Dostrzegam niszę na rynku * * *

07.10.07, 11:35
W Wikipedii wyczytałam,że:
"W czasach nowoczesnych laktaria powstały w odpowiedzi na
zanik "instytucji" mamki. Laktaria funkcjonowały kiedyś przy
większości oddziałów położniczych. Obecnie w Polsce funkcjonuje
tylko jedno laktarium przy Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w
Łodzi [1]. Nie zajmuje się on jednak skupem ani sprzedażą mleka
kobiecego, ale działa jedynie na potrzeby Oddziału
Neonatologicznego, gdzie matki z całego kraju mogą bezpiecznie oddać
i przechować mleko, potrzebne dla dzieci na czas ich pobytu w
szpitalu."

Tak jest u nas,ale na świecie funkcjonują banki kobiecego pokarmu.
Wiadomo, nie każda może oddać swoje mleko.Są wymienione kryteria
konieczne do spełnienia,aby być dawczynią.Dla niektórych kobiet
rozbujanie laktacji do nadprodukcji to nie jakiś szalony wyczyn.

Gdyby kobiece mleko było ogólnie dostępne w sprzedaży,to
kupowałybyście je swoim dzieciom?
Jak sądzicie,ile powinien kosztować litr kobiecego pokarmu?

P.S.Żeby nie było...nie otwieram prywatnego laktarium smile
    • mathiola Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 11:37
      Nie dałabym dziecku mleka niewiadomego pochodzenia, skąd ja mam
      wiedziec co dawczyni jadła i piła, zanim się wydoiła?
      • syriana Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 11:42
        mleko musiało by być badane równie dokładnie jak pobierana krew

        ale nie, nawet pod takim warunkiem pomysł mało ekonomiczny i pozbawiony celu mi
        się wydaje
        bo chyba tylko jakieś fanatyczki naturalnego pokarmu nie dysponując własnym,
        skłonne byłyby własne dziecko paść na cudzym
        • mathiola Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 11:53
          moja mama mówiła mi, że jak ja się urodziłam, były banki mleka. Ale
          ona wtedy miała takie samo zdanie na ten temat jak ja obecnie.
          • syriana Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 12:00
            wtedy też HIV-a nie było
            odżywek dla dzieci chyba też nie
          • dlania Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 12:14
            Mathiola, co krowa zjada tez w sumie nie do końca wiemywink
            Ale co do kobiecego pokarmu sie z Tobą zgadzam.
            • mathiola Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 12:17
              a co ona może zjadać, oprócz zielska? smile Fajek też nie pali, wina
              nie pija smile
              • dlania Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 12:22
                Siano ze sterydami?wink
    • michasia24 Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 12:35
      nie dawałabym jakies to takie obzydliwe dla mnie
    • wiolontela Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 14:40
      Nie wiem czy kupiłabym dla swojego dziecka mleko innej kobiety. Nigdy nie miałam
      takiej potrzeby nie zastanawiałam się więc nad tym. W czasach gdym posiadała
      dziateczki na piersi a pokarmu tyle, że i tabun dzikich Beduinów daloby radę
      wyarmić obdarowywałam mlekiem własnym znajome dzieci znajomych matek. W sumie,
      jak by tak zliczyć, prócz mojej trójki częściowo wykarmiłam jeszcze, chyba,
      siódemkę wink Nkt nie miał oporów.
    • croyance Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 16:38
      Moja mama miala mamke ... teraz faktycznie nie do pomyslenia ...
      przynajmniej w Europie.
    • rita75 Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 17:04
      co z hivem?
    • yenna_m Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 17:07
      obrzydlistwo

      nigdy w zyciu nie kupilabym mleka innej kobiety. Licho wie, co taka
      je, z kim śpi, czy nie ma jakis chorob zakaznych, w szczegolnosci
      HIV (ktory potrafi wyjsc z pol roku od zakazenia).

      nie, to nie jest cos, co chcialabym podarowac dziecku na start

      zwlaszcza, ze sa dostepne na rynku sterylne, przygotowywane pod
      okiem fachowcow, naprawde dobre mieszanki dla dzieci

      mysle, ze mlekiem od mamki byc moze bylaby zainteresowana dziewczyna
      (bez obrazy oczywiscie) ktora nie mogącsama karmic dziecka, kupila
      przy okazji totalne poczucie winy z tego powodu. Takie poczucie
      winy, ktore zaślepia i nie pozwala rozsądnie spojrzec na problem.
      • 76kitka mogłabym dać, ale brać nie 07.10.07, 19:59
        • mathiola Re: mogłabym dać, ale brać nie 07.10.07, 20:04
          no tak, ale po co dawać, jak nic nie chce brać smile
    • elza78 Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 22:30
      w zyciu bym nie dala, hiv hivem, ale zoltaczka wszedzie moze galopowac...
    • eva123 Re: Dostrzegam niszę na rynku * * * 07.10.07, 22:38
      Moja babacia mi opowidala, ze w latach 50-tych bylo to normalne, ze
      kobiety oddawaly nadmiar swojego mleka do szpitali, one tez tak
      robila.
      ale mnie sie wydaje to jakies takie obrzydliwe. swojego mleka nigdy
      nie probowalam, a podanie wlasnemu dziecku mleka od obcej kobiety
      wydaje mi sie szczytem obrzydliwosci uhhhhh
Pełna wersja