powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów

16.10.07, 02:02
Od stycznia wracam do pracy.Juz wiem ze nie bedzie mi łatwo rozsatc sie z maluchem.Mało tego od zawsze ustalone było że teściowie zajma się dzieckiem i tu się pojawia problem:sa dobrymi ludzmi i zawsze nam pomagaja ale...na ich warunkach co mnie doprowadza do furii...niby im mowie jak maja sie zachowywac przy malej, niby mowia zeby im mowic ale co z tego ..robia co chca i maja bolesne uwagi "mama nam nie potrzebna","po co nam tata" "jak tylko mama pójdzie do pracy to my cie wychowamy"szlag mnie trafia ..jak im zwracam uwage to mowia ze to zarty,uwazam ze rodzice sa od wychowania a nie dziadkowie,do tego wszystkiego myslelismy z mezem ze ewentualnie babcia sama bedzie do nas przyjezdzac i opiekowac sie mala, a tu niespodzianka dziadek tez sie wybiera...!!a dziadek pali papierosy jak smok,niby mowia oboje ze na balkonie i wogole luz a ja wiem ze jak wraca z tego balkonu to smierdzi jak nie wiem co.Jestem zalamana ta sytuacja, mysle o tym zeby jednak nie wracac do pracy ale nie damy rady finansowo wiec musze, na opiekunke nas nie stac, a złobek-nie wiem czy to nie bedzie zbyt okrutne dla dziecka wysłac je do złoba gdy dziakowie chca sie zajac nia w domu.ale to ich zachownie jest strasznie dla mnie bolesne,poradzcie cos prosze, juz myslalam o jakiejs pracy w domu zeby zostac z mala jeszcze...nie wiem co robic...dreczy mnie to i nie moge spac
    • adrianeczek2702 Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 07:55
      wiem co czujesz bo ja tez mieszkam z teściami(oni na dole my na
      górze) i choć nie pracuje i jestem z małym non stop w domu to czasem
      gdy oni przyjdą do nas na góre to coś mnie trafia! Teściowa jak
      teścciowa ale teść wogóle nie umie bawić sie z małym: mały tylko
      piszczy a tesc mysli ze to tak sie z nim bawi a potem szybko zaczyna
      marudzić z tego piszczenia i odrazu oddają go mamusi takiego
      marudnego a sami sie ulatniają!! No ale co zwrócić im uwage to sie
      obrażą a czasem ich pomoc jest nieodzowna jak musze gdzieś wyjść
      alebo coś zrobić! A w twoim przypadku to hmmmm chyba bym nie
      wytrzymała bez małego gdybym wiedziała ze siedzi z takimi dziatkami!
      Szukałabym pracy w domu tak jak napisałaś!!! Pozdrawiamy! Dasz
      rade!!!
    • gdzie-idziesz Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 11:41
      Pogadaj z mężem, niech przekona rodziców, że to nie najlepszy pomysł
      z tym dziadkiem i jego papuierosami. Wymyśl, że dziecko będzie się
      przeziębiać, że lekarz surowo zabronił. I niech Twój mąż pogada z
      ojcem po męsku. Co do takiego gadania "Na co nam tatuś, mamusia", ja
      to załatwiłam na odwrót - kiegy zostawiłam małą z dziadkami, jak
      wracałam z pracy to odstawiałam totalnego dołasmile że jestem niedobrą
      matką, że dziecko mnie nie kocha, że z dziadkami jest mu lepiej.
      Troche w tym było prawdy, bo córka obraziła się na mnie, odmówiła
      jedzenia ode mnie, zabawy itp. Teściowa zamiast mówić na co nam
      mama, musiała mamę pocieszać, że jest super mamąsmile
      Poza tym trochę trzeba wyluzować, może Twoja teściowa załatwiła
      sobie pomoc męża, bo sama boi się zostać z wnukiem, boi sobie, że
      sobie nie poradzi. Może ona potrzebuje uwierzyć że da radę i stąd
      takie głupie gadanie. Nie ma sensu się z góry uprzedzać.
      Pozdrawiam
    • alkara Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 12:00
      Doskonale Ciebie rozumiem.Ja zostałam w domu na wychowawczym chociaż
      usłyszałam od teściowej że po co jak przecież ona jest na miejscu,
      ale jak bym miała małą zostawić z nią to bym bardzo cierpiała.Owszem
      teściowa umie zjąć się małą i mała generalnie u niej nie płacze, ale
      np: jak mała coś tam się zbuntuje że nie chce np być aktualnie
      targana i całowana to teściowa ostatnio taki tekst do niej
      powidziała "to idź sobie, idź sobie" i palcem na drzwi !!!! boże jak
      ja to usłyszałam ! jak można tak powiedzieć do 10 miesięcznego
      dziecka, ona mówi że niby w żartach, ale dziecko tego nie rozumie i
      to nie pierwszy raz tak.
      A teksty do małej w mojej obecności typu "co mamusia przeziębiła" -
      na najmniejsze kichnięcię, lub "mamusia dała za gorący
      obiadek", "mamusia za mocno pociągnęła za rączkę", " mamusia ubierze
      czapeczkę", " mamusia nauczyła jeść papki" są na porządku dziennym.
      Ja porozmawiałam z mężem i on wie że przeszkadza mi takie jej
      zachowanie i wiem że już z nią dyplomatycznie rozmawiał, ale z nią
      jest trudno bo od razu płacze jak jej się zwróci uwagę.
      Więc doradzam poważną rozmowę z mężem a on powinien porozmawiaćz
      mamą i tatą, przede wszystkim o papierosach.Wiem że takie palenie na
      balkonie też jest wkurzające bo teściowa tak pali a potem tym
      papierosowym oddechem chucha małej w twarz.
      Wiem też że jeżeli codziennie miałabym odbierać małą od teściowej do
      miałabym ogromne doły psychiczne dlatego jak mała będzie miała ok
      1,5 roku idzie do żłobka.
      A na wychowawczym jest nam gorzej finansowo ale na życie starcza
      gorzej z przyjemnościami ale tych dostarcza mi moja Madzia smile))))
      • elizabethh1 Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 14:49
        Chyba trochę tu przesadzacie.Powinnyście być wdzięczne teściom że w
        ogóle chcą i mają możliwość zajęcia się waszymi dziećmi.I w końcu
        przecież te same teściowe wychowały waszych mężów więc chyba nie są
        takie złe...
        Ciekawe co byście powiedziały gdyby nie było nikogo do pomocy.Ja nie
        mogę liczyć na teściową a wręcz przeciwnie to jej trzeba pomagać bo
        jest prawie niedołężna.
        • gdzie-idziesz Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 15:24
          Zgadzam się z Tobą. Rozumiem, że to wkurzające słuchać takie teksty,
          ale chyba najwygodniej dla wszystkich je olać. W końcu tak naprawde
          krzywdy nikomu nie robią. A jeśli babcia kocha wnuczkę i chce się
          nią opiekować to trzeba spróbować. Na wychowawczy zawsze można
          wrócić, jakby się okazało, że sobie nie radzi, albo zachowuje się
          niodpowiedzialnie.
          Pozdrawiam
          • mm-c Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 15:36
            ja również się zgadzam z Wami. Mojego synka również pilnuje
            teściowa - i nie wyobrażam sobie jakby miała go pilnować jakaś obca
            baba. Jaka by nie była babcia zawsze będzie lepiej się opiekować
            wnukiem niż obcy. No i dzięki temu mogę normalnie pracować (z jedną
            pensją byłoby kiepsko) i nie trzeba wydawać dodatkowych pieniędzy na
            nianię. Nie mówię, że zawsze jest kolorowo - ale zawsze znajdzie się
            jakieś rozwiązanie jeśli chodzi o wychowanie dziecka. Moja teściowa
            na przykład raczej stosuje się do moich zaleceń, a na resztę
            przymykam oko.
            • agairafal Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 17:10
              nie uwazam ze przesadzam!!moj komfort psychiczny jest bardzo wazny dla mnie i na pewno dla dziecka,ono czuje moje nastroje, a nie bede komforowo sie czuc wiedzac ze tesciowie robia z moim dzieckiem co chca, po swojemu beda ja wychowywac i to mnie wkurza, wiem ze jej krzywdy nie zrobia ale opieka nad dzieckiem to nie tylko troska o to zeby jej sie nic nie stalo!!chodzi mi o to ze nie respektuja moich prosb odnosnie dziecka np prosilam tesciowa zeby nie bujala malej na rekach zeby zasnela(wiem ze nasze mamy tak z nami robily)mala sama zasypia w lozeczku lub w wozku tak ja fajnie nauczylam i co robi tesciowa na chrzcinach lula ja na rekach a wozek stoi obok, dwa razy powiedzialam zeby ja polozyla a ona udaje ze mnie nie slyszy i spiewa jej kolysanki i usypia na rekach, co do wdziecznosci ...bez przesady nie chca to niemusza sie opiekowac dzieckiem ale skoro sie zaoferowala jeszcze zanim mala sie pojawila to niech sie teraz dostosuje to nasze dziecko i my chcemy wychowac ja po swojemu, maz rozmaiwal z rodzicami ale jego to wogole traktuja ak gowniarza ktory nie wie co robi, wkurza mnie to bo nie widza w nim doroslego faceta tylko nieporadnego smarkacza, ja z nimi wczoraj gadalam i wiem ze sa na razie nie do dogadania,obrazaja sie i strzelaja fochy dorosli ludzie a sie zachowuja jak dzieci, dzaidkowi jest przykro i taklie tam... a mnie bedzie przykro jak mala bedzie wdychac dym z papierochow,nie pozowle na to
              • krycha_g Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 17:29
                agairafal napisała:

                > nie uwazam ze przesadzam!!moj komfort psychiczny jest bardzo wazny
                dla mnie i n
                > a pewno dla dziecka,ono czuje moje nastroje, a nie bede komforowo
                sie czuc wied
                > zac ze tesciowie robia z moim dzieckiem co chca

                Jeżeli tak ważny jest dla Ciebie komfort psychiczny,to
                najlepiej ,żebyś siedziala z dzieckiem w domu.Jak do tej pory
                dawaliscie sobie rade finansowo,to musicie jeszcze wytrzymać.Jeżeli
                teściowie chca sie zająć Waszym dzieckiem ,to nalezy im być
                wdzięcznym,a nie wybrzydzać.W końcu to nie jest ich obowiązek.Sama
                mówisz ,że krzywdy mu nie zrobią,więc wydaje mi sie ,ze przesadzasz
                z tymi obawami.Z jedną sprawą sie absolutnie zgadzam.Nie do
                pomyslenia jest palenie przy dziecku -wychodzenie na balkon to nie
                jest metoda.Dziadek ma doskonałą okazje ,zeby rzucić palenie,a
                zaoszczędzone pieniadze przeznaczyc na zabawki dla
                wnuczki.Pozdrawiam.K.
                • 5_monika Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 17:53
                  nie do pomyślenia jest dla mnie palenie przy dziecku, nawet na
                  balkonie, rzeczywiście później i tak się śmierdzi papierochami, tym
                  bardzdiej Cię to razi jeśli ty nie palisz
                  nie do pomyślenia jest dla mnie wykowywanie dziecka tak jak pasuje
                  to dziadkom, a te teksty wypowiadane do dziecka które zacytowałaś
                  też mi nie pasują.
                  Może da się z nimi porozmawiać na spokojnie i ustalić pewne zasady.
                  pzdr
                • agairafal Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 18:15
                  przesadzasz z ta wdziecznoscia, oczywiscie ze nie musza zajmowac sie dzieckiem,ale to oni sie zaoferowali i nie zgodze sie na ich warunki tylko dlatego ze mam byc im wdzieczna ze zajma sie wnuczka, jestesmy dorosli i przestancie z ta wdziecznoscia co to szantaz jakis czy co!!??jestem wdzieczna tesciom za opieke wiec mam sie zgodzic na palenie przy dziecku, na podwazanie naszego(rodzicow)autorytetu, traktowanie nas jak gowniarzy i nie sluchanie tego co do nich mowimy...bez przesady, w takim razie wole poszukac opiekunki, a co do finansow to do tej pory bylam na zaleglym urlopie wypoczynkowym ktory niedlugo sie koczny i nie moge sobie pozwolic na zostanie w domu z mala
    • jumami Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 18:34
      Odpowieź krótka.Poszukaj OPIEKUNKI,może masz zaprzyjaźnioną sąsiadkę?
      Ja tak zrobiłam....nie chciałam miec rozstroju żołądka i byc
      wykończona oraz truchlec patrzac jak czas powolnie upływa gdy będę
      siedziec w pracy.W moim przypadku zaprzyjaźniona sąsiadka emerytka
      sama zaproponowała.Nie ma problemu by zwrócic jej uwagę,by
      powiedziec jak coś należy zrobic,czego unikac w kontakcie z 7mieś
      synkiem.Teściowa od razu by strzeliła focha.To bolesne co teraz
      napiszę,ale mam większe zaufanie do przychylnej sąsiadki niż gdyby
      małym zajmowała się teściowa.Powodzenia pozdrawiam.Ps.Mieszkam w 70
      tys miejscowosci i płącę niani 4zł za godz-wypłata co
      tydzien.Zajmuje się synkiem i ewentualnie poprasuje jego
      ciuszki.POWODZENIA
      • agairafal Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 18:55
        wiesz ja tez jestem zdania ze wole zostawic mala pod opieka "obcej" osoby niz z tesciami, mam taka fajna sasiadke tylko nie wiem czy chcialaby sie zajac naszym maluchem, musze ja kiedys o to zapytac;poki co czekam na decyzje tesciow czy mama bedzie sama sie opiekowac czy beda sie upierac ze razem chca i jesli to drugie to im podziekuje,trudno

        bardzo ci dziekuje za slowa otuchy, mam jeszcze 2,5 m-ca na zalatwienie tej sprawy i powrot do pracy, mam nadzieje ze uda mi sie cos wymyslec korzystnego dla mnie i bezpiecznego dla maluszka,pozdrawiam
    • mozambia80 Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 22:26
      Ojej, jak ja cię dobrze rozumiem!!! Mam prawie identyczną sytuację!

      W styczniu wracam do pracy, obie babcie będą zajmować sie moją córeczką, ale że
      obie mieszkają bardzo daleko od nas, to będzie to wyglądało tak, że najpierw
      jedna na dwa tyg przyjedzie, potem druga na dwa tyg itd. Więc, po pierwsze,
      zwariujemy z mężem ze względu na całkowity brak prywatności i intymności oraz
      stałą obecność babć sad
      A po drugie martwi mnie właśnie stosunek teściowej do córki. Teściowej
      zawdzięczam bardzo dużo, bo pomogła mi sporo po porodzie i w ogóle jest dobra
      kobietą, widzę, że kocha dzieciątko, ale: kompletnie nie szanuje naszych
      poglądów na temat wychowania, robi z nią co chce, to przez nią córka, która już
      sama pięknie zasypiała w łóżeczku znów musi być noszona i usypiana na rękach, bo
      tak ją babcia nauczyła (w tydzień!) Jest tez bardzo impulsywna i energiczna i
      nie rozumie, że dziecko może chcieć czasem po prostu sobie poleżeć na macie w
      spokoju...
    • alkara Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 16.10.07, 22:47
      Jak mnie wkurza tekst że powinnam kochać swoją teściową bo ona
      wychowała mojego meża i przecież na pewno dobrze wychowa moje
      dziecko.Ja nie neguję że moja teściowa kocha swoją wnuczkę i zjamuje
      sie nią najlepiej jak potrafi, ale czy muszę godzić sie na wszystko
      co ona mi powie? To chyba jasne że każda matka chce sama meć
      największy wpływ na wychowanie swojego dziecka i mieć swoje zasady.
      doskonale rozumiem dziewczyny, które nie godzą się na sposoby
      wychowawcze teściowych czy babć.Jestem ciekawa, czy te wszystkie
      dziewczyny, które tutaj zachwalają teściowe i dziwią się jak ktoś
      swojej nie kocha i mówią że przecież one wychowały naszych mężów to
      trzeba im na wszystko pozwolić to jak by na przykład ich teściowa
      chciała podac ich dziecku mleko krowie - bo przecież jej synek takie
      pił to co ? nie zwróciły by uwagi ?
      Moja teściowa swojemu 8 miesięcznemu wnukowi dawała czekoladowe
      lizaki i co to jest zdrowe? siedzieć cicho?
      Przecież my matki swoich dzieci mamy prawo wychowywać dzieci wedłóg
      własnych regół a wszelkie odstępstwa od naszych metod powinny być z
      nami omawiane a dopiero później wprowadzane w życie i tyczy się to
      zarówno niań, teściowych, babć jak i przedszkolanek smile
      • joanna35 Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 17.10.07, 08:21
        Zasadniczo masz rację, niemniej warto nieco spuścić z tonu i
        wyluzować, zwłaszcza jeżeli ktos poświeca swój czas dla mojego
        dziecka dobrowolnie, z miłosci i przede wszystkim za darmo. Bardziej
        na miejscu w takim przypadku wydaje mi się jednak wdzięczność niż
        postawa roszczeniowa prezentowana przez autorkę wątku. Każda
        sytuacja ma swoje plusy i minusy i warto je dobrze rozważyć przed
        podjęciem ostatecznej decyzji.
    • soemi Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 17.10.07, 08:06
      Dziadkowie to czasami mur nie do przebicia. Jeśli nie trafiaja do
      nich Twoje prośby to nie widzę sensu użerać się. W żłobkach jest
      teraz znacznie lepiej aniżeli kiedyś. Przeważnie pracują tam młode
      nauczycielki, i z tego co wiem jest ich kilka w grupie. Osobiście
      wolałabym oddać dziecko do żłobka, i spróbować załatwić z pracodawcą
      by na jakis czas skrócił Ci wymiar czasu pracy do 3/4 etatu.
    • e_r_i_n Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 17.10.07, 08:26
      Prosta rada: opiekunka lub złobek.
    • agairafal Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 17.10.07, 09:19
      Dziękuje wszystkim tym którzy rozumieja mne za wsparcie!!tym ktorzy nie rozumieja mnie ..no coz zazdroszcze ze macie takie podejscie i tak wspaniale dogadujecie sie z tesciami
      Co do wychowania mojego meza to niestety nawet on przyznaje ze dopiero przy mnie rozwinal skrzydla, mam byla na poczatku jak sie urodzil w szoku, nie przygotowana do macierzynstwa-poplakala sie jak sie dowiediala o ciazy-bynajmniej nie ze szczesci, meza glownie wychowywali dziadkowie, mam szczyci sie tym jak maz mial chyba rok i zostawila go z dziadkami na 2 tyg bo pojechala do rosji-nie brakowalo im na chleb wiec...dla mnie to szok byl, maz jak sie dowiedzial to mu bylo przykro,mimo ze tesciowa byla 3 lata na wychow to glownie mezem zajmowali sie dziadkowie.potem mam meza byla nadopiekuncza-kontrolowala go we wszystkim, do tej pory zapisuje mu wiztyty do lekarza u siebie w kalendarzu zeby nie przegapil. dzwoni co dzien i 'co tam slychac?co sie stal?-zawsze w poddekscie ze cos strasznego, jakby czekala ze cos strasznego sie wydarzy!!szlag mnie trafia wiec nie wiem czy tak dobrze traktowala swoje dziecko, poza tym zawsze go szantazowala a to pieniedzmi a to to ze ona umrze itp moj maz jest bardzo wrazliwy i ulega tym jej wymyslom, na szcze sciemaz widzi te jej bledy i probuje sie spod niej wyzwolic ja mu dopinguje
      • mayra3 Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 17.10.07, 15:27
        Ja wprawdzie nigdy nie miałam tesciowej ( mama męża zmarła przed
        naszym ślubem), ale mam tescia, ktory jest starszym człowiekiem -
        ponad 70 lat. Domyslam się, że Twoim tesciom daleko jeszcze do
        takiego wieku, ale spróbuj czasami sobie pomyslec, ze oni chcą nieba
        przychylić Twojemu dziecku, czego nie byłabym taka pewna jesli
        chodzi o opiekunki, czyli osoby emocjonalnie jednak neutralne.
        Powiem Ci szczerze, że przymykalam oko na dawanie słodyczy mojemu
        synkowi, kiedy jeszcze nie powinien był ich jesc ( teraz ma juz
        prawie 2,5 roku). Nigdy nie zwracałam uwagi tesciowi, prosiłam
        jedynie Męża, aby sam kupował słodycze lub zabawki ( jedno i drugie
        dobrej jakości)i przekazywał je potem tesciowi. Uważam, że
        człowiekowi w wieku mojego tescia ( schorowanemu w dodatku) nie
        mozna odbierać radości z dawania wnukowi prezentów, dlatego
        znalazłam taki właśnie sposób
        • mozambia80 Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 17.10.07, 22:01
          Sprytne, dojrzałe podejście, gratuluję! smile
    • agnes0101 Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 17.10.07, 21:56
      Jeśli już teraz masz wątpliwości że nie dogadasz się z teściami to
      odpuść sobie. Zdecyduj się na żłobek, w końcu tylu rodziców korzysta
      z tej formy opieki i są zadowoleni. Ja osobiście żałuję że jednak
      nie dałam dziecka do żłobka tylko ustąpiłam mężowi i zgodziłam się
      na opiekę jego rodziców. Oczywiście nie mogę powiedzieć że było
      bardzo źle, koszmar etc, ale teraz gdy dziecko jest już w
      przedszkolu wreszcie jestem spokojna. Nikt mi nie mówi jak mam
      postępować z własnym dzieckie, co i ile dać do jedzenia, ile ma spać
      i tym podobne. I mimo iż naprawdę jestem wdzięczna teściom za miłość
      jaką obdarzyli dziecko, za ich troskliwą opiekę, to wiem że następne
      dziecko pójdzie jednak do żłobka.
    • dede43 Re: powrót do pracy-dziecko pod opieka teściów 18.10.07, 19:56
      Byłam na własne życzenie babcią opiekunką bliźniaków od ukończenia
      przez córkę urlopu macierzyńskiego. Wiadomo, że co pokolenie to
      różne poglądy na wychowanie, więc nie traktowałam córki jak
      niedorozwiniętej małolaty, ale jak matkę i słuchałam się jej w
      sprawach karmienia, ubierania, spacerów itp. Nie raz miałam ochotę
      coś zmienić po swojemu, ale ich dzieci, ich odpowiedzialność. Od
      września maluchy są już w przedszkolu, odbieram je co kilka dni i
      idziemy sobie na spacerek, zapraszam je też czasem do siebie na
      nocleg i... dopiero teraz rozpieszczam. Ale teraz mi wolno, bo
      jestem tylko babcią, a już nie opiekunką.
Pełna wersja