germaine2
12.10.07, 13:33
jak w temacie. siedzę 10 dzień z dzieckiem w domu ( z przerwami na
wizytę u lekarza), bo ma zielone gile i kaszle. lekarka daje leki i
znowu nakazała siedzieć w domu. parę dni temu małego zostawiłam pod
opieką mojej mamy, która stwierdziła, że skoro mały już PRAWIE nie
ma kataru i nie kaszle to może wyjść na dwór. oczywiście małemu
nawróciło sie wszystko, więc przed wczoraj pojechałam do lekarki,
która znowu kazała zatrzymać w domu, aby nie pogorszyś tego, co
jest.a wczoraj moja mama chiała, abym pojechała po nią do pracy i
zabrała na zakupy. wytłumaczyłam jak mogłam najdelikatniej a zarazem
najprościej że NIE MAM JAK WYJŚĆ Z DOMU,BO MAŁY CHORY. i dzisiaj
dzwoni ojciec, żebym się nie spoźniła bo ona czekac będzie na mnie
na te cholerne zakupy!!!!
i takich faktów jest miliony z jej strony! normalnie niereformowalna
kobieta.
i już mi lepiej.