dlugie karmienie a relacje z mezem :)

07.10.07, 14:03
sama karmilam troche ponad rok. dla wielu znajomych to bardzo
dlugo, dla mnie optymalnie. pod koniec karmilam corcie juz tylko
rano. odkad mala skonczyla 9 miesiecy, zaczela spac u siebie w
pokoju i przesypiac cale noce. wtedy tez odzyl nasz zwiazek i
wrocily checi na igraszki smile wiem, ze wiele karmiacych mam spi
razem z dzieckiem. czesto maz nocuje w innym pokoju. czesem taka
sytuacja trwa kilka lat. jak odbija lub odbijalo sie to na waszym
zwiazku? co na to wasi partnerzy?
    • marzeka1 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:05
      Sama karmiłam synów po 13 miesięcy,potem sami nawet ie chciali, więc nie miałam problemów z odtawianiem. Nigdy do głowy by mi nie przyszło, by spać z dzieckiem, bo karmię!To jest dopiero niezdrowa dla związku sytuacja, gdy mąż "leci" z łózka, bo jest król-dziecko.
    • krwawakornelia karmilam 23 miesiace 07.10.07, 14:07
      nie mialo wplywu. Synek spi z nami, od poczatku i tez nie ma to
      wplywu, przesypia cale noce.
      • e-milia1 Re: karmilam 23 miesiace 07.10.07, 14:10
        czesto moje kolezanki wywalaja mezow do innego pokoju lub tez maz
        sam sie wyprowadza bo dziecko nie daje spac. nasza corka tez spala
        na poczatku z nami. budzila sie tylko pare razy, spala w miare
        dobrze. bylo to dla mnie jednak krepujace i balam sie, ze mala sie
        obudzi lub ze zacznie plakac... nie umialam sie wyluzowac...
    • miodenka Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:17
      U mnie była taka sytuacja o której piszesz. Młoda ma 15m, w zeszłym tygodniu ją
      odstawiłam - siła wyższa zadecydowała. Przez cały okres karmienia spałam z nią w
      jednym, a mąż w drugim pokoju. Teraz śpimy wszyscy w jednym pokoju, ale mała w
      swoim łóżeczku. Okres karmienia był super, ale skutki dla naszego związku
      opłakane. Jeżeli kiedykolwiek zdecydujemy się na kolejne dziecko, nie będzie
      karmione wyłącznie piersią, ale systemem mieszanym.
      Ochota na igraszki? A co to takiego? wink Mam nadzieję, ze powróci. Na razie mój
      organizm walczy z chorobą i wraca do siebie po karmieniu.
      Czuję, ze znowu zaczynam żyć normalnie. Nawet waga mi skoczyła smile Bardzo na to
      liczyłam, bo ciężko się żyje mając jedynie 44kg ..
      Co do seksu - chciałabym "chcieć" tak jak przed ciążą.
      Mój mąż wykazał się dużym zrozumieniem i cierpliwością, ale oboje byliśmy w
      pewien sposób nieszczęśliwi. Zresztą wszystko ma swoje granice smile Nadal tylko
      nie mogę zrozumieć, dlaczego kobiety karmiące wyrzucają swoich mężów nie tylko z
      łóżka, ale nawet z pokoju. Jestem jedną z takich kobiet i patrząc z perspektywy
      czasu mogę tylko zwalić na hormony ;P
      • e-milia1 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:23
        bo czesto mlode mamy stawiaja dziecko ponad meza. czesto kobiety w
        ten sposob rania swoich partneow i nawet sobie sprawy z tego nie
        zdaja. ale to pewnie wina hormonow. mysmy razem z mezem oduczyi
        corke nocnego cyckania. maz bardzo mi w tym pomogl-wstawal w nocy
        gdy mala chciala cycusia i podawal jej wode... mala ma tez swoj
        pokoik, w ktorym dobrze sie czuje. po tym jak corcia
        sie "wyprowadzila" z sypialni, przemeblowalam troche sypilnie i
        odswierzylam ja. kupilam troche dodatkow. jest teraz ladiej. nie
        powiem, pierwsze noce bez corki to byla katorga...
    • demarta Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:20
      mąż bardzo chciał odciążyć mnie przy karmieniu wink) starał się dbać o
      nas jak mógł.... no to nie zabraniałam....
      wstawał na pierwszy wrzask, którego ja jeszcze nie słyszałam,
      przynosił głodomora do naszego wyrka, szturchał mnie, żebym zapodała
      porcyjkę, ja przez sen instalowałam małego do wodopoju i spałam
      dalej. podczas przewracania się na drugi bok przez sen już czułam,
      że mały został znów wyniesiony do swojego pokoju.
      niedosypiać zaczęłam, jak przeszedł na modyfikowane. ale szybko
      zaczął przesypiać noce.
    • rita75 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:22
      moja kolezanka karmila 2 lata- od roko jest po rozwodzie
      • e-milia1 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:27
        nie wiem czy tak rzeczywiscie jest, ale mam wrazenie, ze wieksze
        problemy sa wtedy gdy tym dzieckiem jest syn. czesto spotkalam sie
        z tym, ze chlopcy bardziej marudza i sa maminsynkmi. gorzej
        przesypiaja noc, dluzej sa karmieni piersia. o chlopcow tez
        tatusiowie bardziej sa zazdrosni(tak jest u wszystkich moich
        koleznek, ktore maja chlopakow). moze sie myle...
        • moofka Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:29
          jaki glupi watek tongue_out
          • e-milia1 Re: moofka 07.10.07, 14:59
            jesli watek jest glupi, to po co sie wypowiadasz? nie
            inteligentniej byloby nie wchodzic na taki watek i nie komentowac?
            watek kierowany byl do osob zainteresowanych...
      • gryzelda71 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:35
        I w pozwie było podane,ze karmiła dwa lata?
        • e-milia1 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 14:55
          nie napisalam, ze karmilam dwa lata. karmilam rok. 23 miesiace-tak
          napisala moje poprzedniczka. nie zauwazylam tego wczesniej...
          • gryzelda71 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 15:38
            Moje pytanie odnosnie rity byłosmile
        • rita75 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 16:08
          > I w pozwie było podane,ze karmiła dwa lata?

          powodem rozwodu bylo oslabienie wiezow pomiedzy malzonkami- maz
          zepchniety na sofe w salonie poczul sie dosc samotny
          ;p
          • gryzelda71 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 16:15
            Chłopczyk z tego męza.
            • rita75 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 16:36

              > Chłopczyk z tego męza.

              byc moze, albo ona niesklonna do reflesji
              • gryzelda71 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 16:47
                Oboje bezrefleksyjnismile
                • rita75 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 17:08
                  > Oboje bezrefleksyjnismile

                  chyba to najwlasciwsza diagnoza...
    • reteczu U nas było (i jest) tak 07.10.07, 14:24
      Starszą karmiłam 2 lata,młodszą karmię (skończyła 4 miesiące) i
      wierz mi,karmienie piersią nie zaburzyło za bardzo naszej intymności.
      Początkowe tygodnie po porodach faktycznie spędziłam w większości z
      dzieckiem uwieszonym na piersi,w dzień i w nocy,ale tak około 4
      tygodnia wskakiwałam do męża na przytulanki,a od 6 tygodnia po
      porodzie wróciliśmy do współżycia.
      Obecnie w nocy jestem Jasio Wędrowniczek;kursuję na trasie od pokoju
      Małej do naszego pokoju,czasem mam dłuższą trasę,bo woła mnie
      starsza córka,albo z własnej woli wchodzę ją przykryć,bo się
      rozkopuje smile
    • eilian Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 15:47
      A to jak się karmi piersią, to trzeba z dzieckiem spać w jednym łóżku?! Pierwsze
      słyszę. Swoje karmiłam rok, mały od samego początku spał w swoim łóżeczku, ale
      ze względów mieszkaniowych z nami w jednym pokoju. Teraz mamy już większe lokum
      i syn ma swój pokój. Przesypia całe noce od 2 miesiąca życia. Nie mogłabym spać
      z dzieckiem w jednym łóżku, bałabym się, że go przygniotę czy coś, a przez to
      nie potrafiłabym się porządnie wyspać. Nie rozumiem mam, które się na takie
      rozwiązanie decydują, że niby wygodniejsze? Nie dla mnie.
      • lola211 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 16:05
        Nie rozumiem mam, które się na takie
        > rozwiązanie decydują, że niby wygodniejsze? Nie dla mnie.

        Ale czego nie rozumiesz? Ze dla innych to moze byc wygodne
        rozwiazanie? Oczywiscie, ze moze, zwlaszcza gdy dziecko ma kilka
        miesiecy i ciagle budzi sie w nocy.Wygodniej jest miec je przy dobie
        i nie musiec wstawac.Teraz juz rozumiesz?
        • eilian Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 21:13
          Napisałam, że to dla mnie nie było wygodne. Łóżeczko stało obok, więc w czym
          problem? Nie musiałam pokonywać za każdym razem dwóch pięter, żeby dziecko
          nakarmić. Ale jeśli ktoś tak woli, to ok, tylko niech potem nie narzeka, że
          sfera intymna w związku przestała istnieć. Ja tam wolę przytulać się w nocy do
          mężasmile
          • moofka Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 09:02
            > Ale jeśli ktoś tak woli, to ok, tylko niech potem nie narzeka, że
            > sfera intymna w związku przestała istnieć

            napisalam, ze watek jest glupi i w sumie podtrzymuje
            i nie dlatego, ze temat glupi, bo temat dobry jak kazdy inny
            tylko dlatego, ze glupio postawione tezy probujesz glupio udowadniac

            nie interesuje cie tak naprawde, co inni maja do powiedzenia w tym
            temacie, ty wiesz lepiej, bo tak
            tym bardziej zabawne jest twoje czarnowidztwo
            k,a,z,d,y zwiazek z dzieckiem w lozku mamy musi sie skonczyc
            rozpadem i zanikiem intymnosci
            bzdura
            tylko nie wiem, czy jest sens rozwijac, bo przeciez ty i tak wiesz
            lepiej
            karmilam dlugo, spalismy na kupie
            wysil wyobraznie, albo obejrzyj jakis kolorowy filmik
            zobaczysz, ze nie tylko pod koldra ludzie to robia w sypialni
            no i nie calymi nocami jednak, jest czas nakarmic dziecko
            • e-milia1 Re: pijesz do mnie??? 08.10.07, 15:01
              widocznie zle cos zrozumialas. wyczytalas cos, czego nie napisalam
              i nie mialam na mysli. nie wiem po co sie odrazu unosic i czuc sie
              urazonym? niczego nie probuje nikomu udowodnic. jakie tezy???
              chodzilo mi glownie o mamy, ktore wyrzucaja meza z sypialni.
              wnioskuje, ze ty do nich nie nalezysz. ciekawilo mnie, dlaczego to
              robia? nasza corka spala z nami przez 9 miesiecy. przez te 9
              miesiecy bardzo ucierpial nasz zwiazek, moje relacje z mezem byly
              tez nienajlepsze. bylo ciezko, ale kolejne dziecko tez bedzie spalo
              z nami przez pierwsze miesiace. po co reagujesz tak impulsywnie?
              przystopuj lepiej...radze nie czytac takich glupich i
              bulwersujacych watkow bo wykonczysz sie nerwowo smile
            • dagmama Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 15:14
              moofka napisała:

              > nie interesuje cie tak naprawde, co inni maja do powiedzenia w tym
              > temacie, ty wiesz lepiej, bo tak
              > tym bardziej zabawne jest twoje czarnowidztwo
              > k,a,z,d,y zwiazek z dzieckiem w lozku mamy musi sie skonczyc
              > rozpadem i zanikiem intymnosci
              > bzdura
              > tylko nie wiem, czy jest sens rozwijac, bo przeciez ty i tak wiesz
              > lepiej
              > karmilam dlugo, spalismy na kupie
              > wysil wyobraznie, albo obejrzyj jakis kolorowy filmik
              > zobaczysz, ze nie tylko pod koldra ludzie to robia w sypialni
              > no i nie calymi nocami jednak, jest czas nakarmic dziecko
              >
              >

              A mnie nieodmiennie wzrusza ta zawoalowana troska o pożycie intymne
              długokarmiącychsmile
              To jakaś zazdrość normalniebig_grin
              • moofka Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 15:22
                > A mnie nieodmiennie wzrusza ta zawoalowana troska o pożycie
                intymne
                > długokarmiącychsmile
                > To jakaś zazdrość normalniebig_grin


                mnie juz nie dziwi
                sa osoby ktore albo karmia albo robia inne rzeczy
                krotki okres karmienia to dla nich droga przez meke
                brak seksu, kosmetyczki, pracy, fitnesu i czekolady
                do swiata zywych powracaja po zakonczeniu karmienia i nie dziwie
                sie ze pisza forumowe peany na czesc butelki i mlesia bebiko
                i ja to rozumiem
                natomiast niektorzy nie moga zrozumiec, ze mozna wszystko swietnie
                laczyc i sie nie wykonczyc
                ale zamiast zapytac milych kolezanek i sie poradzic lepiej przykopac
                spod anonimowego niczka, czyz nie? big_grin
                • dagmama Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 15:27
                  moofka napisała:


                  > sa osoby ktore albo karmia albo robia inne rzeczy
                  > krotki okres karmienia to dla nich droga przez meke
                  > brak seksu, kosmetyczki, pracy, fitnesu i czekolady
                  > do swiata zywych powracaja po zakonczeniu karmienia i nie dziwie
                  > sie ze pisza forumowe peany na czesc butelki i mlesia bebiko
                  > i ja to rozumiem
                  > natomiast niektorzy nie moga zrozumiec, ze mozna wszystko swietnie
                  > laczyc i sie nie wykonczyc
                  > ale zamiast zapytac milych kolezanek i sie poradzic lepiej
                  przykopac
                  > spod anonimowego niczka, czyz nie? big_grin
                  >
                  >

                  O, a ja tak szczera jestem i nawet nie sprawdzam, czy to
                  nick-jednego-wątku czy niesad

                  Rozumiem, że trzy miesiące karmienia mogą być trudne. Może być brak
                  seksu, ból piersi, człowiek czuje się nie bardzo. Ale to mija
                  załóżmy po tych trzech miesiącach niezależnie od tego, czy się
                  odstawi dziecko czy nie.
                  Myśl, że dziewczyna może długo karmić, mieć satysfakcjonujące życie
                  seksualne i emocjonalnie dojrzałego partnera po prostu jest nie do
                  zniesienia!!!
                  • e-milia1 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 20:15
                    karmilam rok, nie trzy miesiace.
                • e-milia1 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 20:15
                  o raju, nikomu nie chcialam przykopac. moja corka byla przeszlo rok
                  na cycu... nie jestem wiec butelkowa maniaczka. czemu czujecie sie
                  dotkniete? najlepiej nic nie pisac na tym forum i o nic nie pytac.
                  widze, ze njlepiej przechodza watki typu "co dzic na obiad"...
                  • dagmama Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 09.10.07, 13:40
                    e-milia1 napisała:

                    > o raju, nikomu nie chcialam przykopac. moja corka byla przeszlo
                    rok
                    > na cycu... nie jestem wiec butelkowa maniaczka. czemu czujecie sie
                    > dotkniete? najlepiej nic nie pisac na tym forum i o nic nie pytac.
                    > widze, ze njlepiej przechodza watki typu "co dzic na obiad"...


                    Nic nie szkodzi.
                    Hi hi, spieszę wyjaśnić, że nie gotuję obiadów, bo pracuję do
                    piątej. Nie otwieram wątków typu "Co na obiad".
            • wegatka Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 15:24
              Odpowiadasz na:
              moofka napisała:

              > wysil wyobraznie, albo obejrzyj jakis kolorowy filmik
              > zobaczysz, ze nie tylko pod koldra ludzie to robia w sypialni
              > no i nie calymi nocami jednak, jest czas nakarmic dziecko


              Otóż to, Moofko smile Ja nawet powiem, że w okresie karmienia seks może być dużo
              barwniejszy, właśnie dlatego, że nie w łóżku. Ale do tego trzeba trochę
              wyobraźni posiadać wink
              • eilian Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 20:49
                Ale kobiety, o co Wam w ogóle chodzi? Jasne, że można seks uprawiać poza
                sypialnia, nie koniecznie pod kołdrą, itd. Na brak wyobraźni w tym względzie ja
                przynajmniej jeszcze nie narzekamsmile
                Dla niektórych spanie z dzieckiem jednak powoduje problemy (np. miodenka w tym
                wątku napisała: "Okres karmienia był super, ale skutki dla naszego związku
                opłakane."
                Mnie najbardziej zdziwiło to, że dla tak wielu wypowiadających się tutaj spanie
                razem z dzieckiem jest jednoznaczne z karmieniem piersią, tzn. jeśli się karmi,
                to trzeba spać z dzieckiem w jednym łóżku. Dla mnie to wcale oczywiste nie jest,
                wręcz przeciwnie, oczywiste było dla mnie od początku, że dziecko ma własne
                łóżeczko i z nim będzie sobie smacznie i wygodnie spało od pierwszych dni życia
                (pomimo, że karmiłam go piersią dobry rok).
                p.s.
                przede wszystkim byłoby to dla mnie strasznie stresujące, że go uderzę niechcący
                we śnie (przewracając się z boku na bok na przykład), że go przygniotę, itp.
                Poza tym obawiałabym się, że potem będzie go trudno przyzwyczaić do swojego
                łóżeczka. Dlatego, dla mnie, podkreślam, dla mnie, spanie z dzieckiem po prostu
                odpada. Ale jeśli ktoś tak lubi, to jego sprawa.
    • asia_i_p Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 17:05
      Karmię 23 miesiące w tej chwili. Śpimy wszyscy razem. Mężowi to nie
      przeszkadza, bo w łóżku teraz właśnie śpimy, no a resztę sobie
      dopowiedz sama, bo ja się trochę wstydzę tak publicznie.
      Powiedziałabym, że może spadek co do ilości (wynika bardziej ogólnie
      z obecności dziecka, zmęczenia, niż samego karmienia), ale
      zdecydowana poprawa jakości, i mąż raczej zadowolony.
    • 76kitka Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 19:56
      Karmiłam 23 miesiące, spałam w pokoju małego do momentu aż się przestał w nocy budzić na mleczko. Potem wróciłam do małżeńskiej sypialni. Czas pomieszkiwania u synka był fajny, mąż mnie zapraszał na randki "DO SIEBIE" było winko, świece, a potem się mogłam przebrać z desusów w bawełnianą piżamę smile
    • wieczna-gosia Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 07.10.07, 23:36
      spalismy zawsze razem, karmione dzieci raczej spaly z nami- moj maz traktowal
      karmienie piersia jako naturalna konsekwencje posiadania dziecka, zostawial to w
      mojej gestii, niegdy nie robil zadnych uwag, ze za dlugo czy zbyt krotko. A ze
      mi libido jakos specjalnie nie siada od prolaktyny to i zwiazek zbytnio nie
      cierpial smile
    • 18_lipcowa1 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 15:11
      a co robiliscie przez te dziewiec miesiecy zanim odstawilas dziecko ?
      • e-milia1 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 20:17
        nie odstawilam po 9 miesiacach. znudzil mi sie seks w lazience, w
        kuchni i w goscinnym, zatesknilam za baraszkami w sypialni-nudna
        jestem i tyle...
    • aluc Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 15:34
      ooo nareszcie znalazłam smile))

      otóż długie karmienie się nie odbijało na relacji, albowiem relację
      miałam w zwyczaju uprawiać niejednocześnie z karmieniem

      być może jednak nie wiem, co straciłam
      • dagmama Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 15:43
        aluc napisała:

        > ooo nareszcie znalazłam smile))
        >
        > otóż długie karmienie się nie odbijało na relacji, albowiem
        relację
        > miałam w zwyczaju uprawiać niejednocześnie z karmieniem
        >
        > być może jednak nie wiem, co straciłam


        Cha cha, dobre!
        • elf1977 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 16:43
          Chyba to, czy ktoś męża wyprosi z sypialni nie zależy od karmienia
          piersią (chyba, że równocześnie spada libido). Wiele kobiet śpi z
          dzieckiem w jednym pokoju, nawet karmiąc butelką.
          Ja mogę napisać tylko o sobie, nie chciałam córki w małżeńskim
          łóżku, więc spała oddzielnie. Wszyscy byliśmy zadowoleni, pozycie
          nie ucierpiało. Myślę, że spanie z dzieckiem dla niektorych może być
          przyjemne i wygodne, dla mnie jest męczarnią (parę razy
          spróbowałam).
    • ik_ecc karmie 28 mies 08.10.07, 19:48
      Spimy razem, sex (bo o to tak niesmialo pytasz, tak?) jest i w lozku
      i nie w lozku. Zwiazek bardzo dobry. Partner nie narzeka. Ogolna
      sielanka. Wywalac dziecka z lozka jeszcze nie mam zamiaru.
      • deela Re: karmie 28 mies 08.10.07, 19:55
        w łóżku?\
        ale chyba nie w nocy z dziecikiem obok
        o jesu
        ide rzygac
        • e-milia1 Re: karmie 28 mies 08.10.07, 20:20
          aha, zapomnialam dodac, ze my z mezem jestesmy tacy dzicy i czesto
          nam sie zachciewa w srodku nocy. nie chce nam sie wtedy biegac do
          drugiego pokoju smile
          • ik_ecc Re: karmie 28 mies 08.10.07, 21:55
            Nam tez sie zdarza to robic w srodku nocy i nie zmieniamy pokoju
            wtedy.
            Technicznie - corka jest na swoim lozku przystawionym na styk do
            naszego, ale to nie ma wiekszego znaczenia.
            Nie panikujemy "co bedzie kiedy sie obudzi" - co ma byc, przebudzi
            sie i zasnie. Jak dotad nie zdarzylo sie nigdy, zeby sie
            przebudzila. Nie mamy ambicji na gwiady porno i seks jest raczej
            spokojny, bez dzikich wrzaskow i wyczynow gimnastycznych.
            Instytucja osobnych pokoi dla dzieci jest nowa i wylacznie w tej
            kulturze. W inych kulturach dzieci w roznym wieku nieraz sa
            swiadkami seksu rodzicow i jakos funkcjonuja dalej bez traumy na
            reszte zycia - traktuja to jako normalnosc. To tylko tutaj jest
            robione z tego bog-wie-co.
            Byc moze roznica jest taka, ze jestesmy starsi od przecietnej e-mamy
            (z tego co sie przygladalam kiedys srednia jest jakies 25 lat),
            bardzo duzo czytalismy na temat wychowywania dzieci (nie wylacznie
            przewspaniala Tracy Hogg) i decyzje dlugiego karmienia oraz spania
            razem (plus kilka innych mniej konwencjonalnych) podjelismy bardzo
            swiadomie. Nie jest to "nie umiem jej odstawic" czy "wiem ze to
            niedobrze, ale nie umiem jej nauczyc zeby spala sama". Decyzje sa
            wiadome. Zwiazek tez jest swiadomy i jego glowna podstawa nie jest
            seks.
    • gryzelda71 Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 20:43
      Karmienie długie piersią czy spanie w jednym łózku z dzieckiem nie ma wpływu u normalnych ludzi na sex bo: sex uprawia sie nie tylko w łózku,nie co noc przez cała noc,no i dziecka nie karmi się całymi nocami.
      • wegatka Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 08.10.07, 21:20
        gryzelda71 napisała:


        > sex uprawia sie nie tylko w łózku,nie co noc przez
        > cała noc,no i dziecka nie karmi się całymi nocami.


        Jestem przekonana, że spora część forumowiczek w życiu Ci w to nie uwierzy wink)
    • malamadre Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 09.10.07, 00:41
      Nie widzę powodu, żeby z powodu karmienia piersią wyrzucać męża z łóżka! Łóżko
      jest nasze i to syn jest w nim gościem (nawet czasem teraz kiedy już go nie
      karmię).
      Nijak się karmienie nie odbijało na naszym związku, ewentualnie czasem trzeba
      było poczekać z pół godzinki, żeby mały mocniej zasnął wink
    • veronique_p Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 09.10.07, 08:19
      Ja karmilam 11 mcy, przy czym pod koniec to tylko w nocy i rzeczywiscie syn spal
      wtedy miedzy nami bo bylam zbyt wykonczona, zeby do niego wstawac kilka razy w
      nocy. A relacje z mezem rzeczywiscie troche ucierpialy ale nie dlatego, ze
      dziecko spalo z nami ale po prostu ja bylam juz tak zmeczona, ze po prostu nie
      mialam ochoty (gdyby mi ktos wczesniej powiedzial, ze tak bedzie to bym
      wysmiala). Na domiar wszystkiego ja w czasie karmienia wogole nie chudlam wiec
      sie jeszcze do tego wszystkiego katowalam na silowni. Tak wiec zakonczenie
      karmienia to byla duza ulga choc troche i zal bo w pierwotnych planach mialo byc
      dluzej.
      • plufik Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 09.10.07, 16:40
        jestem właśnie w 5 tygodniu po porodzie (karmię piersią) i jakoś tak
        na razie jest to dla nas jeszcze okres przyglądania się temu jak
        jest, podejmowania decyzji co do organizacji codziennego życia,
        eksperymentowania. synek śpi z nami, ale już w zeszłym tyg zaczęło
        brakować nam bliskości "w parze"wink i przenieśliśmy go z miejsca
        pomiędzy nami na krawędź materaca (obmyśliliśmy porządne
        zabezpieczenie oczywiście). ja jakoś tydzień po porodzie (lekkim,
        zaznaczam) miałam ogromną ochote na seks, (co unikając samego
        stosunku udało nam się z mężem uskutecznić) większą niż przez całą
        ciąże, ale trwało to parę dni i od tego czasu z kolei zupełnie mi
        się odechciało....sad. nawet trochę się martwię,bo mentalnie to bym
        chciała, ale ciało ani myśli....to kwesta hormonów? (zmęczona jakoś
        strasznie nie jestem, czas też by się dało wykroić przy odrobinie
        starań)...mam nadzieję, że nie będzie tak przez cały okres
        karmienia...
        • asia_i_p Re: dlugie karmienie a relacje z mezem :) 09.10.07, 22:40
          synek śpi z nami, ale już w zeszłym tyg zaczęło
          > brakować nam bliskości "w parze"wink i przenieśliśmy go z miejsca
          > pomiędzy nami na krawędź materaca (obmyśliliśmy porządne
          > zabezpieczenie oczywiście).
          No i prawidłowo. Dziecko śpiące z rodzicami powinno według zasad
          bezpieczeństwa tak spać a nie pomiędzy rodzicami (nie wiem dlaczego,
          czytałam chyba w "Pierwszym roku życia dziecka", tej cegle).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja