Żałuję,że jestem nauczycielką ....

    • mamaigiiemilki Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 13:54
      od razu mowie, ze nie czytałam wszystkich odpowiedzi- jest ich
      strasznie duzo!- ale ja tez zaczynam załowac...powody?prosze bardzo:
      1. nikt nie mowił ze bede pracowac z młodymi przestepcami i nikt
      mnie pod tym katem do tego zawodu nie przygotowywał
      2. marzy mi sie, aby nie zabierac pracy do domu- czyli wychodze z
      pracy i juz o niej nie mysle
      3. chciałabym spokojnie isc do WC w czsie pracysmilea tu jak nie lekcje
      to dyzur na przerwie...

      i jeszcze jedno- nam tez kiedys kazano spisac ile pracujemy w
      tygodniu- jezeli ktos miał 40 godz. to miał "farta"smile
      u nas w szkole nie ma tyg. zebym nie zostawała w pracy popoludniami-
      czesto jest to nawet 2-3 razy w tyg- na zajecia pozalekcyjne(za
      darmo), rady pedagogiczne, rady szkoleniowe, zebrania odpowiednich
      zespołow funkcjinujacych w szkole...

      zaczynam rozumiec, ze zawod nauczyciela = powołanie, gdyz drugie
      tyle czasu pracuje sie za darmo, dla własnej satysfakcji...
      • anulka.p Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 17:52
        mamaigiiemilki napisała:

        > od razu mowie, ze nie czytałam wszystkich odpowiedzi- jest ich
        > strasznie duzo!- ale ja tez zaczynam załowac...powody?prosze
        bardzo:
        > 1. nikt nie mowił ze bede pracowac z młodymi przestepcami i nikt
        > mnie pod tym katem do tego zawodu nie przygotowywał
        > 2. marzy mi sie, aby nie zabierac pracy do domu- czyli wychodze z
        > pracy i juz o niej nie mysle
        > 3. chciałabym spokojnie isc do WC w czsie pracysmilea tu jak nie
        lekcje
        > to dyzur na przerwie...



        Litości. I tu jest chyba właśnie sedno sprawy.

        No chyba wiedziałaś, że ta praca mniej więcej tak wygląda, że są
        lekcje, no i dyżury na przerwie.
        Po drugie : "czyli wychodze z
        > pracy i juz o niej nie mysle"

        A ktoś teraz tak pracuje w ogóle?? Ty myślisz, że co każdy nie-
        nauczyciel odbębnnia swoje, wychodzi, niczym się nie przejmuje, nie
        martwi m? Naprawdę, czasy komuny i tzw. dekowania się na etacie
        minęły raczej bezpowrotnie .
        Co do młodych przestepców, tu naprawdę wspóczuję nauczycielom, ale
        jdenak naiwnością wydaje mi się wielkie Twoje zaskoczenie, ze tacy
        też chodzą do szkoły. Nie widzisz, nie widziałaś, co się wokół
        dzieje?
        • mamaigiiemilki Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 19:00
          > No chyba wiedziałaś, że ta praca mniej więcej tak wygląda, że są
          > lekcje, no i dyżury na przerwie.

          teoretycznie wiedziałam, ale nie myslałam ze naprawde cały dzien
          mozna nie miec czasu na pojscie do WC

          > A ktoś teraz tak pracuje w ogóle?? Ty myślisz, że co każdy nie-
          > nauczyciel odbębnnia swoje, wychodzi, niczym się nie przejmuje,
          nie
          > martwi m? Naprawdę, czasy komuny i tzw. dekowania się na etacie
          > minęły raczej bezpowrotnie .

          tak, mysle ze takie prace sa;

          > Co do młodych przestepców, tu naprawdę wspóczuję nauczycielom, ale
          > jdenak naiwnością wydaje mi się wielkie Twoje zaskoczenie, ze tacy
          > też chodzą do szkoły. Nie widzisz, nie widziałaś, co się wokół
          > dzieje?

          tak, czasy sie zmieniły- dzisiejsi uczniowie nijak maja sie do tych
          z moich czasów;

          ale moje odp. i tak wydaja mi sie niepotrzebne, bowiem aby je
          zrozumiec nalezałoby pracowac w szkole;

          acha, dodam, jeszcze ze mimowszystko sa i tacy uczniowie dla
          ktorych chce sie isc do pracysmile
          • mamaigiiemilki Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 19:05
            powiem tylko jeszcze ze ja nie zamierzam sie sprzeczac, ani
            licytowac, ktora praca ma wiecej wad/zalat;
            po prostu to jest odp. akurat na dany post o zawodzie nauczyciela i
            stwierdzamy tylko fakty;
            po co sie odrazu unosic?
            • anulka.p Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 19:17
              Ale kto się unosi?tongue_out
    • ida771 gocha71 04.11.07, 15:04
      no to czas na zmiany. Znajdź inną pracę, rozwiń się w jakimś innym kierunku i
      odnajdź swój entuzjazm.
      szkoda życia na frustracje.
      • ru-da Chyba wiem, co ludzi boli 04.11.07, 15:30
        Tak sobie przeczytałam jeszcze raz cały wątek i mam taką refleksję. Otóż jak
        któraś grupa zawodowa podnosi głos, że jej praca jest niedoceniana i chce
        lepszych płac to wtedy pozostałe grupy zawodowe są oburzone. Przykład? Proszę.
        Walczyli lekarze. i co? Zaraz społeczne oburzenie, bo to mają prywatne praktyki,
        bo jakie samochody w garażach, itp. zaraz ludzie mają tysiące argumentów, żeby
        czasem strajkujący nie wywalczyli swoich postulatów (czytaj: "ŻEBY INNI NIE
        MIELI LEPIEJ NIŹ JA"). Tak będzie ze wszystkimi.

        Jeżeli chodzi o poglądy społeczeństwa na pracę nauczyciela to jest to walka z
        wiatrakami. Już wspomniałam o tym ,że pracuję w zawodzie kilka lat. Na codzień
        nie narzekam i nie opowiadam ludziom o blaskach i cieniach swojej pracy. I też
        jest źle - bo inni uważają, że skoro mówię dobrze, nie narzekam, to znaczy że
        albo udaję, albo zadzieram nosa.
        A narzekanie jest ponoć naszą "wadą narodową" i nie dotyczy to tylko
        nauczycieli. Miejcie to na uwadze smile
      • alakart Re: gocha71 04.11.07, 15:47
        No właśnie i w tym poście widać jaka opinia krąży o pracy n-la bo-
        On to ma dobrze. Z drugiej strony ci którzy pracują bądz pracowali w
        szkole wiedzą, że to ciężki kawałek chleba, a gdyby nie wakacje to
        niejeden z nasby nie wytrzymał.
        Od 7 lat pracuję w szkole, kiedy zaczynałan w naszym gimnazjum było
        ok 300 uczniów i wtedy pracowało się super: zajęcia max do 15.20,
        dużury do 2 razy w tygodniu, psycholog, pedagog bez problemu radzili
        sobie z taką ilością dzieci i my n-le też. dzisiaj mamy ponad 700
        uczniów zajęcia do 18, problemy wychowawcze, na przerwach i nie
        tylko dzieci demolują nam szkołę bo czują się bezkarni, anonimowi i
        silni w grupie. Koszmar. Lubię to co robię, choć kasy trochę mało,
        ale jeżeli tak będzie dalej to faktycznie trzeba będzie poszukać coś
        innego.
        I jeszcze jedno niedawno spotkałam się z moimi uczniami, (a słabą
        klasę miałam)jedna z uczennic jest fryzjerką po zawodówce i zarabia
        ponad 2 razy tyle co ja, chłopcy -jako budowlańcy, elektrycy,
        mechanicy to zarabiają kokosy. Kiedy weszliśny na temat pieniędzy to
        nie chcieli uwierzyć, że n-l po studiach zarabia 1500 zł.
        Smutne to bo jak tu motywować młodzież do nauki
    • maja_sara Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybora 04.11.07, 16:24
      w wyborach?? Czyżby na PO?? Wbrew pozzorom moje pytanuie jest
      ważne. Ostatnio był tu taki wątek-przed wyborami-kto na kogo będzie
      głosował. Wiekszośc - ponad 90% na PO.
      Pytam, bo uważacie, że ciężko pracujecie, że nie jesteście
      doceniani, że sie Was uważa za niedołegi, które lepszej pracy
      nigdzie by nie dostały- i to wszystko Was boli. A pan Tusk i całe
      PO bardzo nie lubią na-li. Pan Tusk- w swoim programie wyborczym ma
      punkty mówiace o tym, że lekcja powinna trwac nie 45' ale 60'- za
      tą samą płacę opczywiście tudziez niewielką podwyzkę;p / pomijam
      problem ucznia- nie kazdy uczen potrafi usiedziec w lawce ZALEDWIE
      45', a co dopiero wspomniane 60'!/. Po drugie to PO chce pozbawic n-
      li prawa do wakacji. Dzieci będą miały wakacje, tak jak dotąd, ale
      n-l juz nie, bo ma nie dostac za te 2 miesiące wynagrodzenia. Czy
      Wy-nauczycielki i nauczyciele- głosując na PO / pytania do tych,
      którzy oddali głos na partie/ jesteście swiadomi planow Tuska
      zwiazanych z waszym zawodem?? Bo mnie, a także pracuje w szkole,
      myślenie i plany tego czlowieka lekko przerazaja...
      Dopiero wtedy bedziecie miec powody do narzekania, teraz , dzis,
      jeszcze mamy calkiem nieźle w porownaniu z innymi zawodamiwink
      P.S szczerze?? Ilu z Was nauczycieli zainteresowalo się tą stroną
      programu wyborczego Tuska??
      • kawka74 Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 16:32
        a jeśli się NIE głosowało na PO, to można sobie ponarzekać?
        • kawka74 Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 16:47
          przejrzałam program wyborczy PO - albo zmienili zdanie, albo utajnili tę
          informację, bo nie znalazłam niczego takiego.
      • e_r_i_n Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 16:46
        maja_sara napisała:

        > Pan Tusk- w swoim programie wyborczym ma punkty mówiace o tym, że
        > lekcja powinna trwac nie 45' ale 60'- za tą samą płacę opczywiście
        > tudziez niewielką podwyzkę;p Po drugie to PO chce pozbawic n-
        > li prawa do wakacji. Dzieci będą miały wakacje, tak jak dotąd, ale
        > n-l juz nie, bo ma nie dostac za te 2 miesiące wynagrodzenia.

        Gdzie takie rewelacje wyczytałas?
        • kawka74 Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 16:49
          ja znalazłam inną ciekawostkę: "Należy dążyć do wyraźnego podniesienia
          prestiżu zawodu nauczyciela, poprzez zatrudnianie najlepszych absolwentów szkół
          wyższych i godziwe ich wynagradzanie." Jestem cała za!
          • e_r_i_n Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 16:53
            Dlatego szanowna pania prosilam o zrodlo tych rewelacji - program PO
            czytałam przed wyborami, ale teraz tez zerknelam, coby sie nie
            rąbnąc wink. I jakos nie zauwazylam dzialan majacych na
            celu "dokopanie" nauczycielom - wrecz odwrotnie.
            • maja_sara Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 17:36
              Moje drogie, nie znajdziecie tego w zadnym programie wyborczym PO.
              Gdyz program dotyczacy szkolnictwa i jego rozwoju, jest dosc
              ogolny. Zreszta dotyczy to nie tylko tej jednej partii.
              O szczegolach, czyli o tym co pisalam, Tusk mowil przed wyborami
              prezydenckimi 2 lata temu, kiedy sam startowal w wyborach na
              prezydenta. Opowiadal o tym w TV, odpowiadajac na konkretne,
              rzeczowe pytania dziennikarzy - jak on widzi edukacje w XXI, jakie
              KONKRETNIE chcialby wprowadzic zmiany w szkolnictwie, co nalezy
              poprwaic. Mowil to takze na spotkaniach przedwyborczych z
              wyborcami. Bylam na takim i jestem swiadkiem tego co mówił.
              Żałuję, że nie kolekcjonuję np naszego regionalnego dziennika, bo
              dziennikarze nie puscili mimo uszu tych "rewelacji".
              • e_r_i_n Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 17:41
                Wiekszosc gazet, nawet lokalnych, ma na stronach internetowych
                archiwum. Poszukaj, jesli mozesz - chetnie poczytam.
                • wieczna-gosia Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 19:23
                  maju saro twoj profesjonaliszm w podawaniu informacji mnie powalil, mam nadzieje
                  ze jednak nie jestes nauczycielka, ba, ze nie jestes rowniez po stuciach, na
                  ktorych dosyc latwo mozna sie dowiedziec ze istotne jest zrodlo....
                  • maja_sara Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 21:48
                    A cóż cie takiego "powaliło" ?? To, ze pamietam, co mówił Tusk w
                    debatach z dziennikarzami?? To, że pamietam jakich argumentów
                    uzywał na rozmowach ze swoimi wyborcami?? Bo ja nie widze w tym
                    nic "powalajacego". I absolutnie nie ma to nic wspólnego ani z moim
                    wykształceniem, ani z wykonywana pracą. Ktora- zapewniam Cie-
                    wymaga wysokich kwalifikacji.
                    Bardzo bym chciała podac Ci tu link do artykułow, w których słowa
                    pana Tuska bedą napisane czarno na białym/ słowo drukowane ma
                    jednak swoja magiczna moc, jak sie okazuje..../ Szukam,szukam...
                    moze znajde. Ale np w mojej lokalnej prasie, aby miec dostep do
                    pelnego archiwum trzeba wykupic abobnament, a tego nie zarzemierzam
                    robic li i jedynie dla udowadniania koncepcji niedoszlego
                    prezydenta.
                    • wieczna-gosia Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 22:08
                      / słowo drukowane ma
                      > jednak swoja magiczna moc, jak sie okazuje...

                      bardzo dziwne, prawda?
                      a jeszcze dziwniejsze, ze kawka znalazla cos wrecz przeciwnego- za to czarno na
                      bialym smile
                      • maja_sara Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 22:39
                        Tak, to co znalzała kawka, nie przeczy temu, co napisałam ja o
                        słowach Tuska. Kawka podała fragment z programu PO, bardzo ogólne
                        zdanie, nie mówiące nic konkretnego. Podobne zdania maja w swoich
                        programach wszystkie inne partie. Wszystkie ona mówią o prestiżu, a
                        podwyzszeniu kwalifikacji, o atonomii szkoły..itd, itp.
                        A skoro, dziewczęta, nie pamietacie słow pana Tuska, to dyskusje
                        uważam troche za jałową. Bo ja nie muszę udawadniac czegoś
                        banalanego kiomuś, kto nigdy o tym banale nie słyszał. I udowadniac
                        tylko po to, aby to moja zdanie było na wierzchu. Bo o to powoli
                        zaczyna chodzic w tej rozmowie ;p Nie jest mi to do niczego
                        potrzebne.
                        Zadalam pytanie-czya pamietacie-nie pamietacie. OK. Macie do tego
                        prawo. Ale nie nasmiewajcie sie z kogos, kto sluchal i kto
                        zapamietal, bo i tak nic z tego nie wynika dla dyskusji.
                        P.S. Zapytalam kolezanki, ktora jest pracujaca nauczycielka, czy
                        pamieta... Kolezanka także pamięta, bo ją także , jak i mnie,
                        zszokowaly plany Tuska. Poszuka. Moze cos znajdzie. Specjalnie dla
                        Was.
                        • e_r_i_n Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 22:44
                          Daj link do tej lokalnej gazety. Chetnie wykupie dostep, zeby takie
                          rewelacje poczytac. Jako nalogowa sluchaczka wszelkich debat i
                          spotow wyborczych nie pamietam slow Tuska - a raczej takie plany nie
                          przeszlyby niezauwazone. No ale moze akurat tej debaty/wypowiedzi
                          nie slyszalam.
                          I sie nie oburzaj, ze chcemy potwierdzenia Twoich slow. Ja moge
                          powiedziec, ze na objazdowce po miescinach Jaroslaw K. (podobno nie
                          wolno ujawniac jego danych wink) powiedzial, ze chce zamknac granice
                          Polski. Nie slyszalas? smile
                          • wieczna-gosia Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 04.11.07, 23:31
                            Ja slyszalam smile)
                        • kawka74 Re: Drogie n-lki, a na kogo głosowałyscie w wybor 05.11.07, 10:18
                          > Tak, to co znalzała kawka, nie przeczy temu, co napisałam ja o
                          > słowach Tuska. Kawka podała fragment z programu PO, bardzo ogólne
                          > zdanie, nie mówiące nic konkretnego.

                          Fragment programu PO, który dotyczy oświaty, to kilka stron. Przeca
                          nie będę go cytować.
    • magdusinska Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 19:30
      O matko pewnie będzie 500 postów w tym wąkusmile To tyle w temacie, bo
      ja o nauczycielach swoje zdanie mam, ale go nie wypowiadamsmile Moim
      zdaniem jaka praca taka płaca. A za 18 h w tygodniu to płaca całkiem
      niezła, a jak się nie podoba to ciepłą posadkę zmienić można.Minęły
      czasy całowania nauczycieli w rękę.
      • rita75 Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 20:38
        Minęły
        > czasy całowania nauczycieli w rękę.

        proponuje wogole zamknac szkoly, niedouczonym narodem tudziez
        analfabetami latwiej sie steruje
      • kawka74 Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 20:44
        zanim napiszesz kilka głupstw, sprawdź, czy przypadkiem tych głupstw wcześniej
        ktoś już nie napisał i nie zostały dość szczegółowo omówione
      • wieczna-gosia Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 22:10
        nie jestem nauczycielka smile

        ale zawod ten nie kojarzy mi sie z ciepla posadka- wrecz przeciwnie- to ze
        uczylam studentow, a teraz ucze doroslych- jest bardzo swiadomym wyborem smile
        • dorcia1234 Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 22:16
          a ja czekam jeszcze kiedy co niektóre wezmą na tapetę służby mundurowe. Ci to mają dobrze: 13 pensja, dodatek mundurowy, 100%płatne zwolnienie lekarskie i super ośrodki wypoczynkowe w najbardziej atrakcyjnych miejscach w Polsce za grosze. Żaden z nich tu nie narzeka co prawda bo to głównie faceci ale przecież policjanci tez niedawno strajkowali że chcą podwyżek i zwiększenia liczby etatów
          • maja_sara Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 04.11.07, 22:42
            N-l tez ma 13 pensje wink)
            • gocha71 Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 05.11.07, 00:20
              liczba reakcji na mój post przerosła moje najśmielsze oczekiwania smileNiestety
              (żeby było jasne: nie użalam się) potwierdziło się moje przekonanie, jak ogół
              postrzega zawód nauczyciele, ale nie chcę już tego wałkować. Zwłaszcza powaliły
              mnie słowa anek - księgowej: ja jestem w opozycji do nauczycieli. Dobre smile
              Napisałam wyraźnie w pierwszym poście: nie uważam, że mój zawód jest najcięższy
              na świecie i mam szacunek dla innych zawodów, księgowej też. I w przeciwieństwie
              do większości wypowiadających się, ja daję innym ludziom prawo do wylania swoich
              żalów i powiedzenia, że coś im się w życiu lub w ich pracy nie podoba.
              Organicznie nie cierpię argumentu: widziały gały, co brały.Gały nie zawsze widzą
              wszystko, zwłaszcza jak obraz zaciemnia im młodzieńczy entuzjazm i zapał.
              Współczuję Wam, rodzicom: powierzacie Swoje dzieci ludziom, których pracy nie
              szanujecie (pomników i całowania po rękach nie wymagam). I tak na zakończenie:
              pomimo poczucia bezsensu swojej pracy na dłuższą metę (składa się na to wiele
              czynników, o których nie będę tu pisać, ale zapewniam, że nie chodzi tylko o
              pensję) lubię swój przedmiot i jako ta siłaczka zamierzam dobrze, jak najlepiej
              wykonywać to, czego się podjęłam. Na razie nie zamierzam zmieniać pracy (o
              powodach nie będę pisać), ale nie wykluczam tego w przyszłości. Utwierdziło mnie
              w przekonaniu Wasze negatywne podejście do zawodu nauczyciela. Trudno się
              wykonuje zawód, który jest tak oceniany: lenie, nieudacznicy, malkontenci. A tak
              na zakończenie: ile z Was uczy Swoje dzieci czegokolwiek? Co to jest mapa, jak
              ją odczytywać, jak czytać ze zrozumieniem, jak sporządzać notatki, jak pisać na
              temat, jakie są kierunki świata? To chyba nie są rzeczy wydumane, oderwane od
              rzeczywistości, ale potrzebne każdemu w codziennym życiu...
              Kończmy ten wątek, bo szkoda go dalej ciągnąć. Pokazał on tylko, jak mało mamy
              szacunku do siebie jako do ludzi mających lepsze i gorsze chwile i jako do
              pracowników różnych zawodów.
              Gocha, sfrustrowana nieco mniej nauczycielka w prawie średnim wieku smile
              • anek130 Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 05.11.07, 07:41
                oczywiście zdanie wyrwane z kontekstu ma janwiększą moc. Przeczytaj
                jeszcze raz albo przeczytaj lepiej odpowiedź dziwczyny, która się
                podpięła pod moją odpowiedź to zrozumiesz dlaczego jej tak
                odpowiedziałam.
              • alinawk Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 05.11.07, 11:34
                Moi rodzice byli nauczycielami. Oboje. Obserwując ich wysiłki na
                niwie oświaty wiejskiej jednego byłam pewna na sto procent przy
                wyborze zawodu : że wolę iść tłuc kamienie na drodze niż zostać
                nauczycielem.Jak widzę z jaką swołoczą moje dzieci muszą chodzić do
                szkoły to Bogu dziękuję za swoją decyzję.Nawet za pięć razy wyższą
                pensję i trzy razy dłuższe wakacje nie poszłabym pracować do szkoły.
                Naprawdę podziwiam nauczycieli - mnie po pięciu minutach pobytu na
                przerwie w szkole mojego syna zaczynała boleć głowa i głuchłam
                całkowicie.
                • lola211 Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 05.11.07, 12:49
                  Dlatego nie kazy powinien byc nauczycielem, nie kazdy sie do tej
                  roli nadaje.Mnie wiele zawodow nie odpowiada, dlatego nie sa
                  obiektem mojego zainteresowania, proste.
                • e_r_i_n Re: Żałuję,że jestem nauczycielką .... 05.11.07, 20:27
                  W sumie sie moge podpisac pod Twoim postem.
                  Tyle tylko, ze nauczycielem był mój tata.
                  I tak sobie mysle, ze wszyscy krytykujacy powinni pomyslec tak: czesto trudno
                  nam wytrzymac z naszym jednym dzieckiem (ewentualnie dwojka, trojka) - bo maja
                  gorszy dzien. A wezmy taka 30, z ktorej kazdego dnia w innych konfiguracjach te
                  zle dni sie pojawiaja.
                  Brr.
    • estel7 robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 14:07
      My - nauczyciele, zmieniamy zawód.
      Efekt - moje L.O. jeszcze 2 lata temu miało około 60te miejsce wśród najlepszych
      szkół średnich w kraju. Dziś nawet nas nie ma w rankingu....
      Bo co roku odchodzi kilku nauczycieli. Tych najlepszych, inteligentnych,
      przedsiębiorczych z sukcesami.
      Ja zresztą też zostaje tylko do końca studiów doktoranckich.
      Lubie moją pracę choć dużo mnie kosztuje, lubię młodzież, ufają mi, przychodzą
      na indywidualne rozmowy, radzą się, skarżą i chwalą sukcesami.
      To bardzo cenne i podtrzymujące na duchu, ale nie wynagradza braku środków do
      życia (mąż jest naukowcem, nasz wspólny dochód gdy jeszcze w sierpniu, byłam na
      całym etacie ledwo przekraczał 2000, jasne ze to nie jest bieda, i ludzie maja
      gorzej, ale myślę, że jak na ludzi, którzy całe lata się kształcą to nieuczciwe)
      i powszechnego lekceważenia i coraz bzdurniejszych wymogów.
      Dopóki nie miałam dziecka to to, że byliśmy biedni mi nie przeszkadzało, teraz
      tak bo juz nie chodzi tylko o mnie.
      Co do argumentu, ze Pani w sklepie zarabia tyle samo i nie narzeka - jasne -
      tylko, że ta Pani o 10 lat dłużej ode mnie odkłada swoje składki na emeryturę,
      bo nie musiała się tak długo uczyć by wykonywać swój zawód - wiec jak obie
      przestaniemy pracować to ja będę w duzo gorszej sytuacji.

      Robimy to czego chcecie - zmieniamy zawód - to co mnie przeraża to to, ze za
      parę lat mój syn pójdzie do szkoły a tam będą go uczyć nauczyciele wybrani na
      zasadzie selekcji negatywnej, którzy nigdzie indziej sobie nie radzą....niestety...
      • kai_30 Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 21:31
        estel7 napisała:
        >
        > Robimy to czego chcecie - zmieniamy zawód - to co mnie przeraża to to, ze za
        > parę lat mój syn pójdzie do szkoły a tam będą go uczyć nauczyciele wybrani na
        > zasadzie selekcji negatywnej, którzy nigdzie indziej sobie nie radzą....niestet
        > y...


        Dokładnie tak. Powiem więcej - uczę w kolegium nauczycielskim i co roku musimy
        obniżać poprzeczkę "na wejściu", bo załapywałyby się pojedyncze osoby spośród
        kandydatów. Ci ambitniejsi, bardziej inteligentni, nie wybierają uczelni ze
        specjalnością nauczycielską. I wcale się im nie dziwię - ja też, gdybym miała
        znów startować od sześciuset złotych na rękę podziękowałabym pięknie i została
        choćby sekretarką ("Ja umiem pisać na maszynie, ja znam całą opozycję" big_grinbig_grinbig_grin).

        Językowcy, jeśli idą do szkół, to najczęściej tylko "po ZUS". Bo zarabiają po
        godzinach gdzie indziej - na korkach, na tłumaczeniach, w szkołach językowych.
        Sama to przerabiałam. Jaki jest skutek, łatwo sobie wyobrazić - nauczyciel nie
        przygotowuje się do zajęć, bo nie ma na to czasu. Tygodniami nie oddaje
        klasówek, bo nie ma kiedy ich sprawdzić. Lekcje w szkole "odbębnia", bo gdzie
        indziej zarabia na życie.

        Taki lajf.
        • e_r_i_n Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 21:33
          To jest dokladnie to, co napisalam wczoraj bodajze. I Anulka stwierdzila, ze
          dramatyzuje wink.
          • kai_30 Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 22:01
            A to sorry - przejrzałam pobieżnie dyskusję, ale miałam wrażenie, że koncentruje
            się głównie na kwestiach księgowych, a ponieważ na księgowości się nie znam, nie
            uznałam się za uprawnioną do wypowiadania się (w przeciwieństwie do niektórych
            księgowych, które robią za ekspertki od nauczania). wink
            • kai_30 Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 22:03
              Ten tego ten. Znaczy się o tych ekspertkach to nie było do Ciebie, Erin, Ty się
              na doświadczeniach ojca opierasz, jak mniemam big_grinbig_grinbig_grin
              • e_r_i_n Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 22:06
                No wiem, ze nie o mnie bylo.
                Ja tam sie do nauczania nie tykam - wiem tyle, co z opowiadan i obserwacji.
                Sprawe nauczycieli znam od podszewski, bo cala (doslownie) rodzina mojego taty
                (w sensie rodzenstwo) to nauczyciele (od podstawowki, przez szkoly specjalne, po
                uczelnie wyzsze). Wiec temat oswiaty mam przerobiony we wszelkich konfiguracjach.
                A propos ojca to pisalam o zarzadzaniu szkola - on sie do tego przede wszystkim
                nadaje, wiec w tym kierunku poszedl, ku radosci wszystkich wink.
            • e_r_i_n Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 22:07
              A ten moj post to tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=71427342&wv.x=2&a=71493448
              • kai_30 Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 22:28
                A to nie - ja mam na myśli coś ciut innego. Tzn z jednej strony selekcja
                negatywna, rzecz jasna, ale z drugiej bardzo wielu dobrych nauczycieli zostaje w
                szkole, ale w zadziwiający sposób traci swoje profesjonalne zalety. Uczą na
                zasadzie "byle do dzwonka", "a teraz sobie odróbcie, co tam macie na następną
                lekcję zadane", "dzisiaj nic nie robimy, jak nie chcecie, tylko siedzcie cicho"
                (wszystkie przykłady autentyczne). Po czym po południu, na kursach czy
                korepetycjach, zmieniają się w geniuszy metodyki.

                Dlaczego? Dlatego, że tę pracę "po godzinach" cenią. Bo więcej tam zarabiają, bo
                jest przyjemniejsza (na kursach dla dorosłych rzadko trzeba mówić podniesionym
                głosem), bo nie muszą się z reguły stosować do czyichś bzdurnych wymagań i
                produkować stosów papierków, bo wreszcie lubią uczyć - tylko że rano, w szkole,
                są na to zbyt zmęczeni.

                Jak byłam młoda i wytrzymała, właśnie w takim systemie pracowałam. Do 14 szkoła,
                potem szybki obiad na mieście i zajęcia w szkole językowej do 20-tej. Tam się
                czułam doceniana, podnoszono mi stawkę, jak kolejne osoby przychodziły się
                zapisać "ale żeby do tej pani, bo koleżanka się uczyła i poleca", w grupie
                miałam maks 10 osób, jeśli się ktoś nie uczył, to krótka piłka i dziękujemy,
                zajęcia nie są obowiązkowe... Qrwa, inny świat normalnie. Tyle, że na
                umowę-zlecenie smile
                • e_r_i_n Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 22:32
                  To, o czym Ty piszesz, to nie co innego, tylko wariant 'degeneracji polskiej
                  szkoly'.
                  Smutne, ale prawdziwe. I zrozumiałe.
                  W spolecznym interesie jest poparcie odpowiedniego systemu motywacji nauczycieli
                  i lekarzy. I nie mowie o podwyzkach dla wszystkich, jak leci. Ale wlasnie o
                  motywacyjnym systemie wynagradzania.
                  Tak sobie czytam te kwoty, o jakich sie pisze a propos zarobkow nauczycieli (no
                  niby nie dziwie sie - wiem, ile moi rodzice zarabiali, mama psycholog tez pod KN
                  podpada) i tak sobie mysle, ze tyle, ile zarabia nauczyciel po kilkunastu latach
                  pracy ja nie zarabialam nawet w pierwszej pracy, jeszcze na studiach bedach.
                  Masakra.
                  • e_r_i_n Korekta 05.11.07, 22:33
                    e_r_i_n napisała:

                    > To, o czym Ty piszesz, to nie co innego, tylko KOLEJNY wariant 'degeneracji >
                    polskiej szkoly'.
            • anek130 Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 06.11.07, 09:00
              o mnie mówisz?

              Ania
      • as79 Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 22:00
        Witam
        Nie czytałam wszystkich postów więc być może trochę się powtorzę.
        Jestem młodą nauczycielką, pracuję drugi rok w szkole (gimnazjum
        plus sp). Skończyłam dobrą,państwową uczelnię z wyróżnieniem (a więc
        nie żaden przypadkowy kurs bo na nic więcej nie było mnie stać.
        Praca ta daje mi wiele satysfakcji,ale to nie oznacza, że pokornie
        mam się godzić na wszystko co jej dotyczy. Dlaczego kiedy mówię
        głośno,że zarabiam grosze spotykam się z atakiem osób "spoza branży"?
        tak, 1444 zl brutto to jest niewiele!Nie tylko w moim zawodzie - w
        każdym!Po co te licytacje, ktorej grupie zawodowej gorzej?
        Z innych spraw, ktore zauwazam w polskiej szkole, i które mnie
        irytuja:
        - tzw. awans zawodowy, ktory jest fikcja, bo kolejny stopień
        wtajemniczenia wcale automatycznie nie oznacza, że staję się lepszym
        nauczycielem. W innych branżach jest tak,że awansuje kiedy jestem
        dobra w tym co robię(pomijam oczywiscie patologię "pociotek"),w
        szkole to mój wiek decyduje o moim awansie,a nie prawdziwe
        umiejętności, zaangażowanie itp..
        - dodatki motywacyjne, nagrody itp..-niestety często przyznawane są
        znajomym królika (czyt. dyrektora), lizusom,osobom o watpliwym
        kręgosłupie moralnym itp..Zauważyłam,że młodzi nauczyciele sa na tym
        polu szczególnie dyskryminowani choc to przecież oni wykazują
        najwięcej inicjatywy,kreatywności, to oni często swoimi
        kwalifikacjami przewyższaja tych dyplomowanych.Usłyszałam kiedyś,że
        przecież to dyplomowanemu "się należy" bo on w końcu tyle lat
        pracuje...Otóż za wysługę lat przysługuje inny dodatek, a
        motywacyjny,jka sama nazwa wskazuje, powinien motywować do
        jedszelepszej pracy.Dyrekcja,przecież też z wykształceniem
        pedagogicznym powinna wiedzieć, że jeśli nie doceni się pracy
        ucznia, zlekceważy jego wkład i zaangażowanie to ten się podda,
        przestanie się uczyć bo nie będzie czuł,że ktoś go
        docenia..Analogicznie jest z pracownikiem...
        pozdrawiam i życzę wytrwałości wszystkim nauczycielom. A ja
        postanowiłam sobie,że jeśli kiedyś wypalę się w tym zawodzie to po
        prostu go zmienię. Dla swojego i uczniów zdrowia psychicznego.
        • estel7 Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 05.11.07, 22:59
          Awans to dopiero jest problem - w jaki sposób zrobić by był sprawiedliwy - bo na
          razie to kupa roboty bez celu.
          Rozumiem ze łatwo dać nauczycielowi, który ma olimpijczyków, wysokie wyniki z
          matury, ale z drugiej strony jest cała masa działalności trudna do wymierzenia -
          troska o zdrowie, stan psychiczny ucznia (urok szkoły średniej - kolejna
          anorektyczka, której rodzice nie widza problemu, próby samobójcze które
          dostrzega tylko wychowawca lub inny zaufany), pasja jaką zaraża się uczniów,
          pomoc w osobistych problemach, wychowanie itp...
          Nie wiem jak to zmierzyć - a wole nie myśleć co by było gdyby MEN spróbowało
          .... juz lepiej niech nic nowego nie wymyśla bo znów będzie gorzej, a my
          będziemy musieli praktykę do teorii naciągać.

          Do tego awans zawodowy jest antykobiecy - znajoma właśnie próbuje zdecydować czy
          awans czy dziecko - zawsze w ciąży ma problem z donoszeniem - leży po kilka
          miesięcy, potem macierzyński, a przepisy mówią, ze w ciągu stażu nie można być w
          sumie nieobecnym w szkole więcej niż rok bo wtedy całą pracę i całe 3 lata stażu
          trzeba zaczynać od nowa (jakby nie można było o ten czas przedłużyć ) - ot tak
          prorodzinnie awans zawodowy narzuca kiedy masz mieć dziecko, albo to ze znów o 3
          lata przesunie się podwyżka.

          • anettabartczak Re: robimy dokładnie tak jak radzicie..... 06.11.07, 14:18
            Mam bliską koleżankę, która jest nauczycielką i na temat awansu
            wypowiadała się, że nawet kiepski nauczyciel może bez problemu
            zrobic dyplomowanego. Czyli awans nie motywuje do bycia lepszym
            nauczycielem, nie daje prestizu, a podobno naucz. robią to dla
            marnego 300 zł wiecej w pensji. Czy to ich wina???? Nie - to zły
            system oświaty, że na coś takiego pozwala.
            Społeczeństwo nie szanuje tego zawodu, bo zwykły robotnik np. na
            budowie bez wykształcenia wiecej zarabia niż nauczyciel ze stopniem
            mgr i dlatego nauczyciele są spostrzegani jako mało kreatywni, co
            nie jest prawdą wg mnie. ) (bo durni, że pracują za tyle = mniemanu,
            żę są mało kreatywni)Błędne rozumowanie.
            Gdyby pensja na rękę wyniosła ok 4-5 tysięcy dla poczatkujących
            mielibysmy lepszych naucz. - byłaby wieksza konkurencja, moim
            zdaniem kiepscy mogliby odpaść. Za duze klasy , powinny być mniej
            liczne.
            W naszym kraju jest zły system oceniania nauczycieli, motywowania
            do pracy . Za duzo pracuje kiepskich lub takich , którzy nie nadają
            się do tego zawodu i z braku pomysłu zostali nauczycielami, a system
            jest taki, że nie da rady ich ruszyć.Lepsze płace powinny w pewnym
            stopniu pomóc wyeliminowac kiepskich naucz. Jak tu ma społeczeństwo
            sznowac naucz. jak wzrost ich pensji to 30 zł brutto, 50 zł brutto.
            Toż to śmiech na sli i to Państwo nasze uwłacza temu zawodowi
            poprzez takie właśne marne pensje czy smieszne podwyzki.
            Nie rozumiem dlaczego tak bardzo oburzają się niektórzy na
            stwierdzenie że nauczyciel to wyjatkowy zawód, że powinni byc naucz
            duzo lepiej opłacani. TO JEST WYJATKOWY ZAWÓD - BO POWIERZACIE
            NAUCZYCIELOM SWÓJ NAJWIEKSZY SKARB - DZIECI!!!!!!!!!!!!! i to na
            wiele godzin dziennie, na wiele lat. Powinno wam zależeć, aby naucz
            nie był zmęczony, sflustrowany i tak dalaej , bo to się bezpośrednio
            NEGATYWNIE przekłada na NASZE DZIECI. Pomyslcie o tym w ten sposób,
            Ci, którzy tak krzyczycie na nauczycieli. To w naszym interesie jest
            dobro nauczyciela, bo JEMU powierzany nasze dzieci - nasz najwiekszy
            skarb - nie na chwilę, ale na całe lata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja