Nowe życie, jak sobie z nim poradzić??

10.10.07, 16:19
Jakiś czas temu wyszłam za mąż, urodziłam dziecko i z tego względu
przeprowadziłam się do domu męża w innej miejscowości. Nie umiem się tu
zaadoptować,tęsknie za domem,rodzina,przyjaciółmi...Nie znam tu nikogo, czuję
się bardzo samotna, z mężem kłócę się o wszystko,mam wrażenie,że całe moje
życie straciło sens po urodzeniu dziecka,marzyłam o studiach, dobrej pracy, a
nie mam nic i boję się,że już żadne moje marzenie się nie spełni,złapałam się
nawet na zazdrości, moje koleżanki żyją sobie swobodnie, a ja mam już tylko
obowiązki...Mój mąż ma dobra prace,ale pracuje do późna i długo jestem
sama,mam fajna teściowa, ale potrzebuje koleżanki, a nie drugiej mamy...Nie
wiem co robić,mam dość wszystkiego, nie chce mi sie rano wstawać,sprzątać i
wychodzic na spacery z dzieckiem...Nie radze sobie z ta cała sytuacją,co ja
mam zrobić??
    • polla10 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 16:29
      Teraz to musisz zacisnąć zęby i jakos spróbować zaakceptować nową
      sytuacje. Masz przy sobie dwie ukochane osoby dziecko i męża, to oni
      teraz są najważniejsi. Nie możesz uciec tylko dlatego że źle sie tam
      czujesz. Porozmawiaj z mężem, zapisz sie na aerobik, poznasz tam
      ludzi. Napisz na forum ze swojej miejscowości ze szukasz bratniej
      duszy, ja w ten sposób zyskałam jedna naprawde fajna koleżanke. Wiem
      co mówie sama jestem w takiej sytuacji z tym że my oboje
      przenieśliśmy sie do innego miasta. Mieszkam tu już prawie trzy
      lata, dziecko posłałąm do przedszkola i teraz tak naprawde odżyłam
      mam czas dla siebie i coraz wiecej znajomych. Do każdego miejsca
      można sie przyzwyczaić uwierz mi!
      • katklos Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 16:39
        Ja też mam za sobą przeprowadzkę do innego miasta, oddalonego o ponad 300 km od
        mojego. Na początku nikogo nie znałam, wszystko wydawało mi sie dziwne i nie
        takie jak trzeba...Z czasem polubiłam to moje nowe otoczenie, i to nawet bardzo!smile
        Moze podczas spacerów z dzieckiem poznasz jakąś znajomą?? Spróbuj, tak jak radzi
        Poprzedniczka, na forum, ja też poznałam tą drogą kilka koleżanek.
        A w jakiej części Polski mieszkasz - może niedaleko mnie?wink Jeśli miałabyś
        ochotę pogadać - odezwij siesmile (gg 3006429)
        pozdrawiam
        • kalokabb Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 17:50
          To chyba jednak takie proste nie jest,jak zobaczę mamę z wózkiem to mam ją
          zaczepić?? spaceruje z synkiem już dość długo i jak na razie nikogo jeszcze nie
          spotkałam,a co do zajęć (np.aerobik) nie ma tu takich, musiałabym dojeżdżać do
          centrum miasta,a szczerze mówiąc to nie chce mi się...nie chce mi sie zaczynać
          życia od nowa...
    • kotbehemot6 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 18:00
      A jak duze jest twoje dziecko?? Piszesz ,ze chciałąbys iść na studia i znależc
      dobrą pracę. a ja się pytam co cię powstrzymuje?? Idż na studia przy okazji
      zawrzesz nowe znajomości i zdobędziesz kwalifikacje-moze trafi się dobra praca.
      o możliwości złapania oddechu od codzienności nie wspomnę.
      • kalokabb Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 18:19
        Moje dziecko ma 6tyg,zdarza się,że nie mam czasu umyć głowy,zjeść śniadania albo
        posprzątać,jestem zmęczona po nieprzespanych nocach i nie sadze bym dała sobie
        rade na studiach teraz,chociaż myślałam wcześniej, że dam sobie rade ze
        wszystkim, ale sie pomyliłam...
        • kotbehemot6 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 18:26
          Rozumiem, 6 tygodniowy maluch jest troszkę za mały za wypady mamy. Przede
          wszystkim jesteś zmęczona i stąd takie widzenie świata. Poczekaj trozszkę a
          wszysko się ułoży. Zapewniam cię ,ze już roczny maluch daje sznsę na wybycie z
          domu-mam na myśli studia zaoczne-czyli weekendy co 2 tygodnie,więc za rok
          spokojnie.ten czas mozesz poświęcic na wybór kierunku. A tak doraźnie, to z
          pewnością nie zerwałaś kontaktów z byłyłymi przyjaciółmi dzwoń, złap kontakt na
          gg , na forum jakkowliek. napisałaś poprzednio czy podejśc do innej mamy z
          wózkiem-no właśnie tak, podejść, moze to też "samotna"mama, wiadomo,ze najlepsze
          przyjaźnie łapie się na dzieci lub psy-głowa do górysmile)))
    • rycerzowa Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 18:19
      Idź KONIECZNIE do lekarza. To wygląda na depresję poporodową.
      Potrzebujesz pomocy.
      Trzymamy za ciebie kciuki. smile
      • marzeka1 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 19:04
        Tez pmyślałam, że to depresja poporodowa.Może jednak lekarz albo sensowna rozmowa z mężem.
        • moninia2000 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 19:15
          Niekoniecznie depresja od razu, choc oczywiscie moze byc., jednak po
          prostu bardzo trudno samej wychowywac dzieciaczka, a odnalezienie
          sie w nowej sytuacji duo kosztuje..
          Rozumiem Cie doskonale, ja nie dosc, ze sie daleko wyprowadzilam to
          jeszcze do innego kraju, pomocy zadnej nie mialam, maz dlugo
          pracowal, bo tu takie glupie godziny pracy sa i do 9 mieiaca z mala
          bylam cale dnie tylko ja. Jednak oczywiscie dalam rade, bo....mozna
          i trzebasmile Choc czasem ciezko, szczegolnie jak dzieciaczek radosnie
          nie spi za wiele i aktywne, ze hoho!
          Dasz rade, te pierwsze tgodnie najtrudniejsze, moze nawet te
          pierwsze 3 miesiace.. Potem juz z gorkismile
          Straj sie odpoczywac jak tylko dziecko spi!!! Staraj sie olac fakt,
          ze glowa nieumyta czy cos tam. Ja czesto nie jadlam (choc to akurat
          nie godne pochwaly, szczegolnie jak piersia karmisz!)ze juz o
          porzadkach czy myciu glowy nie wspomne hihi.No...glowe moze mylam,
          mala bralam do alzienki w lozeczku i spiewalam, lubila szum wody.
          Das zrade, tylko spokoju...trzeba Ci snu i odpoczywnku, postaraj
          sie dogadac z mezem, dla ktorego zapewne tez ta sytuacja nie jest
          latwa, zeby zajmowal sie dziedzia badziej np.w weekendy, zebys
          naladowala baterie, choc on tez moze byc zmeczony po tygodniu pracy,
          jednak moj np.jak tylko wracal przejmowal stery, nawet w nocy
          wstawal mimo iz pracowal i zawsze w weekendy dawal mi dluzej spac,
          sam latal z mala na spacerki itp..
          Mozna sie w tych soprawach dogadac, ale na bazie zrozumienia i
          milosci, a nie krzykow i oskarzen.
          Jemu tez moze byc ciezko, to szczegolna sytuacja, wiele par ma
          kryzysy i nie jest latwo szczegolnie na poczatku..ale to mija!
          Powodzenia z calego serca!!!
          Pamietaj tez, ze jesli np.karmisz to istnieja poadnie, osoby
          pomagajace itp. Poza tym ja bez wstydu na kazdym spacerze zaczepiam
          mamuski. JAk nie chca gadac to nie gadaja, ale na ogol zaczynam
          pytaniem o iek dziecka, a potem...samo sie juz kula! Usmiecham sie
          do ich dzieci, bo kocham dzieciaki, a mamy lubia jak sie ktos do ich
          pociechy usmiecha.-)
          Wiec odwagi!! JAk pojdzie do przedszkola poznasz rodzicow, zrobisz
          kolezanki, pamietaj ze to dlugotrwly proces na ogol nic hop siupsmile
          Poza tym tera spaceruj sobie spokojnie z maluszkiem i zagaduj ine
          mamuski! Moze Twoj maz ma znajomych, przyjaciol w podobnym wieku i
          maja dzieci?
          powodzeniaaaaaaaaaaaaa!!!!!
      • e-milia1 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 19:38
        bez przesady. wiele kobiet ma dokladnie w tym momencie dola, nie
        musi to byc od razu depresja. nowa sytuacja, mlenkie dziecko, nowe
        obowiazki to wszastko robi swoje. gdy maluch skonczy 3 miesiace,
        bedzie duzo lepiej!
    • enigmatic2 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 19:17
      A gdzie mieszkasz? Może jest i tam jakaś e-mama smile
      • kalokabb Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 21:12
        Mieszkam w Bielsku-Białej.Wiecie to nie było planowane dziecko, tylko
        przypadek,miałam zaplanowane życie,nie czuje sie do końca gotowa by być matką,
        kocham mojego synka, ale czasem chciałabym cofnąć czas...
        • katklos Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 10.10.07, 21:51
          Ha, a ja właśnie z Bielska-Białej wyjechałam kilka lat temu...
          • kalokabb Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 11.10.07, 11:03
            Na pocieszenie zapisałam sie na prawko... zaczynam od soboty,pomijam fakt,że o
            samochodach wiem tylko tyle,że maja cztery koła i silnik pod maska hehehe, może
            to poprawi mi humor...
            • lila1974 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 11.10.07, 11:09
              Nie dziwię się, ze jest Ci źle, skoro dziecko nie było planowane i
              całe dotychczasowe życie legło w gruzach.
              Nie chciałabym Cię dobijac, ale pomyśleć o tym trzeba było przed a
              nie po fakcie.

              Myślę, z ewizyta u psychiatry bądź psychologa nie zaszkodzi, a idę
              wręcz o zakład, że pomoże.

              I oczywiście, że możesz zaczepić jakąś mamę na spacerze. Tu gdzie
              jestem również byłam sama. Otworzyłam buzię raz i drugi i już miałam
              kolezanki smile

              Powodzenia - spróbuj poszukać wsparcia życzliwych Ci osób.
              • kalokabb Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 11.10.07, 13:27
                Nawet tym co 'myślą' zdarzają się wpadki...i zwykle właśnie tym co nie chcą
                dzieci...Kocham mojego małego pluszaczka i tylko dla niego jestem tu gdzie
                niestety musze być i godzę się na swój los sad
                • aguskin Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 11.10.07, 14:29
                  kochana zapewniam Cię, że takiego doła można podłapać i przy
                  planowanym dziecku, bo planując też masz jaką wizję, i jeszcze
                  dłużej się na nią nastawiasz,
                  a tu nie tak, dziecko nie śpi, wcale nie jest łatwo karmić,
                  większość czasu w domu, z niczym nie można zdąrzyć, nic zaplanować,
                  zmęczona jak po pracy w kamieniołamach, psychiczny dół,
                  pocieszenie, że to minie, że będzie łatwiej jak się już lepiej
                  poznacie, jak wyrobia się jakieś stałe pory nie wiele daje, bo
                  przecież, jak piszesz, człowiek mimo wszytsko kocha to dziecko i
                  chce tu i teraz czuć się dobrze, szczęśliwie, nie chce kiedyś
                  żałować, że jakiś okres się kończy, a my mamy tylko złe wspomnienia,
                  bo to takie niwinne maleństwo i chce się być jak mama z reklamy,
                  uśmiechnięta, zadbana, tryskająca szczęsciem, a tu taka inna bajka,
                  trzymaj się,
    • katklos Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 12.10.07, 09:38
      Zajrzyj na to forum, może okaże sie pomocne?

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36868
      Pozdrawiamsmile
      • agmar3 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 12.10.07, 11:43
        studiować możesz w weekendy. Jak masz fajną teściową to na pewno
        pomoże przy dziecku, gdyby i mąz musiał gdzieś wyjechać.
        Krok po kroku i sobie poradzisz.
    • zapracowana6 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 12.10.07, 11:51
      Takie doły bardzo często zdarzają się świeżo upieczonym mamom, nawet
      tym,które bardzo pragnęły i długo czekały na swoje dziecko. Pamiętam
      to uczucie rozpaczy, że ktoś zabrał mi moje życie, mój czs, pozbawił
      wyborów.
      • kalokabb Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 12.10.07, 16:08
        Dokładnie tak się czuję... Jakbym została pozbawiona "siebie"...
        • mamiczek0603 Re: Nowe życie, jak sobie z nim poradzić?? 12.10.07, 23:42
          jakbys opisywala moja sytuacje,identycznie,prosze odezwij sie do
          mnie,moj nr gg 4216609,mysle ze znajdziemy wspolny jezyk.pozdrawiam
          cie i sciskam twoja dzidzie
Pełna wersja