złe czasy dla dzieci klasy średniej

05.10.07, 16:43
Plaga wszawicy, w przedszkolach państwowych pełno nadpobudliwych
rówieśników, patologia na każdym kroku, zwłaszcza w blokach, ksiądz,
co ma ochrzcić trzylatkę na kolana wziąć jej nie może pod okiem ojca
nawet - bo pedofiskie zamiary mieć może...
Jak można w takim okropnym kraju mieć dzieci?
Krystalizująca się wreszcie polska klasa średnia będzie mieć ciężko,
dopóki plebsowate, patologiczne krajowe otoczenie nie zacznie
dorastać jej do pięt.

    • chloe30 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 16:45
      Ja w przyszłości postawie na edukacje domową smile
      • joanna266 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 16:50
        pozostaje zakupienie bezludnej wyspy albo działki na innej
        planecie.a teraz izolacja i maski tlenowe na twarzwinkjedno co nas
        wszystkich i tak w koncu połączy to nieunikniona poki co
        śmierc.UWAGA w niektorych przypadkach głupota może prowdzic do
        autodestrukcjiwink
      • haja197222 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 16:54
        Wille, bloki, czy kamienice komunalne to nie ma znaczenia, zawsze znajdzie się tam geniusz i złodziej. Bo nie ważne gdzie wychowujemy swoje dzieci tylko na jakich ludzi je wychowamy. Ważne jest to jakie wzorce i wartości wyniosą z domu i wielkość portfela rodziców nie ma tutaj znaczenia.
        • lola211 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 18:11
          Wielces naiwna.
          Otoczenie ma na mlodego czlowieka bardzo duzy wplyw i jesli dziecko
          wpadnie w zle towarzystwo to najwspanialszy rodzic niewiele
          pomoze.A wielkosc portfela o ktorej piszesz, ma wlasnie znaczenie-
          w wielu przypadkach do przestepstw ludzi, a zwlaszcza mlodziez,
          popycha bieda i fakt, ze nie moga sobie na nic pozwolic, bo w domu
          sie nie przelewa.Rodzina nie musi byc bogata, ale nie powinna tez
          zyc w niedostatku- to rodzi kompleksy i frustracje.
          • bri Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 18:44
            Niedostatek rodzi frustrację, a pogarda i brak zrozumienia ze strony
            bogatszych rodzi agresję. Czemu nie okraść kogoś, kto chce relegować
            nasze dzieci z przeszkola?
            • lola211 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 21:09
              Poki co segregacji nie ma, w przeciwienstwie do bandyctwa i
              zlodziejstwa.Ta agresja skad sie zatem bierze? Z poczucia krzywdy,
              ze ktos ma lepiej? Ze nie bardzo ma ochote zadawac sie z
              tatalajstwem?
              • blekitnykoralik Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 21:27
                lola, masz rację, ze często z biedy
                ale na pewno bandyctwa nie będzie mniej, jeśli dzieciaki z
                biedniejszych rodzin będą dyskryminowane od przedszkola sad

                poza tym, dlaczego wymaga się elitarnych warunków w szkołach i
                przedszkolach, które mają za zadanie własnie dawać sznasę wszystkim
                dzieciom


                • lola211 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 21:38
                  Czy wymaganie, by do szkoly/przedszkoli przychodziły dzieci czyste,
                  zadbane, nieagresywne jest przesada? IMO nie.To powinna byc
                  norma.Nie interesuje mnie ile kto zarabia, byle by nie bil mojego
                  dziecka(jak to bylo z zerowce) i byle bym nie musiala zazenowana w
                  aptece kupowac szamponu na wszawice, jak to mialo miejsce wlasnie
                  dzis.Bo moja córa wszy do domu przyniosla ze szkoly.Rano zobaczylam(
                  a cora ma 9 lat i sama wlosy myje i czesze)- przeciez dziecko sie po
                  prostu drapie wiec jak mozna tego nie zauwazyc?, wieczorem
                  przeprowadzilam zabieg.Czyli mozna szybko zlikwidowac to dziadostwo,
                  by samemu nie byc zrodlem przenoszenia pasozytów.Tylko jaka mam
                  gwarancje, ze nie bede musiala zabiegu przeprowadzac co i rusz?Jesli
                  znajdzie sie w klasie choc 1 dziecko, ktore z tymi wszami lazi i
                  nikt sie tym nie zajmie?
                  W imie czego moja rodzina ma to znosic? W imie dobrego samopoczucia
                  brudasów?
                  • blekitnykoralik Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 21:52
                    ale jak zamierzasz wyegzekwować tę czystość?
                    prawo masz, ale i tak do szkoły będą przychodzić różne dzieci i nikt
                    nie ma prawa ich ze szkoły wyrzucić za brudne włosy, jeśli jest to
                    placówka publiczna

                    nie możesz mieć wymagań co do tego, jakie dzieci mają przychodzić do
                    szkoły, do której uczęszcza Twoje dziecko, możesz mieć wymagania
                    wobec opiekunów, dyrekcji, którzy mają zapewnić Twojemu dziecku
                    bezpieczeństwo i nie narażać jego zdrowia

                    też bym chciała, żeby do urzędów przychodzili tylko czyści i
                    kulturalni ludzie
                    żeby w autobusach nie było podpitych gostków...
                    i co z tego wynika?

