Zamiana zon - podpusciłam meza.

13.10.07, 19:58
Maz mnie dzis wkurzyl no i go podpusciłam ze zglosilam nas
do "zamiany zon".
Maz sie miotal jak piskorz, na kazdy argument znajdowal
kontrargument.W efekcie powiedzial ze mowy nie ma .On sie do tego
nie pisze,nawet marzyc nie mam. Nie!! No i nasunelo mi sie pytanie
wzgledem grupy czy zgodzilibyscie na taka zamiane??
CZY wasi mezowie wzieliby udzial w takim projekcie?

pozdrawiam.
    • czajkax2 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 13.10.07, 20:05
      2 x nie. Ani ja ani mąz nie reflektujemy.
      • majmajka Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 13.10.07, 20:07
        Jak wyzej. Chyba maz nawet bardziej niz ja.
      • tropicieltrolli Czajka, Ty masz meza? 13.10.07, 21:56
        • czajkax2 Re: Czajka, Ty masz meza? 14.10.07, 09:00
          Tak naparwde to nie, ale wstyd sie przyznac na forum tongue_out
    • syriana Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 13.10.07, 20:09
      raczej kiepsko się czuję na myśl o byciu rozrywką dla rozbawionej przed TV gawiedzi

      i to rozrywką z przerwą na reklamę
    • marzeka1 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 13.10.07, 20:19
      Nie, prostacki badziew, jakim są tego typu programy, kompletnie mnie nie interesuje. Jakoś nie mam w sobie potrzeby ekshibicjonizmu.
      • wegatka Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 13.10.07, 20:31
        Nigdy, przenigdy - ani ja, ani małż.
        • dlania Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 13.10.07, 21:03
          Mój mąż mi od lat powtarza, że z taką jędzą i złosnicą jak ja to tylko on
          potrafi wytrzymać. Więc o jakiejkolwiek zamianie mowy nie ma - nie opłaca mi sie.
          • mamab26 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 13.10.07, 22:02
            Eee...ja bym się tam zgodziła...

            Pod warunkiem ,że ta druga była by brzydka ,gruba i pryszczata tongue_out
            A jej mąż przystojniakiem ,na którym miło by było oko zawiesić smile))

            A tak poważnie ,to nie wyobrażam sobie zostawić mojego Bartusia ( bo
            mąż by dobie jakoś poradził tongue_out ) na dłużej niż kilka godzin ,więc
            choćby z tego względu to odpada
    • haidi0111 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 13.10.07, 22:06
      Ja męża za dobre pieniądze bylabm w stanie zostawić na jakiś czas, ale dzieci z
      obcą babą??? Nigdy przenigdy!!!!
    • fajka7 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 00:14
      A jaka jest idea tego programu? tzn. zamienia sie, ale po co?
    • bri Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 01:16
      Ja bym się nie zgodziła.
      • madziaaaa Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 08:07
        musiałabym chyba na głowę upaść....
    • lila1974 Dlaczego tak się odżegnujecie? 14.10.07, 08:21
      Na forum panuje dość jednoznaczny odbiór programów typu "Zamiana
      żon", czy "Superniani", a o uczestnikach tych programów wypowiadacie
      się dość pogardliwie - dlaczego?

      Potrafię zrozumieć, że nie macie ochoty na udział w tego typu
      programach, ale dlaczego sa one tak negatywnie postrzegane?

      Co prawda rzadko zdarza mi się ogladać te programy, ale jeśli już
      trafię na jakiś odcinek, to widzę, że nie sa one pozbawione sensu.
      Wydaje mi się, że oprócz zwykłej rozrywki, są to programy niosace ze
      sobą pewne ważne przesłania - pokazują nam, że na życie są różne
      recepty i uczą, że warto ich szukac a nie zasklepiac się w swoich
      sztywnych ramach.
    • soemi Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 08:29
      Nie widzę sensu tego widowiska. O! Przepraszam, jeden sens jest:
      KASA. Znaleźć głupich co pokażą się w telewizji, zamienią żonami-
      mężami po to by widzowie, niewiele mądrzejsi, nakręcali oglądalność.
      Pamiętam, jak poznaliśmy się z mężem, było super fajnie, nawet jak
      zamieszkaliśmy razem tez było fajnie, jedno na drugie przymykało oko
      mimo, że nie wszystko podobało nam się w swoim zachowaniu. Ale jak w
      życie wkroczyła pewna rutyna, oswoiliśmy się ze sobą zaczęły z nas
      wychodzić bóle.
      A więc wyjaśnijcie mi po co taki program, gdzie na miesiąc czy
      tydzień zamieszkujesz z obcym facetem. Jasne jest, że dla obcej
      osoby będziesz mieć większą cierpliwość, nie będą Ci przeszkadzać
      jej nawyki, dla pozoru trzeba będzie zachować czystość w mieszkaniu-
      nieważne czy jest się brudasem czy nie, nie będzie wspólnego
      planowania finansów, co jest bardzo wazne w życiu przeciętnej
      rodziny, nie będzie problemu wakacji, codzinnych zmagań dzieci z
      porannym wstawaniem i szykowaniem do szkoły/przedszkola, i tysiąca
      innych spraw którym trzeba stawic czoła na codzień dzieląc życie z
      drugą osobą.
      • lila1974 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 09:01
        A moim zdaniem sens jest.

        Co mi się rzuca w oczy, kiedy już uda mi się trafić na jakiś
        odcinek, to to, że każda z osób, które biorą udział w programie
        dostrzega wady i zalety układu w jakim się znajduje. Ludzie uczą się
        szanowac odmienne osoby od siebie, ich poglądy, sposób bycia. A
        szok, którego nie rzadko doznają pozwala im docenić swoją rodzinę.

        Myslę, że taki program uczy dystansu do siebie.
        • soemi Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 09:15
          Szanują odmienne osoby bo są na publice, ludzi Ci dobierani są
          losowo, a męża sobie losowo nie wybieramy.
          Najbliższym należy się szacunek nie dlatego, że są lepsi od innych i
          my moglibysmy znaleźć się w gorszej sytuacji, ale dlatego że są
          naszymi mężami/żonami, że portafią sprostać codziennym obowiązkom,
          że dzielą z nami troski codziennego życia a by to docenić nie jest
          potrzebne publiczne zwrócenie uwagi na siebie a jedynie rozmowa i
          zrozumienie drugiej osoby.
          • lila1974 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 09:57
            Podejrzewam, że ludzie ci zgłosili się do programu z czystej
            ciekawości, jak to jest. Pewnie popularność i kasa tez nie były bez
            znaczenia. Jednak nie uważam, by to dyskredytowało idee programu.

            Napisałas:
            "Szanują odmienne osoby bo są na publice (...)"

            Owszem, można przypuszczać, ze gdyby oko kamery nie podglądałoby
            część z tych osób dużo gorzej traktowałaby gościa w swoim domu,
            szczególnie wówczas, gdy reprezentuje on skrajnie odmienny sposób
            bycia i wartości.

            Cały pic polega na tym, że Ci ludzie są właściwie zmuszeni do
            poznania drugiego człowieka z całym bagażem, który ze soba przyniósł
            i widać, że niektórzy z trudem powstrzymują sie przed gwałtownymi
            reakcjami. Jednak spora rzesza z tych ludzi po zakończeniu
            eksperymentu przyznaje, że wpływ tej odmienności rozszerzył ich
            horyzonty.

            Nie wiem, dlaczego odniosłaś sie do szacunku? Nie bardzo rozumiem co
            to ma wspólnego z tym programem?

            I dlaczego chęć publicznego zwrócenia na siebie uwagi budzi Twoją
            niechęć? Masa ludzi zwraca na siebie uwagę ... sportowcy, aktoorzy,
            naukowcy ... i co zasługują na potępienie?
        • denea Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 09:55
          W ogóle nagle dostrzegają, że są i inne sposoby na życie niż ich
          własny. Jeśli do tradycyjnego domu, gdzie mąż jest przyzwyczajony,
          że żona sprząta i podsuwa mu posłodzoną i wymieszaną herbatę nagle
          przychodzi kobieta, która woli dbać też o siebie niż wyłącznie o dom
          i jest przyzwyczajona do partnerskiego podziału ról to zawsze to
          jakiś pretekst do refleksji wink I nagle ona rano chce się wyspać a on
          sam musi zasuwać do sklepu wink
          Czasem jak przypadkiem trafię, to oglądam tego typu programy bo
          naprawdę ciekawi mnie co ludzie mogą wynieść z takiego doświadczenia.
          Sama nie wzięłabym udziału z wielu powodów. Pierwszy jest taki, że
          nie umiem znieść nawet myśli o innej babie w mojej własnej kuchni wink
          • denea To było za Lilą n/t 14.10.07, 09:56

          • lila1974 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 10:02
            No właśnie.
            Program jest tak tworzony, by spotkały się na prawdę skrajności.
            Kazda rodzina przekonana jest o doskonałości modelu, który
            reprezentuje, a tu nagle przychodzi ktoś i ma czelność tę
            doskonałość krytykować.

            I co mi jeszcze się podoba, to to, że dzieci wyrywane są z pewnego
            kanonu zachowań. Dla niektórych z tych dzieciaków to było jak
            zbawienie.
        • czajkax2 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 10:03
          Ale ja nie neguje sensu takich programów. Co nie zmienia faktu ze
          sama bym nie wystąpiłasmile
          • lila1974 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 10:07
            Czajeczko może Ty nie, ale zobacz jaką pogardą bije od niektórych
            osób wypowiadających się na temat tego programu lub o "Super niani",
            jak krytykowani są ludzie którzy zdecydowali się na udział w nich.
            A ja czuje pewnego rodzaju wdzięczność, ze się zgodzili, że dzięki
            temuświatło dzienne ujrzą różne problemy i mozna pokazać, ze
            istnieją na nie pokojowe rozwiązania.
            • syriana Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 10:30
              sens być może jest i rodziny, które biorą udział w tych programach, może
              poprawiają swoje relacje, dostają potrzebną do rozwiązania problemów perspektywę

              czy patrzę z pogardą na tych ludzi?
              nie, patrzę na nich jak na naiwniaków, którzy chcą osiągnąć efekt tanio i
              pozornie bez wysiłku

              zapewne większość z nich jest ciężko zdziwiona dziełem montażystów na ekranie
              tivi i czują się wykorzystani w imię wyższych celów

              no i raczej nie mam wielkiego szacunku dla ludzi, którzy mają ciśnienie na
              pokazanie się w telewizorze

              cóż takiego strasznego było w większości tych dzieci z "Superniani", by
              konieczne było robienie z nich wcielonych diabełków i zapraszanie specjalisty od
              egzorcyzmów?

              takich samych jak Zawadzka rad zapewne udzieliłby każdy psycholog, do którego
              rodzice by się zwrócili, ale oni woleli zrobić z tego show na cały kraj
              • lila1974 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 12:51
                Uważam, że dobrze się stało, że taki program jest i znaleźli się na
                tyle odważni, bądź zdesperowani ludzie, że zgłosili się do
                programu.

                Zapewne zauwazyłaś, że tak na prawdę to Super Niania nie uzdrawia
                dzieci ale koryguje rodziców. Myślę, że wielu z nas ma szansę
                dostrzec, że niektóre zachowania tamtych rodziców zbieżne są z
                naszymi i poczynić stosowne zmiany. Nie wiem, jak innym ale mnie się
                przydało.

                Dlaczego ten program jest tak demonizowany?
                Nie widzę, by przynosił szkodę.

                Argument o ograbianiu dzieci z intymności wydaje mi się równiez
                mocno przesadzony. matka, która wrzeszczy na dziecko tak, że słyszy
                pół osiedla nie ograbia go z intymności? A tak przynajmniej ma
                szansę sie dowiedzieć, ze robi źle.

                Mam nadzieję, że dzięki super niani więcej rodziców skorzysta z
                pomocy psychologów w swojej miejscowości.
                • syriana Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 13:30
                  tak, zgadzam się z Tobą, że pomoc Zawadzkiej ogranicza się zwykle do pokazania
                  rodzicom pewnych sztuczek pozwalających ujarzmić dziecko gdy trzeba

                  pytanie więc brzmi - czemu ci rodzice nagle poczuli w sobie ochotę pokazania się
                  w telewizji, a nie czuli potrzeby zasięgnięcia rady specjalisty w bardziej
                  komfortowych dla siebie warunkach?

                  nie neguję pozytywnego wpływu programu na zmianę mentalności wielu Polaków w
                  temacie stosunku do dzieci

                  Zawadzka jest chyba pierwszą osobą, która publicznie tak logicznie argumentuje i
                  pokazuje w praktyce, że bicie dzieci nie jest metodą wychowawczą - a to w Polsce
                  duża zmiana

                  to co mnie wkurza w tym i podobnych programach, to formuła

                  rozumiem, że to ma się zmieścić w godzinie czy nawet mniej, konieczna jest
                  skrótowość i pewne przejaskrawienie, ale zbytnia teatralizacja programu, te miny
                  Zawadzkiej, jej wzburzone komentarze gdy ogląda na ekranie wyczyny dzieci, psują
                  cały pomysł - robią z niej nie poważnego psychologa kierującego się w pracy
                  etyką zawodową i dobrem dziecka, ale narzędzie w rękach speców od sensacji,
                  które ma posuwać się do niepotrzebnych metod w celu podniesienia dramaturgii
                  wydarzeń

                  bardzo lubię oglądać angielską wersję programu "Little angels"
                  tam rola eksperta jest bardzo czytelna - komentuje zachowanie dzieci czy
                  rodzica, udziela wskazówek jak postępować, podpowiada przez słuchawkę, ale swoją
                  obecnością nie zakłóca interakcji w rodzinie, nie robi dziwnych min pod
                  telewizyjną publiczkę i nie sięga po widowiskowe chwyty by wyostrzyć obraz

                  dzięki temu program jest czytelny i rzeczywiście może robić za instruktarz dla
                  rodziców - bo ekspert pozostaje ekspertem a nie odtwórcą roli wyznaczonej mu
                  przez producentów
                  • lila1974 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 14:07
                    Rzeczywiście można miec zastrzeżenia do formuły, ale myślę, ze i ona
                    nie jest tu bez znaczenia.

                    Jak sama zauważyłaś to pierwszy tego rodzaju program w naszej
                    telewizji, więc siłą rzeczy MUSIAŁ być WIDOWISKOWY, by przyciągnąć
                    przed telewizory szeroką widownię.

                    Podejrzewam, że program bardziej stonowany byłby jednioczesnie nudny
                    dla niektórych rodziców, a idę o zakład, że byliby to Ci rodzice,
                    którym taki program jest potrzebny.

                    Osobiście nie mierzi mnie aż tak, by formuła przesłoniła mi wartość
                    wpływu tego programu na mentalność rodziców. Rewolucji się nie
                    spodziewam, ale przynajmniej dobrze, że coś drgnęło.
    • aluc Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 12:37
      nie wiem, o co chodzi, ale stary dostałby zawału, a mnie zabił
      (przed zawałem), gdybym go zgłosiła do czegokolwiek bez jego wiedzy

      i vice wersja
      • lila1974 Re: Zamiana zon - podpusciłam meza. 14.10.07, 12:54
        Mój mąz również nie zgodziłby się na udział w jakimkolwiek
        programie. Mnie mogłoby coś takiego strzelić do głowy - dla draki i
        zabawy.
    • 18_lipcowa1 wiocha.,,, 14.10.07, 12:39
      tosina napisała:

      > Maz mnie dzis wkurzyl no i go podpusciłam ze zglosilam nas
      > do "zamiany zon".
      > Maz sie miotal jak piskorz, na kazdy argument znajdowal
      > kontrargument.W efekcie powiedzial ze mowy nie ma .On sie do tego
      > nie pisze,nawet marzyc nie mam. Nie!! No i nasunelo mi sie pytanie
      > wzgledem grupy czy zgodzilibyscie na taka zamiane??
      > CZY wasi mezowie wzieliby udzial w takim projekcie?
      >
      > pozdrawiam.
    • madziaaaa Lila 15.10.07, 12:57
      Lila napisała o pogardzie...
      z mojej strony to nie jest pogarda. Jeśli ktoś chce, to proszę
      bardzo. Ja musiałabym na głowę upaść, żeby dać wystawić na światło
      dzienne prywatność mojej rodziny. Jedni bronią prywatności, inni
      nie. Poza tym nie widzę sensu wystawiania fajnego związku na taką
      próbę. I tak naprawdę na pośmiewisko i komentarze innych. Bo zawsze
      znajdzie się ktoś, komu coś nie pasuje...
      Tak samo, jak nie poszłabym do żadnych Rozmów w toku, czy innech
      reality show. Nie jestem ekshibicjonistką.
      I z pogardą, o której pisze Lila, niewiele to ma wspólnego.
      • myelegans Re: Lila 15.10.07, 14:27
        Wszystkie te programy to licencjonowane popluczyny amerykanskich
        programow: Supernanny, Wife Swap, czy nawet "Dancing with the Stars"
        nie jest to ani polski pomysl, ani polska formula, wiec producenci w
        ramach licencji musza DOKLADNIE dostosowac sie kopie do orginalu.
        W amerykanskiej "supernanny" ... brytyjska niania robi dokladnie
        takie same miny, komentarze, techniki, edycje itd. wiec pani
        Zawadzka Ameryki (no pun intended) nie odkryla, powiela to co
        zaatlantyckie programy juz zrobily wlacznie z publikowana ksiazka.
        Ad rem, dobrze, ze takie programy powstaly, ludziska ogladaja, cos
        ich zaintryguje, cos pobudzi do myslenia inaczej.

        W zamianie zon rodziny nie sa dobierane losowo, sa wlasnie bardzo
        starannie dobierane i sa to rodziny na skrajnie ideologicznie rozne
        np. kontrolujaca, ambitna matka i zona, ktora ustawia dzieciom
        zajecia pozalekcyjne, pcha je w rozmaite sporty, dom prowadzi jak
        koszary itd, i maz-pantoflarz, ktory poza przyniesieniem czeku do
        domu nie ma duzo do powiedzenia. To skontrastowane, z zupelnie
        wyluzowana matka, w ktorej domu nie panuje zaden rytual, dzieci
        chodza jak chca, maja malo obowiazkow, duzo przyjemnosci, zadnych
        granic.
        Albo funckjonalna, kochajaca sie rodzina lesbijek wychowujaca dwoje
        dzieci, skontrastowana z rodzina baaaardzo tradycyjna, gdzie matka
        jest rasista, homofobka itd.

        I takie rodziny zamieniaja sie zonami na 2 tygodnie, w pierwszym
        tygodniu obca zona dostosowuje sie do regul panujacych w domu, w
        drugim tygodniu wprowadza swoj regulamin.
        Co do pieniedzy, owszem dostaja, ale na co te pieniadze zostana
        przeznaczone decyduje.... obca zona, po programie.
        np. nieuczace sie i nie pracujace, nieambitne 20-dzieci, ktore
        przerwaly nauke , nagle dostaja pieniadze, na... wynajecie
        mieszkania na kilka miesiecy i wyprowadzenie sie z domu i jest
        to.... ostatnia rzecz, ktora chca zrobic, bo wola pasozytowac na
        rodzicach itd. itp.
        Ogladalam, wychodza niesamowite emocje, kontrasty, konfrontacje, a
        koniec kazdy z OGROMNA tesknota wraca na lono wlasnej rodziny.

        Oba programy bardzo populistyczne, o ile w Supernanny, to jeszcze
        widze sens. ile razy mozna zobaczyc samotnego ojca wychowujacego 4
        corki ponizej 10 roku zycia? O tyle "Wife Swap" to taki "Big
        Brother" ino w innej formie, przyciaga publike, bo to reality
        show, "ludzie to lubia, ludzie to kupia"
        Trzeba byc troche ekshibicjonista, zeby uczestniczyc.
        O ile potrafie zrozumiec motywacje i .... odwage, sama jestem osoba
        bardzo prywatna, to nie moj styl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja