sojanka
25.07.03, 10:51
Moja teściowa wyjeżdża dziś na urlop do domku nad jeziorem i chce zabrać
mojego 15 miesiecznego synka.
Na początku byłam skłonna się zgodzić, ale wczoraj (na pięc minut przed
naszły mnie wątpliwości.
Moja teściowa jest dobrym człowiekiem. Tyle tylko, że mieszka w innym mieście
i mamy raczej żadki kontakt (raz w miesiącu, czasami dwa razy). Właściwie ona
nawet nie zna za dobrze mojego dziecka, jego nawyków, zwyczajów...
Do tego bardzo chce działać na własną rękę - uważa, że mały może spać podczas
wyjazdu z nią, zamiast w turystycznym łóżeczku. On od urodzenia nigdy nie
spał z nami. Biega w nocy po łóżeczku, więc mógłby spaść z normalnego łóżka...
Boję się, że nie będzie w stanie się nim dobrze zaopiekować - że mały sobie
coś zrobi w kuchni (ona całe ubiegłe wakacje w domku spędziła przy garach)
albo nad wodą. Boję się, ze on nie zrozumie, że jest na wakacjach - tylko
będzie sie bał, że go zostawiliśmy...
Dodam tylko, że nie możemy pojechać z nim, bo oboje pracujemy...
Poradźcie mi co zrobić. Czy któraś z was zaryzykowała z wysłaniem takiego
malucha na wczasu z babcią albo rodziną? Czy takie wakacje nie będą dla
dziecka przeżyciem traumatycznym???