Czy sie uda? Prosze o radę

17.07.03, 13:54
Witam,

kochane emamy bardzo licze na Wasza pomoc. Od jakiegoś czasu zastanawiam się
nad założeniem Szkoły Rodzenia. Chciałabym aby Szkoła ta była w pełni
profesjonalna, aby zasługiwała na miano najlepszej, aby kobiety były
zadowolone, aby sprostała Waszym oczekiwaniom. Z Waszej strony prosiłabym o
odzew czy w ogóle bylyscie chetne do uczeszczania do szkoly rodzenia i czy w
ogole sa one potrzebne. Jakie powinny byc aby spelniac Wasze oczekiwania.

Bardzo prosze o przychylne słowa/uwagi/rady

Elżbieta
    • mamaweronki Re: Czy sie uda? Prosze o radę 17.07.03, 15:05
      Hej, moim zdaniem przyszłe mamusie (i tatusiowie) powinni przed porodem
      pochodzić sobie do takiej szkoły rodzenia, żeby odpowiednio nastawić się i
      przygotować na przyjęcie maluszka, głównie jeśli jest to pierwsze dziecko. my
      trafiliśmy niestety do szkoły rodzenia(ze względów finansowych z
      programu"zdrowie mama i ja" czy jakoś tak) raczej niskich lotów z
      prowadzącą,którą przezywaliśmy esesmanka (taki miała sposób mówienia i
      dyrygowania wszystkimi.)żalowaliśmy że tak późno przed porodem się za to
      zabraliśmy bo już nie było czasu szukać czegoś innego.
      Wiesz, takie szkoly rodzenia przydałyby się w mniejszych miejscowościach, bo
      gdzieniegdzie nawet nie wiedzą,że coś takiego jest, np.w Szczecinku, Ustce
      (wiem, bo stamtąd pochodzę)
      Jak masz pomysł, siły i chęci i głowę nabitą takimi marzeniami to próbuj. Do
      odważnych świat należy.
      Życzę powodzenia !!!
      • truskaveczka Re: Czy sie uda? Prosze o radę 17.07.03, 16:06
        Dzieki, ale pochodze z Warszawy. Wiec bede działała w Warszawie i okolicach.
        Chociaz masz racje bardzo kiepsko jest w malych miejscowosciach. Moze kiedys
        glosno bedzie o moich szkołachsmile. Dlatego bardzo Ci dziekuje za pomoc.

        pozdrawiam

        Ela
    • joa_boa Re: Czy sie uda? Prosze o radę 17.07.03, 16:20
      Ja myslałam o zaproponowaniu współpracy którejś (którymś) szkołom rodzenia.
      Jestem psychiatra dzieciecym, szkole sie też w psychoanalizie, szczególnie
      interesuje mnie tzw. psychoanaliza noworodków i niemowląt - coś, czego w Polsce
      w ogóle nie uświadczysz. Nie jest to robienie z dzieci i rodziców wariatów, ale
      praca z trudnymi relacjami rodzicielsko - dzieciecymi, które zdarzaja sie
      czesto, wynikają np. z urodzenia dziecka niepełnosprawnego, własnych problemów
      emocjonalnych rodziców z ich dzieciństwa. W szkole rodzenia widziałabym miejsce
      dla zasygnalizowania pewnych zjawisk psychicznych, które dzieja sie pomiedzy
      matka, noworodkiem (czy czasami jeszcze nienarodzonym dzieckiem), ojcem
      dziecka, a które mogą byc trudne, niepokojace, niezrozumiałe. Gdy sama
      chodziłam na zajecia do szkoły rodzenia - w 1996 roku, w ogóle właściwie nie
      poruszano tej tematyki, co poniekad rozumiem, bo prawdopodobnie jestem jedna z
      nielicznych osób (wsród lekarzy psychiatrów), którą kwestie psychiki niemowląt
      i wzajemnych relacji niemowle - rodzice zajmują.
      • joa_boa Re: Czy sie uda? Prosze o radę 17.07.03, 16:23
        Aha, jeżeli byłabyś zainteresowana obgadaniem tematu, to napisz na mój prywatny
        adres mailowy. Jestem z Warszawy, więc i spotkać się można Joa.
      • truskaveczka Re: Czy sie uda? Prosze o radę 21.07.03, 15:40
        joa_boa napisała:

        > Ja myslałam o zaproponowaniu współpracy którejś (którymś) szkołom rodzenia.
        > Jestem psychiatra dzieciecym, szkole sie też w psychoanalizie, szczególnie
        > interesuje mnie tzw. psychoanaliza noworodków i niemowląt - coś, czego w
        Polsce
        >
        > w ogóle nie uświadczysz. Nie jest to robienie z dzieci i rodziców wariatów,
        ale
        >
        > praca z trudnymi relacjami rodzicielsko - dzieciecymi, które zdarzaja sie
        > czesto, wynikają np. z urodzenia dziecka niepełnosprawnego, własnych
        problemów
        > emocjonalnych rodziców z ich dzieciństwa. W szkole rodzenia widziałabym
        miejsce
        >
        > dla zasygnalizowania pewnych zjawisk psychicznych, które dzieja sie pomiedzy
        > matka, noworodkiem (czy czasami jeszcze nienarodzonym dzieckiem), ojcem
        > dziecka, a które mogą byc trudne, niepokojace, niezrozumiałe. Gdy sama
        > chodziłam na zajecia do szkoły rodzenia - w 1996 roku, w ogóle właściwie nie
        > poruszano tej tematyki, co poniekad rozumiem, bo prawdopodobnie jestem jedna
        z
        > nielicznych osób (wsród lekarzy psychiatrów), którą kwestie psychiki
        niemowląt
        > i wzajemnych relacji niemowle - rodzice zajmują.


        Witam Cie,

        pisałam na Twoj prywatny e-mail, ale nie odpisałas. Bardzo bym chciala sie z
        Toba spotkac. Prosze o kontakt

        Elżbieta
    • kasiagleb Re: Czy sie uda? Prosze o radę 17.07.03, 16:35
      ja uczęszczałam do szkoły rodzenia i dużo mi to dało
      co się najbardziej przydało: oczywiście nauka oddychania i wypracowanie
      właściwego podejścia do tego co się dzieje w czasie porodu, wiedza pozwoliła mi
      nie panikować i spokojnie wykonywać polecenia położnej w czasie porodu
      przydały się też zajęcia z pielęgnacji noworodka, miło też było spotkać się ze
      świeżo upieczonymi rodzicami, którzy opowiadali wrażenia z porodu
      było spotkanie z pediatrą, która odpowiadała na nasze pytania
      czego zabrakło? odpowiedzi na pytania typu: co zrobić gdy dziecko ulegnie
      poparzeniu, gdy się zakrztusi, co zrobić gdy ma kolkę itd

      Kasia mama Jasia
    • l.e.a Re: Czy sie uda? Prosze o radę 17.07.03, 20:22
      Witaj Elu

      Bardzo mi się podoba Twój pomysł dotyczący szkoły rodzenia, wciąż ich brakuje
      szczególnie w małych miejscowościach sad Bardzo chciałam rodzić w swoim
      rodzinnym mieście, gdzie takowa szkoła dla mam funkcjonuje niestety, moja ciąża
      nie pozwalała mi na podróż do domu i uczęszczanie lekcji sad żałuję bardzo,
      jestem przekonana, że wiedza zaczęrpnieta w szkole rodzenia przygotowałaby mnie
      psychicznie i fizycznie do porodu. Dzień, w którym rodziłam mojego synka
      niestety zaniechał wiele przykrych i niemiłych, wręcz bolesnych wspomnień.
      Gdybym na przyszłośc chciała brać czynny udział w szkole rodzenia, chciałabym
      aby zajęcia prowadziła osoba miła, sympatyczna, z którą łatwo można nawiązać
      rozmowę, aby człowiek śmiało mógł bez obaw i wstydu pytać o wszystko. Aby sala
      była w spokojnych kolorach pasteli, ćwiczenia przy relaksujacej muzyce. By
      omawiane były wszelkie możliwe techniki rodzenia, tłumaczone pewne zjawiska ,
      które wystepuja w różnych fazach porodu, aby ciężarna znała swoje prawa,
      wiedziała jak się zachować kiedy zaczyna rodzić itp... moagłabym pisać i
      pisać wink Elu - jeżeli kiedyś w przyszłości Twoja szkoła okazę się szczęśliwym
      trafem to proszę pamietaj o tych malenkich miescowościach jak nasze miasteczko
      w Lubuskim.

      Powodzenia Elu !
      pozdrawiam ciepło - lea
    • hedom1 Re: Czy sie uda? Prosze o radę 17.07.03, 21:43
      Witam,
      Mi wydaje sie, że ciekawe by było gdybyś na każde zajęcia zapraszała jakąś
      mamę, która opowiedziałaby os woim porodzie/porodach. Myślę, że podstawą jest
      aby kobiety zdały sobie sprawę, że każdy poród jest inny i znały potencjalne
      zagrożenia i komplikacje - aby były świadome równiez tego, że nawet gdy wydaje
      sie, że jest bardzo źle, że gdy ciąża przebiega nieprawidłowo lub gdy na
      przykład dziecko rodzi sie chore to w końcowym "rozrachunku" może nie miec to
      wpływu na dalsze życie i zdrowie dziecka i mamy.
      Pozdrawiam i życze powodzenia,
      Dominika mama 2,9 letniej Helenki i 5 miesiecznej Gabrysi
    • mirka17 Re: Czy sie uda? Prosze o radę 18.07.03, 08:21
      Są potrzebne!!! Nigdzie indziej nikt nie uczy przyszłej mamusi o co w tym
      wszystkim chodzi. Przyszłe babcie nie zawsze idę w parze z dzisiejszymi
      wskazaniami pediatrów, trendów. Ja szukałam takie szkoły przed pierwszym
      porodem w 1997 roku ale w moim mieście takiej nie było. Na pewno znajdziesz
      chętnych (o ile cena wszystkich nie odpędzi). Dobrze by było gdyby zajęcia
      prowadziły osoby które mają dzieci, najlepiej małe. Takim chyba łatwiej zaufać
      i pytać, pytać. Najlepsze byłyby osoby uśmiechnięte, optymistki i oczywiście
      takie co wiedzą co mówią i widzą sens swojej pracy. Dobre byłoby spotkanie z
      pediatrą od maluszków, psychologiem, alergologiem, położną i kilkoma świeżymi
      mamusiami i tatusiami. Zajęcia oczywiście nie tylko z rodzenia i karmienia i
      opieki ale i z miłości, depresji, problemów małżeńskich po urodzeniu, ważnej
      roli ojca (bo wiele mamuś uważa że tatuś nie nadaje nie na tatusia dla
      noworodka). Ja uczyłam się tylko z poradników - czysta teoria, potem dopiero
      przekładałam to na praktykę. Mirka17
    • krynia100 Re: Czy sie uda? Prosze o radę 18.07.03, 08:57
      Szkoła Rodzenia jest doskonałym pomysłem, ja dzięki chodzeniu na zajęcia do
      bardzo fajnej szkoły w Szczecinie nie tylko nie bałam się porodu i opieki nad
      moim maleństwem w pierwszych dniach ale mogłam liczyc na pomoc pań ze szkoły
      kiedy miałam jakieś wątpliwości albo obawy, już po porodzie. W szpitalu pani
      położna z którą mieliśmy zajęcia kilka razy do nas zaglądała, pomogła mi bardzo
      w trakcie nawału pokarmowego. Potem kiedy moja Krysia miałą 4 miesiące pani
      psycholog ze Szkoły przyjechała nas odwiedzić, zupełnie bezpłatnie, żeby
      zobaczyć jak sobie radzimy, bo zadzwoniłam do niej z małym pytaniem. I myślę że
      poza odpowiednim programem, ta ciągłość kontaktu jest jedną z bardzo ważnych
      rzeczy - żeby szkoła rodzenia nie ograniczała się do kilku spotkań, tylko żeby
      pozwoliła nawiązać kontakty i mieć wiedzę gdzie się zwrócić z jakim problemem.
      Powodzenia!
      • truskaveczka Re: Czy sie uda? Prosze o radę 18.07.03, 10:18
        Witam Was Ciepło,

        wszystkim Paniom bardzo dziekuję. Nie wiem jak mam się odwdzięczyćsmile Ale dzięki
        Waszej pomocy może uda nam się stworzyć Szkołę z jakiej kobiety będą bardzo
        zadowolone. Czekam na dalsze wskazówki. Jestem otwarta na wszelkie
        propozycje/sugestie/kontakty.

        Pozdrawiam

        Elżbieta
    • odalie Re: Czy sie uda? Prosze o radę 18.07.03, 11:32
      Hej!

      "Moja" szkoła rodzenia była dla mnie w okresie ciąży jedynym miejscem, gdzie
      byłam szanowana, doceniana i dopieszczana w pełni, gdzie ktoś miał czas, aby
      mnie wysłuchać, i też tak jak ja dbał i martwił się o to, aby wszystko poszło
      jak najlepiej. Bardzo mi się podobała i do dziś raz na jakiś czas tam się z
      latoroślą pokazujemy - ku wielkiej uciesze początkujących mam - nie ma to jak
      uroczy przedszkolaczek, który np. układa się w kolejce do mierzenia tętną
      zadzierając koszulkę nad bardzo płaskim malutkim brzuszkiem smile)))

      Nie mieliśmy pieniędzy na prywatnego ginekologa, ci państwowi mieli mnie w
      nosie i zaszczycali swą uwagą przez dwie, trzy minuty. A cudowna pani w szkole
      potrafiła jakoś wyczarowac taką pogodną, kumpelską atmosferę i poświęcała
      każdej z nas wystarczająco dużo uwagi.

      Poza tym, ta pani naprawdę dokształcała się, uczestniczyła w szkoleniach, była
      na bardzo bieżąco - jej wiedza o karmieniu naturalnym na ten przykład oraz
      kontakty z konsultantkami były rewelacyjne, bardzo mi to potem pomogło. To ta
      położna wykryła u mnie zaburzenia ciąży!!! być może nas uratowała! (przed i po
      każdej sesji ćwiczeń dzidziusie miałay mierzone tętno).

      Warunki lokalowe kiepskie (wtedy, teraz szkoła ma nową siedzibę), żadnych
      prysznicy i te de, ale te wykłady i te ćwiczenia z tym niesamowitym ładunkiem
      humoru i wsparcia!!!

      Do tej pory potrafię relaksować się i kontrolować ciało dzięki naukom u pani
      Marii. Szkoda tylko, że rodziłam w takim szpitalu, gdzie nie mogłam w pełni
      wykorzystoć potencjału zdobytego w szkole - może to jest ważne, właśnie, jakaś
      kompatybilność z metodami szpitala? - ale ja i tak nie żałuję, że _nie_
      przyuczano mnie do leżenia plackiem i bezwzględnego posłuszeństwa, tylko do
      świadomego kierowania porodem naturalnym (rozumiem współpracę z personelem
      szpitala i uznawanie jego autorytetu, ale uważam też, że mamy prawo do
      decydowania o możliwie jak największej - z medycznego punktu widzenia - liczbie
      czynników przy porodzie).

      Miałam bardzo fajny poród, udało mi się go przejść naprawdę super i uważam, że
      to w dużej mierze dzięki świadomości i technikom, zdobytym dzięki szkole.

      Aha, to była szkoła pani Marii Sokólskiej w Gdańsku.
    • kicia_edziecko Re: Czy sie uda? Prosze o radę 18.07.03, 11:52
      Ja też jestem zadowolona ze szkoły rodzenia, do której uczęszczaliśmy we
      trójkęsmile Jedyne i to poważne zastrzeżenie jakie mam - zpuełnie nie
      przygotowywano mam na to, że poród może skończyć się inaczej niż naturalnie. W
      kółko tylko o porodzie, fazach porodu, oddychaniu ipt.
    • kicia_edziecko Re: Czy sie uda? Prosze o radę 18.07.03, 11:52
      Jak u mnie w trakcie porodu okazało się, że będzie cesarka zaczęłam płakać i
      strasznie się bałam. W zasadzie tylko dlatego, że przez dwa miesiące
      przygotowywano mnie do naturalnego porodu i naprawdę przez myśl mi nie
      przeszło... Tak jakby zbudowano we mnie nastawienie, że to JEDYNY MOŻLIWY
      scenariusz.
      Pozdrawiam
    • ja275 Re: Czy sie uda? Prosze o radę 19.07.03, 00:03
      smile Witam !!!

      Ciesze sie ze o tym pomyslalas bo ja jestem z Warszawy i bardzo zaluje ze nie
      chodze do szkoly rodzenia. Nie chodze z dwoch powodow - po pierwsze pieniadze
      po drugie mam meza z ktorym widuje sie co weekend a chodzenie do takiej szkoly
      w pojedynke byloby dla mnie troche smutne. Zastanawiam sie tylko czego w takiej
      szkole rodzenia jestem w stanie sie nauczyc ? Czy sposobow oddychania, czy
      pielegnacji dziecka ( z tym nie powinnam miec problemow bo jestem po szkole dla
      opiekunek dzieciecych 0-3 lat ) ...
      No mimo to fajnie byloby uczeszczac do takiej szkoly rodzenia = a gdyby tak
      organizowali kursy w weekendy to byloby wogole super smile
      pozdrawiam
      neta
    • olimama Re: Czy sie uda? Prosze o radę 19.07.03, 21:59
      Mnie bardzo brakowało w szkole rodzenia omawiania tego, co spotka mnie,
      dziecko i męża po porodzie (np. nieprzespane noce, straszliwe zmęczenie na
      początku, albo połóg). Okazało się, że poród minął jak z bicza trzasnął, a
      potem ... zaczęły się schody.
      Życzę dużo powodzenia i wytrwałości.
      Aśka
      • odalie Re: Czy sie uda? Prosze o radę 22.07.03, 00:03
        To ja znowu zareklamuję panią Sokólską z Gdańska smile))

        Ona mówiła sporo na temat zmian w życiu pary po narodzinach, chociaż brutalnie,
        to bardzo fajnie i cieplutko i bardzo kobieco. Nigdy nie zapomnę jej rady, żeby
        zawsze mieć własne zaskórniaki na perfumy czy kino, tak w chwiliach zwątpienia,
        na poprawę nastroju. To może banalne, ale było i więcej, i mniej banalnie. I z
        tego co pamiętam, były specjalne zajęcia _tylko_ dla facetów - tak, tak!!! -
        taka pogadanka o trudach i brudach i depresji i wspieraniu. Faceci także
        dostawali porcję ostrych filmów porodowych - żeby ci, którzy nie czuli bluesa a
        raczej nudności, wbrew sobie nie byli ciągnięci do porodu.

        Było także o porodach operacyjnych i dbaniu o siebie po takich.

        I jak wiem, obecnie zajęcia są także w soboty, zwłaszcza te wspólne (ćwiczenia)
        i te wykłady dla facetów.
    • magda-lu Re: Czy sie uda? Prosze o radę 23.07.03, 00:17
      HEj
      Napiszę może czego trzeba unikać:
      1.dużych grup, musisz sobie zdawać sprawę, że część osób nie będzie wstanie
      zapytac o coś w duzej grupie
      2.ćwiczeń organizowanych w ten sposób, że panie ćwiczą panowie sie patrzą. To
      było okropne.Tak było w naszej szkole( renomowany szpital warszawski=dzikie
      tłumy)
      Dla mnie gdy szłam do szkoły rodzenia ważne było to jak wygląda poród i jak
      pielęgnuje się niemowle, co powinno niepokoić, a co jest normalne.Poza tym
      liczyłam na to, że będę mogła porozmawiać o sobie, być może posłuchać jak inni
      to samo przeżywają. Niestety u nas było tak dużo osób, że szkoła to były
      wyłącznie wykłady. Jedyne co było świetne to zajęcia na basenie, organizowane w
      ramach szkoły. Polecam i życzę aby sie udało zrealizować marzenia magda
      • truskaveczka Re: Czy sie uda? Prosze o radę 23.07.03, 09:08
        magda-lu napisała:

        > HEj
        > Napiszę może czego trzeba unikać:
        > 1.dużych grup, musisz sobie zdawać sprawę, że część osób nie będzie wstanie
        > zapytac o coś w duzej grupie
        > 2.ćwiczeń organizowanych w ten sposób, że panie ćwiczą panowie sie patrzą. To
        > było okropne.Tak było w naszej szkole( renomowany szpital warszawski=dzikie
        > tłumy)
        > Dla mnie gdy szłam do szkoły rodzenia ważne było to jak wygląda poród i jak
        > pielęgnuje się niemowle, co powinno niepokoić, a co jest normalne.Poza tym
        > liczyłam na to, że będę mogła porozmawiać o sobie, być może posłuchać jak
        inni
        > to samo przeżywają. Niestety u nas było tak dużo osób, że szkoła to były
        > wyłącznie wykłady. Jedyne co było świetne to zajęcia na basenie, organizowane
        w
        >
        > ramach szkoły. Polecam i życzę aby sie udało zrealizować marzenia magda


        Witam Cie Madziu,

        dziękuje bardzo za opinie. Tylko powiedz prosze czy zajęcia na basenie byly
        dodatkowo płatne czy też byly w ramach szkoly rodzenia. A jezeli byly w ramach
        szkoly rodzenia jaki byl koszt calego kursu?

        pozdrawiam

        Elżbieta

        ELżbieta
    • asia_i_franio Re: Czy sie uda? Prosze o radę 23.07.03, 11:22
      Uczęszczałam do szkoły rodzenia wraz z moim mężem. I gorąco namawiam do tego
      wszystkie moje koleżanki, które są w ciąży. Szkoła nauczyłam mnie, czego mogę
      oczekiwać i żadać od położnych,jak oddychać podczas porodu, jak mam pielęgnować
      moje maleństwo, uczestniczyłam we wspaniałym wykładzie o karmieniu piersią,
      który zachęcił mnie do takiego karmienia. Oglądaliśmy też kilka filmów, gł. o
      rozwoju płodu - ale szczerze mówiąc nie wniosły one wiele nowego.
      Moim zdaniem ważne są godziny otwarcia szkoły - u nas zajęcia były od 16-20
      (trwały 1 godz. raz w tygodniu, dziesieć spotkań). Małe grupy (max 4 pary, a
      zdarzało sie, że tylko 2 pary uczestniczyły w spotkaniu). Ciekawostką było
      zwiedzanie oddziału położniczego, gdy szłam do porodu, wiedziałam już jak
      "tam"jest. Oczywiście wystrój wnętrza dla mnie nie jest obojętny, wygodne
      krzesła lub fotele itd. Jakieś drobne upominki dla przyszłej mamy i maleństwa.
      No i w miarę możliwości nie lokalizuj swojej szkoły na wysokim piętrze w
      budynku bez windy smile
Pełna wersja