścia mojego mi nie ubędzie.

      Rozumiem, że rodzince, u której byliście, powodzi się dobrze i o
      brak empatii nie powinni was posądzać?
    • agata7712 Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 10:42
      Cała prawda o polakach smile Niestety też coś takiego zauważyłam, że
      jak nie ponarzekam, to mnie nie przyjmą do swego szacownego grona wink
      No to narzekam, co mi tam. A u nas też ok, dziecko zdrowe, my też,
      kasa jest, miłość także smile
      Nie przejmuj się tym tak bardzo smile
    • agaa_p Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 10:43
      samo życie, ale poczekaj jeszcze...przyjdą do Ciebie po prośbie wink
      • kuku-007 Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 10:50
        Dziekuję za odpowiedzi.
        Rodzince powodzi sie dobrze, wszystko u nich gra. Tym bardziej mnie
        dziwi ich zachowanie. Przykro jest mi trochę, bo to bliska rodzina.
        Kwas jest taki, ze potrafią (ona) wyjśc nagle ze wspólnego obiadu
        pod byle pretekstem (np. niecierpiące zwłoki porządki na półce z
        ksiązkami - serio)
        Przyjaciele i znajomi nie mają z tym problemu jakoś. Ale rozumiem,
        że tych sie wybiera smile
        To chyba faktycznie typowo polska przywara - szkoda, od narzekania
        nikt sie jeszcze nie dorobił.

        • cora73 Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 11:18
          Wiesz ,ja zauwazylam ze czesto narzekaja tez ludzie ktorym wcale tak
          zle w zyciu sie nie wiedzie... Mam tez znajomych ktorzy powaznie
          zyja dosc skromnie a nigdy nie uslyszalam od nich slowa skargi.
          Ludzie czesto nie majac powaznych problemow wydziwiaja byle tylko
          cos gadacsad
    • kotbehemot6 Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 11:24
      ech nie przejmuj się, widac takie typy,ze im ciągle będzie źle. założe się ,że
      jakby Wam źle się działo teź by były kwasy.
      • gosiavip1 Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 11:52
        mam taka fajna ciocie i jej rodzine, ze jak tylko mnie sie w zyciu
        uklada to ich to straszne boli, ale w ogole sie nimi nie przejmuje,
        wrecz mnie to od jakiegos czasu bawi i robie im na zlosc smile.
        • mysiam Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 14:17
          no niestety,dość częste są takie reakcje...
          Głupie to ,ale mamy wlasnie wśrod (wydawaloby sie dobrych znajomych
          juz od 15 lat)taka parkę crying
          Do poki im się wiodlo najlepiej po studiach , na spotkania z
          reszta znajomych byli bardzo chętni.Raczyli wszystkich opowiesciami
          o ich super pracy,mieszkaniu itp.Sluchalismy ,przyzwyczajeni do
          tego.Ot ,poprostu zawsze musieli zaznaczyc jak im dobrzesmile)
          Prawdziwe oblicze pokazuja ,od 2 lat ,kiedy to inni znajomi
          wprowadzili sie do nowowwybudowanego domku z wielkim
          ogrodem ....Jakos jeszcze od 2 lat (mimo wielekrotnych zaproszeń)
          nie zdązyli ich odwiedzic -Kole ich w oczy to ,ze ktos ma coś
          lepiej ,więcej...
          Teraz pewnie juz wogole nie przyjadą ,bo kolezanka owa(ta od
          domkuwink) otwiera lada dzień swoet kosmetyczny...tego by pewnie już
          nie przełknęliwink
          smutne to ,ze piszę o bądz co bądż naszych dobrych znajomych,ale
          niestety i tak się zdarza
          Są niestety ludzie ,ktorym żeby zrobić przyjemność,wypadałoby mówić
          i narzekać jak nam żle...wink
    • redmiss Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 14:10
      a może Ty się po prostu przechwalasz? a takich osób ludzie nie
      lubią...
    • alba27 Re: Wszystko dobrze - też niedobrze? 29.09.07, 22:03
      to ich problem nie twój!
      osobiście znacznie bardziej wolę słyszeć że się komuś powodzi, niż, że popada
      przykładowo w długi, potrafię szczerze cieszyć sięz sukcesu innych i nie
      przeszkadzają mi koleżanki z biura zarabiające więcej ode mnie i zawsze
      uważałam, że prawdziwych przyjaciół nie poznaje się w biedzie ale właśnie w
      momencie jak coś nam się uda. Idzie do pracy zapłakane, gwarantuje wam, że 90%
      pracujących z wami ludzi spyta ze zmartwioną miną " co się stalo?, zawsze możesz
      na mnie liczyc" ale jak wejdziecie i oznajmicie w drzwiach, że właśnie
      wyjechaliście z salonu nowym modelem audi to nie wielu wam pogratuluje.
      Reasumując wszyscy jesteśmy zazdrośni ( ja zazdrośzczę świetnie gotującym
      kobietom, dobrym kierowcom i informatykomwink ale to od nas zależy jak sobie z
      naszą zazdrością poradzimy. Widocznie twoi "goście" sobie nie radzą.
    • krwawakornelia oczywiscie ze niedobrze 29.09.07, 22:10
      albo jeszcze gorzej.
      nastepnym razem radze wersje:
      dom sie spalil,
      maz wywalony z pracy stracil prawa noge,
      corka w mnogiej ciazy z cyganem (siedzi za kradziez w wiezieniu)
      ty wylysialas.
      pies ogluch.
      Kontowam zablokowal skarbowy (nie placiliscie podatkow)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja