mmamka
04.11.07, 12:23
Mam męża,którego nie kocham co gorsze ja go nawet nie lubie. Nie zgadzamy się
w niczym, właściwie to nie rozmawiamy. Seks jest beznadziejny- 5 minut czegoś
czego nawet się nie czuje. Dziś jest jeden z kolejnych dni a ja po cichu
płaczę przed klawiaturą. Napiszecie "widziały gały co brały" tak w pewnym
sensie widziały ale były jakieś dziwnie powleczone niewiedzeniem; napiszecie
odejdź lecz ja nie mam w sobie takiej siły. Nienawidzę siebie za to,że nie
potrafię odejść, nienawidzę siebie za to, że płaczę przez niego...nienawidzę