Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach..

10.10.07, 09:51
www.tvn24.pl/-1,1524281,wiadomosc.html
Jak to mozliwe, ze ktos nie ma mozgu i zyje? I startuje do sejmu??
Ja rozumiem, ze wiele rzeczy sie robi i mowi pod kampanie, ale to jest skandal..

Jest pan zalosny, panie K-M..

novembre
    • aluc Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 09:55
      no cóż, obawiam się, że reprezentuje poglądy całkiem sporej części
      społeczeństwa...

      nie mogę zapomnieć z innego forum wypowiedzi skądinąd całkiem
      rozsądnej matki, która bała się posłać dziecko do przedszkola
      integracyjnego, no bo niby by się młode nauczyło litości dla
      biednych kalek, ale słyszała, że zdrowe dzieci przejmują zachowania
      chorych i różnych fiksacji psychicznych od integracji dostają
      • bsl zgadzam się z aluc 10.10.07, 10:00

    • guderianka Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 09:59
      ja się z nim zgadzam. Nie można nic zrobić na siłę. Społeczeństwo
      trzeba przygotowac merytorycznie i praktycznie, zmieniać świadomość
      i mentalność ludzi ale nie poprzez przymusowe łaczenie klas.
      Moja córka niepełnosprawna ruchowo przejmuje zachowania niewidomej
      koleżanki. Tak bardzo jest empatyczna,że rusza gałkami ocznymi jak
      ona, próbuje dotykać przedmiotów tak jak tamta. To nieuniknione- nie
      uważam by jednak byłoby to trwałe przejmowanie zachowań
      A użycie słowa "zarażanie sie niepełnosprawnoscią"-w kontekscie słów
      polityka-uważam za nadużycie i nadintepretację dziennikarza

      Moim marzeniem -póki co utopią -jest nauczanie integracyjnie w
      każdej placówce-a nie tylko w wybranych.
      • elag3 Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:06
        tak tak dzieciom szkodzi też młodsze rodzeństwo - większość zaczyna
        np raczkować przy mniejszych dzieciach.
        • guderianka Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:08
          nie napisałam że "szkodzi"-napisałam że faktycznie następuje
          przejmowanie pewnych zachowań
          • elag3 Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:25
            No przecież wieeeem co miałaś na myślismile
      • aluc Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:15
        guderianko, a ja się z tezą właściwie nie zgadzam, właśnie dlatego,
        że też uważam, że integracja powinna być powszechna, a zatem w
        istocie swej obowiązkowa

        poza tym całe nieszczęście z wypowiedziami JKM, że czasem jego tezy
        są zasadniczo słuszne, tylko uzasadnienie jest absolutnie nie do
        przyjęcia
        • guderianka Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:18
          powszechna będzie wtedy gdy widok osoby niepełnosprawnej nie bedzie
          budził sensacji, ciekawości,obgadywania. Mysle ze na tym etapie na
          którym jest polskie społeczeństwo- nie jest to póki co możliwie.
          Długa droga przed nami a droga ta nie może byc na zasadzie
          działan "pod przymusem"
          • aluc Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:21
            ale głoszenie poglądów jak powyżej zdecydowanie ten moment opóźni
            demokracja też bywa wprowadzana przymusowo wink
            • guderianka Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:24
              być może masz rację wink-mnie jednak mierzi jakikolwiek przymus, który
              zamiast korzyści przynosi straty. A takimi na pewno byłoby
              przymusowe tworzenie wszystkich klas integracyjnych na obecnym
              etapie świadomosci naszego społeczenstwa.
              Przykład:ankieta dla rodziców na czerwcowym zebraniu zerówek i klas
              pierwszych. w niej pytanie :"czy masz coś przeciw tworzeniu klas
              integracyjnych" "czy chcesz by twoje dziecko chodziło do takiej
              klasy ". Komentarze rodziców siedzących obok mnie i za mną. "ja tego
              nie zakreślę, nie pozwolę by moje dziecko chodziło z takimi klasymi,
              moje dziecko ma sie normalnie rozwijac a takie dzieci zaniżają tylko
              poziom. Nie pozwolę na to "
              • aluc Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:30
                zaczęłam się teraz zastanawiać, czy jednak brak przymusu takich
                postaw nie utrwala... bo w zasadzie poza pięknymi kampaniami
                społecznymi, w dodatku raczej niedostępnymi dla dzieci, jedyną
                metodą na oswojenie sprawnych z ideą integracji jest IMHO
                zapewnienie im częstego kontaktu z osobami niepełnosprawnymi

                czy wyobrażasz sobie na przykład, że w pracy pada pytanie, czy
                pracownicy sprawni zgadzają się na przyjęcie do pracy osoby
                niepełnosprawnej? albo że przy rozmowie kwalifikacyjnej pada
                tekst "muszę jednak panią uprzedzić, że w tej firmie pracują osoby
                niepełnosprawne"?
                • guderianka Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:55
                  aluc- nie wiem. Ja mowię tylko to co obserwuję jako mama dziecka
                  niepełnosprawnego. Moje doświadczenie w tej dziedzinie jest krótkie-
                  bo córka ma ponad 7lat. Uważam że wszystko powinno odbyć sie na
                  bazie procesu a nie nagłego skoku
      • iwi.k2 Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:16
        Zgadzam się z guderianką. Trzeba przygotować ludzi ale także nasz
        system oświaty.
        Moja córa, 4,5 letnia, uczęszcza do przedszkola na wsi, przedszkole
        integracyjne. Drugi rok. Od początku w jej grupie jest chłopiec,
        teraz już ponad 5-letni, który ma problemy z poprawnym nazwijmy to,
        zachowywaniem się w grupie. Jego mama oczywiście zajmuje się tym
        problemem, jeździ z nim do poradni i robi co może. Chłopiec jest
        agresywny, niszczy i wyrywa dzieciom zabawki, w zeszłym roku
        zdarzyło się, że dusił koleżankę. Panie sobie z nim nie radzą. I co
        teraz? Wyrzucić go nie można, bo przedszkole integracyjne, ma pełne
        prawo do uczęszczania do niego. A dzieciaki są najszczęśliwsze kiedy
        jest chory, bo wtedy go nie ma i mają spokój.
        I co? W imię integracji mam pozwolić na to, żeby moje dziecko bało
        się przedszkola? Bo placówka tak naprawdę nie dostosowana? Ten mały
        powinien mieć przedszkolankę tylko dla siebie, ale co z tego, skoro
        nie ma na to pieniędzy?

        Pewnie skończy się to w ten sposób, że jako rodzicie dzieci z grupy
        złożymy pismo w kuratorium, jeśli pani dyrektor nie znajdzie wyjścia
        z tej sytuacji. Na razie czekamy.

        Z tego wynika, że integracja nie zawsze jest dobra dla naszych
        dzieci jeśli placówki oświatowe nie są do niej przygotowane.

        Oczywiście zaburzenia jakie opisałam nie mają związku z
        niepełnosprawnością.
    • melka_x Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:00
      Straszne jak ktoś powiedział wprost to co tyle razy tyle matek
      półgębkiem (a i czasem pełną gębą) mówi? Nie zliczę ile razy
      czytałam tutaj posty o tym, że dla dobra swojego dziecka matki nie
      poślą go do klasy integracyjnej. To jest szczyt hipokryzji, niby
      klasy integraycjne to świetny pomysł, ale pod warunkiem, że moje
      dziecko do niej nie trafi. Korwin jest o tyle lepszy w tej od takich
      rodziców, że przynajmniej mówi wprost, co wielu myśli po cichu.
      Zanim więc go zlinczujecie zastanówcie się czy same posłabyście
      dziecko do takiej klasy.
      • a-ronka Melko,mój syn chodził 10.10.07, 10:29
        do przedszkola(zerówki) integracyjnej.
        W grupie mieli dzieci z niedowładem kończyn i 2 dzieci z
        niedosłuchem.Kurcze jak można zabronic przebywania z takimi dziecmi?
        A czym one się różnią od BACHORA z adhd czy BACHORA z bogatego
        domu,gdzie laptopem zabija się muchę na ścianie?
        Właśnie przebywanie z takimi dziecmi uczy współpracy.Jeśli dziecko
        nie może podejśc po kredkę to inne dziecko podnosi swoje cztery
        literki i przynosi kredki.
        Jeśli dziecko nie dosłyszy to dzieci w czasie zabawy głośniej
        tłumacza mu o co chodzi.
        Ludzie mamy XXI wiek a tu panuje ciemnogród jak za piasta kołodzieja.
        Ważne jest aby nasze dziecko miało komfort a inne dzieci
        np.upośledzone to od razu albo piwnica albo stos albo niech gnija w
        chałupie.
        A czy ty Melko poślesz swoje dziecko do takiej szkoły?
        Czy pokażesz mu ,że facet na wózku ma TYLKO CHORE nogi a nie cały
        jest powalonym kretynem?
        No chyba,że jestes paniusia i swe dziecko oddasz do prywatnej
        szkółki np.do zakonnic (bo to takie teraz modne) albo do
        wszechjęzykowej?smile
        Ja jestem zadowolona,że moje dziecko chodziło do takiej grupy i
        przecież dzieci z autyzmem czy downem nie biegaja po sali i nie
        mordują innych.
        Korwin jest mega idiotą tak jak cała opcja lpr i pis
        • guderianka różnica między wolą a przymusem 10.10.07, 10:33
          a-ronka -twój syn chodził do takiej placówki bo się zgodziłas, bo
          nie widzisz w tym nic złego, bo nie jest ważne dla ciebie czy
          dzieciak ma chore nogi lub uszy. Ale mysle że melce chodziło własnie
          o mozliwości wyboru a nie by był to przymus. Myslisz ze rodzica
          myslącego o niepełnosprawnych jako o "powalonych kretynach" przekona
          że tak nie jest przymusowe zapis jego dziecka do takiej klasy? Ja
          mysle ze wywoła to gorszy efekt.

          p.s. adhd to tez niepełnosprawność
          • iwi.k2 Re: różnica między wolą a przymusem 10.10.07, 11:20
            Niepełnosprawność innego rodzaju. Tak jak opisałam powyżej: dziecko
            z adhd może skrzywdzić kolegę, dziecko niepełnosprawne ruchowo nie
            ma chyba takich skłonności?

            Nie potrafię się jasno wyrazić, mam nadzieję, że zrozumienie i nikt
            nie poczuje się urażony wink.
            • kali_pso Re: różnica między wolą a przymusem 10.10.07, 11:28
              Tego nie mozna stwierdzić jasno- dziecko niepełnosprawne ruchowo ma
              mniejsze możliwości skrzywdzenia innego dziecka, ale czy nie ma
              skłonności? To chyba kwestia osobowości dziecka....i jego
              dodatkowych problemów emocjonalnych.
              • iwi.k2 Re: różnica między wolą a przymusem 10.10.07, 11:46
                Tak, ale jeśli masz dziecko a adhd z takimi skłonnościami jakie
                opisałam i dziecko niepełnosprawne ruchowo to można się chyba
                spodziewać, że to pierwsze może być zwyczajnie niebezpieczne dla
                innych.
                Chciałam, żeby moje dziecko chodziło do tego przedszkola, żeby
                uczyło się tolerancji, ale dla tego dzieciaka to nawet ja nie mam
                zrozumienia. Przykro mi, moja córka jest dla mnie ważniejsza.
        • melka_x Aronka 10.10.07, 10:43
          Źle mnie zrozumiałaś. Jestem zdeklarowaną zwolenniczką klas
          integracyjnych i o ile w okolicy taka klasa będzie to na pewno swoje
          dziecko do niej poślę. Chodziło mi tylko o to, że zapewne odbędzie
          się radosny lincz na Korwinie, podczas gdy ten mówi tylko
          wyraziściej to co, co wiele razy pojawiało się na tym forum.
          Występuję nie za Korwinem i przeciw integracji, ale przeciw
          obrzydliwej hipokryzji części rodziców.
          • a-ronka a to przepraszam:) 10.10.07, 13:55
            Korwin gada głupoty i mozliwe,że częśc matek takich jak on
            popiera.Ja jestem zwolenniczką integracji i nie należę do ludzi co
            na widok kaleki odwracają głowę.
            Kiedyś w parku podałam chusteczkę mamie z dzieckiem,które było
            upośledzone.Zagadałam do małej,pokazałam maskotkę,porozmawiałam z
            jej mamą.
            Ci ludzie mnie nie pogryżli,nie pobrudzili mi ubrania ani nie
            popchnęli mojego syna.
            Nie mam nic przeciwko tym ludziom a bardziej boję się głupoty takich
            nawiedzonych pajaców.
            Gdyby tak powiedziałby do mojego syna autentycznie dostałby w
            pysk.Normalnie w pysk (mordę bo pysk ma piesek).
        • kali_pso Re: Melko,mój syn chodził 10.10.07, 10:47
          A gdyby zamiast takiej niepełnosprawności jak ruchowa czy w postaci
          wady słuchu, była 2 dzieci z ADHD( podkreślam, że oni tez sie w
          klasie integracyjnej zdarzaja i to częsciej niż inne
          niepełnosprawności) tez byłabys tak ochoczo nastawiona do
          integracji?winkP
          Watpię, sądząc po nazewnictwie, jakie stosujesz.....
          Kochamy integrację, jeśli jest ona postrzegana przez pryzmat
          biednego dzieciaczka na wózku, usmiechniętego, nie sprawiającego
          kłopotów wychowawczych, inteligentnego.....w innym przypadku
          zaczynamy się zastanawiać, czy aby na pewno jest to najlepsza sprawa
          dla naszego dziecka. Integracja została jednak pomyslana przede
          wszystkim z myślą o dzieciach niepełnosprawnych, tymczasem większośc
          ludzi patrzy na to tylko z prespektywy własnych dzieci- co mojemu
          dziecku może dać przebywanie w klasie integracyjnej....samo
          przebywanie w takiej klasie to tak naprawde początek..jesli rodzic
          mysli, że wystarczy to, aby dziecko stało się empatyczne i
          tolerancyjne to jest w błędzie.
          • przeciwcialo Re: Melko,mój syn chodził 10.10.07, 11:17
            ADHD to osobny watek. Dla mnie niepełnosprawność nie obejmuje ADHD.
            Dziecko na wózku nie jest niebezpieczne dla otoczenia, dziecko z
            ADHD może być niebezpieczne i tu zastanawiałabym sie czy dac dziecko
            do takiej klasy.
            Zreszta nie do końca wierze w ADHD. Ale to moje zdanie i prosze mnie
            nie atakować zdaniami typu że gdybys ty miała takie dziecko itp.
            • kali_pso Re: Melko,mój syn chodził 10.10.07, 11:24
              Według Ciebie może i nie- natomiast w klasach inetegracyjnych są
              dzieci z ADHD i to jest fakt. Jeszcze raz podkreslam- przestańmy
              postrzegac integrację, jako wyłacznie kontakt dziecka zdrowego
              fizycznie z dzieckiem kalekim, bo to tylko namiastka tego, co
              spotkamy w klasach integracyjnych.
            • guderianka Re: Melko,mój syn chodził 10.10.07, 11:29
              ja cię nie zaatakuję smile

              tylko napiszę że orzeczenia o niepełnosprawności są ADHD owcom
              wydawane-zatem podstawy jakieś są
              • marina2 Re: Melko,mój syn chodził 10.10.07, 11:41
                klasa integracyjna w naszym lokalnym wydaniu : mniej dzieci ,dwie
                nauczycielki non stop w klasie.żadnego dziecka na wózku,dwoje z
                adhd ,jedno z aspergerem.basen,sala gimnast super wyposażona.w
                innej klasie trafiająsie dzieci na wózkach z porazeniem .tempo
                pracy wolniejsze,wymagania obniżone.podobno taka klasa bardzo
                uspołecznia,ale czasem bywa baaardzo ciężko.chodzi do niej syn
                koleżanki.
                Co do Korwina nie pierwszy razprasa przekręca jego słowa.ludzie
                uznali go za dyżurnego wariata nie wsłuchując się w jego słowa.
                fakt prosowy i tyle.
                http//www.korwinmikke.blog.onet.pl
                • marina2 Re: Melko,mój syn chodził 10.10.07, 11:42
                  http//www.korwin-mikke.blog.onet.pl
        • ma_dre Re: Melko,mój syn chodził 12.10.07, 00:25
          ...albo od bachora ze schizofrenia!

