kbart
17.10.07, 08:07
dzis wstał 15 minut przed wyjsciem do pracy i mówi ze mam mu zrobić
kanapiki(jak codzinnie), ja wyprawia mdziecko też, siebie też. No i
mam też mało czasu. A on na to ze jak się spóxni do pracy to nie
zarobi nic bo mu będą zabierać za spóżnienia. No bez przesady.Ja mam
robotę przy sobie i dziecku(przy dwóch) a on tylko jeden.Codzinnie
jakis szantaż.Nie chce mu się wstawac poprostu wcześiej i cały czas
mnie tak traktuje.Dziś powiedziałam dość.Co wy na to.