                    • lola211 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 22:00
                      Nic nie zamierzam.Jedynie moge sie powkurzac.
                      Moge zadzwonic do szkoly, co tez i uczynie, zeby pielegniarka
                      przejrzala glowy dzieci w klasie mojej corki i zobligowala rodzicow
                      do odwszenia.
                      I moge ewentualnie byc malo zyczliwa i cholernie zdystansowana dla
                      tych,ktorzy mi nie pasuja- bo sa brudni, zaniedbani i prymitywni.
                  • fergie1975 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 06.10.07, 13:44
                    to może być kłopot, wszy towarzyszą ludziom od zawsze.
                    pamietam z mojego zamierzchłego juz dziecinstwa, ze w szkole było obowiązkowe
                    mycie głowy jakimis specyfikami, pewnie jakas akcja odwszawiania, równie czesto
                    jak fluoryzacja zębów sad.
                    • lola211 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 06.10.07, 19:11
                      Od czasow naszego dziecinstwa wiele sie zmienilo, srodki higieniczne
                      sa latwiej dostepne, biezaca woda rowniez.
                      Dzis kupujesz szampon za 10 zl i masz problem z glowy.Walka z
                      pasozytami jest prosta, tylko ze niestety nie wszyscy ja podejmuja i
                      stad w XXI wieku taki problem.
                      • fergie1975 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 06.10.07, 20:54
                        miałam na mysli że masowe odwszawianie było ok (i mniej wstydliwe niz
                        wybiórczo), bo nie wiadomo kto ma, a kto nie, ale najistotniejsze to to że
                        likwidowano u WsZyStKiCh, bo tak jak napisalas zastosowalas u corki a jutro moze
                        znowu złapac od kolegi. Chociaz pewnie teraz znalazły by sie mamy co by były
                        oburzone, że po co u ich dzieci stosowac jak OnE problemu nie mają.
                  • ik_ecc wszy lubia czyste wlosy 06.10.07, 19:50
                    podobno. Wiec nie "brudas" musi roznosic.
                    • lola211 Re: wszy lubia czyste wlosy 06.10.07, 20:06
                      Wszy zawsze towarzyszyly biedzie i brudowi.W czasie wojny wszawica
                      byla norma.To przeczy twojej teorii.
                      • rita75 Re: wszy lubia czyste wlosy 06.10.07, 20:19
                        ale tak jest naprawde- wszy wola wlosy czyste niz brudne
                        • dlania Re: wszy lubia czyste wlosy 06.10.07, 20:24
                          To może dlatego, że na tych brudnych jest im ciasno i szukaja nowej lebensraumwink
                          Ale zbyt czystych tez chyba nie lubią - pamietam sąsiadke, która zwalczała wszy
                          u swoich dzieci- ponoć skutecznie - zwykłym myciem głowy 2 razy dziennie i
                          długim płukaniem.
                          • rita75 Re: wszy lubia czyste wlosy 06.10.07, 20:29
                            nie wiem dokladnie- po prostu czytalam kiedys ulotke na ten temat-
                            podobno one maja upodobanie do niektorych glow i wcale tu nie chodzi
                            o brud
                            • lola211 Re: wszy lubia czyste wlosy 07.10.07, 08:20
                              Moze jak maja wybor, gdzie sie przeniesc z osoby zainfekowanej,
                              wybiora głowe czysta.
                              Wiem jedno- nie bylo by plagi wszy, gdyby kazdy z nimi szybko
                              walczyl.Roznosza sie, bo siedza tygodniami u wlasciciela i sie
                              mnożą.A to swiadczy nienajlepiej o rodzicach.
                              Mycie dziecka to jedno, ale sprzatanie mieszkanie tez ma
                              znaczenie.Jak sie ma w domu syf, to o rozne robale latwiej.
                              • rita75 Re: wszy lubia czyste wlosy 07.10.07, 09:31
                                > Mycie dziecka to jedno, ale sprzatanie mieszkanie tez ma
                                > znaczenie.Jak sie ma w domu syf, to o rozne robale latwiej.

                                pewnie jest tak jak piszesz
              • bri Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 06.10.07, 08:04
                Lola, nie ma segregacji w przedszkolach ale wszędzie indziej jest.
                Zaniedbane dzieci są pozbawione masy rzeczy, które dzieci bardziej
                zapobiegliwych rodziców mają na codzień.
                • lola211 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 06.10.07, 19:14
                  A w czym ta segregacja sie przejawia?
          • haja197222 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 21:14
            A dlaczego kradną dzieci z bogatych domów? Z nudów, z głupoty, dla adrenaliny, czy dla żartów?
            • triss_merigold6 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 21:26
              Z miliona powodów. Z tych powodów, które wymieniłaś również. A także
              np.: ponieważ chcą wkupić się do grupy; bo nie chcą być
              tymi "zadzierającymi nosa"; bo testują na ile mogą sobie pozwolić...
    • brak.polskich.liter Tja, tragedia po prostu 05.10.07, 16:54
      Wymagac, zeby rodzice prali, dbali o higiene i wychowywali. Do tego przedziwne a
      bezczelne zadania, zeby uroczy, zataczajacy sie panowie nie oznaczali swym
      moczem terytorium, ich rownie urocze pociechy sciszyly ryki pod oknami, plynace
      z glosnikow sasiada o trzeciej nad ranem "ymc-ymc-ymc" zostalo sciszone, zas
      niedopalki wrzucane byly do koszy na smieci miast na chodnik albo - jeszcze
      lepiej - do czyjegos ogrodka.
      Trzeba miec tupet, no! tongue_outP
      • joanna266 ty chyba nie w temacie;-) 05.10.07, 17:02

      • blekitnykoralik Re: Tja, tragedia po prostu 05.10.07, 17:05
        wymagać - to jest właśnie misja polskiej klasy średniej,
        a pisanie na forach o "pier.. małych skur", wstrętnych bachorach z
        blokowisk i segregacji to jest właśnie ta "praca u podstaw" naszej
        inteligencji? smile

        • dlania Re: Tja, tragedia po prostu 05.10.07, 17:11
          E, ja chyba nie w temacie. Przyszłam z pracy, odpocząć chciałam przy forum, a tu
          taka zagwostka na sam początek.
          Ktos mnie uświadomi o co biega?
          • joanna266 chodzi o to... 05.10.07, 17:16
            że w/g niektórych forumowców w szkołach ,przedszkolach i innych
            obiektach uzytecznosci publicznej powinna powstac segregacja na
            dzieci biedne i brudne z rodzin patologicznych oraz na te
            czyste,bogate z rodzin inteligenckich.to tak w skrociewink
            • dlania Re: chodzi o to... 05.10.07, 17:23
              A to niech sie segregują, kto im broni?! Przeciez są przedszkola, szkoły i
              studia rywatne, osiedla zamknięte, różne lalkolandie za grubą kasę? Niech sobie
              hodują kaleki społeczne, w końcu jest demokracja!
              Dzieki, Joaś, za nakreślenie problemu, bo ja coś ciemna jestemwink))
            • brak.polskich.liter Zaraz, chwila 05.10.07, 18:02
              Polityka wyrownywania szans i solidaryzm spoleczny chyba nie polegaja na
              przyzwoleniu na agresje i inne zachowania aspolecznie, czy na hodowaniu
              pasozytow, nie uwazasz?
              Dla rodzicow jasny komunikat: to (przedszkole, szkola) jest instytucja
              publiczna, panuja jasno okreslone reguly i albo ich bedziecie przestrzegac, albo
              zostana wyciagniete konsekwencje lamania tych regul (np. relegowanie dziecka z
              przedszkola, izolacja od grupy rowiesniczej). Trudno wymagac, zeby inne dzieci i
              ich rodzice ze stoickim spokojem znosili naruszanie norm wspolzycia spolecznego
              i tolerowali w imie dziwnie pojetej "integracji".
              • dlania Re: Zaraz, chwila 05.10.07, 18:12
                A gdzie te dzieci łamiace reguły maja byc niby relegowane czy izolowane? masz
                jakis pomysł?
                • brak.polskich.liter Re: Zaraz, chwila 05.10.07, 18:46
                  Hmm... Piszac o izolacji mialam na mysli fakt wykluczenia dziecka niedomytego,
                  czy niedostosowanego spolecznie z grupy rowiesniczej przez sama grupe. To jedno.
                  Drugie - obowiazek szkolny z definicji nie dotyczy wieku przedszkolnego.
                  Relegowanie z przedszkola jest wiec jak najbardziej do zrealizowania. Krotka
                  pilka - jesli rodzicom zalezy na posylaniu dziecka do przedszkola (i bardzo
                  dobrze), to musza spelnic okreslone warunki.
              • blekitnykoralik Re: Zaraz, chwila 05.10.07, 18:37
                ok
                tylko jakieś przykłady i kryteria
                i może ta tolerancja ma coraz niższe granice ze strony
                rodziców "lepszych" dzieci i ma to już bardziej
                charakter "piętnowania"
                może po prostu placówki państwowe nie są w stanie sprostać
                wymaganiom (duża ilość dzieci i bardzo różni rodzice, do których
                czasem trudno dotrzeć i trudno rozwiązywać w takich warunkach różne
                problemy )
                To, że "dzieci z blokowisk" krzyczą i moje dziecko jest potem
                poddenerwowane nie jest chyba powodem, by krzyczące dziecko wyrzucić
                z przedszkola?
                Sprawa chorób też raczej nie ma związku z placówką, jak widać było
                po wypowiedziach, bo wszy zdażają sie również w placówkach
                prywatnych. I oczywiście należy z tym walczyć, ale na pewno się
                biednym dzieciakom nie pomoże alienując je z teo powodu.
                Niestety, w przedszkolach państwowych są różne dzieci i różni
                rodzice, a także różni ludzie, z różnym zaangażowaniem te placówki
                prowadzą. To nie jest dziwnie pojęta tolerancja, trzeba sobie zdawać
                sprawę z tego, że posyłając dziecko do przedszkola państwego, musimy
                być przygotowani na styczność w grupie z różnymi dziećmi i różnymi
                rodzicami. Jeśli jest to zbyt trudne wyzwanie i nie jesteśmy na taką
                integrację społeczną przygotowani, lepiej od razu poszukać placówki,
                która będzie odpowiadała naszym wymaganiom, a nie robić "segregację"
                w przedszkolach państwowych i użalać się nad "patologią", jakby
                sytuacja polskiego społeczeństwa była czymś nowym i zaskakującym.
                Nie powinna być i z dnia na dzień nikt tego nie zmieni.

                • dlania Re: Zaraz, chwila 05.10.07, 19:36
                  Wystarczy przyjrzeć sie, jak wyglada "państwowa" słuzba zdrowia czy edukacja w
                  Europie Zachodniej (czy cokolwiek państwowego). Tam nie korzysta z niej elita,
                  tylko Ci, których na lepsze, płatne usługi nie stać. Więc jak sie chce wymagac
                  to trzeba więcej płacić.
                  Co z tego, że przedszkola nie sa obowiązkowe, skoro zerówka juz tak? Zresztą jak
                  miałoby wygladac egzekwowanie zakazów? oddawanie brudnych dzieci z przedszkola
                  na izbe dziecka ?
        • brak.polskich.liter Re: Tja, tragedia po prostu 05.10.07, 17:34
          Zaraz Cie pani moderatorka wytnie - wulgaryzmow wszak nie wolno uzywac i basta tongue_out

          Odnosnie mojej, wykasowanej juz, wypowiedzi, do ktorej, jak sadze, pijesz - nie
          wiem, czy zwrocilas uwage na kontekst, w ktorym zostalo przez mnie uzyte
          okreslenie "PMS" (coz za urocza zbieznosc skrotu, skadinad) w stosunku do
          cudzego dziecka.

          Jesli ow kontekst Ci umknal, postaram sie napisac to samo jeszcze raz:

          Znam osobiscie kilkoro dzieci - calkiem malych jeszcze - zachowujacych sie w
          taki sposob, ze na sama mysl okreslenie "PMS" wydaje mi sie nader lagodne.

          Nie napisalam ani slowa ani o segragacji, ani o blokowiskach, ani o srodowisku,
          z jakiego owe urocze dzieciatka sie wywodza. Zeby bylo smieszniej, dzieci, o
          ktorych pisalam, wywodza sie z tzw. "dobrych domow" (jesli mierzyc owo "dobro"
          zasobnoscia portfela ich rodzicow).
          Lopatologicznie - chodzilo mi o nazywanie rzeczy po imieniu i jednoznaczne
          potepienie okreslonych zachowan, czaisz?
          • blekitnykoralik Re: Tja, tragedia po prostu 05.10.07, 17:41
            Była użyta i segregacja i wiele innych określeń
            czy ja gdzieś napisałam, ze przez Ciebie?

            czaisz?
            • brak.polskich.liter Re: Tja, tragedia po prostu 05.10.07, 17:51
              blekitnykoralik napisała:

              > czy ja gdzieś napisałam, ze przez Ciebie?

              Nie nie napisalas. Tym niemniej powolanie sie na uzycie okreslenia PMS (uzytego
              przeze mnie) jako przykladu tendencji pro-segregacyjnych autora wypowiedzi
              spowodowalo, ze poczulam sie niejako wywolana do tablicy i napisalam slowko
              sprostowania.
              • blekitnykoralik Re: Tja, tragedia po prostu 05.10.07, 18:05
                no to przepraszam, ze tak wyszło
                nie było to moim zamiarem
    • belladonna1 Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 17:09
      Masz absolutna rację. Z tym że klasa średnia to w Polsce ledwo sie
      wykluła. Bo to co na ogól nasze społeczeństwo uważa za zamożnych
      ludzi to właśnie na świecie jest klasa średnia. Odnoszę jednak
      wrażenie,że Twoj ironiczny post przesycony jest rozczarowaniem
      wynikającym z brakiem jakichkolwiek sukcesów i zadowolenia z życia.
      Ot taka wegetacja byle starczyło do pierwszego, bez zwracania uwagi
      na wartości duchowe. Dzieci aby czuły sie bezpiecznie muszą czuć
      jakiieś granice i dyscyplinę. Niektózy rodzice mylą jednak
      wychowanie bezstresowe z rozpuszczeniem do granic możliwości. A
      najłatwiej teraz jest swą nieudolność i brak autorytetu
      rodzicielskiego zrzucić na nadpobudliwość. Ludzie zgnuśnieli i tyle.
      • blekitnykoralik Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 17:27
        belladonna1 napisała:

        > Odnoszę jednak
        > wrażenie,że Twoj ironiczny post przesycony jest rozczarowaniem
        > wynikającym z brakiem jakichkolwiek sukcesów i zadowolenia z
        życia.
        > Ot taka wegetacja byle starczyło do pierwszego, bez zwracania
        uwagi
        > na wartości duchowe.

        wiem, że internet to wspaniałe medium, ale chyba nie daje takich
        możliwości jak kryształowa kula wróżki???

        nawet nie chyba, bo się nie zgadza, jak widzisz szufladkowanie nie
        zawsze jest trafne. Czasem ma się dużo pieniędzy, wymaga się od
        siebie i od życia dużo i jednocześnie nie myśleć z pogadardą o
        dzieciach ludzi, którzy sobie nie radzą.

        Jeśli uważasz, że zabezpieczenie finansowe daje gwarancję głębokiego
        życia duchowego, to jesteś w głębokim błędzie
        bo ja tu wyczytuję inne rzeczy

        Napisałam to z ironią, ponieważ jestem rozczarowana ludźmi, którzy
        od innych wymagają wiele, a sami emanują pogardą, agresją i w tym
        klimacie wychowują swoje dzieci.






        • ginny_wolf Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 18:11
          A juz najgorsze jest to ,że takie dziecko z klasy sredniej może na
          swej drodze napotkać dziecko prawdziwej arytokratki ,takiej jak triss
          czy nisar i to dopiero będzie trauma
    • bablara Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 18:17
      a ja sie zastanawiam, kogo uwazacie za klase srednia ?
      • blekitnykoralik Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 18:47
        definicję można znaleźć w wikipedii na przykład smile
        wprawdzie nie ma nic wspólnego z arystokratycznym pochodzeniem,
        więc faktycznie może triss i nisar nie dotyczyć...
        • ginny_wolf Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 18:57
          blekitnykoralik napisała:

          > definicję można znaleźć w wikipedii na przykład smile
          > wprawdzie nie ma nic wspólnego z arystokratycznym pochodzeniem,
          > więc faktycznie może triss i nisar nie dotyczyć...
          To więcej niż pewne !
    • 76kitka Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 20:05
      Mój synek chodzi do niepublicznego (do państwowego się nie dostał), więc problemów trochę mniej, dzieci są zadbane, czyste, ciuchy mają z tych samych sklepów i każdego jakimś dobrym samochodem rodzice podwożą, nie zauważyłam zawiści. Znajomych córki chodzą do państwowej szkoły w naszej okolicy i są tam jakieś uboższe dzieci, ale te z nich, które widzą róznicę między własna mamą, a mamą koleżanki z klasy ciągną się do góry. Jest jakiś margines, kilkuletni chłopiec, który się upija, pewnie sie kilka takich rodzynków znajdzie. Ale znajomi nie żałuja, że wybrali tę szkołę. Poziom jest wysoki, wiele pozalekcyjnych zajęć. Pomyśl jak źle tym biednym dzieciom, o które nikt nie dba, których nikt nie wychowuje, które nie mają nic, a pewnie oglądaja te same reklamy co inne dzieci i wiele by chciały. U mojej siostrzenicy był chłopiec o którego nikt nie dbał, rodzice uczniów składali się na buty, ubrania dla tego chłopca, fundowali mu śniadania. Ale nie chodzi o to by temu dziecku z łaski cos dać, ale by wychować tak swoje dziecko, żeby się z chęcią podzieliło i nie wyzywało kolegi od żebraków. Tak mi dopomóż Bógsmile
      • blekitnykoralik Re: złe czasy dla dzieci klasy średniej 05.10.07, 21:07
        kitka, ja napisałam to ironicznie w związku z najpopularniejszym
        dziś na forum wątkiem. Uważam, że jak najbardziej przedszkole
        publiczne jest dla dzieci o różnym przekroju społecznym i nie
        powinny być tam one w żaden sposób dyskryminowane. Zwłaszcza, że są
        to instytucje dofinansowywane przez państwo, którego obowiązkiem
        jest zapewnić wszystkim dzieciom, zwłaszcza tym z gorszymi
        warunkami, dostęp do edukacji.
        • triss_merigold6 No litości... 05.10.07, 21:24
          O ile pamiętam to wielokrotnie pisałam, że uprzedszkolnienie powinno
          obejmować co najmniej te 85% dzieci jak w cywilizowanych państwach
          europejskich a nie niecałe 40% jak w Polsce. Czyli jestem ZA
          powszechną dostępnością publicznych przedszkoli, bo to podstawowa
          możliwość wyrownywania szans dzieci zaniedbanych.

          Niemniej nie zwalnia to RODZICÓW z obowiązku mycia swoich dzieci i
          wpajania im jakiś podstawowych reguła zachowania np. niedarcia się
          bez sensu. Niemniej IMO dzieci normalne, wychowywane na co dzień,
          ułożone, nie powinny mieć gorzej ze względu na swoją nieagresywność
          i brak nawyku siłowego rozwiązywania konfliktów. Najkrócej mówiąc to
          dzieci zaniedbane wychowawczo powinny być podciągane w gorę a nie te
          zadbane ściągane w dół.
          • blekitnykoralik Re: No litości... 05.10.07, 21:43
            no dobra, triss, tylko co z tego wynika?
            też bym chciała, żeby wszyscy rodzice w Polsce byli obowiązkowi,
            mniej by było nieszczęśliwych dzieci

            i co z tego, że sobie pogadam?
            Chcesz powiedzieć, ze opiekunka w przedszkolu chwali dzieci, które
            biją, a karci te, które nie dobiegną do zabawki?
            Te dzieci są podciągane w górę, samym faktem, że chodzą do
            przedszkola i jeśli tylko opiekunka jest OK, na pewno nauczą się w
            nim pewnych zachowań i reguł

            • triss_merigold6 Re: No litości... 05.10.07, 22:10
              Może się nauczą. Bardziej prawdopodobne jest to, że ja swoje
              nieagresywne dotąd dziecko nauczę walić w nos/jaja za każdą zaczepkę
              fizyczną. Bo to skuteczna i prosta metoda obrony. Skuteczniejsza na
              niewychowane dzieci niż perswazja w wykonaniu rówieśnika.wink
              Przedszkole jeszcze ujdzie, to są małe dzieci ale posłania syna do
              publicznej praskiej podstawowki sobie obecnie nie wyobrażam. Jakoś
              nie mam ochoty, żeby "poznawał życie" dzieki siedmio-ośmiolatkom,
              które widziały w domciu rodzinnym wiecej hard coru niż ja przez 33
              lata.
              • dlania Re: No litości... 06.10.07, 07:56
                triss, zo ważasz za darcie sie bez sensu? jak się dziecko drez to zawsze ma
                powód. ja moga starsza czasem nawet wyprowadzam do pobliskiego lasuw specjalne
                miejsce i mówię jej; "No dobra, to teraz sie drzemy!" I sie drzemy ile wlezie.
                Ty masz jakies gorętsze emocje czy zawsze jestes "ułożona"?
                • dlania Re: No litości... 06.10.07, 07:58
                  Raz w życiu ktoś chciał wygłosił komplement i powiedział mi, że jestem "miła,
                  grzeczna, ułozona". Trudno mnie było bardziej urazić - do dzis udowadniam tej
                  osobie, jak sie myliła.
    • denea Najpierw trzeba chyba sprecyzować 05.10.07, 22:23
      co to jest klasa średnia. Może jakiś dochód na osobę by ktoś podał
      zanim zaczniemy odosabniać ?
      Ciekawa jestem, czy my z mężem po studiach, ale niezamożni, się
      załapiemy ?
      Po drugie skąd przekonanie że dzieci nadpobudliwe/agresywne/źle
      wychowane pochodzą li i jedynie z marginesu czyli blokowisk
      zamieszkanych przez plebs i innych nienormalnych rodzin co ciężko
      supłają przed pierwszym ?
      • belladonna1 Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 05.10.07, 22:51
        Ciekawa jestem, czy my z mężem po studiach, ale niezamożni, się
        > załapiemy ?

        Nie sądzę. Czytałam kiedyś ale nie pamiętam gdzie ale chodziło o
        kilkaset tysięcy dolarów rocznie. Mozesz co najwyżej zaliczyć się do
        inteligencji. Ale to nie jest równoznaczne z byciem klasą średnią.
        • denea Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 05.10.07, 23:09
          Czyli nic tylko getto sad
          • dlania Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 08:00
            To ja w takim razie jestem klasa nizsza podtyp: srednia, udająca inteligencję.
            • denea Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 13:33
              Ha, Dlania, ale średnia, średnia - i to się liczy !
              winkwink
        • joanna666 Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 19:06
          Ale to chyba w USA ten próg dochodowy? U nas jest Polska i chyba obowiązującą
          walutą nie jest dolar ani (jeszcze) euro.
          Kilka lat temu próg zarobków był chyba 3000 zł, poza tym kilka innych warunków
          (posiadanie na własność mieszkania lub domu oraz samochodu, samodzielne
          stanowisko i coś jeszcze) do spełnienia.
      • rita75 Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 07:46
        Po drugie skąd przekonanie że dzieci nadpobudliwe/agresywne/źle
        > wychowane pochodzą li i jedynie z marginesu czyli blokowisk
        > zamieszkanych przez plebs

        jeden z wiekszych nonsensow
      • kali_pso Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 19:21
        denea napisała:


        > Po drugie skąd przekonanie że dzieci nadpobudliwe/agresywne/źle
        > wychowane pochodzą li i jedynie z marginesu czyli blokowisk
        > zamieszkanych przez plebs i innych nienormalnych rodzin co ciężko
        > supłają przed pierwszym ?

        Supłanie przed pierwszym nie musi być wyznacznikiem patologii.
        Kurczę, czasami tez supłam, a w swojej ocenie, rzecz jasna
        subiektywnejwinkP do patoligii mi dalekowink
        Ubóstwo materialne rodziny nie jest przecież równoznaczne z tym, że
        dziecko jest podatniejsze na zachowania agresywne.
        Natomiast środowisko patologiczne, naznaczone dodatkowo jeszcze
        pietnem alkoholizmu nie będzie sprzyjać własciwemu wychowaniu
        dziecka- dysfunkcyjni rodzice nie będą w stanie w odpowiedni sposób
        zająć sie dzieckiem, nadrobic z nim pewnym braków, co będzie
        prowadzic do dalszej degrengolady intelektualnej, moralnej i
        fizycznej dzieciaka. I tutaj powinna wkroczyć szkoła- nie czekać aż
        niecierpliwi rodzice innych dzieci zaczna pisać pisemka, że ich
        dzieci sa terroryzowane przez tego X czy Y, że oni absolutnie nie
        zycza sobie obecności tego agresora w otoczeniu ich dziecka i trzeba
        go zamknąć w jakims zakładzie itp. Czasami mam wrażenie, że szkoła
        rozkłada ręce, dając jednoczesnie obraz swojej bezradności
        wychowawczej i spychając problem na innych rodziców.
        • dlania Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 19:29
          Kali-pso - przeciez szkoły nie maja na to kasy! Pedagog na pół etatu,
          pielęgniarka na dochodne 2 razy w tygodniu (czy jeszcze sprawdza sie głowy w
          szkole?), wychowawczyni, której nie płaca nawet za zajęcia wyrównawcze, a co
          dopiwro za opieke nad dziecmi w szerszym zakresie...
          Ja znam jedna nauczycielke, która potrafi wieczorami jeżdzic po domach swoich
          wiejskich uczniów i i sie na ich tatusiów alkoholików wydzierać, matki prania
          uczyć. Dzieciom załatwia, co sie da: języki, prenumerate czasopism, obiady.
          Kobieta jest rewelacyjna. Ale ona ma pasje i w miare bogatego męża.
          • kali_pso Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 19:45
            Brak pieniędzy? Owszem, ale finanse to nie wszystko i reformować w
            oświacie powinno sie równiez podejście szkoły do jej wychowawczej
            misji....są jeszcze niskie wychowawcze kompetencje nauczycieli,
            niechęc do podejmowania trudnych wyzwań, obawa przed reakcja rodziny
            dzieciaka.. Często chyba również brak takiej zespołowej pracy między
            pedagogami w szkole..tymczasem odepchnięcie takiego dziecka szkodzi
            i jemu i całemu społeczeństwu..kończy czesto na naszym garnuszkuwinkP
            Pytanie- czy nas na to stać? Czy nie lepiej inwestować w
            profilaktykę? Pytanie jest retoryczne..głośno myślęwinkPPPPPP
            • blekitnykoralik Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 20:31
              są jakieś granice przeznaczanie publicznych pięniędzy, chyba, głośno
              myślę
              w Polsce w tej chwili obserwuję dziwne zjawisko - ludzie, którzy są
              zamożni, choć to też względne pojęcie (powiedzmy, że sobie dobrze
              radzą), i są świadomi problemów społecznych i ekonomicznych w
              Polsce, mają pretensję, ze instytucje publiczne nie mają takiego
              standardu jak placówki prywatne.
              Budzi to mój sprzeciw. Szkoły publiczne powinny służyć wyrównywaniu
              szans, dawaniu solidnych podstaw, zauważaniu problemów dzieci
              zaniedbywanych, stwarzaniu wszystkim dzieciom, które do nich
              uczęszczają - godnych warunków do nauki - chcę żeby na to szły moje
              podatki. Nie mam pretensji, że w państwowych przedszkolach są różne
              dzieci, powinno być tych biednych, rozkrzyczanych, o których pisała
              triss, i tych z problemami jak najwięcej, bo właśnie im potrzebna
              jest pomoc z państwowych pieniędzy, żeby od poczatku miały równy
              start i opiekę ze strony państwa. A przedszkola i szkoły państwowe
              muszą być na te różnice społeczne przygotowane.

              Z drugiej strony chciałabym, żeby w Polsce było więcej szkół i
              przedszkoli prywatnych opartych na różnych systemach edukacyjnych,
              tak jak to jest w innych krajach, żeby różne poglądy na nauczanie
              się ścierały i przedszkola oraz szkoły prywatne nie ograniczały do
              tylko katolickich lub bardzo drogich i ładnych, żeby przede
              wszystkim były oparte na ciekawych programach, które będą pasować do
              mojego swiatopoglądu i ducha, w jakim chcę wychować dziecko

              w zasadzie wszystko wynika z przemian społecznych w naszym kraju



              • blekitnykoralik Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 06.10.07, 20:34
                były oparte na ciekawych programach, które będą pasować do
                > mojego swiatopoglądu i ducha, w jakim chcę wychować dziecko

                małe sprostowanie - oczywiście chodziło mi o to, żeby rodzice mogli
                wybierać wśród szkół takie, które pasują do ich
                światopoglądu ...itd. smile
              • lola211 Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 07.10.07, 08:25
                No tak, czyli normalne rodziny nie dosc, ze maja za edukacje swoich
                dzieci placic(placowki prywatne) to i jeszcze ze swoich podatkow
                utrzymywac roznego rodzaju patologie.No fantastycznie..

                powinno być tych biednych, rozkrzyczanych, o których pisała
                > triss, i tych z problemami jak najwięcej, bo właśnie im potrzebna
                > jest pomoc z państwowych pieniędzy, żeby od poczatku miały równy
                > start i opiekę ze strony państwa.

                Jak twoje dziecko wroci ze szkoly z podbitym okiem, to nie omieszkaj
                mu tego powtórzyc.Na pewno zrozumie.


                --------------------------------------------------------------
                Jędza zjadła księdza, krew wypiła, tylko kości zostawiła
                • blekitnykoralik Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 07.10.07, 12:51
                  lola, wsiadając do autobusu, masz świadomość, że moze obok Ciebie
                  usiaść każdy i miasto, choć powinno zapewnić Ci bezpieczeństwo, nie
                  ma na tyle kasy, zeby w każdym z autobusów postawić ochroniarza,
                  poza tym, ja nie wiem, czy ja za tego ochroniarza bym chciała
                  płacić, jeszcze nie jestem na tyle bogata, zeby płacic podatki,
                  które szły by na taki luksus. Ale jak będę, czemu nie, moze zacnę z
                  tych autobusów częściej korzystać.

                  Ze szkołą publiczną jest podobnie. Prowadzając dziecko musisz mieć
                  świadomość tego, że może mieć kontakt z dziećmi z różnych rodzin,
                  także z patologicznych. I szkoła ma obowiązek takie dziecko uczyć.
                  Jednak wiara w to, że szkoła ma taką wielką moc, że nagle zmieni
                  wszystkich rodziców w porządnych i odpowiedzialnych, jest złudna.
                  I tak jak widać, robią co mogą różnym akcajmi, zeby stłumić
                  zachowania patologiczne, ale tego się w szkołach nie ustrzeżesz, jak
                  w autobusie. Bo w kraju są rózni ludzie i niestetym jest jeszcze
                  dużo biednych i takich, którzy nie potrafią sobie w życiu radzić.

                  A państwo utrzymuje patologię, nie wiedziałaś? Moze nie utrzymywać.
                  Można zrobić getta i wykluczyć patologiczne środowiska z życia, by
                  nie mieszały sie normalnymi rodzinami i dziećmi. Patologioczne
                  dzieci mogą sie nie uczyć i nie chodzić z dofinansowaniem do
                  przedszkoli, bo i po co, jak od razu są skazane na niepowodzenia sad

                  Można również nie utrzymywać państwowych domów dziecka, ponieważ są
                  to dzieci zwykle ze środowisk patologicznych i jak będą istnieć, to
                  kobiety będą rodzić, brać "becikowe" i oddawać do nich dzieci. No
                  fantastycznie. Naprawdę chciałabyć w takim kraju żyć.

                  Trzeba patrzeć na wszystko realnie, a nie oczekiwać nie wiadomo
                  czego, w kraju, w którym jeszcze pięknie nie jest.










                  • lola211 Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 07.10.07, 15:58
                    Jesli do autobusu wsiadze brudny, zasmierdzialy menel to inny
                    pasazer powinien udac sie do motorniczego, by interweniowal i goscia
                    z pojazdu usunal.
                    I tak samo wychowawczyni- powinna interweniowac.Zwracac uwage
                    rodzicom, by dziecka dopilnowali.
                    • blekitnykoralik Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 07.10.07, 16:35
                      ba! Tylko 1. nie zawsze motorniczy coś zrobi 2. nawet, jak zrobi, to
                      jednak będziesz miała nieprzyjemności związane z takim osobnikiem 3.
                      jeśli będzie się to działo w autobusie pełnym ludzi, mozesz sie
                      nawet do motorniczego nie dopchać.
                      stąd jednak większość robi co moze, żeby jednak nie korzystać z
                      komunikacji publicznej.
                      podobnie, niestety, jest w szkole publicznej, podobnie, bo jest
                      jeszcze jedna ważna różnica - pijaka w autobusie można ukarać
                      mandatem, a tu za zaniebania dzieci powinien być odpowiedzialny
                      rodzic, ale jak go ukarać? "Zwracanie uwagi" może nie przynieść
                      skutków.
                      No i pozostaje jeszcze zwykła wiara w ludzi, że może nie są tacy
                      źli, a szkoły publiczne może też nie są takie straszne jak je
                      malujemy ?
                      • lola211 Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 07.10.07, 21:22
                        Najgorsza jest biernosc i brak reakcji.
                        Ja ani mysle godzic sie z takim a nie innym stanem rzeczy.Nie bedzie
                        mi brudas jeden z drugim zycia uprzykrzał.Przez brak reakcji ludzie
                        sie daja terroryzowac wszechobecnej patologii, a z tym wlasnie
                        trzeba walczyc!
                        • megaa Re: Najpierw trzeba chyba sprecyzować 07.10.07, 22:08
                          Moj pierwszy "chlopak" z czasow podstawowki pochodzil z rodziny o
                          ktorej powiedzialabys pewnie ze byla patologiczna. Slabo
                          wyksztalnona (a praktycznei w ogole) matka, nie stroniaca od
                          alkoholu i 3 dzieci w domu, przty czym kazde z innym ojcem. Ten
                          ostatni tata mieszkal z nimi, przy czym po pracy jego glownym
                          zajeciem byl alkohol.
                          Ja pochodzilam z rodziny dobrze sytuowanej, jedynaczka, rodzice po
                          studiach, pracujacy.
                          No coz pewnie zdaniem niektorych z was, to straszny mezalianswink ale
                          to byl fajny chlopak, inteligentny mimo ze w domu nie mial zadnych
                          pozytywnych wzorcow. I wg teorii niektorych z was nalezaloby nas
                          posegregowac. Ciesze sie ze moi rodzice nie mieli takich pogladow.
                          Moglismy spotykac sie i tak sobie mysle ze te pare lat kiedy bylismy
                          przyjaciolmi i para sprawilo ze chlopak nabral wiary w siebie,
                          zobaczyl ze wlasna praca mozna cos osiagnac i do czegos dazyc.
                          Teraz jest swietnym informatykiem i baaardzo dobrze mu sie powodzi.
                          A gdyby taka segregacja miala miejsce pewnie skonczylby pod budka z
                          piwem.
                          Dla mnie zachowanie moich rodzicow bylo jak najbardziej normalne, a
                          teraz widze ze jednak byli wyjatkowi bo przeciez mogli mnie umiescic
                          w szklanym kloszu zebym sobie przypadkiem raczek n ie pobrudzila i
                          jakiegos robactwa do domu nie przywlokla.
                          a i jeszcze jedno chlopak w obecnosci moich rodzicow czesto bral u
                          nas prysznic, robil sobie pranie, jadal z nami posilki bo moi
                          rodzice wiedzieli jakie on mial warunki. Nie skonczyli
                          resocjalizacji i nie uskuteczniali takiej pracy od podstaw. Po
                          prostu byli i sa normalnymi, dobrymi ludzmi ktorzy potrafia komus
                          pomoc.
    • jusytka Chyba masz problem sama ze sobą 07.10.07, 09:13
      Ja nie odbieram tego tak jak ty, a gdyby mi było w tym kraju aż tak źle to bym
      wyjechała, czego ci szczerze radzę.
      • blekitnykoralik Re: Chyba masz problem sama ze sobą 07.10.07, 12:16
        jeśli bieżesz udział w dyskusji, przeczytaj wszystkie posty, mi też
        się czasem nie chce, ale wtedy nic nie piszę

        nie zrozumiałaś ironii smile
Pełna wersja