wkurzył mnie mąż...

17.10.07, 08:07
dzis wstał 15 minut przed wyjsciem do pracy i mówi ze mam mu zrobić
kanapiki(jak codzinnie), ja wyprawia mdziecko też, siebie też. No i
mam też mało czasu. A on na to ze jak się spóxni do pracy to nie
zarobi nic bo mu będą zabierać za spóżnienia. No bez przesady.Ja mam
robotę przy sobie i dziecku(przy dwóch) a on tylko jeden.Codzinnie
jakis szantaż.Nie chce mu się wstawac poprostu wcześiej i cały czas
mnie tak traktuje.Dziś powiedziałam dość.Co wy na to.
    • amilos Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 08:13
      dla mnie to chory układ, żebys jeszcze go obsługiwała, rece ma i kanapki może
      sobie sam zrobić. Mój mąż wie, że rano mu się nie chce, to robi sobie wieczorem
      i wkłada do lodówki, rano tylko wyciąga i ma.
      • kbart Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 08:16
        wiem ze to chory uikład, ale on juz wymusza aż na mnie.Jak odmówię
        to jest wojna.
        • weronikarb Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 08:21
          Przezylabym wojne, ale ja to wredota jestem i on mojej by raczej nie
          przezyl smile

          Wstaje 10 minut wczesniej i robie mezowi kanapki, ale jak razem
          idziemy na rano, bo jak ja mam wolne to napewno by mnie nawet
          dźwigiem nie podniosl smile
    • e_r_i_n Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 08:23
      Podzielcie się porannymi obowiązkami. Jeśli odmówi brania udziału w
      szykowaniu dziecka na przykład, to po prostu nie rób mu kanapek.
      Pokrzyczy, pozłosci sie i tyle. Po kilku dniach zacznie sobie robić
      kanapki - albo bedzie chodził głodny.
      • kbart Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 08:24
        tylko ze ja nie pracuje i wciąż mu robie wszytko ale nie zawsze
        moge, bo dziecko szykuje i nieraz mi sie nie chce.Na cały rok
        odmawiam ze 20 razy, bez przesady żeby mnie tak traktował.
        • e_r_i_n Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 08:43
          No coz, jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
    • kbart Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 08:27
      moze i bym nie odmówiła ale jak człowiek nie zwraca się do mnie
      np "kochanie zrobiłabyś kanapki?" tylko "zrobiłaś kanapki" zrób!!!!
      i tonem jakim żadna kobieta nie chciałaby usłyszeć.Zero szacunku,
      oschły jest dla mnie, sztywny.
    • majmajka Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 08:31
      Wieczorem czasami zrobie i do lodowki schowam, ale to tylko czasami. Kiedy wstaje wczesnie i robie corce, zrobie i jemu. Specjalnie nie wstaje, nie raz mi to zostalo wypomniane. Ale tak sie sklada, ze zycie jest takie, ze zawsze ktos jest z czegos niezadowolonysmile Jesli to takie wazne dla niego rob wieczorem te kanapki.
    • kali_pso Kolejna służąca swego męża.....;)P 17.10.07, 08:35
      Taka jest prawda- mąż uważa, że skoro nie pracujesz zawodowo tak jak
      on, to Twoim obowiązkiem jest usłyzyc swemu panu, który zdobycz do
      domu przynosi. A żeby Cię kompletnie pognębić, stajesz się winna
      jego spóźnień do pracy i winną mniejszych zarobkówwinkP- wstrętny
      emocjonalny szantaż.
      OBOWIĄZKOWE wstawanie i robienie kanapek mężowi, to dla mnie chory
      zwyczaj, z którego najczęściej korzysta tylko jedna strona.

      Jesli chcesz powalczyć z nastawieniem męża, przyszykuj sie na ciężki
      bój- do wyręczania się druga osobą, łatwo nabyć przyzwyczajenia.
    • escribir Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 09:06
      To może zacznij mu robić te kanapki z czymś czego nie lubi wink
    • dorotamakota1 Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 09:17
      ja miałam to samotongue_out
      ja niepracująca Matka - Polka musiałam robić kanapeczki na zawołanie:
      - "kanapki zrobione".
      ale ja rogate zwierzęsmile nie pozwoliłam się tak traktować bo uznałam, że skoro po
      kilku latach małżeństwa on tak do mnie się zwraca to co będzie za kilkanaście...?
      po prostu zwróciłam mu uwagę, że może trochę ładniej poprosić bo robienie
      kanapek nie jest moim obowiązkiem on oczywiście postawił się (duma nie
      pozwoliła...) to ja nie robiłam mu kanapek... Nadszedł dzień, że sam przyszedł i
      zapytał: - "mogłabyś zrobić mi kanapki?". Od tego czasu robienie kanapek jest
      dla mnie przyjemnościąsmile A gdy zapomnę mąż przypomina: - "kochanie zrobiłaś mi
      kanapeczki?".smile))
      • dorotamakota1 PS: To tak jak w tym kawale:))) 17.10.07, 09:28
        Romantyczny spacer dwojga zakochanych. Wiosna.
        Para trzyma się za ręce. Idą tak sobie alejkami po parku, gdy nagle chłopak
        zauważywszy kałużę mówi do swej ukochanej:
        - "uważaj złotko bo wpadniesz w błotko".
        Kilka lat później alejkami tego samego parku idzie ta sama para już po zawartym
        świętym związku małżeńskim.
        Za ręce się już nie trzymają bo każda ręka zajęta prowadzeniem gromadki dzieci.
        Mąż zauważa kałużę. Przezornie wrzeszczy do żony:
        - "uważaj sieroto bo leziesz w błoto!"
        big_grinDD
    • kicia031 Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 09:41
      Chyba macie zle w glowach oboje - maz by cie traktowac jak sluzaca,
      a ty - zeby sie na to godzic.
    • malgra Re: wkurzył mnie mąż... 17.10.07, 10:35
      rób te kanapki wieczorem.
    • sir.vimes Jak nie umie sobie zrobić kanapek 17.10.07, 10:43
      to niech szykuje do wyjścia dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja