emama_oliwki
13.10.07, 18:45
Moja Oliwka jest średnio grzecznym dzieckiem. Jestem chyba jedyną
osobą w domu, której słucha. Najgorzej jest z teściową bo jest z
tych co to zagłaszczą kota na śmierć, a że Oliwka jest jedyną
wnuczką babcia najchętniej podarowałaby jej gwiazdkę z nieba. To
niestety przerasta moje dziecko (resztę rodziny także)i często
reaguje złością na kolejne babcine wycieranie, poprawianie itp.
Starałam się rozmawiać z teściową, że nie podoba mi się takie
zachowanie, że jeśli dziecko mówi, że czegoś nie chce to niech da
jej spokój, a zwłaszcza niech nie wtrąca się kiedy ja strofuję
dziecko. Nawet teść w takich sytuacjach się na nią wścieka, ale nic
to nie daje.
Dziś była podobna sytuacja. Mąż z małą i z teściową pojechali do
sklepu. Przy okazji wypatrzyli jakąś kurtkę i chcieli kupić. Mała
chciała sama przymierzyć i zobaczyć, ale babcia jak zwykle sto
pięćdziesiąt razy musiała ją poprawiać i zaczęła się wojna.To wersja
małej , męża podobna, pominął tylko poprawianie, ale wierzę
małej.Mimio tego Oliwka miała potem jechać do teścióow na noc.Mąż
wróocił z nią do domu, gdzie godzinę tłumaczyłam jej, że nie może
tak się zachowywać. Ustaliłyśmy, że pojedzie do dziadków pod
warunkiem, że zaraz po przyjeździe przeprosi babcię i ustali z nią
jakiś sposób żeby takie sytuacje się nie powtarzały. Chodziło
konkretnie o to, żeby powiedziała babci, że następnym razem jak
będzie się denerwować to powie o tym i poprosi babcię, żeby
zostawiła ją samą w tym momencie.
Pojechali. Po jakimś czasie zadzwoniłam żeby zbadać sytuację.
Okazało się, że mała owszem przeprosiła i nic poza tym. Chciałam z
nią porozmawiać, ale teściowa zabrała małej telefon i powedziała, że
Oliwka nie chce rozmawiać bo gra na komputerze. Wkurzyłam się i
kazałam mężowi zabrać ją z powrotem, bo nie dotrzymała umowy. I
zaczęła się wojna.Mała zaczęła płakać, teść krzyczeć do męża, że nie
ma swojego zdania a wogóle skupiło się na mnie, że wogóle nie
wiadomo o co mi chodzi. Co zrobiłybyście w podobnej sytuacji?