          a-ronka, nie wyzywaj sie na dzieciach z adhd, bo to schorzenie jak
          inne, poczytaj torche a sie dowiesz... a ze trudno w to uwierzyc, bo
          dziecko fizycznie dobrze rozwiniete, to juz inny problem, postaraj
          sie to pojac.
    • mor_lena Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:01
      Zrozumiałam z tego tyle, że jak będę przebywać z kimś, kto np. nie
      ma nogi, to się zarażę i mi też noga odpadnie. No strach się bać
      normalnie!
    • elag3 właśnie słyszałam 10.10.07, 10:08
      że to nieprawda i że jego wypowiedz została przekręcona - komu
      wierzyć?
      • guderianka Re: właśnie słyszałam 10.10.07, 10:09
        na pewno nie dziennikarzom wink
        przeczytaj jeszcze raz tekst z linka i zauwaz jak zmanipulowany
        wypowiedz nt "zarażania się "
    • moofka Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:09
      nie wiem, czy przymusowa integracja nie odbilaby sie bardziej na
      niepelnosprawnych dzieciach
      w tej chwili do szkol integracyjnych chodza dzieciaki z powodu
      swiadomych decyzji rodzicow
      na ogol o wyzszym stopniu wrazliwosci
      jak sie caly motloch zacznie integrowac na sile
      moga byc wyjatkowo okrutni dla tych slabszych
      chyba ze bedzie sie to z cala stanowczoscia tepic
      jestem szczerze za integracja, i jednak za izolacja tych wyjatkowo
      nieprzystosowanych jednostek, nie z powodu niepelnosprawnosci
      ruchowej tylko agresji, chamstwa i okrucienstwa
      nie mam nic przeciwko lekcji wf z chora dziewczynka
      mam bardzo duzo przeciwko rozbieraniu do naga na lekcji dziewczynki
      i zartobliwym kreceniom wora do utraty jader
      • lady_sphinx Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 14:15
        Moofka jestem dokładnie tego samego zdania co ty ;}
    • jowita771 Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:17
      ja się zgadzam z tym panem w jednym - nie chcę, żeby ktoś poza mną decydował,
      czy moje dziecko pójdzie do szkoły czy klasy integracyjnej. Kiedyś czytałam
      wypowiedź mamy dziecka z ADHD, która dowodziła, że jej dziecku dobrze robi
      kontakt z dziećmi zdrowymi. A ja mam w nosie jej dziecko, jeśli ten kontakt źle
      robi mojemu dziecku.
      • bsl Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:24
        a jest w Polsce przymus posyłania dziecka do klasy /szkoły
        integracyjnej ?? nie wiedzialam
      • bergosia Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:43
        Nie jestem za obowiązkiem uczęszczania do klas integracyjnych. Ale
        uzasadnianie tego tym, że ktoś nie może ćwiczyc na WF jest
        idiotyzmem. Są dzieci zdrowe, ale nie potrafiące rysować, czy
        spiewać, albo matematyki nie są w stanie zrozumieć. To co, ich też z
        klas wykluczyć???
        Mnie nie przeraża że nie wszystkie klasy są integracyjne, mnie
        przeraża to że tylu ludzi boi się wysłać dziecko do takiej klasy.
        Julka chodzi do pierwszej klasy integracyjnej. Z naszego wyboru. Bo
        chcę mieć mądre dziecko, dobre , umiejące współczuć innym, pomóc i
        zrozumieć.
        Do klasy dzieci zdrowe były specjalnie wybierane - żeby nie miały
        dodatkowych problemów w nauce musiały sobie już na starcie dobrze
        radzić. Oceniał ich też psycholog, pisały specjalny test
        sprawdzający umiejętności.
        Jest 16 osób w klasie, dodatkowy nauczyciel wspomagający, uczą się
        tyle i w takim tempie, że dziwią mnie obawy o to, że zdrowe dzieci
        są zaniedbywane w takich klasach. Uczestnicza we wszystkich
        imprezach szkolnych, chodzą na spacery.
        Może problem jest taki, że rodzice nie wiedzą wiele o takich
        klasach. Albo dyrekcja nie wszędzie tak o takie klasy dba i szczyci
        się nimi?
        • kali_pso Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:58
          bergosia napisała:

          Są dzieci zdrowe, ale nie potrafiące rysować, czy
          > spiewać, albo matematyki nie są w stanie zrozumieć. To co, ich też
          z
          > klas wykluczyć???

          Kłopoty z nauką matematyki to specyficzne problemy- nie
          niepełnosprawność.
          Wystarczy objąć je terapią pedagogicznąwink




          > Do klasy dzieci zdrowe były specjalnie wybierane - żeby nie miały
          > dodatkowych problemów w nauce musiały sobie już na starcie dobrze
          > radzić. Oceniał ich też psycholog, pisały specjalny test
          > sprawdzający umiejętności.

          I co, nie dziwi Cię taka procedura? Znaczy się w klasie tej są
          dzieci niepełnosprawne i takie, które nie mają żadnych kłopotów z
          nauką. A reszta? I tak ma wyglądac integracja? Na wstepie dokonuje
          sie selekcji- dzieci dobrze rozwiniete maja sznasę przebywac w
          klasie, która jest mniej liczebna, a więc warunki do pracy sa
          nieporównywalnie lepsze niz w innych. Nie dziwie sie równiez, że
          klasa osiąga dobre wyniki- zdrowe dzieci są świetnie przygotowane do
          nauki szkolnej, niepełnosprawni mają dodatkową pomoc w postaci
          nauczyciela wspomagającewinkPPPPP Swoja droga, sprytna ta
          dyrektorka... na pewno może pochwalić sie sukcesamiwink



          Uczestnicza we wszystkich
          > imprezach szkolnych, chodzą na spacery.

          No po prostu rewelacjawink
          • bergosia Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 13:35
            A wiesz, że nie dziwi.
            Jeśli dzieci niepełnosprawne mają być jakimś obciążeniem dla dzieci
            zdrowych - czy to jeśli chodzi o większą uwagę poświęcaną przez
            nauczycieli, czy przez jakieś problemy emocjonalne - bo dziecko się
            boi głośno zachowującego się kolegi, to chyba właśnie lepiej, że
            trafiaja tam dzieci, które mogą sobie dać radę? Czyz nie?
            Oczywiście, że każda klasa integracyjna, czy nie powinna być mniej
            liczna, ale jeśli do dużej klasy trafią osoby wymagające specjalnej
            pomocy, to chyba dzieci wszystkie bardziej ucierpią?
            Wszystkie osoby, które chciały chodzić do tej klasy - chodzą, więc
            chyba kryteria nie były aż tak wyśrubowane. Co więcej utworzono
            drugi oddział integracyjny.

            Wiesz, naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi. smile

            A wogóle szkoły maja obowiązek przyjmowac dzieci z rejonu z różnymi
            orzeczeniami. Więc jeśli nie ma klas integracyjnych, to dzieci te
            trafiaja do zwykłych, chodzą do klasy z dziećmi rodziców, którzy nie
            wyrazili zgody na uczęszczanie dziecka do klasy integracyjnej. W
            dużo gorszych niestety warunkach.
          • bergosia Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 13:56
            > Swoja droga, sprytna ta
            >dyrektorka... na pewno może pochwalić sie sukcesamiwink

            Oczywiście. Szkoła wkłada ogromna pracę w to, że może. Nauczyciele
            robią studia podyplomowe w tym kierunku, szkoła zmienia standardy
            architektoniczne, szuka środków, zdobywa certyfikaty.

            A powinna się przecież skupić tylko na zdrowych dzieciach <sarkazm>.
      • owianka Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:43
        Jowito, przeraża mnie taka postawa. Żyjesz w społeczeństwie, i nie możesz sobie
        wybierać, że chcesz stykać się tylko z np. ładnymi, grzecznymi i pachnącymi,
        ponieważ brzydcy, niegrzeczni i chorzy mają takie samo prawo ja Ty posłać
        dziecko do szkoły. Możesz za to zapisać dziecko do szkoły prywatnej, wolnej od
        wszelkich dziwolągów. To są podstawowe prawa solidarności społecznej, dzięki
        której nowoczesny świat funkcjonuje, i dzięki której jak zachorujesz na raka
        albo Alzheimera, to my wszyscy sfinansujemy Twoje leczenie. Alternatywę świat
        już przerabiał parę lat temu, o w ten sposób:
        tinyurl.com/2p8y5o
        Zresztą nie obawiaj się, kochana, sądząc po Twoich poglądach, nie wydaje mi się,
        żeby jakakolwiek matka dziecka niepełnosprawnego miała ochotę na bliższe
        kontakty z Tobą.

        • jowita771 Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:08
          niewiele wiesz o moich poglądach. Nie jestem przeciwna klasom integracyjnym, ani
          integracji. Wręcz przeciwnie. Drażnią mnie jedynie sytuacje, gdzie dziecko
          zagraża bezpieczeństwu innych czy zwyczajnie przeszkadza, a jest nie do
          ruszenia, bo ADHD. Wiem, że nie tak powinna wyglądać integracja, ale często tak
          jest i na takie warunki dla mojego dziecka się nie godzę.
      • madziaaaa Jowita771 10.10.07, 10:52
        Gratuluję! Czy Ty wiesz w ogóle na czym polega integracja?????
        Czy ktoś Cię mzusza by posłać dziecko do klasy integracyjnej?????
        • iwi.k2 Re: Jowita771 10.10.07, 11:56
          JA się przekonałam, jak wygląda integracja w przedszkolu. I jest to
          przerażające, że jedno dziecko ma taki wpływ na pozostałe 24
          dzieciaki. Moje dziecko jest najważniejsze dla mnie i nie życzę
          sobie, żeby w placówce, która ma się nim opiekować było zagrożone.
          Jeśli tak jest, to ja dziękuję za taką integrację.
    • przeciwcialo Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 10:25
      Boje sie tylko ze myslacych tak jak on jest wiecej i nie daj Boze do
      władzy dojdą.
      To ze ktoś chodzi o kulach czy jeździ na wózku nie znaczy że jest
      nienormalny. Nienormalni są ci co tak myslą.
    • melka_x Wybór? 10.10.07, 10:46
      O czym Wy mówicie?
      Zajrzyjcie do postów Aluc. Jakbyście oceniły sytuację, w której na
      rozmowie kwalifikacyjnej o pracę ktoś Was a czy nie przeszkadza Wam,
      że w firmie pracuje niepełnosprawny? A na studiach? Gdyby zapytano
      Was czy nie przeszkadza Wam, że w grupie będzie student na wózku?
      • madziaaaa Re: Wybór? 10.10.07, 10:50
        Szczerze mówiąc wolę, by zadano mi talie pytanie, niż gdyby pytano,
        czy planuję jeszcze mieć dzieci.
        Nie rozumiem Malka, o co Ci chodzi.
        • aluc Re: Wybór? 10.10.07, 10:52
          różnica jednak jest taka, że pytania o dzieci teoretycznie nie mają
          prawa ci zadać
          pytanie o niepełnosprawnych jak najbardziej
          • madziaaaa Re: Wybór? 10.10.07, 10:54
            to proszę, niech zadają. Ja bardzo chętnie odpowiem. Mnie by takie
            pytanie nie uraziło.
            • aluc Re: Wybór? 10.10.07, 10:56
              to nie chodzi o to, że ma cię urazić, ale o to, że pokazuje pewien
              stosunek pytającego do osób niepełnosprawnych
              co przynajmniej u mnie rzutuje na mój stosunek do pytającego
              • madziaaaa Re: Wybór? 10.10.07, 10:58
                dlaczego? A może chce sprawdzić, jak bardzo jesteś tolerancyjna?
                • aluc Re: Wybór? 10.10.07, 10:59
                  tylko że tolerancja to jest dla mnie stan, w którym nie zauważa się
                  dyskryminujacych różnic, a nie, że się je zauważa, toleruje i nie
                  dyskryminuje
                  • guderianka popieram aluc 10.10.07, 11:09
                    integracja bedzie wtedy gdy nie będzie ona zauważana, gdy stanie się
                    czymś zwyczajnym i na porządku dziennym a nie specjalnym działaniem
                  • madziaaaa Re: Wybór? 10.10.07, 11:11
                    To wg Ciebie. I taką odpowiedź możesz dać na rozmowie.
                    A moze np wspomniany pracodawca spotkał się z mobbingiem wobec
                    niepełnosprawnych i chce takiej sytuacji tym razem uniknąć?
                    Każdemu przeszkadzają inne sprwy.
                    Mnie np przeszkadzałoby przesiaduwanie w pokoju z osobami, które
                    palą. Dla palaczy jestem nietolerancyjna.
                    • guderianka Re: Wybór? 10.10.07, 11:12
                      madziaa-co ma piernik do wiatraka? przebywanie z palaczami to bierne
                      palenie czyli narażanie zdrowia
                      przebywanie z niepełnosprawnymi tez?
                      • madziaaaa Re: Wybór? 10.10.07, 11:38
                        Oczywiście, że nie. Dlatego uważam, że pracodawca ma prawo zadać
                        pytanie o Twój stosunek do osób niepełnosprawnych zatrudnionych w
                        danej firmie, poznać Twój pogląd na te sprawy.Żeby potem nie było,
                        że taka niepełnosprawna osoba jest no przesladowna przez nowego
                        pracownika.
                • melka_x Re: Wybór? 10.10.07, 11:38
                  Madzia skoro nie przeszkadza Ci pytanie o niepełnosprawnego
                  pracownika, to rozumiem, że tak samo nie powinno Ci przeszkadzać,
                  gdy zapytają Cię, czy nie masz nic przeciwko temu, że w firmie
                  pracują inne kobiety, Żydzi, czy o zgrozo matki z dziećmi.
          • bsl Re: Wybór? 10.10.07, 10:57
            aluc napisała:

            > różnica jednak jest taka, że pytania o dzieci teoretycznie nie
            mają
            > prawa ci zadać
            > pytanie o niepełnosprawnych jak najbardziej
            >
            teoretycznie nie , w praktyce za każdym razem się z tym spotykam, i
            w większosci przypadków byłam skreślona już na starcie ( posiadanie
            3 dzieci jest traktowane przez wielu pracodawców jak
            niepełnosprawnośc I stopnia )
            • guderianka Re: Wybór? 10.10.07, 10:59
              bsl- to ja mając 2 dzieci a w dodatku jedne niepełnosprawne jestem
              wg mniemania takich ludzi hmm..inwalidą. ehh-przykre. Mam nadzieje
              że w koncu znalazłaś dobrą pracę u mądrego pracodawcy ?
    • wieczna-gosia Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:07
      ja rozumiem skad takie poglad Korwina- z liberalizmu mianowicie. I zasadniczo
      zgadzam sie z nim- nikt nikogo nie ma prawa zmusic, by jego dziecko chodzilo do
      szkoly z niepelnosprawnymi.

      Jest jednak druga strona medalu- od wielu lat ZMUSZA SIE rodzicow dzieci
      niepelnosprawnych do:
      - obywania sie bez zlobkow
      - korzystania ze smiesznie malej liczby przedszkoli integracyjnych
      - dobijania sie do rownie smiesznie malej liczby szkol integracyjnych, lub
      skazywania dzieci na nauczanie domowe, bo szkoly integracyjnej brak, budynek
      niedostosowany a obowiazek szkolny wypelniac trzeba.

      a poniewasz panstwo zobowiazane jest do zapewnienia edukacji WSZYSTKIM dzieciom
      powiedzialabym Korwinowi tak: Zgadzam sie ze Pana dzieci nie powinny byc
      zmuszone do uczeszczania do szkoly z dziecmi niepelnosprawnymi. Ale w takiej
      sytuacji to PAN powinien sobie szukac szkoly gdzie niepelnosprawnych nie ma a
      nie ja powinnam szukac integracyjnej szkoly z podjazdem. Bo jednak prawo dzieci
      do nauki powinno lezec ponad osobistym widzimisie rodzica ze nie zyczy sobie
      kalek w szkole. Liberalizm jak kazdy kij ma dwa konce.
      • guderianka Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:11
        wieczna_gosiu - no i Korwin nie miałby problemu ze znalezieniem
        takiej szkoły bo rzeczywistość jest taka że w większości szkół
        niepełnosprawnych nie ma ;/
        • wieczna-gosia Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:14
          > wieczna_gosiu - no i Korwin nie miałby problemu ze znalezieniem
          > takiej szkoły bo rzeczywistość jest taka że w większości szkół
          > niepełnosprawnych nie ma ;/

          a to czy Korwin bedzie mial problem czy nie- jest sprawa drugorzedna. Oczywiscie
          ze w wiekszosci szkol niepelnosprawnych nie ma, bo sa wylacznie w integracyjnych
          (albo prawie wylacznie- ja akurat chodzilam do podstawowki z chlopcem lekko
          opoznionym, w liceum mialam polezanke po porazeniu mozgowym, intelektualnie
          sprawna, ale kiepsko chodzila, wolno pisala i mowila). Rzecz w tym ze on ma
          wszelkie prawo do takiej opinii, a szoklnictwo jednak powinno trzymac ten drugi
          koniec kija, co mam nadzieje nastapi jeszcze za moich czasow.
      • wieczna-gosia jakby ktos mnie zle zrozumial :) 10.10.07, 11:11
        to spiesze dodac ze moje dzieci chodzily i chodza do przedszkola integracyjnego-
        z tym ze uwazam ze kazde przedszkole i kazda szkola powinny byc integracyjne a
        jak ktos jak Korwin sobie nie zyczy- niech wybierze szkolnictwo prywatne.
      • melka_x Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:46
        > ja rozumiem skad takie poglad Korwina- z liberalizmu mianowicie. I
        > zasadniczo zgadzam sie z nim- nikt nikogo nie ma prawa zmusic, by
        > jego dziecko chodzilo do szkoly z niepelnosprawnymi.

        Idąc tym tokiem rozumowania należałoby stwarzać oddzielne firmy
        integracyjne. Przecież nikt nie ma prawa zmuszać nikogo by pracował
        z kimś na wózku, czyż nie?

        Nie rozwodząc już się nad tym, że jak na razie nie ma obowiązku
        posyłanie dzieci do szkół integracyjnych.
        • wieczna-gosia Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:51
          melko, ale rozumiesz co napisalam dalej, czy postanowilas niedoczytac?

          > Idąc tym tokiem rozumowania należałoby stwarzać oddzielne firmy
          > integracyjne. Przecież nikt nie ma prawa zmuszać nikogo by pracował
          > z kimś na wózku, czyż nie?
          czyz nie smile
          przeczytaj prosze, co napisalam, podpowiem ci ze poglady mamy zbierzne i zaiste
          nie chce mi sie z toba poklocic bo nie mamy o co smile
          • melka_x Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:52
            Wstyd mi. Przepraszam Gosia, sama zarzucam innym nieuważne czytanie,
            a sama... ech. Wybacz proszęsmile
            • wieczna-gosia Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:55
              no co ty smile)
              jak ty mnie czytasz nie uwaznie to mam przynajmniej gwarancje ze jak ci zwroce
              uwage- zalapiesz smile
    • novembre Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:17
      Wiecie co, a ja bym chciala, zeby nie bylo klas integracyjnych, tylko zeby bylo
      to normalne i naturalne, ze do klasy chodzi np. dziecko na wozku i jest otoczone
      jakas tam opieka, i jest to dla mojego syna normalne. Bo przeciez nie mamy
      wyboru, czy chcemy na ulicy spotkac osobe niepelnosprawna, czy nie. No, K-M moze
      przejsc na druga strone ulicy, jak czuje taka potrzebe..
      Mam przyjaciolke z chora noga, nosi but ortopedyczny. Moj syn pytal kiedys,
      czemu ciocia nosi takiego buta, to sie dowiedzial, ze ciocia ma chora noge. Na
      dworze tez czasem pyta, czemu ktos jedzie na wozku, to mu tlumacze. Nie jest to
      dla niego zadna sensacja, ze ooo patrzcie, ale numer, sluchajcie co ja
      widzialem! W zlobku i w przedskzolu ma kolorowych rowiesnikow i to nie sa dla
      niego przepraszam murzyny czarnuchy itp, tylko Wiktor i bodajze Agatka, z
      ktorymi sie bawi i tyle.
      Mam nadzieje, ze jezeli dobrze wychowamy nasze dzieci, to problem segregacji
      niepelnosprawnych zniknie..

      PS. Co do ADHD, to chyba troche inny rodzaj niepelnosprawnosci, bo tutaj dziecko
      moze drugiemu zrobic krzywde. Chociaz sluchajcie, skoro tu ktoras z Was wyzej
      pisala, ze w klasie integracyjnej dzieci maja dodatkowa opieke - to czemu tak
      sie nie dzieje w przypadku adhd? Na logike, tak byc powinno w zasadzie, nie?

      Pozdrawiam,
      novembre
      • kali_pso Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:21
        Pedagog wspierający pracuje tylko w szkołach lub klasach
        integracyjnych. W masówce, nawet jesli zdarza się, że dziecko ma ADHD
        ( dziecko powinno mieć orzeczenie specjalnej komisji, wiekszośc jest
        po prostu nadpobudliwa ruchowo, a to nie to samo co ADHD) takiej
        możliwości nie ma.
      • wieczna-gosia Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:24
        Co do ADHD, to chyba troche inny rodzaj niepelnosprawnosci, bo tutaj dziecko
        moze drugiemu zrobic krzywde. Chociaz sluchajcie, skoro tu ktoras z Was wyzej
        pisala, ze w klasie integracyjnej dzieci maja dodatkowa opieke - to czemu tak
        sie nie dzieje w przypadku adhd? Na logike, tak byc powinno w zasadzie, nie?


        novembre- zareczam ci ze oberwania od kolegi kula tez moze zrobic dziecku
        krzywde a dzieci niepelnosprawne w klasach integracyjnych, to sa zupelnie
        normalne dzieci, ktore czasami sie bija smile)))
        no nie zmienia mojej opini o integracji jako takiej smile
        • novembre Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:27
          No fakt, o bitwie na kule jakos nie pomyslalam smile
        • melka_x Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 11:40
          Wiesz Wieczna mnie kiedyś koleś w podstawówce przywalił prętem z
          ogrosdzenia, inny wbił koleżance cyrkiel w plecy, dlatego argument,
          że kule mogą być niebezpieczne do mnie nie przemawia.
          • wieczna-gosia melko, najwyrazniej nie czytasz mnie ze zrozumieni 10.10.07, 11:54
            dlatego argument,
            > że kule mogą być niebezpieczne do mnie nie przemawia.

            a jestes pewna ze zamierzalam uzyc takiego argumentu?
            wrecz przeciwnie, rozwiewam bledne przekonanie kolezanki ze ADHD jest wiekszym
            zagrozeniem niz kule- jesli juz mamy tak sprawe stawiac, to powinnismy
            powiedziec ze:
            ADHD = kule= cyrkiel= pret smile
            • melka_x Re: melko, najwyrazniej nie czytasz mnie ze zrozu 10.10.07, 14:02
              Nie jestem pewna. Tzn. jestem pewna, że nie zamierzałaśwink
              Wieczna no już nie kop leżącegowink)). Przyznałam się, że bylejak
              przeleciałam wzrokiem dyskusję i zaczęłam dyskutować ze swoimi
              wyobrażeniami na temat co kto powiedział, a nie rzeczywistymi
              wypowiedziami. Postu koleżanki w ogóle nie zauważyłam hmm.. Te 2
              posty były w jednym bezmyślnym rzuciewink.
    • jowita771 Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 11:22
      Był kiedyś na forum wątek i szkole czy klasie integracyjnej, gdzie dziecko z
      ADHD jakąś krzywdę zrobiło dziecku zdrowemu. I z dyskusji wynikło, że sporo
      rodziców, posyłających tam dzieci zdrowe wyobrażali sobie integrację właśnie
      jako współdziałanie, służenie pomocą dzieciom na wózku czy o kulach. Jakoś nikt
      nie brał za bardzo pod uwagę integracji z osobnikami cierpiącymi na ADHD. Ja o
      takiej integracji myślę i jestem na nie, jeśli wiązałoby się to z zagrożeniem
      dla mojego dziecka. Ja też myślałam, że szkoła integracja jak najbardziej, ale
      tamten wątek trochę mnie przestawił. Bo ja nie lubię przebywania z ludźmi
      nadpobudliwymi, męczy mnie to po prostu i rozumiem, że nie każdy musi chcieć.
      Chętnie pomagam niepełnosprawnym ruchowo, nie jestem absolutnie za żadną
      izolacją, ale ADHD niech się zajmą inni, bo to nie na moje nerwy i tyle. Każdy
      ma inne predyspozycje. Wolno mi ograniczać do minimum kontakty z ludźmi, jeśli z
      jakiegoś powodu nie mam na te kontakty ochoty.
      • jowita771 Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 11:28
        no i zapomniała zapytać o to, o co mi chodziło. Czy myśląc "integracja" nie
        macie na myśli wyłącznie lub prawie wyłącznie niepełnosprawnych na wózku,
        ewentualnie o kulach?
        Czy wyobraziłyście sobie również integrację z osobą z ADHD na przykład czy inną
        dolegliwością bardziej uciążliwą dla otoczenia niż wózek inwalidzki?
        • melka_x agresja a niepełnosprawność 10.10.07, 11:43
          Nie mylcie agresji i niepełnosprawności. Agresja nie jest pochodną
          tejże. Zdrowe dziecko również może agresywne. Jeśli dziecko z ADHD
          zagraża innym to niestety należy je odizolować dla bezpieczeństwa
          innych, ale nie dlatego, że ma ADHD (nie wszystkie dzieci z ADHD są
          agresywne), ale dlatego, że jest agresywne. Dokładnie tak samo jak
          zdrowe, agresywne dziecko.
          • jowita771 Re: agresja a niepełnosprawność 10.10.07, 11:49
            żeby agresora dało się potem pozbyć ze szkoły, mimo ADHD, to byłoby dobrze.
        • madziaaaa wyobraź sobie Jowitko, że 10.10.07, 11:44
          niepełnosprwność, to nie tylko kule, czy wózek.
          I mam tego pełną swiadomość i jasność. I dlatego właśnie moje
          dziecko chodzi do przedszkola integracyjnego. I dlatego od zawsze
          byłam zwolenniczką integracji. I dlatego pisałam i integracji pracę
          magisterską i ja obroniłam, choć mój profesor-promotor, znany
          pedagog specjalny należał do przeciwników integracji, a ja wprost
          przeciwnie.I dlatego praktyki, jakie odbywałm na studiach zawsze
          miały miejsce w placówkach integracyjnych.
        • demonii Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 11:44
          A to jest cos bardziej uciążliwego od wózka inwalidzkiego ? O ile wózek
          inwalidzki jest dla kogoś czymś takim...
          • madziaaaa nie rozumiem pytania 10.10.07, 11:50

            O jaką uciążliwość chodzi??????.
            • madziaaaa sorki, demonka 10.10.07, 11:52
              myślałam, ze to Ty takie głupie pytania zadajesz!
              big_grin
              • demonii Re: sorki, demonka 10.10.07, 18:19
                No wiesz... big_grin
          • jowita771 Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 11:51
            Chodziło mi o uciążliwość dla otoczenia. Cudzy wózek absolutnie nie jest
            uciążliwy. Ale cudze ADHD już może być.
            • wieczna-gosia Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 11:52
              o cudzy wozek mozna sie obic, a cudza kula dostac po glowie smile
              • madziaaaa Jak w ogóle można zadać pytanie 10.10.07, 11:56
                jaki rodzaj niepełnosprawności jest bardziej uciażliwy??????????????
            • madziaaaa Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 11:54
              Uciążliwe?
              Uciążliwe????
              No normalnie nie kumam...
            • owianka Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 12:29
              Słuchaj, po dalszej lekturze tego wątku całkiem sporo wiem już o Twoich
              poglądach i przerażają mnie one coraz bardziej. Życzę Ci zdrowia, i żebyś w
              razie jakiegoś życiowego nieszczęścia zdrowotnego nie spotkała na swojej drodze
              ludzi o zapatrywaniach podobnych do Twoich
              • madziaaaa a co Cię przeraża w moich poglądach? 10.10.07, 12:37

                • owianka Re: a co Cię przeraża w moich poglądach? 10.10.07, 13:30
                  Z Twoimi się zgadzam w 100%, to było do jowity771 smile
                  • madziaaaa Re: a co Cię przeraża w moich poglądach? 10.10.07, 13:34
                    uffsmile)
          • joanna35 Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 14:35
            demonii napisała:

            > A to jest cos bardziej uciążliwego od wózka inwalidzkiego ?

            Upośledzenie umysłowe, ale ten problem akurat nie dotyczy
            kształcenia integracyjnego.
            • madziaaaa Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 15:14
              joanna35 napisała:

              > demonii napisała:
              >
              > > A to jest cos bardziej uciążliwego od wózka inwalidzkiego ?
              >
              > Upośledzenie umysłowe, ale ten problem akurat nie dotyczy
              > kształcenia integracyjnego.

              Jak to nie dotyczy???? Oczywiście, że dotyczy.
              • joanna35 Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 17:34
                madziaaaa napisała:

                > joanna35 napisała:
                >
                > > demonii napisała:
                > >
                > > > A to jest cos bardziej uciążliwego od wózka inwalidzkiego ?
                > >
                > > Upośledzenie umysłowe, ale ten problem akurat nie dotyczy
                > > kształcenia integracyjnego.
                >
                > Jak to nie dotyczy???? Oczywiście, że dotyczy

                Taaak???Ciekawe, ale po lekturze tego forum odniosłam całkiem inne
                wrażenie co do akceptowanych społecznie , bądź nie akceptowanych,
                rodzajów niepełnosprawności. W żadnej dyskusji na forum o
                kształceniu integracyjnym nie spotkałam się z problemem edukacji
                dzieci upośledzonych umysłowo, jakby te dzieci w ogóle nie istniały.
                Jeżeli przyjmiemy to forum jako reprezentatywne dla społeczeństwa to
                stan jego świadomości w zakresie niepełnosprawności i tolerancji dla
                wszelkiej z nią związanej "inności" jest jaki jestsad
        • wieczna-gosia Re: Pytanie do zdecydowanych zwolenników 10.10.07, 11:47
          mialam w przedszkolu dziecko z ADHD- w malej grupie i przy wsparciu dodatkowej
          pani obywatel z ADHD zachowywal sie dosc przyzwoicie, nigdy nie doszlo do
          trwalych uszkodzen ciala, a kiedy dziecko tracilo cierpliwosc- druga pani
          pomagala mu sie rozladowac.

          Druga strona medalu ADHD jest to ze sa to zazwyczaj osoby:
          o silnej osobowosci
          inteligentne
          kreatywne
          nieszablonowe.

          Kazdy kij ma dwa konce jak napisalam i to nie jest tak, ze wylacznie dziecko z
          ADHD korzysta z obecnosci dzieci zdrowych.

          Co do innych niepelnosprawnosci, u moich starych dziewczyn w przedszkolu byly
          dzieci z autyzmem, z Zespolem Downa, niedowidzace, niedoslyszace, w szkole
          rowniez spotykalo sie rozne choroby.
    • olamad Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 12:03
      Wybiórczo przeczytałam kilka Waszych wypowiedzi i powiem jedno:
      wiekszośc z dyskutantek nie ma bladego pojęcia co powiedział JKM,
      nie wie nic o jego poglądach, a jeśli cokolwiek wie, to niczego z
      nich nie rozumie.
      Jednym zdaniem - JKM jest zwolennikiem szeroko pojętej WOLNOSCI. W
      tym przypadku chodzi mu o wolną wolę i możliwość wyboru. Nic poza
      tym.
      • madziaaaa Ola, ale przecież 10.10.07, 12:10
        on ma wybór. Nie musi posyłać dziecka do placówki integracyjnej.
        Czym innym jest liberalizm,nawet szeroko pojęty, a czym innym
        chamskie słowa wypowiedziane w twarz niepełnosprawnej dziewczynce.
        I dzięki Bogu, że on ma ten wybór, bo jak by wszystkie szkoly były
        integracyjne, to nie wyobrażam sobie co mówiłyby jego dzieci podczas
        przerwy .
        • wieczna-gosia Re: Ola, ale przecież 10.10.07, 12:15
          bo jak by wszystkie szkoly były
          > integracyjne, to nie wyobrażam sobie co mówiłyby jego dzieci podczas
          > przerwy .

          nic by nie mowily bo chodzilyby do przywatnej szkoly gdzie niepelnosprawnych nie
          przyjmuja.
          Ja rozumiem poglady liberalne Korwina- co gorsza ja je podzielam. Ale uwazam ze
          w tym wypadku Korwin chwycil swoj kawalek kija zwanego liberalizmem. Tak jak on
          MA PRAWO nie zyczyc sobie by jego dzieci mialy niepelnosprawna kolezanke, tak
          owa niepelnosprawna kolezanka MA PRAWO sie uczyc w szkole (jesli spelnia
          okreslone kryteria intelektualne i jest dojrzala do szkoly) w dodatku ma prawo
          WYBRAC sobie szkole i ma prawo sie do niej DOSTAC. szcegolnie takie prawo ma w
          odniesieiu do szkoly publicznej. Szkoly prywatne to inna bajka i maja prawo
          robic co chca.
        • guderianka Re: Ola, ale przecież 10.10.07, 13:05
          "chamskie słowa" to twoje dopowiedzenie

          nie uważam rozmowy z niepełnosprawnym dzieckiem na temat tego jak
          sobie daje radę na wf za chamstwo.Przynajmniej miał odwagę sie jej o
          to spytac i pogadac. I plisss-nie dorabiaj sobie ideologii do słów
          które nie padły
          • madziaaaa Re: Ola, ale przecież 10.10.07, 13:13
            każdy z nas coś innego uważa za chamstwo.Czy, gdyby Ciebie spytał
            się, czy niepelnosprawność TWojego dziecka nie przejdzie na jego
            syna, to uznałabyś go za mądrego człowieka, który zadaje madre
            pytanie, by zapoznać się z nieznanym???
            No proszę Cię, bo nie uwierzę!
            Nie dorabiam sobie ideologii. A w lberalizmie chodzi też między
            innymi o to, by kady miał wybór, prawda?
            Dlatego ja mam wybór. Posłałam moje dziecko do przedszkola
            integracujnego, choć jest pełnosprawne, a zachowanie Korwina we
            wrześni uważam za niestosowne.
            Mam do tego prawo, prawda? I co do tego musisz mi przyznać rację.
            • guderianka Re: Ola, ale przecież 10.10.07, 13:18
              nic nie musze

              odnioslam sie do twojej wypowiedzi nt rozmowy z dziewczynką na wózku-
              którą ty uznałaś nie wiem czemu za chamską
              • madziaaaa fragment bloga 10.10.07, 13:27
                "(...) we Wrześni moje przemówienia przerywał - a właściwie:
                zagadywał jednym potokiem słów - jakiś patafian z LiD-u. W pewnym
                momencie zaczął wrzeszczeć, że chcę wyrzucić ze szkół
                niepełnosprawne dzieci. Odparłem na to, że to bzdura - nie chcę
                tylko, by pod przymusem "integrowano" dzieci tych rodziców, którzy
                sobie tego nie życzą. Zacząłem nawet (zamiast powiedzieć
                poPiSowo: "Spieprzaj patafianie!") wyjaśniać: dlaczego. Na co
                podleciała jakaś narwana Partyjna Kobieta i zaczęła mnie ciągnąć do
                stoiska Partii Ekshibicjonistek żądając, bym podszedł do ich namiotu
                i powiedział to w oczy jej córce, siedzącej na wózku inwalidzkim.

                Poszedłem. Powiedziałem.


                Czy jest przymus, by dzieci pełno i niepełnosprawne uczęszczały do
                tych samych placówek????No czegoś tu nie rozumiem.
                A poza tym kultura wypowiedzi obowiazuje kazdego. Nawet polityka.
                • guderianka Re: fragment bloga 10.10.07, 14:08
                  Czy jest przymus, by dzieci pełno i niepełnosprawne uczęszczały do
                  > tych samych placówek????

                  myślę , że chodzi o przymus w takim sensie, że do klasy
                  integracyjnej idą dzieci nie tylko niepełnosprawne i takie, których
                  rodzice chcą by chodziły, ale często dzieci których rodzice nie chcą
                  by były w takiej klasie. Np. na początku roku szkolnego z klasy
                  mojej córki jeden chłopiec sie "wypisał".Pisałam też juz wyżej o
                  reakcji rodziców na zebraniu na pytanie w ankiecie nt chodzenia ich
                  dziecka do takiej klasy.
                  • madziaaaa To u mnie taka sytuacja 10.10.07, 14:15
                    jest nieznanasmile)
                    Do klas integracyjnych w znajomej mi podstawówce jest zawsze mnóstwo
                    chętnych, o wiele więcej niż do zwykłej klasy. Dyrekcja wprowadziła
                    mnóstwo różnych kryteriów wg których dzieci do takiej klasy się
                    kwalifikują badź nie. I to mnie martwi. Bo myślę, że moja córka ma
                    dużo mniejsze szanse, gdyż nie jest to nasza szkoła rejonowa.
            • jowita771 Re: Ola, ale przecież 10.10.07, 13:44
              miałam do Ciebie w ogóle nie pisać, ale zrobię wyjątek. Z każdej mojej
              wypowiedzi wyciągasz takie wnioski, jakie Tobie pasują, wcale nie przejmując się
              tym, co autor miał na myśli. po tym poście widzę, że nie tylko moje słowa
              przeinaczasz wedle uznania.
              • madziaaaa Re: Ola, ale przecież 10.10.07, 13:46
                to jak Ty rozumiesz zacytowany fragment?
      • aluc o liberalizmie wg Korwina 10.10.07, 15:07
        poglądy Korwina mam zaszczyt śledzić od 87 bodajże roku, kiedy to
        wystąpił z pewnym wykładem w pewnym klubie dyskusyjnym w Łodzi

        IMHO Korwin prezentuje jako swoje poglądy liberalizm w bardzo
        prymitywnym, dosłownym wydaniu (bo nawet nie klasycznym),
        nieuwzględniającym jakichkolwiek zmian społecznych od czasu
        sformułowania idei państwa jako nocnego stróża

        niestety, w poglądach swych nie uwzględnia również pewnych faktów
        obiektywnych, jak na przykład w słynnych wypowiedzach nt zapinania
        pasów w samochodzie, że osoba niezapięta pasami może skutecznie
        pozabijać inne w samochodzie i zagrozić bezpieczeństwu na drodze, co
        już się ma nijak do liberalnej koncepcji granic wolności jednostki

        i w zasadzie tutaj (chociaż przyznaję, że jak znakomita większość z
        was wypowiedzi JKM na żywo nie widziałam, opieram się tylko na
        zlinkowanych relacjach) tę cienką linię również przekroczył

        i jeszcze ostatnia uwaga - JKM może sobie swoje poglądy prezentować
        na każdym możliwym forum na zasadzie wolności wypowiedzi, innym
        natomiast przysługuje na tej samej zasadzie prawo do miażdżącej
        krytyki tychże, zgodnie z poglądami własnymi lub pożyczonymi od
        sąsiada

        i na tej właśnie zasadzie mam prawo jego wypowiedzi traktować jako
        wyjątkowo szkodliwe społecznie, co niniejszym czynię, zwłaszcza, że
        padają z ust kandydata do parlamentu
        • triss_merigold6 Re: o liberalizmie wg Korwina 10.10.07, 15:53
          Ordoliberalizm. JKM prezentuje poglądy ordoliberalne z domieszką
          wulgarnego darwinizmu społecznego z połowy XIX w.
          JKM śledzę acz nienerwowo od początku lat 90-tych, był nawet gościem
          w moim liceum i miał wystąpienie. Uczniowie, a konkretnie jeden
          uczeń wdeptali go w ziemię bardzo konkretnymi pytaniami.
          Najkrócej mówiąc JKM uważam za żałosnego frustrata i czas poświęcony
          na analize jego wypowiedzi jest czasem straconym.
    • madziaaaa co do przejmowania zachowań 10.10.07, 14:26
      od dzieci niepełnosprawnych przez te pełnosprawne...
      Moja córka w pierwszym roku uszczęszczania do p-la mówiła
      czasem"mamuniu, pobawimy się, ze ja jestem niepełnosprawna i np nie
      mogę chodzić?"
      I tu już tylko od naszej madrości zależy jak wybrniemy z takich
      sytuacji.
      Chyba Gauderianka napisała, ze jej córeczka przewracała galkami
      ocznymi, tak jak jej niedowidząca koleżanka.
      Myślę Gauderianko, że takie zachowanie prędzej czy później córce
      przejdzie, o ile już nie przeszło.
      Wystarczy z dzieckiem rozmawiać i o różnych rodzajach
      niepełnosprawności i o takim zachowaniu, ale to na pewno wiesz, więc
      się rozpisywać nie będę.
      Integracja "na siłę" jest bezcelowa, moze przynieść tylko odwrotny
      skutek. Ale nie pozbawiajmy też dzieci z orzeczeniami możliwości
      przebywania z pełnosprawnymi rówieśnikami.
      • guderianka Re: co do przejmowania zachowań 10.10.07, 14:34
        rozmawiamy-i nadal przewraca.podobnie jak dzieci które lepiej ją
        znają bawią się w piasku na czworaka. To naturalne
      • krwawakornelia A teraz wyobrazmy sobie 12.10.07, 10:28
        ze to wszystko na swoj szarmancki sposob wypowiada dr. House . I juz
        nie oburzacie sie tylko prawdopodobnie siusiacie w majtki z
        ekscytacji.
        • fogito Re:a kto to jest dr House? 12.10.07, 11:11
          sad
    • bea.bea Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 15:18
      nie rozumiem oburzenia....
      w prawdzie mam inne zdanie niz Pan Korwin....bo uważam, że mądre kierowanie
      zdrowym dzieckiem w stosunku do dziecka niepełnosprawnego, raczej je wzbogaci,
      uwrazliwi, nauczy pomocy i tolerancji.....
      ale to ja tak mysle, natomiast wiekszośc naszego społeczeństwa mysli inaczej.....

      po pierwsze ...boi sie osób niepełnosprawnych, nie wie jak zachowac sie w ich
      obecności...a to powoduje, że chetnie odizolowali by takie osoby.....takie
      spychanie pod dywan....

      no cóż...jesli dzieci krzycza ...ty daunie....to raczej same tego nie wymysliły....

      tu na forum sa raczej osoby bardziej wrażliwe niz większy procent
      społeczeństwa.....więc pewnie dlatego to oburzenie...smile
      • novembre Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 17:17
        Wiesz, K-M chyba nie wyobrazil sobie tej sytuacji, kiedy to zdrowe dziecko
        nagle, w wyniku np. wypadku, staje sie niepelnosprawnym, i trzeba znalezc mu
        przedszkole lub szkole.. I co, i rodzice sie nie zgadzaja, zeby dziecko uczylo
        sie z rowiesnikami, bo moze te zdrowe sie od niego zaraza.. Paranoja..

        Pozdrawiam,
        novembre
      • joanna35 Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 17:39
        bea.bea napisała:

        >
        > po pierwsze ...boi sie osób niepełnosprawnych, nie wie jak
        zachowac sie w ich
        > obecności...a to powoduje, że chetnie odizolowali by takie
        osoby.....takie
        > spychanie pod dywan....
        >
        Niestety, jest dokładnie tak jak piszeszsad
    • kotbehemot6 Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 17:52
      Wydaje mi się,ze w większości dyskusja oparta jest na domysłach-czy ktoś był i
      widział i słyszał, a tym samym na niezrowumieniu Korwinna-Mikke.Poczekałabym na
      decyzję sądu.nawiasem mówiąć integracujne klasy to trywializując mały pikuś.
      Zasadniczym prblemem jest zmiana mentalności ludzkiej w postrzeganiu
      niepełnosprawności, dopóki nie zmieni się podejścia do problemu i to od "małego"
      idopóty dyskusje o klasach czy szkołach integracyjnych będa przypominały
      jarmarczy jazgot. proponuję lekturę tego artkułu
      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,4531700.html
      • fogito Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 18:03
        Dla mnie najgorszym rodzajem niepelnosprawnosci ludzkiej jest
        glupota i tutaj pan K-M swietnie sie wpasowuje. Ja nie chcialabym za
        zycia przebywac obok niego, zeby sie przypadkiem ta glupota nie
        zarazic.
        Co do "polskiej integracji" to moze kiedys uda nam sie dociagnac do
        modelu amerykanskiego, gdzie obowiazkiem kazdej szkoly jest zapewnic
        dodatkowego nauczyciela lub opieke jesli ktorys z uczniow potrzebuje
        pomocy. Ale na to potrzebne s pieniadze.
        • kotbehemot6 Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 10.10.07, 18:04
          Ale na to potrzebne s pieniadze.

          i w zasadzie to cała prawda i integracji w oświacie.
          • hanom Re: Korwin Mikke o niepelnosprawnych dzieciach.. 12.10.07, 12:18
            wypowiedź JKM uważam za niedopuszczalną. w pełni zgadzam się z aluc,
            nie będę więc powtarzać argumentów.

            chciałam natomiast zauważyć, że - wbrew wyrażonym wyżej opiniom -
            właśnie przedszkola i szkoły prywatne są niejednokrotnie
            rewelacyjnie przygotowane do p[otrzeb dzieci niepełnosprawnych -
            bądź potrafią się do sytuacji zaadaptować.

            na razie doświadczenia mam tylko z przedszkola. Muszę jednak
            powiedzieć, że z uwagi na niepełnosprawność mojego syna - mózgowe
            porażenie dziecięce- nie rozważam posłąnia go do szkoły innej niż
            prywatna/społeczna, m.in. z uwagi na liczebność klas.

            a szkoły integracyjne, cóż, tak długo jak popularne są poglądu JKM -
            nawet w bardziej zawoalowanej formie - ja własnym dzieckiem nie będę
            przekonywać do bardzo, skąd inąd słusznej,idei integracji
Inne wątki na temat:
Pełna wersja