brat otworzył mi oczy

10.10.07, 10:03
Ostatnio brat powiedział do mojej mamy: "Bez względu co będziesz
mówić my i jak będziemy zawsze trzymac się razem" - My tzn ja i on -
rodzeństwo. Niby to takie oczywiste, ale te slowa otworzyły mi oczy
na sprawę jedynactwa. Do tamtych słów byłam zwolenniczką takiego
modelu rodziny: 2+1. A teraz....mam wątpliwości czy obrana droga
będzie słuszna i dobra dla mojego syna- z kim bedzie trzymał sie
razem? z żoną w późniejszym czasie.
Tylko krowa nie zmienia zdania - ja jestem na właściwej drodze ku
zmianie. I to dzięki mojemu bratu.
Ah zycie
    • haidi0111 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:09
      Mój mąż ma takiego brata. Nie zawsze się zgadzają, ale jak trzeba pomóc to jeden
      drugiego nigdy nie zawiedzie! Kupno auta, budowa domu naszego i jego, kupno
      komputera, rozładowany akumulator, dziecko w szpitalu, zawsze razem.
    • marzeka1 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:09
      Zawsze chciałam mieć 2 dzieci (i mam), ale tak naprawdę doceniłam to, gdy zmarli moi rodzice (z bliskiej rodziny została mi tylk siostra). Pamiętam też swojego ucznia, któremu zmarła matka, gdy miał 12 lat, ojciec- gdy miał 15 lat- został z 88-letnią babcią (był jedynem, późnym dzieckiem). To takie sprawy, o których się zapomina,nie chce pamiętać, ale ja niezwykle cieszę się, że mam siostrę, chciaż był czas, gdy byłyśmy upiornymi siostrzyczkami.
    • sebaga Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:19
      "Bez względu co będziesz
      > mówić my i jak będziemy zawsze trzymac się razem"

      taaa, już sobie wyobrazam, jak Twój brat wypowiada te slowa walac w Twoje drzwi
      i żadając kasy na dragi, no bo rodzina przede wszystkim. Albo na setny kredyt,
      no bo rodzina musi pomóc. Oczywiście nie życzę Ci tego, ale bzdura z tym
      otworzeniem oczu. Jak dla mnie to nie krew mnie wiąze z ludźmi a podobne
      spojrzenie na życie itp.
      • kraina.marzen Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:24
        sebaga napisała:

        > "Bez względu co będziesz
        > > mówić my i jak będziemy zawsze trzymac się razem"
        >
        > taaa, już sobie wyobrazam, jak Twój brat wypowiada te slowa walac
        w Twoje drzwi
        > i żadając kasy na dragi, no bo rodzina przede wszystkim. Albo na
        setny kredyt,
        > no bo rodzina musi pomóc. Oczywiście nie życzę Ci tego, ale bzdura
        z tym
        > otworzeniem oczu. Jak dla mnie to nie krew mnie wiąze z ludźmi a
        podobne
        > spojrzenie na życie itp.


        noooo tak- masz takie doświadczenia?
        Bo ja nie smile
        • sebaga Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:28
          > noooo tak- masz takie doświadczenia?
          > Bo ja nie smile

          moze jeszcze nie smile

          ps.jestem jedynaczką, nie narzekam na samotność.
          • cora73 moze.... 10.10.07, 10:59
            jeszcze nie narzekasz na samotnosc.... ale w zyciu roznie bywasmile
            • kawka74 Re: moze.... 10.10.07, 11:04
              posiadanie rodzeństwa raczej nie jest gwarancją bujnego życia towarzyskiego na
              starość, ani - tym bardziej - gwarancją uzyskania pomocy "w razie czego"
          • dorotamakota1 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 11:07
            Typowe egoistyczne spojrzenie na świat oczami jedynaczkismile))
            • cora73 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 11:13
              o to wlasnie chodzismile)))))) dlaczego jedynak wypowiada sie na temat
              wiezi z rodzenstwem skoro go NIE posiada????
              • mor_lena Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 11:20
                Może z tego samego powodu, dla którego mój ginekolog (facet)
                wypowiada się na temat macicy i jajników, chociaż ich nie posiada.
                • cora73 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 11:23
                  bardzo blyskotliwa odpowiedz....
                  • mor_lena Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 11:31
                    Jeśli błysk mej odpowiedzi przysłonił Ci właściwą treść to
                    wyjaśniam -jeśli ktoś jest jedynakim, to może jak najbardziej
                    wypowiadać się na temat więzi między rodzeństwem, przy czym nie robi
                    tego na podstawie własnych doświadczeń, ale np. na podstawie
                    obserwacji, doświadczeń innych ludzi, literatury itp.
                    Tak samo ja mogę się wypowiadać o psach, choć psa nie mam, tak samo
                    patomorfolog może się wypowiadać o przyczynach śmierci, choć sam
                    jeszcze nie umarł.

                    • cora73 oczywiscie... 10.10.07, 11:47
                      tak jest! Moim zdaniem jednak w sferze uczuc wlasnie wyobrazenia
                      nieco roznia sie od rzeczywiatosci!
              • sebaga buhaha 10.10.07, 12:28
                wypowiadasz się tylko w kwestiach których doświadczyłaś???
      • mor_lena Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:32
        Zgadzam się z sebagą. Osobiście znam kobietę, którą brat i siostra
        doprowadzili do załamania nerwowego, po czym nie odzywają się do
        siebie już od jakichś 15 lat.

        a co do dragów - koleżanka ma taki przypadek w rodzinie - brat
        alkoholik okrada drugiego brata, wyłudza od niego pieniądze pod
        hasłem "no co, bratu żałujesz", nagminnie awanturuje mu się pod
        domem tudzież generalnie zatruwa mu życie.

        Przykłady można mnożyć i na tak i na nie. Po prostu nie ma reguły,
        jak to w życiu.
        • sebaga Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:36
          ot co. Dlatego argument: zrobię sobie drugie dziecka DLA pierwszego jest, hmmm
          bez sensu.
          • kraina.marzen Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:38
            Wiesz dzieci sie tak po prostu nie robi. W moim przypadku to nie
            skończy się na 1 razie -
            • sebaga Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:43
              chyba nie zrozumialas sedna mojej wypowiedzi.
        • kraina.marzen Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:36
          No właśnie nie ma reaguły. ale moja sytuacja rodzinna nie dotyczy
          tego rodzaju problem, brat jest niezależny finansowo, pracujący,
          mieszka samodzielnie a nie z rodzicami. Ja również tjw. Słowa były
          wypowiedziane po ostrej krytyce mojej matki,że nie mam slubu
          koscielnego i nie zamierzam go brać- mamy ślub cywilny.

          Naprawdę bardzo miło mi się zrobiło gdy usłyszałam takie słowa.
          • sebaga Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:42
            no i super, że macie takie relacje. Co nie znaczy, że Twoje dzieci też będą
            takie mialy.
            • kraina.marzen Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:47
              Masz racje- nie ma gwarancji na to,iż relacje między rodzeństwem
              będą takie jakie bym sobie zyczyła- pewnych sytuacji nie da sie
              przewidzieć. Tak samo nie ma gwarancji,że kiedykolwiek będe mięć
              drugie dziecko- bo tego nikt mi nie zagwarantuje.
              Dla ciekawości dodam- że ja mam 4 rodzeństwa smile
              2 braci i 2 siostry smile
            • dorotamakota1 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 11:11
              Dużo zależy od rodziców...
              Jakie dzieci sobie wychowamy takie mieć będziemy...
      • sir.vimes Sebaga 10.10.07, 15:20
        Piszesz o patologiach - owszem , takie rzeczy się zdarzają , tak samo jak i
        cedowanie opieki nad staruszkami (rodzicami czy babciami) na tylko jedna osobe z
        rodzeństwa (najczęsciej córkę) czy kłótnie o spadki.

        jednak w normalnej rodzinie rodzeństwo rzeczywiście trzyma się razem - w zdrowiu
        i w chorobie, w szczęsciu i w nieszczęsciu. Czasami nawet bardziej "razem" niz
        małżeństwo... Bo niektórym "miłość" do współmałżonka przechodzi a miłość do
        rodzeństwa jest w jakiś sposób "wtłoczona" juz w dzieciństwie.
        Moja córka jest i będzie jedynaczką - zawsze chciałam mieć jedną córkę. Ale to
        nieznaczy, że nie widzę zalet posiadania rodzeństwa.

        Twój scenariusz, chociaż oczywiście prawdopodobny, nie jest regułą. na szczęście.
        • sebaga Sir 10.10.07, 15:34
          zgadzam się z Tobą, to co napisałam nie jest regułą. Tak jak nie jest regułą, że
          rodzeństwo się kocha, potrzebuje, szanuje. Znam chyba więcej przypadków
          przemawiających za tym, że lepiej być jedynakiem. Nie znaczy to, że nie widzę
          plusów posiadania rodzeństwa. Oczywiście są takowe.

          Piszesz o normalnych rodzinach, moja mama w takiej się wychowała, mmiała 3
          rodzeństwa. Moi dziadkowie, wspaniali ludzie starali się przekazać dzieciom
          dobre wartości. I w 3/4 im się to udało. Moja mama i jej bracia to wspaniali
          ludzie, z dużym sercem, pełni szacunku dla swoich rodziców i rodziny generalnie.
          A moja ciocia, no cóż, niestety moja mama miala skopane życie w dużej mierze
          przez nią. Mimo to ją kochala i zawsze pomagala, bo..to rodzina. Teraz ciocia
          nie żyje i mama "morduje się" z jej dziećmi, no bo rodzinie trzeba pomagać. TaK
          zostałą wychowana. Dla mnie to podejście jest chore, więzy krwi nie są dla mnie
          na pierwszym miejscu, nie kosztem siebie.

          Się rozpisałam.. Konkretnie chodzi o to, że
          -post autorki odebralam jako takie jednostronne podejście: to rodzina i basta,
          TRZEBA kochać
          -nie rozumiem decydowania się na drugie dziecko DLA pierwszego, dla mnie absurd.
          • sir.vimes Re: Sir 10.10.07, 20:48
            "Mimo to ją kochala i zawsze pomagala, bo..to rodzina. Teraz ciocia
            nie żyje i mama "morduje się" z jej dziećmi, no bo rodzinie trzeba pomagać. TaK
            zostałą wychowana. Dla mnie to podejście jest chore, więzy krwi nie są dla mnie
            na pierwszym miejscu, nie kosztem siebie."
            Widzisz, sama sobie odpowiadasz już w pierwszym zdaniu - twoja mama kochała
            swoją siostrę. Dlatego czuje się zobowiązana do pomocy jej dzieciom. Robi to z
            miłości a nie z "przykazu". Czasem kocha się ludzi , którzy według postronnych
            na to wcale nie zasługują. Ale miłość rządzi się swoimi prawami.
          • sir.vimes Re: Sir 10.10.07, 20:49
            A co do tego:

            "-nie rozumiem decydowania się na drugie dziecko DLA pierwszego, dla mnie absurd"

            to dla mnie też.
    • majmajka Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:19
      Ja mam taka siostre, to taka moja prawdziwa przyjaciloka. Zreszta ona rowniez wie, ze zawsze moze na mnie liczyc. Mam dwoje dzieci, marzy mi sie trzecie. Staram sie ich wychowac, tak by zawsze jedno pamietalo o drugim.
    • maciek13_3 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 10:58
      Czytam wasze posty i ile doswiadczeń tyle zdań. Mam wspaniała córkę
      i chciałbym mieć 2 dziecko z wielu powodów. Sek w tym ze zona juz
      nie chce chciał to mnie sie nie usmiechało i mamy pat. A zawze
      mazhyła o duzej rodzinie. Fajnie miec duzą rodzinę mysle. Ja jedynak.

      Kobieta zmienna jest i w tym cała nadzieja
    • kali_pso Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 11:59
      Wzruszające.....
      Prawda natomiast jest taka, że nie ma w przyrodzie żadnej pewności,
      czy rodzeństwo nie będzie na stare lata zamiast podporą dla siebie,
      żrącymi się wilkami.


      Ja oczywiście moge wypowiadać sie w tym watku, bo mam dwóch braciwink
      ( to do tych cenzorów forumowych)wink

      Z jednym mam dobre konatkty, z drugim - niekoniecznie.
      Mój syn zaś najprawdopodobniej będzie jedynakiem, bo w imię
      perspektywicznych wspólnych z bratem czy siostra wieczorów
      spędzonych przez niego, na snuciu opowieści rodzinnych czy partyjek
      szachowych, rodzeństwa mu nie zapewnięwink
    • babsee Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 12:06
      Nie wyobrazam sobie,zeby moje dziecko nie mailo rodzenstwa.
      Przyznam,ze znam rodziny gdzie siostry sie nie nawidza i uwazam ze
      wina lezy tu po stronie rodzicow.Zle wychowali.Jak ja bym sprobowala
      zropbic cokolwiek przeciwko mojej siostrze to Mama chyba łeb by mi
      urwała i wydziedziczyla do piątego pokolenia.
      Moja siostra jest mi najbliższa osobą.Moze sobie pozwolic na więcej
      niż przyjaciele(jesli chodzi o opieprzenie albo powiedzenie
      przykrych prawd), moze tez na mnie liczyc i ja na nią moge liczyc
      zawsze.Jej dziecko kocham prawie jak własne.
      Jest tez jedną z nielicznych osob(naprawde nielicznych) do ktoryc
      mam 100% zaufanie.
      Uwazam ze moje dzieciństwo wiele by stracilo gdybym nie spedzla go z
      nią.
      W moim gronie-3 jedynaków-wszyscy żalują ze sa jednakami.Przyznac
      sie tego to prawdziwa sztuka ale trzeba do tego dorosnąc i wyzbyc
      sie tego naturalnego egoizmu własciwego jedynakom.Niewątpliwie jest
      cala masa szczesliwych jedynakow ale ja uwazam ze dziecko
      brata/siostre miec powinno.
      • anias29 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 15:02
        babsee napisała:

        > W moim gronie-3 jedynaków-wszyscy żalują ze sa jednakami.Przyznac
        > sie tego to prawdziwa sztuka ale trzeba do tego dorosnąc i wyzbyc
        > sie tego naturalnego egoizmu własciwego jedynakom.

        Buhahahaaabig_grinDDD
      • sir.vimes Jedynak - egoista? 10.10.07, 15:25
        "W moim gronie-3 jedynaków-wszyscy żalują ze sa jednakami.Przyznac
        sie tego to prawdziwa sztuka ale trzeba do tego dorosnąc i wyzbyc
        sie tego naturalnego egoizmu własciwego jedynakom."

        Jedynak - egoista to głupi stereotyp.

        Masa jest na świeci nieegoistycznych jedynaków i nastawionych jedynie na siebie
        "posiadaczy rodzeństwa"....

        to, że ma się rodzeństwo, jest jednym Z WIELU czynników wpływających na dalsze
        zycie - nie jedynym i nie najbardziej ważnym.
        • triss_merigold6 Re: Jedynak - egoista? 10.10.07, 15:30
          Dokładnie.
          BTW zwalanie winy na rodziców za niezbyt sympatyczne stosunki między
          rodzeństwem jest IMO nadużyciem.
          Mam siostrę, kocham ją, pomogłabym jej gdyby tego potrzebowała ale
          przebywania dłuższego niż 2-3 dni pod jednym dachem sobie nie
          wyobrażam. Jesteśmy do tego stopnia rózne. Mamy inny system
          wartości, inne priorytety w życiu, dokonywałyśmy zupełnie innych
          wyborów i to od wczesnej młodości. Ja jej nie rozumiem, ona mnie
          również. Dwa światy. Zero wspólnych znajomych.
          • sir.vimes Re: Jedynak - egoista? 10.10.07, 15:32
            "BTW zwalanie winy na rodziców za niezbyt sympatyczne stosunki między
            rodzeństwem jest IMO nadużyciem"

            czasem jest to jakaś wina rodzicó ale też nie zawsze. W końcu nawet między
            rodzeństwem występują "różnice osobnicze" i rodzice mogą stawać na rzęsach a to
            i tak nie pomoże rodzeństwu się dogadać.
            • triss_merigold6 Re: Jedynak - egoista? 10.10.07, 15:39
              Dokładnie. Z siostrą mamy rózne charaktery, odmienne temperamenty,
              odmienne doświadczenia życiowe. Gdybyśmy jako dwie obce osoby
              spotkały się na studiach czy w pracy to cienia koleżeństwa czy
              przyjaźni by nie było, zwykłe mijanie się.
              Niemniej potrafimy ze sobą szczerze i sensownie rozmawiać oraz
              sporadycznie z przyjemnością spędzić czas.
    • mamakubusia8 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 12:08
      Mam dwóch braci i dziękuję Bogu że ich mam. lada chwila urodzi się moje drugie
      dziecko i nie wyobrażam sobie a mój synek nie miał rodzeństwa.
      • kubek0802 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 14:20
        Widocznie masz słabo rozwiniętą wyobraźnię. No ale wiadomo że
        jedynacy mają rozwiniętą lepiej bo muszą sobie brata lub siostrę
        wyobrażać w związku ze swoja szmotnością.
        • afrodyta712 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 15:11
          Mam siostrę i myślę, że to najcudowniejszy dar od moich rodziców. Nikomu tak nie
          ufam, przed nikim aż tak się nie otwieram. Wystarczą słowa "słuchaj mam problem"
          i ona jest u mnie. Nie ważne czy właśnie wychodziła z facetem na kolację, kąpie
          dzieci czy coś innego. Wiem, że na nią zawsze mogę liczyć, wiem, że chce dla
          mnie jak najlepiej. Chyba jak nikt - poza moimi rodzicami. Wiem, że jak mnie
          "życie" kopnie w tyłek, to zawsze mogę przyjść do niej.
          A teraz mam malutką córeczkę i walczę ze sobą, bo bardzo nie chce mi się już
          drugiego dziecka, a z drugiej strony, bardzo chciałabym aby moja córcia miała
          taką przyjazną duszę i przyjaciółkę w postaci siostry (lub brata) - jak ja.
          Mój mąż jest jedynakiem. Jak siostra ma problem mówię mu - muszę do niej jechać.
          On tego nie rozumie, tych relacji rodzeństwa - i współczuję mu.
          • maxxt Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 15:15
            ja tez wspolczuje twemu mezowi. zony z takim jednostronnym i naiwnym podejsciem
            do życia .
            • lila1974 maxxt 11.10.07, 00:14
              Tu nie ma czego WSPÓŁCZUĆ, tu można tylko się cieszyć, że dziewczyna
              ma taki super kontakt z siostra, bo to na prawdę CENNE.
              • maxxt Re: maxxt 11.10.07, 06:49
                ja współczuje mezowi "dziewczyny" bo z nim chyba nie ma juz takiego super
                kontaktu. skłania mnie do tego jej "patetyczno-pompatyczny" , mentorski i pełen
                wyższości dla "nierozumienia" postawy meza ton wypowiedzi.takie jest moje zdanie.
                • lila1974 Re: maxxt 11.10.07, 08:23
                  Patetyczny powiadasz?
                  Raczej troskę tam wczułam ... no, ale każdy widzi to co chce.
                  • maxxt Re: maxxt 11.10.07, 21:12
                    dokładnie-każdy widzi co chce. nie ma sensu sie spierac.
          • werualta Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 22:48
            > On tego nie rozumie, tych relacji rodzeństwa - i współczuję mu. <<

            zamiast współczuć, wytłumacz mu, przekaż swoje uczucia...

            nie rozumiem dlaczego mu współczujesz??

            Czasem w życiu układa się tak, że ma się jedno dziecko. Czy przez
            to, że jest ono jedynakiem nosi piętno przyszłej samotności? braku
            towarzystwa? więzi? zrozumienia?
            Przecież nie generalizujcie , nie zawsze tak jest. Jak też nie
            zawsze jest tak, iż rodzeństwo jest dla siebie wspaniałością
            nawzajem w relacjach międzyludzkich, pomocy, zrozumieniu. Co
            człowiek to inny przypadek. Toczy się po raz kolejny dyskusja na
            temat jedynaków i rodzeństwa. W imię czego?

            A stwierdzenie "brat otworzył mi oczy" jest dla mnie górnolotne i
            puste..

            Pozdrawiam
    • bombastycznie Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 15:47
      tez mam brata, a nawet dwóch i sa dla mnie jak najlepsi przyjeciele, są ode mnie
      starsi i zawsze chętnie mi pomogą kiedy ich potrzebuje,ostatnio nawet zdanie
      mojego"środkowego"brata stało sie dla mnie decydujące w pewnych sprawach, choć
      czasami wydaje się jakbyśmy się nie rozumieli to jest to wynikiem tego że
      dopiero teraz tak na prawde zaczeliśmy siebie poznawać,zwłaszcza teraz kiedy
      niedawno wyszłam za mąż a omi są jeszcze kawaleramismiledziwi mnie troszke Twoje
      nastawienie do modelu 2+1 skoro sama masz rodzeństwo,co innego gdybys byla
      jedynaczką.osobiście chcialabym miec wiecej niz jedno dziecko i na pewno tak będzie.
    • anetina Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 19:17
      rodzeństwo to wspaniała sprawa
      dlatego chcę jeszcze dzieci - by Mały miał rodzeństwo swoje
      a póki co i tak ma wspaniałą siostrzyczkę (czyt. kuzynkę) - traktują
      się jak bardzo bliskie rodzeństwo
    • abi3 Re: brat otworzył mi oczy 10.10.07, 19:31
      Zazdroszę brata. Niby sama mam brata, ale to tak jakbym go nie
      miała...Smutne....Już chyba wolałabym być jedynaczką. Posiadanie rodzeństwa, nie
      jest wyznacznikiem szczęścia. Więcej miłości, współczucia i dobrej woli okazali
      mi zupełnie obcy dla mnie ludzie. Nie ma reguły....uwierz...
    • asia_i_p Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 00:00
      Mam siostrę i rzeczywiście po śmierci mamy (ona miała wtedy 8 lat,
      ja 18) szybko stworzyłyśmy "wspólny front". W zasadzie tylko jeszcze
      z moim mężem tak gadam o wszystkim jak z nią, śmiało mogę
      powiedzieć, że jest moją najbliższą przyjaciółką.
    • cherry113 Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 09:51
      ja również byłam zwolenniczką rodziny 2+1 ale otworzyły mi się oczy na pogrzebie
      mamy kolegi.zmarł tata a rok później mama, na cmentarzu nie ważne było że jest
      jego żona i mąż siostry stali i tulili si e do siebie jakby byli sami na tym
      świecie.powiem wam ze było to przerażające uświadomić sobie że my też możemy
      zginąć i nasza córeczka zostanie sama.od tych wydarzeń mineło 4 lata,a nasz
      synek ma już 3 miesiące jestem najszczęśliwsza pod słońcem bo oliwia zawsze
      będzie miała marcela a marcel oliwię
      • lola211 Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 20:48
        bo oliwia zawsze
        > będzie miała marcela a marcel oliwię



        O tym to bedziesz wiedziec za lat kilkanascie czy kilkadziesiat.Na
        razie to mozesz miec tylko nadzieje, ze bedzie miedzy nimi ok.
    • selka25 Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 09:54
      Witam
      Ja jestem jedynakiem i to jeszcze spod klosza, dlatego wybrałam
      model rodziny 2+2 smile a na dzieciaki tak nie dmucham wink.
      Pozdrawiam i odwagi w powiększaniu rodzinki życzę smile
    • marcela72 Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 10:45
      Hej,
      poczytałam i zastanowiłam się jak to jest u mnie,
      mam siostrę i jakby jej nie było dużo krzywdy wyrządziła rodzicom i
      mi i jakoś nawet po śmierci Mamy trudno to wszystko zapomnieć,
      mam syna 6 lat i też zastanawiam się nad rodzeństwem dla niego
      (trudny poród na parę lat zostawił mi ślady w psychice ale nie o
      tym), zastanawiam się jak to jest być jedynakiem, ja miałam
      siostrę,teraz niestety jestem już sama i coraz większym niepokojem
      mnie to ogarnia, ale wiem też że tylko dlatego że nie chcę być sama
      na starość nie mogę myśleć o dziecku, ale.. staram się nie patrzeć
      na ten temat teraz oczami mojej rodziny i ich przeżyć myślę że
      dorastam do tej decyzji że chcemy z mężem mieć jeszcze dziecko,
      chciałabym aby byli sobie bliscy, żeby tak jak u mojego męża w
      rodzinie jak się coś dzieje to wszyscy się zjadą, radzą, pomagają,
      że na codzień zapominają czasem że są rodzeństwem a jak ktoś
      potrzebuje pomocy, pieniędzy (oczywiście bez przesady ale naprawdę
      kiedy ich potrzebuje), a nawet tylko wysłuchania to są w stanie
      jechać pół Polski do siebie i czasem tylko obecnością pomódź bo
      problemy przerastają wszystkich,
      chciałabym tak, chciałabym dzieci wychować tak, że nie zawsze muszą
      mieć takie same zainteresowania, znajomych ale po prostu żeby mogli
      na sobie polegać, nie krytykuję modelu 2+1 bo taki na razie mam ale
      ze względu że został mi tylko Tato i to 100km dalej to już myślę
      inaczej, dorastam do tej decyzji chociaż mi trudno i boję się czy
      sobie poradzimy finansowo, logistycznie co z moją pracą tymbardziej
      teraz gdy nie ma mojej Mamy która przy naszym dziecko zawsze w
      sytuacjach kryzysowych pomogła, każdy musi sobie sam na to
      odpowiedzieć jak chce
      ja chcę mieć już dużą rodzinę, chcę nie skupiać się tylko na moim
      jedynym synu i przeżywać z dwojoną siła jego porażki i niepowodzenia

      powodzenia,
    • agnes0101 Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 12:10
      Oczywiście nie ma co generalizować, że posiadanie dziecizapewni nam
      opiekę na starość czy posiadanie rodzeństwa ustrzeże nas od
      samotności bądź wzajemnej pomocy. Nie mniej jednak wydaje mi się, że
      podane tutuj przypadki bardzo złych relacji między rodzeństwem nie
      są aż tak częste. Piszę oczywiście o takich drastycznych relacjach.
      Częściej chyba rodzeństwo jednak jakoś się dogaduje, w trudnych
      chiwlach pomoga. Wiem coś na ten temat, bo akurat rok temu zmarł mój
      ojciec, a obecnie z mamą tez nie jest dobrze. Relacje między mną a
      bratem i siostrą raczej były oschłe, dłużej niż pół dnia razem chyba
      byśmy nie przeżyli. W sytuacji jednak tak ciężkiej umieliśmy jednak
      dotrzeć do siebie, bardzo się zbliżliśmy, czego w życiu wcześniej
      bym się nie spodziewała, I mimo iż - zwłaszcza z siostrą częściej
      się kłócę , albo wogóle przez pół roku możemy się nie kontaktować by
      nie wchodzić sobie w paradę , to sama świadomość że jest dla mnie
      osobiście jest ważna i wiem że w trudnych chwilach bez względu na
      wszystko stanie za mną murem , zresztą ja za nią też mimo iż
      charakter ma koszmarny
    • dorotamakota1 Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 16:24
      A ja tak sobie teraz pomyślałam...
      Jak to by był gdyby mnie i męża zabrakło i dziecko zostałoby samo.
      W szczególności wyobraziłam sobie Wigilięsad
      Gdy nas nie ma na tym świecie a dziecko ma dajmy na to ok 20 lat, nie ma jeszcze
      drugiej połówki i jest na tym świecie sam w Wigilijny wieczórsad SMUTNEsad((
      • lola211 Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 20:46
        To moze pojdzmy dalej i wyobrazmy sobie , ze to samo dziecko traci
        nie tylko mamusie, tatusia, ale i rodzenstwo.Co za pech- tez zostaje
        samo w Wigilie..
        I tak mozna sobie gdybac.
    • alba27 Re: brat otworzył mi oczy 11.10.07, 18:54
      piękne to co napisałaś. Cieszę się że moje dzieciaczki mają siebie. Ja z bratem
      mam poprawne relacje,mój mąz ze swoją siostrą jest bardzo związany i staram się
      to podtrzymywać. Są to dla mnie ważne związki . NIestety z bratem mojego męża
      nie rozmawiamy już kilka lat. I nie sądzę żeby to sie zmieniło.
    • 2o1 Re: brat otworzył mi oczy 12.10.07, 07:24
      Ja myslę, że znaczenie może mieć też różnica wieku pomiędzy
      rodzeństwem. Między mną a moją siostra jest 14 lat różnicy, więc
      obydwie byłyśmy wychowywane jak jedynaczki. Ja wyprowadziłam się z
      domu gdy ona miała 3 lata. Teraz ciężko nadrobić zaległości. Ona
      zaczęła studia, a ja mam zupełnie inny świat. patrząc na moje
      doświadczenia wystarczy mi chyba jedno dziecko.
Pełna wersja