Kto bywa w górach...

29.09.07, 21:02
...ten wie, że jest taki zwyczaj witania sie z mijanymi osobami, najczęściej
zupełnie obcymi. To miłe, choć...
Korzenie pewnie takie powitania mają w czasach, gdy na szlaku spotykalo się
jedna osobe na 3 godziny - cięzko wtedy przejśc obok drugiej osoby udając, że
sie jej nie widzi.
Byliśmy wczoraj na takiej małej, lajtowej (bo z dziećmi) wyprawie, trasa
prosta, więc i turystów sporo. I mija nas na samym poczatku wycieczka na oko
gimnazjalistów, ponad 30 głów rozciągnięte tak na 200 metrów. I każdy po
koleji, bez wyjątku wylatuje z tekstem; "Hejka". 30 x hejka, myslałam, że
zwymiotuję. Gdzie sie tak mówi, to jakiś regionalizm czy szkolna gwara? I nie
może przewodniczący klasy powiedzieć "cześc", tylko każdy łepek z osobna?
Lubicie ten zwyczaj?
    • demarta Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:07
      bywa, bywa, ja z gór wogle! wink))

      w górach bywam na tych mało uczęszczanych trasach. nie lubię tłumów
      w górach. i na tych rzadko uczęszczanych lubię to "cześć".
      niezobowiązujące, nie mające na celu nawiązania dłuższej rozmowy, no
      głupio tak się minąć na trasie i ni be ni me. na hejkę jeszcze nie
      trafiłam w górach. ale na tyle mnie dobija w mieście, że w górach
      wolałabym nie usłyszeć nic jeśli alternatywą miałaby być hejka.
      • krwawakornelia a co powiecie na... 29.09.07, 21:14

        Szczesc Boze?
        W Bawarii i w Alpach sie tak mowi.

        Ew, niech bedzie pochwalony?
        • dlania Re: a co powiecie na... 29.09.07, 21:15
          Pewnie bym nic nie odpowiedziała, boby mnie zatkało. Ale dobrze wiedzieć, jakby
          cowink
      • trendsetterka Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:16
        Ja bywam, lubię ten zwyczaj, może nie w wersji hejka x 30, ale
        ogólnie jest miły.
        Poza tym wpływa w pewnym stopniu na bezpieczeństwo, aby zwrócić
        uwagę kogo spotyka się na szlaku, czasem łatwiej zapamietać osobę
        która się pozdrowiło, niż taką, którą minęło bez słowa, co nie jest
        bez znaczenia, np. gdy ktoś zagnie w górach.
      • beniusia79 Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 22:37
        ee tam, czepiasz sie. jak cie to denerwuje, nie odpowiadaj smile
        ja biegam kilka razy w tygodniu. tu tez panuje taki zwyczaj, ze
        biegacz do biegacza sie usmiecha i mowi "dzien dobry" albo "czesc".
        przez gdozine spotyka sie wielu sportowcow, jest wiec wesolo smile
        mnie sie osobiscie takie obyczaje podobaja...
        • demarta Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 22:40
          beniusia, ale chodzi o to, że to "dzień dobry" albo "cześć" nie
          razi. razi ta "hejka". poza tym ty mieszkasz też w nieco odmiennym
          kulturowo miejscu. tam na wsiach idziesz ulicą i czy cię ktoś zna
          czy nie zna "dzień dobry" a częściej jednak "pochwalony" ci mówi. i
          do tego nawet jeśli jest 60 lat starszy od ciebie i nawet jak widzi
          cię pierwszy raz w życiu smile)
          • beniusia79 Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 22:45
            to fakt. jak slysze "hejka" to mnie mdli... w gorach nie spotkalam
            sie jeszcze nigdy z czyms takim. pamietam, ze w podstawowce
            zaliczalismy sniezke i pelno bylo na szlaku bawarczykow, bylo
            wesolo-caly czas zastanawialismy sie, czemu oni ciagle mowia
            nam "niech bedzie pochwalony"? z koleda szli czy co?
    • dlania Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:13
      A kaj te gory, co Ty z nich, bo nie przybacyłam, coby Ty gwaro zakopiańsko jechało?
      • demarta Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:18
        no tys prowda! wink))

        ale ty dlaniu odrazu zdradzasz się małopolskim pochodzeniem. wszyscy
        w twoich stronach myślą, że jak góry w polsce to ino tatry! ja
        jestem z tych lepszych bo niższych (sympatyczniej się po nich
        chodzi) równie klimatycznych alczkowiek w inny deseń, a do tego
        najstarszych w polsce. a ich największą zaletą jest to, że nie sa aż
        tak oblegane jak tatry, choć coraz bardziej tam tłoczno, niestety...
        jak kiedyś dostaniesz urlop w tym samym czasie co ja, to porwę cię
        chętnie z całą rodzinką w moje góry, jestem pewna, że ci się
        spodobają!
        • dlania Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:24
          Świętokrzyskie, Pieprzowe czy Sudety? (wykonałam szybki rekonesans z uzyciem gugla)
          A ja tez wcale nie po Tatrach łażę!!!
          I za zaproszenie dziekuje, nie zdziw sie za bardzo, jak nie omieszkam skorzystać.
          • demarta Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:36
            cd na twoim mailu smile)))
            • l.e.a Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:39
              Demarto, że byś była z Beskid jako jo ? piyrszy roz w zyciu żech
              widziała w Polsce asfaltowe cesty w kopcach, a nie rozumiym tego do
              dzisiejszka. Jo chodzym po kopcach ale spotyko sie na godzine max 10
              ludzi. A dycky sie zdrowiymy dobrý den smile
              • dlania Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:40
                Lea, śliczne!!!!!wink Mów tak do nas zawsze!!!!
                • l.e.a Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:53
                  Dlanio - dyć by mnie jakisich 99% tych bab z forum nie chapało co
                  chcym powiedzieć ;P
                  • dlania Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:59
                    Chapałyby, chapały, mówię CI! Dopiero byś była gwiazdą!
                    No ale jak nie chcesz cały czas, to chociaz czasem coś zagadaj po "beskidzku",
                    proszę!wink))
                    • dorcia1234 Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 22:04
                      lubie to cześć albo dzień dobry ale w wyższych partiach, gdzie nie ma już niedzielnych turystów....to stwarza pewien klimat
              • demarta Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 21:43
                beskidy kojarzą mi się tylko z jednym: sromowce niżne i sromowce
                wyżne wink)) sama żałuję, ale niestety, nie jestem z beskidów sad(
                beskidy również bardzo klimatyczne górki!
                • mor_lena Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 16:03
                  Ze Sromowcami zarówno Niżnymi jak i Wyżnymi powinny Ci się kojarzyć
                  Pieninywink
                  • renia1807 Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 17:01
                    smile))
                  • demarta Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 20:16
                    mnie się jednak bedą kojarzyć z beskidami, ponieważ pieniny jak i
                    gorce zaliczyłam w trakcie wyprawy ogólnie zwanej "wyprawą w
                    beskidy". plan wycieczki zajął nam mniej czasu niż przypuszczaliśmy
                    i stąd sromowce kojarzą mi się z beskidami. wszystko jest względne
                    jak widzisz wink))
          • b.bujak Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 22:49
            dlania napisała:

            > Świętokrzyskie, Pieprzowe czy Sudety?

            hi, hi - a ja wiem!! bo, o ile dobrze kojarzę, to Demarta pochodzi z
            tego samego miasta, co ja, więc i szlaki mamy wydeptane te same smile)
            • demarta Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 22:50
              jejuniuuuu b.bujak zastrzeliłaś mnie! wal na priva co konkretnie
              masz na myśli, bo dzisiaj nie zasnę!

              dlania: puściłaś parę? wink)
              • dlania Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 09:33
                Absolutnie żadnej pary nie puściłam i nie puszczam, co to ja, lokomotywa!?wink
                • demarta Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 10:04
                  nie, los czajnikos wink))))))
    • adellante1 Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 22:44
      > ...ten wie, że jest taki zwyczaj witania sie z mijanymi osobami,
      najczęściej
      > zupełnie obcymi.

      Ten zwyczaj... hmmmm to nie do końca prawda z tym co mówisz. Wyglada
      na to że juz mało kto pamieta.. A szkoda.
      Zwyczaj ten pochodzi przynajmniej u nas w kraju z lat dwudziestych
      XXw. Początkowo zwrot ten brzmiał przez wiele lat :"Cześć górom" i
      zawsze był wypowiadany przez shodzących do wchodzących. Z czasem
      skrócono pozdrowienie to do samego "Cześć".
      Jak przeczytałem twoje "Hejka" to mnie sie włos na klacie zjeżył,
      jak zgrzyt pazurem po szkle... Widać już kompletnie ludzie nie
      wiedzą o co chodzi w idei wędrowania po górach.
      • tropicieltrolli no to chyba 29.09.07, 23:06
        niech bedzie pochwalony.
      • dlania Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 09:32
        Aaa! To dlatego nasz ulubiony były kierownik schroniska PTTK Pietrek Niedźwiedź
        wita nas zawsze słowami: "Cześć ku górom" albo "Hej ku górom!" wink
        • adellante1 Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 21:30
          ano właśnie dlatego. Widziszsmile To nie jest własnie
          mówienie "dzieńdobry" to jest właśnie cześć ku górom. Szacunek
          pokora podziw..
          smile) Jak miło ze mogłem cus przyblizyc.
          Do zobaczenia na szlaku wink
    • mamakrzysia4 Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 22:47
      lubie
      kiedyś na szlaku moja super wyniosła profesorka z wydziału postrach
      wszystkich studentów rozbrajająco rzekła do mnie cześć i nawet
      chwilke pogadałyśmy:fajne wspomnienie
    • rycerzowa Re: Kto bywa w górach... 29.09.07, 23:24
      A co jest takiego nieodpowiedniego w słowie "hejka"?
      Bardzo by mi było miło, gdyby nawet całe gimnazjum tak mnie pozdrowiło.

      W górach bywam zawsze we wrześniu, gdy już pusto na szlakach,
      i pozdrawianie każdego "dzień dobry" wydaje się oczywiste.
      W tym roku byłam w lipcu, na szlakach tłumy, więc i zwyczaje inne.
      Niemniej każdą "hejkę", szczególnie gimnazjalną, przywitałabym uśmiechem.
      • eliszka25 Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 12:55
        od kilku lat, przez zrzadzenie losu, chodze sobie po szwajcarskich alpach, bo tu
        mam najblizej. tutaj turysci pozdrawiaja sie slowem "gruezi", czyli szwajcarskim
        odpowiednikiem "gruess gott". jesli napotyka sie na trasie grupe turystow, do
        pozdrowienia dodaje sie np. "zaeme", czyli szwajcarskie "zusammen" i tym
        sposobem jednym pozdrowieniem wita sie wszystkich turystow. nie trzeba wtedy
        "gricowac" 30x, a wszyscy czuja sie pozdrowieni.
    • ania.silenter lubię ten zwyczej w wersji - dzień dobry/cześć 30.09.07, 13:23
      kojarzy mi się ze szlakami Beskidu Żywieckiego, które przemierzałam z rodzicami
      w dzieciństwie bo ja żywczanką z urodzenia jestemsmile.
    • ywwy Re: Eee, wkręcili was :) 30.09.07, 14:36
      Wygląda mi to na żart klasowy, a wy akurat znaleźliście się na
      szlaku. Wyobrażam sobie jak im było wesoło smile
      Swoją drogą Twój pomysł z przewodniczącym klasy rozbawił mnie do łez.
      Zwyczaj jest ok, każdy turysta wie, że obowiązuje tylko na
      prawdziwym szlaku, a nie na deptaku ! Nie wybrażam sobie na
      wysokości nie zagadać "cześć" do wiary, nawet jak by mi ktoś hejował
      to lepsze to niż orange wink
      • dlania Re: Eee, wkręcili was :) 30.09.07, 16:14
        ywwy napisała:

        > Wygląda mi to na żart klasowy, a wy akurat znaleźliście się na
        > szlaku. Wyobrażam sobie jak im było wesoło smile
        > Swoją drogą Twój pomysł z przewodniczącym klasy rozbawił mnie do łez.
        > Zwyczaj jest ok, każdy turysta wie, że obowiązuje tylko na
        > prawdziwym szlaku, a nie na deptaku ! Nie wybrażam sobie na
        > wysokości nie zagadać "cześć" do wiary, nawet jak by mi ktoś hejował
        > to lepsze to niż orange wink

        Oni już schodzili z tego szlaku, zupełnie nie wyglądali na rozbawionych.
        A z tym przewodniczacym to był oczywiście żart, ale wiadomo o co chodzi - ja jak
        ide z jakąs grupą, to najcześciej jedno z nas mówqi cześc, a reszta sie
        usmiecha. Z wyjatkiem mojej starszej córki, która musi powiedziec wszystkim
        osobiście cześc, bo dla niej to ogromna atrakcjawink
    • asientos Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 16:25
      niestety ostatnio mijałam same niemoty... chciałabym usłyszeć
      choćby "hejka" w odpowiedzi na moje "cześć".
    • mynia_pynia Re: Kto bywa w górach... 30.09.07, 21:02
      bywam i witam się z obcymi ludźmi mijając, ba nawet czasem rozmowa
      się klei wink
      Ostatnio schodząc ze Śnieżnika zaczeło padać, schodzimy sobie wolno,
      deszcz kapie nikogo na szlaku nie widać nagle dwie postacie
      wyłaniają się za drzew, ubrane w czarne płaszcze - myślałam że na
      zawał padne tak się wystraszyłam, nawet mój pies podskoczył w szoku -
      bo ich słychać wcześniej nie było. Musieliśmy głupio wyglądać, bo
      chłopaki ze śmiechu zaczeli pękać wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja