Jestem zadzierającą nos hrabiną!

05.10.07, 11:46
Ponieważ w międzyczasie wątek o wszach zniknął, a mnie żal moich
wypocin, których nie zdążyłam tam zamieścić, więc niniejszym
oświadczam co następuje:
W pełni solidaryzuję się z autorką wątku na temat segre
1. Wszy pojawiające się w NORMALNEJ rodzinie u dziecka są:
a) zauważone najpóźniej wieczorem w momencie mycia i czesania przed
snem
b) natychmiast leczone
2. Wszy, które WIDAĆ w czasie zabawy dziecka są niewątpliwie miło
zadomowione na tej głowinie i nie czują się zagrożone ewentualnymi
działaniami w kierunku ich usunięcia, co oznacza, że rodzic takiego
dziecięcia jest:
a) upośledzony
b) ślepy
c) totalnie olewający swoje dziecko
3. Chamstwo, brud i wszawica MOGĄ wystąpić wszędzie, niemniej ich
NAJWIĘKSZE ZAGĘSZCZENIE obserwuje się jednak w
dzielnicach "nieciekawych" (wiem o czym piszę, bo moja mama
trzydzieści lat pracowała w szkole na Pradze Północ i potrafię
porównać częstotliwość występowania różnych problemów społecznych w
jej szkole i np. swojej podstawówce, skądinąd też obok blokowiska.)
4. Autorka wątku nie generalizuje i nie pisze, że KAŻDY mieszkaniec
blokowiska ma wszy, śmierdzące skarpetki i brudne uszy, odnosi się
do tych, którzy tak właśnie mają.

P.S. Jak zwykle większość z Was przyczepiła się do tego, co chciała
wysnuć z postu autorki, a nie do tego, co wyraźnie autorka chciała
przez ten wątek przekazać.
P.S.2 Nie trzeba być hrabiną, żeby nie mieć ochoty na towarzystwo
osób zawszonych, brudnych, chamskich czy agresywnych, zwłaszcza w
otoczeniu dziecka, które jak gąbka chłonie z otoczenia.
P.S. 3 Nie wiem, na czym polega fakt, że z tzw. "normalnych" rodzin
wywodzą się dzieci, które rzucają się z pięściami na przedszkolankę
(vide Rodzynek jednej z Was) niemniej mnie osobiście nie interesuje
SKĄD takie dziecko się wywodzi, tylko JAK odsunąć je od mojego. Taka
jestem zadzierająca nos. Owszem.
    • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 11:52
      Ok, załóżmy, że na początek odsegreguje się te dzieci bardzo biedne
      od tych bogatszych i przez jakiś czas te bogatsze będą sobie
      spokojnie chodziły do szkoły. Niestety nadal ich stopień zamożności
      nie będzie jednakowy. Tym samym, niektórzy bardzo dobrze zarabiający
      rodzice mogą się oburzyć, że ich dzieci chodzą do szkoły z takimi
      biedakami jak. np. dzieci Triss i Nisar. Może będą zwolennikami
      segregacji i wtedy powstanie kolejna kategoria szkół - Twoje dzieci
      będą miały szansę się na tą segregację załapać.

      Tylko na kogo wtedy zwalić jeśli zarażą się wszami? uncertain
      • chicarica Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 11:55
        Tu nie chodzi o poziom finansów i w wątku Triss też o nią nie chodziło. Chociaż
        akurat to fakt, że patologia i zaniedbane dzieci znacznie częściej idą w parze
        ze skrajnym ubóstwem (nie mylić ze skromnymi zasobami finansowymi w rodzinie).
        • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 11:57
          Wszystko jedno - czy akurat dzieci są czemukolwiek winne?
          • chicarica Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:00
            Słuchaj, ale mnie nie interesuje, czy dzieci są winne czy nie. Pewnie nie są,
            ale - każdy jest odpowiedzialny za wychowanie własnych dzieci, w tym za
            uchronienie ich przed złymi wpływami. W wielu przypadkach nie jesteś w stanie
            pomóc dzieciom z patologicznych rodzin, jedyne co możesz zrobić, to odizolować
            je od własnych dzieci właśnie po to, żeby tego złego wpływu nie miały.
            • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:08
              Chronisz dzieci tylko tymczasowo. Nie będziesz ich trzymać pod
              kloszem przez całe życie.
              • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:22
                Wiesz, ja nie byłam trzymana pod kloszem. Część dzieci z mojej
                podstawówki dość wcześnie zaczęła mieć konflikty z prawem. Niemniej
                w dorosłym życiu nie wpuszczam za próg meneli, narkomanów, ludzi
                spod budki z piwem czy prostytutek, jakoś nie potrafiłabym znaleźć w
                nich nic na tyle interesującego, żeby się bliżej poznawać.

                Nietrzymanie pod kloszem nie oznacza wrzucenia dzieciaka na żywca do
                kompletnie innego i wrogiego mu otoczenia, bo zrobi się dzieciakowi
                krzywdę.
                • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:23
                  Czy przedszkole jest takim kompletnie innym i wrogim otoczeniem?
                  • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:31
                    Nie jest. Podkreślałam, że wybrałam publiczne przedszkole (do
                    września chodził do prywatnego) ze względu na WARUNKI jakie oferuje.
                    Niemniej w prywatnym nie było wrzasku, nie było bicia dzieci przez
                    inne dzieci ani takiej agresji, bo dzieci Z DOMÓW zdązyły wynieść w
                    zarysie pokojowe wzorce rozwiązywania konfliktów. Przypadek? Nie
                    sądzę, raczej różnice społeczne.
              • chicarica Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:46
                Niezupełnie.
                Nie chodzi mi o trzymanie dzieci pod kloszem, ale o to, żeby obracało się w
                odpowiednim dla siebie towarzystwie. Ja w tej chwili również nie przyjaźnię się
                ani z tipsiarami co wrzeszczą z balkonu "Nikola, k*****wa, na obiad!" ani ze
                złodziejaszkami, ani z pijakami.
                • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:00
                  Ty możesz (mam nadzieję) sama decydować, kto jest odpowiednim dla
                  Ciebie towarzystwem. Czy Twoje dzieci będą miały taką szansę?
          • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:06
            Ale ja nie twierdzę, że trzylatki są winne wszom na własnych
            głowach! Winni są ich bezmyślni/ślepi/patologiczni/inne rodzice.
            Niemniej jako, że rodzice nie są tą grupą społeczną z którą mam
            kontakt towarzyski a moje dziecko owszem, może mieć by przedszkole
            czy szkoła to wolałabym dziecko jednak uchronić przed świeżbem,
            wszami czy innymi atrakcjami.
            • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:10
              Życzę aby Twoje dziecko nigdy nie spotkało się z takim wykluczeniem
              z jakiegoś innego powodu.
    • chicarica Ja też. 05.10.07, 11:53
      Wychowałam się w dzielnicy, gdzie patologii było sporo, niestety była głęboka
      komuna i nie bardzo można było ot tak kupić sobie mieszkanie, więc musieliśmy
      tam mieszkać. Rejon miasta ogólnie patologiczny, ale rodzice zadbali żebyśmy
      zamiast siedzieć
      z patologią na podwórku, wyjeżdżali za miasto, chodzili na spacery itp. Chyba
      jako jedyni na całym podwórku byliśmy prowadzani np. do muzeum czy akwarium.
      Szkoła też patologiczna, na szczęście w odpowiednim momencie starzy się skapnęli
      i przenieśli nas do szkoły społecznej (mieszczącej się co prawda 3 domy dalej,
      ale skupiającej dzieciaki dowożone z różnych części miasta). W starej
      podstawówce zdarzały się np. wizyty policji w czasie lekcji celem zgarnięcia
      któregoś z uczniów, albo 13-letnie panienki świadczące usługi seksualne Arabom z
      pobliskich akademików. Dzieci ze "społecznej" były znienawidzone przez
      towarzystwo z mojego podwórka. Z tego towarzystwa jeden, dosłownie jeden chłopak
      wyszedł w ogóle na ludzi mimo nieciekawej sytuacji (ojciec alkoholik, matka
      samobójczyni, wzięła go babcia i odizolowała od patologii). Cała reszta nadal
      tam wysiaduje na podwórku, ciągnąc piwko i rozglądając się co by tu zwędzić, o
      ile akurat nie siedzi w więzieniu.
      Wszy nie miałam, ale fakt że w szkole się one zdarzały i to jakoś dziwnie zawsze
      u tych dzieci, które pochodziły z patologicznych rodzin. Moja matka, wiedząc o
      tym, regularnie robiła mi przegląd włosów, a jak w klasie był przypadek
      wszawicy, to profilaktycznie myła mi włosy jakimś specjalnym szamponem. No a
      potem, jak pojawiła się okazja i zaczęły powstawać szkoły społeczne, przeniosła
      mnie do takiej, jak już pisałam.
      Sama ze swoim dzieckiem zrobiłabym tak samo, jestem w 100% przekonana że
      integracja z patologią i tak nie pomoże patologii, a tylko może zaszkodzić
      normalnemu dziecku. Nie mówię o tym, że wymagam wyłącznie towarzystwa bogaczy,
      ale niechże to będą NORMALNE dzieci, w blokach też takie mieszkają.
    • mathiola Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 11:55
      słusznie podejrzewałam, że watek o segregacji musiał przerodzić się
      w ciekawą duskusję z licznymi dygresjami, hehe smile))
      Nie do końca wiem o co chodzi, ale zgadzam się z autorką smile
      To znaczy że ja też jestem hrabiną?
    • triss_merigold6 Kooocham Cię :) 05.10.07, 12:00
      Mieszkałam na Pradze Północ.D

      Osobiście mi zwisa jakie upośledzenie - wychowawcze, neurologiczne,
      alergiczne czy jeszcze inne - prezentuje niezrównoważone i
      agresywane dziecko, bo to problem rodzica dziecka. Ma się nie
      zbliżac do mojego i koniec.
      • cora73 Re: Kooocham Cię :) 05.10.07, 12:02
        To won z publicznego przedszkola!!!!!!!!!!!!
        • triss_merigold6 Płacę podatki 05.10.07, 12:08
          Płacę podatki, płacę za przedszkole i na Komitet Rodzicielski (w
          przeciwieństwie do rodzina na łasce MOPS, które nie płacą) więc moje
          dziecko ma pełne prawo uczęszczać do publicznej placówki.
          Dziękuję za uwagę.
          • cora73 Re: Płacę podatki 05.10.07, 12:09
            No to musisz sie liczyc z tym ze te GORSZE dzieci tez maja prawo tam
            uczeszczac...
            • triss_merigold6 Re: Płacę podatki 05.10.07, 12:12
              Oczywiście. Czy jednak ich rodzice mogliby je np. MYĆ i prac im
              ciuchy? Mydło tanie jest a szampon familijny pewnie kosztuje tyle co
              paczka papierosów albo mniej. Mogliby również zamiast gapić się w tv
              zacząć wychowywać swoje niezrównoważone i agresywne potomstwo tak,
              żeby nie przeszkadzało innym w zajęciach przedszkolnych. Zajęciach
              za ktore PŁACĘ i na ktorych mi zależy, żeby mój syn korzystał.
              • cora73 Re: Płacę podatki 05.10.07, 12:23
                Powiedz to otwarcie na jakims tam zebraniu i tyle! Dzieci tu sa
                niczemu winne.... a musza ponosic konsekwencje zaniedban swoich
                rodzicow!
        • agao_72 Re: Kooocham Cię :) 05.10.07, 12:14
          a dlaczego?
          jeżeli jakieś dziecko stanowi zagrozenie dla reszty, to rolą
          wychowawczyń/ opiekunek w żłobku i przedszkolu jest maksymalnie
          minimalizować to zagrozenie. z całym szacunkiem.
        • nisar Cora, kochanie! 05.10.07, 12:19
          Czy mam rozumieć, że państwowe przedszkola, utrzymywane notabene z
          podatków, które jako dobrze-zarabiająca-hrabina są placówkami, z
          których moje dziecko korzystać nie powinno? ma prawo, ale nie ma
          prawa mieć żadnych oczekiwań?
          Bo prawdę mówiąc, podejście pt. "ludziom
          ubogim/niezaradnym/marginesowi społecznemu itd. należy się PRZED
          tymi, którzy na to ze swoich podatków dają" jest dla mnie niepojęte?
          • nisar Re: Cora, kochanie! 05.10.07, 12:20
            "które JA jako dobrze-zarabiająca-hrabina płacę"
            miało być oczywiście smile
          • cora73 nisar kochanie!!!!!!!!!! 05.10.07, 12:34
            Masz absolutna racje! Tez nie jestem za tym aby ludziom ubogim itp
            pchac luxusy bo im w zyciu nie wyszlo(na ten temat mam wrecz
            odwrotna teorie) Jest mi poprostu zal dzieci ze juz na samym
            starcie, bez swojej winy maja gorzej!!! Uwazam ze my dorosli ,madrzy
            ludzie powinnismy zadbac o to aby te maluchy nie odczowaly tych
            roznic przynajmniej w przedszkolach itp! Tymczasem niestety MY
            robimy te roznice wpajajac naszym pociechom ze oni sa gorsza
            kategoria ludzisad((((((((((
            • nisar Re: cora kochanie!!!!!!!!!! :))) 05.10.07, 13:09
              Moje dziecię ma lat 13 z groszami i z doświadczenia muszę Ci
              powiedzieć, że dzieci same (zwłaszcza im starsze) dokonują rozdziału
              pomiędzy "lepszymi" i "gorszymi". Przy czym "gorszy" bywa w
              zależności od okoliczności:
              - uboższy
              - bogatszy
              - w okularach
              - z rozbitej rodziny
              - niezdolny
              - bardzo zdolny
              - oczytany
              i tak by można w nieskończoność. W zależności od okoliczności i
              otaczającej grupy, niemal KAŻDA cecha może stać się przyczyną
              odrzucenia.

              A to, że zaniedbane dzieci mają gorzej... Pewnie że mają. Tak samo
              jak dzieci: chore, słabsze fizycznie, mało sprawne fizycznie, z
              rodzin w których rodzice świetnie zarabiają ale nie mają czasu... I
              znowu, tak można by długo.

              Ale o sprawiedliwości na tym świecie, a raczej jej braku to dyskusja
              bez końca i bez przyszłości smile
      • gryzelda71 Re: Kooocham Cię :) 05.10.07, 12:07
        Wydawało mi się,ze obecnie nie ma problemu z doborem szkoły,przedszkola i miejsca zamieszkania.
        • triss_merigold6 Re: Kooocham Cię :) 05.10.07, 12:16
          I dlatego m.in. nie mieszkam na Pradze Północ. I nie wyślę dziecka
          do panstwowej osiedlowej podstawowki mimo fantastycznego kompleksu
          sportowego i niezłej kadry.

          W publicznym przedszkolu pasuje mi absolutnie wszystko poza
          przekrojem społecznym dzieci i jego skutkami. Nic to, syn przechodzi
          w domu proste szkolenie jak reagować. Nie jest to szkolenie w duchu
          pacyfizmu.
          • gryzelda71 Re: Kooocham Cię :) 05.10.07, 12:23
            Myślałam,ze przekrój społeczny u ciebie na pierwszym miejscu.
            W sumie czego się spodziewałaś?
            • triss_merigold6 Re: Kooocham Cię :) 05.10.07, 12:26
              Nie spodziewałam się, że w grupie trzylatków będzie on aż tak
              widoczny i wyraźny. Cóz, każdy popełnia błedy z naiwności i dobrej
              woli.
              • rita75 Re: Kooocham Cię :) 05.10.07, 14:53
                Cóz, każdy popełnia błedy z naiwności i dobrej
                > woli.

                w USA na ten przyklad trzeba byc dosc zdesperowanym...co tu nie
                mowic po prostu splukanym, by poslac dziecko do publicznej placowki-
                a kazdy placi podatki...
      • ma_dre [...] 05.10.07, 12:29
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • agao_72 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:04
      nie czytałam wątku triss, bo zadziałały nożyce. ale, jeżeli
      przyjmiemy, że takie przesłanki, o których pisze nisar wyzanczają
      istotę hrabiostwa zadzierającego nos, to ja jestem "hrabinia".
    • weronikarb Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:04
      zgadzam sie Chiraca (nie pamietam jak sie pisze).
      Mieszkałam tez w nieciekawej dzielnicy, jednak moze nie az tak
      patologicznej, jednak wszy czesto gesto pojawialy sie w naszej
      szkole.
      Mama codziennie mi i bratu sprawdzala, gdyz wystarczylo iz brat
      przeszedl kolo osoby co miala sporo a zaraz zalapal (tak sie go
      trzymaly), tym bardziej ze braciszek baranka mial na glowie i nei
      dawal sobie sciac, problem skonczyl sie jak mama sie wkurzyla i go
      prawie n alyso ogolila.

      Ale wracajac do patologii, to ttez robilabym wszystko aby moje
      dziecko sie z nia nie stykalo. Nie mowie o dzieciach bardzo biednych
      ale porzadnych - bo tez sie zdarzaja ze w patologii jest dobre
      dziecko.
      • kalina81 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:10
        no nie wiem z tym punktem nr 1, moja mama zauważyła u mnie wszy, gdy jedna z
        nich spadła mi na zeszyt przy odrabianiu lekcjibig_grin
        Od jakiegoś miesiąca swędziała mnie głowa, ale nikomu nie wpadło a myśl, że to
        mogą być wszy, bo ja z hrabiowskiej rodziny jestem i takie rzeczy nawet u służby
        się nie zdarzały. Tym samym, gdy się okazało, co też mi po głowie chodzi i to w
        sensie stricte, matula ma zaprzestała mojej integracji z plebsem i przeniosła
        mnie do szkoły społecznej niwecząc tym samym moje szanse na pozyskanie jakiegoś
        ciekawszego życia wewnętrznegosad
        • nisar Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:33
          "no nie wiem z tym punktem nr 1, moja mama zauważyła u mnie wszy,
          gdy jedna z nich spadła mi na zeszyt przy odrabianiu lekcjibig_grin"

          Nie miałaś trzech lat, jak mniemam smile i mama nie myła Ci głowy i nie
          czesała Cię bo byłaś już za duża.
      • chicarica Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:12
        Wiesz, w mojej dzielnicy też nie sama patologia była, sporo było dzieci z
        zupełnie normalnych rodzin, ale jak to w życiu bywa - były one tłamszone przez
        patologię, bo patologia umiała drzeć japę, kląć, bić się itp.
        Poza tym - dzieci z normalnych rodzin nie spędzały całego dnia latając bez
        opieki po podwórku (my z bratem też nie), więc siłą rzeczy były mniej widoczne.
        W szkole to samo - częściej słychać było o Rafale co w wieku 9 lat kradł radia
        samochodowe, niż o Iwonie co miała same piątki od góry do dołu.
        Ja miałam tego pecha, że uczyłam się dobrze i byłam spokojna, więc durne
        nauczycielki z "terapeutycznymi" aspiracjami sadzały mnie w ławce a to z
        największym klasowym zabijaką w nadziei że go uspokoję, a to z panienką, która w
        wieku 10 lat ledwo czytała, bo może ją podciągnę w lekcjach - więc zamiast się
        zajmować własną nauką, miałam albo uspokajać zabijakę, albo pomagać panience w
        czytaniu. W końcu moja matka się wkurzyła i zabrała mnie z tej szkoły, bo ileż
        można wytrzymać takie towarzystwo?
        • kalina81 [...] 05.10.07, 12:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • majmajka Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:21
            A wiesz czego nie znosze u ludzi? wlasnie tego, kiedy z taka pogarda mowia o innych! Wielkie hrabiny.
            • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:24
              To może myć się trzeba zamiast marudzić, że komuś smród przeszkadza?
              Chyba mycie się jest standardem a nie samozadowolenie z syfu?
              • majmajka Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:31
                Nie, samozadowolenie z syfu nie jest szczytem moich marzen. Nie lubie, kiedy ktos w taki sposob mowi o innych. I tyle, poprostu. Zdolnosc empatii posiadam ogromna i wcale nie jest mi latwo z tym.
              • crises Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:45
                Mycie jes standardem? Na urodzie był niedawno taki wątek, gdzie
                odchodziło zastanawianie się, czy myć rano czy wieczorem.

                Dla mnie, jako osoby kąpiącej się/biorącej prysznic 3 x dziennie
                jest to zasadniczo niepojęte i codziennie dziękuję Dowolnie
                Rozumianej Istocie Wyższej, że stać mnie na samochód i nie muszę
                spędzić 0,5 h dziennie na ciasnej przestrzeni z ludźmi, którzy mają
                takie dylematy.
            • kalina81 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:40
              Kiedy ja z pogardą o ludziach mówię w tym wątku?
              Ja przecież kocham cały świat, zawszony, zapluty, zagrzybiony, śmierdzący i
              zarzygany, kocham go za to, że usilnie ten świat zamiast równać w górę chce
              ciągnąć innych w dół dla polepszenia sobie samopoczucia. Za ten ustawiczny
              kompleks niższości, który każe karać dzieci za to, że mają zamożnych rodziców,
              bo na dzieciach łatwiej się wyżyć. Za to, że z zasady ten świat gardzi
              "bogaczami i inteligentami", żeby nie napisać oligarchamiwink i próbuje tych ludzi
              deprecjonować w oczach społeczeństwa. To ten świat właśnie podzielił ludzi na
              klasy, ludzie zamożni są pochłonięci pracą, lub trwonieniem jej owoców, a nie
              tworzeniem filozofii, w tym celuje od kilkudziesięciu lat w naszym kraju plebs.
              Internauto, gdy ty jesteś na forum, ktoś posuwa twoją dziewczynę!
              • triss_merigold6 Pacz Pani PRL wiecznie żywy 05.10.07, 12:53
                Hurra, wiwat czasy urawniłowki. Jest nakaz kochania plebsu w każdym
                jego brudnym i prymitywnym wymiarze, nakaz integracji i bratania
                się. Proponuję dokwaterowanie przymusowe celem zmniejszenia
                burżujskiej powierzni lokalowej przypadającej na jednego członka
                rodziny.
                BTW w jednej z moich podstawówek wychowawca też miał takie pomysły,
                żeby lepiej uczące się dzieci, dziewczynki głównie, zajmowały się
                pomaganiem uczniom wiecznie zagrożonym. Dobra uczennica była
                odgórnie przypisana do takiego delikwenta. Paru z nich miało juz
                konflikty z prawem na koncie i tatusiów alkoholików. Chodzenie do
                domów tychże chłopców z karteczkami z ocenami było niezapomnianym
                przeżyciem.
              • e_r_i_n Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 18:17
                Taki wlasnie post chcialam popelnic po kilku pierwszych postach. Dzieki, Kalino,
                za wyreczenie.
                Rownanie w dol jest norma w tym kraju - w szkole to lepsi maja sie 'czekac' na
                slabszych, lepiej sytuowani powinni dzielic sie swoimi dobrami z tymi mniej
                zamoznymi (aby wszyscy mieli po rowno) itd, itp.
                Oczywiscie, dzieci nie sa winne temu, w jakiej rodzinie sie urodzily. Ale ja tez
                nie jestem temu winna.
                Oddaje danine panstwu, placac podatki, daje dobrowolnie kase na przez siebie
                wybrany cel spoleczny i mam prawo oczekiwac, ze murem bedzie sie stawalo za
                bitym, nie bijacym, za grzecznym, nie rozrabiajacym.
                • ginny_wolf Re: A ty znowu o tych podatkach 05.10.07, 18:29
                  to już się robi nudne.Jesli tak ci to doskwiera to zakładając ,że
                  jesteś osobą wykształconą -posiadającą interesujący zawód -zacznij
                  go uprawiać na własny rachunek.Mój mąż prowadzi zagraniczne
                  przedsiębiorstwo ja jestem radcą prawnym- oboje prowadzimy własną
                  działalność -ja np.wybrałam opcję 19 % i zero odliczeń ZUS płacimy
                  minimalny.Zastanów się na tym zamiast wciągle narzekać że twoja kasa
                  idzie na mopsy,blokerskie bachory i niewydolne matki.Tyle masz rad
                  dla innych a sama nie potrafisz rozwiązać swojego problemu.
                  • e_r_i_n Re: A ty znowu o tych podatkach 05.10.07, 18:33
                    Ja nie narzekam. Ja pisze tylko, ze swoja obowiazkowa 'empatie' odbebniam,
                    wspolfinansujac te dzieci, 'ktore nie sa winne, ze sie urodzily w takiej, a nie
                    innej rodzinie'.
                    Za rade o dzialalnosci dziekuje, uskuteczniam od jakiegos czasu.
                    • ginny_wolf Re: A ty znowu o tych podatkach 05.10.07, 18:44
                      To fajnie ,że już o tym pomyślałaś.Ta opcja pociąga za sobą pewne
                      ryzyko i ma kilka minusów /np.kwestia zwolnień lub wychowawczego-ale
                      ja juz napewno na mojej dwójeczce poprzestanę/ ale zdecydowanie
                      więcej plusów.Powodzenia.
                      • e_r_i_n Re: A ty znowu o tych podatkach 05.10.07, 18:55
                        Coz, ja wybieram forme laczona. Poki co swietnie działa.
                        • ginny_wolf Re: Tez dobra opcja 05.10.07, 19:01
                          więc jak rozumiem już "empatię "trochę okroiłaśsmile
                          • e_r_i_n Re: Tez dobra opcja 05.10.07, 19:04
                            Mysle, ze taka, jaka jest i tak jest niezła.
          • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:23
            No pani widać uważała, że ma prawo sie wyżywać i mówić z pogardą o
            innych - z tym, że jej nie pasowały akurat dzieci z tzw. "dobrych
            domów". To samo zjawisko tylko jej niechęć przeciwko innej grupie
            była obrócona.
          • ojejkuniu [...] 05.10.07, 12:23
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • ojejkuniu ooo 05.10.07, 12:54
              modeLatorka zna angielski
              to się chwalismile)))
          • kalina81 napiszę póki pamiętam 05.10.07, 13:12
            że chodziło w wykropkowanym wątku o to, że mam żal do mojej nauczycielki do j.
            polskiego z podstawówki, za to, że rozkazała mi siedzieć z chłopcem, który
            pachniał niczym śmietnik osiedlowy, co wybitnie przeszkadzało moim receptorom
            umieszczonym w sitowiu i prowadziły do niekontrolowanego odruchu wymiotnego.
            Nauczycielka owa rozkazała mi to z wyraźną lubością i upodobaniem, co obnażyło
            zarówno jej zakompleksioną maluczkość, jak i zapędy sadystyczne w stosunku do
            dzieci. Czasy były takie, że nauczyciel rządził i mógł wszystko i lubił na
            dzieciach wyżywać swe frustracje.
            Do dziś zresztą jest to zauważalne, że ludzie dzierżący jakąś władzę nad innymi
            ludźmi, którzy posiadają wiele kompleksów i frustracji lubią się tą władzą
            popisywać i wręcz karmią ego, tym że mogą "pokazać" komuś, komu w bezpośredniej
            konfrontacji nie miałyby odwagi nawet się przedsatwić. Maluczcy od których coś
            zależy nie omieszkają nam tego okazać, nawet w taki sposób:...
            nieprawdaż?
    • lucerka Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:07
      Watek Triss byl o wszach. Triss wysnula wniosek: wszy w przedszkolu wskazuja na
      patologie chodzacych tam dzieci. Czy to nie przesada?
      • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:10
        Tam nie było żadnego wniosku na temat patologii. Dałam wyraz
        rozgoryczeniu z powodu zlokalizowanych wszy u dwojga trzylatków i
        sugestii, że wynika to z zaniedbań higienicznych rodziców, którzy
        nie poświęcają dzieciom dostatecznej uwagi, żeby je codziennie myć.
        • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:14
          Tris, nie odwracaj kota ogonem. Z Twojego postu wynikało, że Twoje
          dziecko jest jednym z nielicznych w całym przeszkolu bez poważanych
          zaniedbań wychowawczych i higienicznych. I z tego względu resztę
          należało by usunąć z najbliższego otoczenia, żeby Twojemu potomstwu
          powietrza nie psuli.
          • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:19
            Bez dysfunkcji. Dokładnie bez dysfunkcji. Nie jest niezrównoważone,
            nie ma ADHD, nie jest agresywne i umie się bawić bez wrzasku. To
            takie oryginalne w dzisiejszych czasach prawda? I jakże trudne do
            osiągnięcia przez rodziców...
            • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:21
              Zapomniałaś dodać, że Twoje dziecko nie jest "bachorem z blokowiska", może to
              nawet istotniejsze wink
            • ma_dre Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:39
              no i pewnie myslisz ze to wszystko w pelni twoja zasluga??? biedna
              kobieto... niestety nieszczescie czycha gdzies w ciemnosci i nie
              wiadomo kiedy nas dopadnie... wiec wiecej zrozumienia dla innych,
              wiecej pokory wobec losu... znam ludzi ktorzy mieli sliczne grzeczne
              malenstwo, oni tacy dobrzy rodzice, dobry przyklad itepe... no i co?
              z dnia na dzien dostali w prezencie dzikusa, wrzaskliwego bachora,
              ktory ucieka w plener jak tylko nadarzy sie okazja, wrzeszczy bez
              opamietania, gryzie, niszczy co sie da!!!
              Na szczescie maja tez drugie dziecko, ktore pozostalo zdrowe...

              Zazdroszcze ci tej prostoty spojrzenia, tej naiwnosci wobec losu...
              oby tak dalej, oby...
              • triss_merigold6 Ok, nie moja 05.10.07, 13:16
                Niech będzie, że nie moja zasługa tylko:
                - prawidłowej ciąży,
                - opłaconych dobrych warunków przy porodzie, żeby zminimalizowac
                ryzyko
                - braku ryzyka wad genetycznych (po to amnio robiłam)
                - prawidłowej opieki nad noworodkiem
                - zasługa normalnego ojca dziecka
                - wychowania dziecka w przywoitych warunkach
                - innych czynników na które można mieć wpływ

                Może byc mi przykro z tego powodu, że inni mają kłopotliwe dzieci
                ale dobro mojego własnego dziecka egoistycznie uważam za cenniejsze
                więc niech dzieci agresywne trzymają się z daleka.
        • dido_dido Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:27
          Triss, niestety nie załapałam się na wcześniejszy wątek.

          Piszesz o zaniedbanaich higienicznych rodziców. A mnie się tylko
          przypomniało jak to nawet tu, na światłym forum emam co jakiś czas
          padają pytania "czy kąpiecie swoje dziecko codziennie?" I jak wiele
          jest odpowiedzi "nie". I tylko proszę nie piszcie, ze wszy się nie
          biorą z kąpieli co drugi dzień bo o tym wiem. Ale brzydki zapaszek i
          późniejsze nienajlepsze nawyki higieniczne już tak.
          Kilka lat temu opiekunka w żłobku w rozmowie mówiła, że wiele dzieci
          w jej grupie właśnie nie jest mytych codziennie i że ona to czuje.

          A co hrabiostwa i patologii - solidaryzm społeczny i integracja nie
          polegają na wspólnym hodowaniu wszy w państwowym przedszkolu.
          Mówcie mi od dzisiaj hrabino.
          • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:31
            Na czym Twoim zdaniem polega solidaryzm społeczny i integracja?
            • dido_dido Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:00
              Na równaniu w górę a nie w dół. Na tym aby powiedzieć rodzicom
              otwarcie, że jeżeli nie będą myć swoich dzieci, wpajać zasad ogólnie
              obowiazujacych w społeczeństwie to oni i ich dzieci będą ponosić
              konsekwencje w postaci izolowania. Dbanie o higienę trzylatka nie
              jest specjalnie trudnym zadaniem. Jeżeli pojawia sie problem z
              wszami czy świerzbem i nie wiadomo co z tym zrobić to wystarczy
              pójść do lekarza, z tego co wiem pediatra jest bezpłatny i w miarę
              łatwo dostępny. A profilaktycznie wystarczy mydło i szampon.

              Czasami odnoszę wrazenie, że aby nie narazić się na posądzenie o
              brak wrażliwosci społecznej i egoizm jesteśmy gotowi godzić się na
              wszy, brud, alkoholizm, chamstwo w otoczeniu naszych dzieci.
              Dlaczego potępiany jest ktoś kto powie najpierw umyj i wylecz swoje
              dziecko a dopiero potem przyprowadź je do przedszkola?
              • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:09
                I wygonienie brudnego dziecka z przeszkola jest równaniem w górę?
                • dido_dido Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:13
                  Tak. Bo następnym razem matka czy ojciec go umyją. I to już będzie
                  postęp.
                • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:25
                  Nie, jasne, niech chodzi i rozrzuca wszy na innych.
                  Jest nikła szansa, że rodzice się zawstydzą i następnym razem
                  bardziej zwrócą uwagę na dziecko, w końcu to oni są za nie
                  odpowiedzialni.
    • majmajka Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:15
      Lo ludzie...Chyba zadna raczej normalna matka nie chce zeby jej dziecko miala przyjacieli o zlej reputacji( jesli o takim zjawisku mozna mowic w kontekscie przedszkolakow, bo chyba racej nie). W tamtym watku i dobrze, ze go juz nie ma, mowa byla o czyms z deczka innym. Bylo sporo o bachorach z blokowisk i takie rozne. A to,ze ktos przynalezy do jakies tam grupy spolecznej, z roznych przyczyn, a to finansowych, a to zawodowych, czy nawet z powodu miejsca zamieszkania czasem- nie moze nikogo dyskfalifikowac na starcie(a przedszkole to start, szkola rowniez). Dzieci nie sa niczemu winne , a juz na pewno nie sa winne temu, ze maja wszy. Zreszta patologia ...to slowo zdecydowanie jest naduzywane na tym forum.
      • loganmylove Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:22
        Kurcze tez się nie załapałam na wątek ale w temacie wszy jestem
        obryta bo walczy z nimi przyjaciółka-w szkole jej córki po raz
        kolejny to samo dziecko przyniosło zwierzatka. I jak tu nie mówić o
        segregacji?
        • agao_72 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:31
          ja nie zapomnę jednego popołudnia, gdy mama odwszywała całą rodzinę
          hurtem. wszy przywlókł brat. miał w klasie chłopca z takiej
          nienajciekawszej rodziny, chłopiec zabrał bratu czapkę i w niej
          chodził. zwierzątka wlazły na czapkę i przelazły bratu na głowę.
          mama odkryła to i profilaktycznie całą rodzinę postanowiła odwszyć.

          najbiedniejsza byłam ja, bo mam bardzo gęste włosy, a wtedy miałam
          włosy do pasa. od tego czasu zestaw antywszowy (gesty grzebień, płyn
          itp) rezydował zawsze w szawce łazienkowej. a mama dość regularnie
          robiła nam przeglądy.
        • haga78 no patrz pani 05.10.07, 14:48
          A ja mam znajoma,ktora nie wie co to bieda i ktora ma dzieci w
          prywatnej szkole katolickiej. Wiec nie mam mowy o patoligii.
          A juz drugi rok z rzedu widze jej dzieciaki z turbanami na glowie,
          bo znow ze szkoly wszy przytargaly.
    • bea.bea Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:26
      z moich doswiadczeń wynika, ze brud, i czystośc niekoniecznie przypisane sa do
      warstwy społecznej....
      a moje dziecko przyniosło do domu swieżb...przy którym wszy to pikus, z
      elitarnego przedszkola...
      • bea.bea Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 12:30
        jesli zas chodzi o wszy...to sa to jak pwszechnie wiadomo robale...i mozna je
        złapac nawet w autobusie.....a robale te nie maja specjalnych preferencji co do
        czystosci zasiedlanej głowy...
        jasne pewne jest że u osoby dbajacej o czystośc za długo nie zabawią ( ale one
        o tym nie wiedza)

        prawdopodobieństwo złapania wszy jest takie samo jak ugryzienia przez komara...z
        ta róznica , ze komary sa wszechobecne, a wszy na wyginieciu...

        miałam wszy 2 razy....i nie wiem jak sie ma to do mojej higieny, gdyz byłam
        równiez w szpitalu w związku z wyjałowieniem sobie skóry zbyt częstym myciem...smile
    • blekitnykoralik a człowiekiem jakim? 05.10.07, 12:34
      segregować to sobie można śmieci
      odzielać "lepsze" śmieci od gorszych
      śmieci, a nie DZIECI.

      i nawet jeśli kimś gardzisz, tylko z tego powodu, ze urodził się nie
      Tobie, tylko w biednej rodzinie alkoholickiej, to zachowaj to dla
      siebie, albo podziel się przemyśleniami z mamą, albo to napisz to w
      inny sposób
      ale na miłość boską, nie na forum publicznym - wygłaszacie teksty
      ohydne, wulgarne (tu odnoszę się do tekstu triss)i dyskryminujące
      dzieciaki, kilkulatki, bogu ducha winne
      • ma_dre Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 12:43
        no coz, mozna byc z dobrej rodziny i pozostac kompletnym chamskim
        glabem, co niestety trafilo sie triss... "wstretne bachory"... mowic
        tak o przedszkolakach??? no wybacz!
        • a-ronka wstrętne bachory 05.10.07, 12:50
          tak powtarzam raz jeszcze "wstrętne bachory i mam takiego na klatce.
          Inaczej o nim nie powiem (ma 5 lat) jak wstrętny bachor.Potrafi on
          wyzwac opiekunkę,opluc ją czy pobic inne dzieci.Jego mamunia nie
          robi nic aby durny Aruś przestał tak się zachowywac.Raz uderzył
          mojego syna.Tylko raz bo jak kopnęłam go w kolano to dwa dni
          utykał.Tak jestem dumna,że przylałam bachorowi.
          Pochodzi on z porzadnej rodziny ale gdyby był z rodziny
          patologicznej i do zachowania dołączyłby wszy,goniłabym dziada jak
          szkudnego kota.

          • megaa Re: wstrętne bachory 05.10.07, 13:04
            moze powinnas kopnac mamusie w kolanko, przynajmniej sily rozlozone
            bylyby rownomiernie
            • cora73 super a-ronka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 05.10.07, 13:08
              Naprawde masz sie czym chwalic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kopnac
              dziecko... to mi wlasnie zalatuje na peostactwo i patologiesad(((
              • a-ronka mogłam zabic 05.10.07, 13:16
                ale po co zaśmiecac sobie kartotekę?

                Jestem chodząca patologia ale moje dzieci nie mają wszy i nie
                pozwolę innych bachorom na zarażenie wszami lub na ich bicie.
                • karolinka123 Re: mogłam zabic 07.10.07, 18:28
                  a-ronka napisała:

                  > ale po co zaśmiecac sobie kartotekę?
                  >
                  > Jestem chodząca patologia ale moje dzieci nie mają wszy i nie
                  > pozwolę innych bachorom na zarażenie wszami lub na ich bicie.

                  To moze naucz swojego syna samoobrony! ja swojego zamierzam, w tym sensie, zeby
                  umial sie bronic przed takimi dzieciakami, ktore pierwsze Go uderza, bo ja nie
                  uderzylabym innego dziecka. to nie moj poziom. ale skoro ty robisz ze swojego
                  dzieciaka kaleke spoleczna to nie moj interes.
                  • triss_merigold6 Karolinko czy Ty myślisz? 07.10.07, 18:38
                    Samoobrona jest super ale nie w wydaniu kilkulatka. Kilkulatka mają
                    obowiązek bronić rodzice. BTW w zetknięciu ze starszym/dużo
                    silniejszym przeciwnikiem, ktory w dodatku ma no limts, samoobrona
                    dziecku na niewiele się przyda.
                    • karolinka123 Re: Karolinko czy Ty myślisz? 07.10.07, 18:42
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Samoobrona jest super ale nie w wydaniu kilkulatka. Kilkulatka mają
                      > obowiązek bronić rodzice.
                      owszem, ale czy kopiac inne dzieci???

                      BTW w zetknięciu ze starszym/dużo
                      > silniejszym przeciwnikiem, ktory w dodatku ma no limts, samoobrona
                      > dziecku na niewiele się przyda.

                      chodzi mi o to, ze ja np. zamierzam tlumaczyc mojemu synkowi ( teraz ma 2 lata
                      wiec na niewiele sie to zda), ze jak jakis smarkacz Go uderzy, to moj ma prawo
                      mu oddac. Proste. Bo ja niestety nie bede bila innego dzieciaka.
                      Nie chce zeby moj wyrosl na kaleke, ktora jest bita i stoi i sie patrzy albo
                      placze. Chlop to chlopsmile a ja nie jestem babochlopem zeby pozniej, np za 15 lat
                      stawac w jego obronie i lac sie z 18latkami.
                      • karolinka123 Re: Karolinko czy Ty myślisz? 07.10.07, 18:43
                        Poza tym aronka mogla pojsc do beztroskiej mamuski i zrobic ewentualna afere.
                        moze by sie ocknela i ogarnela dzieciaka.
      • szymama Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 12:49
        a dlaczego to ja, majaca pieniadze, nei zyjaca w patologii mam sie
        przed kims tlumaczyc, ze tej patologii nie znosze?? Ze rowniez
        uwazam, ze dzieci, ktore smierdza, maja wszy, problemy z
        zachowaniem, i inne , sa zaniedbane przez swoich rodzicow??
        Moi wszyscy znajomi pracuja, nie raz dlugo i ciezko i maja czas,
        zeby zajac sie dziecmi, zeby im ubrania wyprac, wlosy przejrzec,
        zeby wieczorem pod prysznicem wyszorowac. Znam pare rodzin, gdzie
        NIKT nie pracuje i dzieci chodza walsnie brudne i smierdzace.
        Wiec to chyba patologia.
        Dla mnie to tak samo jak murzyn juz nie jest murzynem tylko
        afroamerykaninem, bo to poprawnie politycznie. Moze zaczniemy
        nazywac w koncu rzeczy po imieniu takimi jakimi sa.
        Uwazam, ze patologia jest zaniedbywac swoje wlasne dziecko.
        • bri Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 12:59
          Nadal - same dzieci nie są temu winne, że ich rodzice nie myją. A to
          im się za to dostaje.

          Rany, weź się postaw w sytuacji takiego dziecka, które już sobie
          mgliście zdaje sprawę, że urodziło się w 'gorszej' rodzinie i że
          niewielkie ma szanse na odmianę swojego losu. Wie, że nie ma tego,
          co inne dzieci - np. szansy na ciepłą kolację w domu i bajkę na
          dobranoc. W dodatku nikt mu nie współczuje z tego powodu i jeszcze
          przez to, że zaraził się wszawicą czeka go wykluczenie z
          przeszkolnych zabaw i pozbawienie przyjaciół. Nie obudziłaby się w
          Tobie wielka złość?
          • dido_dido Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 13:10
            Bri, ale ja muszę dbać o własne dzieci. Owszem, współczuję tym,
            które miały pecha urodzić się w rodzinie z problemami ale gdybym
            przeżywała zło całego swiata to bym psychicznie bie była się w
            stanie zajać włąsną rodziną. Okrutne ale prawdziwe.
            A jeżeli na patologię nie zareagujemy bo szkoda nam dzieci, które
            przez wszy zostaną pozbawione przedszkolnych zabaw to dalej sobie te
            wszy będziemy hodować. Tylko za parę lat nasze dzieci nie przyniosą
            do domu wszy tylko narkotyki, wulgaryzmy i ogólne chamstwo.
            • bri Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 13:23
              Ja wolę nauczyć swoje dziecko mówić "nie" i rozróżniać, co jest
              dobre, a co złe, zamiast pilnować przez całe życie, żeby się
              przypadkiem nie spotkało ze "złym towarzystwem".
              • triss_merigold6 Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 13:28
                To poradź mi jak powiedzieć "nie" wszom, zakładając, że zawszone
                dziecko nie zostanie izolowane, żeby nie czuło się gorsze.
                Aktualnie uczę swojego potomka reagowac na powtarzające się fizyczne
                zaczepki krótkim celnym. Nie słowem.
                • haja197222 Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 13:30
                  Chcesz rady??? Pozamykaj swoje idealne dzieci w szklane bańki, wykup kawałek gruntu na Marsie i zatknij tam flagę ze sfastyką.
                • bri Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 13:36
                  Ok, wyleczenie wszawicy wymaga wysłania dziecka do domu. Na jeden
                  dzień. Zwykle wysyła się wtedy wszystkie dzieci. Opiekunki w
                  przeszkolu powinny oberwować dzieci i przywoływać do porządku
                  rodziców, którzy o nie nie dbają. Ale należy to robić na tyle
                  delikatnie, żeby nie dodawać zmartwień trzyletnim dzieciom.
        • blekitnykoralik Re: a człowiekiem jakim? 05.10.07, 13:15
          dlatego, ze pisząc w ten sposób piszesz o SOBIE,
          nie o problemie, którym powinny zająć się również placówki
          przedszkolne. Zaszufladkować ludzi jest bardzo łatwo - jak sama
          piszesz "chyba patologia"
          Ale chyba wypadałoby z kultury, skoro się wyżej... patrzeć na
          problem szerzej, a nie tylko z punktu widzenia własnego nosa, robiąc
          w ten sposób coraz większe podziały między dziecmi uczęszczającymi
          do placówek publicznych. Jeśli uważasz, że są miejsca, gdzie Twoje
          dziecko może się lepiej rozwijać, uczyć, a otoczenie w większości
          wyznaje wartości Tobie bliskie - oczywiście rozumiem Cię, każdy chce
          dla swojego dziecka najlepiej, dla jednego to może być szkoła
          katolicka, dla drugiego przedszkole, gdzie dzieci mają na szyjach
          łańcuszki, a dla jeszcze innego przedszkole integracyjne

          Niektóre posty nie świadczą niestety o wysokiej kulturze i
          świadomości społecznej, świadczą o egoiźmie i braku kultury, i
          lepiej, zeby takie osoby nie nazywały rzeczy po imieniu, bo robią to
          w sposób zbiżony do kibiców piłkarskich
    • ania.silenter Mathiola, skarbie - pytanie do Ciebie a propos.... 05.10.07, 12:44
      przedszkola. Czy Twoje dziecko uczęszcza? A jeśli tak to gdzie? Do 1
      czy 2? A może do prywatnego? Napisz coś bo nie wiem za chiny, gdzie
      posłać moje Lalki.Nic nie wiem o żadnej z tych placóweksmile.
    • iwles Możecie już z tym skończyc ??? 05.10.07, 12:49

      bo od samego czytania już mnie wszystko swędzi.



      a uwaga, że wszy trafiaja się tylko patologii jest bardzo adekwatna
      do stwierdzenia, że "grzybki" przytrafiają się tylko niegrzecznym
      dziewczynkom.


      no co ????
      żadna nigdy nie musiała stosować clotrimazolu ?
      ;P
      • zebra51 Re: Możecie już z tym skończyc ??? 05.10.07, 12:50
        iwles napisała:

        >
        > bo od samego czytania już mnie wszystko swędzi.
        >
        >
        >
        > a uwaga, że wszy trafiaja się tylko patologii jest bardzo
        adekwatna
        > do stwierdzenia, że "grzybki" przytrafiają się tylko niegrzecznym
        > dziewczynkom.
        >
        >
        > no co ????
        > żadna nigdy nie musiała stosować clotrimazolu ?
        > ;P
        >
        > smile))))))))))

        Amen!
        >
        >
        • dirgone Re: Możecie już z tym skończyc ??? 05.10.07, 12:55
          O rany, nie mogę się powstrzymać.

          Koleżanka opowiadała, jak na studiach poszła do akademickiego gineksa. Koleś
          stary i ostro głuchawy, a ściany i drzwi cienkie. W poczekalni sporo lasek
          siedziało, weszła jedna i za chwilę pozostałe usłyszały:
          - Współżyje czy nie współżyje???!!!??
          a po kilkunastu sekundach:

          -Ma pani grzyba!!!!!

          Podobno poczekalnia opustoszała i koleżanka już potem prywatnie chodziła smile
          • bea.bea Re: Możecie już z tym skończyc ??? 05.10.07, 12:59
            jeszcze jedno moje wyznanie i wyjde na forumowego brudasa...smile
            jesli chodzi o clotrimazol...jest on na wyposazeniu mojej łazienki jak szampon i
            mydło i krem...:
            poniewaz kiedys zbyt czesto sie myłam...pozostało mi po tym łapanie wszystkich
            swiństw w okolicy..smile
            siedzenie tyłkiem na fotelu w autobusie grozi mi smarowaniem sie clotrimazolem...smile
            tak juz mam..smile...
            grzyb po wakacjach to norma...i to bez specjalnego puszczania sie na boki..tongue_out
          • triss_merigold6 Czyścisz mi monitor 05.10.07, 13:08
            I klawiaturę z kawy. Cudne.
      • kalina81 Re: Możecie już z tym skończyc ??? 05.10.07, 12:54
        ja musiałam, ale też nigdy grzeczna nie byłam.
        Miałam natomiast w liceum grzeczną koleżankę, która w 4 klasie strasznie
        przytyła, miała bóle brzucha, o których nikomu nie mówiła i w końcu wylądowała
        na pogotowiu, skąd na sygnale przewiezioną ją prosto na salę operacyjną do
        wojewódzkiego szpitala. Przyczyna, torbiel na jajniku o zawartości płynu w
        ilości 7 litrów! Gdy na głos dywagowałam, jak też ginekolog mógł nie zauważyć
        tej torbieli, jej przyjaciółka z wielkim oburzeniem stwierdziła "no wiesz!! ona
        nie chodzi do ginekologa, ona jest z tych!!"
        Zdecydowanie nie polecam bycia grzeczną dziewczynką nie z Tych ( i bynajmniej
        nie o miasto tu chodzismile)
        • kalina81 Re:poprawka! 05.10.07, 12:55
          "ona nie jest z tych" miało byćbig_grinD
      • chicarica Re: Możecie już z tym skończyc ??? 05.10.07, 13:59
        Różnica jest taka, że grzyb robi się od nadmiaru higieny (ostrymi środkami do
        mycia) a wszy wręcz przeciwnie.
        • iwles Re: Możecie już z tym skończyc ??? 05.10.07, 14:15

          a ja myślałam, że wszy nie są "samorodne".

          a grzybka dostają nie tylko "czyścioszki", nie ma co sobie tu
          pochlebiać, że to hrabiowska przypadłość
          wink
        • bea.bea Re: Możecie już z tym skończyc ??? 05.10.07, 14:19
          nie do końca sie z toba zgodze...o czym pisałam...smile

          wszy u osób dbajacych o higiene szybciej sa wykrywane...i walczy sie z nimi....
          u brudasów nie zwraca sie na nie uwagi...i to jest róznica

          ale jesli chodzi o tojaka głowe wybierze wesz...to chyba ta która ma blizej...smile

          poniewaz walczyłam ze swieżbem wiem jedno...u osub dbajacych o higiene jest go
          trudniej zdiagnozowac...bo szuka sie alergi...wyprysków...nikt nie zakłada ze to
          swiezb...
          u brudasa pierwsze co diagnozuja prz świeżbowych obiawach to własnie swieżb...
    • bea.bea Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:06
      jesli zas chodzi o poziom człowieka...to nie wiem jak sie go mierzy...bo cóz
      moze dziecko 6cio letnie za to , ze mam go nie myje...bo brudaska...
      czym rozni sie brudne dziecko z rodziny niepracujacej...od brudnego z rodziny
      mieszkajacej na elitarnym osiedlu,
      albo jak zmierzyc wartośc dziecka ( choc ja wiem które wole) tego czystego z
      bogatej rodziny, tylko troche wulgarnego, nieuka...
      od nadwyraz grzecznego , i bardzo zdolnego, choc niedomytego z biednej rodziny...

      pisałam kiedys o mojej juz byłej kolezance ...z podstawowym wyksztłceniem, acz z
      grubym portfelem i wielkim domem...dla której pójscie do kina w towarzystwie
      wykształconej dziewczyny kulturalnej, choc z bardzo biednego domu
      było....zanizaniem poziomu...
    • megaa Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:15
      mieszkam na normalnym osiedlu zwanym tutaj przez niektore Damy
      blokowiskiem, dzielnica normalna, bez "ekscesow" ale tez nie jakos
      specjalnie elitarna. Nie zycze sobie aby uzywac okreslenia "bachory
      z blokowiska". Bo zadne dziecko na takie okreslenie sobie nie
      zasluzylo.
      • kalina81 Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:16
        ale to nie jest koncert życzeń niestety
      • bea.bea Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:16
        popieram...mieszkanka blokowiska..jak najbardziej..smile
        • bea.bea Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:18
          ale ciekawi mnie jedno...w niszach mojego osiedla zbudowano 3 sliczne budynki
          wielorodzinne ( bosz nie bloki)....i choc mieszkańcy owych budynków sa moimi
          sasiadami...czy tez sa mieszkańcami blokowiska????...bo nie wiem??
          • sassello Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:31
            blokowiska???broń boże, to mieszkańcy GETTA!
      • triss_merigold6 Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:19
        Wyobraź sobie, że ponad 20 lat mieszkałam na blokowisku i spora
        część dzieci w pełni na takie okreslenie zasługiwała. Mam obecnie
        porównanie między zachowaniem dzieci na zamkniętym
        (nieblokowiskowym) i otwartych placach zabaw. Śmiem twierdzić, że na
        tym zamkniętym nie bywają dresiary z piwem w ręku i podpici
        przeklinający, łysi panowie pokrzykujący na latające z obłędem w
        oczach dzieciaki.
        • megaa Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:23
          Idac Twoim tokiem rozumowania ok 70% mieszkancow duzych miast to
          patologia, bo mniej wiecej taki odsetek mieszka w blokach. A ja nie
          czuje sie jak gorszy gatunek czlowieka i na sasiadow tez nie moge
          narzekac. Oczywiscie ze wszedzie sa osoby z bardziej lub mniej
          trudnym charakterem. Ale nie mierzy sie tego akurat zasobnoscia
          portfela a tym bardziej posiadanym M
        • bea.bea Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:24
          na razie.....
          poniewaz zwykle mieszkaja tam młode rodziny z małymi dziecmi...poczekamy co
          bedzie za 12-15 lat...
          nie dasz mi gwarancji, ze wszystkie wyrosna na super dzieciaki...
          • bea.bea Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:34
            ty zapewne zadbasz o droge swojego syna...tego jestem pewna..smile
            ale wielu bogatych ludzi nie ma czasu dla swoich dzieci...
            mieszkaja na elitarnym osiedlu...ale gdzie beda wyrzucać swoje flustracje i
            kiedy...tego nie wie nikt...
            ja mieszkam w blokowisku...choc małe to blokowisko...i tez dbam o to by mój syn
            jak najmniej przebywał na osiedlowym podwórku...co nie znaczy ze trzymam go w
            domu..smile
            ja organizuje zajecia "pozaprzedszkolne" bo nie chce by sie sam nudził w domu i
            by powoli wsiakał w klatkowych staczy....

            w osiedlach elitarnych sa i beda dzieci które tez kiedys spedzac beda czas na
            trzepaku ( moze tylko ładniejszym) i wystawac przed wejsciami do swoich ładnych
            domów...

            jako dziecko wyrosłam w dzielnicy willowej...taka tutejsza elita...begałam z
            wypasionymi dzieciakami...ale nie wszystkie z nas poszły do przodu...(choc
            wiekszośc0 ale jak w kazdej społecznosci znalazły sie i słabsze egzemplaze...i co...

            nie zawsze bogactwo..czy elitarnośc zobowiązuje...
            czasem elitarnośc stanowi pietno...wiedza to niektórzy sławni rodzice...
          • triss_merigold6 Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:36
            Mieszkam tu 10 lat, sporo "dzieci" to już nastolatki. Ochrona
            skutecznie uniemożliwia zagnieżdżenie się "ławeczkowych towarzystw",
            nastolatki ganiają z jednych zajęć dodatkowych na drugie. Czy
            są/będą super to nie mam pojęcia i guzik mnie to obchodzi. Obchodzi
            mnie brak grafitti na murach, brak szkła z wywalanych przez okno
            butelek na chodniku i brak grupek nastolatków okupujących klatki
            schodowe.
            • sassello Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:40
              a gdzie ta cudowna młodzież spotyka się żeby porozmawiać i pośmiać
              się?Jeśli,jak piszesz,nie mogą na ławeczce?
              • haja197222 Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:43
                Pewnie siedzi w elitarnej kawiarni przy kawie i dyskutuje o mechanice kwantowejsmile
              • triss_merigold6 Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:45
                A to już mnie nie interesuje. Jak będę mieć nastolatka to zapewne
                mnie zainteresuje gdzie spędza czas z kolegami. W każdym razie pod
                oknami mam względną ciszę (małe dzieci z niankami nie hałasują jakoś
                dramatycznie) i to mi pasi.
                • megaa Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:51
                  rozumie ze wywodzace sie z elity niemowlaki nie podnosza glosu i nie
                  placza gdy np maja kolki, gdy sa przegrzane, glodne, niezadowolone.
                  One czyli Elitarne Niemowlaki tylko usmiechaja sie slodko do niani
                  aby innym wspolmieszkancom bloku z ochrona przypadkiem nie zaklocic
                  oplacanej ciezkimi pieniedzmi ciszy
                  • haja197222 Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:55
                    I tu masz racjęsmilesmile
            • bea.bea Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:45
              czyli mamy subtelna róznice...smile

              Ochrona
              skutecznie uniemożliwia zagnieżdżenie się "ławeczkowych towarzystw",

              w blokowiskach nikt nikogo nie goni..smile

              to juz zart....więc młodzi z elitarnego osiedla migdala sie na blokowych
              ławkach..smile..i maja spokój...
            • blekitnykoralik Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 13:52
              widzisz, moze własnie w tym tkwi twój błąd
              przedszkole też wybrałaś według własnych kryteriów oceny: śliczne,
              kolorowe, z pięknym podwórkiem
              może trzeba było wcześniej rozeznać się w środowisku, porozmawiać z
              paniami przedszkolankami. Piękne i czyste nie zawsze znaczy mądre i
              dobre.
              A za szlabanami też mieszkają różni ludzie, różne dzieci i różniu
              rodzice
              wiem, bo też mieszkam "za szlabanami" z własnego wyboru, wcześniej
              mieszkałam w blokowisku z blokersami na wycieraczce
              jednak do tak daleko posuniętych uogólnień jak Twoje nie posunęłabym
              się.
              • triss_merigold6 Dobra, wyjaśnię 05.10.07, 13:59
                LOL, na tym blokowisku mieszkałam mnóstwo lat, przeprowadziłam się
                tylko "za ogrodzenie" do nowej części. Klimaty znam. Nie zetknęłam
                się natomiast nigdy z wszami (a dzieci z np. alkoholowych rodzin w
                klasie były). Nie uważam, żeby mojemu dziecku zaszkodził kontakt z
                dziecmi z np. mniej zamożnych czy mniej wykształconych rodzin,
                gdybym tak uważała to by siedział w prywatnym.
                Uważam natomiast, że gorzej się czuje w przedszkolu ze względu na
                dzieci niewychowane i agresywane, aż takich różnic u TRZYLATKÓW się
                nie spodziewałam. Wszy również nie. I uważam, że kontakt z wszami by
                mu zaszkodził. Mnie również - na nerwy.
                • megaa Re: Dobra, wyjaśnię 05.10.07, 14:09
                  TRiss ja rozumie twoja niechec do wszawicy ktora pojawila sie w
                  przedszkolu ale zarowno na to zawisko jak i na agresje 3-latkow
                  powinna w zdecydedowany sposob zareagowac przedszkolanka lub
                  dyrektorka przedszkola. Jezeli to nie pomoze mozna ta sprawe
                  poruszyc na zebraniu rodzicow. Ale to nie jest powod abys ublizala
                  malym dzieciom, wykluczala je z grupy. Ciesz sie ze Twoje dzieci sa
                  piekne madre i zdrowe, to super ze dbasz o nie, ze zapewniasz im
                  warunki lepsze od przecietnej. Ale gdyby wszyscy byli rownie
                  pozbawieni empatii napewno wieksza czesc dzieci niz teraz mdlalaby z
                  glodu w szkole, bo nikt nie pomyslalby np o akcji "jeden cieply
                  posilek".
                  • triss_merigold6 Re: Dobra, wyjaśnię 05.10.07, 14:13
                    Właśnie wczoraj na zebraniu rodziców ta sprawa była poruszana. Przez
                    wychowawczynie i to bardzo subtelnie. Tak subtelnie, że chyba
                    rodzice owych dzieci nie zakumali o co chodzi. Kobiety sobie radzą
                    jak mogą organizując przerwy na wyciszenie dzieci, wprowadzając
                    elementy relaksacyjne, trzymając grupę w jakiej takiej dyscyplinie.

                    Nie jestem pozbawiona empatii, natomiast przede wszystkim interesuje
                    mnie bezpieczeństwo i dobre samopoczucie mojego dziecka. Cudze,
                    jeśli chodzi o ich samopoczucie mi tak bardziej zwisają.
                    • megaa Re: Dobra, wyjaśnię 05.10.07, 14:21
                      ok ja rozumie, egoizm, i to zdrowy egoizm jest w kazdym z nas. Nie
                      mozna uzalac sie nad calym swiatem bo calemu swiatu sie nie pomoze.
                      Ale nie mozna tez do calego swiata odwracac sie plecami. Nigdy nie
                      wiesz co przytrafi sie tobie anni twojemu dziecku (oby nic) ale w
                      sytuacji trudnej chcialabys spotykac na swojej drodze tylko takie
                      osoby dla ktorych "samopoczucie innych" lekko im zwisa. Ja jakos
                      nie. I oby twoje dziecko nigdy nie wrocilo do domu z placzem ze
                      szkoly czy przedszkola ze nikt tam sie z nim nie chce bawic, bo jak
                      juz bylo powiedziane powody odrzucenia moga byc rozne.
                      A co do subtelnej uwagi nie dortarla do zainteresowanmych to trzeba
                      glosno i wyraznie i byc moze nie raz
          • semijo Re: Wypraszam sobie Szanowne Hrabiny 05.10.07, 14:04
            Dokładnie bea bea. Tez tak sobie ostatnio o tym myslałam czytając
            artykuł o zamnkniętych osiedlach..
            W sumie to troche nie zbadane jeszcze terytorium. Obecnie
            rzeczywiście w takich elitarnych zamkniętych osiedlach żyją zwykle
            młodzi, zamożni ludzie. Więc wszystko cacy. Ale co będzie za lat 10?
            kiedy większość potomstwa będzie w wieku 14-18 lat? Rodzice
            pracujący po 10 h, a dzieciaki...no własnie. Mam trochę taki
            przykład z miejscem gdzie niedawno mieszkałam. Jak się tam
            wprowadzałam z rodzicami 10 lat temu to był spokój i cisza. Same
            młde małżeństwa z małymi dziećmi, starsi ludzie z już raczej
            dorosłymi dziecmi. Teraz pełno jest tam wyrostków w wieku 14-17 lat,
            szwendających sie bez celu. Co prawda nie zachowują sie jakoś
            dyskwalfikująco, ale jest ich po prostu dużo i co za tym jest
            głośniej i mniejszy jest komfort mieszkania.
    • wieczna-gosia Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:34
      Nie wiem, na czym polega fakt, że z tzw. "normalnych" rodzin
      > wywodzą się dzieci, które rzucają się z pięściami na przedszkolankę
      > (vide Rodzynek jednej z Was) niemniej mnie osobiście nie interesuje
      > SKĄD takie dziecko się wywodzi, tylko JAK odsunąć je od mojego. Taka
      > jestem zadzierająca nos. Owszem.

      moj syn jet to i nie wywodzi sie z normalnej rodziny lecz z patologicznej gdyz
      wielodzietnej.
      • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:47
        Może to skutek hałasu? Moje dziecko jest wyraźnie bardziej nerwowe,
        marudne i niefajne po paru godzinach w hałasie i zyciu w dużej
        grupie.
        • iwles Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:53

          Triss to w dużej mierze zależy od temperamentu dziecka.

          Moje dziecko też woli uporządkowany tryb życia i spokój.

          Natomiast mojej koleżanki syn lubi "chaos" - im więcej różnych
          rzeczy dzieje się wokól tym dla niego ciekawiej, lubi głośne zabawy
          itp.
          A mój przez długi czas nie lubił nawet wszelkuich zabawek na
          baterie, wydających jakikolwiek dźwięk.


          A czy temperament ma cokolwiek wspólnego z miejscem zamieszkania ?

          Nie wiem, ale ja mieszkam w bloku, a moja koleżanka w spokojnej
          dzielnicy willowej.
        • wieczna-gosia Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 13:57
          pewnie po czesci. Chociaz z drugiej strony umowmy sie- przebywanie w duzej
          grupie jest codziennoscia Rodzynka
          Po czesci jego osobicza cecha- jest duzo bardziej gwaltowny niz reszta moich
          dzieci i ani w tym moja wina ani jego.
          Po czesci- szczegolnie walenie opiekunki- moim zdaniem wynika z braku
          umiejetnosci opiekunki, bo jako zywo, nawet jak Rodzynek usiluje walnac mnie- to
          mu sie nie udaje.
          W kazdym razie moja prowokacja miala na celu zwrocenie uwagi na to ze jesli
          komus sie trafil egzemplarz spokojny- to nie znaczy ze egzemplarze niespokojne
          trafiaja sie patologiom- szczegolnie wsrod trzylatkow jakos trudno wysnuwac
          cokolwiek.

          moj maz byl w zasadzie jedynakiem (bo przyrodnie siostry starsze o 9 i 18 lat
          specjalnie zycia mu nie zaburzaly)a mial dokladnie tak samo, z tym ze 30 lat
          temu zamiast psychologa zaproponowano mu leki na uspokojnie smile) mozna wiec
          powiedziec ze nie powinnam sie dziwic ze Rodzynek jest taki, tylko raczej
          cieszyc ze jedynie Rodzynek ma charakter po ojcu smile
        • blekitnykoralik Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:01
          czasem dzieci tak mają po przyjściu z przedszkola, ponieważ tam
          musza słuchać poleceń pani, jest dyscyplina i jakieś zasady, których
          w domu nie było
          w domu dziecko zwykle to odreagowuje, jest marudne, niegrzeczne i
          daje uspust energii, która w przedszkolu była pod kontrolą
          może w tym jest problem?
          wiadomo, ze w mniejszych grupach dzieciom jest lepiej, pani ma czas
          odpowiedzieć na wszystkie pytania, poobserwować
          dziecko bezpieczniej się czuje
          jak masz możliwość, to przenieś dziecko do takiego przedszkola, a
          nie szukaj patologii
          • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:07
            Jesoo... moje dziecko w taki przedszkolu było. Tyle, że przedszkole
            miało wady np. brak logopedy, brak własnego placu zabaw, mało
            miejsca etc. Dobre dla dwulatka ale dla czterolatka już
            niespecjalnie. Inne przedszkola publiczne w okolicy są blokowiskowe,
            trudno, żeby nie były. Niepubliczne o interesującym mnie standardzie
            (kwalifikacje kadry, pomieszczenia, urozmaicenie zajęć etc.) mam na
            tyle daleko, że nijak nie kalkuluje się dowożenie. Pomijam cenę, bo
            jest kosmiczna i w euro.wink
        • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:06
          Moja córka jest grzeniusia u babci i, na ogół, w żłobku. Jak tylko
          przychodzi mama czyli ja następuje demonstracja siły, humory itp.
          Szybko to mija, ale jest faktem obserwowalnym nie tylko przeze mnie.
          Tłumaczę to sobie na dwa sposoby. U babci wolno jej wszystko, więc
          przyjście mamy oznacza ograniczenia, których tam nie ma - to ją
          złości. W żłobku musi się stosować do poleceń i radzić z konkurencją
          innych dzieci - kiedy przychodzi mama "odreagowuje" to.
    • lollypop Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:03
      Drogie hrabiny i inne tytuowane osoby! Chcialam tylko napisac ze
      wszy sa dla mnie jakims dziwnym zjawiskiem natury! Kiedys znalam
      wylacznie z literatury a w tym roku moje starsze dziecko poszlo do
      szkoly i teraz mamy regularne odwszawianie. UWAGA! To prywatna
      szkola gdzie nie chodza dzieci z biednych rodzin bo po prostu nie
      byloby ich na to stac. Nie zauwazylam ani jednego zaniedbanego
      dziecka w klasie syna. A wszy sa. Mlody mial juz 3 razy od
      poczatku roku (u nas rok szkolny zaczyna sie na koncu stycznia). Po
      pewnym czasie zakupilam po prostu zapas jakiegos swinstwa przeciw-
      wszowego i pakuje mu to na glowe raz w tygodniu profilaktycznie.

      Zgadzam sie ze normalny rodzic zauwazy wszy od razu. U nas w kazdym
      przypadku byla tylko jedna zywa wesz zaczynajaca wsciekle skladac
      jaja gdy ja znajdywalam.
      • triss_merigold6 Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:10
        No więc do wczoraj wszy były dla mnie zjawiskiem literackim. A
        przeszłam przez państwowe przedszkole, kilka państwowych
        podstawówek, liceum i studia + kolonie i obozy. To co, w PRL nie
        było wszy a teraz są?
        • bri Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:14
          Były. Miałaś szczęście po prostu albo nie pamiętasz. Wszawica się
          zdarzyła w obu podstawówkach, do których chodziłam.
        • wieczna-gosia Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:28
          mnie osobiscie nie dotknelo jako dziecka, ale czesanie gestym grzebieniem i
          sprawdzanie glow na koloniach pamietam.
          Za to jako wypieszczona jedynaczka zarazilam sie owsikami a moje patologiczne
          dzieci nigdy smile)
          • zebra51 [...] 05.10.07, 14:33
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • wieczna-gosia Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:34
              a nastepnie co wydrapia to zjadaja- no najwyrazniej smile
    • ciocia_luta Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 14:37
      > 2. Wszy, które WIDAĆ w czasie zabawy dziecka są niewątpliwie miło
      > zadomowione na tej głowinie i nie czują się zagrożone ewentualnymi
      > działaniami w kierunku ich usunięcia, co oznacza, że rodzic
      takiego
      > dziecięcia jest:
      > a) upośledzony
      > b) ślepy
      > c) totalnie olewający swoje dziecko
      Absolutnie sie zgadzam.

      > P.S. 3 Nie wiem, na czym polega fakt, że z tzw. "normalnych"
      rodzin
      > wywodzą się dzieci, które rzucają się z pięściami na
      przedszkolankę
      > (vide Rodzynek jednej z Was) niemniej mnie osobiście nie
      interesuje
      > SKĄD takie dziecko się wywodzi, tylko JAK odsunąć je od mojego.
      Taka
      > jestem zadzierająca nos. Owszem.
      >
      Mam identyczne odczucia. Kazde dziecko mozna wychowac, tylko
      najpierw trzeba mu zapewnić warunki i poświecic troche czasu, a nie
      klepać na forach i blogach. Popieram Triss - licencja na rozrod
      wydaje sie niezbędna.
      • brak.polskich.liter Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 15:02
        ciocia_luta napisała:

        > Mam identyczne odczucia. Kazde dziecko mozna wychowac, tylko
        > najpierw trzeba mu zapewnić warunki i poświecic troche czasu, a nie
        > klepać na forach i blogach. Popieram Triss - licencja na rozrod
        > wydaje sie niezbędna.

        Sie podpisuje. Posiadanie dzieci nie jest przymusowe. Jesli ktos jest niewydolny
        wychowawczo, to coz... nie widze powodu, dla ktorego otoczenie mialoby glaskac
        po glowie czy, dajac taryfe ulgowa, tylko utrwalac nieodpowiedzialne zachowania
        i postawe roszczeniowa. Egzekwowanie pewnych zachowan (nawyki higieniczne,
        traktowanie innych ludzi z szacunkiem, poszanowanie cudzej wlasnosci, etc) przez
        instytucje typy przedszkole czy szkola jest czyms oczywistym.
        Nie rozumiem, w imie czego mialabym tolerowac w najblizszym otoczeniu agresje,
        chamstwo, wrzask i smrod? Nieistotne, czy w wykonaniu dziecka, nastolatka, czy
        osoby doroslej.
        • megaa Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 15:13
          gdybys przeczytala caly watek, wiedzialabys ze nikt nie kwestionuje
          koniecznosci dbania o higiene, ale uwagi tego typu powinny trafiac
          do RODZICOW a nie byc powodem do ignorowania a wrecz wykluczenia z
          grupy 3 latka.
          Ponadto przynajmniej mnie oburza traktowanie wszystkich z gory,
          wulgarne epitety typu "bachory z blokowiska" i naduzywanie
          okreslenia patologia w stosunku do rodzin o nizszym statusie
          materialnym.
          Nie kwestionuje koniecznosci przestrzegania zasad higieny ale brak
          kultury, na ktory jak widac nie przeklada sie zasobnosc portfela
          • ciocia_luta Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 15:32
            > Ponadto przynajmniej mnie oburza traktowanie wszystkich z gory,
            > wulgarne epitety typu "bachory z blokowiska" i naduzywanie
            > okreslenia patologia w stosunku do rodzin o nizszym statusie
            > materialnym.
            Ale jak ktoś mma bachora dracego japę i jest z blokowiska to
            przepraszam bardzo, jak to nazwac?
            A co do patologii - zgodnie z definicją sa to osoby , ktore m.in.
            nie panują nad swoim zyciem i życiem swoich podopiecznych, łamią
            normy spoleczne etc.
            Mozna się obrażać, bardzo dobrze, oby tylko z tego coś wynikało.
            Widać że Triss poruszyła czuła strunę.


            -
            • megaa Re: Jestem zadzierającą nos hrabiną! 05.10.07, 21:18
              Rozumie ze jezeli twoje dziecko glosno sie bawi, krzyczy i szaleje
              na dworze to z usmiechem przyjmujesz epitety "wstretny wzeszczacy
              bachor" rzucane pod jego adresem
          • brak.polskich.liter [...] 05.10.07, 15:52
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • blekitnykoralik [...] 05.10.07, 16:08
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • belladonna1 Ależ to odrazające!! 05.10.07, 16:10
      Rozumiem co może czuć takie małe dziecko, które zarażone pasożytami
      czuje się upokorzone. Kiedyś a były to lata 70-te chodziłam do
      przedszkola i na koniec roku przygotowywaliśmy część artystyczną.
      Układ taneczny. I Pani skojarzyła mnie z chłopcem do któego
      przylgnęło określenie "śmierdziel". Może to było okrutne, ale
      prawdziwe. Pamiętam wstyd i moją rozpacz gdy odmówiłam udziału w
      występie, dopóty, dopóki nie zmienią mi partnera. Dzieci może i nie
      są winne temu, że łapią pasożyty, ale na Boga czym skorupka za młodu
      nasiąknie tym na starość trąci. Jeśli dziecko nie jest nauczone do
      dbania o siebie i o higienę od początku to poźniej może być dużo za
      późno. Ja np. myłam jamę ustną syna od pierwszego dnia po urodzeniu
      po każdym posiłku. Gazik na palec trochę wody i tak od początku
      dbałam o jego zęby. Umarłabym gdyby opiekunka np. oblizała i podała
      mu smoczek.
      Takie dzieci gorszego Boga powinny być mimo wszytsko trzymane na
      odległość od dzieci z normalnych rodzin, gdyż są źrółem
      niebezpiecznych chorób, dla tych drugich, często bez większego
      uszczerbku na własnym zdrowiu. A w dorosłym życiu nie wiedzą co to
      jest prezerwatywa siejąc dokoła syfilis i inne weneryczne choroby.
      Uważam, że to nieuczciwe udawać, że w naszym społeczeństwie nie ma
      jak niegdyś klas społecznych. Są i to widać bardzo wyraźnie nawet w
      tym wątku. Coż, szkoda że już nie ma takich pozytywistów dla których
      praca z ludem i nad ludem stanowiła esencję życia. Ci ludzie mogliby
      teraz zrobić wiele dobrego. Myślę też, że i niektóre z Was chyba
      same z higieną są lekko na bakier bo tak bronicie tej wszawicy jak
      lwice. Straszne to, że w XXI wieku gdy zdobywamy Kosmos musimy sie
      zmagać z dolegliwościami królującymi niegdyś w obozach zagłady.
      Jeszcze trochę, a z talerzy przy stole będą Wam jedzenie wyjadać
      szczury. Wszawica to upodlenie i nie ma nad czym się rozwodzić
      • zul_bez_zeba Re: Ależ to odrazające!! 05.10.07, 16:45
        Nono, paniusiu, wyhamuj. Czeste mycie skraca zycie. A wszy najwyzej troche
        pogryza i juz.
        Jak taka wrazliwa jestes, to se perfumy wachaj. Hrabina jedna!
        • ginny_wolf Re: E tam - zaraz hrabiną 05.10.07, 17:31
          zwykłą prostą kobietą,która ma o sobie zbyt wygórowane mniemanie.Może
          w dzieciństwie mieszkałaś w blokowisku i miałaś wszy...nie wiem ale
          związków z arystokracją nie mogę się doszukać.
    • arioso1 bardzo ciekawe co tu piszecie,to ja też- 07.10.07, 18:10
      witam. przeczytalam tylko kilka postów-ale ja nie o tym.
      chcialam podzielić się moim zdaniem nt patologii.
      Dostalam mieszkanie w krakowie-nie mialam wplywu na miejsce.
      musialam brać .Jest to kozlówek-dzielnica jak każda inna-ale nie do
      końca.
      mam troje dzieci najstarsza córka chodzi do 4 klasy ,jest w tej
      klasie kilkoro dzieci z tzw marginesu-dwoje z zamoznych rodzin.
      Absolutnie nie pozwalam na choćby rozmowę moich dzieci z dziećmi
      patologii-ja glośno o tym mówie-nie boje się ze mnie ktoś zaczepi-w
      bloku mieszka prawie 500osób co drugie mieszkanie to melina-dzieci
      kradną ,piją bija i się puszczają,na placu zabaw chodzą w piżamach
      glodne i brudne.
      jezeli widzę że moje dziecko rozmawia z dzieckiem patologicznym-
      podchodzę i glośno mówię nie rozmawiaj z nim,może żle robię i moze
      wcale to nie uchroni to nas ale ja daję glośno wszystkim do
      zrozumienia ze nienawidzę patologii,zadnej i nikt u mnie nie ma
      szans.AS jeżeli widzę ze rodzice pijaki nie dbaja o swoje dziecko np
      5-8 letnie że dzieje mu się krzywda-to idę do nich i wzywam policję
      staram się zainteresować kogos bo takie male dziecko jeszcze ma
      szansę aby znormalnieć.Jak widzę mlodzików pod blokiem stoi po 6-8
      chleją plują i klną -zawsze reaguję ,zawsze ich przeganiam-z
      początku lecialy w moim kierunku rózne epitety a po 3 miesiacach
      wózek mi wynosza i pomagają wsiąśc do windy-witaja się i jak
      przechodzę z dziecmi nie klną.ja mam dopiero 27 lat-odważnie
      protestuję p-ko chamstwu na osiedlu -a moje dzieci nie mają żadnego
      prawa do rozmów z dziećmiz patologi nie ważne czy z bogaczy czy z
      biedoty-wie o tym nauczyciel, a na najblizszym zebraniu w szkole
      powiem na glos które dzieci mają się do moich nie zbliżac -przez
      miesiąc zdążylam już poznać które dzieci są które-i nie zawacham się
      o tym powiedzieć przy wszystkich rodzicach.rok wytrzymam-bo tyle
      czasu muszę mieszkac w tym lokalu zebym mogla go potem wykupić lub
      wynająć-a potem zwiewam byle daleko od ... od tego marginesu.Moja
      mama robila ze mn ą tak samo,mieszkalyśmy w podgórzu i jakos ja nie
      bylam w zadnej grupie i bylam lubiana oni mówili cześć i tyle ja
      zrobię tak samo bo wiem ze to dziala
Inne wątki na temat:
Pełna wersja