nisar
05.10.07, 11:46
Ponieważ w międzyczasie wątek o wszach zniknął, a mnie żal moich
wypocin, których nie zdążyłam tam zamieścić, więc niniejszym
oświadczam co następuje:
W pełni solidaryzuję się z autorką wątku na temat segre
1. Wszy pojawiające się w NORMALNEJ rodzinie u dziecka są:
a) zauważone najpóźniej wieczorem w momencie mycia i czesania przed
snem
b) natychmiast leczone
2. Wszy, które WIDAĆ w czasie zabawy dziecka są niewątpliwie miło
zadomowione na tej głowinie i nie czują się zagrożone ewentualnymi
działaniami w kierunku ich usunięcia, co oznacza, że rodzic takiego
dziecięcia jest:
a) upośledzony
b) ślepy
c) totalnie olewający swoje dziecko
3. Chamstwo, brud i wszawica MOGĄ wystąpić wszędzie, niemniej ich
NAJWIĘKSZE ZAGĘSZCZENIE obserwuje się jednak w
dzielnicach "nieciekawych" (wiem o czym piszę, bo moja mama
trzydzieści lat pracowała w szkole na Pradze Północ i potrafię
porównać częstotliwość występowania różnych problemów społecznych w
jej szkole i np. swojej podstawówce, skądinąd też obok blokowiska.)
4. Autorka wątku nie generalizuje i nie pisze, że KAŻDY mieszkaniec
blokowiska ma wszy, śmierdzące skarpetki i brudne uszy, odnosi się
do tych, którzy tak właśnie mają.
P.S. Jak zwykle większość z Was przyczepiła się do tego, co chciała
wysnuć z postu autorki, a nie do tego, co wyraźnie autorka chciała
przez ten wątek przekazać.
P.S.2 Nie trzeba być hrabiną, żeby nie mieć ochoty na towarzystwo
osób zawszonych, brudnych, chamskich czy agresywnych, zwłaszcza w
otoczeniu dziecka, które jak gąbka chłonie z otoczenia.
P.S. 3 Nie wiem, na czym polega fakt, że z tzw. "normalnych" rodzin
wywodzą się dzieci, które rzucają się z pięściami na przedszkolankę
(vide Rodzynek jednej z Was) niemniej mnie osobiście nie interesuje
SKĄD takie dziecko się wywodzi, tylko JAK odsunąć je od mojego. Taka
jestem zadzierająca nos. Owszem.