Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział

26.10.07, 09:07
miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4611808.html?as=2&ias=2&startsz=x


Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tego artykułu. Jest napisany
stronniczo. Niedobrzy ludzie wyrzucili biednego bezdomnego, bo
śmierdział.
Ale ja też podchodzę do tego stronniczo, bo na smród reaguję niemal
histerycznie i czasem sama wysiadam z takiego środka lokomocji, bo
nie jestem w stanie wytrzymać.
Poza tym drażni mnie to ciągłe litowanie się nad bezdomnymi.
Oczywiście, że należy pomagać, ale tym, którzy tego CHCĄ, a każdy,
kto pracował z bezdomnymi wie, że różnie z tym bywa. Wielu z nich
ucieka z noclegowni, nie interesuje ich proponowana im stała praca,
bo życie wiecznie nawalonego niebieskiego ptaka jest
atrakcyjniejsze. Dlaczego, do cholery, mam się nad nimi litować?
Autorów artykułu zapraszam do zatłoczonego autobusu lub tramwaju w
porze letniej (choć nie tylko) i podróży z takim "biednym"
śmierdzącym okrutnie bezdomnym. Założę się, że perspektywa by się
nieco zmieniła.
Jestem okropna, wiem, ale Matką Teresą nie jestem, a pomóc to
chętnie pomogę tym, którzy tego chcą. A litośc jeszcze nikomu nie
pomogła.
    • e_r_i_n Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 09:14
      Ech, Morgen, to sie staje powoli nudne - mogę sie podpisać. Z jednej
      strony mam odruch ludzki, czyli wspolczucie (to samo czuje widzac
      zebrzacych rodzicow z malymi dziecmi na rekach), z drugiej sie wk...
      no denerwuje, ze wiele osob nie pozwala sobie pomoc, nie robi nic,
      zeby z tego 'dołka' wyjsc.
      I tak to juz jest, ze jeden w autobusie smierdzi/awanturuje
      sie/klnie, a 20 wysiada albo to znosi w milczeniu.
      Nie ma tutaj jedynie slusznego rozwiazania.
    • syriana Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 09:14
      zgadzam się z Tobą

      bezdomni mają warunki by się przebrać, umyć, zadbać o siebie w noclegowniach
      ale niechętnie korzystają z pomocy takich miejsc, ze względu na zakaz picia w
      nich alkoholu

      jako użytkowniczka MPK od lat finansująca swoje przejazdy, nie widzę powodu, dla
      którego miałabym być pozbawiona komfortu jazdy przez ludzi, którzy na tak
      podstawowym poziomie w nosie mają reguły współżycia społecznego
      • madziaaaa jestem za wyrzuceniem z autobusu. 26.10.07, 09:20
        Nie raz już musiaam wysiadać, bo wsiadł taki smierdziel, że nie dało
        się jechać. Płacę za przejazd i wymagam jako takiego komfortu(ha,
        ha, ha). On nie płaci. Więc niech on wysiada a nie ja.
    • moofka Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 09:18

      ani go nie wyrzucili za biede, ani za bezdomnosc ani za kule
      smierdzial i przeszkadzal innym
      tak samo jakby darl morde i przeklinal tez by przeszkadzal i tez
      powinni go usunac
      z tolerancja nie ma nic wspolnego
      jesli ma, a ja o tym nie wiem
      to faktycznie moja tolerancja na smierdzacych meneli wynosi 0
      ostatnio mnie jeden tak rozohydzil na caly dzien, ze nawet watek w
      tym temacie popelnilam ;D
    • majmajka Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 09:24
      Masz racje, nie ma tutaj zlotego srodka. Z jednej strony zal i litosc , z drugiej...dlaczego to znosic? Mogli zadzwonic po straz zeby go dowlekli do jakiejs noclegowni i wyszorowali. Chociaz i to nie rozwiazuje problemu. Sa bezdomni i bezdomni. Niby wszyscy w jednakowej sytuacji, ale nie. Jedni chca smierdziec i jest im z tym OK, a drudzy nie. redaktorek tez pewnie wymieklby gdyby go posadzic obok takiego biednego pana.
    • gooochab Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 09:41
      Ja pracowałam w sklepie, gdzie tacy śmierdziele przychodzili bardzo często,
      kilka razy na dzień. Popieram wyrzucenie.
    • triss_merigold6 Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 09:48
      Podpisuję się. Mam mieszane uczucia generalnie odnośnie całej akcji
      ale smród mnie brzydzi i rozumiem, że brzydzi też innych. O ile wiem
      w noclegowniach można sie umyć i uprać rzeczy.
    • redmiss Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 09:48
      Morgen, normalnie jak Patrick Bateman wink

      (czytałaś American Psycho?)
      • morgen_stern Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 09:51
        Nie, ale widziałam film wink Także kumam bazę smile))
    • sir.vimes Niebezdomni i wyfiokowani tez czasem śmierdzą 26.10.07, 10:08
      Bardziej skłonna jestem zrozumieć smród bezdomnego nędzarza niz młodzieńca w
      "modnym" polo tudzież dziewczęcia z cudnym balejażem. Po tych ludziach widać ,
      ze mydło i dezodrant nie uszupliło by im budżetu, łazienkę mają - a i tak śmierdzą.
      • sir.vimes Szkoda, że nie ma zakazu śmierdzenia w komunikacji 26.10.07, 10:11
        Nie byłoby problemu - chlanie w autobusach dzięki zakazowi (i mandatom) zdarza
        się naprawdę bardzo sporadycznie. Może smród też dało by się wyeliminować?
      • chicarica Re: Niebezdomni i wyfiokowani tez czasem śmierdzą 26.10.07, 10:37
        Ale powiedz mi, dlaczego to zawsze ci, którzy nie śmierdzą, nie zakłócają
        porządku itp. muszą ZROZUMIEĆ tych, którzy śmierdzą i zakłócają?
        To samo jest z zakłócaniem ciszy nocnej - kiedyś zaprotestowałam przeciwko
        balangom wiecznie bezrobotnych sąsiadów zza ściany. Usłyszałam, że jestem
        nietolerancyjna, że powinnam zrozumieć, że ludzie chcą się bawić itp. Tylko
        ciekawe, że jakoś nikt nie chce zrozumieć, że ja chcę odpocząć i wyspać się w
        spokoju, bo następnego dnia rano idę do pracy, a że pracuję głową, nie łopatą,
        to nie mogę być nieprzytomna?
        • sir.vimes Heh 26.10.07, 11:08
          Wiesz, to taka wiktymizacja ofiary w wersji kieszonkowejwink

          > Ale powiedz mi, dlaczego to zawsze ci, którzy nie śmierdzą, nie zakłócają
          > porządku itp. muszą ZROZUMIEĆ tych, którzy śmierdzą i zakłócają?

          Ja rozumiem czemu bezdomny jest brudny co nie zmienia faktu, że nie chcę tego
          wąchać. Nie jestem za tym by go "ze zrozumieniem" wąchać wink Kiedyś zresztą moje
          dziecko się porzygało w tramwaju - przede mną odczuło falę "zapachu" śpiącego,
          obrzyganego i obsranego pijaka (jak bym pierwsza się zorientowała, pewnie
          poczekałabym na inny tramwaj...). Pranie ciuchów po takiej przygodzie,
          spóźnienie i stes - to też całkiem realny koszt źle rozumianej tolerancji...


      • przeciwcialo Re: Niebezdomni i wyfiokowani tez czasem śmierdzą 26.10.07, 11:41
        Fakt!
    • babsee Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 10:12
      Ja tez mam mieszane uczucia,tym bardziej ze w swoim zyciu wysiadalam
      juz conajmniej 10 razy z MPK wlasnie bo ktos smierdzil,raz ktos sie
      zzygal i inne takie.Ponieważ mam poważne obawy czy tlum by mnie nie
      zakrzyczal ze hrabiowskie mam zachcianki(gdybym ow smierdziela czy
      żygacza poprosila o wyjscie z autobusu) to sama wysiadala.Na
      szczescie juz nie jezdze komunikacją miejska i jestem
      najszczesliwsaz na swiecie z tego powodu/Mam niewiarygodnie wrażliwy
      nos i cierpialam katusze.
      Szkoda mi czlowieka-tak zwyczajnie,po ludzku.
    • mamooschka Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 10:16
      W regulaminie, czy co tam w autobusach gdyńskich wisi, jest zapis "z komunikacji
      ... nie mogą korzystać osoby o widocznych objawach choroby zakaźnej, bądź
      wzbudzające odrazę brudem lub niechlujstwem" (może niedokładnie tak, ale sens
      dokładnie taki). RAZ zdarzyło mi się widzieć jak kierowca takiego śmierdziela
      wyprosił, i to dlatego że nie miał biletu. Zazwyczaj jeżdżą bez problemów, a
      reszta pasażerów wstrzymuje oddech bądź odruch wymiotny uncertain
    • joasia1234 Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 10:24
      Też miałam mieszane uczucia po przeczytaniu artykułu. Zazwyczaj jednak nikogo
      "za śmierdzenie" nie wyrzuca się z autobusu. Nie rozumiem, dlaczego autor
      artykułu oburza się, że stali z chusteczkami, otwierali okna. Otworzenie okna to
      chyba pierwszy naturalny odruch w takiej sytuacji. Ja byłam świadkiem jeszcze
      bardzie obrzydliwej sytuacji, kiedy bezdomny załatwił swoją potrzebę na
      siedzeniu w tramwaju. I co? I nic. Wysiadł, a siedzenie zostało.
      • sowa_hu_hu Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 10:29
        zgadzam sie z babsee ,żal człowieka. ale cholera taki smrod jest nie
        do zniesienia...
        sama nie potrafiłabym jednak kogoś takiego wyrzucić...
      • redmiss Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 11:14
        Nie rozumiem, dlaczego autor
        > artykułu oburza się, że stali z chusteczkami, otwierali okna.
        Otworzenie okna...

        nie wiesz? bo nie można być takim egoistą i trzeba masochistycznie
        wąchać smrody w imię empatii i ogólnej tolerancji!
        wink
    • chicarica Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 10:33
      Przykro mi, być może jestem nietolerancyjna, ale uważam, że jeśli ktoś cuchnie,
      wydziera się, zachowuje w jakiś gorszący sposób (np. wyciąga wacka i zaczyna się
      onanizować - a takie sytuacje też się zdarzają, np. w trójmiejskiej SKMce), jest
      pijany i wygląda jakby za chwilę miał wymiotować - to WYSIADKA.
      Płacimy za te przejazdy, mamy prawo odbyć podróż w godziwych warunkach. Dla
      bezdomnych są noclegownie, nie autobusy. Dlaczego ja muszę tolerować i zwracać
      uwagę na to, że ktoś jest bezdomny czy nachlany, a ten bezdomny i pijany ma mnie
      i moje potrzeby w dupie i nic nie musi? To on śmierdzi, nie ja, więc niech on
      wysiada.
      • chicarica Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 10:40
        BTW: od kilku lat odczuwam wielką ulgę, bo nie muszę jeździć komunikacją
        miejską. Ulżyło mi właśnie ze względu na smród, bo jestem na tym punkcie wrażliwa.
    • dirgone Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 11:10
      Na Mokotowie w Warszawie jest taka grupka, która ma niesamowitą radochę, jak
      wsiada taka zasikana, zarzygana i ogólnie wyjątkowo śmierdząca do autobusu.
      Pamiętam, jak taki jeden, gdy się od niego odsuwałam, specjalnie się przysuwał,
      żebym sobie powąchała. Śmiał się z tego w głos.
      Są tacy, co piją w autobusach i tramwajach, palą, a nawet sikają (poruszcie
      temat na Warszawie, na pewno się znajdzie ktoś, kto to widział. Ja widziałam
      niestety też). O pawiach puszczanych na ludzi już nie wspomnę.

      No ale to akurat jakiś pismak napisał, a nie dziennikarz.
      To ten z rzędu tych, co się dziwią, że:
      - pani w komisji wyborczej nie chciała Rafalali pozwolić zagłosować, bo jej
      wizerunek nie odpowiadał wizerunku chłopaka w dowodzie
      -ktoś umarł w bloku i leżał tam przez tydzień i nikt się z 1000 mieszkańców tym
      nie zainteresował (bo pismak się na pewno interesuje każdym w swoim bloku)
      -ktoś nie chce bezdomnego psa pod swoim domem, a przecież "ten biedny piesek już
      tak się przyzwyczaił do swojego cudownego miejsca, a ludzie dobrej woli go
      dokarmiają"
    • lucerka Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 11:11
      A ja uwazam, ze korona mi z glowy nie spadnie od wdychania "zapachow" a ten
      bezdomny chlowiek troche sie ogrzeje. Przecie jazda komunikacja miejska nie trwa
      godzinami, prawda?
      Oczywiscie wszystkie macie racje, ze oplacajac swoje przejazdy macie to
      zakichane prawo rzadac pewnego standartu ale macie rowniez prawo zacisnac zeby
      przez gora 20 minut w imie tego, ze moze ten chory czlowiek uniknie takiego
      upokorzenia.
      Wolalabym wysiasc z autobusu niz wyrzucac jakiegokolwiek czlowieka.
      • joasia1234 Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 11:26
        Tak na marginesie - to, ile jedziesz, zależy od tego, gdzie mieszkasz. Ja nie
        raz jechałam ponad godzinę (wliczając w to stanie w korkach - Warszawa). 20
        minut to minimum, przynajmniej w moim przypadku.
      • chicarica Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 11:29
        Mógłby się ogrzać w noclegowni, gdyby nie to, że widocznie woli chlać. A jeśli
        woli chlać, to przykro mi, ale niech wysiada z autobusu.
        • lucerka Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 11:57
          Skad ty wiesz, co on by mogl a co nie? To jest czlowiek, ktory sie pogubil, nie
          wierze, ze zatruwa zycie innym swoim smrodem z premedytacja. Pamietaj: kazdy
          dzwiga swoj krzyz i zasluguje na szacunek i godne traktowanie. Slusznie napisala
          Fergi: ludzie to nie zwierzeta.
          • chicarica Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 12:02
            Nie wierzysz? To przeczytaj któryś z postów powyżej, gdzie ktoś pisze o takiej
            właśnie grupce bezdomnych.
            Uważam, że w Polsce jest już i tak zbyt wiele tolerancji dla zachowań
            antyspołecznych. Zwykły, porządny, cichy człowiek czuje się zaszczuty przez
            chamów, śmierdzieli, hałaśliwych, brudasów.
            • lucerka Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 12:13
              Ja sie odnioslam do konkretnego przypadku. Ten czlowiek nie byl agresywny, tylko
              po prostu smierdzial. Nawet nie byl pijany.

              > Uważam, że w Polsce jest już i tak zbyt wiele tolerancji dla zachowań
              > antyspołecznych. Zwykły, porządny, cichy człowiek czuje się zaszczuty przez
              > chamów, śmierdzieli, hałaśliwych, brudasów.

              Az przykro sie robi czytajac te wypowiedz. Zwykly, porzadny i cichy czlowiek vs.
              halasliwi, brudasy i chamy? Czy ty zanadtzo nie uogolniasz?
              • chicarica Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 12:39
                Nie, co najwyżej mam emocjonalny stosunek do tematu, bo właśnie mam problem z
                takimi hałaśliwymi i śmierdzącymi sąsiadami menelami (autentycznymi nurkami
                śmietnikowymi).
                I też się okazuje, że nic im nie można zrobić, oni mogą śmierdzieć (jak
                otwierają okno to ja muszę zamknąć, taki zacap tam jest), hałasować (od dwóch
                tygodni dzień w dzień libacja, wrzaski, śpiewy), a ja mam siedzieć cicho i się
                nie skarżyć, bo to przecież chorzy ludzie są (alkoholicy znaczy) i co, mają iść
                pod most? I nikt się jakoś nie martwi tym, że normalni ludzie chodzą jak zombie
                bo nie zmrużyli oka a do pracy iść trzeba, że strach otworzyć drzwi bo na klatce
                kręcą się jakieś podejrzane typy, że smród taki że zrzygać się można...
                Właśnie jesteśmy (wraz z innymi sąsiadami) w trakcie walki z tą sytuacją,
                niewykluczone że w przyszłości - jak menele się nie uspokoją - dojdzie do
                eksmisji i prawdę mówiąc wali mnie to, czy pójdą pod most. Jak nie potrafią żyć
                wśród ludzi, to niech śpią pod mostem, zresztą chyba i tak zajmują to mieszkanie
                na dziko, bo to nowy blok, mieszkania były drogie i nie mam pojęcia skąd tacy
                ludzie się tam wzięli, bo nie sądzę żeby sobie to mieszkanie kupili.
                • tora99 Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 14:25
                  caly czas piszecie o dwoch roznych sprawach. kim innym moze byc
                  spokojny, nie pijany, ale za to smierdzacy pasazer w autobusie niz
                  rowniez smierdzacy, pijany, agresywny, rzygajacy na wspolpasazerow
                  cham.

                  widzalas "ediego"? tez byl "nurkiem" a wszyscy plakali nad nim,
                  niech sobie i sasiedzi sa nurkami, jezeli maja problemy finansowe.
                  byle nie balowali za czesto i nie byli agresywni. bo tutaj, zgadzam
                  sie z toba, mozna byc wscieklym.
    • fergie1975 Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 11:54
      ludzie to nie zwierzęta, nie powinni smierdziec, skoro bezdomny sie nie myje tzn
      ze ma gdzies innych ludzi i ich odczucia estetyczne, wiec dlaczego ja mam sie
      nim z tego wzgledu przejmowac.
      czasami sama mam ochote wyrzucic takiego smierdzacego człowieka...
    • sylwia06_73 Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 11:58
      Bezdomny sie powinien umyc bo ma taka mozliwosc.Ale wiekszosc z nich
      to alkoholicy.Tacy niestety nie moga korzystac z
      noclegowni.Alkoholikow nienawidze i nie mam dla nich zadnej litosci
      tak wiec precz mi z oczu!!!!
      • karolinka251 ja bym wyrzuciła ale te paniusie 26.10.07, 12:21
        króre latem śmierdzą potem na kilometr albo zabijają zapach potu
        dezodorantem.Śmierdzą gorzej niż nie jeden bezdomny
        • chicarica Re: ja bym wyrzuciła ale te paniusie 26.10.07, 12:41
          Zgoda, jak ktoś cuchnie to wysiadka.
        • fergie1975 Re: ja bym wyrzuciła ale te paniusie 26.10.07, 19:29
          karolinka251 napisała:

          > króre latem śmierdzą potem na kilometr albo zabijają zapach potu
          > dezodorantem.Śmierdzą gorzej niż nie jeden bezdomny

          watpie
    • na_pustyni Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 12:28
      niestety, dużo ludzi w komunikacji publicznej cuchnie - nie chcesz wąchać smrodu
      przesiądź się do samochodu wink a poważnie, to zastanawiam się, czy wyrzuciliby
      napakowanego, śmierdzącego drecha
      • sir.vimes Też o tym myślę 26.10.07, 12:31
        "a poważnie, to zastanawiam się, czy wyrzuciliby
        > napakowanego, śmierdzącego drecha"

        Albo klnącego na cały regulator...
        Do jakichś rozsypujących się, niekumatych staruszków (bezdomni najczęściej nie
        grzeszą umiejętnościami społecznymi) łatwo być "asertywnym"wink
        • karolinka251 właśnie o to mi chodziło 26.10.07, 12:48
          najbardziej delikatne sa właśnie te śmierdzące paniusie co smród
          widzą tylko u innych.na bezdomnym łatwo się wyżyć.do drecha pewnie
          nikt by się nie odezwał
          • chicarica Re: właśnie o to mi chodziło 26.10.07, 12:50
            Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzenie, że nie zdarza mi się śmierdzieć. Myję
            się codziennie rano i wieczorem, używam antyperspirantu, szoruję zęby, w
            awaryjnych sytuacjach żuję miętowe gumy, nawet się nie perfumuję za mocno, bo
            uważam że to w złym stylu i komuś mogłoby przeszkadzać - zwłaszcza np. w pracy.
            • sir.vimes Re: właśnie o to mi chodziło 26.10.07, 12:54
              Ale nie o ciebie chodzi - tylko o to, że fajnie by było gdyby śmierdzieli
              traktować po równo. Czy hałasujących.
              Bo np. nawrzeszczeć na matkę z drącym się nowordodkiem jest łatwo (sama
              widziałam) - na klnących i pohukujących szczeniaków - jakoś trudniej i mało kto
              się kwapi by to zrobić..
              Gdyby sprawa smrodu i klnięcia była uregulowana np. tak jak kwestia picia (spory
              mandat, akcja społeczna informująca nt. tego mandatu) byłoby OK.
              • kawka74 Re: właśnie o to mi chodziło 26.10.07, 14:42
                na klnących i pohukujących szczeniaków - jakoś trudniej i mało kto
                > się kwapi by to zrobić..
                zdziwiłabyś się (sama widziałam)
                • sir.vimes Re: właśnie o to mi chodziło 26.10.07, 14:44
                  Nie mówię, że nigdy nie widziałam reakcji. Ale jakos rzadziej.
                  • kawka74 Re: właśnie o to mi chodziło 26.10.07, 14:59
                    ja z kolei odnoszę wrażenie, że reakcje społeczeństwa zdarzają się coraz
                    częściej (albo ja coraz częściej je widzę)
                    co ciekawe, ludzie, po których można by się spodziewać reakcji na dużą skalę,
                    którym większość ludzi nie zwraca uwagi ze strachu, okazują się być czasem wcale
                    nie tacy groźni
                    • sir.vimes Re: właśnie o to mi chodziło 26.10.07, 15:29
                      > ja z kolei odnoszę wrażenie, że reakcje społeczeństwa zdarzają się coraz
                      > częściej (albo ja coraz częściej je widzę)

                      To miło. Też bym chciała częściej to widywać.
    • burza4 Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 26.10.07, 20:39
      jechałam kiedyś z bezdomnym pociągiem. Bardzo był oburzony faktem,
      że kazałyśmy mu wynieść się z przedziału dla matek z dziećmi. Prośba
      nie poskutkowała, trzeba było wezwać konduktora, gość naturalnie
      jechał bez biletu. Pretensje miał nieziemskie, BO ON JEST BEZDOMNY,
      więc zapewne mu się należy.

      co śmieszniejsze - gość przedstawiał się jako profesor, któremu
      powinęła się w życiu noga. Jak na człowieka, który szczycił się
      swoim poziomem, mało wykazywał zrozumienia dla praw innych.
    • gregor_117 Re: Wyrzucili go z autobusu, bo śmierdział 29.10.07, 16:43
      Chyba jednak nie przeczytałaś tego artykułu z uwagą, ale zupełnie
      mnie to nie dziwi gdyż wg. badań o zgrozo 65% polaków nie wie co
      przeczytało. Przeczytaj go jeszcze raz i przestań chrzanić, bo moim
      zdaniem łatwo rozpoznać menela od starego, niedołężnego, chorego
      starca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja