chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet....

30.10.07, 13:33
niedawno znajoma obwiescila, ze wraca do pracy gdy jej dziecko
skonczy dwa miesiace. melenstwem opiekowac bedzie sie jej maz.
znajoma jest mama zaledwie od kilku dni. do porodu mowila, ze wroci
do pracy gdy malenstwo bedzie bardziej samodzielne, czyli gdy
bedzie mialo kolo roku.
mozecie pisac, ze sie czepiam i ze to nie moja sprawa. ale nie
potrafie zrozumiec jak kobieta moze podjac taka decyzje? kolezanka
nie jest zmuszona wracac do pracy, ma fajnego szefa, ktory
powiedzial jej, ze bedzie na nia czekal, zeby zostawila sobie
troche czasu bo on od niedana sam jest ojcem i wie jak absorbujace
moze byc takie malenstwo. czy dla niektorych kobiet kariera
wazniejsza jest anizeli wlasne dziecko?
    • 18_lipcowa1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:37
      a ja rozumiem, a co w tym zlego ze dzieckiem zajmie sie ojciec?
      • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:42
        wrazenie mam takie, ze osoba ta zdecydowala sie miec dziecko bo
        wszyscy wokolo tez maja dzieci-rodzenstwo, znajomi.... sytuaja nie
        zmusza jej do pojecia pracy tak szybko, mogla spokojnie poczekac,
        ale sama przyznala, ze kariera jest dla niej wazniejsza.
        • 18_lipcowa1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:52
          e-milia1 napisała:

          > wrazenie mam takie, ze osoba ta zdecydowala sie miec dziecko bo
          > wszyscy wokolo tez maja dzieci-rodzenstwo, znajomi.... sytuaja nie
          > zmusza jej do pojecia pracy tak szybko, mogla spokojnie poczekac,
          > ale sama przyznala, ze kariera jest dla niej wazniejsza.


          pewnie specjalnie ci tak powiedziala widzac twe swiete oburzenie
          to ze kobieta chce pracowac i miec dzieci nie znaczy ze kar
          iera jest wazniejsza. znaczy to tyle ze nie chce siedziec tylko w
          domu ale tez chce wyjsc do ludzi, pogadac o czyms innym niz kupy i
          pieluchy, zarobic pieniadze...
          • michalina7 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 17:33
            Ty zdaje się nie masz dzieci? dobrze myślę?
      • ciociacesia Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:42
        no jak to nie wiesz? do 3 roku zycia dziecko powinno miec stycznosc
        tylko z matka, bo ojce i inne pociotki moga miec na niego zły
        wpływ...

        a serio, to ja tez nie rozumiem, bo instynkt mam silny, ale daleka
        jestem od potepienia, skoro ojciec moze sie zajac i im to pasuje, to
        co cie to obchodzi? z ojcem bedziesz sie wsydzila o kupkach gadac? tongue_out
        • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:55
          nikt nie mowi, ze ma zostac az 3 lata z dzieckiem. wystarczyloby
          dyby na poczatku jego zycia poswiecila mu troche czasu. mysisz, ze
          dziecko nie wypomni tego kiedys swojej matce?
          • ally Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:58
            cholera, muszę się dowiedzieć, ile czasu moja matka mi poświęcała po porodzie!
            bo być może jest wyrodna...
          • 18_lipcowa1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:59
            e-milia1 napisała:

            > nikt nie mowi, ze ma zostac az 3 lata z dzieckiem. wystarczyloby
            > dyby na poczatku jego zycia poswiecila mu troche czasu. mysisz, ze
            > dziecko nie wypomni tego kiedys swojej matce?


            mamo pamietam jak mialem 2 miesiace a Ty zostawilas mnie samego z
            ojcem!!! nigdy ci tego nie wybacze! brawo, teraz tylko dopisz
            brednie jaki ma to wplyw na to ze dzieciak zapewne okradnie sasiadke
            albo siegnie po dragi.
            • ciociacesia ja pamientam nawet jak moja siostra sie urodzila 30.10.07, 14:06
              do dzis jestem zazdrosna ze jak sie urodzila to tylko nia sie
              zajmowali. i nie usprawiedliwia ich to ze byla dwa lata starsza, o
              nie!
              a dziecko ktorym zajmuje sie ojciec zamiast matki niechybnie
              wyrosnie na geja-transwestyte
          • gryzelda71 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:00
            e-milia1 napisała:

            > mysisz, ze
            > dziecko nie wypomni tego kiedys swojej matce?


            Myślisz,ze to najważniejsz powód,dla którego matki zostaja ze swoimi dziećmi w domu?Ewentualne wypominanie?
          • gku25 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 15:40
            Wydaje mi się, że dziecko wcale nie będzie tego pamiętać wink) A na pewno lepiej,
            że matka będzie zadowolona z życia niż sfrustrowana siedzeniem w zupkach i
            kupkach. Sorry - nie rozumiem twojego oburzenia. Ale rozumiem matkę dziecka...
      • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:50
        czesto zachodzi do wielu zaburzen emocjonalnych, zaburzen mowy,
        rozwoju itp., ktore spowodowane sa naglym "zniknieciem" i
        nieobecnoscia matki. naukowcy twierdza, ze fizyczna obecność matki
        minimum do 6 miesiaca zycia jest dziecku bardziej potrzebna do
        prawidłowego rozwoju fizycznego i psychicznego niż pokarm czy nawet
        sen. dziecko w pierwszych miesiacach jest najbardziej zwiazane i
        przywiazane wlasnie do matki. dopiero w drugiej polowie pierwszego
        roku, dziecko jest juz bardziej samodzielne i mniej zalezne od
        matki...
        • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:54
          czesto zachodzi do wielu zaburzen emocjonalnych, zaburzen mowy,
          rozwoju itp., ktore spowodowane sa naglym "zniknieciem" i
          nieobecnoscia matki. naukowcy twierdza, ze fizyczna obecność matki
          minimum do 6 miesiaca zycia jest dziecku bardziej potrzebna do
          prawidłowego rozwoju fizycznego i psychicznego niż pokarm czy nawet
          sen. dziecko w pierwszych miesiacach jest najbardziej zwiazane i
          przywiazane wlasnie do matki. dopiero w drugiej polowie pierwszego
          roku, dziecko jest juz bardziej samodzielne i mniej zalezne od
          matki...


          Pierdoły. Jak dziecko bedzie miało ojca cały czas pod reką, to bedzie go
          traktowac tak samo, jakby to była matka. A naukowcy, rozumiem, radzieccy?
          • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:56
            nie, nie radzieccy. amerykanscy.
            • demarta Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:07
              ooooo, to jeszcze gorzej. już lepiej, żeby radzieccy to opowiadali.
              mam do nich większe zaufanie tongue_outPP
              • adsa_21 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:21
                bo w Polsce odczuwamy respekt i ogromny szacunek do rad
                Amerykanskich Naukowcowsmile))
                a moja teoria jest taka ze od nadmiaru cholesterolu w hamburgerach
                zwoje mozgowe im sie zapchaly i glupoty wymyslajasmile))
                • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:23
                  tak sie sklada, ze ani ja, ani znajoma nie mieszkamy w Polsce.
                  znajoma nie jest tez Polka smile
                  • demarta Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:24
                    no to żałujcie, my tu mamy święty spokój z pseudonaukowcami, wody z
                    mózgów nam nie robią tak intensywnie jak wam wink)
                  • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:26
                    A ja chciałam przypomnieć, że pól wieku temu amerykańscy naukowcy zapoczątkowali
                    modę na tzw. zimny wychów, a także mleko w prosku, odżywki dla dzieci, trzymanie
                    ich w supersterylnych warunkach i inne modernizacje w opiece nad niemowlakiem.
                    Czyzby im sie juz odwidziało? Ciekawe kiedy odwidzi im sie ta najnowsza teoria?
          • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 15:27
            Dlaniu, a na czym to opierasz swoje zdanie?
            • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 16:02
              ??? To nie jest moje zdanie.
              • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 04:31
                >Pierdoły. Jak dziecko bedzie miało ojca cały czas pod reką, to
                >bedzie go
                >traktowac tak samo, jakby to była matka.

                A to?
                • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 18:19
                  lola211 napisała:

                  > >Pierdoły. Jak dziecko bedzie miało ojca cały czas pod reką, to
                  > >bedzie go
                  > >traktowac tak samo, jakby to była matka.
                  >
                  > A to?

                  No to jest moje zdanie, a nawet moja obserwacja (tylko twoje pytanie wczesniej
                  sie podpieło do innej mojej wypowiedzi).
                  Zdanie swoje opieram na posiadaniu obecnie dwuletniego dziecka, od maleńkości
                  wychowywanego przez ojca, związanego z nim tak, że tylko pozazdrościć. Dziecko
                  normalne, jakby były jakies wątpliwości. Mąż też - cycek nie ma.
                  • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 17:46
                    Dziecko
                    > normalne, jakby były jakies wątpliwości.
                    Ale ty nie wiesz, co czulo dziecko i czy gdzies w podswiadomosci ten
                    brak matki sie nie odbije.
                    • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 19:02
                      Odbić może każdemu, z róznych powodów. Także i z tego powodu, że dziecko
                      pierwsze miesiace swojego zycia spedzi z matka w depresji spowodowanej
                      "obowiązkiem" bycia z dzieckiem.
                      Nie mówie teraz o sobie, u mnie były inne powody, ale jestem w stanie przyjąc do
                      wiadomości, że są kobiety, które sie w roli pełnoetatowej matki nie potrafia
                      odnaleźć.
                      • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 20:00

                        Matka w depresji niech sie moze leczy?
                        Wspolczuje takim przypadkom, bo miejsce matki jest przy dziecku, tym
                        najmlodszym zwlaszcza.A ze czasami sie nie udaje,matka nie chce,
                        matka nie moze - trudno sie mowi.
        • czarny.kot997 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:04
          "czesto zachodzi do wielu zaburzen emocjonalnych, zaburzen mowy,
          > rozwoju itp., ktore spowodowane sa naglym "zniknieciem" i
          > nieobecnoscia matki. naukowcy twierdza, ze fizyczna obecność matki
          > minimum do 6 miesiaca zycia jest dziecku bardziej potrzebna do
          > prawidłowego rozwoju fizycznego i psychicznego niż pokarm czy
          nawet
          > sen. dziecko w pierwszych miesiacach jest najbardziej zwiazane i
          > przywiazane wlasnie do matki. dopiero w drugiej polowie pierwszego
          > roku, dziecko jest juz bardziej samodzielne i mniej zalezne od
          > matki..."

          moja mama wrocila do pracy po 2 mcach. powinnam byc przyglupem z
          niedorozwojem fizycznym? a tu prosze, wyczynowy sportowiec w
          dziecinstwie, doktorat, szczesliwa rodzina, wielu przyjaciol-znaczy
          sie-albo ja (i wielu, wielu moich znajomych z wyrodnymi matkami)
          jestem wyjatkiem (ah!) albo naukowcy do d...py smile
    • czarny.kot997 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:42
      " mozecie pisac, ze sie czepiam i ze to nie moja sprawa. ale nie
      > potrafie zrozumiec jak kobieta moze podjac taka decyzje?"

      masz racje - czepiasz sie, zrozum, ze 1)nie kazda kobieta jest
      matka polka, 2)sa kobiety, ktore lubia swoja prace/ lubia sie w niej
      rozwijac, lubia byc miedzy ludzmi, chwala sobie niezaleznosc
      finansowa i wlasny rozwoj zawodowy. poza tym dziecko ma tez ojca i
      kontakt z nim jest bardzo wazny. matka musi byc przede wszystkim
      szczesliwa
      • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:48
        matka musi byc przede wszystkim
        > szczesliwa

        No tak ,matka musi..A dziecko juz niekoniecznie..

        Ja tez takich nie rozumiem, ale to w sumie ich broszka.
        Jest wiele kobiet- matek, ktore w zasadzie nie bardzo sie do tej
        roli nadaja.Rodza, bo rodza, ale mogly by sobie jednak darowac.
        • marghe_72 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:57
          lola211 napisała:

          > matka musi byc przede wszystkim
          > > szczesliwa
          >
          > No tak ,matka musi..A dziecko juz niekoniecznie..
          >
          > Ja tez takich nie rozumiem, ale to w sumie ich broszka.
          > Jest wiele kobiet- matek, ktore w zasadzie nie bardzo sie do tej
          > roli nadaja.Rodza, bo rodza, ale mogly by sobie jednak darowac.


          No, z tatusiem to wyrośnie na nieszczęsliwe.
          Faktycznie, lepiej by było, żeby zajmowała sie nim niezadowolona,
          zestresowana matka..
          • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 15:17
            > Faktycznie, lepiej by było, żeby zajmowała sie nim niezadowolona,
            > zestresowana matka..

            O tym wlasnie pisze.Skoro dla takiej kobiety niemowle to stres i
            niezadowolenie, to po co w ogole rodzi dziecko? Nie ma musu.
          • croyance Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 13:35
            Bo panuje jakies takie dziwne podejcie, ze matka jest lepsza od
            ojca, ze ojciec to taki dodatek, co to wlasciwie nie wiadomo po co.
            Hej, ojciec to tez rodzic, i znaczy tyle samo. Jakby dziecko samo
            zostawic, to rozumiem - ale z ojcem? (bo dziecko to niby takie
            bardziej matki jest, czy co?)
            • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 13:38
              > Hej, ojciec to tez rodzic, i znaczy tyle samo

              Nie, w pierwszych miesiacach zycia dziecka znaczy mniej.
              • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 18:30
                lola211 napisała:

                > > Hej, ojciec to tez rodzic, i znaczy tyle samo
                >
                > Nie, w pierwszych miesiacach zycia dziecka znaczy mniej.

                Lola, biologicznie matka jest bliższa dziecku. Ale nasza ewolucja jako gatunku
                juz od dawna nie przebiega na poziomie tylko biologicznym, ale głównie
                społecznym i intelektualnym.
                • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 17:47
                  Ale nasza ewolucja jako gatunku
                  > juz od dawna nie przebiega na poziomie tylko biologicznym, ale
                  głównie
                  > społecznym i intelektualnym.

                  Powiedz to noworodkowi.
                  • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 19:05
                    lola211 napisała:

                    > Ale nasza ewolucja jako gatunku
                    > > juz od dawna nie przebiega na poziomie tylko biologicznym, ale
                    > głównie
                    > > społecznym i intelektualnym.
                    >
                    > Powiedz to noworodkowi.

                    Jak noworodek podrośnie, to sam sobie o tym przeczyta.
        • ciociacesia nie lubie dzieci 30.10.07, 14:11
          niektore kobiety nie kwicza na widok niemowlecia, co nie znaczy ze
          nie kochaja swego dziecka - moze blizsza wiez nawiaza kiedy dziecko
          bedzie bardziej kumate?
          przeciez fakt ze tata sie nim zajmuje nie wyrzadzi mu chyba
          strasznej krzywdy?
          a moze to tata nalegal na dziecko i jest szczesliwy ze bedzie z nim
          w domu, ze udalo mu sie pokonac opor mamy?
    • moofka Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:48
      raczej nie wroci
      jezeli jest na zwyklym etacie
      musi wykorzystac caly macierzynski - moze skrocic o ewenutalnie 2
      tygodnie
      • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:52
        A co złego jest w tym, że dzieckiem opiekuje sie ojciec. Moim zdaniem - bomba.
        Ja mam dwie córki, jedna "odchowałam" ja, drugą prawie od poczatku (od jej
        wyjścia ze szpitala) opiekował sie mąż. I robil to super. A ja wcale nie
        wróciłam do robienia kariery tylko do zwykłej pracy.
        Czym tu sie bulwersować? Chyba własna zaściankowością.
      • ewa_mama_jasia Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:04
        To samo chciałam napisać. Jeśli pracodawca szanuje kodeks pracy, w
        zyciu jej nie przyjmie po 2 miesiącach.
    • ally Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:53
      a ja nie rozumiem kobiet, które uzurpują sobie prawo do opieki nad dzieckiem, a
      potem boją się zostawić rocznego potomka pod opieką ojca.
      • gooochab Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:58
        a ja z kolei nie zrozumiem takich kobiet, które w swej wszechwiedzy osądzają
        motywy posiadania dzieci przez inne kobiety i są pewne, że na pamięć znają
        hierarchię wartości innych kobiet. Nie mówiąc już o tym, że nie zrozumiem kto im
        takie prawo dał- osądzania co jest lepsze, a co gorsze i układania cudzych
        hierarchii wartości.
    • sebaga Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 13:56
      ja nie rozumiem jedynie takich kobiet jak autorka wątku.
      • e-milia1 Re: ciekawe kiedy wy wrocilyscie do pracy? 30.10.07, 13:57
        cos mi sie wydaje, ze bardzo szybko smile
        • sebaga pudło n/t 30.10.07, 14:03
        • triss_merigold6 Z przyjemnością odpowiem 30.10.07, 14:07
          Do weekendowej pracy wróciłam jak syn miał 5 miesięcy, zostawał z
          ojcem a ja wychodziłam i wracałam przeszczęśliwa z powodu kontaktu z
          DOROSŁYMI ludźmi. Mąż zajmował się dzieckiem bdb a ja oddychałam z
          ulgą, że mogę robić coś co nie jest tylko kontaktem z niemowlęciem.

          BTW dziecko obecnie trzyletnie mam hiper normalne, bez żadnych
          zaburzeń rozwoju, mowy, koncetracji, emocjonalnych etc.
          • wieczna-gosia Re: Z przyjemnością odpowiem 30.10.07, 14:16
            triss po pierwsze wrocilas do pracy weekendowej- ja na zlecenia wracalam po
            miesiacu od porodu, a przy pierwszych dzieciach tydzien po porodzie potrafilam
            klasowke napisac, albo miesiac po porodzie- mature smile
            po drugie- 5 miesiecy to dluzej niz macierzynski, wiec nie wiem czy sie nadajesz
            na symbol Kobiety Pracujacej smile
          • michalina7 Re: Z przyjemnością odpowiem 04.11.07, 17:42
            > Do weekendowej pracy wróciłam jak syn miał 5 miesięcy, zostawał z
            > ojcem a ja wychodziłam i wracałam przeszczęśliwa z powodu kontaktu
            z
            > DOROSŁYMI ludźmi. Mąż zajmował się dzieckiem bdb a ja oddychałam z
            > ulgą, że mogę robić coś co nie jest tylko kontaktem z
            niemowlęciem.
            >
            > BTW dziecko obecnie trzyletnie mam hiper normalne, bez żadnych
            > zaburzeń rozwoju, mowy, koncetracji, emocjonalnych etc.

            A dlaczego w miesiąc po porodzie nie wróciłaś do pracy?
      • gooochab sebaga 30.10.07, 14:00
        właśnie to chciałam powiedzieć powyżejsmile))
    • makurokurosek Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:04
      a nie pomyślałaś, że praca może być dla niej odskocznią. Nie każda kobieta jest
      matką polką , nie każda spokojnie potrafi znieść płacz dziecka ( czasami
      ciągły), nieprzespane noce ,często kobiety czują się bezradne wobec płaczu ,
      zmęczenia . Praca oferuje nam inny rodzaj stresu , dzięki czemu odpoczywamy od
      problemów domowych . Zamiast oceniać innych zajmij sie własnymi dziećmi
      • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:11
        fajnie, ze ma dosyc po niecalych 2 tygodniach smile
        • makurokurosek Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:25
          po porodzie leżałam z kobietką w moim wieku, moja mała budziła sie jedynie na
          mleczko , kupkę i spała dalej. Ja spokojnie mogłam sie wyspać, odpocząć. Dziecko
          współlokatorki, miało 10 minutowe przerwy między kolejna serią płaczu,
          uspakajało sie dosłownie na chwilkę przy cycku, odłożone do łóżeczka zanosiło
          sie płaczem, matka miała je non stop przy sobie( płacz wówczas nie był taki
          przeraźliwy). Po dwóch dniach kobieta miała dosyć, była niewyspana , zmęczona
          płaczem, zmęczona swoja bezsilnością, była całkowicie bezradna. Każde dziecko
          jest inne jedno spokojne drugie płaczliwe, każda matka ma inną wytrzymałość.
          czasami lepiej jest gdy matka spędzi kilka godzi z dzieckiem, ale ten czas
          będzie wypełniony radością ze wspólnego obcowania , niż ma spędzać cały dzień,
          który doprowadza ją do frustracji, podczas którego nie będzie umiała cieszyć sie
          macierzyństwem. Frustracja matki odbija sie nie tylko negatywnie na jej
          kontaktach z dzieckiem, ale również na jej małżeństwie. Najlepsza matka to matka
          zadowolona, szczęśliwa. Nie ważne ile czasu spędzasz z dzieckiem ważne jak ten
          czas spędzasz .
      • wieczna-gosia z drugiej strony... 30.10.07, 14:13
        moja obecna szefowa miala straszne klopoty z zajsciem w ciaze, ale jak juz w nia
        szaszla- zasuwala do porodu, w pracy byla miesiac po porodzie, piersia nie
        karmila, dzieckiem zajmuje sie opiekunka a ja mam takie wrazenie ze ona nie umie
        sie odnalesc w rooli matki, w zwiazku z tym ze czasu z dzieckiem nie spedza to
        nie ma kiedy sie odnalesc, wiec koleczko sie zamyka, i mysle ze ona sie broni
        przed strata- wczesniej zaliczyla 4 poroneinia dosc pozniej ciazy- a ile bylo
        poronien o ktorych nie wiem? Takie mam silne przekonanie ze ona postanowila
        zbytnio sie nie przywiazywac- i tutaj akurat bardziej jej wspolczuje niz ja
        potepiam sad
        Bylam na integracyjnym pumpkin party, bylo winko i ona wktoryms momencie, jak ja
        juz bylam cala w dyni smile bo wszystkim mozliwym dzieciom wydrazylam smile)
        powiedziala cos takiego "ja to nigdy nie bede miec takiego funu z dzieckiem jak
        ty". Oczywiscie powiedzialam cos w stylu "no co ty, twoj ma roczek, to mniej
        kontaktowyitd>" ale tak naprawde mialam ochote poglaskac ja po glowie, przytulic
        (na szczescie cala bylam w dyni, szefowych sie nie przytula nawet jak sa na
        cyku) i wodki sie z nia napic sad bo to w gruncie rzeczy smutna reflekcja
        swiadomej kobiiety sad
    • wieczna-gosia Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:06
      gdy jej dziecko
      > skonczy dwa miesiace. melenstwem opiekowac bedzie sie jej maz.
      > znajoma jest mama zaledwie od kilku dni. do porodu mowila, ze wroci
      > do pracy gdy malenstwo bedzie bardziej samodzielne, czyli gdy
      > bedzie mialo kolo roku.

      jesli pracuje na etacie to do pracy moze wrocic jak dziecko bedzie mialo 3,5
      miesiaca.
      A tak naprawde zalezy od pracy- pracuje na dzielo i zlecenia i zdarzalo mi sie
      wracac do pracy po miesiacu od porodu- prawde mowiac te kilka godzin, w trakcie
      ktorych z dziecmi byl ojciec, bylo moje mleko a ja umalowana wyskakiwalam "do
      ludzi" mialo wieksza wartosc dla mnie niz szkode dla dziecka.

      A najwczesniej zaczal mowiac Rodzynek, przy ktorym wrocilam do pracy wlasnie
      miesiac po porodzie smile chyba chcial mi nawrzucac.

      Dopoki jedno z rodzicow zwalnia przy takim maluchu- nic mnie nie rusza. Ojciec
      nie ma piersi i macicy- reszte ma.
    • nisar No to ja już w ogóle do odstrzału jestem :DDD 30.10.07, 14:10
      Jeśli jeszcze powiję potomstwo (a bardzo bym chciała), to nie zrobię
      sobie w pracy urlopu dłuższego niż normalny wypoczynkowy.
      Co nie znaczy, że natychmiast ze szpitala polecę na 8 godzin
      dziennie, ale generalnie swoje obowiązki zawodowe zamierzam
      wypełniać bez żadnej przerwy, jedynie z pomocą w postaci studentki
      zatrudnionej nieco wcześniej do spraw "lekkich".
      Nie wydaje mi się, żeby moje dziecko miało z tego powodu stać się
      seryjnym mordercą.
      • e-milia1 Re: No to ja już w ogóle do odstrzału jestem :DDD 30.10.07, 14:17
        podoba mi sie, ze panie biara udzial w dyskusji. w koncu cos sie
        dzieje, na ogol o tej porze wialo nuda na forum smile
        sama pracuje od pewnego czasu. gdy mnie nie ma, maluszkiem opiekuje
        sie maz. ciesze sie, ze moglam wrocic miedzy ludzi, ze mam swoje
        zajecie. jednakze tych dni spedzonych z malenstwem nigdy nie
        zalowalam i nigdy nie zapomne. nie zapomne pierwszego usmiechu,
        raczkowania i pierwszych kroczkow. nie zapomne pierwszego
        slowa "mama" i calej reszty.... nie rozumiem wiec, jak niektore
        kobiety moga na wlasne zyczenie nie chciec towarzyszyc dziecku w
        tych pierwszych miesiacach zycia? ale pewnie ograniczona jestem i
        sie nie znam smile
        • nisar e-milia. 30.10.07, 14:24
          Widzisz, bo każda kobieta "ma" inaczej. Ja np. nie tylko nie
          musiałam towarzyszyć dziecku w każdej chwili, ale dopóki byłam w
          domu (5,5 miesiąca) to łaziłam jak ćma, mało się dzieckiem
          zajmowałam "bo przecież nie idę do pracy, będę jeszcze miała czas na
          wszystko". A jak wróciłam do roboty, to każdą minutę po pracy miałam
          wypełnioną Smarkatą i śmiem przypuszczać, że ona na tym skorzystała
          netto więcej niż przedtem.
          A co do obserwacji - może jestem dziwna, ale nie zależało mi na tym,
          by być przy pierwszym kroczku czy pierwszym słówku. Wystarczyło mi,
          że widziałam / słyszałam kolejne i wzruszenie było dokładnie takie
          samo, jak przy pierwszym zębie, który faktycznie odkryłam ja.
          • e-milia1 Re: e-milia. 30.10.07, 14:29
            no, dziwna jestes smile
        • sir.vimes Pierwszy kroczek, pierwszy ząbek... 30.10.07, 14:37
          Jakos nigdy nie widziałam nic ekscytującego w pierwszych kroczkach czy ząbkach -
          większość ludzi prędzej czy później uczy się przemieszczać. Przynależność
          gatunkowa - nic wyjątkowego.

          Czekałam natomiast na zupełnie coś innego - pierwszy ucałowanie mamy w wykonaniu
          dziecka. No, ale to oczywiscie nie mogło się wydarzyć pod moją nieobecność.
          Druga rzecz - nie mogłam się doczekać momentu w którym będziemy mogły usiąść z
          córą na poduchach czy kanapie - każda zajęta swoją książką.
    • adsa_21 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:17
      zachodzac w ciaze bylam w szkole pomaturalnej. Urodzilam na 1-ym
      roku, jak maly mial 2 miesiace wrocilam na zajecia. Teraz ma prawie
      5 lat, szkole skonczylam, poszlam na studia.za rok bronie licencjata
      i rozwijam kariere zawodowasmile
      wszystko mozna jesli sie chce.
      Bynajmniej dziecko na tym nie ucierpialo.
      Takze nie dziwie sie kolezance.
      • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:21
        kolezanka to, co ty przechodzilas krotko po porodzie, przeszla juz
        dawno. kariere juz robi jakis czas, studia tez dawno skonczone. ona
        ma ulozony plan, ktorego ostro sie trzyma. wg tego planu musi
        wrocic za kilka tyg do pracy.
        • gooochab Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:31
          no ale nie rozumiem dlaczego tak Cię to boli. Tylko Twój model rodziny jest słuszny?
          • ledzeppelin3 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:36
            Nie widzę problemu, skoro ojciec będzie się zajmował dzieckiem. To
            świetne rozwiązanie, jeśli matka chce szybko wrócić do pracy.
            • gooochab Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:39
              Chyba najlepsze z możliwych nawet!!! O co chodzi autorce wątku? Nie pojmuję.
              • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:40
                nie bedziesz w stanie pojac, bo i nie chcesz.
              • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 15:22
                > Chyba najlepsze z możliwych nawet!!!

                Co za bzdura..
                A ten ojciec to i piersia wykarmi, no nie? Ach, zapomnialam,
                karmienie piersia oczywiscie nie jest najlepsze, nie ma to jak
                sztuczne mieszanki..
                • gooochab lola 30.10.07, 15:30
                  bzdury sama gadasz.

                  Nie każda chce karmić i nikomu jej za to potępiać nie wolno!!! Nawet jeśli
                  karmienie piersią jest najlepsze, to nie ma przymusu karmienia piersią. Nikomu
                  nie wolno za rodziców decydować jak będą żyli, gdyby tak było- byłoby
                  uregulowane prawnie. Chyba tego nie pojmujesz?

                  I nikomu nie wolno oceniać pobudek jakimi kierują się rodzice. Czy obie nie
                  pomyślałyście o tym, że może ojciec bardzo chce zostać z maluszkiem, a matka
                  może zarabia więcej, może ma inne powody?
                  Nie, wy widzicie tylko jedną stronę, tą wygodniejszą dla was. Może matka wcale
                  nie miała łatwego wyboru?

                  I ani Tobie ani mi dane jest oceniać te osoby. To ich wybór.
                  • lola211 Re: lola 30.10.07, 15:34
                    Oceniac moge jak najbardziej.Moge nie zgadzac sie ze zdaniem, ze
                    najlepsze wyjscie to taka wlasnie sytuacja- matka do pracy, ojciec
                    przy dziecku.To nie jest najlepsza sytuacja.Ale bywa konieczna- wiem.
                    Miejsce matki jest przy niemowleciu, bo ono potrzebuje jej
                    najbardziej.I nikt mnie nie przekona, ze sa lepsze opcje.A ze ludzie
                    roznie postepuja, coz..
                    • gooochab Re: lola 30.10.07, 16:03
                      Żle może się wyraziłam. Jest to najlepsze z możliwych wyjść, kiedy matka nie
                      zostaje z noworodkiem.
                      • gooochab Re: lola 30.10.07, 16:10
                        Właściwie to nie rozumiem dlaczego odmawiacie ojcu tego prawa. Uważam, że oboje
                        rodzice mają do tego prawo, by być z maluszkiem w domu, a które zostawi na jakiś
                        czas pracę to sprawa drugoplanowa. Oboje są najlepszymi opiekunami. Nie widzę tu
                        problemu.
                        • dlania Re: lola 30.10.07, 16:16
                          Lola ma PiSowskie poglądy, w których stereotypowe role kobiety i mężczyzny sa
                          tak mocno zakorzenione, że nie tylko XXI, ale i XXII wiek ich nie wykarczuje.
                          Szkoda gadać.
                          • gooochab Re: lola 30.10.07, 19:23
                            chyba dam sobie spokój, nie dociera...
                            • lola211 Re: lola 31.10.07, 04:34
                              Ale co ma docierac? Ze ojciec to jednak mimo wszystko nie matka? Nie
                              odrozniacie kobiety od mezczyzny? Az tak sie wam roznice pozacieraly?
                          • lola211 Re: lola 31.10.07, 04:36
                            Stereotypy nie maja tu nic do rzeczy.Faktem jest, ze to kobieta
                            dziecko RODZI i przez to jest osoba NAJBLIZSZA dziecku.I dlatego
                            wlasnie to ona, a nie ojciec dziecka, powinna z nim byc przez
                            pierwsze miesiace.
                            • gooochab Re: lola 31.10.07, 08:36
                              Ale w tym przypadku nie jest. I nie wolno nikomu jej za to potępiać. Ona ma
                              szansę na karierę, może duże zarobki, ona może jest bardziej przewidująca i
                              odpowiedzialna za dziecko, niż myślicie. I nic tu nie ma do rzeczy to, że
                              powinna, czy nie być z dzieckiem. Mąż dzieckiem się zajmie napewno najlepiej
                              jak może. Mąż nie ma szansy na karierę, a kobieta może walczy o to, żeby dziecku
                              było dobrze, żeby miało start. Żadna o tym z was nie pomyślała
                            • croyance Re: lola 31.10.07, 13:40
                              Nieprawda.
                              Moze stac sie najblizsza, jesli wlasnie siedzi z dzieckiem po
                              porodzie i nie dopuszcza ojca do wychowania.
                              Mnie wychowal ojciec - mama nie przepada za dziecmi - i wobec tego
                              ojciec jest mi najblizszy.
                              • lola211 Re: lola 31.10.07, 14:18
                                Owszem, MOZE sie stac.Kazdy moze w zasadzie.Co nie zmienia faktu, ze
                                najblizsza NATURALNIE dziecku osoba jest MATKA.
                  • e-milia1 Re: 30.10.07, 19:46
                    karmi piersia i ma zamiar dalej to robic. nie wiem jak jej sie to
                    uda-jej sprawa. maz znajomej zarabia wiecej niz ona, w tym wiec
                    caly paradoks. on w swoim zawodzie nie zrobi raczej kariery, ona
                    tak, dlatego tez ona zdecydowala, ze wroci szybciej do pracy by nie
                    wypasc z rytmu. on nie mial nic do gadania. to pantofelek zwykly,
                    to ona kazala mu zostac z dzieckiem, on nie mial nic do gadania bo
                    decyzja zostala podjeta. to ona rzadzi w domu, on nie mogl wybrac
                    nawet imienia dla dziecka.
                    czasem ze znajomymi zastanawiamy sie co to bedzie gdy pan maz
                    kiedys sie sprzeciwstawi swojej zonie?
                    znam dosyc dobrze to malzenstwo, czesto sie spotykamy i jetesmy na
                    biezaco.
                    • gooochab Re: 30.10.07, 19:56
                      No to musisz go chyba przytulic i pogłaskać...
                      Wybacz, ale to dorośli ludzie. Kobieta ma rację- jeśli on kariery nie zrobi, a
                      ona tak- bardzo dobra decyzja. Dlaczego zawsze facet ma mieć prawo do kariery?
                      Żyjemy w XXIw!!! Emancypacja kobiet zaczęła się 200 lat temu.
                      • hossa76 Re: 30.10.07, 19:59
                        I jeszcze ten dramat - facet nie mógł wybrać imienia dla dziecka -
                        no szok poprostubig_grinDDDDDDDDDD Jessu, kobieto zajmij się swoją broszką
                        i daj żyć innym...
                        • e-milia1 Re: hossa 31.10.07, 08:01
                          a to twoje haslo z ta broszka juz jest nudne. moze bys tak inne
                          wymyslila? za kazdym razem, gdy koncza ci sie argumenty piszesz o
                          tej broszce.
                          mam znajomego, ktory na hmmm pewne narzady kobiece mowi BROSZKA.
                          mam wiec zawsze glupie skojarzenia gdy piszesz o niej...
                          • hossa76 a'propos broszki.... 31.10.07, 09:45
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=71281525
                            Masz przydatnego linka - zawsze to coś bardziej pożytecznego niż
                            wtrącanie się w nie swoje sprawy i krytyka kogoś, kto ma inną wizję
                            życia niż ty... Miłej zabawytongue_outPPDDDDDDDDDDD
          • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:39
            nie twierdze, ze moj model rodziny jest sluszny. staram sie jednak
            dac jak najwiecej dziecku, a nie uciekac od obowiazkow zwiazanych z
            posiadaniem dziecka i odpowiedzialnosci za dziecko.
            • gooochab Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:43
              Ona nie ucieka od niczego- uciekałaby oddając dziecko do adopcji. Ona TYLKO
              idzie do przcy zostawiając dziecko z OJCEM- najlepszą opieką jaka mogłaby się
              przytrafić. Od niczego nie ucieka.

              Ale idąc dalej Twoim torem rozumowania- czy ojcowie nowonarodzonych dzieci
              chodząc do pracy uciekają od dzieci, podczas kiedy matki zostają z maluchami?
              Dlaczego tylko matka ma prawo do macierzyńskiego, a nie ojciec wg. Ciebie?
              • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 15:23
                Roznica jest taka, ze to matka zachodzi w ciaze i rodzi dziecko.i z
                tego tytulu jest dziecku NAJBLZSZA.A nie ojciec.
                • ciociacesia mnie tam blizszy jest ojciec 30.10.07, 16:06
                  ojciec mojego dziecka, oczywiscie tongue_out
              • e-milia1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 19:50
                kobieto, do ciebie chyba nie dociera to co pisze. jedno i drugie z
                rodzicow ma prawo do macierzynskiego. mnie nie podoba sie sposob w
                jaki ta osoba zalatwila sprawe. czemu mowila do niedawna, ze wroci
                za rok do pracy a teraz, kilka dni po porodzie zmienila decyzje? bo
                sytuacja ja przerosla? bo spanikowala?
                • gooochab Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 19:58
                  Jesli tak Cię to nurtuje, najlepiej ją zapytaj, nie dziewczyny z forum.
                • gryzelda71 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 20:00
                  e-milia1 napisała:

                  > mnie nie podoba sie sposob w
                  > jaki ta osoba zalatwila sprawe. czemu mowila do niedawna, ze wroci
                  > za rok do pracy a teraz, kilka dni po porodzie zmienila decyzje? bo
                  > sytuacja ja przerosla? bo spanikowala?

                  A to tobie ma sie podobac jej postępowanie?Jak cos powiedziała tobie,to nie może zmienic juz zdania??
        • makurokurosek Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 14:39
          kobieto nie każda matka widzi siebie w roli matki polki, macierzyństwo to nie
          jest bezgraniczne poświęcani sie dziecku i zapominanie o sobie . zresztą z
          takich matek wyrastają później zaborcze kobiety, nie potrafiące zaakceptować
          wyborów dziecka. Bycie dobrą matka nie oznacza, ze trzeba z dzieckiem być 24h/
          dobę. Bycie dobrą matka to zarówno opiekowanie sie dzieckiem, przekazywanie mu
          miłości czułości ale również bycie kobietą, która jest atrakcyjna, niezależna,
          której świat nie kręci sie wokół kupek, papek, i pieluch, to kobieta która jest
          świadoma swoich wyborów. Poczytaj trochę to forum , przeanalizuj wypowiedzi, a
          zobaczysz jak dużo matek jest niespełnionych,
          • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 15:25
            również bycie kobietą, która jest atrakcyjna, niezależna,
            > której świat nie kręci sie wokół kupek, papek, i pieluch, to
            kobieta która jest
            > świadoma swoich wyborów.

            I niemowle to docenia, tak??
            Piszemy tu o niemowlaku, a nie starszych dzieciach.To znaczaca
            roznica.Dziecku w tym wieku najbardziej potrzebna jest
            matka.Faktycznie- ogromne wyrzeczenie spedzic z tym dzieckiem rok w
            domu.
            • makurokurosek Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 15:46
              .Dziecku w tym wieku najbardziej potrzebna jest
              > matka.

              całkowicie sie z tym zgadzam, dziecku niezależnie od wieku potrzebna jest matka
              , a nie męczennica. ważne jest aby ta matka była szczęśliwa, aby miała również
              chwilę dla siebie.
              • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 15:50
                No i ok.A czym ta matka sie tak umeczy przez raptem 12 miesiecy,
                czego to jej tak bedzie brakowac, ze taka bedzie w towarzystwie
                dziecka nieszczesliwa i zestresowana? Meczennica? Bo niemowleciem
                przyszlo jej sie zajmowac? To po co w ogole jej dziecko?



                --------------------------------------------------------------
                Jędza zjadła księdza, krew wypiła, tylko kości zostawiła
        • adsa_21 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 20:26
          moze praca jest dla niej priorytetem albo stawia ja na rowni z
          dzieckiem.
    • mma_ramotswe Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 17:00
      Ja tam nie rozumiem wielu osób i wiele osób nie rozumie mnie.
      Normalka.
    • denea Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 18:54
      Łomatko, kobieto, aleś się uczepiła. Ja zupełnie nie rozumiem czemu
      uważasz, że Twoja racja jest najtwojsza, że tak powiem.
      To dla Ciebie taki problem ?? Niech sobie robi babka jak chce i jak
      chce jej mąż oczywiście, zgadzam się w pełni z dziewczynami, które
      pisały, że ludzie różnie mają i różnie chcą żyć. I takie ich prawo.
      Może ona lepiej się czuje wśród ludzi a mąż lepiej w domu z
      dzieckiem, co w tym złego ?
      A co z kobietami, które ze względu na sytuację w pracy itd. oddają
      dzieci do żłobka po macierzyńskim ? To dopiero patologia.
      I żeby była jasność, ja jestem z tych, które z zachwytem są z
      dzieckiem, jestem na wychowawczym i nieziemsko się cieszę, że mogę
      sobie pozwolić na taki luksus. Wolę tak jak teraz ciężko kombinować
      z kasą ale mieć czas dla syna, dla domu i dla siebie.
      Ale przecież nie każdy tak musi, no !
    • ale.beka Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 21:11
      Alternatywna alternatywność podejść niektórych osob jest zajefajna. Jestem kul,
      pierwszy kroczek to nuda,każdy to robi, pierwsze mama - ziewałam w trakcie wink))
      Jakaś bzudra, wraca się z roboty i co, fresz? Mnóstwo energii i ceirpliwości dla
      dziecka, bo miała odskocznie??? Co to za robota?
      Po co było to dziecko, jeżeli szybko trzeba szukać odskoczni? Co to dziecko to
      jakaś kara? Albo niespodzianka? Nie wiedziałam, że dziecko zajmuje wiecje czasu
      niż pies wink)) W sferze zawodowej ambicje, te sprawy, a w temacie matka można
      ściemniać, bo nie jestem matką Polką. Szkoda, że nie ma kaski za bycie matką,
      odpowiedniej do jakości usług wink OGólnie to czasem to są jakieś jaja z tym
      podejściem do macierzyństwa/ojcostwa.
      --
      [pis] peace
      • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 21:14
        ale.beka napisała:

        > Alternatywna alternatywność podejść niektórych osob jest zajefajna. Jestem kul,
        > pierwszy kroczek to nuda,każdy to robi, pierwsze mama - ziewałam w trakcie wink))
        > Jakaś bzudra, wraca się z roboty i co, fresz? Mnóstwo energii i ceirpliwości dl
        > a
        > dziecka, bo miała odskocznie??? Co to za robota?
        > Po co było to dziecko, jeżeli szybko trzeba szukać odskoczni? Co to dziecko to
        > jakaś kara? Albo niespodzianka? Nie wiedziałam, że dziecko zajmuje wiecje czasu
        > niż pies wink)) W sferze zawodowej ambicje, te sprawy, a w temacie matka można
        > ściemniać, bo nie jestem matką Polką. Szkoda, że nie ma kaski za bycie matką,
        > odpowiedniej do jakości usług wink OGólnie to czasem to są jakieś jaja z tym
        > podejściem do macierzyństwa/ojcostwa.

        Cholera, ja chyba inne pokolenie, bo nie wiem po jakiemu Ty do mnie gadasz i o
        czym...
        • hossa76 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 21:22
          Yyyyyyyyyyyy, ja też...
    • ju3 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 22:20
      Bo widzisz autorko postu,jesteś nie na czasie,teraz wystarczy
      być"mamą wystarczająco dobrą","najlepsza mama to mama szczęśliwa",no
      i najlepsze"liczy się jakość a nie ilość czasu spędzonego z
      dzieckiem".Mam wrażenie,że wymyśliły i rozpropagowały to panie
      psycholożki mające dzieci,co by wyrzuty sumienia były mniejsze.Nie
      wiem nawet jak skomentować to ,że na forum o dzieciach fakt nie
      zajmowania się przez matkę 2-msc.dzieckiem jest przyjmowany tak
      entuzjastycznie.Może ktoś poda mi adres forum na którym dziecko nie
      jest dodatkiem do życia,ewentualnie pracy.Z góry dziękuję.
    • ewcia1980 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 22:52
      A ja chociaz sama z dzieckiem byłam przez 10,5 miesiaca to rozumiem
      dziewczyne, która po 2 miesiacach chce wrocic do pracy.
      I nie sadze, ze chodzi tu o to, ze kariera jest dla niej ważniejsza
      niz dziecko!
    • bea.bea Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 23:04
      nigdzie nie jest napisane,ze kazda kobieta ma takie same instynkty
      macierzyńskie....ba nawet kazda nie musi tak samo kochac...a nawet nie musi
      kochać wcale....
    • ru-da Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 23:36
      A ja zgadzam się z autorką wątku. Więź matka-dziecko jest na początku silniejsza
      niż więź dziecko-inne osoby.

      Odbyłam kiedyś na ten temat smutną rozmowa ze starszą już panią. Otóż owa pani,
      kiedy była młoda, po urodzeniu córki pędem wróciła do pracy (w aptece) a
      dzieckiem zajęła się babcia. Uwierzcie mi, kobieta po latach płakała mówiąc, że
      popełniła wówczas straszny błąd wracając tak szybko do pracy, błąd nie do
      naprawienia. Bo oto potem całe życie była "tą drugą" osobą w życiu swojego
      dziecka. A kiedy dziecko dorosło - babcia zmarła. I owa starsza pani usłyszała
      od swojej córki: "zostałam sama na tym świecie".
      • lola211 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 04:43
        Więź matka-dziecko jest na początku silniejsz
        > a
        > niż więź dziecko-inne osoby.

        Dziwne tylko, ze tak oczywista oczywistosc jest tak odkrywcza na
        forum E-MAMA(!).Pogłupiały te kobiety juz dokumentnie, w imie
        rownouprawnienia, eh..
        • sir.vimes Więź 31.10.07, 09:42
          Silna więź nie jest tożsama ze spędzaniam 24 na dobę przy dziecku.

          Jeszcze nie dawno wcześniaki leżały same miesiącami (matki mogły je odwiedzać,
          nie przy nich być i nie daj boże w szpitalu spać!). Czy to znaczy, ze wszystkie
          te dzieci były niekochane przez matkii wyrosły z poczuciem opuszczenia i braku
          więzi?
          Nie.

          Praca 10 godzin poza domem nie jest najleszym rozwiązaniem dla matki
          2miesięcznego dziecka - ale po pierwsze dziecko zostaje z rodzicem, nie obcą
          osobą,; po drugie - zostaje jeszcze kawał doby, który można senswownie wykorzystać.

          Są kobiety, które ciałem będąc przy dzieciach duchem są jak najdalej. Widziałam
          też np. mieszkania w których na sypialnię 3 miesięczniaka wybrano najbardziej
          odległy od sypialni rodziców pokój. To owszem - przeraża mnie i to bardzo.

          Ale fakt powrotu do pracy? Nie każda praca to 10 godzin poza domem i częste
          wyjazdy...

          Zresztą, dziecko w tym wieku nie odróżnia popołudnia od poranka - nie jest tak,
          jak z śpiącym całą noc przedszkolakiem, ze kontakt z rodzicami ma tylko w ciągu
          dnia. Jeżeli takie maleństwo budzi się kilka razy na dobę w ramionach mamy,
          jeżeli jest kochane - to wystarczy.
          Ciekawe, że ludzie są bardziej empatyczni wobec rodziców, którzy widują swoje
          starsze dzieci godzinę dziennie (bo przedszkolak jest juz przeciez duży więc
          cały dzień z wychowczynią i nianią jest ok...) niz dla pracujących kilka godzin
          mmatek niemowlat (które chcąc nie chcąc poświęcaja dzieciom realną uwagę przez
          większość doby- chocby karmiąc w nocy).
    • fergie1975 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 30.10.07, 23:44
      czy według ciebie jak matka wraca do pracy to juz przestaje sie zajmowac
      dzieckiem? jak wroci po roku to dobrze a jak po 11 miesiacach to zle?
      • e-milia1 Re: fergie 31.10.07, 07:57
        to ogromna roznica rok czy dwa miesiace. roczne czy
        jedenastomiesieczne dziecko to juz male dziecko, w miare
        samodzielne a nie niemowle dwumiesieczne. jak juz pisalam, w co
        wiekszosc watpi i co wiekszosc z was wysmiala, waznym jest by matka
        przez pierwsze pol roku byla z dzieckiem. badania wykazaly, ze
        dzieci, ktorych mamy wrocily wczesniej /przed ukonczeniem przez
        dziecko 6 miesiecy) do pracy, wykazywaly zaburzenia mowy,
        zaburzenia ruchowe i zaburzenia emocjonalne w pozniejszym zyciu,
        mialy takze problemy z samoakceptacja. wiem, ze wasze dzieci pewnie
        nic z tych rzeczy nie maja, bo i pewnie zadna by sie nie przyznala,
        ze dziecko ma jednak jakies zaburzenia...
        to tylko pol roku, to nie az tak dlugo. czy to problem zostac te
        krotkie pol roku z dzieckiem w domu i poswiecic sie mu? rozumiem
        mamy, ktore wracaja szybko do pracy bo zmusza ich do tego sytuaja
        zyciowa, nie rozumiem jednak mam, ktore wracaja do pracy bo kariere
        taka wazna. nie piszcie mi, ze w takim przypadku kariera stoi na
        rowni z dobrem dziecka-raczej kariera a potem dziecko...
        sama pracuje z dziecmi, widze wiec jak to wyglada w praktyce...
        • gooochab Re: fergie 31.10.07, 08:38
          Nie dopuszczasz jeszcze jednej ewentualności do siebie- kariera dla dobra dziecka.
          • e-milia1 Re: fergie 31.10.07, 08:45
            jasne... a jakie to niby dobro? bo mamusia szczesliwa to i dziecko
            szczesliwe?
            • gooochab Re: fergie 31.10.07, 08:50
              A np takie, zeby móc posłać dziecko do dobrego przedszkola, na lekcje gry na
              instrumencie, naukę sztuki walki, do szkoły językowej, dobrej szkoły, posłać
              dziecko na wakacje na szkołę jężykową, wysłać na dobre studia i na koniec kupić
              mu mieszkanie, żeby nie musiało przez pół życia wynajmować, a przez drugie pół
              spłacać kredytu. To bez znaczenia?
              • gryzelda71 Re: fergie 31.10.07, 09:02
                Zapomniałaś o dobrym samochodziesmile
                • e-milia1 Re: fergie 31.10.07, 09:19
                  tu nie chodzi o kase. w Niemczech, bo tu mieszkamy, rodzice (jesli
                  dziela sie opieka nad dzieckiem) otrzymuja przez 14 miesiecy 70%
                  procent z tego, co zarabiala mama przed porodem. to luksus. wiele
                  kobiet wykorzystuje to i wraca do pracy dopiero po okolo roku.
                  wiem, ze w Polsce wyglada to inaczej, ze wiele z was zmuszonych
                  jest wrocic juz 3 czy 4 miesiace po porodzie do pracy. moje
                  kolezanki mieszkajace w Polsce, kombinuja jak moga zeby byc pol
                  roku w domu z dzieckiem....
                  • gooochab Re: fergie 31.10.07, 09:23
                    Ale może teraz ma szansę na karierę. Sama o tym pisałaś. Może póżniej ta szansa
                    się nie powtórzy? Może jest jakieś stanowisko, które znajoma ma szansę objąć
                    właśnie teraz? Teraz, a nie za pół roku?
                    • e-milia1 Re: fergie 31.10.07, 09:29
                      pisalam juz, ze szefa ma w porzadki i sam powiedzial jej, zeby sie
                      nie spieszyla z powrotem. ona wraca na stare stanowisko pracy.
                      dziewczyna ma niecale 27 lat. moim zdaniem ma jeszcze cale zycie
                      przed soba i szanse zrobienia kariery.
                      • gooochab Re: fergie 31.10.07, 09:54
                        Może tak, może nie. Może szef tak powiedział, bo ma innego kandydata. Nie wiem z
                        resztą, szefom nie ufam z zasady.

                        Myślę jednak, że to nie jest łatwa i prosta decyzja. Łatwo jest ją ocenić, nie
                        łatwo ją podjąć. Dziewczyna mogła mieć innych 100 powodów do takiej decyzji.
                        Może ma depresję, może nie radzi sobie z dzieckiem, może jest przerażona
                        macierzyństwem i chce uciec do tego, co zna? Może mieć 100 powodów, ale decyzja
                        nie była prosta napewno.
          • gryzelda71 Re: fergie 31.10.07, 08:49
            gooochab napisała:

            > Nie dopuszczasz jeszcze jednej ewentualności do siebie- kariera dla dobra dziec
            > ka.

            Moze już nie tłumacz postępowania tej kobiety,bo staje sie to idiotyczne.
            • gooochab Re: fergie 31.10.07, 08:51
              Tylko dla niektórych.
        • kali_pso Re: fergie 31.10.07, 09:40
          e-milia1 napisała:

          badania wykazaly, ze
          > dzieci, ktorych mamy wrocily wczesniej /przed ukonczeniem przez
          > dziecko 6 miesiecy) do pracy, wykazywaly zaburzenia mowy,
          > zaburzenia ruchowe i zaburzenia emocjonalne w pozniejszym zyciu,
          > mialy takze problemy z samoakceptacja. wiem, ze wasze dzieci
          pewnie
          > nic z tych rzeczy nie maja, bo i pewnie zadna by sie nie
          przyznala,
          > ze dziecko ma jednak jakies zaburzenia...


          I sądzisz, że owe zaburzenia powstały TYLKO dlatego, że matka
          wróciła wcześniej do pracy? Co za bzdury.....
          Jesli nawet były takie badania, to zaburzenia owe są wynikiem
          nałożenia sie na siebie kilku determinantów- nieobecność matki,
          chłód uczuciowy, pustka emocjonalna wokół dziecka. Jeśli natomiast
          matka jest nieobecna przez część dnia, ale dziecko ma przy sobie
          kochającą, okazującą uczucia osobę, o żadnych zaburzeniach nie może
          być mowywink

          rozumiem
          > mamy, ktore wracaja szybko do pracy bo zmusza ich do tego sytuaja
          > zyciowa, nie rozumiem jednak mam, ktore wracaja do pracy bo
          kariere
          > taka wazna.


          No i co? Dzieci tych matek, tez mają zaburzenia, czy tylko te mające
          za matki te wyrodne, są nimi obciązone?winkPPPPPP
          Może zaburzenia sa przypisane tylko do dzieci matek, które wybieraja
          karierę, i robia to świadomie, bez walk wewnetrznych i postów na
          forum;" Ratunku, wracam do pracy?winkP

          Nie potrafisz wyobrazic sobie kobiety, która nie czuje się dobrze,
          pełniąc rolę pełnoetatowej matki. To nie grzech- to tylko kwestia
          ograniczenia naszej wyobraźniwinkP

    • fajka7 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 00:16
      Nie chyba, a na pewno nie zrozumiesz niektorych kobiet. I nie tylko
      kobiet. Im szybciej sie z tym pogodzisz, tym szczesliwsza bedziesz smile
      • maxxt amen:) n/t 31.10.07, 14:04
    • mika_p Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 01:29
      Kilka dni po porodzie, powiadasz...
      Zapewne baby-blues ją dorwał.
      Poporodowa euforia opadła i nagle okazało się, że:
      a) kobieta przestała być na piedestale, na jakim była jako "inkubator"
      b) ludzkość nie docenia faktu, że jest Boginią Matką Życia
      c) nie ma taryfy ulgowej, nieważne, że ją boli, że jest zmęczona - mała istota
      żąda i trzeba to żądanie zaspokoić, bo nie da się negocjować.

      Kto nie próbował albo chociaż nie miał myśli, żeby zwiać od noworodka, niech
      pierwszy rzuci kamieniem.

      Ja doskonale pamiętam, jak pod koniec kwietnia klęczałam przed swoją szafką
      szukając ciuchów do-ludzi, z pełną determinacją zamierzając wyjść z domu w celu
      zakupienia sobie butów i mieć w dupie wszytsko, a zwłaszcza żądające bez przerwy
      mleka dziecko.
      Nie pamiętam, czy poszłam (kiedyś w koncu poszłam, bo buty na wiosne miałam),
      ale te emocje pamiętam do teraz, a było to... hm... prawie 10 lat temu.
      • smiglak1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 09:30
        taaa, generalnie to przecież matka w ogóle jest niemowlęciu
        niepotrzebnawink) niech się nim zajmuje tata, babcia etc. Przecież
        najważniejsze jest abyśmy miały dobre samopoczucie i czuły się
        spełnione zawodowo hehe, ręce opadają, jak kobitka świadomie
        decyduje się na bycie matką, to chyba oczywiste staje się, że przez
        te kilka miesięcy (bądź więcej) zostanie ze swoim dzieckiem, nawet
        kodeks pracy to przewiduje. A jeżeli ta perspektywa jest tak
        przytłaczająca dla co poniektórych matek, to po co wogóle planowały
        potomstwo. Do pracy zawsze bedzie można wrócić, natomiast spędzone
        wspólnie z dzieckiem pierwsze miesiace życia będą nam dane tylko raz
        • ciociacesia swiadome cdecydowanie 31.10.07, 15:31
          a moze zdecydoewala sie nieswiadomie? moze wpadla i bylo zapozno
          zeby wyskrobac wyskrobka?
        • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 18:27
          smiglak1 napisała:
          > taaa, generalnie to przecież matka w ogóle jest niemowlęciu
          > niepotrzebnawink) niech się nim zajmuje tata, babcia etc. Przecież
          > najważniejsze jest abyśmy miały dobre samopoczucie i czuły się
          > spełnione zawodowo hehe, ręce opadają, jak kobitka świadomie
          > decyduje się na bycie matką,

          nIE KAżDA śWIADOMIE.

          to chyba oczywiste staje się, że przez
          > te kilka miesięcy (bądź więcej) zostanie ze swoim dzieckiem, nawet
          > kodeks pracy to przewiduje.

          W bardziej światłych społeczeństwach przewiduje, że matka lub ojciec mogą ten
          czas z dzieckiem spedzić. A u nas ojciec całe 2 tygodnie. Rewelacja.

          A jeżeli ta perspektywa jest tak
          > przytłaczająca dla co poniektórych matek, to po co wogóle planowały
          > potomstwo.

          Nie Twój biznes.
          • smiglak1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 13:26
            dlania napisała:

            > smiglak1 napisała:
            > > taaa, generalnie to przecież matka w ogóle jest niemowlęciu
            > > niepotrzebnawink) niech się nim zajmuje tata, babcia etc. Przecież
            > > najważniejsze jest abyśmy miały dobre samopoczucie i czuły się
            > > spełnione zawodowo hehe, ręce opadają, jak kobitka świadomie
            > > decyduje się na bycie matką,
            >
            > nIE KAżDA śWIADOMIE.

            nie wiem czy zauważyłaś ale WYRAŹNIE napisałam, że wypowiadam się na
            temat kobiet, które świadomie w ciąże zaszły...
            >
            > to chyba oczywiste staje się, że przez
            > > te kilka miesięcy (bądź więcej) zostanie ze swoim dzieckiem,
            nawet
            > > kodeks pracy to przewiduje.
            >
            > W bardziej światłych społeczeństwach przewiduje, że matka lub
            ojciec mogą ten
            > czas z dzieckiem spedzić. A u nas ojciec całe 2 tygodnie.
            Rewelacja.

            według Twojej oceny, my to ciemna masa takwink, przecież w naszym
            kraju nikt nie zabroni ojcu zostać z dzieckiem, jeżeli podjął taką
            decyzję, nie mniej jednak dobrze jest, jak przez te pierwsze
            miesiące niemowlęciem opiekuje się mama (oczywiście z pomocą ojca
            dziecka)
            >
            > A jeżeli ta perspektywa jest tak
            > > przytłaczająca dla co poniektórych matek, to po co wogóle
            planowały
            > > potomstwo.
            >
            > Nie Twój biznes.
            no cóż wzruszył mnie twój argument...
            • dlania Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 15:49
              smiglak1 napisała:
              według Twojej oceny, my to ciemna masa takwink, przecież w naszym
              > kraju nikt nie zabroni ojcu zostać z dzieckiem, jeżeli podjął taką
              > decyzję, nie mniej jednak dobrze jest, jak przez te pierwsze
              > miesiące niemowlęciem opiekuje się mama (oczywiście z pomocą ojca
              > dziecka)
              • smiglak1 Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 04.11.07, 16:10
                dlania napisała:

                > smiglak1 napisała:
                > według Twojej oceny, my to ciemna masa takwink, przecież w naszym
                > > kraju nikt nie zabroni ojcu zostać z dzieckiem, jeżeli podjął
                taką
                > > decyzję, nie mniej jednak dobrze jest, jak przez te pierwsze
                > > miesiące niemowlęciem opiekuje się mama (oczywiście z pomocą ojca
                > > dziecka)
                ok. dlania, zgodzę się z tobą, że fajnie by było dać tacie szansę
                opiekować sie dzieckiem na tzw. tacierzyńskimwink, jednak to jest
                dyskusja na nowy wątek...nadal jednak podtrzymuję, że mama jest
                najlepszą alternatywą/osobą dla niemowlęcia, szczególnie w pierszych
                miesiącach życiawinkpozdr
    • figrut Re: chyba nigdy nie zrozumiem niektorych kobiet.. 31.10.07, 15:19
      Ja doskonale takie kobiety rozumiem. Ja osobiście wolałam zostać z dziećmi w
      domu, kiedy byli jeszcze małymi niemowlętami, ale to akurat mój wybór. Nie mniej
      jednak była masa takich dni, kiedy miałam już serdecznie dosyć siedzenia w domu
      zmieniając pieluchy, wiecznego wycia i bycia typową kurą domową. Gdybym miała
      luksus w postaci ojca dzieci któremu można byłoby w pełni zaufać i świetną,
      lubianą pracę, kto wie, czy nie wybrałabym opcji - wrócić szybko do pracy i
      funkcjonować między ludźmi, porządnie ubrana i nie wycieńczona ciągłym wyciem
      dzieci.
Pełna wersja